Logo Artemidy
Wysokie Drzewa
Wyłapała kątem oka owy rudy punkcik kiedy ten parł w jej stronę nieregularnie. Jodłowa Łapa zwróciła głowę w tamtą stronę, a potem zmarszczyła brwi na ten dziwaczny widok. No nie mogła być to zdecydowanie żadna zwierzyna, nigdy nie widziała aż tak chaotycznie biegnącej zdobyczy. Kotka próbowała przyjrzeć się dokładniej biegającemu punkcikowi, jednak dopiero po dobrych kilkunastu uderzeniach serca zobaczyła co to dokładnie jest. A raczej jak widać nie co tylko KTO. Dopiero teraz zrozumiała, że to była Wrzos. No tak, miało to sens, kto jeszcze byłby na tyle zwariowany, żeby biegać jak na wpół poparzony po wichrowych terenach?
Na razie jedyne co zrobiła to obserwowała. Chciała zobaczyć co tym razem jej siostra wymyśliła. Może po prostu tędy przebiegała i nie było sensu jej w ogóle zatrzymywać. Możliwe, że ta znów byłaby na nią zła, jeśli czarno-biała kotka przerwałaby jej coś ważnego. Machnęła raz ogonem, wciągając go na górę, żeby nie wisiał i postarała się wtopić jeszcze bardziej w cień na tej wysoko położonej gałęzi, na której się znajdowała, a białymi łapkami zimitować śnieg. Czy jej wyszło? To już pokaże sama reakcja Wrzosowej Łapy. Miała nadzieję jednak, że całkiem dobrze jej poszło, w końcu ćwiczyła takie chowanie się od małego i może przydałoby się w końcu je chociaż jako tako opanować.
Jednak Wrzosowa Łapa nie poleciała dalej, a stanęła pod wysokim drzewem... pod wysokim drzewem, na którym akurat siedziała Jodła. Zmęczona? Może. Kto tam wie. Czarno-biała nie znała kontekstu sytuacji, więc wydawanie werdyktu chyba nie było w tym momencie zbyt na miejscu. Siedziała tak cicho przez jakiś czas, zastanawiając się co powinna w tym momencie zrobić. Nie wiedziała czy zdradzać swoją obecność, czy nie i poczekać aż siostra sobie pójdzie. Chociaż to chyba nie byłoby zbyt miłe z jej strony. Ah co robić, co robić. Jodłowa Łapa musiała chwilkę pomyśleć, przeanalizować sytuację i miała nadzieję, że do czasu podjęcia ostatecznej decyzji Wrzosowa Łapa jeszcze będzie pod tym drzewem stała.
Don't know what's waiting down below
⛧ The wolfpack lurks, awaiting you ⛧
- To follow, to bleed -
[Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8]
It's time for you to return, they decide
⛧ Oh no, oh no, the wolfpack's waiting for them ⛧
Too calm, you'll see
- Below the surface waits for you -

LVL 7 90 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
xxxPowłóczyła wzrokiem po ziemi, już instynktownie próbując wypatrzeć spomiędzy konarów i płach śniegów jakkolwiek wyróżniającą się roślinę. Nie uświadczyła jednak żadnej, nawet zeschniętej kępki traw, które tak sumiennie niedawno przetrząsała i w których koniec końców jedynym ciekawym znaleziskiem była woń padliny i jakaś samotniczka. Niby całe tereny Klanu Wichru były wypełnione po brzegi roślinnością, a to na koty było o wiele łatwiej wpaść. Albo na ich ślady.
xxxWrzos przekręciła główkę i delikatnie zmarszczyła brwi, pochyliwszy się nad - dość wyraźnie na śniegu odbitymi - śladami kocich łapek. Poniuchała wgłębienie, ale jedynym co dotarło do jej piegowatego noska był szczypiący mróz. Cichutko kichnęła. Wgapiła się znowu w ślad. Co robić? Z jednej strony po to właśnie wybyła z obozu przed międzykocimi interakcjami, lecz z drugiej… przez rozdrażnienie przebijało jakieś nieśmiałe poczucie ulgi.
xxxA co tam, już dość sobie pomilczała, czas się odsmędzić i wrócić do roli! Lub wymyślić całkiem nową przed jakimś kompletnie obcym kotem! W końcu co może się złego stać? Prześledziła dokładniej wzrokiem nie za duże odciski kocich łap. Urywały się tuż pod drzewem. Otrzepała się z niewidzialnego śniegu. Przywołała na pyszczek znajomy uśmiech, uniosła głowę. Przekręciła ją na bok. Wśród gałęzi nie było nikogo widać. Czyżby tajemniczy jegomość nie zatrzymał się na drzewie, tylko przeskoczył już dawno na kolejne? Na myśl o przeskakiwaniu z jednej chwiejnej gałązki na kolejny cienki badylek, Wrzos zmroziło nieprzyjemnie. Szybko się jednak z tego otrząsnęła.
xxx– Widzę cię! – wykrzyknęła ewidentne kłamstwo i podskoczyła, z uśmiechem oparła się przednimi łapami o pień wysokiego drzewa, ciągle wodząc wzrokiem między jego gałęziami. No cóż najwyżej pogada sobie z pustką. Zaśmiała się krótko. Czy to już kwalifikowałoby ją do szalonych? Ta myśl też, z jakiegoś powodu wydała jej się śmieszna.
xxx– Odezwij się! – dodała jak najpogodniejszym i zachęcającym tonem.
LVL 1 70 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Z góry zobaczyła jak Wrzosowa Łapa pochyla się nad jodełkowymi śladami, które niestety zostawiła na śniegu. Nie śledziła nikogo, ani nie myślała że ktoś będzie za nią iść, więc nie starała się ich maskować w żaden sposób. Następnym razem chyba będzie musiała to zrobić, jeśli faktycznie kiedyś chce zostać mistrzynią chowania i skradania się. Zobaczyła, że siostra patrzy w górę i odruchowo przyciszyła oddech jeszcze bardziej, a zamarł on prawie kiedy ta wykrzyknęła, że ją widzi. Czy aż tak jej nie wyszło, że siostra zauważyła ją niemal od razu po spojrzeniu w górę? A może tylko blefowała? Niestety Jodłowa Łapa z tej odległości nie mogła zobaczyć dokładnego wyrazu pyszczka siostry, więc nie potrafiła tego stwierdzić. Miała nadzieję, że ta jednak blefowała i nikogo nie widziała. Jeśli Jodłowa Łapa zdecyduje się na ujawnienie się to na pewno zamierza się o to jej zapytać.
Czarno-biała terminatorka cichutko nabrała powietrze, a później wypuściła je w westchnięciu. Gdyby to był ktoś inny to może Jodła zignorowałaby jego prośby i pozostała w ukryciu bez odezwania się do przybysza dopóki ten by się nie znudził i sobie nie poszedł, a potem wróciła do swojego zajęcia, ale nie chciała czegoś takiego robić własnej siostrze. Może ich ostatnia rozmowa nie wyszła najlepiej, ale Wrzosowa Łapa na pewno nie zasłużyła przez to na takie traktowanie.
-To w takim razie gdzie jestem? Która gałąź? -postanowiła w końcu się odezwać i przy okazji sprawdzić swoją teorię. Gałąź, na której się znajdowała była dość wysoko i jeszcze pomiędzy innymi, więc jeśli Wrzosowa Łapa faktycznie blefowała i tak naprawdę Jodły nie widziała to jest raczej mała szansa, że łutem szczęścia będzie w stanie określić, która to dokładnie.
Don't know what's waiting down below
⛧ The wolfpack lurks, awaiting you ⛧
- To follow, to bleed -
[Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8]
It's time for you to return, they decide
⛧ Oh no, oh no, the wolfpack's waiting for them ⛧
Too calm, you'll see
- Below the surface waits for you -

LVL 7 90 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
xxxRudy ogon, wraz z przedłużającą się ciszą, machnął nerwowo. Wrzosowy wyszczerz, jednak karnie, posłuszny swojej właścicielce, trwał rozciągnięty na swoim miejscu, tak samo jak łaciate poduszki łap trwały uparcie na szorstkiej korze (i to mimo nieprzyjemnego uczucia topniejącej pod nimi cienkiej warstwy szronu). Piegowaty nosek zmarszczył się. Prawa, przednia łapka oderwała od pnia, strzepała z siebie drobne krople wilgoci. Myślałby kto, że po ustaniu deszczy Pory Opadających Liści kot będzie mógł zażyć odrobiny suchoty, a tu co? Pstro. Pomyśleć, że w tą pogodę jeszcze ktoś skacze sobie po tych łysych, oblodzonych gałązkach.
xxxWrzos zamarła na uderzenie serca, wzrok natychmiast poszybował ku górze, uszyska czujnie nastawiły, wychwyciwszy bliski (może nie dosłownie, ale jednak!) i znajomy głos. Pyszczek rozwarł się nieznacznie, zagubiony, którą z wszystkich przebiegających z tyłu głowy emocji, okazać, chwilę zajął mu powrót do domyślnej miny, a przynajmniej do czegoś do niej zbliżonego. Lewy kącik pyska, był uniesiony nieznacznie wyżej niż zwykle, odsłaniał kilka ząbków w bardzo nie-drapieżnym wyrazie, raczej w takim… niezręcznym. Ich ostatnia rozmowa… Wrzos potrząsnęła łebkiem, poprawiła uśmiech.
xxx– Ta wysoka z pewnością! – wesoły krzyk poniósł się między gałęziami. Tak będzie lepiej. Po co rozpamiętywać, przepraszać i rozgrzebywać to co było przez chwilkę i minęło? Kiedy można od razu przejść do beztroskich przekomarzanek? Pysk Wrzos jakby się wygładził, ignorując ciążący gdzieś ciągle na dnie brzucha niepokój.
LVL 1 70 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Znowu zapadła cisza. Jodłowa Łapa spojrzała w górę, na boki, w dół. Która wysoka? Było ich kilka, a nad czarną główką jeszcze ciągnęły się aż na samą górę drzewa. Czyli jednak jej siostra blefowała i Jodła była niewidzialna w tym momencie. Serce aż podskoczyło jej uradowane, że w końcu udało jej się zbliżyć kolejnych kilka kroków w stronę swojego celu, który sobie postawiła, zostając terminatorką. Tylko po co Wrzosowa Łapa blefowała? Miała w tym jakiś cel czy po prostu nie chciała się przyznać? Jodełka nie wiedziała co powinna myśleć, zwłaszcza po ich ostatniej niezbyt udanej rozmowie.
Postanowiła się ruszyć skoro i tak jej siostra już wiedziała, że nie jest tutaj sama. Białe plamki, która jeszcze przed chwilą mogły wydawać się niezbyt podejrzanymi kupkami śniegu na gałęzi poruszyły się i wyprostowały, a sama Jodłowa Łapa wyszła z cienia, w którym siedziała, dalej jednak pozostając na swojej gałęzi.
-No nie aż taka wysoka -odparła, a w jej głosie nie dało się wyczuć ani krztyny złośliwości. Nie, nie, Jodła nie zamierzała nabijać się z innych bez powodu. Zwłaszcza z rodziny- Ale chyba następnym razem muszę zatrzeć po sobie ślady, żeby mnie nikt nie znalazł -dodała jeszcze na koniec swojej wypowiedzi. Nie mogła sobie pozwolić, żeby taka wpadka ją zdradziła po raz kolejny.
Don't know what's waiting down below
⛧ The wolfpack lurks, awaiting you ⛧
- To follow, to bleed -
[Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8]
It's time for you to return, they decide
⛧ Oh no, oh no, the wolfpack's waiting for them ⛧
Too calm, you'll see
- Below the surface waits for you -

LVL 7 90 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
xxxPowolnie przebrała łapami po chłodnej korze niczym kociak ugniatający maminy brzuch. Ogon nerwowo drgnął, przerwał ciszę niemrawym szurnięciem o śnieg. Czy w rozmowach pozbawionych jej trajkotania czy niezdrowego rozemocjonowania jednej lub drugiej strony przerwy między odpowiedziami zawsze się tak dłużyły? Naciągały zdawałoby się ułożony w ścisłe granice czas i chyba coś przy okazji robiły ciału Wrzos. Tak mniej więcej przynajmniej sama koteczka próbowała uzasadnić swoje dziwne… odczucie? spięcie? Nie miała zielonego pojęcia jak to nazwać.
xxxI nie musiała tego wcale nazywać. Wąsy nastroszyły jej się na nowo, wzrok zaiskrzył dostrzegnąwszy ruch, szyjka wyciągnęła się do granic możliwości ku czarnej znajomej sylwetce, która chyłkiem wyszła z cienia. Uśmiech Wrzos nabrał pogody. Główka delikatnie przekrzywiła na bok. Wyprostowana, stojąca prawie, że na szczycie (i trochę bardziej na lewo niż przedtem patrzyła Wrzos, ale ciii…) wysokiego drzewa Jodłowa Łapa, smukła, strzelista, o śnieżnobiałej piersi wyglądała… tak dojrzale, poważnie. Wrzos dopiero teraz zorientowała się jak ich siedzący obok siebie w obozie duet musiał kontrastowo wyglądać.
xxx– No wiesz perspektywa zależy od punktu siedzenia, ja tam wcale nie czuję bym siedziała jakoś bardzo nisko – teatralnie obróciła głowę mierząc z góry wzrokiem kilka okolicznych niższych zasp.
xxx– Już teraz trudno mówić o znajdowaniu cię – Wrzos pokręciła uśmiechniętą mordką na nowo zwracając ją ku górze. – To ty pozwalasz się znaleźć, a nie osoba szukająca odkrywa ciebie – zauważyła.
LVL 1 70 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
-Tak w ogóle to co tutaj robisz? -zapytała i spojrzała po pniu w dół, żeby zorganizować sobie jakąś sensowną drogę na ziemię. Przecież nie będzie się tak wydzierać z gałęzi, żeby cały las słyszał rozmowę dwóch sióstr. Patrzyła i analizowała pień drzewa w ciszy przez jakiś czas, jednak samej Jodłowej Łapie to nie przeszkadzało. Jej w przeciwieństwie do Wrzosowej Łapy w większości przypadków cisze się raczej nie dłużyły i jej nie spinały, a raczej dawały szansę, żeby zastanowić się nad kolejnym krokiem w wymianie zdań czy innej dyskusji. Ostatnio jak nie przemyślała dostatecznie swoich słów to skończyło się to niezbyt przyjemnie dla obu stron. A na dodatek ta druga strona dzisiaj ją odnalazła.
Po jakimś czasie czarno-biała terminatorka zaczęła powoli i ostrożnie schodzić z drzewa, spuszczając się po pniu tak jak jej to na naukach pokazał Komarze Skrzydło i tak jak już nie raz robiła. Nie chciała się poślizgnąć i spaść, więc dostanie się na dół zajęło jej dłużej niż zwykle. Tak to jest jak się wchodzi na wysokie drzewa w czasie mroźnej części roku. Na szczęście w końcu udało jej się zejść, a dwie czarne i dwie białe łapki stanęły na śniegu obok Wrzosowej Łapy.
-Nie spodziewałam się, że ktoś w pojedynkę zajdzie aż tak daleko od obozu -postanowiła kontynuować swoją wypowiedź sprzed zejścia z gałęzi- Spodziewałabym się raczej całego patrolu...
Don't know what's waiting down below
⛧ The wolfpack lurks, awaiting you ⛧
- To follow, to bleed -
[Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8]
It's time for you to return, they decide
⛧ Oh no, oh no, the wolfpack's waiting for them ⛧
Too calm, you'll see
- Below the surface waits for you -

LVL 7 90 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
xxxTak w ogóle to co tutaj robisz? Wrzos zawahała się, język zwykle od razu reagujący, szybszy nawet od samych myśli (które teoretycznie powinny nim kierować) zaciął się na ułamek uderzenia serca. Tyle jednak wystarczyło by podirytować jego właścicielkę. Nic - miała ochotę odwarknąć, ale powstrzymała się. Żałowałaby tej odpowiedzi tak samo jak żałowała ostatniego spłoszenia Jodełki, zabolałoby. Wrzos może była zapalczywa i gwałtowna, ale nie głupia, umiała uczyć się na błędach nawet jeśli często sama przed sobą się do nich nie przyznawała. Taką przynajmniej w głębi serca miała nadzieję. Ugniotła łapkami korę.
xxx– Stoję sobie i rozmawiam – odpowiedziała wiedząc, że nie takiej odpowie zapewne spodziewała się siostra. – W bardzo miłym towarzystwie zresztą – wyszczerzyła się do siostry, próbując rozciągniętym pyszczkiem powstrzymać pojawienie się jakiegokolwiek nerwowego tiku na widok schodzącej z głową w dół, po śliskich, oblodzonych gałęziach Jodłowej Łapy. Przynajmniej robiła to powoli, ostrożnie, bezpiecznie? Wrzos potrząsnęła głową. Od kiedy niby bezpieczeństwo ją obchodzi?! Życie służy przecież do przeżywania! Nie do trzęsienia kuprem przed ryzykiem. W dodatku jej siostra zna się na rzeczy. Nie umrze przecież przez taką głupotę jak potknięcie pośliźnięcie się na jakiejś wysokiej gałęzi!
xxxUśmiech Wrzos mimowolnie jednak rozluźnił się gdy para czarno-białych łapek dotarła na ziemię. Spodziewałabym się raczej całego patrolu... – Nie wierzysz, że twoja siostrzyczka sama da sobie radę? – żartobliwie i lekko zaczepnie trąciła barkiem ramię Jodły. – Posiadamy taki kawał terenu… – Zatoczyła główką szerokie koło i spojrzała w kierunku migających między rzadkimi drzewami rozległymi zaspami bieluteńkiego śniegu, doskonale widocznego na horyzoncie zarówno Wyjących Wzgórz jak i Świszczących Traw. – i niby połowę życia miałybyśmy się gnieść w ciasnym obozie? Niedoczekanie! Trzeba z niego korzystać – pewnie powiedziała nie uściślając czy chodzi o tereny Klanu Wichru czy o samo życie. – Swoją drogą… co ty sama tu robisz? – Ciekawsko wyciągnęła główkę.
LVL 1 70 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jodłowa Łapa nie chciała irytować swojej siostry i na pewno nie robiła tego specjalnie. Osobiście gdyby wiedziała, że Wrzos zdenerwowała się jej pytaniem to pewnie nawet zdziwiłaby się dlaczego, bo to było przecież zwykłe pytanie, a potem zaczęłaby się pewnie mniej odzywać, żeby znów przypadkiem nie rozwścieczyć czymś siostry. Nie chciała żeby kolejna ich rozmowa skończyła się tak jak wtedy, wtedy kiedy Jodła już nie wiedziała co dalej robić i po prostu uciekła z miejsca zdarzenia bez dłuższego zastanowienia.
-Oczywiście, że wierzę. Kto jak nie ty da sobie radę? -odparła na pytanie, które zadała Wrzosowa Łapa w czasie trącania czarno-białej terminatorki barkiem. Osobiście to Jodła zawsze kojarzyła swoją siostrę z tym, że ta potrafi wykaraskać się z każdej sytuacji i wielce by się zdziwiła gdyby tej się nie udało. A to wszystko było według Jodłowej Łapy zasługą jej wygadania i tego, że zwykle raczej rozpierała ją energia... zwłaszcza do psot.
-Ja? Przyszłam trochę posiedzieć i pomyśleć -powiedziała, przypominając sobie dokładnie swój oryginalny plan, z którym przyszła do Wysokich Drzew. Posiedzieć w ciszy i spokoju, z dala od zgiełku obozu, w którym zawsze był ruch i nawet w nocy nie było całkowicie bez życia. Zawsze ktoś gdzieś był, coś robił, coś się działo. Poza obozem było spokojniej, jednak teraz jej plany samotności zostały rozwiane przez Wrzosową Łapę. No trudno. Pogada z nią trochę, a potem wróci do swojego wcześniejszego zajęcia. Przecież nie będą tutaj sterczeć cały dzień, nie?
Don't know what's waiting down below
⛧ The wolfpack lurks, awaiting you ⛧
- To follow, to bleed -
[Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8]
It's time for you to return, they decide
⛧ Oh no, oh no, the wolfpack's waiting for them ⛧
Too calm, you'll see
- Below the surface waits for you -

LVL 7 90 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
xxxKto jak nie ty da sobie radę? Wrzos wypięła pierś do przodu, jakby dostała komplement od samych Gwiezdnych lub niczym… dumnie stroszący się kociaczek. Puściła psotne oczko siostrze, by dać znać, że doskonale zdaje sobie sprawę z karykaturalności swojej pozy, ale też dlatego iż… nie znała chyba szczerszego od Jodłowej Łapy kota. No i jej dość swobodna, niezestresowana odpowiedź świadczyła o tym, iż nie zauważyła podirytowania zawahaniem własnego języka Wrzos, którego przyczyny z pewnością Jodełka poszukiwałaby u siebie a nie w niestabilności i gwałtowności emocjonalnej siostry! A tym szanse na miłą dłuższą rozmowę wzrosły diametralnie. Ha! A to wszystko oczywiście dzięki refleksowi i doskonałemu opanowaniu mimiki pyszczka oraz wypowiedzi! Pierś wysunęła się jeszcze odrobinę mocniej do przodu.
xxx– Pomyśleć? – wyrwało się Wrzos (dzięki jej doskonałemu refleksowi i równie doskonałej kontroli wypowiedzi). Ona sama… nie przepadała za bardzo nad myśleniem, czy może za większością swoich myśli per se, ale w sumie czemu niby z Jodłą miałoby być tak samo? – A o czym sobie rozmyślałaś tam na górze?
LVL 1 70 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czarno-biała koteczka spojrzała w stronę, w którą patrzyła się z drzewa. Teraz oczywiście nie widziała tego wszystkiego co udawało jej się dostrzegać z góry, jednak oczami wyobraźni znów widziała ten widok, ba, może wręcz w nim była. Po wyrazie jej pyszczka można było w czasie tych kilkudziesięciu uderzeń serca, w których Jodełka patrzyła się w stronę krajobrazu zobaczyć zamyślenie mieszające się z rozmarzeniem. Wyglądała trochę jakby zrobiła na chwilę skok na główkę do jeziora powrotu do kocięcych księżyców.
-A o różnych rzeczach -powiedziała, odwracając się do siostry już z wyrazem pyszczka, który chyba bardziej przystoi terminatorkom w ich wieku- Patrzyłam na przykład na tyle daleko na ile pozwalała mi wysokość drzew, za tereny Klanu Wichru i zastanawiałam się co tam takiego ciekawego można robić. Co robią samotnicy czy tam inne pieszczochy i w ogóle. Takie tam nic specjalnie istotnego. Po prostu wyimaginowane fantazje -zakończyła, przyglądając się uważnie reakcji siostry na jej słowa. Czy dostanie od Wrzosowej Łapy ochrzan za to jak bardzo w tym momencie marnuje czas? Jak wiele pożytecznych rzeczy mogłaby w tym momencie robić zamiast dziecięcego fantazjowania? A może Wrzosik w ogóle się nie zainteresuje tą sprawą i podejmie inny temat?
Don't know what's waiting down below
⛧ The wolfpack lurks, awaiting you ⛧
- To follow, to bleed -
[Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8]
It's time for you to return, they decide
⛧ Oh no, oh no, the wolfpack's waiting for them ⛧
Too calm, you'll see
- Below the surface waits for you -

LVL 7 90 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
xxxWrzos podążyła za wzrokiem Jodełki, jednak szybko przekonała się, że to nie widok koron łysych drzew jest tym najważniejszym. Obniżyła główkę, spojrzała na siostrę. Ciągle obecne w czarnych bezdennych oczętach zadziorne iskry prawie kompletnie przygasły, złagodzone rozmarzonymi delikatnymi rysami jodłowego pyszczka. Psotny uśmiech również zmalał, ale Wrzos zdawało się, że czuje jak od niego rozpływa się po niej przyjemne uczucie ciepła. A może to nie od niego a od siostry? Od jej zamyślonej, promieniującej dla Wrzos słodko-gorzką nostalgią, sylwetki? Przymknęła oczy, potrząsnęła główką.
xxxA o różnych rzeczach. Swojski głos wyłowił Wrzos z jej własnego jeziora przytulnych, skrytych pod ciemną taflą wody wspomnień. Rozwarte oczęta na nowo błyskały znanymi iskierkami. Uśmiech poprawił, poszerzył, może z trochę mniejszym niż przedtem animuszem. Lepiej było Jodle w tym rozmarzonym wyrazie pyszczka niż w tym terminatorskim. No ale Wrzos nie może przecież wymagać od siostrzyczki cofnięcia się na stałe w czasie do kocięcych księżyców, wszystko jedno, jak bardzo w głębi serca, by sobie tego życzyła…
xxx– Nic istotnego? – Wrzos skwitowała wypowiedź i badawczy wzrok Jodełki podniesioną brwią. Zamilkła na uderzenie serca w tej pozie.
xxx– No wiesz co! Jak możesz – parsknęła wreszcie z uśmiechem, obskoczyła Jodełkę trąciła ją barkiem z drugiej strony. – Nie możesz nazywać tak istotnych, swoich rozkmin nieistotnymi, bo jeszcze inni zaczną je jako takie traktować! – żartobliwie zestrofowała siostrę. Ale to była czysta prawda! Słowa miały taką siłę i znaczenie jakie się im nadało (tak przynajmniej dowodziły wrzosowe eksperymenty polegające na próbach wyzywania kotów za pomocą pozornie nienacechowanych negatywnie słów, pieczarka się kłania) i jeśli Jodłowa Łapa miała zostać dumną wojowniczką nie mogła ciągle umniejszać własnych wypowiedzi „tam takimi”, „tam innymi”, „takimi tam” i „po prostu” tym podobnymi. Przecież nie będzie udowadniała swojej wartości jedynie wyskakując na koty nagle z krzaków! – A życia i czynności setek choćby kompletnie obcych kotów muszą być istotne i przeciekawe! W końcu my same jesteśmy z pewnością dla kogoś obce i nieznane, a jednak… – zamaskowała własne zawahanie chwilą na wzięcie oddechu – nasze życia są istotne, czyż nie? A prozaiczne dla nas czynności dla pieszczochów z pewnością byłyby fascynujące!
LVL 1 70 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zachichotała krótko kiedy Wrzos po raz kolejny stuknęła ją barkiem. Chyba wszystko między nimi wracało już powoli do normalności skoro jej siostra jeszcze jej nie zjadła. …
-Tak szczerze powiedziawszy to najbardziej obchodzi mnie opinia twoja, mamy i reszty rodziny… no i może jeszcze kilku bliskich przyjaciół. Inni niech sobie mówią o mnie co im się podoba -odparła na słowa siostry o nazywaniu nieistotnymi swoich rozkmin. Gdyby miała cały czas dopasowywać się pod innych to nigdy nie miałaby spokoju i zawsze musiała coś udawać. Jak mogła to robić w stosunku do kotów z innych Klanów, żeby przypadkiem nie powiedzieć o jedno słowo za dużo to w stosunku do Klanu Wichru, Klanu w którym się urodziła i traktowała jako dom, nie chciała tego robić, a to znaczy że musiała nauczyć się ignorować niektóre komentarze- Pewnie masz rację. Dla mnie to jest na pewno ciekawe chociaż Klanu na bycie samotnikiem na pewno bym nie zamieniła. Ale kiedyś spotkałam samotnika na granicy, z którym trochę pogadałam i wydał się ciekawy mimo, że był… -przerwała na chwilę zastanawiając się jak mogłaby określić cynamonowego pointa, którego spotkała dość spory kawał czasu temu. Orion był zdecydowanie inny od kotów, które do tej pory poznała… mogłaby powiedzieć że był jedyny w swoim rodzaju, ale czy w tym dobrym sensie? Tego już nie wiedziała- specyficzny. No i Orla Łapa trochę mi opowiadał o życiu pozaklanowym, to było ciekawe na pewno.

//wygasła
Don't know what's waiting down below
⛧ The wolfpack lurks, awaiting you ⛧
- To follow, to bleed -
[Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8]
It's time for you to return, they decide
⛧ Oh no, oh no, the wolfpack's waiting for them ⛧
Too calm, you'll see
- Below the surface waits for you -

LVL 7 90 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Cały powrót z granicy był zdecydowanie... stresujący. Orzeł był spięty jak nigdy, długo zupełnie milczał, aż w końcu dopiero w okolicy Wysokich Drzew pozwolił sobie wziąć oddech i delikatnie rozluźnić. Prośba, nie, rozkaz by nie groził Brzózce, był wyczynem jakiego nie powtórzy długo. Taki pokład odwagi, aktywny sprzeciw komuś obcemu, potencjalnie groźnemu, zamiast napawać go dumą, przerażał go bardziej, niż było to warte. Nie mógł w każdym razie pozwolić byle komu grozić Brzozie... nie?
- Co ty w ogóle robiłaś na granicy? Nie, za granicą - rzucił w końcu. Nie był zły, zdecydowanie nie brzmiał na złego. Nadal był zmieszany, nie wiedział co się działo i jedynie chciał dopytać o parę szczegółów. - Czemu zaczęliście się bić? I czemu powiedział ci... tamto?

//Brzozowa Łapa <D
[Obrazek: YlIxJFN.gif]
Гей нумо-нумо розплетемо Шума
Шума розплетемо, гуляти підемо
Сію-вію, сію-вію конопелечки
Сію-вію, сію-вію зеленесеньки
LVL 4 5 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
14
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Brzozowa Łapa akceptuje ciszę i nie zaczyna tematu sama z siebie. Pochłonięta zapamiętywaniem stawia kolejne kroki przez tereny klanowe i musi przyznać, że być może nie ma pojęcia gdzie się znajdują i w jaki sposób miałaby sama wrócić ze swojej przygody.
– To była już granica? – unosi brwi w szczerym zdziwieniu. – Nie wyglądała. – dodaje na swoją obronę, na wszelki wypadek, gdyby okazało się, że to niezbędna wiedza, którą powinna już teraz posiadać. To przecież nie jej wina, że jej mistrz się dzisiaj obija zamiast pokazywać jej tereny jakby co!!
Na kolejne pytanie nie bardzo ma odpowiedź, więc bardzo chętnie skupia się na ostatnim.
– Bo ja wiem. To w ogóle nie miało sensu to co on tam gadał. I nie chciał niczego wyjaśnić!! Więc chciałam go zmusić do tłumaczeń, bo jakby ze mną przegrał to wiadomo, że musiałby powiedzieć o co chodziło. – niezaprzeczalna logika, proszę państwa. Już nieco rozgadana, zdecydowała się jeszcze trochę pożalić. – Poza tym ja do niego przyjaźnie tak podeszłam, sympatycznie zaczepić chciałam, zaprzyjaźnić może nawet, a on z miejsca był nieprzyjemny.
Tak było, zero ściemy. A co najlepsze – Brzózka rzeczywiście wierzy w swoje słowa.
[Obrazek: LjmRGjf.png]
LVL 6 75 / 500
MedLVL 0 0 / 100
19
Siła
S
19
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości