Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
Jasna Kropla bezproblemowo zachowała wszystkie zasady potrzebne w polowaniu. Wydawałoby się, że ma kuropatwę na wyciągnięcie łapy, kiedy to nagle ptak spojrzał w stronę wojowniczki. Co za pech! Na szczęście, kuropatwa zorientowała się o obecności Jasnej Kropli na tyle późno, że kocica mogła jeszcze ją dopaść. Zwierzyna rzuciła się do ucieczki. Czy wojowniczka postanowi podjąć próby jej dogonienia i złapania?
Atak Bóbr: 50% (słaby) -> [(13+22)-(6+8)]*0.5 = 10 Atak Kruka: 0% (nieudany)
Obecność Pies być może faktycznie była wyczuwalna dla Bobrzego Kła - w końcu Gwiezdni obserwują koty, niekiedy nawet i rozmawiają z nimi we śnie. Wojowniczka szybko odrzuciła od siebie myśli o Pies i skupiła się na czarnym ptaszysku, które stanęło na jej drodze. Na początek spróbowała zakraść się do niego, ale niestety wiatr niespodziewanie zmienił kierunek, przez co wojowniczce nie udało się przeprowadzić ataku z zaskoczenia. Atak również pewnie nie wyszedł tak, jakby tego chciała, ale zdołał unieruchomić kruka - kocica złapała ptaszysko za prawe skrzydło i docisnęła do ziemi. Nie była w stanie co prawda złamać kończyny przeciwnika czy jeszcze poważniej uszkodzić, ale na pewno zadała krwawiącą ranę i trzymała go przy ziemi, przez co nie mógł wzbić się w powietrze. Kruk, szamotając się i próbując oswobodzić, podjął próby udziobania wojowniczki w łapę, jednakże nie zdołał trafić.
Kruk (na ziemi): S: 9 | Zr: 8 | Sz: 4 | HP: 40-10=30/40 | W: 35-2=33/35
- rana 1. stopnia: ugryzienie na prawym skrzydle; krwawi; po 1 HP do końca walki
----------------------Take it to yourt o pand now watch me get in ----------------Feel the sun is up and nowlet the v i b e in ---------------------------------Don'tyou feel the rain drops are near You're the o n l ytool tobreak the music---------------------- Andyour time is souseless---------------»FEEL ME GET IN « And your daysare notof m u s e breaks------------------------
Księżyce: 106 Mistrz: XDD Płeć: kotka Partner: twoja stara Trwałe urazy: głęboka szrama idąca od lewego policzka, przez żuchwę, do mniej więcej połowy szyi; gęste, ale krótkie ślady po pazurach nad nosem; poszarpane uszy; cienka blizna przechodząca przez prawy łuk brwiowy, urwana tuż nad górną powieką, ciągnąca się dalej przez policzek, rozcinająca wargę; ciągnie się prawie do żuchwy
Księżyce: 106 Mistrz: XDD Płeć: kotka Partner: twoja stara Trwałe urazy: głęboka szrama idąca od lewego policzka, przez żuchwę, do mniej więcej połowy szyi; gęste, ale krótkie ślady po pazurach nad nosem; poszarpane uszy; cienka blizna przechodząca przez prawy łuk brwiowy, urwana tuż nad górną powieką, ciągnąca się dalej przez policzek, rozcinająca wargę; ciągnie się prawie do żuchwy
ogromna, masywna czekoladowa szylkretowa z bielą; złote oczy; dużo blizn | KP
communal girlfriend; enigmatyczna, surowa, okrutna wobec słabszych jednostka z tendencjami socjopatycznymi, zapędami sadystycznymi, kompleksem boga i zamiłowaniem do ładnych kotek
Ah, psiakrew, mogło być zdecydowanie lepiej. Kruki zdawały się wytwarzać trzecie oko gdy tylko Bobrzyca znajdowała się w pobliżu, bo do poprzedniego też nie dała rady podejść tak po kryjomu, jak mogła tego chcieć... ten atak jednak ją, powiedzmy, wystarczająco usatysfakcjonował. Ptaszysko nie miało jak odlecieć, przynajmniej na razie, a gladiatorka chciała, aby tak już zostało.
Nastroszyła się, fucząc przez zaciśnięte zęby i poprawiając chwyt na kruku; pazurami chciała zaczepić o oba jego boki i przytrzymać całą siłą jaką miała w swoim ciele. Liczyła, że uszkodziła skrzydło na tyle, że nawet gdyby się wyrwał, nie zdołałby wzbić się w powietrze. Oblizała pospiesznie nos, chcąc przyciągnąć ptaka bliżej do siebie i wbić kły w jego kark. Chciała go złamać, roztrzaskać swoimi szczękami.
───────────────────
na co dzień jestemxx,,dość s p o k o j n a lekarzxxx,,xmixx,,xxpomaga gdy wpadam czasem w depresyjne stany elektrowstrząsyx,lubx,hipnoza złoty lek na wszystko - pr•zac i znówxxsnuć mogęxxeuforyczne plany o wyzdrowieniu szybkim marzę jak wyjdę jeszcze wam pokażę
nie znasz dnia ani godziny ZNAMxxJE xxTYLKOxxJA
───────────────────
Kocica przede wszystkim schudła. Jest absolutnie przeciętnej sylwetki na ten moment. Jej łapy nadal są masywne i dosyć umięśnione. Ogon kocicy nie urósł od jej terminatorskiego życia i nie stał się nagle długi. Nadal jest dosyć krótki, lecz nikt jej go nie odgryzł, więc jego długość jest dosyć rozsądna. Głowę ma okrągłą i pełną. Tak samo miłą dla oka jak wiele księżycy temu. Pysk za to ma dosyć drobny z różowym noskiem niczym guzikiem. Oczy są w głębokiej i ciepłej barwie zieleni, które przybierają jeszcze cieplejszy ton dzięki charakterowi kocicy. Uszy stojące zawsze do góry są raczej niewielkie. Jej futro nie odstaje już jak w przeszłości. Dalej gęste i krótkie, zawsze przylega do ciała ułożone. Może czasem w niektórych miejscach gdzie nie domyje się Kropelka lekko odstaje. Barwę dalej ma niebieską rozjaśnioną na lekko kremowy odcień na brzuchu, szyi, łapach ogonie i pysku oraz przeplataną tygrysimi pręgami a jakże niebieskimi. Na dolnej wardze posiada bliznę.
Jasna Kropla jest niczym oaza spokoju. Zawsze spokojna, pogodna. Po obozie chodzi zawsze z wysoko uniesionym ogonem i pogodnym uśmiechem. Podczas rozmów zachowuje opanowany ton głosu. Samo wymienianie zdań z innymi jest czymś co bardzo lubi. Nie przepada za byciem samemu. Bez przyjaciół czułaby się bardzo szybko samotna i przybita. Jej życiowym mottem jest nie martwić się. Kropelka słynie z szybkim radzeniem sobie z przykrymi wydarzeniami w jej życiu. Owszem na początku będzie mieć parę nieprzespanych nosy, ale nie wiele księżycy później wraca do normalności. Klan Cienia jest dla niej ważny, wypełnia swoje obowiązki jak najbardziej przykładnie. Uwielbia polować, co często widać po tym, że w tym celu potrafi w ciągu dnia wyjść parę razy. Nie przesadza już z tym jednak, bo kiedyś była niemożliwą pracoholiczką. Nie jest za bardzo ambitna, nie marzy jej się być podziwianą czy posiadać wysoką rangę. Od młodych lat uwielbiała być w cieniu i nie wystawać z szeregu. Jej największym marzeniem od księżycy terminatroskich jest po prostu założyć kochającą się rodzinę. Tyle jej do życia potrzeba. Bliscy, których może kochać.
Gdy podchodziła do kuropatwy ta spojrzała się w jej stronę i mimo iż zmarła bez ruchu to ptaszyna spostrzegła jej obecność. Rzuciła się w pogoń za nią i zamierzała ją złapać zanim ta wzbije się wysoko w powietrze. Wtedy nie będzie miała zbyt wielu szans na dorwanie jej. Biegła najszybciej jak potrafiła i chciała rzucić się na kuropatwę łapami gdy będzie blisko i złapać ją za skrzydło w szczęki.
Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
Cienista wojowniczka podjęła słuszną decyzję. Wystrzeliła i pomknęła za kuropatwą, która nawet nie zdążyła się dobrze od niej oddalić. Jasna Kropla złapała ptaka za skrzydło i przytrzymała. Nie postanowiła za to od razu jej zabić. Kuropatwa oczywiście zaczęła się wyrywać, więc lepiej uważać!
Atak Bóbr: 50% (słaby) -> [(15+22)-(9+8)]*0.5 = 10 Atak Kruka: 100% (udany) -> (9+9)-(12+12)=0
Wojowniczka co prawda była w stanie utrzymać ptaszysko na ziemi i uniemożliwić mu latanie, jednak jej atak na pewno nie wyrządził takich szkód, aby od razu go zabić. Nie udało się "roztrzaskać" karku kruka, bo Bobrzy Kieł zdołała go tam po prostu ugryźć i zadać krwawiącą ranę. Wściekły przeciwnik zaskrzeczał głośno i ponownie podjął próby udziobania wojowniczki, tym razem chcąc odwrócić się i szponami poharatać jej pierś, jednakże to, zupełnie jak poprzednim razem, kompletnie się nie udało. Ptak więc szamotał się, skrzeczał i wyrywał, nie mogąc nic więcej zrobić. Z kolei Bobrzy Kieł na pewno mogła zacząć odczuwać pewne zmęczenie wynikające z tej i poprzedniej walki.
Kruk (na ziemi): S: 9 | Zr: 8 | Sz: 4 | HP: 30-1-10=19/40 | W: 33-2=31/35
- rana 1. stopnia: ugryzienie na prawym skrzydle; krwawi; po 1 HP do końca walki
- rana 1. stopnia: ugryzienie na karku; krwawi; po 1 HP do końca walki
- od następnej tury statystyki obniżone o 1/4 (spadek HP)
----------------------Take it to yourt o pand now watch me get in ----------------Feel the sun is up and nowlet the v i b e in ---------------------------------Don'tyou feel the rain drops are near You're the o n l ytool tobreak the music---------------------- Andyour time is souseless---------------»FEEL ME GET IN « And your daysare notof m u s e breaks------------------------
Kocica przede wszystkim schudła. Jest absolutnie przeciętnej sylwetki na ten moment. Jej łapy nadal są masywne i dosyć umięśnione. Ogon kocicy nie urósł od jej terminatorskiego życia i nie stał się nagle długi. Nadal jest dosyć krótki, lecz nikt jej go nie odgryzł, więc jego długość jest dosyć rozsądna. Głowę ma okrągłą i pełną. Tak samo miłą dla oka jak wiele księżycy temu. Pysk za to ma dosyć drobny z różowym noskiem niczym guzikiem. Oczy są w głębokiej i ciepłej barwie zieleni, które przybierają jeszcze cieplejszy ton dzięki charakterowi kocicy. Uszy stojące zawsze do góry są raczej niewielkie. Jej futro nie odstaje już jak w przeszłości. Dalej gęste i krótkie, zawsze przylega do ciała ułożone. Może czasem w niektórych miejscach gdzie nie domyje się Kropelka lekko odstaje. Barwę dalej ma niebieską rozjaśnioną na lekko kremowy odcień na brzuchu, szyi, łapach ogonie i pysku oraz przeplataną tygrysimi pręgami a jakże niebieskimi. Na dolnej wardze posiada bliznę.
Jasna Kropla jest niczym oaza spokoju. Zawsze spokojna, pogodna. Po obozie chodzi zawsze z wysoko uniesionym ogonem i pogodnym uśmiechem. Podczas rozmów zachowuje opanowany ton głosu. Samo wymienianie zdań z innymi jest czymś co bardzo lubi. Nie przepada za byciem samemu. Bez przyjaciół czułaby się bardzo szybko samotna i przybita. Jej życiowym mottem jest nie martwić się. Kropelka słynie z szybkim radzeniem sobie z przykrymi wydarzeniami w jej życiu. Owszem na początku będzie mieć parę nieprzespanych nosy, ale nie wiele księżycy później wraca do normalności. Klan Cienia jest dla niej ważny, wypełnia swoje obowiązki jak najbardziej przykładnie. Uwielbia polować, co często widać po tym, że w tym celu potrafi w ciągu dnia wyjść parę razy. Nie przesadza już z tym jednak, bo kiedyś była niemożliwą pracoholiczką. Nie jest za bardzo ambitna, nie marzy jej się być podziwianą czy posiadać wysoką rangę. Od młodych lat uwielbiała być w cieniu i nie wystawać z szeregu. Jej największym marzeniem od księżycy terminatroskich jest po prostu założyć kochającą się rodzinę. Tyle jej do życia potrzeba. Bliscy, których może kochać.
Udało jej się dorwać ptaka. W swym pysku miała teraz jej skrzydło, a trzymała ją przy ziemi łapami. Ta zaczęła się miotać przez co było nie najprzyjemniejsze. Trzymała kurczowo kuropatwę przy ziemi dociskając ją mocno po czy szybko puściła jej skrzydło i skierowała szczęki w stronę jej gardła chcąc ją zabić.
Księżyce: 106 Mistrz: XDD Płeć: kotka Partner: twoja stara Trwałe urazy: głęboka szrama idąca od lewego policzka, przez żuchwę, do mniej więcej połowy szyi; gęste, ale krótkie ślady po pazurach nad nosem; poszarpane uszy; cienka blizna przechodząca przez prawy łuk brwiowy, urwana tuż nad górną powieką, ciągnąca się dalej przez policzek, rozcinająca wargę; ciągnie się prawie do żuchwy
Księżyce: 106 Mistrz: XDD Płeć: kotka Partner: twoja stara Trwałe urazy: głęboka szrama idąca od lewego policzka, przez żuchwę, do mniej więcej połowy szyi; gęste, ale krótkie ślady po pazurach nad nosem; poszarpane uszy; cienka blizna przechodząca przez prawy łuk brwiowy, urwana tuż nad górną powieką, ciągnąca się dalej przez policzek, rozcinająca wargę; ciągnie się prawie do żuchwy
ogromna, masywna czekoladowa szylkretowa z bielą; złote oczy; dużo blizn | KP
communal girlfriend; enigmatyczna, surowa, okrutna wobec słabszych jednostka z tendencjami socjopatycznymi, zapędami sadystycznymi, kompleksem boga i zamiłowaniem do ładnych kotek
I proszę, całkiem nieźle. Kruk szarpał się do takiego stopnia, że Bobrzyca nie dała rady zatopić w nim kłów tak głęboko, jak mogłaby tego chcieć, ani nie dała rady go zbyt mocno przytrzymać... ale przynajmniej nie mógł się wyrwać i odlecieć.
Była silna, była zręczna ale nie miała zbyt imponującej kondycji i była tego świadoma. Odetchnęła głośno przez nozdrza, wypuszczając razem z powietrzem niski warkot, zagłuszony piórami ptaka w pysku. Ponowiła swój atak, szczękami poprawiając chwyt na karku kruka. Jeśli nie zabije go samym ugryzieniem, to chętnie spróbowałaby skręcić mu kark. Jedno mocne szarpnięcie, musi tylko dobrze trafić.
───────────────────
na co dzień jestemxx,,dość s p o k o j n a lekarzxxx,,xmixx,,xxpomaga gdy wpadam czasem w depresyjne stany elektrowstrząsyx,lubx,hipnoza złoty lek na wszystko - pr•zac i znówxxsnuć mogęxxeuforyczne plany o wyzdrowieniu szybkim marzę jak wyjdę jeszcze wam pokażę
nie znasz dnia ani godziny ZNAMxxJE xxTYLKOxxJA
───────────────────
Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
Pozostało już tylko dobić kuropatwę, która darła się wniebogłosy i skrzeczała głośno. Jasna Kropla puściła jej skrzydło i szybko skierowała swój pysk do jej gardła. Następnie po prostu pozbawiła ją życia - zwierzyna wydała z siebie ostatni dźwięk i zastygła nieżywa.
Atak Bóbr: 150% (krytyczny) -> [(18+22)-(16+8)]*1.5 = 24
Ptaszysko dalej wyrywało się i wierciło ze wszystkich sił, próbując wydostać się spod szponów Bobrzego Kła. Czy mu się udało? Nie za bardzo - kruk nie zdołał w żaden sposób uniknąć ostatecznego ataku wojowniczki, która wgryzła się ponownie w jego kark. Tym razem jej atak był zdecydowanie silniejszy i pogłębił poprzednio zadaną ranę. Zdołał również natychmiastowo pozbawić kruka życia, który padł nieżywy w jej szczękach.
Kruk (na ziemi): S: 7 (9) | Zr: 6 (8) | Sz: 3 (4) | HP: 19-1-1-24=0/40 | W: 31/35
- rana 1. stopnia: ugryzienie na prawym skrzydle; krwawi; po 1 HP do końca walki
- rana 1. stopnia: ugryzienie na karku; krwawi; po 1 HP do końca walki -> rana 2. stopnia: poszarpane, głębokie ugryzienie na karku; krwawi; w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki
- statystyki obniżone o 1/4 (spadek HP)
- ŚMIERĆ
+45 exp
----------------------Take it to yourt o pand now watch me get in ----------------Feel the sun is up and nowlet the v i b e in ---------------------------------Don'tyou feel the rain drops are near You're the o n l ytool tobreak the music---------------------- Andyour time is souseless---------------»FEEL ME GET IN « And your daysare notof m u s e breaks------------------------
Kocica przede wszystkim schudła. Jest absolutnie przeciętnej sylwetki na ten moment. Jej łapy nadal są masywne i dosyć umięśnione. Ogon kocicy nie urósł od jej terminatorskiego życia i nie stał się nagle długi. Nadal jest dosyć krótki, lecz nikt jej go nie odgryzł, więc jego długość jest dosyć rozsądna. Głowę ma okrągłą i pełną. Tak samo miłą dla oka jak wiele księżycy temu. Pysk za to ma dosyć drobny z różowym noskiem niczym guzikiem. Oczy są w głębokiej i ciepłej barwie zieleni, które przybierają jeszcze cieplejszy ton dzięki charakterowi kocicy. Uszy stojące zawsze do góry są raczej niewielkie. Jej futro nie odstaje już jak w przeszłości. Dalej gęste i krótkie, zawsze przylega do ciała ułożone. Może czasem w niektórych miejscach gdzie nie domyje się Kropelka lekko odstaje. Barwę dalej ma niebieską rozjaśnioną na lekko kremowy odcień na brzuchu, szyi, łapach ogonie i pysku oraz przeplataną tygrysimi pręgami a jakże niebieskimi. Na dolnej wardze posiada bliznę.
Jasna Kropla jest niczym oaza spokoju. Zawsze spokojna, pogodna. Po obozie chodzi zawsze z wysoko uniesionym ogonem i pogodnym uśmiechem. Podczas rozmów zachowuje opanowany ton głosu. Samo wymienianie zdań z innymi jest czymś co bardzo lubi. Nie przepada za byciem samemu. Bez przyjaciół czułaby się bardzo szybko samotna i przybita. Jej życiowym mottem jest nie martwić się. Kropelka słynie z szybkim radzeniem sobie z przykrymi wydarzeniami w jej życiu. Owszem na początku będzie mieć parę nieprzespanych nosy, ale nie wiele księżycy później wraca do normalności. Klan Cienia jest dla niej ważny, wypełnia swoje obowiązki jak najbardziej przykładnie. Uwielbia polować, co często widać po tym, że w tym celu potrafi w ciągu dnia wyjść parę razy. Nie przesadza już z tym jednak, bo kiedyś była niemożliwą pracoholiczką. Nie jest za bardzo ambitna, nie marzy jej się być podziwianą czy posiadać wysoką rangę. Od młodych lat uwielbiała być w cieniu i nie wystawać z szeregu. Jej największym marzeniem od księżycy terminatroskich jest po prostu założyć kochającą się rodzinę. Tyle jej do życia potrzeba. Bliscy, których może kochać.
Dzisiejszr polowanie było dla kocicy niezmiernie udane. Złapała tak dużo zwierzyny. Z tego też powodu nie szła już dalej szukać więcej. Już i tak będzie musiała kilka razy wracać się po to co już upolowała. A nie chce zapomnieć też gdzie to wszystko zakopała. Wzięła więc kuropatwę w pysk i ruszyła w stronę obozu. Nie zmęczyła się aż tak, ale teraz się nachodzi w te i we wte. Zaczęła więc wszystko zbierać po kolei i odnosić do obozu. Gdy już przyniosła na stos wszystko, jej polowanie dobiegło końca.
//zt
Księżyce: 106 Mistrz: XDD Płeć: kotka Partner: twoja stara Trwałe urazy: głęboka szrama idąca od lewego policzka, przez żuchwę, do mniej więcej połowy szyi; gęste, ale krótkie ślady po pazurach nad nosem; poszarpane uszy; cienka blizna przechodząca przez prawy łuk brwiowy, urwana tuż nad górną powieką, ciągnąca się dalej przez policzek, rozcinająca wargę; ciągnie się prawie do żuchwy
Księżyce: 106 Mistrz: XDD Płeć: kotka Partner: twoja stara Trwałe urazy: głęboka szrama idąca od lewego policzka, przez żuchwę, do mniej więcej połowy szyi; gęste, ale krótkie ślady po pazurach nad nosem; poszarpane uszy; cienka blizna przechodząca przez prawy łuk brwiowy, urwana tuż nad górną powieką, ciągnąca się dalej przez policzek, rozcinająca wargę; ciągnie się prawie do żuchwy
ogromna, masywna czekoladowa szylkretowa z bielą; złote oczy; dużo blizn | KP
communal girlfriend; enigmatyczna, surowa, okrutna wobec słabszych jednostka z tendencjami socjopatycznymi, zapędami sadystycznymi, kompleksem boga i zamiłowaniem do ładnych kotek
Ciężko było to nazwać wysiłkiem. Owszem, wiedziała, że pewnie nie będzie zdolna do dalszego polowania na dłuższą metę, jednak schwytanie dwóch ogromnych ptaków ją satysfakcjonowało. Dodatkowe pióra do kolekcji i dodatkowy wpis na listę pokonanych przeciwników. Upewniwszy się, że kruk zwiotczał, nieżywy, gladiatorka wypuściła jego truchło ze szczęk i wypluła resztki piór na bok. Odetchnęła kilka chwil, oblizując nadmiar krwi z pyska, pospiesznie. Porządnym czyszczeniem zajmie się gdy wróci do obozu.
Bobrzyca złapała zdobycz w zęby i powróciła do miejsca, gdzie zakopała poprzedniego kruka. Jeden za skrzydło, drugi za skrzydło, i do przodu. To były stosunkowo krótkie ale udane łowy.
[size=75]zt
───────────────────
na co dzień jestemxx,,dość s p o k o j n a lekarzxxx,,xmixx,,xxpomaga gdy wpadam czasem w depresyjne stany elektrowstrząsyx,lubx,hipnoza złoty lek na wszystko - pr•zac i znówxxsnuć mogęxxeuforyczne plany o wyzdrowieniu szybkim marzę jak wyjdę jeszcze wam pokażę
nie znasz dnia ani godziny ZNAMxxJE xxTYLKOxxJA
───────────────────
Księżyce: 106 Mistrz: XDD Płeć: kotka Partner: twoja stara Trwałe urazy: głęboka szrama idąca od lewego policzka, przez żuchwę, do mniej więcej połowy szyi; gęste, ale krótkie ślady po pazurach nad nosem; poszarpane uszy; cienka blizna przechodząca przez prawy łuk brwiowy, urwana tuż nad górną powieką, ciągnąca się dalej przez policzek, rozcinająca wargę; ciągnie się prawie do żuchwy
Księżyce: 106 Mistrz: XDD Płeć: kotka Partner: twoja stara Trwałe urazy: głęboka szrama idąca od lewego policzka, przez żuchwę, do mniej więcej połowy szyi; gęste, ale krótkie ślady po pazurach nad nosem; poszarpane uszy; cienka blizna przechodząca przez prawy łuk brwiowy, urwana tuż nad górną powieką, ciągnąca się dalej przez policzek, rozcinająca wargę; ciągnie się prawie do żuchwy
ogromna, masywna czekoladowa szylkretowa z bielą; złote oczy; dużo blizn | KP
communal girlfriend; enigmatyczna, surowa, okrutna wobec słabszych jednostka z tendencjami socjopatycznymi, zapędami sadystycznymi, kompleksem boga i zamiłowaniem do ładnych kotek
- Mmhm, cieszę się, że wreszcie udało mi się wyrwać Cię z obozu - zamruczała filuternie, gdy wraz z Płomykówką znalazły się w głębi Szumiącego Lasu. Złapała ją, gdy kończyła się ostatnia ceremonia i zaproponowała polowanie w pierwszym wolnym dla Gwiazdy terminie. Zależało jej na spędzaniu czasu z tak... ważną dla niej personą jak córka Łasiczego Futerka, a czy był lepszy sposób aby spędzić dzień z jakimkolwiek kotem niż polowanie? Grubą kitą Bobrzyca przesunęła po grzbiecie jasnej kocicy, posyłając jej lekki uśmiech. - Udanych łowów. W razie czego krzycz - dodała, pospiesznie przyciskając nos w zagłębienie za kosmatym uchem swojej Gwiazdy, po czym oddaliła się, w swoim własnym kierunku. Nie zamierzała tracić Płomykówki z zasięgu chociażby słuchu, ale nie chciała, aby właziły sobie pod łapy.
Bobrzy Kieł odetchnęła, uginając łapy i chodząc w kółko, aby znaleźć odpowiednią pozycję, gdzie wiatr wiał jej prosto w pysk. Wciągnęła w nozdrza powietrze, usilnie próbując złapać jakąkolwiek, choćby najlżejszą woń i potencjalny trop. Zaczynamy.
───────────────────
na co dzień jestemxx,,dość s p o k o j n a lekarzxxx,,xmixx,,xxpomaga gdy wpadam czasem w depresyjne stany elektrowstrząsyx,lubx,hipnoza złoty lek na wszystko - pr•zac i znówxxsnuć mogęxxeuforyczne plany o wyzdrowieniu szybkim marzę jak wyjdę jeszcze wam pokażę
nie znasz dnia ani godziny ZNAMxxJE xxTYLKOxxJA
───────────────────
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
Ach, tak, udało się. Płomykówkowa Gwiazda nie miała zbyt wiele wolnego czasu. Lubiła poświęcać się obowiązkom nawet wtedy, kiedy teoretycznie miała czas na przerwę. Taka już była jej natura – pracowała niemal bez przerwy odkąd tylko została terminatorką. Teraz właściwie też wypełniała obowiązki. W końcu wychodziła z Bóbr w celu polowania, a nie na przyjacielskie pogaduszki. Niemniej, była to forma spędzania czasu z kimś... dla niej ważnym. Nawet jeśli od dawna nie miały okazji, żeby porozmawiać.
– Również się cieszę – mruknęła. Zdecydowanie podobało jej się spędzanie czasu z Bobrzym Kłem, nawet jeśli miała to być wyprawa na piszczki i tak naprawdę musiały polować w pewnym oddaleniu od siebie. Kąciki jej pyszczka uniosły się nawet na chwilę w krótkim, ledwo zauważalnym uśmiechu. Natomiast kiedy poczuła dotyk ogona, a następnie nosa Bóbr, poczuła przyjemne ciepło – krótkie, ale jednak. Wciąż czuła się trochę dziwnie w sytuacjach, hm, bliskości, ale jeśli chodziło o córkę Krogulczego Szponu, chyba się do tego przyzwyczaiła. No i na krótką metę... było to całkiem przyjemne. Skinęła głową, mruknęła jeszcze ciche "tobie też", a następnie rozdzieliły się i ruszyły na poszukiwania zwierzyny. Płomykówka szła pod wiatr i uważała pod łapy, żeby nie dać się wykryć potencjalnym zdobyczom w pobliżu. Oby tym razem trafiła na coś szybko. Nie pogardziłaby nawet kolejnymi gawronami.
Jak to będzie ze szczęściem Płomykówkowej Gwiazdy, to się jeszcze okaże, ale jedno było pewne – Bobrzemu Kłowi przodkowie dziś sprzyjali. Kocica szybko poczuła intensywny zapach jakiegoś ptaka, a kiedy tylko spojrzała w tamtą stronę, dojrzała samicę bażanta, która grzebała w ziemi dwie długości drzewa od niej. Nie widziała wojowniczki, a więc miała ona dobrą szansę na złapanie całkiem sporej zdobyczy.
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
Księżyce: 106 Mistrz: XDD Płeć: kotka Partner: twoja stara Trwałe urazy: głęboka szrama idąca od lewego policzka, przez żuchwę, do mniej więcej połowy szyi; gęste, ale krótkie ślady po pazurach nad nosem; poszarpane uszy; cienka blizna przechodząca przez prawy łuk brwiowy, urwana tuż nad górną powieką, ciągnąca się dalej przez policzek, rozcinająca wargę; ciągnie się prawie do żuchwy
Księżyce: 106 Mistrz: XDD Płeć: kotka Partner: twoja stara Trwałe urazy: głęboka szrama idąca od lewego policzka, przez żuchwę, do mniej więcej połowy szyi; gęste, ale krótkie ślady po pazurach nad nosem; poszarpane uszy; cienka blizna przechodząca przez prawy łuk brwiowy, urwana tuż nad górną powieką, ciągnąca się dalej przez policzek, rozcinająca wargę; ciągnie się prawie do żuchwy
ogromna, masywna czekoladowa szylkretowa z bielą; złote oczy; dużo blizn | KP
communal girlfriend; enigmatyczna, surowa, okrutna wobec słabszych jednostka z tendencjami socjopatycznymi, zapędami sadystycznymi, kompleksem boga i zamiłowaniem do ładnych kotek
Zamruczała głęboko, widząc uśmiech na pysku Płomykówki. Polowanie polowaniem, najpierw obowiązki a potem przyjemności, prawda? Schwytają trochę zwierzyny a potem... wrócą do normalnego funkcjonowania, miejmy nadzieję. Są same. Bóbr miała okazję porozmawiać ze swoją Gwiazdą w cztery oczy, pierwszy raz od bardzo dawna i nie chciała tej szansy zaprzepaścić.
Oddaliły się jednak od siebie, a gladiatorce od razu dopisało szczęście. Zamarła w bez ruchu gdy coś zamajaczyło jej przed oczami i niemal przywarła do ziemi, zlewając się z tłem. O psia mać, bażant! Od razu! Nie mogła tego zaprzepaścić, jeszcze nigdy na żadnym polowaniu nie miała tyle szczęścia na sam start. Oblizała pysk. Dobra. Powoli.
Poprawiła się na łapach, uginając je, przenosząc cały ciężar ciała na te tylne; łeb i ogon były w jednej linii z grzbietem, brzuch nisko nad ziemią, nie szurając nim jednak. Zrobiła powolne, ostrożne koło, jeśli musiała, byle wiatr na pewno wiał jej prosto w pysk; ściszyła oddech i zaczęła powoli się skradać, patrząc na to, co ma pod łapami i korzystając z naturalnej osłony; krzewów, drzew, kamieni, czegokolwiek, aby niepostrzeżenie zmniejszyć dystans między sobą, a ptakiem.
A gdy była pewna, że jest wystarczająco blisko, napięła mięśnie i wyskoczyła w kierunku kury z zamiarem przytrzaśnięcia jej do ziemi i ukręcenia karku jednym, sprawnym kłapnięciem i szarpnięciem szczęk.
Szczęście dopisało również córce Łasiczego Futerka. Oddaliła się od swojej towarzyszki i również nie musiała długo uganiać się za piszczkami, bo Gwiezdny Klan podsunął jej pod łapy zwierzynę równie imponującą, co bażant. Trzy długości lisiego ogona od jasnej kocicy, pomiędzy wilgotnymi trawami Szumiącego Lasu coś się poruszało; a po chwili można było zidentyfikować, że był to pokaźnych rozmiarów, młody królik który wyszedł na żer. Nieświadomy obecności Płomykówki. Proszę bardzo, atrakcyjna okazja.
na co dzień jestemxx,,dość s p o k o j n a lekarzxxx,,xmixx,,xxpomaga gdy wpadam czasem w depresyjne stany elektrowstrząsyx,lubx,hipnoza złoty lek na wszystko - pr•zac i znówxxsnuć mogęxxeuforyczne plany o wyzdrowieniu szybkim marzę jak wyjdę jeszcze wam pokażę
nie znasz dnia ani godziny ZNAMxxJE xxTYLKOxxJA
───────────────────
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
Szczęście na samym początku polowania? Tego się nie spodziewała. Zwykle mijało mnóstwo czasu, nim w ogóle udało jej się coś znaleźć. Cieszyła się, że znalazła tego królika, ale wiedziała, że nie należy chwalić dnia przed zachodem słońca. W każdym razie miała zamiar dopilnować jak najlepiej, żeby zanieść tego królika na stos. Ruszyła w jego stronę na ugiętych łapach. Głowę i ogon trzymała na linii grzbietu, a oddech miała jak najbardziej spłycony i wyciszony, żeby uszak nie miał szans jej usłyszeć. Patrzyła pod łapy, żeby uważać na otoczenie i nie wejść na żadną suchą gałązkę. W dodatku pilnowała, aby wiatr cały czas wiał jej w pysk. Jeśli udało jej się podejść wystarczająco blisko, skoczyła prosto na królika. Chciała wbić się pazurami w jego ciało, przygnieść go do ziemi i dobić ugryzieniem. Najlepiej w gardło.
Bażant na polowaniu to trochę jak wygrana w totolotka. Jeszcze lepiej, kiedy dopilnuje się wszystkich zasad i złapie się go bez większego problemu, co właśnie udało się Bobrzemu Kłowi. Wojowniczka wprawnie podeszła do zwierzyny i skoczyła wprost na nią, żeby po chwili z łatwością ją dobić. Bażanty może i były duże, ale Bóbr również, a więc nawet jeśli chwilę przed śmiercią się miotał, nie udało mu się uciec od kocicy.
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
Księżyce: 106 Mistrz: XDD Płeć: kotka Partner: twoja stara Trwałe urazy: głęboka szrama idąca od lewego policzka, przez żuchwę, do mniej więcej połowy szyi; gęste, ale krótkie ślady po pazurach nad nosem; poszarpane uszy; cienka blizna przechodząca przez prawy łuk brwiowy, urwana tuż nad górną powieką, ciągnąca się dalej przez policzek, rozcinająca wargę; ciągnie się prawie do żuchwy
Księżyce: 106 Mistrz: XDD Płeć: kotka Partner: twoja stara Trwałe urazy: głęboka szrama idąca od lewego policzka, przez żuchwę, do mniej więcej połowy szyi; gęste, ale krótkie ślady po pazurach nad nosem; poszarpane uszy; cienka blizna przechodząca przez prawy łuk brwiowy, urwana tuż nad górną powieką, ciągnąca się dalej przez policzek, rozcinająca wargę; ciągnie się prawie do żuchwy
ogromna, masywna czekoladowa szylkretowa z bielą; złote oczy; dużo blizn | KP
communal girlfriend; enigmatyczna, surowa, okrutna wobec słabszych jednostka z tendencjami socjopatycznymi, zapędami sadystycznymi, kompleksem boga i zamiłowaniem do ładnych kotek
Sukces. Była z siebie wybitnie wręcz zadowolona. Z reguły na polowaniach, zanim w ogóle znalazła cokolwiek, choćby drobną polną mysz mijało mnóstwo czasu; szukanie, jej spieprzony węch niczego nie ułatwiał. Nie zamierzała zaprzepaścić takiej okazji jaką był bażant na samym początku, więc zamruczała głęboko gdy wreszcie kura zwiotczała jej w szczękach. Och, doskonale. Bóbr wypuściła truchło ptaka, szybko oblizując krew z pyska, zadowolona z siebie. Fantastycznie. Zakopała kuraka pod jednym z krzewów, oznaczając śladem pazurów to miejsce i nie czekała zbyt długo, aby ruszyć na dalsze poszukiwania. Nisko przy ziemi, pod wiatr - i lecimy. Może uda się utrzymać dobrą passę?
Płomykówce poszło równie dobrze; śpiewająco wręcz. Królik nie zorientował się o obecności drapieżnika w okolicy dopóki nie było już za późno, dopóki kocica nie wystrzeliła z pobliskiej kępy trawy, gotowa rozszarpać swoją zdobycz. Długouch pisnął, próbując jeszcze zerwać się do ucieczki, cienista Przywódczyni jednak go podcięła, pozbawiła równowagi i przygniotła do ziemi. Królik zasadził jej bolesnego kopniaka w pachwinę, z pewnością zostawiając siniaka przy próbie oswobodzenia się, jednak Płomykówkowa Gwiazda była nieco wytrzymalsza i silniejsza. Wystarczyło jedno, precyzyjne kłapnięcie i mocne szarpnięcie głową i po sprawie.
na co dzień jestemxx,,dość s p o k o j n a lekarzxxx,,xmixx,,xxpomaga gdy wpadam czasem w depresyjne stany elektrowstrząsyx,lubx,hipnoza złoty lek na wszystko - pr•zac i znówxxsnuć mogęxxeuforyczne plany o wyzdrowieniu szybkim marzę jak wyjdę jeszcze wam pokażę
nie znasz dnia ani godziny ZNAMxxJE xxTYLKOxxJA
───────────────────
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
Szczerze? Była wręcz zdziwiona, że tak dobrze poszło. Już myślała, że może to szczęście było jakieś podchwytliwe, a królik ucieknie jej sprzed nosa. A tu proszę. Złapała go za pierwszym podejściem. Zdecydowanie miły początek, nawet jeśli ją kopnął. Nie miała zamiaru składać się przez byle siniaki. Już wkrótce uszak przestał oddychać, a ona puściła go i zostawiła na chwilę. Wykopała dół w okolicy, do którego włożyła swoją zdobycz i wszystko ponownie zasypała. Dopiero wtedy mogła ruszyć na dalsze poszukiwania. Szła pod wiatr, węsząc, nasłuchując i rozglądając się na boki. Stawiała łapy ostrożnie, żeby nie powodować zbyt dużego hałasu. Liczyła na to, że szczęśliwa passa jeszcze trochę potrwa i uda jej się złapać coś więcej.
Być może się uda, a być może nie. Póki co o zwierzynę było ciężko, ale może to nic dziwnego, skoro dopiero co złapała w pobliżu całkiem konkretną zdobycz. W każdym razie jak na chwilę obecną zwierzyny nie było. Widocznie Bóbr musiała iść się rozglądać trochę dalej, żeby nie być za blisko miejsca, w którym zajmowała się bażantem. Może wtedy pójdzie lepiej?
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>