Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
Oczywiście, jak to na początku, nie byłam w stanie zlokalizować niczego, co mogłoby mi się przydać. Nie oznaczało to jednak, że zamierzałam się poddawać, co to, to nie. Szłam dalej, wytężając wszystkie zmysły, licząc na to, że niebawem znajdę to, czego mi potrzeba. W szczególności liczyłam na jałowiec, gdyż to tego medykamentu potrzebowałam najbardziej. Nie mogłam pozwolić na to, żeby byle biały kaszel doprowadził do epidemii w klanie, bądź co gorsza - fali śmierci.
Nieco poniżej średniej wielkości długowłosa, barwna kotka. Z budowy ciała przypomina kota z klanu gromu niż z wichru; bliżej jej do małego czołgu, niż do wysokiej, smukłej trzcinki. Jest krępa, dzięki treningowi wyrobiła sobie mięśnie, posiada też silne, duże łapy. Żmija jest czarno-rudym dymnym szylkretem ze znaczącą przewagą wyblakłej rudości, które praktycznie całkowicie zdominowała czerń. Blado-czarne delikatne smugi okrywają całe jej ciało (najbardziej widoczne są na ogonie, głowie i łapach). Na mordce czerń przybiera nieregularny kształt ciapek i kropek. Warto też zauważyć, że futro w szczególności jaśnieje na szyi i bokach, ponieważ tam się rozstępuje ukazując podszerstek, który jest praktycznie bezbarwny. Posiada duże niebieskie oczy oraz długi puszysty ogon. Żmija jest jedną z ładniejszych kotek i od kiedy zwrócono jej na to uwagę przywiązuje odrobinkę większą wagę do swojego wyglądu i stara się wyglądać schludniej oraz czyściej niż dawniej.
Wydoroślała i spoważniała. Stała się bardziej konkretna. Nie zalewa już swoich rozmówców nieprzerwanym potokiem słów, jest bardziej stonowana i mądrzejsza niż za młodu. Daleko jej do sztywnego ponuraka; Barwna Ścieżka to optymistycznie nastawiona do życia. Bywa uparta i z niezachwianą pewnością dąży do wyznaczonego celu, jest również bystra. Wciąż jest skłonna do ryzyka, często niepotrzebnego, zaś jej odwaga ociera się o lekkomyślność. Uwielbia spacery i spędzanie czasu w ruchu, bezczynność sprawia, że staje się niespokojna. Od czasu mianowania stała się obowiązkowa i sumienna. Życie u boku ojca obdarzonego trudnym charakterem nauczyło ją dystansu w stosunku do cudzych opinii.
Popielate Niebo (wicher)
Miała szukać roślinek, a znalazła dwa spore ptaki. Gawrony. Tylko dwa. Barwna Ścieżka rozejrzała się uważnie mrużąc oczy, ale nie dostrzegła żadnych innych ptaszysk, chyba że są gdzieś pochowane. Oby nie. Z dnia na dzień robiło się coraz zimniej, jedzenia jest coraz mniej, a Lśniąca Sadzawka będzie musiała jej wybaczyć chwilę "przerwy". Kotka przypadła do ziemi i starała się podkraść na ugiętych łapach do dwóch ptaszysk, żeby zyskać element zaskoczenia i przewagę. Zamierzała zajść gawrona z numerkiem 1 od tyłu, wyskoczyć na niego i zatopić kły w jego karku, a pazury wbić w ciało, zwłaszcza w skrzydła. Przy odrobinie szczęścia zabije go w ułamku chwili.
Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
Stosunkowo mało pewny siebie, ale zdaje sobie sprawę ze swoich mocnych stron i bardzo się stara, by być dobrym wojownikiem, mistrzem, oraz po prostu dobrym kotem. Kiedyś robił to, by jego nieżyjący ojciec mógł na niego spojrzeć z dumą, teraz jednak chce być taki przede wszystkim dla siebie. Wciąż ma w sobie ciekawość świata, ostatecznie jednak przegrała ona z lojalnością wobec klanu, w którym się urodził. Dość wrażliwy i emocjonalny, przejmuje się wieloma rzeczami i nawet najdrobniejsze krzywe spojrzenie ze strony kogoś innego może sprawić, że będzie o tym myślał wiele dni, nie mówiąc już o poważnych sytuacjach, typu niepowodzenia związane z treningami jego terminatorów. Z reguły spokojny i opanowany, stosunkowo towarzyski, ale też się nie lubi narzucać innym, czasem nawet radosny i gadatliwy. Może się jednak wydawać, że te ostatnie dwie cechy trochę przygasły pod wpływem wszystkich wydarzeń, jakie miały miejsce w jego życiu. Łatwo się przywiązuje, za bliskich gotów jest poświęcić życie, podobnie zresztą za klan Wichru. Wypowiada się nieco chaotycznie i nie potrafi kłamać czy chociażby ukrywać prawdy, dlatego większość bardzo łatwo odczytuje jego emocje. Niestety, w sytuacjach stresujących czy takich, gdzie czuje się bezsilny, czasami nie potrafi powstrzymać irytacji i potrafi powiedzieć o parę słów za dużo, chociaż stara się nad tym panować.
Początki bywają trudne, ale Lśniąca Sadzawka tak łatwo nie rezygnowała – na szczęście. W końcu jaki byłby z niej medyk, gdyby zniechęciła się w pierwszej chwili poszukiwań? Posucha nie trwała długo, bowiem kotka w swoim skupieniu nieopatrznie otarła się łapą o coś lekko… parzącego. Nie robiło to jej żadnej poważnej krzywdy, a sprawcą była zielona roślina, lekko tylko przyschnięta, o łodydze trochę wyższej, niż wzrost Lśniącej Sadzawki. Z łodygi odchodziły ułożone naprzeciwlegle ząbkowane listki. Kocica mogła też zauważyć niepozorne, zielone kwiaty, zebrane w groniaste kwiatostany.
Atak gawrona 2: krytyczny! (150%) → (20+4)-(6+8)=10 → 10x1.5=15
Barwna Ścieżka postanowiła podejść poszukujące pokarmu ptaszyska z zaskoczenia. Prawie by wyszło, gdyby nie to, że jeden z nich – ten, którego nie obierała na ten moment za cel – był nieco bardziej czujny i zdążył zauważyć kolorową kotkę, zamachać skrzydłami i wydać z siebie niezbyt głośne krakanie. Niestety, to nie wystarczyło, by gawron 1 mógł zareagować na atak wojowniczki, która skoczyła na niego i pochwyciła go… mniej więcej tak, jak chciała, chociaż ani nie ugryzła go jakoś mocno, ani nie wbiła mu bardzo głęboko pazurów. Polała się jednak krew: wojowniczka poczuła ją na zębach, splamiły się nią także jej pazury.
W tym czasie drugi z ptaków zdążył wzbić się w powietrze i natychmiast zaatakować za pomocą szponów, którymi przejechał dotkliwie po lewej łopatce Barwnej Ścieżki, rozrywając skórę i zostawiając zaskakująco głębokie, krwawiące zadrapania.
Barwna Ścieżka: S: 16 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 70-15=55/70 | W: 36-3=33/50
» rana 2. stopnia: długie, głębokie zadrapania na lewej łopatce, krwawi (w następnej turze -3 HP, w kolejnych po -2 HP)
» wykorzystane przerzuty: 1/2
» wykorzystane przerzuty na kwiatki: 0/1
» od następnej tury celność obniżona o 2 (spadek W)
Gawron 1: S: 4 | Zr: 6 | Sz: 3 | HP: 25-11=14/25 | W: 15
» rana 1. stopnia: lekkie ugryzienie na karku i zadrapania na bokach, krwawi (od następnej tury po -1 HP)
Nieco poniżej średniej wielkości długowłosa, barwna kotka. Z budowy ciała przypomina kota z klanu gromu niż z wichru; bliżej jej do małego czołgu, niż do wysokiej, smukłej trzcinki. Jest krępa, dzięki treningowi wyrobiła sobie mięśnie, posiada też silne, duże łapy. Żmija jest czarno-rudym dymnym szylkretem ze znaczącą przewagą wyblakłej rudości, które praktycznie całkowicie zdominowała czerń. Blado-czarne delikatne smugi okrywają całe jej ciało (najbardziej widoczne są na ogonie, głowie i łapach). Na mordce czerń przybiera nieregularny kształt ciapek i kropek. Warto też zauważyć, że futro w szczególności jaśnieje na szyi i bokach, ponieważ tam się rozstępuje ukazując podszerstek, który jest praktycznie bezbarwny. Posiada duże niebieskie oczy oraz długi puszysty ogon. Żmija jest jedną z ładniejszych kotek i od kiedy zwrócono jej na to uwagę przywiązuje odrobinkę większą wagę do swojego wyglądu i stara się wyglądać schludniej oraz czyściej niż dawniej.
Wydoroślała i spoważniała. Stała się bardziej konkretna. Nie zalewa już swoich rozmówców nieprzerwanym potokiem słów, jest bardziej stonowana i mądrzejsza niż za młodu. Daleko jej do sztywnego ponuraka; Barwna Ścieżka to optymistycznie nastawiona do życia. Bywa uparta i z niezachwianą pewnością dąży do wyznaczonego celu, jest również bystra. Wciąż jest skłonna do ryzyka, często niepotrzebnego, zaś jej odwaga ociera się o lekkomyślność. Uwielbia spacery i spędzanie czasu w ruchu, bezczynność sprawia, że staje się niespokojna. Od czasu mianowania stała się obowiązkowa i sumienna. Życie u boku ojca obdarzonego trudnym charakterem nauczyło ją dystansu w stosunku do cudzych opinii.
Popielate Niebo (wicher)
Oj, nie poszło to po jej myśli. Jedno z ptaszysk nie zdołało jej się odwinąć, za to drugie zostawiło jej dotkliwą ranę. Barwna Ścieżka poczuła się zaskoczona, nie spodziewała się tak silnego ciosu po takim zwykłym ptaku. Teraz już i tak za późno żeby się wycofać. Kotka ponowiła swój atak i znów spróbowała zatopić zęby w karku ofiary i powiększyć krwawiącą ranę, a przy okazji go zatłuc. Drugiego spróbowała uderzyć na oślep łapą z wysuniętymi pazurami. Może się uda i nie przysporzy medyczce dodatkowej roboty.
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
Dość szybko oddaliłam się od Barwnej Ścieżki, skupiona na poszukiwaniach, jednak wierzyłam że dotrze do mnie jej wołanie, gdy się na coś natknie. Szłam więc dalej, poszukując jałowca, aż znalazłam... cóż, pokrzywę. Zdecydowanie nie było to to, czego oczekiwałam, ale nie zamierzałam zmarnować okazji. Każdy medykament był na wagę złota. Zaczęłam od nasion. Ostrożnie starałam się zebrać jak największą ich ilość, po czym przeszłam do liści. Starałam się urywać je z dokładnością i precyzją, uszkadzając możliwie jak najmniej. Na szczęście miałam ich w składziku dość dużo, więc nic się nie stanie, jeśli przypadkowo omsknie mi się łapa, ale starałam się jednak takich sytuacji uniknąć.
Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
Stosunkowo mało pewny siebie, ale zdaje sobie sprawę ze swoich mocnych stron i bardzo się stara, by być dobrym wojownikiem, mistrzem, oraz po prostu dobrym kotem. Kiedyś robił to, by jego nieżyjący ojciec mógł na niego spojrzeć z dumą, teraz jednak chce być taki przede wszystkim dla siebie. Wciąż ma w sobie ciekawość świata, ostatecznie jednak przegrała ona z lojalnością wobec klanu, w którym się urodził. Dość wrażliwy i emocjonalny, przejmuje się wieloma rzeczami i nawet najdrobniejsze krzywe spojrzenie ze strony kogoś innego może sprawić, że będzie o tym myślał wiele dni, nie mówiąc już o poważnych sytuacjach, typu niepowodzenia związane z treningami jego terminatorów. Z reguły spokojny i opanowany, stosunkowo towarzyski, ale też się nie lubi narzucać innym, czasem nawet radosny i gadatliwy. Może się jednak wydawać, że te ostatnie dwie cechy trochę przygasły pod wpływem wszystkich wydarzeń, jakie miały miejsce w jego życiu. Łatwo się przywiązuje, za bliskich gotów jest poświęcić życie, podobnie zresztą za klan Wichru. Wypowiada się nieco chaotycznie i nie potrafi kłamać czy chociażby ukrywać prawdy, dlatego większość bardzo łatwo odczytuje jego emocje. Niestety, w sytuacjach stresujących czy takich, gdzie czuje się bezsilny, czasami nie potrafi powstrzymać irytacji i potrafi powiedzieć o parę słów za dużo, chociaż stara się nad tym panować.
Kocica znalazła łącznie 8 nasionek i 11 liści. Być może byłoby więcej, ale reszta była w dość opłakanym stanie: albo już mocno przyschnięta, albo poniszczona, albo na tyle krucha, że rozpadły się w czasie zbierania.
Atak Barwnej: udany (100%) → (18+16)-(6+6)=22 Atak Barwnej na ślepo: słaby (50%) → (5+16)-(6+6) → 8x0.5=4
Atak gawrona 2: udany (100%) → (13+4)-(8+8)=1
O ile rana Barwnej Ścieżki zaczęła dość mocno krwawić… o tyle gawron, którego wciąż atakowała, nie tylko krwawił. Nie był w stanie nic zrobić, bo wojowniczka działała bardzo szybko. Tym razem kocica ugryzła go na tyle mocno, że ptak praktycznie zaliczył zgon na miejscu: padł w bezruchu na ziemię i szybko się wykrwawił, oddychając płytko i szybko bardzo krótką chwilę. Jednocześnie drugi gawron przemieścił się, usiłując dziobnąć ją w bok głowy (co tylko leciutko zabolało), i znalazł się nieco bliżej zasięgu łap wojowniczki, która wyrwała mu parę piór ze skrzydła.
Barwna Ścieżka: S: 16 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 55-1-3=51/70 | W: 33-4=29/50
» rana 2. stopnia: długie, głębokie zadrapania na lewej łopatce, krwawi (w tej turze -3 HP, w kolejnych po -2 HP)
» rana 0. stopnia: lekkie, malutkie obicie na boku głowy
» wykorzystane przerzuty: 1/2
» wykorzystane przerzuty na kwiatki: 0/1
» celność obniżona o 2 (spadek W)
Gawron 1: S: 4 | Zr: 6 | Sz: 3 | HP: 14-22-1=ŚMIERĆ/25 | W: 15
» rana 1. stopnia: lekkie ugryzienie na karku i zadrapania na bokach, krwawi (po -1 HP) → rana 2. stopnia: głęboka rana od zębów na karku i zadrapania na bokach, krwawi, śmierć
Gawron 2: S: 4 | Zr: 6 | Sz: 3 | HP: 25-4=21/25 | W: 11-3=8/15
» rana 0. stopnia: wyrwane pojedyncze pióra z prawego skrzydła
» od następnej tury celność obniżona o 2 (spadek W)
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
Nie było aż tak źle. Udało mi się zebrać osiem nasion i jedenaście liści, co, zważywszy na porę roku było całkiem w porządku wynikiem. Mimo to, nie była to jednak rzecz, której potrzebowałam i poszukiwałam. Przybyłam tutaj po nasiona jałowca i bez nich nie zamierzałam wracać do obozu. Spakowałam więc to co zdobyłam do zawiniątka z liści i ruszyłam na dalsze poszukiwania, licząc na znalezienie tego, po co tak naprawdę tutaj przyszłam. Liczyłam też na to, że lada moment zawoła mnie Barwna Ścieżka, której uda się znaleźć cokolwiek z roślin, które jej opisałam.
Nieco poniżej średniej wielkości długowłosa, barwna kotka. Z budowy ciała przypomina kota z klanu gromu niż z wichru; bliżej jej do małego czołgu, niż do wysokiej, smukłej trzcinki. Jest krępa, dzięki treningowi wyrobiła sobie mięśnie, posiada też silne, duże łapy. Żmija jest czarno-rudym dymnym szylkretem ze znaczącą przewagą wyblakłej rudości, które praktycznie całkowicie zdominowała czerń. Blado-czarne delikatne smugi okrywają całe jej ciało (najbardziej widoczne są na ogonie, głowie i łapach). Na mordce czerń przybiera nieregularny kształt ciapek i kropek. Warto też zauważyć, że futro w szczególności jaśnieje na szyi i bokach, ponieważ tam się rozstępuje ukazując podszerstek, który jest praktycznie bezbarwny. Posiada duże niebieskie oczy oraz długi puszysty ogon. Żmija jest jedną z ładniejszych kotek i od kiedy zwrócono jej na to uwagę przywiązuje odrobinkę większą wagę do swojego wyglądu i stara się wyglądać schludniej oraz czyściej niż dawniej.
Wydoroślała i spoważniała. Stała się bardziej konkretna. Nie zalewa już swoich rozmówców nieprzerwanym potokiem słów, jest bardziej stonowana i mądrzejsza niż za młodu. Daleko jej do sztywnego ponuraka; Barwna Ścieżka to optymistycznie nastawiona do życia. Bywa uparta i z niezachwianą pewnością dąży do wyznaczonego celu, jest również bystra. Wciąż jest skłonna do ryzyka, często niepotrzebnego, zaś jej odwaga ociera się o lekkomyślność. Uwielbia spacery i spędzanie czasu w ruchu, bezczynność sprawia, że staje się niespokojna. Od czasu mianowania stała się obowiązkowa i sumienna. Życie u boku ojca obdarzonego trudnym charakterem nauczyło ją dystansu w stosunku do cudzych opinii.
Popielate Niebo (wicher)
Zabicie jednego z przeciwników przypłaciła dziobnięciem w głowę. Mimowolnie syknęła, a gwałtowny ruch zagwarantował silniejszym bólem w zranionej łopatce. Wojowniczka była zła na siebie, że tak słabo to rozegrała i pozwoliła jednemu z ptaków się tak dotkliwie dziabnąć. Powinna bardziej uważać. Barwna Ścieżka wypuściła trupa, który opadł na ziemię i wyskoczyła na drugiego, znacznie żywszego gawrona. Zamierzała zatopić pazury w jego skrzydle, rozerwać je na strzępy jeśli tylko jej szczęście dopisze, i przygwoździć czarnopióre diabelstwo do ziemi. Wtedy już nic jej nie zrob
Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
Stosunkowo mało pewny siebie, ale zdaje sobie sprawę ze swoich mocnych stron i bardzo się stara, by być dobrym wojownikiem, mistrzem, oraz po prostu dobrym kotem. Kiedyś robił to, by jego nieżyjący ojciec mógł na niego spojrzeć z dumą, teraz jednak chce być taki przede wszystkim dla siebie. Wciąż ma w sobie ciekawość świata, ostatecznie jednak przegrała ona z lojalnością wobec klanu, w którym się urodził. Dość wrażliwy i emocjonalny, przejmuje się wieloma rzeczami i nawet najdrobniejsze krzywe spojrzenie ze strony kogoś innego może sprawić, że będzie o tym myślał wiele dni, nie mówiąc już o poważnych sytuacjach, typu niepowodzenia związane z treningami jego terminatorów. Z reguły spokojny i opanowany, stosunkowo towarzyski, ale też się nie lubi narzucać innym, czasem nawet radosny i gadatliwy. Może się jednak wydawać, że te ostatnie dwie cechy trochę przygasły pod wpływem wszystkich wydarzeń, jakie miały miejsce w jego życiu. Łatwo się przywiązuje, za bliskich gotów jest poświęcić życie, podobnie zresztą za klan Wichru. Wypowiada się nieco chaotycznie i nie potrafi kłamać czy chociażby ukrywać prawdy, dlatego większość bardzo łatwo odczytuje jego emocje. Niestety, w sytuacjach stresujących czy takich, gdzie czuje się bezsilny, czasami nie potrafi powstrzymać irytacji i potrafi powiedzieć o parę słów za dużo, chociaż stara się nad tym panować.
Wołanie ze strony Barwnej Ścieżki nie nadchodziło – i na razie nie nadchodziło też nic innego. Lśniąca Sadzawka znowu mijała jedynie mało istotne chwasty, a wokół panowała cisza, przerywana okazjonalnym ćwierkaniem ptaków wysoko w koronach drzew.
Tym razem gawron nie zdążył nawet się szarpnąć, chociaż wyglądało, jakby zamierzał znowu zaatakować. Barwna Ścieżka dopadła do niego z takim impetem i siłą, że po pierwsze zostawiła mu głębokie, krwawiące rany… i usłyszała trzask w skrzydle, za które tak mocno chwyciła. Jednocześnie ściągnęła ptaka na ziemię i ten w zasadzie od razu zemdlał, po czym się wykrwawił.
Barwna Ścieżka: S: 16 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 51-2=49/70 | W: 29-4=25/50
» rana 2. stopnia: długie, głębokie zadrapania na lewej łopatce, krwawi (po -2 HP)
» rana 0. stopnia: lekkie, malutkie obicie na boku głowy
» wykorzystane przerzuty: 1/2
» wykorzystane przerzuty na kwiatki: 0/1
» celność obniżona o 2 (spadek W)
+30 exp
Gawron 1: S: 4 | Zr: 6 | Sz: 3 | HP: 14-22-1=ŚMIERĆ/25 | W: 15
» rana 1. stopnia: lekkie ugryzienie na karku i zadrapania na bokach, krwawi (po -1 HP) → rana 2. stopnia: głęboka rana od zębów na karku i zadrapania na bokach, krwawi, śmierć
Gawron 2: S: 4 | Zr: 6 | Sz: 3 | HP: 21-23=ŚMIERĆ/25 | W: 8/15
» rana 0. stopnia: wyrwane pojedyncze pióra z prawego skrzydła
» rana 2. stopnia: głębokie rany od pazurów na skrzydle (krwawi), złamanie kości w skrzydle
» celność obniżona o 2 (spadek W)
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
Nic. Nie spodziewałam się jednak niczego innego - dopiero co dostałam w swoje łapy pokrzywę, rzadko kiedy zdarza się tak, by medykamenty rosły obok siebie. Nie przejmowałam się więc chwilowym brakiem potrzebnych roślin i szłam dalej, poszukując jagód jałowca. Nie mogłam wrócić bez nich do obozu.
Nieco poniżej średniej wielkości długowłosa, barwna kotka. Z budowy ciała przypomina kota z klanu gromu niż z wichru; bliżej jej do małego czołgu, niż do wysokiej, smukłej trzcinki. Jest krępa, dzięki treningowi wyrobiła sobie mięśnie, posiada też silne, duże łapy. Żmija jest czarno-rudym dymnym szylkretem ze znaczącą przewagą wyblakłej rudości, które praktycznie całkowicie zdominowała czerń. Blado-czarne delikatne smugi okrywają całe jej ciało (najbardziej widoczne są na ogonie, głowie i łapach). Na mordce czerń przybiera nieregularny kształt ciapek i kropek. Warto też zauważyć, że futro w szczególności jaśnieje na szyi i bokach, ponieważ tam się rozstępuje ukazując podszerstek, który jest praktycznie bezbarwny. Posiada duże niebieskie oczy oraz długi puszysty ogon. Żmija jest jedną z ładniejszych kotek i od kiedy zwrócono jej na to uwagę przywiązuje odrobinkę większą wagę do swojego wyglądu i stara się wyglądać schludniej oraz czyściej niż dawniej.
Wydoroślała i spoważniała. Stała się bardziej konkretna. Nie zalewa już swoich rozmówców nieprzerwanym potokiem słów, jest bardziej stonowana i mądrzejsza niż za młodu. Daleko jej do sztywnego ponuraka; Barwna Ścieżka to optymistycznie nastawiona do życia. Bywa uparta i z niezachwianą pewnością dąży do wyznaczonego celu, jest również bystra. Wciąż jest skłonna do ryzyka, często niepotrzebnego, zaś jej odwaga ociera się o lekkomyślność. Uwielbia spacery i spędzanie czasu w ruchu, bezczynność sprawia, że staje się niespokojna. Od czasu mianowania stała się obowiązkowa i sumienna. Życie u boku ojca obdarzonego trudnym charakterem nauczyło ją dystansu w stosunku do cudzych opinii.
Popielate Niebo (wicher)
Jeden trup, drugi trup i po wszystkim. Szkoda że początek okazał się taki kiepski, bo mogłaby ruszyć od razu przed siebie, a tak... Z niezadowolonym fuknięciem ukryła dwa martwe ptaki pod stertami opadniętych liści, dla pewności przysypała je jeszcze trochę ziemią i kulejąc, po zapachu i śladach ruszyła w stronę Lśniącej Sadzawki.
- Lśniąca Sadzawko, masz coś na zatamowanie krwawienia? Wpadłam na gawrony i jeden mnie dziabnął - zapytała kotkę, nadstawiając swoją zranioną łopatkę, by ta mogła szybko ocenić jej stan. Może uda jej się wyczarować skądś pajęczynę, która wystarczy żeby pomóc ranie się zasklepić. Z krwawiącą, otwartą raną nie mogła chodzić, tylko zwabiłaby kolejne lisy i inne bydlęta.
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
Szłam i szłam, a do moich uszu w pewnym momencie dotarł głos Barwnej Ścieżki. Oczywiście pierwsze o czym pomyślałam, to to, że coś znalazła, ale szybko zostałam wyprowadzona z błędu. Chciałam powiedzieć, żeby wróciła do obozu i zaraz tam przyjdę, ale byłoby to skrajnie nieodpowiedzialne, dlatego, nieco niechętnie, zboczyłam z kursu i ruszyłam w stronę wojowniczki. Gdy już do niej dotarło, okazało się, że rana jest poważniejsza niż przypuszczałam i dalsze kontynuowanie wyprawy było niemożliwe. Odłożyłam na ziemię zawiniątko z liści, abym mogła mówić.
- Przy sobie nie. Mam tylko pokrzywę. Wracajmy więc, trzeba to szybko opatrzyć - poleciłam, po czym zgarnęłam zebrane medykamenty i ruszyłam w stronę obozu. To nie była dobra wyprawa, ale może był to znak od Gwiezdnych? Może wychodzenie z obozu w trakcie ciąży nie było najlepszym pomysłem, hm.
Nieco poniżej średniej wielkości długowłosa, barwna kotka. Z budowy ciała przypomina kota z klanu gromu niż z wichru; bliżej jej do małego czołgu, niż do wysokiej, smukłej trzcinki. Jest krępa, dzięki treningowi wyrobiła sobie mięśnie, posiada też silne, duże łapy. Żmija jest czarno-rudym dymnym szylkretem ze znaczącą przewagą wyblakłej rudości, które praktycznie całkowicie zdominowała czerń. Blado-czarne delikatne smugi okrywają całe jej ciało (najbardziej widoczne są na ogonie, głowie i łapach). Na mordce czerń przybiera nieregularny kształt ciapek i kropek. Warto też zauważyć, że futro w szczególności jaśnieje na szyi i bokach, ponieważ tam się rozstępuje ukazując podszerstek, który jest praktycznie bezbarwny. Posiada duże niebieskie oczy oraz długi puszysty ogon. Żmija jest jedną z ładniejszych kotek i od kiedy zwrócono jej na to uwagę przywiązuje odrobinkę większą wagę do swojego wyglądu i stara się wyglądać schludniej oraz czyściej niż dawniej.
Wydoroślała i spoważniała. Stała się bardziej konkretna. Nie zalewa już swoich rozmówców nieprzerwanym potokiem słów, jest bardziej stonowana i mądrzejsza niż za młodu. Daleko jej do sztywnego ponuraka; Barwna Ścieżka to optymistycznie nastawiona do życia. Bywa uparta i z niezachwianą pewnością dąży do wyznaczonego celu, jest również bystra. Wciąż jest skłonna do ryzyka, często niepotrzebnego, zaś jej odwaga ociera się o lekkomyślność. Uwielbia spacery i spędzanie czasu w ruchu, bezczynność sprawia, że staje się niespokojna. Od czasu mianowania stała się obowiązkowa i sumienna. Życie u boku ojca obdarzonego trudnym charakterem nauczyło ją dystansu w stosunku do cudzych opinii.
Popielate Niebo (wicher)
Barwna Ścieżka poczuła zdziwienie. Nie spodziewała się, że to zadraśnięcie wcale zadraśnięciem nie jest, tylko czymś znacznie gorszym. Sądziła, że Lśniąca Sadzawka machnie na to łapą i zasklepi to szybko jakąś pajęczynką, i będą mogły iść dalej, ale okazało się, że oberwała bardziej niż się spodziewała. W pierwszej chwili chciała protestować, że przecież da sobie radę, wytrzyma i ten ból to nic, jest w stanie go znieść, po prostu zaciśnie zęby. Jednakże nawet do niej dotarło, że będzie to skrajnie nieodpowiedzialne i może źle się skończyć. Córka Pomarańczowej Skórki wróciła się tylko po tamte dwa gawrony; wszak trzeba je zanieść na stos zwierzyny, a później podreptała w stronę obozu.
Mistrz: Zajęczy Sus Płeć: kocur Matka: Lniane Futerko [opiekunka]
Pierwsze co rzuca się w oczy po kilku księżycach od przybycia do Wichrowego Klanu to prawa przednia łapka, która niegdyś była o kilka milimetrów dłuższa, powodując niesamowity ból przy chodzeniu; nareszcie wyrównała się zresztą burych łapek. Kiedyś drobna postura Imbira przerodziła się teraz w bardzo dobrze umięśnioną sylwetkę..to pewnie przez fakt, że będąc w klanie, jedzenie cały czas bywa na stosie, a podczas przebywania z matką musiał zdać się na szczęście losu. Jeśli chodzi zaś o oczka, bo to również mocno rzuca się w oczy...nareszcie osiągnęły swój docelowy kolor, w pełni ukazując dawniej skrywany sekret. Są one imbirowe z przebłyskiem koloru oliwkowego. Jego futerko jest średniej długości, dodatkowo jest ono dłuższe na kołnierzyku. Całe ciało wraz z łapkami i ogonem pokrywają liczne tygrysie pręgi. Co do koloru sierści jest ono bure. Dokładniejsze w kp ~
Dawna strachliwość praktycznie zanikła. Jasne niekiedy boi się jeszcze nowego i nieznanego, ale już nie tak jak kiedyś. Udało mu się nawet pogodzić, z tym że matki faktycznie już nigdy nie zobaczy i z tym że go porzuciła. Nie żałuje tego. Zyskał za to wspaniałą matkę - Lniane Futerko i wielu świetnych przyjaciół. Dawna nieśmiałość również praktycznie zanikła...zdarza mu się być niekiedy nieśmiałym w sytuacjach, z którymi nigdy wcześniej nie miał do czynienia, jak dzielenie się z kimś innym niż niebieskofutra kocica, przykładowo jedzeniem. Chęć poznawania świata, przyjacielskość te cechy dalej pielęgnuje. Uważa, że najważniejsze jest szerzenie dobra i niepozwalanie innym się smucić. Stara się wszystkim pomóc, jak najlepiej tylko potrafi, gdy widzi, że kogoś kąciki pyszczka zwisają w dół. Oczywiście niekiedy nie potrafi na to nic zaradzić, ale ważne są przecież chęci!
Pora Nagich Drzew...Pora...która była najgorszą z możliwych pór, które spotykały cztery Klany. Szczególnie gdy zaczynało brakować zwierzyny. Jak na razie jeszcze takiej sytuacji kryzysowej nie mieli, ale już niebawem, trzeba było robić zapasy. Niektóre z drzew już praktycznie wszystkie swoje liście zgubiły. Teraz tylko czekać na mroźniejsze dni i na biały puch, który niebawem miał spaść. Przypominając sobie Porę Nagich Drzew, przypominała mu się Krzykliwa Mewa i rozmowa ze starszą kocicą, która przeszła już na tamten świat. Szkoda, poczciwa była z niej staruszka i aż szkoda, że poznał ją tak późno.
Tego dnia wybrał się na przechadzkę z dużą większą chęcią niż kiedykolwiek wcześniej od momentu zaistniałej sytuacji z samotnikiem. To nie tak, że już całkowicie zapomniał o tym, co wtedy się zdarzyło. Wręcz przeciwnie. Blizna widniejąca na jego pysku, każdego dnia przypominała mu, jak bardzo zawiódł swój klan, nie potrafiąc poradzić sobie z głupim samotnikiem, który bawił się nim i jego życiem. Cudem go zostawił...powoli wykrwawiającego się na Bylicowych Łąkach. Gdyby nie Barwna Ścieżka, Irysowy Zmierzch czy, czy Zajęczy Sus...umarłby tam, wykrwawiłby się i przeszedł na tamten świat. Może tak by było lepiej? Przynajmniej Klan zostałby pozbawiony pasożyta.
Wywlókł się z obozu, kierując się do Wysokich Drzew. Czemu akurat tam? Nie wiem i pewnie sam Imbirowy Pył nie wiedział. Po prostu łapy zawlokły go w tamto miejsce. Wspiął się na jedną z gałęzi porastających tam drzew by...ujrzeć z góry tereny Klanu Wichru, jego klanu. Westchnął ciężko, zatapiając wzrok w widoku.
Księżyce: 50 Mistrz: Na co wojownikowi mistrz? Płeć: kocur Matka: Zwinna Łapa. Ojciec: Pszeniczny Grzbiet.
Owsiana Łuska jest długofutrym białym kotem z kremowym ogonem i tyłem uszu. Kremowe plamy poprzecinane są ciemniejszymi pręgami. Jest chudy, wysoki i dość długi. Jego pysk i jest podłużny, a na nim znajduje się różowy nos z ciemniejszymi kropkami. Poduszki łap kocura są w tym samym kolorze co nosa. Uszy są długie, równocześnie wąskie, zakończone pojedynczym, białym frędzlem. Oczy ma w kolorze złotym z ciemniejszą otoczką wokół. Prawe oko jest zamglone i nie widzi przez nie prawie kompletnie.
Krótko można o nim powiedzieć tyle, że jest niecierpliwy, złośliwy, oraz władczy. Nie lubi poznawać nowych kotów, a te, które u się nie spodobają, może pożegnać obrazą i pogardą. Woli działać szybko, jednak dostatecznie dokładnie. Niestety te dwie rzeczy nie chodzą w parze i często wybiera, co jest dla niego korzystniejsze. Nie liczy się zbytnio z opinią innych oraz woli zrobić coś dla siebie niż kogoś innego. W środku jednak ma inne uczucia, które ukrywa, aby nie pokazywać swoich wad i by koty go nie mogły oceniać po tym, co ma wewnątrz.
Owsiana Łapa połował, próbując zająć czas. Jeszcze mało brakowało do zakończenia jego treningu. Ostatnie dni ćwiczeń i powinien stać się już wojownikiem. Kiedy nie polował spędzał czas patrolując samotnie granice, ewentualnie leżąc w swojej norze pod jedną z Ciepłych Skałek i wymyślając wojowniczkę imiona.
Miał powoli wracać do obozu z królikiem i badylarką, kiedy to zauważył Imbirowego Pyła. Od dawna miał ochotę z nim porozmawiać o Gęsiej Łapie. Chociaż dawno z nią nie rozmawiał, to nadal pamiętał o niej. A Imbir, jak dobrze pamiętał był jej drugim ochroniarzem. Ale teraz ani on ani Owies nie mieli przed czym jej bronić niż przed światem. Iskry nie było już w Klanie, mogła być spokojniejsza.
- Imbirowy Pyle - przywitał się ze starszym wojownikiem skinieniem głowy. Zastanawiał się, czy kocur coś wie o jego Kwiatuszku. Oby tak, bo co ciekawe kocur się o nią martwił.
<table><td><p align="left">XXXXXXXXXX iXXw a sXXm e a n tXXt oXXb eXXy o u r s!