Kaczuszka w dalszym ciągu nie zdawała sobie sprawy z zagrożenia w postaci Miętowego Pąku, jednak coś innego musiało ją przestraszyć, albowiem zaczęła uciekać. Normalny ptak zapewne by odleciał, ale ten konkretny okaz był jak widać specjalny. Kaczucha zaczęła szybko przebierać swoimi nóżkami, dając tym samym wojowniczce szanse na schwytanie jej.
Niestety, kocur, tak jak i jego partnerka, niespecjalnie mieli tego dnia szczęście. Zwierzyna goniona przez syna Czajkowego Latu jakby rozpłynęła się w powietrzu, przez co Skrzek nie był w stanie dalej jej gonić. Odległość między nimi stopniowo rosła, aż w końcu, puf, było i nie ma. Point będzie musiał zadowolić się czymś innym.
Skrzecząca Łapa lvl: 2 | S: 9 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 33-4=29/45
○ przerzuty 0/1
○ od następnej tury celność obniżona o 2 z powodu spadku W
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Gdy tylko kaczka ruszyła biegiem do przodu, wojowniczka nie marnowała czasu na dalsze skradanie się, tylko ruszyła szybko przed siebie, biegiem przedzierając się przez trawę i inne rośliny. Nie było sensu w kryciu się, bo widocznie kaczka już zauważyła jej obecność, więc kiedy szylkretka znalazła się na długość skoku od wybranej ofiary, spięła mięśnie i wybiła się, wyrzucając przednie łapy przed siebie. Celowała w skrzydła ptaka, chcąc najpierw wczepić się w nie pazurami, a zaraz później swoimi zębami. Teraz jej głównym celem było uniemożliwienie ptakowi lotu, by kaczka jej nie uciekła zbyt daleko.
Mistrz: MALINOWA GWIAZDA Płeć: kocur Matka: Czajkowy Lot Ojciec: Wilgotny Nos Partner: Miętowy Pąk
Wyrósł, na ile wyrosnąć pozwoliły mu grube łapy. Skrzeczący nadal pozostał najmniejszym z miotu. Zdecydowanie zwiększył się wszerz, nabierając masy mięśni. Ma wyprostowaną sylwetkę, a porusza się lekko, wyglądając przy tym na silnego i krzepkiego. Większą uwagę przywiązuje do pielęgnacji długiego, śnieżnobiałego futra. Trójkątne uszy, pysk (z wyjątkiem dolnej wargi), łapy i długi ogon przypominający kitę wiewiórki przechodzą delikatnie na jasny, niebieskoszary kolor. Biel powraca kocurowi na palcach, które wyglądają na jeszcze jaśniejsze od całego ciała. Mały nos jest koloru czarnego, a oczy nie zmieniły swej barwy - nadal pozostały lodowato błękitne, chłodno lustrując otaczający świat.
Wydoroślał. Chociaż jest bardzo pewny siebie, to potrafi w pewnych sytuacjach schować dumę do kieszeni. Skrzecząca Mewa w większości pozostaje dyplomatyczny i poważny, nie ukazując uczuć. Zachowuje rezerwę do innych, a prawdziwe emocje ukazuje dopiero przy naprawdę bliskich mu kotach. Ciężko mu nawiązywać relacje na dłużej, nawet jeśli jest chętny do pogawędek. Bardziej kontroluje swoje emocje i nie wybucha gniewem od byle czego, ale lepiej nadmiernie nie testować jego cierpliwości. Zdenerwowany bywa wulgarny i fizyczny. Ucieka się do walki jeśli sytuacja tego wymaga, a wtedy bywa brutalny.
Skrzecząca Łapa zmęczył się gonitwą i zatrzymał się w momencie, gdy ptak zniknął mu z pola widzenia. Chwilę zajęło mu odzyskanie normalnego oddechu. Obejrzał się za siebie i zaczął iść za swoim zapachem, by dotrzeć do zakopanego wcześniej dzięcioła. Postanowił poczekać właśnie tutaj na Miętowego Pąka. Nie chciał więcej próbować, bo tylko bardziej się zmęczy, a wtedy nie będzie mógł zabić tak efektywnie jak za pierwszym razem. Zawsze może wrócić do obozu, zjeść coś i dopiero wtedy wyruszyć na kolejne polowanie...
Zaczaił się gdzieś w zaroślach, a wiatr wiał mu w pysk. Dzięki swojemu wzrostowi nie był widoczny w wysokiej trawie, trzymając głowę i ogon na linii z grzbietem. A nóż coś akurat będzie tędy przechodzić? Jeśli nie, trudno - najwyżej sobie odpocznie.
Z początku kaczucha nie wiedziała o zagrożeniu, ale z czasem się dowiedziała. Obróciła łebek i ujrzała podążającą za nią Miętowy Pąk. Zaczęła oczywiście wiać ile jej matka natura siły w nóżkach dała, ale wojowniczka nadal miała szansę ją dogonić.
Gwiezdni musieli być w złym humorze, albowiem Skrzecząca Łapa nie był w stanie zlokalizować niczego. Najpierw uciekła mu zwierzyna, teraz nie mógł niczego znaleźć, a na dodatek czuł się już zmęczony. To zdecydowanie nie było jego najlepsze polowanie, ale cóż, chyba każdy może mieć gorszy dzień, czyż nie?
Skrzecząca Łapa lvl: 2 | S: 9 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 29/45
○ przerzuty 0/1
○ celność obniżona o 2 z powodu spadku W
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Mięta nie poddawała się. Spinała mięśnie, jak tylko mogła, i wkładała jak największą siłę w swoje łapy, by biec jeszcze szybciej, aby dogonić opierzoną ofiarę. Jej plan nadal się nie zmienił, gdy będzie wystarczająco blisko, by wykonać zaplanowany manewr, wybije się i skoczy ku kaczuszce z wyciągniętymi pazurami w przednich łapach z zamiarem wbicia je w skrzydła kaczki, jednocześnie celując w jej szyję swoimi zębami. Byle raz, a dobrze.
Mistrz: MALINOWA GWIAZDA Płeć: kocur Matka: Czajkowy Lot Ojciec: Wilgotny Nos Partner: Miętowy Pąk
Wyrósł, na ile wyrosnąć pozwoliły mu grube łapy. Skrzeczący nadal pozostał najmniejszym z miotu. Zdecydowanie zwiększył się wszerz, nabierając masy mięśni. Ma wyprostowaną sylwetkę, a porusza się lekko, wyglądając przy tym na silnego i krzepkiego. Większą uwagę przywiązuje do pielęgnacji długiego, śnieżnobiałego futra. Trójkątne uszy, pysk (z wyjątkiem dolnej wargi), łapy i długi ogon przypominający kitę wiewiórki przechodzą delikatnie na jasny, niebieskoszary kolor. Biel powraca kocurowi na palcach, które wyglądają na jeszcze jaśniejsze od całego ciała. Mały nos jest koloru czarnego, a oczy nie zmieniły swej barwy - nadal pozostały lodowato błękitne, chłodno lustrując otaczający świat.
Wydoroślał. Chociaż jest bardzo pewny siebie, to potrafi w pewnych sytuacjach schować dumę do kieszeni. Skrzecząca Mewa w większości pozostaje dyplomatyczny i poważny, nie ukazując uczuć. Zachowuje rezerwę do innych, a prawdziwe emocje ukazuje dopiero przy naprawdę bliskich mu kotach. Ciężko mu nawiązywać relacje na dłużej, nawet jeśli jest chętny do pogawędek. Bardziej kontroluje swoje emocje i nie wybucha gniewem od byle czego, ale lepiej nadmiernie nie testować jego cierpliwości. Zdenerwowany bywa wulgarny i fizyczny. Ucieka się do walki jeśli sytuacja tego wymaga, a wtedy bywa brutalny.
Skrzek natomiast pozostawał nieruchomy. Cóż, jeśli nic więcej nie znajdzie, to po prostu poczeka na Miętkę. Pozostawał w tej samej pozycji z podkulonymi łapami, ogonem i głową na linii grzbietu oraz ciężarem przerzuconym na tylne łapy. Dzięki temu był gotowy do skoku, gdyby coś akurat podążyło koło niego. Gdy czuł, że wiatr zaczyna zmieniać kierunek, przesuwał się bezszelestnie tak, by wiał mu w pysk.
Miętka, choć biegła ile sił w łapach, nie była w stanie dogonić zwierzyny. Niestety, ale kaczusia w pewnym momencie tak przyspieszyła, że szylkretka nie miała szans jej dogonić i w pewnym momencie całkowicie zgubiła jej trop.
Tymczasem Skrzek otrzymał kolejną szansę, na złapanie czegokolwiek. Co prawda był już nieco zmęczony i na pewno wpłynie to na jego umiejętności łapania zwierzyny, ale może mu się udać. Nieopodal niego wylądował skowronek, dość pokaźnej wielkości, aż proszący się o zaniesienie go na stos. Był do kocura odwrócony tyłem, przez co nie wiedział o jego obecności i lepiej, by tak pozostało.
Skrzecząca Łapa lvl: 2 | S: 9 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 29/45
○ przerzuty 0/1
○ celność obniżona o 2 z powodu spadku W
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
A to pech! Pierzasta ofiara jednak okazała się być szybsza od wojowniczki i wkrótce zniknęła z zasięgu jej wzroku. Mięta zwolniła tempo, aż w końcu zatrzymała się zupełnie, dając sobie chwilę na odpoczynek. To chyba nie był jej dzień na polowanie, postanowiła jednak dać sobie jeszcze jedną szansę, by później iść odnaleźć Skrzeka.
Ustawiła się więc pod wiatr, przyjęła pozycję łowiecką - ugięte łapy, brzuch nad ziemią, głowa, grzbiet i ogon w jednej linii - i, przeniósłszy ciężar ciała na tylne łapy, ruszyła przed siebie, próbując coś wywęszyć, zobaczyć lub usłyszeć.
Mistrz: MALINOWA GWIAZDA Płeć: kocur Matka: Czajkowy Lot Ojciec: Wilgotny Nos Partner: Miętowy Pąk
Wyrósł, na ile wyrosnąć pozwoliły mu grube łapy. Skrzeczący nadal pozostał najmniejszym z miotu. Zdecydowanie zwiększył się wszerz, nabierając masy mięśni. Ma wyprostowaną sylwetkę, a porusza się lekko, wyglądając przy tym na silnego i krzepkiego. Większą uwagę przywiązuje do pielęgnacji długiego, śnieżnobiałego futra. Trójkątne uszy, pysk (z wyjątkiem dolnej wargi), łapy i długi ogon przypominający kitę wiewiórki przechodzą delikatnie na jasny, niebieskoszary kolor. Biel powraca kocurowi na palcach, które wyglądają na jeszcze jaśniejsze od całego ciała. Mały nos jest koloru czarnego, a oczy nie zmieniły swej barwy - nadal pozostały lodowato błękitne, chłodno lustrując otaczający świat.
Wydoroślał. Chociaż jest bardzo pewny siebie, to potrafi w pewnych sytuacjach schować dumę do kieszeni. Skrzecząca Mewa w większości pozostaje dyplomatyczny i poważny, nie ukazując uczuć. Zachowuje rezerwę do innych, a prawdziwe emocje ukazuje dopiero przy naprawdę bliskich mu kotach. Ciężko mu nawiązywać relacje na dłużej, nawet jeśli jest chętny do pogawędek. Bardziej kontroluje swoje emocje i nie wybucha gniewem od byle czego, ale lepiej nadmiernie nie testować jego cierpliwości. Zdenerwowany bywa wulgarny i fizyczny. Ucieka się do walki jeśli sytuacja tego wymaga, a wtedy bywa brutalny.
Nagle z nieba magicznie przyleciał skowronek. Upewnił się, że wiatr wieje mu w pysk, a ogon i głowa są na równi z grzbietem. Opuścił jeszcze niżej brzuch, ale nie za nisko, by nie szurał o trawę. Ciężar ciała był przerzucony na tylne łapy. Podczas gdy skowronek był odwrócony do niego plecami, kocur wystrzelił do przodu z wyciągniętymi łapami, by pazurami przygnieść ptaszka. Celował w skrzydła, by od razu go unieruchomić.
Nie ma co się martwić! Poprzednia zwierzyna uciekła, ale zaraz potem Miętka ujrzała wiewiórkę. Gryzoń wesoło siedział sobie na gałązce pobliskiego drzewa i coś zajadał. Może teraz pójdzie lepiej?
No, niestety, Choć kocur robił wszystko jak należy, to nie mógł przewidzieć tego, że ptaszyna nagle rozwinie skrzydła i sobie odleci, a cóż... właśnie to się stało. Może gdyby nie był tak zmęczony, to byłby w stanie zareagować szybciej?
Skrzecząca Łapa lvl: 2 | S: 9 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 29-3=26/45
○ przerzuty 0/1
○ celność obniżona o 2 z powodu spadku W
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Przystanęła, kiedy dostrzegła przebłyski rudego futerka, by uderzenie serca później zlokalizować jego właścicielką. No proszę, może chociaż ją uda się złapać?
Upewniła się, że stoi pod wiatr, by jej zapach nie doleciał do rudzielca. Była ustawiona w pozycji łowieckiej, czyli miała ugięte łapy, jednak brzuch trzymała nad ziemią w ten sposób, że nie ocierała o nią sierścią. Ogon i głowę trzymała w jednej linii z grzbietem, a ciężar ciała miała przeniesiony na tylne łapy. Spłyciła oddech, nabierała bezgłośnie małe ilości powietrza, żeby nie zaalarmować wiewiórki. Kiedy była pewna, że wszystko jest dobrze, ruszyła, ostrożnie i delikatnie stawiając łapy, a także zerkając pod nie co chwilę, żeby nie nadepnąć na nic, co hałasem przepłoszyłoby ofiarę.
Chciała zbliżyć się jak najbliżej wiewiórki, tak blisko jak tylko mogła bez zaniepokojenia jej, by później bezszelestnie skoczyć i chwycić rudzielca zębami za kark, by w ten sposób zakończyć jego żywot.
Mistrz: MALINOWA GWIAZDA Płeć: kocur Matka: Czajkowy Lot Ojciec: Wilgotny Nos Partner: Miętowy Pąk
Wyrósł, na ile wyrosnąć pozwoliły mu grube łapy. Skrzeczący nadal pozostał najmniejszym z miotu. Zdecydowanie zwiększył się wszerz, nabierając masy mięśni. Ma wyprostowaną sylwetkę, a porusza się lekko, wyglądając przy tym na silnego i krzepkiego. Większą uwagę przywiązuje do pielęgnacji długiego, śnieżnobiałego futra. Trójkątne uszy, pysk (z wyjątkiem dolnej wargi), łapy i długi ogon przypominający kitę wiewiórki przechodzą delikatnie na jasny, niebieskoszary kolor. Biel powraca kocurowi na palcach, które wyglądają na jeszcze jaśniejsze od całego ciała. Mały nos jest koloru czarnego, a oczy nie zmieniły swej barwy - nadal pozostały lodowato błękitne, chłodno lustrując otaczający świat.
Wydoroślał. Chociaż jest bardzo pewny siebie, to potrafi w pewnych sytuacjach schować dumę do kieszeni. Skrzecząca Mewa w większości pozostaje dyplomatyczny i poważny, nie ukazując uczuć. Zachowuje rezerwę do innych, a prawdziwe emocje ukazuje dopiero przy naprawdę bliskich mu kotach. Ciężko mu nawiązywać relacje na dłużej, nawet jeśli jest chętny do pogawędek. Bardziej kontroluje swoje emocje i nie wybucha gniewem od byle czego, ale lepiej nadmiernie nie testować jego cierpliwości. Zdenerwowany bywa wulgarny i fizyczny. Ucieka się do walki jeśli sytuacja tego wymaga, a wtedy bywa brutalny.
Obserwował odlot skowronka z przymrużonymi złowrogo oczami, trzepiąc wściekle ogonem po piętach. Niech wszystkich szlag trafi! Wymamrotał pod nosem parę przekleństw i w pogorszonym humorze poszedł ukryć się w innym, bardziej oddalonym miejscu. Przycupnął w zaroślach, które całkowicie go zakrywały i czekał na Miętkę. To polowanie na pewno nie należy do udanych.
Czy poszło lepiej? Absolutnie. Nie to, żeby Miętowy Pąk zrobiła coś źle, po prostu wiewiórce znudziło się siedzenie w jednym miejscu i ruszyła wyżej, do korony drzewa, gdzie całkowicie przepadła i tyle ją widzieli.
Miętowy Pąk lvl: 3 | S: 8 | Zr: 7 | Sz: 9 | Zm: 9 | HP: 70 | W: 36-4=32/50
○ przerzuty 0/2
○ od następnej tury celność obniżona o 2 z powodu spadku W
A Skrzek dostał kolejną już szansę na schwytanie czegoś! Tym razem był to gryzoń, a konkretnie szczur. Znajdował się lisią długość od kocura i zajęty był swoimi sprawami. Może pomimo zmęczenia syn Czajkowego Lotu w końcu coś schwyta?
Skrzecząca Łapa lvl: 2 | S: 9 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 26/45
○ przerzuty 0/1
○ celność obniżona o 2 z powodu spadku W
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
To była porażka, wiewiórka zwiała jednak na drzewo, w takim tempie, że szylkretka nawet nie pomyślała o pościgu. Zatrzymała się za to, patrząc chwilę z ponurym wyrazem pyszczka w miejsce, gdzie jeszcze przed chwilą przebywała ruda paskuda, po czym odwróciła się i z machnięciem ogona ruszyła z powrotem, tam, gdzie zaczynała, by odnaleźć swojego partnera. Oby jemu udały się dzisiejsze łowy.
Mistrz: MALINOWA GWIAZDA Płeć: kocur Matka: Czajkowy Lot Ojciec: Wilgotny Nos Partner: Miętowy Pąk
Wyrósł, na ile wyrosnąć pozwoliły mu grube łapy. Skrzeczący nadal pozostał najmniejszym z miotu. Zdecydowanie zwiększył się wszerz, nabierając masy mięśni. Ma wyprostowaną sylwetkę, a porusza się lekko, wyglądając przy tym na silnego i krzepkiego. Większą uwagę przywiązuje do pielęgnacji długiego, śnieżnobiałego futra. Trójkątne uszy, pysk (z wyjątkiem dolnej wargi), łapy i długi ogon przypominający kitę wiewiórki przechodzą delikatnie na jasny, niebieskoszary kolor. Biel powraca kocurowi na palcach, które wyglądają na jeszcze jaśniejsze od całego ciała. Mały nos jest koloru czarnego, a oczy nie zmieniły swej barwy - nadal pozostały lodowato błękitne, chłodno lustrując otaczający świat.
Wydoroślał. Chociaż jest bardzo pewny siebie, to potrafi w pewnych sytuacjach schować dumę do kieszeni. Skrzecząca Mewa w większości pozostaje dyplomatyczny i poważny, nie ukazując uczuć. Zachowuje rezerwę do innych, a prawdziwe emocje ukazuje dopiero przy naprawdę bliskich mu kotach. Ciężko mu nawiązywać relacje na dłużej, nawet jeśli jest chętny do pogawędek. Bardziej kontroluje swoje emocje i nie wybucha gniewem od byle czego, ale lepiej nadmiernie nie testować jego cierpliwości. Zdenerwowany bywa wulgarny i fizyczny. Ucieka się do walki jeśli sytuacja tego wymaga, a wtedy bywa brutalny.
Skrzek prawie od razu wychwycił zapach zwierzyny. Szczur był tak blisko, że jego złapanie nie powinno być aż takie trudne, chociaż kocur był już zmęczony. Dał sobie jeszcze jedną szansę.
Poprawił pozycję łowiecką dbając o to, by głowa i ogon były na równej linii z grzbietem, ugiął łapy tak, by być jak najniżej, ale by brzuch nie dotykał ziemi. Obrócił się tak, by wiatr wiał mu w pysk i zaczął pomału skradać się do szczura taką drogą, by wiatr nie niósł jego zapachu. Uważnie stawiał łapy i omijał wszystko, co mogłoby wywołać jakikolwiek dźwięk. Musiał uważać na to, by gryzoń nie wyczuł jego łap na podłożu. Gdy był już dostatecznie blisko, a szczur był widocznie zajęty, point rzucił się na niego z wysuniętymi pazurami. Postarał się przygnieść ofiarę łapami i wgryźć się w jej kark.