Logo Artemidy
Czarny Ogon - zachód
Faktycznie, spodziewał się odpowiedzi przeczącej, jednak mimo wszystko udał, że się tym jakkolwiek przejął, na co dowodem miało być uniesienie obu brwi w geście zaskoczenia. No proszę, Ostra chciała tak z nim pogrywać? Niech potem tylko nie płacze, że jej znowu w życiu nie wyszło, czy coś takiego. Sama go podburzała i zaczepiała, a także prowokowała do wymyślania nowych sposobów i metod działania.Machnął ogonem, a kiedy ta odpowiedziała mu troszkę dłuższymi zdaniami, skrzywił się wyraźnie, jakby zawiedziony tym, co właśnie usłyszał.
– Kiedyś? A nie ma jakiegoś szybszego sssposobu? – zapytał, specjalnie przeciągając jedną spółgłoskę w ostatnim wyrazie, a potem uśmiechnął się wyniośle, patrząc na nią wciąż z góry. – Jesteś mądra, na pewno coś wymyślisz – pochwalił ją, aby dodatkowo zachęcić do jakiejś ciekawej odpowiedzi, która miałaby sens i byłaby atrakcyjna dla buro-białego syna Iglastego Grzbietu. Wpatrywał się w nią dalej, a po kilku uderzeniach serca ruszył przed siebie, subtelnie okrążając Ostry Kwiat, co jakiś czas dotykając końcówką ogona jej boku, barku, czy tam łopatki. Przypadkowo oczywiście... zatrzymał się obok niej, z wyczekującą miną wymalowaną na kwadratowej mordce.

ʙʀᴇᴀᴛʜɪɴ` ɪɴ, ʙʀᴇᴀᴛʜɪɴ` ᴏᴜᴛ
ʜᴏᴡ ʏᴏᴜ ʙᴇᴇɴ? Yᴏᴜ sᴇᴛᴛʟᴇᴅ ᴅᴏᴡɴ?
ʏᴏᴜ ғᴇᴇʟɪɴ` ʀɪɢʜᴛ? Yᴏᴜ ғᴇᴇʟɪɴ` ᴘʀᴏᴜᴅ?
ʜᴏᴡ ᴀʀᴇ ʏᴏᴜʀ ᴋɪᴅs? Wʜᴇʀᴇ ᴀʀᴇ ᴛʜᴇʏ ɴᴏᴡ?

ʏᴏᴜ ʙᴜɪʟᴅ ᴀ ʙᴏᴀᴛ, ʏᴏᴜ ʙᴜɪʟᴅ ᴀ ʟɪғᴇ
ʏᴏᴜ ʟᴏsᴇ ʏᴏᴜʀ ғʀɪᴇɴᴅs, ʏᴏᴜ ʟᴏsᴇ ʏᴏᴜʀ ᴡɪғᴇ


LVL 9 165 / 500
MedLVL 0 0 / 100
29
Siła
S
15
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Patrzyła się na kocura który starał się dobierać mimike pyska do sytuacji. Udawał zaskoczonego a pewnie w cale nie był. Ostra natomiast starała się przypadkiem nie prychnąć bądź wybuchnąć śmiechem słysząc jak Polny Chwast wykorzystywał nowe chwyty by tylko zmusić Ostrą do powiedzenia sekretu. Który... Nie był jakimś super sekretem. No ale przynajmniej Chwast nie poddawał się tak samo jak i Ostra. Zamrugała swoimi oczętami kilka razy powoli i mruknęła w stronę kocura. - A czemu aż tak ci na tym zależy hmmm? - czyżby miał w tym swój plan? Może chce tą informację potem jakoś wykorzystać? Kto wie co siedzi mu w głowie. Udała, że zastanawia się chwilę nad słowami wojownika. - Ach... Kawalerze... Może by znalazło się rozwiązanie ale czy dałbyś radę mnie czymś zaskoczyć? - wzdychnęła zrozpaczona z myślą, że kocur nie może jej zaskoczyć. Musiałby zrobić coś wykwintnego dla tak zdolnej aktorki która sporo widziała. Wyprostowana, obserwowała wojownika który obkrążył ją co jakiś czas trącając przy tym ogonem w różne miejsca. Bark... Łopatka... Bok! Ostra miała tam łaskotki! Lekkie prychnięcie wydobyło się z jej pyska ale od razu wróciła do wcześniejszej miny. Wystarczyło trochę tam pozygać a już płakała i kuliła się ze śmiechu. Miała nadzieję, że Chwast nie zauważył chwilowego zachwiania.
LVL 5 175 / 400
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Upartości mu nie brakowało i czasami potrafił się zachowywać niczym czystej krwi osioł, jeśli chodziło o pewne sprawy, oczywiście, o ile widział, że może sobie pozwolić na takie natręctwo, bo nie przepadał za takim nachalnym ciągnięciem tematu, zwłaszcza, jeżeli widział, że jest on dla danego kota niewygodny, ale... u Ostrej tego nie wyczuł, a przynajmniej szylkretowa grała tak dobrze i świetnie, że nie dała po sobie tego poznać, w co akurat szczerze wątpił.
– To, że na coś nalegam, nie znaczy, że mi na tym zależy – stwierdził gardłowo i w sumie... miał rację, przynajmniej w jego mniemaniu. – Zaskoczyć tak? Hmm... – powtórzył za nią. Oczywiście, odważyłby się na jakiś odważny ruch, ale nie sądził, że było to potrzebne, z resztą... okazja przyszła sama.
Bo uwadze buro-białego Wojownika nie umknęło to prychnięcie jego przyjaciółki, kiedy ten poraczył się dotknąć jej boku i Polny Chwast od razu to wyhaczył. Zmrużył ślepia, udając, że wszystko jest w porządku i nie dojrzał chwilowej słabości ze strony szylkretowej, długowłosej kotki. Machnął ogonem, otwierając pysk, jakby chciał coś powiedzieć, stając tuż przy boku kotki, ale zamiast słów - naparł na jej bark, a dzięki sile, jakiej posiadał w swoim ciele, powalił ją na ziemię, nie mocno, było to takie przyjacielskie pacnięcie, stanął nad nią, uśmiechając się lisio. – Czy... to! – powiedział, głośno i wyraźnie, a zaraz potem łapą zaczął smyrać to miejsce, na którego dotyk kotka wcześniej tak żywo zareagowała. – można uznać za zaskoczenie? – dokończył swoją poprzednią wypowiedź, szczerząc kły, a jego łapa wciąż pozostała w akcji. Dawno tak dobrze się nie bawił, to musiał przyznać.

ʙʀᴇᴀᴛʜɪɴ` ɪɴ, ʙʀᴇᴀᴛʜɪɴ` ᴏᴜᴛ
ʜᴏᴡ ʏᴏᴜ ʙᴇᴇɴ? Yᴏᴜ sᴇᴛᴛʟᴇᴅ ᴅᴏᴡɴ?
ʏᴏᴜ ғᴇᴇʟɪɴ` ʀɪɢʜᴛ? Yᴏᴜ ғᴇᴇʟɪɴ` ᴘʀᴏᴜᴅ?
ʜᴏᴡ ᴀʀᴇ ʏᴏᴜʀ ᴋɪᴅs? Wʜᴇʀᴇ ᴀʀᴇ ᴛʜᴇʏ ɴᴏᴡ?

ʏᴏᴜ ʙᴜɪʟᴅ ᴀ ʙᴏᴀᴛ, ʏᴏᴜ ʙᴜɪʟᴅ ᴀ ʟɪғᴇ
ʏᴏᴜ ʟᴏsᴇ ʏᴏᴜʀ ғʀɪᴇɴᴅs, ʏᴏᴜ ʟᴏsᴇ ʏᴏᴜʀ ᴡɪғᴇ


LVL 9 165 / 500
MedLVL 0 0 / 100
29
Siła
S
15
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- To po co nalegasz?-posłała kocurkowi pytające spojrzenie. Skoro mu nie zależało to po co aż tak się męczyć? No chyba ,że bardzo mu zależało na tym by najlepiej odegrać swoją rolę. Plusik dla niego w notesiku Ostrej. Odegranie teraz było najważniejsze by pokazać ile się potrafi. Niestety szylkretka nie mogła się powstrzymać się od drobnego prychnięcia, który wyszedł z jej pyszczka. Każdy ma jakiś słaby punkt no przepraszam bardzo! Ostra nie jest z kamienia! A to miejsce było bardzo mało odporne na łaskotki i zwykłe szturchnięcie doprowadza ją do śmiechu. Wiec gdy tylko Chwast to zauważył nie chciał zmarnować tej okazji. Popatrzyła się na niego spod przymrożonych oczu i czekała co ma jeszcze do powiedzenia. Jednak zamiast słów dostała czyn który zwalił ją z pozycji siedzącej i upadła na plecy. Nadal widziała ten wyszczerzony pysk kocura. I nagle...stało się! Gdy poczuła pierwsze szturchnięcia zaczęła prychać starając się jakoś powstrzymać śmiech ale w kolejnych ruchach czuła ,że zaraz eksploduje i tak tez się stało. Wybuchła ogromnym ,głośnym śmiechem i zaczęła się wiercić. Nie mogła zabrać głębokiego oddechu przez śmiech! -HAHAHA! N-NIE S-STOP! PRZE-HAHAHAH!- W jej oczach zaczęły się pojawiać łzy. Starał się jakoś ogarnąć ale nic nie pomagało! - PRO-PROSZĘ PRZE-PRZESTAŃ!- szturchnęła go lekko w pierś chcąc go odepchnąć ale przez chwilowy brak siły to mogło być pacnięcie.
LVL 5 175 / 400
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– A skąd wiesz, że mi nie zależy? – zagaił, unosząc teatralnie brew, zniżając ton swojego głosu i nachylając się nad nią subtelnie. W końcu jednak doszedł do wniosku, że... dłuższa gra nie ma sensu, bo Ostra i tak nie zamierzała mu wyjawić prawdy i nie zapowiadało się na to, aby to zrobiła. – Ale dobra, olać ten temat, widzę, że twoja upartość nie zna granic i nawet, jakbym ci wszystkie wąsy powyrywał, to nie powiesz prawdy – stwierdził luzacko i zapewne, gdyby był człowiekiem, machnąłby na to ręką z miną na twarzy, która jasno zdradzałaby, że ma na to wywalone po całości. Niestety człowiekiem nie był, urodził się w kociej skórze, skazany na ciężkie życie w jakimś dzikim lesie z innymi dzikimi kotami, walczącymi o przetrwanie. Huh, no tak też można.
Był wielce zadowolony, że udało mu się zaskoczyć szylkretową i wywołać u niej niekontrolowany atak śmiechu. Miło było widzieć, że ktoś potrafi tak się śmiać, mimo, że był to chichot wymuszony, niekoniecznie chciany, ale zawsze to coś, prawda? Nie przestawał łaskotać jej po boku, śmiejąc się przy tym tryumfalnie, bo co innego mógł robić?
– Ha! – parsknął w końcu, a potem zostawił Ostrego Kwiata w spokoju, aby ta mogła zaczerpnąć powietrza, bo przez ten histeryczny śmiech pewnie nie mogła nawet porządnie oddychać, więc niech ma chwilkę odpoczynku. – Czy mi się wydaje, czy właśnie znalazłem twój słaby punkt? – zagaił, robiąc kilka kroczków, dzięki którym troszkę oddalił się od długowłosej Wojowniczki, dając jej trochę przestrzeni... no i aby w razie czego mieć szanse na ucieczkę, jeśli córka zmarłego Zastępcy zdecyduje się mu odpłacić jakimś kopniakiem, za to, czego się dopuścił, a był to czyn doprawdy straszliwy i haniebny.

ʙʀᴇᴀᴛʜɪɴ` ɪɴ, ʙʀᴇᴀᴛʜɪɴ` ᴏᴜᴛ
ʜᴏᴡ ʏᴏᴜ ʙᴇᴇɴ? Yᴏᴜ sᴇᴛᴛʟᴇᴅ ᴅᴏᴡɴ?
ʏᴏᴜ ғᴇᴇʟɪɴ` ʀɪɢʜᴛ? Yᴏᴜ ғᴇᴇʟɪɴ` ᴘʀᴏᴜᴅ?
ʜᴏᴡ ᴀʀᴇ ʏᴏᴜʀ ᴋɪᴅs? Wʜᴇʀᴇ ᴀʀᴇ ᴛʜᴇʏ ɴᴏᴡ?

ʏᴏᴜ ʙᴜɪʟᴅ ᴀ ʙᴏᴀᴛ, ʏᴏᴜ ʙᴜɪʟᴅ ᴀ ʟɪғᴇ
ʏᴏᴜ ʟᴏsᴇ ʏᴏᴜʀ ғʀɪᴇɴᴅs, ʏᴏᴜ ʟᴏsᴇ ʏᴏᴜʀ ᴡɪғᴇ


LVL 9 165 / 500
MedLVL 0 0 / 100
29
Siła
S
15
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ostra mogła tak się kłócić z Polnym cały czas i tak by nie dowiedział się nic wartościowego. W końcu nie mogła mu powiedzieć tego sekretu. Co jak co ale każdy odgrywany przez nią charakter miał cząstke jej. Po prostu niektóre są bardzo przesadzone. Dlatego też tak łatwo jej to wychodzi.
Na stwierdzenie wojownika uśmiechnęła się zwycięsko. - Oh jak ty mnie dobrze znasz. - wzdychnęła. Była uparta i zawsze robiła to co uważała za słuszne. Upartość też ma swoje minusy ale jakoś wojowniczka na razie ich nie zauważa. Jednak nie pora na rozmyślanie nad charakterem Ostrej. Została ona zaatakowana przez giganta! Trzeba się odegrać!
Gdy tylko przestał ją łaskotać, zabrała głęboki wdech i powoli zbierała się do normalnego stanu. W końcu przestała się rechotać jak żaba. To było żenujące! Wiedziała, że jej śmiech niekiedy był bardzo głupkowaty. Zwłaszcza w takiej ilości.
N-NIE PRAWDA! - od razu zaprzeczyła słysząc słowa przyjaciela. Poruszyła lekko noskiem i wstała z pozycji leżącej. - Ja nie mam słabych punktów... - odpowiedziała. Niestety to nie była prawda. Ostra miała sporo słabych punktów tych milszych jak i tych gorszych. Na przy miała kompleksy związane z jej wzrostem. Zawsze stara się być wyższa i ciągle coś robi by tego dokonać. - A skoro tak mówisz to pewnie ty masz jakieś słabe punkty! - próbowała się obronić. Podeszła do kocura i sama zaczęła go szturchać w bok. Może on też ma tam łaskotki albo gdzieś indziej?
LVL 5 175 / 400
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie chciał tu doprowadzić do tego, aby Ostra mu się zapowietrzyła z tego ciągłego śmiechu, dlatego też własnie z tego powodu zaprzestał gilgotek na boku. Wolał aby jednak mimo wszystko nie umarła ze śmiechu.
– Mhmm, właśnie widzę – mruknął z sarkastycznym uśmiechem wymalowanym na biało-brązowej mordce, a ostre niczym szpile zębiska aż błysnęły. Łaskotki to dość mocny słaby punkt, a gdyby jej przeciwnik był świadom tego, gdzie były one umiejscowione... och, śmierć na miejscu, dobrze, że Polny był na tyle łaskawy i ją zostawił w spokoju. Uniósł jedną brew, kiedy szylkretowa kocica zaczęła go tykać w różne miejsca na ciele, ale jedyne, co dzięki temu zdołała osiągnąć, to lekkie dreszcze i skurcze mięśni, które nastąpiły w wyniku niespodziewanego kontaktu z czymś obcym dla masywnego cielska Wojownika. Nie miał łaskotek, nigdzie, więc jeżeli na takowe liczyła, to niestety, ale będzie musiała się obejść smakiem. Not this time, Sharpflower.
– No i co mnie trącasz – burknął, niby to zły i zdenerwowany, może nawet zirytowany, ale w gruncie rzeczy bardzo łatwo można było dostrzec wesołe iskierki w jego zielono-żółtych ślepiach, które jasno sygnalizowały, że syn Iglastego Grzbietu był w świetnym humorze, odwrócił się, a potem swoją wielką, kudłata łapą odsunął łapę Ostrego Kwiatu od swojego długiego, klasycznie pręgowanego futra. – Moje słabe punkty niech lepiej pozostaną tajemnicą – mruknął tajemniczo, mrużąc ślepia, a zaokrąglone, zakończone pędzlami uszy poruszyły się do tyłu. Musisz wykombinować coś lepszego, bo to go w żaden sposób nie ruszało. Jak tak się zastanowić, już zupełnie na poważnie, to Polny Chwast nie miał słabych punktów. Oczywiście, jak każdy kot, wrażliwe miejsca na brzuchu, gardle i pysku miał, ale tu chodziło o zupełnie inny typ słabości i... gdyby już miał strzelać, strzeliłby w rodzinę, w bliskie mu koty, w przyjaciół. Ewentualnie wąsy, o, jak się za taki pociągnie, to boli, o.

ʙʀᴇᴀᴛʜɪɴ` ɪɴ, ʙʀᴇᴀᴛʜɪɴ` ᴏᴜᴛ
ʜᴏᴡ ʏᴏᴜ ʙᴇᴇɴ? Yᴏᴜ sᴇᴛᴛʟᴇᴅ ᴅᴏᴡɴ?
ʏᴏᴜ ғᴇᴇʟɪɴ` ʀɪɢʜᴛ? Yᴏᴜ ғᴇᴇʟɪɴ` ᴘʀᴏᴜᴅ?
ʜᴏᴡ ᴀʀᴇ ʏᴏᴜʀ ᴋɪᴅs? Wʜᴇʀᴇ ᴀʀᴇ ᴛʜᴇʏ ɴᴏᴡ?

ʏᴏᴜ ʙᴜɪʟᴅ ᴀ ʙᴏᴀᴛ, ʏᴏᴜ ʙᴜɪʟᴅ ᴀ ʟɪғᴇ
ʏᴏᴜ ʟᴏsᴇ ʏᴏᴜʀ ғʀɪᴇɴᴅs, ʏᴏᴜ ʟᴏsᴇ ʏᴏᴜʀ ᴡɪғᴇ


LVL 9 165 / 500
MedLVL 0 0 / 100
29
Siła
S
15
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Gdyby Ostra nie miała futra to pewnie było by widać jak się robi czerwona ze wstydu. Szybko jednak przybrała oburzony wyraz pyska. To nie były przecież słabe punkty! Przeciwnik nie może wykorzystać czegoś takiego podczas walki. Byłoby to śmieszne i głupie. Poza tym Ostra podczas walki nie miała by czasu się śmiać i nawet by nie chciała. Wszystko zależy od sytuacji.
- Bo mogę sobie trącać. - odparła kocurkowi i wystawiła mu lekko język. Wiedziała, że Polny Chwast nie był na nią zły. W końcu to tylko taka zabawa! Odłączenie się na chwilę od świata! Dlatego u samej wojowniczki można było zobaczyć radosne oczęta. Dawno się tak dobrze nie bawiła! Cieszyła się, że kocurek też polubił coś takiego. Ostry Kwiat nie często ma okazję na poćwiczenie swoich zdolności więc trzeba korzystać póki jest!
Słysząc następne stwierdzenie wyszczeżyła się lisio. Czyli rzuca wyzwanie Ostrej? Niech się nie zdziwi jak pewnego razu dowie się o jego słabych punktach! - Kiedyś je odkryje zobaczysz. - machnęła energicznie ogonem. Przynajmniej Polny potwierdził to, że ma jakieś słabe punkty haha! Wojowniczka je kiedyś znajdzie i będzie ich posiadaczką.
Nagle spojrzała na niebo i mogła ujrzeć jak słońce zmienia się z żółtego koloru, na pomarańczowo-czerwony. Tak długo rozmawiali? Wojowniczka straciła poczucie czasu! Jednak teraz patrzyła się cicho w niebo i w końcu powiedziała na głos. - Lubie kolor czerwony. - powiedziała tak spontanicznie bez głębszego sensu. Lubiła ten kolor. Najbardziej jej odpowiadał.
LVL 5 175 / 400
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przybrał znudzoną i wręcz zdegustowaną minę, a kiedy szylkretka wystawiła mu jęzor, kłapnął zębiskami, jakby chciał odgryźć jej ten ozór, którym tylko memlała, oczywiście nie zrobiłby tego za nic w świecie, ale dreszczyk emocji jeszcze nikomu nie zaszkodził, prawda?
– Mhmm, za sto księżyców – zażartował sobie, a potem podniósł masywną, potężną łapę i opuszki włochatych palców położył jej między uszami, a potem poszurał trochę i zmierzwił jej zupełnie sierść w tym miejscu, dzięki czemu wyglądała, jakby tarła czołem o pień drzewa. Wyglądała tak zdecydowanie lepiej. Cofnął się o krok, przyglądając się swojemu dziełu, które stworzył ledwie parę uderzeń serca tamu a potem kiwnął energicznie głową, wysuwając chropowaty, różowy język do połowy swojej długości. – Mmmm – mruknął tylko na jej słowa o ulubionym kolorze i spojrzał na czerwieniące się coraz to bardziej niebo, Na chwilkę zamilkł, wpatrując się w kolorowy krajobraz, a potem przypomniała mu się... pewna rzecz, dość ważna.
– No i widzisz? Dzień się już kończy, a ja upolowałem tylko jednego zająca – stwierdził i parsknął śmiechem, spoglądając na leżące martwe stworzenie blisko nich. Cóż, jeden piszczek to mało, ale dobrze, że jest chociaż jeden, to zawsze coś. Mimo wszystko nie chciał się rozleniwiać, bo wiedział, że trwała Pora Nagich Drzew i nieważne, że było ciepło i wcale to nie wyglądało tak, jak sobie to wyobrażał, no, ale... obowiązek jakiś miał i był on zakodowany w jego mózgu. Nie zniósłby siedzenia bezczynnie i nie robienie dosłownie nic, podczas gdy inni harowali, aby nakarmić Klan.

ʙʀᴇᴀᴛʜɪɴ` ɪɴ, ʙʀᴇᴀᴛʜɪɴ` ᴏᴜᴛ
ʜᴏᴡ ʏᴏᴜ ʙᴇᴇɴ? Yᴏᴜ sᴇᴛᴛʟᴇᴅ ᴅᴏᴡɴ?
ʏᴏᴜ ғᴇᴇʟɪɴ` ʀɪɢʜᴛ? Yᴏᴜ ғᴇᴇʟɪɴ` ᴘʀᴏᴜᴅ?
ʜᴏᴡ ᴀʀᴇ ʏᴏᴜʀ ᴋɪᴅs? Wʜᴇʀᴇ ᴀʀᴇ ᴛʜᴇʏ ɴᴏᴡ?

ʏᴏᴜ ʙᴜɪʟᴅ ᴀ ʙᴏᴀᴛ, ʏᴏᴜ ʙᴜɪʟᴅ ᴀ ʟɪғᴇ
ʏᴏᴜ ʟᴏsᴇ ʏᴏᴜʀ ғʀɪᴇɴᴅs, ʏᴏᴜ ʟᴏsᴇ ʏᴏᴜʀ ᴡɪғᴇ


LVL 9 165 / 500
MedLVL 0 0 / 100
29
Siła
S
15
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nagle poczuła na sobie łapę swojego przyjaciela. Przez chwilę się nie odzywała i poczuła się tak...Dziwnie. Nikt ją nie dotykał po głowie i było to mimo wszystko miłe uczucie. Dlatego nie wyrywała się przez chwilę i siedziała grzecznie. Ale gdy tylko wojownik zaczął ją czochrać po głowie od razu zareagowała oburzona, wyrywając głowę spod jego łapy. -Ej! Zniszczyłeś mi fryzurę! Wiesz ile się ją układa?!-po tych słowach zaczęła jakoś układać ponownie swoje futro na głowie. Co jakiś czasu posyłając kocurowi oburzone miny.- Co jak co ale ja muszę jakoś wyglądać.
Słysząc kolejne słowa Ostra od razu miała rozwiązanie na jego problem -Nie obawiaj się twoja super przyjaciółka dziś polowała bardzo długo i chętnie się podzieli zwierzyną. Kilka niedaleko zakopałam. Jak będziemy wracać to weźmiemy je ze sobą.-zaproponowała swojego kumplowi. Trzeba przecież pomagać sobie w potrzebie co nie? A Polnemu chętnie odda kilka łupów. Mógł teraz się czuć zaszczycony bo nie każdemu coś takiego proponuje. Tylko przyjaciołom w tarapatach coś takiego przysługiwało! Czując pewną satysfakcję w środku popacała łapką Chwasta po plecach z dumnym uśmieszkiem. Nic się nie martw Ostra jest tutaj i uratuje ci twoją dużą d0pke.
LVL 5 175 / 400
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ojej, jak przykro, że ma teraz jeżyka na łbie, szczerze, Polny bawił się bardzo dobrze i stracił poczucie czasu, ale nie czuł się z twego powodu jakoś szczególnie źle. Nie robił nic nagannego, a przecież zapolował wcześniej, aby nakarmić Klan, tyle, że... cóż, nie wyszło, bo mu szylkretka w łowach przeszkodziła i zaatakowała z zimną krwią, niczym wygłodniały lis.
– Pff, sugerujesz mi coś? – zagaił, patrząc na nią spode łba i uniósł jedną brew do góry. Może i nie dbał o swoje futro aż tak, w jaki robiła to Ostry Kwiat, ale nie można było go nazwać flejtuchem i kimś, kto ciągle chodzi brudny, z posklejanym od błota futrem, z liśćmi i patykami wplątanymi w sierść. Machnął długim i puszystym ogonem, jego końcówką pacając Ostrą po łokciu, a potem zrobił kilka kroczków w stronę swojego łupu i popatrzył na niego z góry, rzucając cień na truchło. Nastawił uszy, kiedy usłyszał słowa jego przyjaciółki, a jego powywijane wibrysy zadrżały.
– O nie, nie, nie – zaprzeczył szybko i wyraźnie z uśmiechem na pysku. – To oszukaństwo! Nieładnie tak – wymruczał, kilkoma krokami zbliżając się do Ostrej, naprzeciwko której stanął przodem i spojrzał jej w ślepia. Był Wojownikiem i nie będzie oszukiwał, to nie w jego stylu, choć propozycja córki Wiewiórczego Ogona była nad wyraz kusząca i aż żal było na nią nie przystać.

ʙʀᴇᴀᴛʜɪɴ` ɪɴ, ʙʀᴇᴀᴛʜɪɴ` ᴏᴜᴛ
ʜᴏᴡ ʏᴏᴜ ʙᴇᴇɴ? Yᴏᴜ sᴇᴛᴛʟᴇᴅ ᴅᴏᴡɴ?
ʏᴏᴜ ғᴇᴇʟɪɴ` ʀɪɢʜᴛ? Yᴏᴜ ғᴇᴇʟɪɴ` ᴘʀᴏᴜᴅ?
ʜᴏᴡ ᴀʀᴇ ʏᴏᴜʀ ᴋɪᴅs? Wʜᴇʀᴇ ᴀʀᴇ ᴛʜᴇʏ ɴᴏᴡ?

ʏᴏᴜ ʙᴜɪʟᴅ ᴀ ʙᴏᴀᴛ, ʏᴏᴜ ʙᴜɪʟᴅ ᴀ ʟɪғᴇ
ʏᴏᴜ ʟᴏsᴇ ʏᴏᴜʀ ғʀɪᴇɴᴅs, ʏᴏᴜ ʟᴏsᴇ ʏᴏᴜʀ ᴡɪғᴇ


LVL 9 165 / 500
MedLVL 0 0 / 100
29
Siła
S
15
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Trzeba się liczyć z tym, że w każdym momencie może coś przeszkodzić w planach. Na przykład taki zgłodniały lis w postaci Ostrego Kwiatu. Wojowniczka potrafiła zabrać sporo czasu bo była towarzyska a ,że jeszcze Polny się trafił to znając życie by do nocy tak by gadali o niczym. Trafił po prostu swój na swego i czuli się bardzo dobrze w swoim towarzystwie. - A co jeżeli?-uśmiechnęła się pokazując ząbki. - Jak ja bym się za ciebie zabrała to każda panna w klanie by nie mogła oderwać od ciebie wzroku.-wojowniczka znała się na wyglądzie i mogłaby Chwasta zrobić wręcz na bóstwo. Nie uważała, że jej przyjaciel był niechlujem jednak mogła nieco poprawić jego wygląd. No ale przecież nie będzie się do niego z łapami pchała by mu polepszyć wizerunek.Chyba ,że by pozwolił na to Ostrej. To co innego.
Polizała swoją łapę widząc na niej brud, podczas gdy Polny Chwast patrzył na swoją zdobycz. jednak długo ta cisza nie trwała bo buras znów się odezwał a kotka nie mogła zostawić tego bez komentarza.
- A kto powiedział, że nieładnie? -mruknęła niewinnie jak małe dziecko i przekrzywiła lekko główkę. Ale jak to? Przecież chciała jedynie pomóc swojemu przyjacielowi! Mamo!
LVL 5 175 / 400
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– O – wypsnęło mu się. Że niby on wyglądał niechlujnie? Niech sobie spojrzy na takiego Wirujące Pióro na przykład, który zawsze chodził rozczochrany, jakby właśnie wyszedł z gęstego buszu. W porównaniu do starszego brata Ostrego Kwiatu, to Polny Chwast prezentował się wręcz zdumiewająco pięknie i elegancko. – Nie sądzę, abym potrzebował czyichkolwiek rad w sprawach sercowych – mruknął z przekąsem i spojrzał na szylkretkę z iskierkami w zielono-żółtych ślepiach. – Jeśli ktoś mi wpadnie w oko, poradzę sobie sam – zapewnił ją, a potem odwrócił się do niej zgrabnie zadkiem, odchodząc dwa kroczki dalej i mierząc wzrokiem zająca, którego udało mu się upolować dłuższy czas temu.
– Ja – odparł dumnie i wypiął pierś naprzód, odwracając się przodem do przyjaciółki, a ta mogła dostrzec błysk jego ostrych kłów, kiedy się uśmiechał zadziornie. Słuchaj się mnie, jestem mądrzejszy niż ty. Pal licho to, że jesteś starsza. Księżyce nie mają znaczenia, to tylko liczba, a i nawet Wojownicy w średnim wieku mogą robić głupie rzeczy, godne pożałowania. – Gdybyś mnie tak sprytnie nie zagadała, to zdążyłbym jeszcze coś złapać – a tak został z tym o to jednym piszczkiem i co mógł na to poradzić? Wolał nie polować w nocy, bo wtedy budziły się niebezpieczne stworzenia i coraz większa stawała się szansa na atak z ich strony, a tego akurat syn Iglastego wolał uniknąć. Nie, żeby nie umiał walczyć, co to to nie, ale po co miał ryzykować własnym życiem? To było już głupie i niemądre. Wszystko przez Ostry Kwiat! Hatfu na ciebie.

ʙʀᴇᴀᴛʜɪɴ` ɪɴ, ʙʀᴇᴀᴛʜɪɴ` ᴏᴜᴛ
ʜᴏᴡ ʏᴏᴜ ʙᴇᴇɴ? Yᴏᴜ sᴇᴛᴛʟᴇᴅ ᴅᴏᴡɴ?
ʏᴏᴜ ғᴇᴇʟɪɴ` ʀɪɢʜᴛ? Yᴏᴜ ғᴇᴇʟɪɴ` ᴘʀᴏᴜᴅ?
ʜᴏᴡ ᴀʀᴇ ʏᴏᴜʀ ᴋɪᴅs? Wʜᴇʀᴇ ᴀʀᴇ ᴛʜᴇʏ ɴᴏᴡ?

ʏᴏᴜ ʙᴜɪʟᴅ ᴀ ʙᴏᴀᴛ, ʏᴏᴜ ʙᴜɪʟᴅ ᴀ ʟɪғᴇ
ʏᴏᴜ ʟᴏsᴇ ʏᴏᴜʀ ғʀɪᴇɴᴅs, ʏᴏᴜ ʟᴏsᴇ ʏᴏᴜʀ ᴡɪғᴇ


LVL 9 165 / 500
MedLVL 0 0 / 100
29
Siła
S
15
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Może i nie wyglądał najgorzej i na pewno lepiej wyglądał niż jej brat który nie dbał o wygląd to i tak Ostra mogła co nieco poprawić w Chwaście. Wtedy by mogła powiedzieć, że wygląda elegancko i przystojnie. Znała się na tym i zrobiła by kocura na bóstwo. Głównie poprawiłaby jego fryzurę na głowie. Bardziej by przeczesała do tyłu a ogon by bardziej rozczesała tak samo jak futro które mu zwisało z grzbietu. Może jeszcze by poprawiła jego biały kołnierz i było by wszystko dobrze. - To chociaż zaczesz swoją fryzurę o tak. - wtedy pokazała ruchem łapy jak ma to zrobić, jednak nie ruszyła swojej fryzury. Gdyby to zrobiła to wyglądałaby jak nie kotka a kocur. Więc jedynie pokazała ruch łapy. - O jakiś ty pewny siebie mój przyjacielu. - zaśmiała się mając iskierki w oczach. - Może byś jeszcze jej powiedział na podryw czy bolało jak spadła ze Srebrnej Skórki. - prychła głośnym śmiechem gdyż już miała ten obraz namalowany w głowie. Polny który przyniata jakąś kotkę do drzewa i mówi taki tekst. O Gwiezdni... To by było piękne.
Widząc jak się Chwast pusty i patrzy się na nią jak Pan świata to jedynie poruszyła zabawnie oczami. Tia... Mądry, że aż głupi hehe. - No widzisz, musisz być czujny per wojowniku bo nigdy nie wiesz z której strony Ostry Kwiat uraczy cię swoją osobą. - szturchnęła go w bok i uśmiechnęła się zadziornie.
Co jak co ale wojowniczka nie żałowała tego czasu. Dobrze się bawiła z Polnym i miała nadzieję, że on myślał podobnie. - Dobra, chodź już. Jeszcze muszę mój łup do obozu przynieść a jest tego sporo. Wezmę teraz trochę ale i tak będę musiała wrócić po resztę. - pacnęła wojownika ogonem by ruszył się w końcu a następnie sama wstała i się rozciągnęła. Zasiedziała się trochu.
Gdy już była gotowa ruszyła szybko po swoje zdobycze wraz z Polnym jeżeli chciał jej jeszcze towarzyszyć przy tym.
/z.t w końcu trzeba skończyć tą sesję xD mimo iż nie chce bo była super
LVL 5 175 / 400
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Póki co nie miał się nawet dla kogo stroić, żadna kotka nie zainteresowała go swoimi wdziękami, więc nie musiał się jakoś szczególnie starać, by wyglądać przyzwoicie i jakkolwiek przystojnie, bo.. po co? Mył się i pielęgnował swoje futro, bo nie chciał mieć niemożliwych do ogarnięcia kołtunów i sklejek z włosów i błota, tudzież innych substancji, ale poza tym tyle.
– A kimże ty jesteś, aby mi mówić, jak mam układać swoją sierść – prychnął niby to niezadowolony i oburzony, odwracając zamaszyście głowę i z widocznym grymasem na twarzy odwrócił się na pięcie, a końcówka jego puszystego ogona pacnęła ją w nos. Nie za mocno, bo nie chciał jej zrobić krzywdy, w końcu była taaaka delikatna. Phi. Kiedy usłyszał jej kolejne słowa, uniósł obie brwi, a uśmiech na jego biało-burej mordzie powiększył się stokrotnie, od ucha do ucha, przy okazji odsłaniając rzędy białych, błyszczących zębów. – ...nie wiem, skąd ty bierzesz takie teksty – stwierdził po chwili i wyminął ją zręcznie i zgrabnie, machając ogonem na obie strony, niezwykle płynnie, raz w prawo, a raz w lewo.
– Ta, będziesz dwa razy łazić – burknął do niej, mierząc ją koątem oka. Chwycił upolowanego przez siebie zająca z zębiska, a potem podszedł co córki zmarłego zastępcy i popatrzył na nią wymownie. – Pomogę fi – zaproponował, a szylkretka nawet nie miała co protestować, i tak by jej pomógł, nieważne, co by odpowiedziała. Miała się targać z piszczkami przez pół terenów, a potem powtarzać to jeszcze raz? Polny był silniejszy, ciężar martwych stworzeń na sobie mu nie był straszny, więc mógł służyć Ostrej za swego rodzaju wózeczek na czterech łapach. Ruszyli więc oboje obok siebie, poszukując miejsc, gdzie jego przyjaciółka zakopała swoje ofiary. Oj, chyba późno wrócą do obozu.

zt :

ʙʀᴇᴀᴛʜɪɴ` ɪɴ, ʙʀᴇᴀᴛʜɪɴ` ᴏᴜᴛ
ʜᴏᴡ ʏᴏᴜ ʙᴇᴇɴ? Yᴏᴜ sᴇᴛᴛʟᴇᴅ ᴅᴏᴡɴ?
ʏᴏᴜ ғᴇᴇʟɪɴ` ʀɪɢʜᴛ? Yᴏᴜ ғᴇᴇʟɪɴ` ᴘʀᴏᴜᴅ?
ʜᴏᴡ ᴀʀᴇ ʏᴏᴜʀ ᴋɪᴅs? Wʜᴇʀᴇ ᴀʀᴇ ᴛʜᴇʏ ɴᴏᴡ?

ʏᴏᴜ ʙᴜɪʟᴅ ᴀ ʙᴏᴀᴛ, ʏᴏᴜ ʙᴜɪʟᴅ ᴀ ʟɪғᴇ
ʏᴏᴜ ʟᴏsᴇ ʏᴏᴜʀ ғʀɪᴇɴᴅs, ʏᴏᴜ ʟᴏsᴇ ʏᴏᴜʀ ᴡɪғᴇ


LVL 9 165 / 500
MedLVL 0 0 / 100
29
Siła
S
15
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości