odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Zatrzymuje się, kiedy z bliska dociera do niego dźwięk gołębia. Ostrożnie ogląda się w miejsce, z którego dotarł dźwięk, i okazuje się, że ptaszyna nie dała mu fałszywej nadziei, szczebiocząc nad uchem i zaraz lecąc w długą. Wojownik przybiera pozycję łowiecką i rozpoczyna skradanie się; mimo że cukrówka jest wyraźnie zajęta, on nie chce kusić uruchomienia w niej szóstego zmysłu i podchodzi do niej powoli - choć nie ślamazarnie - przystając w miejscu na każde niepokojące drgnięcie z jej strony. I jeżeli udaje mu się podejść na sus od niej, wówczas wykonuje długi skok, by, wylądowawszy, móc jednocześnie przyszpilić ją pazurami. O ile to mu się uda, połamanie skrzydeł nie powinno już stanowić problemu.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
Kocurowi bez problemu udało się podejść na sus od zwierzyny... Wyskoczył i oh mógł przysiąc, że już ją capnął, że już ją ma, ale nie trafił idealnie w swój cel i skubana się wyrwała spod jego pazurów, trzepocząc głośno i intensywnie. Pod łapami kocura zostało parę piór z ogona piszczki, która właśnie zebrała się do lotu... Chwiejnego lotu, dlatego wojownik miał jeszcze szansę! Musiał zareagować szybko i zaryzykować zamoczeniem łapek w czarnym ogonie, ale wciąż mógł ją złapać!
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Cóż, dzisiejsze polowanie nie idzie mu tragicznie, ale Jaśniejący Płomień wyraźnie nie jest w formie i podejście do cukrówki tylko to potwierdza. Nie ma zewnętrznego powodu, który powstrzymałby go przed wbiciem pazurów w jej skrzydła, a mimo to po krótkiej szamotaninie wyrywa mu się, a uderzenie serca później kocur widzi odlatującą, niedoszłą ofiarę. Całkiem niezdarną i być może nadal w jego zasięgu, ale to wniosek, do którego dochodzi z opóźnieniem - i szansa przepada.
Z niezadowoleniem cmoka pod nosem i wraca do poszukiwań, jednak z każdą kolejną lisią długością jego humor robi się coraz podlejszy. Ostatecznie więc decyduje się cofnąć po zdobycze, aby dostarczyć je na stos. Przynajmniej tyle.
z.t.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Księżyce: 125 Mistrz: Roziskrzona Noc <3 Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Roziskrzona Noc ♥ † Rodzic: Jaśniejący Płomień ♥ † (wujo) Partner: frajer (Kwitnący Jaśmin) Trwałe urazy: średniej wielkości blizna na prawej przedniej łapie po otwartym złamaniu kości promieniowej, często przykryta futrem; ślady (lisich) zębów na prawym barku
Urazy mechaniczne: wcześniejsze obniżenie statystyk z racji wieku – pierwszy spadek przy 90k, drugi przy 100k (powód: złamanie otwarte po pelikanie)
Księżyce: 125 Mistrz: Roziskrzona Noc <3 Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Roziskrzona Noc ♥ † Rodzic: Jaśniejący Płomień ♥ † (wujo) Partner: frajer (Kwitnący Jaśmin) Trwałe urazy: średniej wielkości blizna na prawej przedniej łapie po otwartym złamaniu kości promieniowej, często przykryta futrem; ślady (lisich) zębów na prawym barku
Urazy mechaniczne: wcześniejsze obniżenie statystyk z racji wieku – pierwszy spadek przy 90k, drugi przy 100k (powód: złamanie otwarte po pelikanie)
Wielki kocur o masywnej budowie, którą zawdzięcza nie tylko genom, ale i mięśniom. Długie kłaki powiększają go jeszcze bardziej, szczególnie te przy szyi tworzące swego rodzaju grzywę. Niebieskie futro rozczochrane na każdą stronę, zadbane tyle o ile, byleby by było. Okrągłe oczy na sporawym lekko płaskim pyszczku, skrzące się na pomarańcz wymieszany z brązem. Czarny nosek, białe wibrysy, wszystko na swoim miejscu.
Dorósł, zmienił się, a mimo to trudno zauważyć jakąś zmianę. Wewnątrz jest smutniejszy, poważniejszy, melancholijny, a dla reszty świata stara się jednak być szczęśliwy, wesoły i podnoszący na duchu. Stracił wiele, zyskał wiele, ma wiele, ma mało, ciężko mu nawigować w życiu, które potrafi być tak nieprzewidywalne. Zrozumiał ile stracił dla klanu, który kocha, ale czy powinien zaprzepaszczać swoje życie bez zastanowienia? Stara się zbudować nową pewność siebie, odbudować stare cząstki siebie, które gdzieś zniknęły. Samotność jest jego najbliższym kompanem, doskwiera mu to, przeszkadza, chce to zmienić. Musi to zmienić, bo powoli wszystko go pochłania. Nie da się tego jednak zauważyć na pierwszy rzut oka, a on usilnie będzie dla każdego oparciem, jeśli tylko będzie musiał.
Dzisiejszy poranek był przyjemny, lekki deszczyk kropił z nieba, a słońce na razie nie grzało i po prostu grzecznie chowało się za chmurami. Korzeń patrzył się przed siebie wypatrując jakiejś zwierzyny, ale przede wszystkim czekał na mamę, która miała go spotkać gdzieś w tych okolicach. Dawno nie był z nią na żadnym spacerze, a bardzo mu tego brakowało (w sumie nie tyle co spacerów z nią, co po prostu samej Roziskrzonej Gwiazdy), czasami nie docierało do niego, że dorósł i chciał wrócić do Splątanych Korzeni i znowu wtulić się w futro matki. Przyjemny wiaterek rozwiał jego sierść na plecach, a razem z tym powiewem przywlókł ze sobą znajomy zapach.
– Cześć – rzucił radośnie w stronę mamy z lekkim uśmiechem, a jak była wystarczająco blisko to otarł się lekko pyskiem o jej bark. Och, mieli w sumie parę rzeczy do pogadania na pewno, przede wszystkim… Traszka i dzieci? Och, Gwiezdni, jak do tego doszło?
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Złapanie Sosnowego Szmeru nie było trudne, szybko przedstawiła jej sytuację i zaproponowała udać się wzdłuż cienistej granicy w stronę Czarnego Ogona. Tam też będzie szansa na jakąś smakowitą kaczkę.
Tak więc rozdzieliły się ponownie w poszukiwaniu dobrego obiadu dla klanu. Oby wyderka nie powędrowała za nią.
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Sosnowy Szmer o dziwo szybko spotkała się z dawną mistrzynią i była zaskoczona trochę zmianą miejsca. Ale co się nie robi dla wspólnego polowania?
- To co? Do później! - pożegnała się i skoczyła w jakieś krzaki, trochę dalej od linii brzegowej Czarnego Ogona, ale wciąż słyszała odgłosy rzeki.
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Młoda wojowniczka miała tego dnia prawdziwe szczęście, bowiem nawet po zmianie miejscówki nie miała problemów ze zwierzyną. Po lesie rozszedł się charakterystyczny odgłos stukania. Gdyby kotka się rozejrzała, dostrzegłaby, że jednego z pni drzew uczepił się dzięcioł. Będzie trzeba się natrudzić, żeby go złapać, bo koleżka nie wyglądał, jakby miał zamiar prędko z drzewa schodzić.
- Moja prośba z wcześniej wciąż stoi. Uważaj na jastrzębie. -Z tymi słowami machnęła kotce ogonem, po czym ruszyła w przeciwnym do jej kierunku. Miała nadzieję, że tutaj znajdzie coś więcej niż żabki i sabotujące ją wyderki.
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Chyba Sosnowy Szmer zgarnęła całe szczęście dla siebie, bo jej dawna mentorka natrafiła na dosłowne nic. Żadnych żabek, żadnych sabotujących wyderek. Nawet żadnych psów. Jedynie liście kołysały się spokojnie na wietrze, a Czarny Ogon powoli płynął.
Stukanie, huh? Najpierw rozejrzała się dookoła, a potem gdy zerknęła w górę, w końcu zobaczyła dzięcioła, który siedział dość wysoko na drzewie. Ugh, utrapienie. Ani trochę nie chciało się wspinać Sośnie, ruszyła więc dalej, mając nadzieję na lepszą piszczkę, która będzie znacznie niżej niż wspomniany wcześniej ptaszek.
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Zdawać by się mogło, że los powinien pokarać wojowniczkę za zignorowanie takiej dorodnej piszczki, ten jednak poszedł jej na łapę i zesłał wróbelka. Ptaszek skubał sobie piórka przy brzegu rzeki. Cała jego uwaga była pochłonięta jego wyglądowi. Chciała coś łatwiejszego, dostała. Co prawda był mniejszy od dzięcioła, ale wciąż był piszczką.
Nie było sensu rozwodzić się nad swoim pechem, po prostu szła dalej przed siebie. Prędzej czy później będzie musiała na coś natrafić, to tylko kwestia czasu. Chociaż może powinna spróbować swoich sił w łowieniu? Gdzie tam!
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
I dobrze, że czarna kotka nie chciała się poddawać. Niedaleko przed nią, blisko korzeni jednego z drzew, rozkopywał sobie ziemię Rzęsorek. Piszczek musiał najwidoczniej poprawiać sobie wejście do swojego domku. Teraz od Krzyk zależało, czy tam jeszcze pomieszka.
No i pięknie! Może był mniejszy, ale przynajmniej nie musiała się wspinać! Zaczęła się do wróbelka skradać, pamiętając, by iść pod wiatr i od czasu do czasu przystawać w miejscu, by wróbel jej nie zauważył. Gdy była w odpowiedniej odległości, skoczyła na niego.
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Szczęście nie opuszczało wojowniczki ani na krok. Ptaszek zbyt zaaferowany swoimi piórkami nie raczył nawet raz ruszyć główką i tak oto skończył w pysku kolorowej kotki. Przypłacił życiem za próżność. Można jednak rzec, że w słusznej sprawie, bo zdecydowanie napałni brzuch jakiegoś głodnego biedaka.
No i proszę. Cierpliwość popłaca, Donośny Krzyku.
Przypłaszczyła się do ziemi, przybierając pozycję łowiecką, po czym zaczęła sunąć w stronę gryzonia. Pamiętała przed ten rzecz jasna o przeniesieniu ciężaru na tylne łapy. Była doświadczonym wojownikiem, nie terminatorem z mlekiem pod nosem. Planowała szybko złowić swoją ofiarę.
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Mimo, że wichrowa zastępczyni wprost nienagannie zbliżyła się do piszczki, rzęsorek w ostatniej chwili zauważył czarną kotkę i zaczął uciekać. Na szczęście miała jeszcze szansę go złapać!
Super! Zakopała wróbelka pod jednym z drzew i podziękowała Gwiezdnym. Przynajmniej piórka wróbelka przydadzą się do kociaków lub do legowisk. Ruszyła dalej mając nadzieję na kolejne ciekawe łupy.
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Jeśli zaskrońca można nazwać ciekawym łupem to właśnie ten gad się kotce ujawnił. Brodził sobie w wodzie tuż przy brzegu, więc jeśli wojowniczka chciała go złapać, musiała sobie zamoczyć łapki.
Niech to! Rzuciła się od razu za gryzoniem z zamiarem złapania go. Nie zamierzała przepuścić żadnej zwierzynie. No może poza żabką, ale rzęsorek żabką nie był.
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Niestety najwidoczniej rzęsorek był za szybki dla czarnej kotki. Wciąż uciekał, jednak nie był na tyle oddalony od wichrowej zastępczyni i wciąż mogła go złapać!
Oooo! Jaki ciekawy okaz! Może włoży go Krzyk na legowisko, gdy ta nie będzie patrzeć? Cudny plan! Nie no, jedzonkiem nie można się bawić. Ale złapać można! Sosna więc przylgnęła do ziemi i zaczęła się skradać w stronę zaskrońca, pamiętając o przeniesieniu ciężaru ciała na tylne łapy, a gdy była już blisko, skoczyła na zaskrońca.
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Chyba nikogo nie zdziwi finał tejże akcji. Rozległo się chlupnięcie, na które gad zareagował wierzgnięciem. Niestety dla niego, było już za późno. Sosnowy Szmer chwyciła go za długą szyję, tym samym pozbawiając żywota. Wąż został schwytany kosztem umoczenia łapek. Nic z tym złego, chyba że kotka nie przepada za błotem, które zdecydowanie będzie się teraz do niej lepiło, a razem z nim i ściółka.
Ile pary w łapkach może mieć taki mały koleżka? Skubany był zdecydowanie nieugięty. Krzyk miała szczęście, że nikt jej w tym momencie nie widział, bo byłby wstyd. Żeby rodowity wichrzak z krwi i kości nie mógł dogonić małego rzęsiorka. Nie zamierzała się jednak poddać. Ganała dalej, póki jeszcze miała go przed oczyma.