Logo Artemidy
Czarny Ogon - centrum
#1
Czarny Ogon to płytki, maksymalnie sięgający brzucha strumień, który ciągnie się od dalekich ziem niczyich, tworzy południową granicę Klanu Cienia i Klanu Wichru, by ostatecznie wpaść do sporych rozmiarów jeziora, które gęsto porośnięte jest trzcinami, a przez to - niemalże niewidoczne dla tych, którzy się przez nie nie przedarli. Sam strumień ma dno dość grząskie, ziemiste, co nadaje wodzie ciemnego koloru - stąd też nazwa. Brzegi Czarnego Ogona są wysokie, a pokonanie go jest jedynie kwestią jednego długiego skoku.
Część centralna, która przypadła Klanowi Cienia, jest błotnista i niższa niż część wschodnia, a ze względu na bliskość wody z dwóch stron - od Czarnego Ogona i od Księżycowego Jeziora - łatwo tu o żaby i różnego rodzaju nadwodne ptactwo.
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#2
Nie, Pszczoła nie byłby na tyle głupi by wyjść z obozu sam na tereny których prawie nie zna. A więc co robił tuż przy granicy? Odpowiedź jest prosta. Nie wyszedł sam. Leżał w nowym Legowisku Terminatorów obserwując jak toczy się życie, sam jeszcze niczego nie umiał, a miał bardzo wielką chęć, żeby dowiedzieć się wszystkiego. Jak wyglądają nowe tereny, jak brzmi kodeks, jak się walczy i tak dalej. Chciał to wszystko poznać, ale póki co nie było mu to dane. Gdy tak błądził wzrokiem po obozie dostrzegł nagle dość znajome futerko. Chrzanowy Korzeń. Jego dziadek. On właśnie chyba wybierał się na patrol, wtedy właśnie do głowy kocura wpadł pomysł. Może jego dziadek zgodzi się, żeby Terminator z nim poszedł? Srebrny bardzo chciał zobaczyć choć odrobinę, a z nim mógł się czuć bezpiecznie. Podszedł do niego i spytał się czy mógłby z nim pójść na patrol, ten zgodził się, ale powiedział, że idzie z nimi jeszcze Lamparci Płomień. Pszczoła pokiwał głową na znak, że mu to nie przeszkadza. Przynajmniej miał większą pewność, że nic mu się nie stanie, szedł w końcu w towarzystwie dwóch doświadczonych Wojowników. Mieli zamiar pójść wzdłuż granicy dzielącą ich od Ziem Niczyich - to też mu pasowało. Czuł się już jak normalny członek Klanu, wreszcie coś mógł dla niego zrobić i przydać się. Jak widać bardzo cenił sobie Klan Cienia i chciał być dobrym Terminatorem, a może w przyszłości Wojownikiem. Zobaczy się. Tymczasem szli wzdłuż granicy w niewielkich odstępach, Pszczoła uważnie rozglądał się po terenie i w razie czego szukał zagrożenia o którym mógłby poinformować towarzyszy. Ale na razie mógł usłyszeć tylko szum wody płynącej obok i kiwających się na wietrze drzew.

//Gawron
[Obrazek: dPhUDKg.png]
════ ⋆★⋆ ════
waking from the d r e a m
witnessing the smoke that’s rolling in
the e n d is what you fear
════ ⋆★⋆ ════
LVL 3 100 / 200
MedLVL 0 98 / 100
9
Siła
S
10
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#3
Droga powrotna.
Po dłuższym lub krótszym pobycie na osiedlu Gawron postanowił powrócić na przyjemne, dzikie i leśne tereny, gdzie nie będzie się musiał obawiać Dwunogów. Teraz te istoty nie były już takie... odległe jak przedtem, jednak nadal czarny nie mógł ogarnąć ich wszelkich dziwnym zachowań i reakcji. Stanowczo wolał trzymać się od nich daleko. Można by stwierdzić, że kocur wraca do domu, jednak Ptaszyna już owego nie miał, dziwna sprawa. Poznał tam grupkę kotów o których zapewne nie będzie niedługo pamiętał, jednym słowem mówiąc: nie nudził się wcale. Oglądając się co jakiś czas za siebie truchtał z ulgą czując miękki mech pod jego czarnymi łapami, a wiatr przyjemnie mierzwił jego futro. Było cicho, nie licząc oczywiście akompaniamentu dzikich ptaków, które kocur zazwyczaj chętnie zjadał. Ogólnie dzień był spokojny, jakaś leniwa chmurka podróżowała po błękitnym niebie, a Gawron czuł, że powieki robią mu się cięższe. Życie samotnika niezwykle go rozleniwiło, teraz już rzadko kiedy biega, jeżeli nie musi, dużo śpi i troszeczkę przytył. To nie były już ta sama skóra i kości jak przedtem, nie musi wyżywiać nikogo innego, jest tylko on, a szczerze mówiąc to mu niezwykle odpowiadało. Od pewnego czasu podróżował mając koło siebie płytki strumyczek, więc po pewnej chwili postanowił wziąć kilka łyków zimnej wody, od tak by pozbyć się nieprzyjemnego, gorzkiego smaku wody z kałuży, która utworzyła się na chodniku w mieście. Oczywiście nie widział zbliżającego się patrolu, przycupnął blisko granicy i zaczął spokojnie pić wodę.
Podejdę, pogadam
Odejdę i !NARA!
Jak się masz?
[ Skąd jesteś? ]
Kogo kochasz?

[Obrazek: stamp__fuck_by_demandincompensation.png]

NIE
O TO MIAŁEM PYTAĆ...
LVL 4 150 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#4
Od razu wyczuł jakiś obcy zapach, nie znał go za dobrze... ale był taki inny. Zupełnie inny. Nie pachniało to jego Klanem i zapewne także innym nie. Ciekawe. Zjeżył sierść na ogonie i rozejrzał się szukając źródła. Czyżby był jakiś nieproszony gość na terenach? A może blisko granicy? Póki co nic nie mówił o tym swoim towarzyszą, pewnie oni też wyczuli ten zapach i zaczęli szukać źródła tego. W końcu nie jako jedyny miał nos. Pszczoła zaczęła błądzić wzrokiem po granicy i tam dostrzegł jakiegoś kocura. Pił sobie spokojnie wodę, no dobrze, czemu nie. Chyba ten nie miał złych zamiarów, może to i lepiej. Nie będzie musiał wzywać swojego dziadka, ale widział, że w razie czego był gdzieś obok. Na jego pysku pojawiła się obojętna maska i podszedł do wody, a tym samym do nieznajomego. Stanął wyprostowany i spojrzał się na samotnika.
-Uważaj tylko, żeby nie przekroczyć granicy.-rzekł spokojnym tonem, nie dając po sobie poznać żadnych emocji. Nie lubił rozmawiać z kotami, które nie należały do jego rodziny, ale lepiej uprzedzić go przed tym, żeby przypadkiem nie przekroczył granicy. Może on właśnie nie znał ich granic? Są różni samotnicy i niektórzy znają pewnie ich granicy, a inni nie, więc powiadomić nie zaszkodzi. Jego ogon zawirował przez chwilę w powietrzu, a na pysku Terminatora można było teraz dostrzec powagę.
[Obrazek: dPhUDKg.png]
════ ⋆★⋆ ════
waking from the d r e a m
witnessing the smoke that’s rolling in
the e n d is what you fear
════ ⋆★⋆ ════
LVL 3 100 / 200
MedLVL 0 98 / 100
9
Siła
S
10
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#5
Kropelki krystalicznej wody rozpryskiwały mu się o czarny pysk. Tak, była znacznie lepsza od tej, którą pił gdzieś na osiedlu, gdzie przesiadywał kilka dni. Żółte oczęta uważnie obserwowały zachowania tych dziwnych istot, jakimi byli dwunodzy. Ci byli jednak zbyt bezsensowni a może jednak zbytnio spontaniczni jak na prosty, koci umysł. Wolał wrócić, tutaj, do lasu, gdzie nie śmierdzi rozkładającymi się resztkami i nie ryczą bezlitosne potwory. Tylko cisza, świergot ptaków i głos jakiegoś młodzieniaszka. Właśnie, głos. Kocur powoli uniósł czarny łeb spoglądając spode łba na kocurka, który stał po drugiej stronie strugi, która jednocześnie stanowiła granicę. Wiedział o tym no od zawszę, terminator nie musiał mu tego mówić. Fanatycy myślą, że samotnicy to nie koty i nie mają nosa? No prawdę mówiąc sam twierdził, że samotnik nie to nie kot i trzeba go zabić bez większego powodu nawet wtedy, kiedy nie wchodzi na tereny. Ich zabijanie było niczym zbieranie znaczków. Takie hobby.
- Wiesz, niezbyt mi się chcę brodzić w wodzie tylko po to by zagrać na nosie jakiemuś napuszonemu terminatorowi - mógłby spróbować przeskoczyć! W zasadzie po byłoby ciekawe. Ciekawe, czy srebrny by go zaatakował. Można spróbować. Jakoś później. Czarna łapa powędrowała do przodu delikatnie muskając taflę wody, szybko jednak ten poderwał ją do góry, a krople wpadające ponownie do wody tworzyły rozszerzające się z każdym uderzeniem serca kręgi - Naprawdę zimna - powiedział powoli, enigmatycznie, jednak oczy wciąż były wlepione w młodego. Wyglądał dość... śmiesznie. Poważna mina nie pasowała do takiego młodego wieku. Co on myślał? Że wywrze na Gawronie jakieś wrażenie? Że ten się go wystraszy? Zabawne. Ha ha.
Podejdę, pogadam
Odejdę i !NARA!
Jak się masz?
[ Skąd jesteś? ]
Kogo kochasz?

[Obrazek: stamp__fuck_by_demandincompensation.png]

NIE
O TO MIAŁEM PYTAĆ...
LVL 4 150 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#6
Pszczoła wiedział, że samotnicy posiadają nos, owszem. Ale niektórzy chyba czasami się zapominali, albo nie wiedzieli i wchodzili na Tereny Klanu. Nieraz słyszał jak ktoś walczył z samotnikiem jakoś na ich Terenach. Wolał już teraz uprzedzić czarnego kocura, żeby potem nie było żadnych kłopotów. A ranga chyba nie miała znaczenia, a przynajmniej dla kocura nie miała. Mógł być dość świeżym Terminatorem, ale nadal obok niego byli doświadczeni Wojownicy. W razie czego pomogą mu. Dlatego obelga, którą wypowiedział Gawron, spłynęła po nim. Jak zwykła woda. Typowo zachowywał stoicki spokój, nawet teraz przy obecności samotnika. Poczekał spokojnie aż ten skończy mówić, a nawet jak już chciał wejść do wody to nic nie robił. Po prostu obserwował uważnie go. Jak przekroczy granicę to już nie jego sprawa, zajmą się tym pozostali dwaj Wojownicy. Dopiero kiedy ten skończył swój teatrzyk spojrzał się na niego wzrokiem mówiącym już? Koniec? A widząc, że już nic innego nie robił, to uznał to za tak.
- Jesteś samotnikiem, skąd znasz klanowe rangi jak Terminator? - Zapytał typowo łagodnym głosem, zaciekawiło go to, a jak coś zaciekawi Pszczołę to będzie się zawsze dopytywać. Dla niego to było nielogiczne, no chyba, że Gawron już gadał z jakimś klanowym kotem, to by wiele wyjaśniało. Ale póki co stał i bacznie obserwował czarnego kocura, może jakiś ciekawych rzeczy tu się dowie, po raz pierwszy ma okazję gadać z jakimś samotnikiem.
[Obrazek: dPhUDKg.png]
════ ⋆★⋆ ════
waking from the d r e a m
witnessing the smoke that’s rolling in
the e n d is what you fear
════ ⋆★⋆ ════
LVL 3 100 / 200
MedLVL 0 98 / 100
9
Siła
S
10
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#7
No fakt. Samo posiadanie sprawnego nosa nie wystarczyło, no trzeba by było posiadać jeszcze coś... jak to się nazywało? No tak, inteligencja. Gawron był w jakimś stopniu inteligenty, cóż niestety to czasem zostawało przyćmione przez ciekawość, która była zgubna. Sprowadzała na złe ścieżki, z których później trudno było się wydostać. Ciekawość to pierwszy stopień do piekła, czy coś. Niestety piekło było o wiele bardziej kuszące od zwykłego, nudnego nieba. Dlatego Gawron wolał trafić do piekła. Byle by zaspokoić ciekawość. Spoglądał żółtymi oczętami na młodzika, którego jednak niezbyt poruszyła szopka urządzona przez Ptaszynę. Ba jego wyraz twarzy nie zmienił się w ogóle, tak jakby ten jeden wyraz zastygł na jego kamiennej twarzyczce i taki już miał być na zawsze. Czarny od zawsze miał z tym problem, od zawsze nie potrafił ukrywać swych często okropnych uczuć, przemyśleń, emocji. To właśnie przez to go nienawidzili. Przez tą szczerość... oni chyba wolą żyć w kłamstwie, bowiem tak jest wygodniej, tak jest lepiej. Szkoda tylko, że Gawron kłamać nie umie... po raz kolejny się zapomniał, po raz kolejny mu się nie udało. Naprawdę?
- Znam się na Klanach - odpowiedział zgodnie z prawdą, poważniejąc nagle - Wiele o nich słyszałem - uzupełnić, by przekonać Terminatora, że o Klanach słuchał tylko z opowieści. Fakt, przed innymi pieszczochami i tak dalej mógł spokojnie gadać, ale jeszcze taki Cienias się wypapla na granicy i Gawrona zaczną szukać, czy coś. A tego nie chciał. Nie chciał wracać pomimo tego, że coraz częściej samotność mu zwyczajnie dokucza. Nie możesz wracać. Tam cię nie chcą. A przynajmniej tak truł się wymyślonymi opowieściami.
Podejdę, pogadam
Odejdę i !NARA!
Jak się masz?
[ Skąd jesteś? ]
Kogo kochasz?

[Obrazek: stamp__fuck_by_demandincompensation.png]

NIE
O TO MIAŁEM PYTAĆ...
LVL 4 150 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#8
Nie tyle była potrzebna inteligencją co wiedza, której pewnym samotnikom brakuje trochę. Nie każdy wie co to są Klany, granice i tak dalej. Nawet niektórzy dalej uważają iż ziemie klanu to jest wciąż ich terytorium. Czasami trzeba ich uświadomić, powiedzieć po prostu żeby uważali, a czasami trzeba walczyć. Tak bywa, to jest życie. Z czym Terminator pierwszy raz spotyka samotnika i to nie na ich terenach, wiec nie wie jak do końca zachować się. Stąd to jego zachowanie ostrożności na początku. Teraz zauważył, że ten nie jest taki groźny. Chyba nie ma złych zamiarów, co najwyżej jest trochę drażniący, ale da rade to przeżyć.
- Mhm, rozumiem. - Odpowiedział spokojnym tonem nieświadomy tego, że Ptaszynka go właśnie okłamuje. Skąd miał wiedzieć? Nie pachniał Wichrem, a przecież normalny samotnik mógł słyszeć o Klanach albo nawet już gadać z jednym takim kotem. Brzmiało sensownie dla Pszczoły. - Nazywam się Pszczela Łapa, a ty jak się nazywasz? - Zapytał po chwili ciszy. Uświadomił sobie, że jeszcze się nie przedstawiał oraz ten samotnik również. Warto wiedzieć z kim się rozmawia. Może Terminator nie był zbytnio skłonny do gadania ogółem, ale jeszcze zasady kultury znał i wolał nie zamieniać się w takiego Osę. Może przy okazji czegoś nowego dowie się od tego kocura.
[Obrazek: dPhUDKg.png]
════ ⋆★⋆ ════
waking from the d r e a m
witnessing the smoke that’s rolling in
the e n d is what you fear
════ ⋆★⋆ ════
LVL 3 100 / 200
MedLVL 0 98 / 100
9
Siła
S
10
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#9
Jesion przyszła odetchnąć nad Czarny Ogon a właściwe to w jego centrum. Co w tym dziwnego? Ostaniu praktycznie całe dnie przesiadywała poza obozem, głównie polując, albo prowadząc patrole.
Dreptała spokojnie, brzegiem rzeki, aż w końcu natknęła się na... Piórko. Piórko należące do rudzika. Z tego co wiedziała, Jarzębinka nie miała jeszcze takiego w kolekcji. Super! Kotka będzie zadowolona! Wzięła je i powoli poszła dalej. W końcu usiadła i przygniotła je jednym z kamieni. Owinęła ogon wokół przednich łap i zaczęła przyglądać się tafli wody. Czasem lewe albo prawe ucho obracało się w kierunku hałasu albo kumkania żab. Jak romantycznie...

\\Słodki
[Obrazek: d8erxnh-76fb48b5-d432-40e1-86cf-f833963a...TkVTm4o0f4]
How do we rewrite the stars?
Say you were meant to be mine?
Nothing can keep us apart
Cause you are the one I was meant to find
It's up to you, and it's up to me
No one can say what we get to be
Why don't we rewrite the stars?
Changing the world to be ours
LVL 4 210 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#10
Markiz natomiast większość czasu spędzał w obozie, nie licząc oczywiście polowań, patroli i innych tego typu. Był to jeden z niewielu razy, gdy wychodził zeń dla samej przyjemności. I akurat mu się poszczęściło, spotykając Jesionową Korę. Podszedł do niej, i usadawiając się tuż obok, nawet nie zdając sobie sprawy, że można by to uznać za zbyt blisko jak na przyjaciół, zapytał:
- Hej Jesion, co tam u Ciebie?
Następnie rozejrzał się wokoło. Okolica całkiem niezła, jeśli o to chodzi, ale Markiz jednak nie bardzo się tym teraz interesował, choć zwykle bardzo lubił podziwiać widoki. Bardziej go obecnie ciekawiło, jak Jesion czuje się w nowej roli? Czuje, jakoby miała więcej obowiązków, czy mniej, przez brak treningu? Sam kocur był raczej zadowolony. Były to obowiązki, ale jednak nadal ranga oznaczała swoisty zaszczyt.

//Sry za gniota
LVL 3 45 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#11
Uśmiechnęła się, widząc przyjaciela. Czyżby również nie mógł usiedzieć w obozie? Zdziwiło ją - lecz starała się Atego nie pokazać - iż Słodki usiadł tak blisko niej. Zwykle siadał znacznie dalej.
- Cześć Markiz - przywitała się, spoglądając na niego swoimi żółtozielonymi oczami - Dobrze. Teraz bez treningów jest trochę nudno, a obowiązków też trochę przybyło. Dziwnie się też czuje, gdy przedstawiam się komuś imieniem "Jesionowa Kora". Oczywiście jest ono ładne ale przyzwyczaiłam się do "Jesionowa Łapa". A ty? Jak się czujesz z nową rangą? - zapytała jej wąsy lekko drgnęły. Pewnie gdyby nie fakt, iż potrafiła zachować swoje uczucia dla siebie, mogłaby się zarumienić(?)
[Obrazek: d8erxnh-76fb48b5-d432-40e1-86cf-f833963a...TkVTm4o0f4]
How do we rewrite the stars?
Say you were meant to be mine?
Nothing can keep us apart
Cause you are the one I was meant to find
It's up to you, and it's up to me
No one can say what we get to be
Why don't we rewrite the stars?
Changing the world to be ours
LVL 4 210 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#12
Sam kocur zwykle wolał zachować dystans, ale odnosiło się to jedynie do większości kotów. Większość natomiast nie była mu tak bliska jak Jesion.
- Zdecydowanie ładniej brzmi. - Potwierdził, uśmiechając się szeroko. Zwłaszcza, że należało wyłącznie do niej. Z pewnością były, bądź będą, kocięta i terminatorzy o imionach Jesion i Jesionowa Łapa, ale nie było ni jednej innej Jesionowej Kory. I kocurowi bardzo się podobało.
- Dobrze, po prostu dobrze. - Stwierdził krótko. Nie miał zbytnio nad czym się rozpowiadać, więc tego nie robił.
Po chwili zwrócił uwagę na leżące obok piórko. Huh, widać było, że umyślnie zostało ułożone pod kamieniem, by nie ulecieć. Ale po co ono Jesion?
- Co to? - Zapytał z ciekawością. Co prawda pytanie nie oddawało natury informacji, którą chciał zdobyć, ale zgadywał, że i to zostanie wyjaśnione.
Kocur dalej przyglądał się kotce siedzącej obok. Wydoroślała i... wypiękniała? To było chyba dobre słowo, choć i przed sobą kocur nie zamierzał tego przyznawać. Patrząc na nią, kocur czuł dziwne ciepło w środku. Dziwne, ale można się było do tego przyzwyczaić.
LVL 3 45 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#13
- Twoje imię też jest ładne. Słodki Język. To takie orginalne! - przyznała z uśmiechem . Jeszcze nie słyszała o kocie, z podobnym imieniem, więc można było uznać, iż Markiz jest jedynym takim w lesie.
Kiwnęła głową na prostą aczkolwiek tematyczną odpowiedź świeżo upieczonego wojownika. Gdy go poznała, był jeszcze Markizem. Później stał się terminatorem Czosnkowego Kła. I to właśnie od jakiegoś czasu darzyła przyjaciela skrytym uczuciem...
Wróciła do rzeczywistości słysząc pytanie Słodkiego. Najwyraźniej zainteresowało go piórko.
- To dla Jarzębinki. Zbiera piórka a z powodu tego, że jest kociakiem nie może wychodzić z obozu. Dlatego zaoferowałam się jej pomóc, zważając na fakt, iż to podczas patrolu albo polowania znajdzie się jakieś - przyznała delikatnie przesuwając kamień, gdyż za pierwszym razem trochę źle go umieściła i piórka mogły być rozszarpane. Dlatego też teraz dała go bardziej na środek.
[Obrazek: d8erxnh-76fb48b5-d432-40e1-86cf-f833963a...TkVTm4o0f4]
How do we rewrite the stars?
Say you were meant to be mine?
Nothing can keep us apart
Cause you are the one I was meant to find
It's up to you, and it's up to me
No one can say what we get to be
Why don't we rewrite the stars?
Changing the world to be ours
LVL 4 210 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#14
- Już widzę jak moi przeciwnicy drżą ze strachu.- Stwierdził żartobliwie. "Słodki Język" to zdecydowanie nie było wymarzone imię dla Wojownika, który chciał, by inni się go obawiali. Zatem dobrze, że Markiz takim Wojownikiem nie był. Z dumą nosił imię, jakiego nie doczekał się dotąd nikt inny.
- Miło z twojej strony. Choć ciekawi mnie, na co jej one? Po prostu je zbiera, dla oglądania, czy myślisz, że kryje się za tym głębsza myśl? - Zapytał, zastanawiając się po co kociakowi tak naprawdę były pióra.
Po pewnym czasie kocur, wbrew sobie, zadał następujące pytanie:
- A... Um... Ten tego... - Trzeba przyznać, początek nie zachwycał. - Podoba Ci się ktoś?
Pytając kocur wpierw wbił wzrok w ziemię, jakby zawstydzony tym, że w ogóle zadaje to pytanie. Po chwili jednak spojrzał znów na Jesion, zaś na jego pysk wstąpił uśmiech. Tym razem jednak bardziej nieśmiały, delikatny.
LVL 3 45 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#15
- Myślę, że raczej i do oglądania, i do ozdobienia wnętrza swojej dziupli oraz do zabawy. Na dodatek piórka są miękkie. Można na nich spać - odparła z uśmiechem. Jarzębinka mówiła jej chyba o niektórych z tych rzeczy, a nawet jeśli nie, to Jesion sama mogła się tego domyślić. To nie było trudne, gdyż piórka mają same fajne zastosowania. Nie to co kamienie, który tkwiły w jej norce, tylko po to aby ładnie wyglądała i mogła je obserwować. Oczywiście ona to lubiła ale każdy ma inny gust.
- Pod-podoba? - powtórzyła trochę zakłopotana. Jak mogłoby się zdawać to wcale nie jest takie łatwe powiedzieć "Tak, ty. Zostańmy partnerami, miejmy kocięta i bądźmy ze sobą do końca życia". Nie, nie, nie. No niestety ale życie nie jest takie piękne...
- No... T-tak... Ale nie wiem czy... Czy ja tob... To znaczy czy ja podobam się tamtemu - powiedziała bardzo zestresowana. Nigdy to u niej nie występowało a jak już, to podczas dramatycznych zdarzeń, nie zwykłej rozmowy.... Ale czy na pewno takiej zwykłej?
Jej żółtozielone oczy powędrowały najpierw na ziemię, potem Markiza po czym ponownie w taflę wody.
[Obrazek: d8erxnh-76fb48b5-d432-40e1-86cf-f833963a...TkVTm4o0f4]
How do we rewrite the stars?
Say you were meant to be mine?
Nothing can keep us apart
Cause you are the one I was meant to find
It's up to you, and it's up to me
No one can say what we get to be
Why don't we rewrite the stars?
Changing the world to be ours
LVL 4 210 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości