Niby trochę urosła, ale dalej małe to i chude. Zresztą czego się po niej spodziewać? Tytuł najmniejszego kota Klanu Cienia jest już zajęty, za to ona plasuje się na drugim albo trzecim miejscu. Na biało-czarnym, krótkim futrze widać zarys żeber, co jest odbiciem jej małego apetytu i zmartwień, ale nie jest umierającym z głodu kotem. Dla urozmaicenia czerni i bieli posiada żółtozielone oczy oraz nos i poduszki łap w różowym kolorze. To tyle. Absolutnie nic specjalnego.
Stres jej nie odpuszcza. Potrafi się zrelaksować w towarzystwie rodziny czy przyjaciół, ale przez większość czasu musi przebywać z kotami, którym do końca nie ufa, bo nie zna ich zbyt dobrze. Właściwie one pewnie są sympatyczne, tylko Ryjówka tak głupio myśli. Nawet jeśli byłyby miłe boi się, że zrobi coś nie tak i wszyscy zobaczą jej wpadkę. Ma wrażenie, że inni robiliby większość rzeczy lepiej od niej. Jeśli nie wszystko. Sama uważa siebie za tchórza i osobę, której trudno nawiązywać nowe kontakty. Nie ma też pamięci do imion. W towarzystwie rodziny i osób, które zdążyła poznać i polubić jest zdecydowanie śmielsza. Nie zmienia to faktu, że nawet one mogą łatwo ją zranić i wystarczy powiedzieć coś niemiłego, żeby zrobiło jej się smutno. Grzeczna i spokojna, należy do kotów, które nie skrzywdziłyby muchy. Ale zgniotły ją przez przypadek dzięki swojej niezdarności. Jest jej smutno, że musi zabijać zwierzynę, ale wszyscy tak każą jej robić i nie chce ich rozczarować, poza tym przecież koty muszą coś jeść.
Cóż to takiego? Niewątpliwie zwierzyna, ale Ryjówka nie ćwiczyła na treningu polowania na ten konkretny gatunek. Zamrugała zaskoczona, obserwując przez chwilę regularnie wychylający się z zarośli grzbiet. Lamparci Cień na pewno wiedziałby, co z tym fantem zrobić, ale w tej chwili jego terminatorka była zdana sama na siebie. Nie mniej jednak postanowiła spróbować złapać zwierzaka, którego jasnobrązowy fragment co rusz pojawiał się i znikał. Jakby skakał. Czyżby żaba? Łaciata kotka jadła je czasem i w sumie nie były takie złe, Lampart powinien się ucieszyć z takiego piszczka. Skradała się ostrożnie w kierunku płaza, starając się nie zdradzić swojej obecności żadną gałązką czy suchym liściem szeleszczącym pod łapą. Chciała skoczyć na ofiarę i przycisnąć ją do ziemi, a później trzymać w zębach, aż się udusi. Taki był plan, a co z tego wyjdzie?
I've been ignoringthisbig lumpin my throat I shouldn'tcrying,tearswere for theweak The days I'm stronger,nowwhat, so I say But something'smissing
Ciemna Toń to długowłosa, czarna kocica o smukłej sylwetce, która porusza się na masywnych łapach. Zalicza się do przeciętnych wielkością kotów. Jej chód jest pełny gracji i wdzięku, a przez jej wyprostowaną postawę może się wydawać nieco wyższa niż w rzeczywistości jest. Warto także zaznaczyć, że na przednich łapach posiada niewielkie blizny, które nabyła podczas jednej polowania w starciu z łasicą. Kiedy mamy już zarys jej sylwetki, możemy przejść do okrągłej głowy, na której wręcz od razu w oczy rzucają się dwie mocno odznaczające się od pospolitej barwy futra wojowniczki; bursztynowe kule, które dopełnia nieschodzący z pyska szeroki uśmiech. Nos koteczki jest czarny, dlatego też bardzo łatwo wtapia się w jednolity włos. Natomiast białe wąsiska, są rozchwiane praktycznie na wszystkie strony. Na czubku głowy mieszczą się dwie średniej wielkości delikatnie zaokrąglone na końcach antenki z szaro-różowym wnętrzem.
Ciemna Toń zatraciła w sobie wysokie ambicje, stała się cichsza, a także wolipo przystawać przy czyjejś racji niżeli wyrazić własne zdanie. Dla niektórych, w szczególności swoich kociaków może wydawać się natrętna i nadopiekuńcza, mimo iż nigdy nie ma złych intencji. Jednak pomimo tego wciąż nie zatraciła swej pogodnej natury. Lubi pomagać innym w rozwiązaniu ich problemów, wdać się w przyjemną rozmowę z innymi Klanowiczami, pójść na spacer, polowanie, czy po porstu pożartować, choć nie zawsze jej to wychodzi.
Poruszała się powoli na ugiętych łapach i w sumie cieszyła się ze swojej decyzji zawrócenia. Teraz miała większe szanse znalezienia czegoś, do czasu, gdy pośród poszukiwań zwierzyny łownej, drzewo nie spadło prosto przed pysk Ciemnej Łapy. Nawet nie usłyszała, kiedy zaczęło spadać. No dobra może usłyszała jakieś trzeszczenie, ale większość drzew poruszających się na powiewach wiatru skrzypi. Skąd mogła wiedzieć, że.... no właśnie. Jedno z nich spadnie. Na jej pyszczku namalował się szok i niedowierzanie, a serce zaczęło szybciej bić, jakby zaraz miało wyskoczyć z jej klatki piersiowej. Przeszły ją dreszcze, miała naprawdę wiele szczęścia i pomyśleć, że ruszyłaby się jeszcze kawałek i drzewo przygniotłoby ją. Po chwili bezczynnego stania i wpatrywania się na drzewo długowłosa postanowiła powrócić do polowania. Okrążyła przewrócone drzewo i ponowiła swoje poszukiwania.
Poprzez ciężką pracę, zbudowała potężne mięśnie. Szeroka w barkach, jednocześnie jest dość niska jak na członka Klanu Gromu - jej głowa wchodzi kotu o przeciętnym wzroście pod szyję. Krótka, zadbana i błyszcząca sierść przylega do ciała, eksponując wszystko, co Malina ma do zaoferowania, jednak w jednym miejscu na szyi sierść się kończy, ustępując miejsca bladej, krótkiej bliźnie z dzieciństwa. Złote oczy patrzą ze spokojem, który ukrywa zmęczenie, a krok jest pewny i energiczny. Przy wargach, zaczęły się pojawiać pojedyncze, widoczne dopiero z bliskiej odległości, siwe włoski.
Zagłusza swoje problemy i rozterki skupianiem się na swoich obowiązkach. Obecnie zrezygnowała z części patroli, ograniczając się jedynie do tych niezbędnych, by móc opiekować się lecznicą oraz kotami w niej się znajdującymi. Stara się, aby dodatkowe obowiązki nie odbiły się na jej terminatorach, co się jej udaje. Obecnie stara się wzbudzić część utraconej wrażliwości, aby móc lepiej pomagać członkom klanu po sytuacji z Ognistym Żarem, a także uczy się dobierać odpowiednie słowa i rozwiązywać problemy innymi sposobami, niż zazwyczaj.
Nie tylko kotkę zdenerwował fakt, że gałąź spadła jej niemal na pysk. W pobliskich zaroślach mogła ujrzeć szarozielony grzbiet przesuwającego się nieco w bok od czarnej terminatorki. Córka Świerkowej Igły mogła zauważyć, że wąż ten posiada żółte plamki za skroniami, a zachowywał się tak, jakby jej nie zauważył… Albo nie uznał za zagrożenie.
Stworzenie poruszało się bardziej płasko niż ruchami skokowymi, ale nie bardzo można było ujrzeć, co to faktycznie jest. Jednak gadzisko było czułe na drgania podłoża, które wywołała Ryjówka swoimi przednimi łapami, dlatego też prędko przyspieszyło, chociaż kotka złapała ogon dziwnego stworzenia… I ogon został w jej łapkach. Coś, co właśnie odrzuciło pewną część ciała nadal uciekało, ale nie zniknęło z oczu terminatorki. Nadal miała szansę złapać to… Coś.
Niby trochę urosła, ale dalej małe to i chude. Zresztą czego się po niej spodziewać? Tytuł najmniejszego kota Klanu Cienia jest już zajęty, za to ona plasuje się na drugim albo trzecim miejscu. Na biało-czarnym, krótkim futrze widać zarys żeber, co jest odbiciem jej małego apetytu i zmartwień, ale nie jest umierającym z głodu kotem. Dla urozmaicenia czerni i bieli posiada żółtozielone oczy oraz nos i poduszki łap w różowym kolorze. To tyle. Absolutnie nic specjalnego.
Stres jej nie odpuszcza. Potrafi się zrelaksować w towarzystwie rodziny czy przyjaciół, ale przez większość czasu musi przebywać z kotami, którym do końca nie ufa, bo nie zna ich zbyt dobrze. Właściwie one pewnie są sympatyczne, tylko Ryjówka tak głupio myśli. Nawet jeśli byłyby miłe boi się, że zrobi coś nie tak i wszyscy zobaczą jej wpadkę. Ma wrażenie, że inni robiliby większość rzeczy lepiej od niej. Jeśli nie wszystko. Sama uważa siebie za tchórza i osobę, której trudno nawiązywać nowe kontakty. Nie ma też pamięci do imion. W towarzystwie rodziny i osób, które zdążyła poznać i polubić jest zdecydowanie śmielsza. Nie zmienia to faktu, że nawet one mogą łatwo ją zranić i wystarczy powiedzieć coś niemiłego, żeby zrobiło jej się smutno. Grzeczna i spokojna, należy do kotów, które nie skrzywdziłyby muchy. Ale zgniotły ją przez przypadek dzięki swojej niezdarności. Jest jej smutno, że musi zabijać zwierzynę, ale wszyscy tak każą jej robić i nie chce ich rozczarować, poza tym przecież koty muszą coś jeść.
Ojej. Z tego co wiedziała, żaby nie posiadają ogonów, a taki właśnie narząd został w jej łapach. Wniosek był prosty - to jaszczurka! Albo jakiś wąż, ale czy one odrzucają fragment swojego ciała? Nie była pewna. Terminatorka nie zamierzała dać za wygraną i prędko ruszyła za brązowym stworzeniem, chcąc je przyszpilić do podłoża. Jaszczurka to również całkiem smaczna zwierzyna. I szybka. Córka Świerkowej Igły też jednak potrafiła prędko się poruszać. Gdy miała z dziesięć księżycy mniej, często wygrywała zabawy w berka.
I've been ignoringthisbig lumpin my throat I shouldn'tcrying,tearswere for theweak The days I'm stronger,nowwhat, so I say But something'smissing
Ciemna Toń to długowłosa, czarna kocica o smukłej sylwetce, która porusza się na masywnych łapach. Zalicza się do przeciętnych wielkością kotów. Jej chód jest pełny gracji i wdzięku, a przez jej wyprostowaną postawę może się wydawać nieco wyższa niż w rzeczywistości jest. Warto także zaznaczyć, że na przednich łapach posiada niewielkie blizny, które nabyła podczas jednej polowania w starciu z łasicą. Kiedy mamy już zarys jej sylwetki, możemy przejść do okrągłej głowy, na której wręcz od razu w oczy rzucają się dwie mocno odznaczające się od pospolitej barwy futra wojowniczki; bursztynowe kule, które dopełnia nieschodzący z pyska szeroki uśmiech. Nos koteczki jest czarny, dlatego też bardzo łatwo wtapia się w jednolity włos. Natomiast białe wąsiska, są rozchwiane praktycznie na wszystkie strony. Na czubku głowy mieszczą się dwie średniej wielkości delikatnie zaokrąglone na końcach antenki z szaro-różowym wnętrzem.
Ciemna Toń zatraciła w sobie wysokie ambicje, stała się cichsza, a także wolipo przystawać przy czyjejś racji niżeli wyrazić własne zdanie. Dla niektórych, w szczególności swoich kociaków może wydawać się natrętna i nadopiekuńcza, mimo iż nigdy nie ma złych intencji. Jednak pomimo tego wciąż nie zatraciła swej pogodnej natury. Lubi pomagać innym w rozwiązaniu ich problemów, wdać się w przyjemną rozmowę z innymi Klanowiczami, pójść na spacer, polowanie, czy po porstu pożartować, choć nie zawsze jej to wychodzi.
Powoli uspokajała się po wcześniejszym zdażeniu. Musiała wkońcu coś znaleźć i złapać. Nagle, ni ztąd ni zowąd coś poruszylo się w pobliskich zaroślach. Czyżby Klan Gwiazdy był tak łaskawy i zesłał jej w końcu coś co można upolować? Ciemna przygotowała się do przeprowadzenia ataku. Ugieła łapy i powoli podchodziła, gdy po paru sekundach, zorientowała się co tak naprawde to było. Jej oczy lekko się rozszeszłyły, a źrenice lekko zmienjszyły. Był to wąż o szaro-zielonym grzbiecie i o żółtych plamkach za skroniami. Długowłosa lekko się wycofała. Gdy wąż ten przesuwał się koło jednego z jej boków, ciemna terminatorka myślała, że wąż ten zaraz ja zaatakuje, lecz sie myliła. Szarozielony wąż, przesuwał się koło niej, ale nie atakował. Zachowywał się tak jakby jej tu nie było, jakby nie istniała. Powoli zaczęła się wycofywać od węża, a gdy uznała że jest już na bezpiecznej odległość od niego, ponowiła swoje próby polowania. Ugięła łapy, i zniżyła lekko tłów.
Poprzez ciężką pracę, zbudowała potężne mięśnie. Szeroka w barkach, jednocześnie jest dość niska jak na członka Klanu Gromu - jej głowa wchodzi kotu o przeciętnym wzroście pod szyję. Krótka, zadbana i błyszcząca sierść przylega do ciała, eksponując wszystko, co Malina ma do zaoferowania, jednak w jednym miejscu na szyi sierść się kończy, ustępując miejsca bladej, krótkiej bliźnie z dzieciństwa. Złote oczy patrzą ze spokojem, który ukrywa zmęczenie, a krok jest pewny i energiczny. Przy wargach, zaczęły się pojawiać pojedyncze, widoczne dopiero z bliskiej odległości, siwe włoski.
Zagłusza swoje problemy i rozterki skupianiem się na swoich obowiązkach. Obecnie zrezygnowała z części patroli, ograniczając się jedynie do tych niezbędnych, by móc opiekować się lecznicą oraz kotami w niej się znajdującymi. Stara się, aby dodatkowe obowiązki nie odbiły się na jej terminatorach, co się jej udaje. Obecnie stara się wzbudzić część utraconej wrażliwości, aby móc lepiej pomagać członkom klanu po sytuacji z Ognistym Żarem, a także uczy się dobierać odpowiednie słowa i rozwiązywać problemy innymi sposobami, niż zazwyczaj.
Ciemna ominęła sprawnie węża, który nawet nie zwrócił na nią szczególnej uwagi, idąc sobie dalej wgłąb terenów klanu Cienia, znikając w pewnym momencie w zaroślach. Ciemnej już na pewno niepokoić nie będzie, ale czy decyzja o ominięciu zaskrońca była słuszna? Czarna koteczka nie widziała w okolicy żadnej innej zwierzyny, jedynie co dostrzegła, to ciemne chmury coraz bardziej kłębiące się na niebie.
Ryjówka musiała się nieco bardziej postarać, jak chciala dogonić zwierzaka. O dziwo, wężowaty gad przesuwał się dosyć sprawnie pomiędzy drzewami, gdzie sił na pewno dodawała mu adrenalina i chęć przeżycia. Kotka musiała manewrować pomiędzy drzewami, aby nie stracić zwierzyny z pola widzenia, co coraz bardziej ją męczyło.
Ryjówka: S: 5 | Zr: 6 | Sz: 10 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 42-5=37 (45) | Przerzuty: 0/1
I_f e l t_likeI won,but I_w a s n' t_done,--------- the_nightmare_repeatsitselfevery_t i m e-
gottokeepmy calm,andcarry on stayawakeuntilthe sunwill shine
----------butI'm notso_s t r o n g, and they're notgone --they'restill out there totake what'sleft of_m i n e
Niby trochę urosła, ale dalej małe to i chude. Zresztą czego się po niej spodziewać? Tytuł najmniejszego kota Klanu Cienia jest już zajęty, za to ona plasuje się na drugim albo trzecim miejscu. Na biało-czarnym, krótkim futrze widać zarys żeber, co jest odbiciem jej małego apetytu i zmartwień, ale nie jest umierającym z głodu kotem. Dla urozmaicenia czerni i bieli posiada żółtozielone oczy oraz nos i poduszki łap w różowym kolorze. To tyle. Absolutnie nic specjalnego.
Stres jej nie odpuszcza. Potrafi się zrelaksować w towarzystwie rodziny czy przyjaciół, ale przez większość czasu musi przebywać z kotami, którym do końca nie ufa, bo nie zna ich zbyt dobrze. Właściwie one pewnie są sympatyczne, tylko Ryjówka tak głupio myśli. Nawet jeśli byłyby miłe boi się, że zrobi coś nie tak i wszyscy zobaczą jej wpadkę. Ma wrażenie, że inni robiliby większość rzeczy lepiej od niej. Jeśli nie wszystko. Sama uważa siebie za tchórza i osobę, której trudno nawiązywać nowe kontakty. Nie ma też pamięci do imion. W towarzystwie rodziny i osób, które zdążyła poznać i polubić jest zdecydowanie śmielsza. Nie zmienia to faktu, że nawet one mogą łatwo ją zranić i wystarczy powiedzieć coś niemiłego, żeby zrobiło jej się smutno. Grzeczna i spokojna, należy do kotów, które nie skrzywdziłyby muchy. Ale zgniotły ją przez przypadek dzięki swojej niezdarności. Jest jej smutno, że musi zabijać zwierzynę, ale wszyscy tak każą jej robić i nie chce ich rozczarować, poza tym przecież koty muszą coś jeść.
Prędka ta gadzina. Kluczyła między drzewami, żeby zgubić kotkę depczącą jej po piętach, ale ta nie zamierzała tak od razu dać za wygraną. Pościg nieco ją zmęczył, ale zmusiła się, żeby przyspieszyć. Chciała jak najszybciej dopaść zwierzynę umykającą przez poszycie leśne. Terminatorka starała się zmniejszyć dystans dzielący ją od gada, żeby na niego skoczyć i ugryzieniem w kark pozbawić życia.
I've been ignoringthisbig lumpin my throat I shouldn'tcrying,tearswere for theweak The days I'm stronger,nowwhat, so I say But something'smissing
Ciemna Toń to długowłosa, czarna kocica o smukłej sylwetce, która porusza się na masywnych łapach. Zalicza się do przeciętnych wielkością kotów. Jej chód jest pełny gracji i wdzięku, a przez jej wyprostowaną postawę może się wydawać nieco wyższa niż w rzeczywistości jest. Warto także zaznaczyć, że na przednich łapach posiada niewielkie blizny, które nabyła podczas jednej polowania w starciu z łasicą. Kiedy mamy już zarys jej sylwetki, możemy przejść do okrągłej głowy, na której wręcz od razu w oczy rzucają się dwie mocno odznaczające się od pospolitej barwy futra wojowniczki; bursztynowe kule, które dopełnia nieschodzący z pyska szeroki uśmiech. Nos koteczki jest czarny, dlatego też bardzo łatwo wtapia się w jednolity włos. Natomiast białe wąsiska, są rozchwiane praktycznie na wszystkie strony. Na czubku głowy mieszczą się dwie średniej wielkości delikatnie zaokrąglone na końcach antenki z szaro-różowym wnętrzem.
Ciemna Toń zatraciła w sobie wysokie ambicje, stała się cichsza, a także wolipo przystawać przy czyjejś racji niżeli wyrazić własne zdanie. Dla niektórych, w szczególności swoich kociaków może wydawać się natrętna i nadopiekuńcza, mimo iż nigdy nie ma złych intencji. Jednak pomimo tego wciąż nie zatraciła swej pogodnej natury. Lubi pomagać innym w rozwiązaniu ich problemów, wdać się w przyjemną rozmowę z innymi Klanowiczami, pójść na spacer, polowanie, czy po porstu pożartować, choć nie zawsze jej to wychodzi.
No i żaden z nich już więcej nie zawracał sobie głowy. Ciemna pospiesznie ominęła węża i już więcej go nie zauważyła. Niestety szczęście i tym razem jej nie dopisywało, bo jak zwierzyny nie było tak i nadal jej nie mogła znaleźć, ale cos innego przykuło jej wzrok. Gdy długowłosa terminatorka spojrzała się na niebo, zauważyła ciemne chmury, które kłębiły se nad jej głową. Czyżby miało zaraz padać? A może wyjdzie z nich cos więcej? Albo nic nie będzie padać?
Czosnek to wszystko, czego można się spodziewać po doświadczonej samotniczce i córce miejskiego gangstera. Choć trochę jej brakuje do zakwalifikowania się do grupy najwyższych kotów, wciąż jest imponującego wzrostu. Długie, kudłate i splątane futro jest szaro-bure z czarnymi pręgami na głowie i łapach, a także ciemnym płatem pokrywającym grzbiet i ogon; barwy kocicy o zanikającym pręgowaniu są dość ciemne na całej powierzchni ciała, tylko na pysku, szyi i brzuchu widać jaśniejsze przebłyski. Jej bokobrody nie są najdłuższe, lecz wokół szyi posiada długą i gęstą kryzę. Sylwetkę ma masywną, pod grubą warstwą brudnej i zakurzonej sierści zarysowane są mocne mięśnie. Wąsy, którymi ozdobiony jest pysk, wywijają się do góry, nos jest barwy wątrobianej, a wyżej znajdują się lodowate, szaro-błękitne oczy. Blizny: parę szram na głowie, ślad po oderwanym płacie skóry na lewej przedniej łapie, postrzępione krawędzie uszu.
Niezależna, pewna siebie, arogancka egoistka, którą nietrudno zirytować.
Wrzeszczący Pysk[GK]; Mały Liść, Dryfujący Kwiat[Nkt]; Księżycowy Pył[KRz]; Pluskający Potok[KC]
Terminatorka zrezygnowała chwilowo z polowania, zatrzymując się w miejscu i patrząc w chmury, jednak choć te wyraźnie wskazywały na deszcz, to żadne ciężkie krople nie opadały jeszcze na ziemię. Zjawisko zachodziło na tyle wolno, że choć Ciemna Łapa stała i obserwowała, to zbyt wielu zmian nie udało jej się ujrzeć.
Ryjówkowa Łapa, w przeciwieństwie do swojej towarzyszki, nie próżnowała. Goniła uparcie za gadem, zaś ten okazał się ostatecznie zbyt wolny, by jej umknąć. Nim zdążył się na dobre ukryć, terminatorka pochwyciła go łapami i wbiła zęby w podłużne ciało padalca, tym samym go uśmiercając.
Niby trochę urosła, ale dalej małe to i chude. Zresztą czego się po niej spodziewać? Tytuł najmniejszego kota Klanu Cienia jest już zajęty, za to ona plasuje się na drugim albo trzecim miejscu. Na biało-czarnym, krótkim futrze widać zarys żeber, co jest odbiciem jej małego apetytu i zmartwień, ale nie jest umierającym z głodu kotem. Dla urozmaicenia czerni i bieli posiada żółtozielone oczy oraz nos i poduszki łap w różowym kolorze. To tyle. Absolutnie nic specjalnego.
Stres jej nie odpuszcza. Potrafi się zrelaksować w towarzystwie rodziny czy przyjaciół, ale przez większość czasu musi przebywać z kotami, którym do końca nie ufa, bo nie zna ich zbyt dobrze. Właściwie one pewnie są sympatyczne, tylko Ryjówka tak głupio myśli. Nawet jeśli byłyby miłe boi się, że zrobi coś nie tak i wszyscy zobaczą jej wpadkę. Ma wrażenie, że inni robiliby większość rzeczy lepiej od niej. Jeśli nie wszystko. Sama uważa siebie za tchórza i osobę, której trudno nawiązywać nowe kontakty. Nie ma też pamięci do imion. W towarzystwie rodziny i osób, które zdążyła poznać i polubić jest zdecydowanie śmielsza. Nie zmienia to faktu, że nawet one mogą łatwo ją zranić i wystarczy powiedzieć coś niemiłego, żeby zrobiło jej się smutno. Grzeczna i spokojna, należy do kotów, które nie skrzywdziłyby muchy. Ale zgniotły ją przez przypadek dzięki swojej niezdarności. Jest jej smutno, że musi zabijać zwierzynę, ale wszyscy tak każą jej robić i nie chce ich rozczarować, poza tym przecież koty muszą coś jeść.
Udało się! Gad bezwładnie zwieszał się z jej pyska. Uśmiechnęła się triumfalnie. Nawet jej czasami coś wychodziło. Wykopała dołek, żeby włożyć tam padalca i zasypać ziemią. Podziękowała w myślach Gwiezdnym i ponownie ugięła łapy. Pilnowała kierunku wiatru, pamiętała też o patrzeniu pod łapy i omijaniu gałązek czy suchych liści. Ciekawe, czy Ciemna też już złapała jakiegoś piszczka?
czemu ja cały czas myślałam, że teraz kolej Ciemnej?
I've been ignoringthisbig lumpin my throat I shouldn'tcrying,tearswere for theweak The days I'm stronger,nowwhat, so I say But something'smissing
Ciemna Toń to długowłosa, czarna kocica o smukłej sylwetce, która porusza się na masywnych łapach. Zalicza się do przeciętnych wielkością kotów. Jej chód jest pełny gracji i wdzięku, a przez jej wyprostowaną postawę może się wydawać nieco wyższa niż w rzeczywistości jest. Warto także zaznaczyć, że na przednich łapach posiada niewielkie blizny, które nabyła podczas jednej polowania w starciu z łasicą. Kiedy mamy już zarys jej sylwetki, możemy przejść do okrągłej głowy, na której wręcz od razu w oczy rzucają się dwie mocno odznaczające się od pospolitej barwy futra wojowniczki; bursztynowe kule, które dopełnia nieschodzący z pyska szeroki uśmiech. Nos koteczki jest czarny, dlatego też bardzo łatwo wtapia się w jednolity włos. Natomiast białe wąsiska, są rozchwiane praktycznie na wszystkie strony. Na czubku głowy mieszczą się dwie średniej wielkości delikatnie zaokrąglone na końcach antenki z szaro-różowym wnętrzem.
Ciemna Toń zatraciła w sobie wysokie ambicje, stała się cichsza, a także wolipo przystawać przy czyjejś racji niżeli wyrazić własne zdanie. Dla niektórych, w szczególności swoich kociaków może wydawać się natrętna i nadopiekuńcza, mimo iż nigdy nie ma złych intencji. Jednak pomimo tego wciąż nie zatraciła swej pogodnej natury. Lubi pomagać innym w rozwiązaniu ich problemów, wdać się w przyjemną rozmowę z innymi Klanowiczami, pójść na spacer, polowanie, czy po porstu pożartować, choć nie zawsze jej to wychodzi.
Obserwowała i obserwowała, ale nic takiego nie zauważyła. Tak naprawdę to zmarnowała kilka chwil, które mogła poświęcić na szukanie zwierzyny. No nic, zdjęła wzrok z chmur i skierowała go przed siebie. Zatem ruszajmy szukać jakiegoś tropu. - pomyślała. Ugięła łapy i powoli skierowała się przed siebie, pamiętając oczywiście o wietrze, który powinien wiać w jej czary pyszczek i o tym by uważac, na co się stąpa. Ciekawe, czy Ryjówka coś już złapała?
Przede wszystkim - ten wojownik Klanu Cienia przewyższa większość wojowników nie tylko w swoim klanie, ale także w całym lesie. Należy po prostu do tego gatunku kotów, których gabaryty świadczą o przewyższającej inne atuty sile. Ciało Wężowookiego jest mocno zbudowane, trzymające się na potężnych filarach łap. Pokrywająca go sierść jest krótka, gęsta, zapewniająca ciepło nawet w najsroższe zimy. Do tego jest bura, jak u większości cienistych kotów. Zachowana w ciepłych odcieniach, jak brązy i delikatne rudości, poprzecinana ciemniejszymi pręgami. Jedynym jasnym - beżowo białym akcentem, jest broda wojownika, a także nieznaczny fragment znajdujący się pod nią. Kocur ma duże oczy, o zwykle badawczym, przenikliwym wyrazie, barwy intensywnej żółci.
Matka natura obdarzyła Wężowego siłą i proporcjonalnym co do tego ciałem, jednak na szczęście oszczędziła mu topornego umysłu, który szedłby w parze z mięśniami. Myśli burasa zwykle krążą szybko, zagłębiając się często w miejsca kłopotliwe i trudno dostępne. Kocurek całym sobą chłonie wszelkie informacje jakie płynął od innych; słowa, gesty, mimikę, drobne niedopowiedzenia, tembr głosu i stara się je analizować na bieżąco by następnie umieścić w odpowiedniej szufladce w swojej głowie. Uwielbia posiadać i zdobywać informacje. Sprawia mu to niemałą satysfakcję, gdy może rozwiać wątpliwości innych, odpowiadać na ich pytania, ale także pokazywać w ten sposób, że jest od nich lepszy. Nie znaczy to jednak, że jest bezmyślną gadułą. Mówi co chce i co uważa w danej sytuacji za stosowne. Dostosowuje słowa, gesty i wszelkie drobnostki do rozmówcy, nie chcąc pozwolić sobie na spontaniczność mimo, że takie wrażenie sprawia.
Jest niezwykle empatyczny - zarówno pod względem emocjonalnym jak i poznawczym - potrafi z większą łatwością wyczuwać panujące nastroje i orientować się w najdelikatniejszych ich zmianach. Wykorzystuje to jednak na swój sposób; dąży do uzyskania korzyści i zaprezentowania sobą tego, czego dana osoba potrzebuje.
Jest niezwykle łasy na pochwały, a przez to niezwykle dumny. Ewidentnie pragnie pokazać wyższość nad innymi, a porażka dla niego nie wchodzi w grę.
Gad był martwy - definitywnie i ostatecznie, a terminatorka mogła w spokoju ukryć go, żeby w drodze powrotnej do obozu zabrać swoją zdobycz. Podziękowała też Gwiezdnemu Klanowi, jak Przodkowie przykazali i ruszyła dalej, w przyjmując postawę łowiecką i kierując się pod wiatr. Nic jednak nie wyczuła, natomiast jej wzrok wyłapał pewien ruch - oto z kopca, który znajdował się niedaleko od niej, zaczęła usypywać się ziemia i z jego czubka wylazł czarny pyszczek należący do kreta, który spoglądał na świat. Kotka miała szansę go dopaść, przynajmniej póki zwierzątko znajdowało się częściowo, i chwilowo, nad ziemią.
Ciemna też miała szczęście - wiatr przyniósł jej zapach szkodnika, który często przemieszczał się stadnie i sprawiał wtedy dość sporo problemów klanowym kotkom. Woń jednak sugerowała, że tym razem był to jeden, samotny osobnik, więc kotka mogła być w pewnym stopniu spokojna. Była to woń szczura - szybko też do uszy terminatorki doszedł dźwięk - odgłos chrobotania, który dobiegał z paproci, znajdujących się jakieś cztery lisie długości od niej.
Niby trochę urosła, ale dalej małe to i chude. Zresztą czego się po niej spodziewać? Tytuł najmniejszego kota Klanu Cienia jest już zajęty, za to ona plasuje się na drugim albo trzecim miejscu. Na biało-czarnym, krótkim futrze widać zarys żeber, co jest odbiciem jej małego apetytu i zmartwień, ale nie jest umierającym z głodu kotem. Dla urozmaicenia czerni i bieli posiada żółtozielone oczy oraz nos i poduszki łap w różowym kolorze. To tyle. Absolutnie nic specjalnego.
Stres jej nie odpuszcza. Potrafi się zrelaksować w towarzystwie rodziny czy przyjaciół, ale przez większość czasu musi przebywać z kotami, którym do końca nie ufa, bo nie zna ich zbyt dobrze. Właściwie one pewnie są sympatyczne, tylko Ryjówka tak głupio myśli. Nawet jeśli byłyby miłe boi się, że zrobi coś nie tak i wszyscy zobaczą jej wpadkę. Ma wrażenie, że inni robiliby większość rzeczy lepiej od niej. Jeśli nie wszystko. Sama uważa siebie za tchórza i osobę, której trudno nawiązywać nowe kontakty. Nie ma też pamięci do imion. W towarzystwie rodziny i osób, które zdążyła poznać i polubić jest zdecydowanie śmielsza. Nie zmienia to faktu, że nawet one mogą łatwo ją zranić i wystarczy powiedzieć coś niemiłego, żeby zrobiło jej się smutno. Grzeczna i spokojna, należy do kotów, które nie skrzywdziłyby muchy. Ale zgniotły ją przez przypadek dzięki swojej niezdarności. Jest jej smutno, że musi zabijać zwierzynę, ale wszyscy tak każą jej robić i nie chce ich rozczarować, poza tym przecież koty muszą coś jeść.
Szła dalej, rozglądając się za zwierzyną i nagle coś zobaczyła. Co to za zwierzątko wychylało się z kopca? Eee.... Terminatorka nigdy wcześniej takiego nie widziała. To jest niebezpieczne? Może to gryzie? Lepiej nie łapać nieznanych zwierząt, jeszcze coś mogłoby się jej stać. Wykopała wszystko, co wcześniej złapała, żeby już wrócić do obozu. Po drodze spotkała Ciemną, której polowania szły zazwyczaj nieco lepiej.
/zt
I've been ignoringthisbig lumpin my throat I shouldn'tcrying,tearswere for theweak The days I'm stronger,nowwhat, so I say But something'smissing
Ciemna Toń to długowłosa, czarna kocica o smukłej sylwetce, która porusza się na masywnych łapach. Zalicza się do przeciętnych wielkością kotów. Jej chód jest pełny gracji i wdzięku, a przez jej wyprostowaną postawę może się wydawać nieco wyższa niż w rzeczywistości jest. Warto także zaznaczyć, że na przednich łapach posiada niewielkie blizny, które nabyła podczas jednej polowania w starciu z łasicą. Kiedy mamy już zarys jej sylwetki, możemy przejść do okrągłej głowy, na której wręcz od razu w oczy rzucają się dwie mocno odznaczające się od pospolitej barwy futra wojowniczki; bursztynowe kule, które dopełnia nieschodzący z pyska szeroki uśmiech. Nos koteczki jest czarny, dlatego też bardzo łatwo wtapia się w jednolity włos. Natomiast białe wąsiska, są rozchwiane praktycznie na wszystkie strony. Na czubku głowy mieszczą się dwie średniej wielkości delikatnie zaokrąglone na końcach antenki z szaro-różowym wnętrzem.
Ciemna Toń zatraciła w sobie wysokie ambicje, stała się cichsza, a także wolipo przystawać przy czyjejś racji niżeli wyrazić własne zdanie. Dla niektórych, w szczególności swoich kociaków może wydawać się natrętna i nadopiekuńcza, mimo iż nigdy nie ma złych intencji. Jednak pomimo tego wciąż nie zatraciła swej pogodnej natury. Lubi pomagać innym w rozwiązaniu ich problemów, wdać się w przyjemną rozmowę z innymi Klanowiczami, pójść na spacer, polowanie, czy po porstu pożartować, choć nie zawsze jej to wychodzi.
Ha, nareszcie! Nareszcie coś wyczuła! Tylko, nie był to zapach żadnej zwierzyny łownej, tylko było to coś innego. Po chwili głębszego zastanowienia się już wiedziała, co tak naprawdę ta woń oznaczała. W pewnym sensie była spokojna no bo nie czuła więcej niż tylko jednego osobnika, ale z drugiej strony, hej przecież szczury na starych terenach zabiły kilka Cienistych Klanowiczów. No dobra zaryzykuje. Miała nadzieje, że nie będzie ich więcej, niż wyczuła i że jej węch ją nie zmylił. Jeśli będzie ich więcej, to po prostu się wycofa, a jeśli zauważą ją, to ucieknie jak najszybciej, będzie tylko umieć. Jednak zanim ruszyła za wonią niosącą wiatr, nagle usłyszała dźwięk chrobotania w pobliskich paprociach. Powinna sprawdzać, co tam jest czy... lepiej nie? Chyba lepiej sprawdzić. Powoli skierowała się w stronę paproci. Przykucnęła i powoli jak najciszej stawiała ostrożnie kroki, uważając na gałązki, które mogłyby zdradzić zbliżającego się długowłosego kota. Hm ciekawe co tam się kryje...
Jest największy i najwyższy ze swojego rodzeństwa oraz dużo powyżej średniej w klanie. Cechują go długie, smukłe łapy i sprężysta sylwetka o szerokich barkach oraz długim, kudłatym ogonie. Jedną z cech charakterystycznych Królewicza jest mocna, silna broda odznaczająca się silnie na jego pysku, nad którą jarzą się bladozielone, lśniące ślepia. Pokrywają go tak gęste czarne, zawijasy, że zdaje się być smoliście czarny, jedynie na łapach i na pysku przebijają piaskowo-brązowawe przejaśnienia, świadczące o tym, że jednak jest bury bez ani grama bieli. Całe jego ciało pokrywa długa, bujna sierść, która w szczególności nabiera objętości wokół szyi i na piersi, zaś z trójkątnych uszu wyrastają gęste, długie czarne pędzle.
Jest ogromnym egoistą oraz egocentrykiem, który prawdopodobnie będzie szedł przez życie po trupach do obranego celu. Urodził się jako siódmy syn potomka nie jednego, a dwóch przywódców i czuje, że został stworzony do wyższych rzeczy. Kocur jest bardzo ambitny i przy okazji pozbawiony empatii; nie wzrusza go krzywda innych kotów. Dodatkowo matka wpoiła mu niechęć do znajd i przybłęd przyjmowanych do klanu, co podbudowało u niego silne poczucie wyższości w związku z pochodzeniem. Uważa się za błękitnokrwistego. Reszta Klanu Cienia jest gorsza od jego rodziny. Bywa milczący, ale umie używać języka, szczególnie wtedy gdy tego potrzebuje. Jego osobowość stanowi mieszankę rodziców - od ojca przyjął wyciszenie i rozwagę, zaś z mlekiem matki wchłonął jej, dla niektórych krzywdzące poglądy i nieprzyjemny charakter. Potrafi się szybko dostosować. Zasady są dla niego istotne i woli ich nie naginać, choć przede wszystkim zależy mu na zysku i czynieniu tego, na czym mu zależy i do czego został stworzony.
Królewicz dostał przydział na polowanie z własną siostrą i jednym z synów Wężownika. Zwykle wolał polować samotnie, jednak grupowe polowanie również nie stanowiły dla niego większego problemu. W gruncie rzeczy Olchowy Szept był kotem towarzyskim i zdarzało mu się brylować w towarzystwie większej ilości kotów, ale tak po prawdziwe, to polując nie trzeba było mieć ze sobą właściwie żadnych interakcji.
Smoliście czarny królewicz prowadził ten cienisty pułk łowiecki idąc z przodu swoim gładkim i płynnym krokiem, wijąc się pomiędzy trawami bezszelestnie niczym wąż. Ostatecznie dotarli do Szumiącego Lasu, który obrali wcześniej za dobre miejsce do polowania i tak się zatrzymali.
- Powodzenia - mruknął, żeby podbić morale swoich towarzyszy i kolejno spojrzał każdemu w oczy. O Jesion się nie martwił, ale Lamparci Cień wyglądał na takiego, który muchy by nie skrzywdził. Jak mógł zostać wojownikiem? Czy on w ogóle polował? Krytyczne spojrzenie spoczęło na chudej sylwetce na parę uderzeń serca, by później Olcha odwrócił wzrok i ruszył pomiędzy trawy. Sunął chyłkiem przez las pod wiatr, uważając na śmierci pod łapami i szukając oznak bytności zwierzyny.