Logo Artemidy
Świszczące Trawy - zachód
-Pewnie! Nie mam nic przeciwko! I tak, jesteśmy spokrewnione. Twoja mama jest moją bratanicą!- wytłumaczyła. Jednak wzmianka o więzach rodzinnych ją nie ominęła. Może to dobrze. Przynajmniej wiedzą kto jest kim. Ogólnie Córka Czyżykowego Głosu nie ma problemu z tym, że ktoś się zwraca do niej kocięcym imieniem. Kocha swoją nazwę bez względu na jej postać, no, może jedynie ,,Lawendzia" budzi w niej dziwne uczucia.
- Lniane Futerko masz na myśli?- dopytała po chwili. To była jedyna szara kotka podobna do niej, która jako pierwsza przyszła Lawendowemu Kwiatu na myśl. Ich podobieństwo łatwo wyjaśnić są w końcu siostrami, ale podobne tylko z wyglądu, bo charaktery zupełnie różne.
- No właśnie nie wiem czemu tak jest! Rok temu była śnieżna Pora Nagich Drzew, a teraz jest skromniutko. Ale jeszcze nie wszystko stracone. Może do końca tej pory doczekamy się śniegu!- zareagowała. Naprawdę nie rozumiała, dlaczego śnieg nie chce spaść i temperatura jest tak wysoka. Na szczęście Pora Nagich Drzew jeszcze potrwa i może dać im w kość.
- Tak, Zaśnieżonej Ścieżce- potwierdziła słowa Miodowej Łapy uśmiechając się ciepło. Lawenda zaczynała powoli odnosić wrażenie, że kotka jest trochę niepewna siebie. Przepraszała i nie wierzyła, że może mieć stu procentową rację. A może to świadczy o jej skromności?
Niebieska kotka czekała cierpliwie z wywieszonym językiem na odpowiedni płatek śniegu. Wreszcie jakiś spadał prosto na nią! Zrobiła krok do przodu i starała się tak ustawić, aby śnieżynka spadła jej na język. Po kilku uderzeniach serca poczuła na języku miłe uczucie zimna, które szybko ustąpiło. Lawenda spojrzała zadowolona na Miodek, aby podzielić się z nią swoim sukcesem.
-Złapałam!- odparła zadowolona z siebie.
[Obrazek: t5l0DMD.png]
LVL 7 525 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
16
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– O, no tak! I tak, Lniane Futerko, chyba. W seeensie, nie chciałam cię urazić, że was mylę – po prostu mam słabą pamięć do imion i do pyszczków też, no i do innych rzeczy w sumie też – wytłumaczyła się z rozbrajającym uśmiechem na pyszczku, który pojawił się tak szybko, jak tylko Lawendowy Kwiat potwierdziła, że może do niej mówić prostszą formą imienia. Może w ten sposób łatwiej ją zapamięta?
– Mam nadzieję! Bo, no, tego, chciałabym to zobaczyć. A w tym śniegu, co teraz spada, to nawet się poturlać nie da, no a Jodełka mi mówiła, że to fajne, bo i tak tylko leży taka cieniutka warstewka na ziemi, no nie? O ile w ogóle się nie rozpuści – pożaliła się szarej kotce, poruszając swoim kolorowym ogonem. W sumie jak nie w tę Porę Nagich Drzew, to w następną? Chyba, że teraz miały one tak wyglądać, w sumie nie sposób było się dowiedzieć. W końcu koty nie wiedziały o postępujących zmianach klimatów.
– O! Płatek jest moją przyjaciółką – odparła entuzjastycznie. Nie chciała w sumie rozmawiać o Zaśnieżonej Ścieżce; Płatek była o wiele bardziej bezpiecznym i interesującym tematem. A w rozmowie o jej matce jeszcze by się jej coś wymsknęło i tyle by było, ech. Chociaż w sumie… ciekawe, że Lawendowy Kwiat pomagała jej przy kociakach. Na dodatek to brzmiało tak, jakby robiła to dość często i było to męczące… Huh.
Co prawda w międzyczasie córka Splątanego Wąsa złapała kilka śnieżynek, bo ciągle skakała i wyciągała szyję, chcąc ich dosięgnąć, zamiast po prostu czekać na jeden jedyny, ale i tak cieszyła się, że starsza kotka dołączyła do tej prostej zabawy!
– Łaa! I co, fajne, nie? – odparła z szerokim uśmiechem. – A w ogóle to w takim razie jesteś siostrą dziadzi Sokoła, nie?
LVL 3 30 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
5
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Lawenda rozumiała Miodową Łapę. Ciężko jest zapamiętać tyle imion i pyszczków, ale z czasem powinno to być coraz łatwiejsze. Sama kiedyś miała z tym problem, jednak obecnie jest na bieżąco. Zapewne jak przestanie pomagać w kociarni to znów nie będzie ogarniać najmłodszego pokolenia.
- Nic nie szkodzi- odpowiedziała pogodnie. Lawenda ma nadzieje, że teraz Miodek zapamięta ją i Lniane Futerko, jeśli nie, to w sumie i tak nie poniesie żadnych konsekwencji. Chyba, że Len będzie miała z tym jakiś problem. Córka Czyżyka słuchała uważnie kolejnej wypowiedzi coraz szerzej się uśmiechając. W pewnym momencie nawet pokiwała przecząca głową, ale nie dlatego, że Miodek powiedziała coś złego tylko chodziło o sposób w jakim się wypowiadała. Wtrącenia ,,no" kojarzyły jej się z Bladą Łapą, która notorycznie je powtarzała. Biała kotka nie potrafiła powiedzieć zdania bez tego dwuliterowego słowa.
- Pewnie, że fajnie! Można się wtedy pobawić w wiele różnych zabaw! Na przykład rzucać się śniegiem, robić odciski swojego ciała, rysować i mnóstwo innych ciekawych rzeczy! - odparła z entuzjazmem. Ogólnie to zrobiło jej się żal Miodowej Łapy, że nie dane jest jej zobaczyć zaśnieżonego krajobrazu oraz pobawienia się w śniegu. Teraz jest właśnie dla niej w miarę dobry czas na takie rzeczy, bo za rok to będzie na nie zbyt dojrzała, chyba, że nie wyrośnie z zabaw i nie będzie się przejmować opinią innych, wtedy może robić wszystko!
Nagle nastąpiła szybka zmiana tematu. Z Zaśnieżonej Ścieżki zrobiła się Płatek. Nawet lepiej. Jeszcze rozmowa zeszłaby na niebezpieczne tory, a w tym przypadku było o to łatwo.
- To fantastycznie! Jak się poznałyście?- zapytała, aby kontynuować rozpoczęty temat. Akurat z Płatek to Lawendowy Kwiat nie miała zbytnio do czynienia. Widziała ją codziennie, jednak nie odbyły żadnej dłuższej rozmowy. Może kiedyś niebieska kotka to nadrobi.
- Fajnie! Tego mi było trzeba! Tak! I wiesz, dowiedziałam się tego dopiero jak byłam terminatorką! Wcześniej mi jakoś umknął ten fakt!- odpowiedziała. Sama nie wiedziała jak to się stało. Była tylko świadoma tego, że ma starsze rodzeństwo i nic po za tym. Dopiero później stopniowo dowiadywała się kto jest jej rodziną, natomiast Żonkil wiedziała wszystko. Może niebieska kotka przespała ten moment, gdy rodzice im to tłumaczyli? Lawenda przełknęła głośno ślinę. Miała nadzieje, że ktoś wytłumaczył kotce dlaczego ma dwóch dziadków, a nie jak przystało babcię i dziadka, bo jej nie widziało się tego wyjaśniać.
[Obrazek: t5l0DMD.png]
LVL 7 525 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
16
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Jaaa! Brzmi superrr. Nooo ale może w następnym obiegu się uda, nie? Chyba że jeszcze teraz spadnie śnieg, chociaż chyba robi się cieplej, a nie chłodniej, no a przynajmniej takie mam wrażenie! – stwierdziła. Możliwym było, że myliła przyczynę ze skutkiem: niekoniecznie pogoda była coraz ładniejsza i cieplejsza, a po prostu jej futro się wydłużało i w efekcie była bardziej odporna na chłód, podczas gdy temperatura była bardzo wyrównana. No, ale Miodek nie analizowała tego aż tak głęboko: nie była nawet świadoma, jak bardzo urosła czy tego, jak bardzo jej futerko stało się długie i gęste przez ostatnich kilka księżyców!
– Ojej, to chyba byłooo… no, ze sto księżyców temu! – odparła z cichym chichotem. – Nie wiem, Płatek miała wtedy… z księżyc, dwa? Raczej nie więcej. Bawiłam się wtedy przy tych takich, no, grzybowych stopniach, wiesz, na tym dużym drzewie w obozie, nie? I tak zaczęłyśmy gadać, i wtedy się dowiedziałam, że ona nie ma tatusia, ale no… no, to nieważne w sumie, ważne jest to, że się polubiłyśmy, i zaczęłyśmy się bawić, i tak o, zostało – wytłumaczyła nieco chaotycznie starszej kotce po krótkiej chwili skupienia, gdy musiała sobie przypomnieć, jak właściwie zaczęły ze sobą rozmawiać. Przed tą pierwszą rozmową nie miały ze sobą do czynienia, bo akurat Miodek troszkę przychorowała, więc nawet jeśli siedziała w kociarni to nie rozmawiała z kociakami Zaśnieżonej Ścieżki, których potem się zrobiło jeszcze więcej… trochę na ich własne nieszczęście, jak teraz to postrzegała córka Splątanego Wąsa.
– Ojej, serio? To dziwne trochę, no w sensie… mi mama opowiedziała o całej rodzinie. Albo prawie całej. No, tylko ja też zapominam troszkę, także to też różnie z tym bywa!
LVL 3 30 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
5
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Córka Czyżyka spojrzała szybko na niebo, aby przyjrzeć się chmurom. Od kocięcia interesowała się pogodą i codziennie rano ją kontrolowała, a po mino tylu obserwacji i doświadczenia nie potrafi przewidzieć czy jeszcze śnieg spadnie, ani wywnioskować dlaczego go nie ma. Pewnie Krzykliwa Mewa znałaby na to pytanie odpowiedź! Kiedyś przewidziała, kiedy nadejdzie Pora Nowych Liści, więc teraz też by wiedziała, kiedy spadnie śnieg. Lawenda z powrotem spojrzała na Miodek
- Ja cały czas mam nadzieje, że jeszcze tej Pory Nagich Drzew się pojawi! A już przy następnej to powinien! Cieplej? Nie poczułam jeszcze różnicy.- podzieliła się swoimi spostrzeżeniami. Może rzeczywiście robiło się coraz cieplej i Pora Nowych Liści zbliżała się powolnymi krokami? Jednak niebieska kotka nie odczuła żadnych zmian, ale możliwe, że nie zwróciła na nie uwagi. Lawenda uważnie słuchała opowieści o tym jak Miodek i Płatek się poznały. Już po pierwszych słowach się zaśmiała razem z córką Splątanego Wąsa. Skoro już teraz wydaje jej się, że to miało miejsce wieki temu, to co będzie później! Gdy zostały wspomniane Grzybowe Stopnie, Lawenda kiwnęła głową, że dobrze wie o jakie miejsce chodzi. Następnie skuliła lekko uszy słysząc, że nie posiadanie taty przez Płatek jest nie ważne. Trochę to Lawendowy Kwiat zabolało, ale nie dała po sobie tego poznać.
- To widzę, że miałyście bardzo miły początek znajomości! Nie ma to jak poznać się przez zabawę! - oznajmiła z uśmiechem, po czym wzięła głęboki oddech. Stwierdziła, że musi chociaż delikatnie poruszyć te kwestię.
-Wiesz... Tata Płatek by... jest moim młodszym bratem. Jest wspaniałym kotem, współczującym, potrafiącym wspierać innych w trudnej chwili, pomocny i bardzo mądry- powiedziała posyłając Miodek ciepły uśmiech. Lawendowy Kwiat do teraz nie może przeboleć, że zniknął zanim w ogóle dowiedział się, że będzie miał kociaki z Zaśnieżoną Ścieżką. Wyparował tak bez słowa, ale jest jeszcze nadzieja, że wróci i pozna swoje kocięta!
- To dobrze! Miło słyszeć jak rodzic opowiada swoim pociechą o rodzinie i są potem one świadome, kto do niej należy. A tak przy okazji o swoim rodzeństwie też opowiadała?- zapytała z czystej ciekawości. Wiedziała, że oprócz Splątanej to nikogo nie ma z czwórki znajdek, ale chciała wiedzieć czy rodzicielka Miodek coś o nich wspominała.
[Obrazek: t5l0DMD.png]
LVL 7 525 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
16
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Mruknęła w zastanowieniu, gdy usłyszała, że kotka nie poczuła jeszcze różnicy, jednak nawet po chwili nie była w stanie dotrzeć do tego, o co może chodzić. W ogóle jej nie wpadło do głowy, żeby pomyśleć o gęstości i długości swojego futerka, stwierdziła za to w myślach, że może koty różnie to odczuwają, albo że jej się zwyczajnie wydawało.
– Młodszym bratem? – powtórzyła, otwierając szeroko ślepka. – Ale… nigdy o tym nie słyszałam! W sensie trochę o nim, no, słyszałam i myślałam, że z Wilkiem jestem spokrewniona z, jakby, no, drugiej strony, przez Kusowąsego. No i pradziadzio Czyżyk chyba poszedł sobie na Srebrną Skórkę jak byłaś dość młoda? No w sensie dziadzio Zając mi chyba mówił, że, ten… ee, no nie pamiętam, co dokładnie mówił, ale jak to możliwe? – zaczęła dopytywać, bardzo tym zafrapowana i zainteresowana jednocześnie. Opinia Lawendy na temat samego Wilka zgadzała się z tym, co słyszała o Zaśnieżonej Ścieżce, a w co ukradkiem zaczęła trochę powątpiewać po tym, co usłyszała od Płatek na temat jej mamy. Tak po prostu troszkę zwątpiła ogólnie w intencje białej kocicy, ale hej, przynajmniej mówiła prawdę, i pewnie faktycznie kochała tego kocura, tylko teraz opowiadała jakieś dziwne rzeczy swoim dzieciom… w każdym razie nie dopytywała bardziej o kocura, bo w sumie wiedziała o nim tyle, ile musiała. Może kiedyś go pozna, jeśli wróci, a może nie, kto wie.
– O Twardym, ee… Miękkim, i Szorstkim? Troszkę, no ale jak byłam malutka. A znałaś ich jakoś bardziej może? – zapytała. Przechyliła łebek w zaciekawieniu, czekając na odpowiedź szarej wojowniczki.
LVL 3 30 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
5
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Niebieska kotka starała się skupić z całych sił, jednak pogubiła się w wypowiedzi Miodek. Wilk, Kusowąsy, dziadzio, pradziadzio! Zbyt dużo informacji za jednym razem. Lawenda zamrugała szybko i nie wiedziała, co odpowiedzieć. Wzięła głęboki oddech i postanowiła zapytać się. Woli tę opcję niż liczyć, że trafi z odpowiedzią.
- Tak, Czyżykowy Głos zginął dzielnie broniąc Klanu jak byłam świeżą terminatorką. Ale co możliwe? Że Wilk jest moim młodszym bratem czy, że Czyżyk zginął tak wcześnie?- dopytała. Już Lawendzie zaczęły błyszczeć oczy z podekscytowania. Wiedziała, że jakakolwiek padnie odpowiedź to będzie miała szansę na opowiedzenie historii, a to niebieska kotka uwielbia! Już nawet nie wie ile razy dzieliła się opowiadaniem jak to Klany wyruszyły na obecnie tereny i jak po drodze jej tata się poświęcił! Również z chęcią podzieli się historią jak poznała Wilka! Tego jeszcze nigdy nie mówiła!
Wow! To Miodowa Łapa pamięta nawet ich imiona! Wstyd się przyznać, ale Lawenda zapomniała jak nazywał się Miękki. Nie wiedząc czemu pomyliła go z Mokrym. Aż przez moment poczuła się zażenowana swoim niedopatrzeniem.
- Tylko Szorstkiego. Rozmawiałam z nim raz, jak był kociakiem, ale nie należał zbytnio do rozmownych. Pewnie dlatego, że byłam bardzo ciekawa jak jest poza Obozem, a Szorstki nie za bardzo chciał o tym mówić... Później jeszcze rozmawiałam z Sokolim Cieniem jak mu idzie trening! - powiedziała i zachichotała na wspomnienie tamtejszej rozmowy. Następnie spojrzała na Miodową Łapę przepraszająco i kontynuowała.
- Wspominał, że Szorstki był w okresie buntu i miał pszczoły w głowie! Najlepiej pamiętam jak Sokoli Cień podsumował, że ma mleko pod nosem!- oznajmiła rozbawiona. Podczas tamtej rozmowy nie było im do śmiechu, jednak teraz, po kilkudziesięciu księżycach wydaje się to zabawne.
[Obrazek: t5l0DMD.png]
LVL 7 525 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
16
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– No to pierwsze, w sensie… czemu miałabym pytać o to drugie? Znaczy, no. Wiem, że pradziadzio dostał od tych strrrasznych dwunogów, i przez to poszedł na Srebrną Skórkę, no i jakby… w jaki sposób wtedy miałby mieć więcej dzieci? – wytłumaczyła, nieco zdziwiona, że kotka jej nie zrozumiała. Miodek nie zdawała sobie za bardzo sprawy z tego, jak bardzo chaotyczny ma styl wypowiedzi; po prostu gadała to, co jej ślina przyniosła na język, nie dbając o precyzję i zasady.
– Ojej, brzmi… śmiesznie w sumie? W sensie, no, moja mamusia jest taka łagodna i fajnie się z nią rozmawia, myślałam, że jej bracia będą trochę do niej podobni… chociaż w sumie ja też się różnię od mojego rodzeństwa, także nie wiem, czemu tak sądziłam – stwierdziła pogodnie. Nie poznawszy braci swojej mamy w jakiś naturalny sposób uznawała ich za bardziej podobnych do Splątanego Wąsa, w końcu ona była jedyną, którą znała z całej tej czwórki. – A myślisz, że, no… oni kiedyś wrócą? I zaraz… w sumie to nie pamiętam, czy tamten nazywał się Miękki. Noooo bo w sumie to jest inny Miękki w klanie – zastanowiła się na głos po chwili.
LVL 3 30 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
5
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Po pierwszym zdaniu wszystko stało się jasne, co należy wytłumaczyć. Dla Lawendy nie było oczywistym, że Miodowa Łapa wie, co się stało z Czyżykowym Głosem. Mogła nie słyszeć tej opowieści i o jego poświęceniu, ale na szczęście dotarła ona do jej uszu. Wątpliwości Miodek były słuszne. Rzeczywiście, skoro jej tata zginął to Lawendowy Kwiat nie powinna mieć młodszego rodzeństwa, choć jeszcze jej mama mogła się z kimś związać i dać kolejny miot. Taka opcja byłaby możliwa.
- Wilk był moim przyszywanym bratem. Po zaginięciu mamy, siostry oraz brata czułam się samotna i trochę zagubiona. Wtedy w legowisku wojowników poznałam Wilka, który zaproponował, żebyśmy zostali rodzeństwem. W ten sposób zyskałam cudownego młodszego brata!- wyjaśniła z entuzjazmem. Po wielu księżycach ustalanie sobie tak po prostu pokrewieństwa wydaje się dziwne, ale wtedy dla Lawendy było to czymś niezwykłym. Nawet niebieska kotka nie chce myśleć, co na ten temat sądzili inni.
- Tak z obserwacji to wydaje mi się, że twoja mama najbardziej się różniła od całego rodzeństwa. Była nieśmiała i jak mnie pamięć nie myli to raz uciekła z ceremonii? Ale tego nie jestem pewna. No, właśnie, każdy jest inny! Jak sobie przypomnę jak bardzo różniłam się od swojego rodzeństwa! Masakra! - powiedziała i poruszyła rozbawiona wibrysami. Mówiąc to, miała na myśli Żonkil, która niby wyglądała tak samo jak Lawenda, a charakterem to były dwa różne światy.
- Wiele kotów wraca, więc nie wykluczone, że wrócą...- odpowiedziała ostrożnie. Prawdę mówiąc szansa, że pojawią się po tak długiej nieobecności jest mała, ale nigdy nic nie wiadomo.
- Mi się wydaje, że nazywał się Mokry... A Miękki jest jak najbardziej! To twój wujek, a mój starszy brat! Na pewno go widziałaś! Taki puszysty, płowy, wesoły kocur przy Stosie Zwierzyny!- powiedziała uśmiechając się.
[Obrazek: t5l0DMD.png]
LVL 7 525 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
16
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zamrugała intensywnie ślepkami, jakby nie za bardzo rozumiała, co kotka jej właśnie powiedziała. W sensie… że… Lawendowy Kwiat czuła się samotnie, po czym Wilk w czasie jednej rodziny zaproponował jej… bycie… rodzeństwem… co. Miodowa Łapa wyglądała teraz tak, jakby się zawiesiła. Oczywiście… jej mama sama była taka „przyszywana”, ale z tego co pamiętała, to Splątany Wąs i jej rodzeństwo nie przyjęli tego tak łatwo, a nawet jeśli to głównie z tego względu, że ich mama już nie żyła, taty nie poznali, a dziadkowie nimi się zajmowali przez pierwsze księżyce życia i dłużej. Tymczasem tu wychodziło na to, że żeby się uznawać za rodzinę, to równie dobrze można się tak… umówić. Tak o, po prostu? Z jakiegoś powodu Miodek to nie… pasowało. Przecież równie dobrze mogliby się przyjaźnić? A tak… no, coś jej w tym nie grało, całkiem jakby postępując w ten sposób Lawendowy Kwiat i Wilczy Pomruk w pewnym sensie degradowali rolę rodziny do czegoś… mniej istotnego, niefrasobliwego? Nie potrafiła nawet tego opisać i nie była w stanie za bardzo odpowiedzieć wojowniczce.
– Yyy – bąknęła tylko niepewnie, a jej ślepia lśniły nieskrywanym niezrozumieniem całej tej sytuacji.
– A dużo go miałaś? – spytała już bardziej pewnym tonem, jakby chciała zatuszować własną niemrawą reakcje na wcześniejsze rewelacje o tym, jak to starsza kocica zaczęła uznawać się za siostrę kota, z którym rozmawiała pewnie pierwszy raz, a przynajmniej tak to brzmiało z jej opowieści.
LVL 3 30 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
5
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Reakcja Miodowej Łapy mówiła sama za siebie. Cóż, Lawenda nie mogła na to nic poradzić. Byli młodzi i po prostu pod wpływem impulsu tak sobie to ustalili. Na pewno gdyby byli bardziej dojrzali do takiej sytuacji by nie doszło. Skończyło by się tylko na przyjaźni, ale w sumie niebieska kotka nie żałuje, że tak się sprawy potoczyły. Miała ogromne wsparcie ze strony Wilka i pomógł jej znieść żałobę po śmierci Żonkil. Zawsze mogła mu się zwierzyć i liczyć na jego pomoc.
- Tak było...- podsumowała zmieszana. Następnie rozejrzała się i próbowała jakoś wybrnąć z tej niezręczniej sytuacji, ale nie miała pomysłu jak zagadać. Na szczęście uratowała ją Miodowa Łapa.
- Tylko trójkę. Dwie siostry i brata- odpowiedziała z uśmiechem. Ulżyło jej trochę. Chyba chwilowe nieporozumienie zostało zażegnane. Lawendowy Kwiat chciała jeszcze dodać, że żadne z nich nie doczekała końca treningu, ale w porę ugryzła się w język. Po co ma znowu psuć atmosferę. A skoro już wspomniała w myślach o treningu...
- A tak ogólnie to jak ci idzie trening?- zapytała zaciekawiona. Nie do końca pamiętała kto go prowadzi, ale postanowiła na razie nie zdradzać tej nie wiedzy.
[Obrazek: t5l0DMD.png]
LVL 7 525 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
16
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czuła się bardzo, bardzo dziwnie, jakoś tak niezręcznie, i szybko zorientowała się, że swoją reakcją wprawiła Lawendę w zmieszanie. A ona głównie tego po prostu nie rozumiała, bo w sumie to była ich sprawa, jeżeli tak zrobili i tak chcieli… niby coś jej w tym nie pasowało, ale jednak nie chciała, żeby kotka poczuła się źle z tego powodu, tym bardziej, że teraz pewnie to było jedno z jej najlepszych wspomnień związanych z Wilczym Pomrukiem.
– Ojej, mało! A oni są w klanie? Chyba nie, nie? Bo nie kojarzę. Nooo ale może wrócą. I może Wilk też wróci, w końcu ma do kogo, no nie? Do ciebie, no i Zaśnieżona Ścieżka podobno za nim tęskni – odparła, nim ugryzła się w język. Poruszyła zaniepokojona ogonkiem, gdy zdała sobie sprawę, że dodała „podobno” przy Zaśnieżonej Ścieżce, no ale… nie jej wina, że biała kotka całkowicie straciła w jej oczach całą swoją wiarygodność, no.
– Treeening? Um… no, powoli do przodu, ale mi się wcale nie spieszy do jego końca, wiesz? Jakoś nie mam tego całego… no… parcia? na zostanie wojowniczką – przyznała. Miodowa Łapa nie lubiła i nie potrafiła nawet kłamać ani ukrywać długo prawdy, a była ciekawa, czy inne koty też miały takie wątpliwości i opór przed byciem wojownikiem, czy tylko ona była jakaś… niedopasowana do klanu.
LVL 3 30 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
5
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Rzeczywiście, Lawenda miała mało rodzeństwa. W porównaniu do obecnych sporych miotów, gdzie przeważnie jest szóstka kociąt, to ona z trójką rodzeństwa wypada słabo. Niebieska kotka uśmiechnęła się do Miodowej Łapy i pokiwała przecząco głową wzdychając. Nawet nie zdąży dojść do słowa,a córka Splątanego Wąsa już sama sobie odpowiada i wysuwa wnioski.
- Jedna siostra na pewno nie wróci, ale pozostała dwójka może... A Wilkowi to wypadałoby się pojawić! Tyle kotów tu na niego czeka! Tak czasem myślę, że może wybrał się nad Wielką Słoną Wodę. Był nią bardzo zafascynowany i bardzo chciał ją zobaczyć. Mieliśmy się wybrać we trójkę- powiedziała i zamyśliła się. Wzięła głęboki oddech i machnęła parę razy ogonem. Skoro już zaczęła się zwierzać ze swoich obaw czy też podejrzeń to postanowiła brnąć w to dalej.
- Na początku wierzyłam, że udamy się w podróż jak wszyscy zostaniemy wojownikami, jednak później każde z nas miało swoich podopiecznych do wyszkolenia i wiadomo obowiązki. Nie mogliśmy tak po prostu udać się na przygodę i zostawić Klan, także Wielka Słona Woda ostatecznie została naszym marzeniem, którego raczej nie zrealizujemy- dodała. Kiedyś bardzo chciała zobaczyć jak słońce tonie w morzu, jednak obecnie nie jest jej to do szczęścia potrzebne. Wystarczy jej podziwianie zachodu słońca na Dzikiej Plaży razem z Tonącym Słońcem.
- O! To rzadkie nastawienie. Przeważnie terminatorzy chcą jak najszybciej zakończyć trening i zostać upragnionymi wojownikami. To nawet dobrze, że ci się nie spieszy- zareagowała pogodnie.
[Obrazek: t5l0DMD.png]
LVL 7 525 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
16
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Na szczęście kotka nie zwróciła uwagi na słowo „podobno”, które dodała przy Zaśnieżonej Ścieżce. Serce Miodek teraz biło szybciej, niż zwykle, gdyż kotka zwyczajnie się stresowała tym, że się wygada i powie to, co Płatek jej mówiła o swojej mamie… a wtedy to do niej dotrze i jej przyjaciółka będzie miała kłopoty, jak nigdy. Ech. Musiała się bardziej pilnować, nie mogła przecież tak wkopać swojej kumpeli!
– Wielka Słona Woda? – powtórzyła, szeroko otwierając oczy. Brzmiało znajomo, jakby już kiedyś o tym słyszała, ale… zapewne była wówczas na tyle młoda, że niezbyt rozumiała to, o czym słucha, teraz za to dotarło, jak to dziwnie i… ekscytująco brzmi. – We trójkę, w sensie ty, Wilk, i…? No, i gdzie to? – spytała zaraz, chcąc dowiedzieć się jak najwięcej. – A mogłabym pójść z wami? W sensie, jeżeli jednak byście poszli – dodała jeszcze po kilku uderzeniach serca, nie zastanawiając się nad tym zbyt długo, bo i po co. Miodek lubiła mówić, robić, bawić się i ogólnie działać, zamiast siedzieć i myśleć nad tym wszystkim. Brzmiało fajnie, nawet jeżeli nie do końca rozumiała, czym jest ta Wielka Słona Woda, więc czemu miałaby nie chcieć iść?
– Rzadkie…? – spytała, po czym westchnęła cicho, jednak ostatnie słowa Lawendowego Kwiatu nieco ją pocieszyły. – Ja to w sumie… no, nawet nie wiem, czy chcę zostać wojownikiem? W sensie… jak oni mogą w tak młodym wieku wiedzieć, że tego chcą, no i jak to możliwe, że im tak bardzo na tym zależy?
LVL 3 30 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
5
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Córka Mknącego Ptaka nie mogła przeboleć, że była tak blisko Wielkiej Słonej Wody, a nie dane było jej zobaczyć tego zjawiska. Wiele kotów podziwiało morze, a ona znała je tylko z opowiadań. Gdyby nie wczesna wyprowadzka spowodowana rysiem na pewno zdążyłaby na spokojnie zostać terminatorką i obejrzeć w szerz i wzdłuż dawne tereny, a tak pamięta tylko Obóz i nic po za tym. Wszystko zna z opowieści innych kotów.
- To woda przy której siedzisz na jednym brzegu i nie widać drugiego. Odnosi się wtedy wrażenie, że nie ma ona końca. Do tego, co zachód słońce tonie w tej wodzie. Podobno ma ona również inny smak - zrelacjonowała, co wiedziała na temat Wielkiej Słonej Wody. Lawendzie jeszcze obiło się o uszy, że tam były ryby, ale przedstawiciele Klanu Rzeki nie łowili ich. Musieli mieć poważny powód, że tego nie robili.
- Zaśnieżona Ścieżka. Znajdowało się to na naszych poprzednich terenach, bardzo daleko stąd. - wyjaśniła zrezygnowanym tonem głosu. Gdyby nie przenosili się tak daleko już dawno ekipą odwiedziliby to miejsce i nie byłoby żadnych problemów oraz marzeń. Wszyscy byliby szczęśliwi i każdy mógłby odbyć na przykład dwudniową wycieczkę nad morze. Jeden dzień iść, po podziwiać zachód słońca, przespać się i kolejnego dnia wrócić na kolację. Wszystko popsuł ten głupi ryś przez którego musieli uciekać tak daleko.
- Jasne! Z mojej strony nie ma problemu. Nie wiem tylko jak zareaguje Malinowa Gwiazda, ale w sumie nie potrzeby się tym martwić- odpowiedziała z większym entuzjazmem. Lawenda już nie ma złudzeń, że jeszcze kiedyś wybierze się w to miejsce, ale marzyć sobie może.
Niebieską kotkę zaniepokoiły wątpliwości Miodowej Łapy. Rozumiała, że nie spieszy jej się do rangi wojownika, ale wahanie się czy chce nim być było bardzo niepokojące.
- Wiesz... za dużo opcji nie ma. Mogą zostać wojownikami, ewentualnie Medykami, a kolejny wariant to życie poza Klanem. Dlatego większość kotów urodzonych w Klanie do tego dąży, bo nie ma za dużego wyboru. Jeśli ma się ambicje na zostanie Zastępcą, później Przywódcą to i tak musi mieć rangę wojownika- próbowała jakoś to wyjaśnić.
[Obrazek: t5l0DMD.png]
LVL 7 525 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
16
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości