Mistrz: Dumny Wąs || Krucze Serce Płeć: kocur Matka: Nie pamiętam Ojciec: Nie pamiętam Partner: Rosa
Srebrzysty nie jest już małym kocięciem o wielkich dwukolorowych oczach. Teraz jego ciało stało się masywne, pod gęstym długim futrem szarej barwy kryją się mięśnie. Oczy - prawe zielone i lewe błękitne - straciły już swój dziecięcy blask nabierając chłodu oraz pewnej dozy nieczułości. Białe końcówki łap oraz ogona zdają się już nie rzucać tak bardzo w oczy, tak samo jak i jasna sierść na lewym uchu. Poduszki łap przybrały bardziej liliową barwę, nos jednak pozostał niemalże czarny odznaczając się na tle całego jego ciała. Na końcach jego uszu pojawiły się niewielkie, ledwie dostrzegalne, pędzelki, a szczęka wydłużyła się nieznacznie nadając mu bardziej drapieżny wygląd. Pomimo iż nie jest już kocięciem, które wciąż jeszcze miałoby prawo, by rosnąć, jego ciało wciąż zdaje się zmieniać, jakby Gwiezdny Klan pragnął uczynić z niego największego kota we wszystkich czterech Klanach.
Srebrzysty wyrósł już ze swej zadziorności, lecz złośliwość i pewna doza sarkazmu pozostała w nim już na zawsze. Z reguły skryte są one pod maską wiecznego opanowania, które niejednego może zmęczyć i zirytować. Jemu zaś daje przewagę nad rozmówcą. Uczucia potrafi okazywać jedynie bliskim sobie kotom, które zdołały wedrzeć się do jego serca osłoniętego grubą skorupą. Pomimo oschłej powierzchowności Srebrzysty jest do głębi dobry i szlachetny, jakby niektórzy powiedzieli - rycerski. Choć jest niezwykle dumnym i pewnym siebie kocurem, który z wielkim trudem gnie kark okazując pokorę, usłyszawszy raz jakąś uwagę pod swym adresem, rozważy ją i z pewnością postara się uczynić wszystko, by stać się jeszcze lepszym kotem. Głęboko wierzy w to, iż Gwiezdny Klan przeznaczył mu jakieś nieodkryte jeszcze, lecz z pewnością wielkie, zadanie.
Racza Sadzawka (KW); Tonące Słońce (S); Lodowy Pył (KC); Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa, Sokoli Cień, Koziczy Skok i inni (GK)
Był bardzo blisko, tuż tuż, kiedy wiatr nagle zmienił kierunek, a zaskroniec wysunął język, po czym nagle zaczął pełznąć bardzo szybko, próbując tym samym wyraźnie umknąć przed wojownikiem. Łapy Węgla trafiły w podłoże, ale wąż był bardzo blisko, więc jeśli tylko chciał coś z tym zrobić, to miał taką możliwość!
Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
Cóż, bywa i tak. Niestety na wiatr Węglowy Pył nie mógł kompletnie nic poradzić. Zaskroniec zaczął uciekać - przynajmniej go nie opryskał, co za szczęście! Czarny wojownik nie mógł jednak sobie odpuścić tej zdobyczy, szczególnie jak miał możliwość, by ją dopaść. Zareagował więc natychmiast - kiedy zaskroniec pełznął przed siebie, Węglowy Pył spróbował rzucić się za nim w pogoń. Jeśli tylko by się udało znaleźć się jeszcze bliżej niego, to wojownik skoczyłby na zaskrońca i zabił przygniatając do ziemi. Musi spróbować - inaczej nie dowie się, czy było warto.
----------------------Take it to yourt o pand now watch me get in ----------------Feel the sun is up and nowlet the v i b e in ---------------------------------Don'tyou feel the rain drops are near You're the o n l ytool tobreak the music---------------------- Andyour time is souseless---------------»FEEL ME GET IN « And your daysare notof m u s e breaks------------------------
Mistrz: Dumny Wąs || Krucze Serce Płeć: kocur Matka: Nie pamiętam Ojciec: Nie pamiętam Partner: Rosa
Srebrzysty nie jest już małym kocięciem o wielkich dwukolorowych oczach. Teraz jego ciało stało się masywne, pod gęstym długim futrem szarej barwy kryją się mięśnie. Oczy - prawe zielone i lewe błękitne - straciły już swój dziecięcy blask nabierając chłodu oraz pewnej dozy nieczułości. Białe końcówki łap oraz ogona zdają się już nie rzucać tak bardzo w oczy, tak samo jak i jasna sierść na lewym uchu. Poduszki łap przybrały bardziej liliową barwę, nos jednak pozostał niemalże czarny odznaczając się na tle całego jego ciała. Na końcach jego uszu pojawiły się niewielkie, ledwie dostrzegalne, pędzelki, a szczęka wydłużyła się nieznacznie nadając mu bardziej drapieżny wygląd. Pomimo iż nie jest już kocięciem, które wciąż jeszcze miałoby prawo, by rosnąć, jego ciało wciąż zdaje się zmieniać, jakby Gwiezdny Klan pragnął uczynić z niego największego kota we wszystkich czterech Klanach.
Srebrzysty wyrósł już ze swej zadziorności, lecz złośliwość i pewna doza sarkazmu pozostała w nim już na zawsze. Z reguły skryte są one pod maską wiecznego opanowania, które niejednego może zmęczyć i zirytować. Jemu zaś daje przewagę nad rozmówcą. Uczucia potrafi okazywać jedynie bliskim sobie kotom, które zdołały wedrzeć się do jego serca osłoniętego grubą skorupą. Pomimo oschłej powierzchowności Srebrzysty jest do głębi dobry i szlachetny, jakby niektórzy powiedzieli - rycerski. Choć jest niezwykle dumnym i pewnym siebie kocurem, który z wielkim trudem gnie kark okazując pokorę, usłyszawszy raz jakąś uwagę pod swym adresem, rozważy ją i z pewnością postara się uczynić wszystko, by stać się jeszcze lepszym kotem. Głęboko wierzy w to, iż Gwiezdny Klan przeznaczył mu jakieś nieodkryte jeszcze, lecz z pewnością wielkie, zadanie.
Racza Sadzawka (KW); Tonące Słońce (S); Lodowy Pył (KC); Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa, Sokoli Cień, Koziczy Skok i inni (GK)
To było tak szybkie! Kocur spróbował swoich sił, nie chcąc odpuszczać tego zaskrońca, ale wąż wyraźnie miał inne plany i postanowił prędko się stąd ulotnić. Nie minęła nawet chwila, a Węgiel nie był już nawet w stanie wypatrzeć go pośród trwa, w które wpadł i zniknął właściwie bezszelestnie. To by było na tyle, trzeba znaleźć coś innego.
Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
No niestety.. Przynajmniej spróbował, prawda? Nie zamierzał zamartwiać się z powodu tej jednej porażki, w dodatku nie z jego winy. Gdyby tylko nie ten wiatr, to byłby w stanie złapać tego zaskrońca. Cóż, złapie co innego! Bez dłuższej zwłoki ruszył dalej, uginając łapy i starając się zachować ciszę, poruszając się również pod wiatr. Uszy miał postawione wysoko, a nos badał wszystkie zapachy z pobliża. Czujnie rozglądał się na boki i przed siebie, chcąc znaleźć jakąś zwierzynę do upolowania. Nie wróci przecież z pustymi łapami do obozu, taki wstyd byłby! Nie ma mowy, musi coś złapać. Może za chwilę Gwiezdny Klan zacznie mu sprzyjać i ześle kolejną zwierzynę pod łapy i tym razem wiatr mu nie przeszkodzi.
Mistrz: Dumny Wąs || Krucze Serce Płeć: kocur Matka: Nie pamiętam Ojciec: Nie pamiętam Partner: Rosa
Srebrzysty nie jest już małym kocięciem o wielkich dwukolorowych oczach. Teraz jego ciało stało się masywne, pod gęstym długim futrem szarej barwy kryją się mięśnie. Oczy - prawe zielone i lewe błękitne - straciły już swój dziecięcy blask nabierając chłodu oraz pewnej dozy nieczułości. Białe końcówki łap oraz ogona zdają się już nie rzucać tak bardzo w oczy, tak samo jak i jasna sierść na lewym uchu. Poduszki łap przybrały bardziej liliową barwę, nos jednak pozostał niemalże czarny odznaczając się na tle całego jego ciała. Na końcach jego uszu pojawiły się niewielkie, ledwie dostrzegalne, pędzelki, a szczęka wydłużyła się nieznacznie nadając mu bardziej drapieżny wygląd. Pomimo iż nie jest już kocięciem, które wciąż jeszcze miałoby prawo, by rosnąć, jego ciało wciąż zdaje się zmieniać, jakby Gwiezdny Klan pragnął uczynić z niego największego kota we wszystkich czterech Klanach.
Srebrzysty wyrósł już ze swej zadziorności, lecz złośliwość i pewna doza sarkazmu pozostała w nim już na zawsze. Z reguły skryte są one pod maską wiecznego opanowania, które niejednego może zmęczyć i zirytować. Jemu zaś daje przewagę nad rozmówcą. Uczucia potrafi okazywać jedynie bliskim sobie kotom, które zdołały wedrzeć się do jego serca osłoniętego grubą skorupą. Pomimo oschłej powierzchowności Srebrzysty jest do głębi dobry i szlachetny, jakby niektórzy powiedzieli - rycerski. Choć jest niezwykle dumnym i pewnym siebie kocurem, który z wielkim trudem gnie kark okazując pokorę, usłyszawszy raz jakąś uwagę pod swym adresem, rozważy ją i z pewnością postara się uczynić wszystko, by stać się jeszcze lepszym kotem. Głęboko wierzy w to, iż Gwiezdny Klan przeznaczył mu jakieś nieodkryte jeszcze, lecz z pewnością wielkie, zadanie.
Racza Sadzawka (KW); Tonące Słońce (S); Lodowy Pył (KC); Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa, Sokoli Cień, Koziczy Skok i inni (GK)
Węgiel: lvl: 4 | S: 8 | Zr: 13 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 80 - 33 = 47 (80) | W: 45 (50)
Rana 3 stopnia: rozerwana skóra w górnej partii przedniej, prawej łapy, krwawi obficie (- 5 HP w pierwszej turze, - 3 HP do końca walki, - 1 do zatamowania krwawienia)
Co tutaj się działo? Wygląda na to, że wszystkie okoliczne borsuki postanowiły przebudzić się ze snu zimowego i może właśnie z tego powodu były głodne i złe? Trudno powiedzieć, ale istniała taka szansa, być może ten osobnik uznał, że Węgiel nadaje się idealnie na jego posiłek? Jeśli tak... cóż, był blisko wygrania tego całego pojedynku. Niespodziewanie wybiegł spomiędzy traw, może tam czaił się na wojownika już od jakiejś chwili i zaatakował go, starając się uderzyć w okolice jego prawej przedniej łopatki, gdzie w efekcie rozerwał mocno skórę, a poza tym bez wątpienia popchnął Węgla w stronę ziemi.
Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
Dobre pytanie - co tu się właściwie działo? Węglowy Pył spokojnie przechadzał się wśród traw, szukając zwierzyny do upolowania i nawet na myśl mu nie przyszło, że stanie się to, co właśnie zaraz miało się stać. Nie chciał wrócić z pustymi łapami do obozu, chciał znaleźć zwierzynę i bezproblemowo wrócić z nią do obozu. Nawet nie zdążył się odwrócić, kiedy kątem oka dostrzegł nadchodzącego borsuka, który wybiegł z trawy i.. Wojownik w zasadzie nie do końca wiedział, co się stało. Zauważył krew, czuł obok siebie przeciwnika, a ból jakby jeszcze do niego nie dotarł. Jeszcze. Dopiero po paru uderzeniach serca uderzył w niego przerażający ból z prawej łapy, co nieco otrzeźwiło jego umysł. Czuł, że łzy zebrały się w jego oczach, jednak musiał działać szybko.
- UWAGA! BORSUK! - wrzasnął najgłośniej, jak tylko mógł, co zapewne wspomógł ogromny ból, który był niemal nie do zniesienia. Nigdy czegoś takiego nie czuł, nawet kiedy walczył z psem. Borsuk to o wiele cięższy przeciwnik i wiedział, że nie da z nim rady. Nigdy nie był też w takiej sytuacji, kiedy naprawdę zaczął się bać. Bać o swoje życie i zdrowie. Instynkt podpowiadał mu tylko jedno: uciekaj.
Starał się więc oddalić od borsuka - zaczął biec, choć ból skutecznie utrudniał mu stawanie na prawej łapie, więc z pewnością kulał czy nawet poruszał się na tylko trzech łapach. Chciał uciec; kierował się w stronę obozu. Oby tylko się udało.
Wysoki, masywny kocur o długim, miękkim futrze w rudym kolorze, na którym malują się ciemniejsze grube zawijasy, a na łapach - grube pasy. Ma białe znaczenia na wszystkich łapach (na tylnych trochę więcej), części brzucha, klatce piersiowej, szyi i brodzie. Jego oczy są barwy soczystej zieleni, a nos ciemnoróżowy.
Odważny, lojalny wobec klanu i swoich bliskich kocur. Jest spokojny i opanowany, chociaż nie sprawia wrażenia sztywności i jest w stanie żartować. Z głośnego, energicznego, impulsywnego i niecierpliwego kociaka z wygórowanym mniemaniem o sobie wyrósł rozważny wojownik, który jednak potrafi momentami zareagować ostro i się unieść, gdy ktoś powie lub zrobi coś niewłaściwego. Zależy mu na świetnym wywiązywaniu się w obowiązków, ma też w sobie spore ambicje i w przyszłości widzi siebie na stanowisku zastępcy, a potem przywódcy, jednak jest świadomy, że jest w stanie to osiągnąć tylko i wyłącznie ciężką pracą już teraz, jako wojownik. Nie stroni od towarzystwa, wręcz przeciwnie, podobnie lubi też mieć zajęcie, jednak wyraźnie nie wie, jak zachowywać się w towarzystwie kociąt.
Chociaż Porywista Gwiazda po objęciu nowego urzędu musiał nieco zmniejszyć ilość swoich samotnych patroli, żeby zająć się innymi sprawami, to jednak wciąż się na nie udawał. Tym razem jednak nie zdołał nawet dotrzeć do granicy z ziemiami niczyimi w okolicach Czarnego Ogona, jak sobie planował rozpocząć, gdyż w okolicy Świszczących Traw do jego nozdrzy dotarła ostra woń drapieżnika. Pod wiatr i na ugiętych łapach, ale najszybszym krokiem, jakim to było możliwe, rudo-biały kocur ruszył w stronę, z której dobiegał zapach, by w pewnym momencie dostrzec szarżującego na Węglowy Pył borsuka - i usłyszeć rozdzierajacy ciszę krzyk. Nie zwlekał; zerwał się do biegu, z zamiarem skoczenia w stronę drapieżnika. Chciał zaatakować jego szyję, ugryźć ją najmocniej, jak to było możliwe; w ten sposób, być może, udałoby mu się także odwrócić uwagę borsuka od wojownika, który rozpoczął próbę ucieczki mimo ciężkiej rany. Na szczęście.
Mistrz: Malinowy Nos Płeć: kocur Matka: Tymiankowy Listek [NPC] (*) Ojciec: Czyżykowy Głos [NPC] (*) Partner: Zajęczy Sus
Wszechogarniającą czerń rozjaśniają tylko dwa punkty, od których można spokojnie dostać gęsiej skórki. Oczy Sokoła, które w kocięctwie były krystalicznie wręcz niebieskie, stały się złote, lśniące i w istocie wielce niepokojące, przypominają bowiem ślepia drapieżnika, od którego pochodzi imię kocura. Jego uszy nadal są raczej niewielkie, dość szerokie u nasady, osadzone na płaskim łbie i w dużej mierze kryją się pośród długiej, lśniącej sierści Sokoła. Jego szczęka stała się mocniejsza, tak jak i całe ciało, które zdecydowanie nie jest już ciałem kocięcia, lecz kocura wkraczającego w dorosłość. Syn Czyżykowego Głosu i Tymiankowego Listka jest bowiem krępy, dość wysoki, jego łapy zdecydowanie pokazują, jak wielka kryje się w nich siła, a szeroki kark podpowiada, że lepiej z nim nie zadzierać...
Zapraszam do KP
Racza Sadzawka (KW), Tonące Słońce (S), Koziczy Skok (KG), Lodowy Pył (KC), Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
Borsuk? Nie był pewien, czy dobrze usłyszał i czyje dokładnie to było wołanie, nie był pewien, co się właściwie dzieje, ale momentalnie zmienił kierunek swojego marszu. Miał udać się na polowanie, gdzieś do Dzikiego Sadu, ale teraz wyglądało na to, że działo się coś niepokojącego. Nic zatem dziwnego, że Sokół ruszył biegiem, woląc przekonać się, że to jakaś głupia zabawa terminatorów, niż prawdziwe niebezpieczeństwo. Zaraz jednak jego nos wyczuł zapach przeciwnika i wojownik z miejsca cały się zjeżył. Wysunął szpony, uszy przyłożył do czaszki i wreszcie wypadł spomiędzy trwa, by przekonać się, że Węgiel nie wołał na próżno i naprawdę działo się coś strasznego. Nie mógł do tego dopuścić i z miejsca skoczył do borsuka, by wbić szpony i zęby w okolicach jego tylnych łap, by usadzić go w miejscu, przytrzymać i nie dopuścić do dalszego rozlewu krwi wichrowego wojownika. Zdychaj.
//akcję przejmuje Płomykówka :
neversaydie............... ...............neversayno you got tolook themin theeye a n d.d o n ' t .l e t.g o when it'syourownbloodyou'll bleed and yourownt e a r syou'llc r y when you'rebought upto believe that it's thestrong whosurvive ✫ NEVER SAY DIE ✫
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
Węglowy Pył zaczął uciekać, jednak rana na jego łapie była wyjątkowo bolesna, co z pewnością utrudniało mu bieganie. Być może właśnie dlatego borsukowi dość szybko udało się go nadgonić. Drapieżnik spróbował chwycić za ogon kocura i szarpnąć nim gwałtownie, ale być może Gwiezdni jednak czuwali nad Węgielkiem, bo zdołał jedynie wyrwać mu kępkę futerka. Tymczasem nadchodziła pomoc.
Porywista Gwiazda dobiegł na miejsce czym prędzej, ale niestety nie wyszło mu tak, jakby chciał. Zdecydowanie nie. Może przez to, że borsuk gwałtownie szarpnął łbem na jego przybycie, nie udało mu się wycelować zbyt dobrze i chwycił jedynie za jakąś kępkę dłuższego futerka na szyi borsuka, z łatwością ją wyrywając... choć to pewnie nie było ani trochę satysfakcjonujące.
Przybycie Sokolego Cienia.
Atak Sokoła: udany (100%) » (18+28)-(12+9) = 24
Na szczęście nim borsuk zdążył jakoś zareagować i, na przykład, zemścić się na przywódcy, pojawił się Sokoli Cień, który wbił zęby w jedno z ud borsuka, a przy okazji poszarpał je pazurami. Z pewnością zadał w ten sposób wiele bólu zwierzęciu, które przed chwilą atakowało Węglowy Pył, a w dodatku pozostawił po sobie całkiem porządnie krwawiące rany.
Węgiel: S: 8 | Zr: 13 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 47-5-5=37/80 | W: 45-5=40/50
» przerzuty: 0/3
» rana 3 stopnia: rozerwana skóra w górnej partii przedniej, prawej łapy, krwawi obficie (- 5 HP w pierwszej turze, - 3 HP do końca walki, - 1 do zatamowania krwawienia)
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka futerka z końcówki ogona
» od następnej tury statystyki obniżone ze względu na spadek HP do 1/2
Borsuk: S: 25 | Zr: 9 (12) | Sz: 4 (7) | HP: 80-3-24=53/80 | W: 55-5=50/60
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko na szyi
» rana 2. stopnia: głębokie ugryzienie i ślady pazurów na udzie, krwawią (w pierwszej turze -3 HP, następnie po -2 HP do końca walki)
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
Nie udało się. Starał się biec najszybciej jak tylko może, choć było to zdecydowanie utrudnione z uwagi na paskudną ranę na łapie i ból, który promieniował i był niemal nie do wytrzymania. Przez krótką chwilę wojownik ze strachem spojrzał w kierunku łapy zastanawiając się, czy aby na pewno ją ma. Nie wyobrażam sobie.. jej utraty. Myśl o tym zdecydowanie wprawiała go w panikę. W tym momencie jednak na szczęście ledwo był w stanie myśleć, czując się coraz gorzej z powodu intensywnego krwawienia. Borsuk zdołał go dogonić i wyrwać nieco sierści na ogonie, na co wojownik otworzył szerzej ze strachu oczy i w dalszym ciągu gnał przed siebie, ani na chwilę się zatrzymując. Dostrzegł gdzieś kątem oka Sokoli Cień i Porywistą Gwiazdę, którzy rzucili się na borsuka. Pomógłby, gdyby tylko był w stanie. Teraz jednak zdawał sobie sprawę, że byłby w gruncie rzeczy całkowicie bezużyteczny i mógłby jedynie stracić życie, czego naprawdę nie chciał. Bał się śmierci i dlatego też starając się jak najbardziej ignorować ból na łapie, być może w ogóle starając się jej nie używać, biegł przed siebie w kierunku obozu licząc, że tym razem borsuk zostawi go w spokoju, że się uda przed nim uciec i drapieżnik go nie dopadnie.
----------------------Take it to yourt o pand now watch me get in ----------------Feel the sun is up and nowlet the v i b e in ---------------------------------Don'tyou feel the rain drops are near You're the o n l ytool tobreak the music---------------------- Andyour time is souseless---------------»FEEL ME GET IN « And your daysare notof m u s e breaks------------------------
Wysoki, masywny kocur o długim, miękkim futrze w rudym kolorze, na którym malują się ciemniejsze grube zawijasy, a na łapach - grube pasy. Ma białe znaczenia na wszystkich łapach (na tylnych trochę więcej), części brzucha, klatce piersiowej, szyi i brodzie. Jego oczy są barwy soczystej zieleni, a nos ciemnoróżowy.
Odważny, lojalny wobec klanu i swoich bliskich kocur. Jest spokojny i opanowany, chociaż nie sprawia wrażenia sztywności i jest w stanie żartować. Z głośnego, energicznego, impulsywnego i niecierpliwego kociaka z wygórowanym mniemaniem o sobie wyrósł rozważny wojownik, który jednak potrafi momentami zareagować ostro i się unieść, gdy ktoś powie lub zrobi coś niewłaściwego. Zależy mu na świetnym wywiązywaniu się w obowiązków, ma też w sobie spore ambicje i w przyszłości widzi siebie na stanowisku zastępcy, a potem przywódcy, jednak jest świadomy, że jest w stanie to osiągnąć tylko i wyłącznie ciężką pracą już teraz, jako wojownik. Nie stroni od towarzystwa, wręcz przeciwnie, podobnie lubi też mieć zajęcie, jednak wyraźnie nie wie, jak zachowywać się w towarzystwie kociąt.
Nie popisał się, to na pewno, jednak zaraz mignęło mu czarne futro Sokolego Cienia, który również włączył się do walki. Porywista Gwiazda mógł sobie pozwolić na ryzykowanie swojego zdrowia i życia, a nie mógł za to pozwolić na to, by coś się stało jego klanowiczom. Musieli odwrócić uwagę borsuka na tyle skutecznie, by ten nie chciał już gonić za Węglowym Pyłem – który to, na szczęście, doskonale zdawał sobie sprawę z tego, co powinien teraz robić – więc rudo-biały kocur odsunął się minimalnie od drapieżnika, po czym podjął próbę ciśnięcia w oczy drapieżnika ziemi, która mogłaby go oślepić. Następnie, najszybciej jak potrafił, zamierzał podjąć drugą próbę ugryzienia zwierzęcia w szyję, możliwie jak najmocniej.
Mistrz: Malinowy Nos Płeć: kocur Matka: Tymiankowy Listek [NPC] (*) Ojciec: Czyżykowy Głos [NPC] (*) Partner: Zajęczy Sus
Wszechogarniającą czerń rozjaśniają tylko dwa punkty, od których można spokojnie dostać gęsiej skórki. Oczy Sokoła, które w kocięctwie były krystalicznie wręcz niebieskie, stały się złote, lśniące i w istocie wielce niepokojące, przypominają bowiem ślepia drapieżnika, od którego pochodzi imię kocura. Jego uszy nadal są raczej niewielkie, dość szerokie u nasady, osadzone na płaskim łbie i w dużej mierze kryją się pośród długiej, lśniącej sierści Sokoła. Jego szczęka stała się mocniejsza, tak jak i całe ciało, które zdecydowanie nie jest już ciałem kocięcia, lecz kocura wkraczającego w dorosłość. Syn Czyżykowego Głosu i Tymiankowego Listka jest bowiem krępy, dość wysoki, jego łapy zdecydowanie pokazują, jak wielka kryje się w nich siła, a szeroki kark podpowiada, że lepiej z nim nie zadzierać...
Zapraszam do KP
Racza Sadzawka (KW), Tonące Słońce (S), Koziczy Skok (KG), Lodowy Pył (KC), Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
Dobrze. Sprawa wymagała szybkiego i bezdyskusyjnego rozwiązania, bo czekanie na to, aż borsuk sobie pójdzie, było raczej skrajnym szaleństwem. Nic zatem dziwnego, że Sokół postanowił pogłębić swój chwyt i rany, a co za tym idzie, po prostu starał się szarpać ciałem przeciwnika nadal w miejscu, w którym go dorwał. Krwawienie i osłabienie, jak również zatrzymanie w miejscu drapieżnika, było dokładnie tym, czego w tej chwili potrzebowali, nic zatem dziwnego, że syn Czyżyka starał się, by borsuk nie mógł się w ogóle ruszyć. Nie było najmniejszego sensu miotać się, okrążać go, czy sypać piachem w pysk, to działanie musiało być szybkie, bez jakichkolwiek opóźnień, trzeba było jak najprędzej posłać borsuka na tamten świat, bo to pozwoli im na zabranie Węgla do Lśniącej, a to był chwilowo priorytet.
neversaydie............... ...............neversayno you got tolook themin theeye a n d.d o n ' t .l e t.g o when it'syourownbloodyou'll bleed and yourownt e a r syou'llc r y when you'rebought upto believe that it's thestrong whosurvive ✫ NEVER SAY DIE ✫
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
Porywista Gwiazda osiągnął swój cel. Choć sama próba ciśnięcia ziemią w oczy borsuka nie wyszła zbyt dobrze, udało mu się odwrócić uwagę drapieżnika od Węglowego Pyłu, który mógł bezpiecznie wycofać się z miejsca walki. Przeciwnik szybko zrozumiał, że rudo-biały kocur jest w jego zasięgu i natychmiast rzucił się w jego stronę. Wgryzł się mocno w jego łapę, jednak zanim zdążył wyrządzić mu naprawdę poważną krzywdę, przywódca ugryzł go w szyję, zostawiając po sobie całkiem głęboką, krwawiącą ranę. Borsuk prędko go puścił... a zresztą, miał jeszcze poważniejsze problemy niż atak Porywistej Gwiazdy, bo Sokoli Cień ponownie zaatakował jego łapę. Udało mu się trafić w dokładnie to samo miejsce, tym samym pogłębiając znacznie ranę, szarpiąc i wreszcie – uszkadzając jeden z mięśni borsuka, co z pewnością było bolesne i utrudniało dalszą walkę. W dodatku widać było, że z każdą chwilą ucieka z niego życie. Najpewniej nie pozostało mu już wiele czasu.
Rzut na reakcję drapieżnika:
» wypada: 2 – bez zmian
Borsuk: S: 25 | Zr: 10 (12) | Sz: 5 (7) | HP: 53-15-19-3=16/80 | W: 50-3=47/60
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko na szyi
» rana 2. stopnia: głębokie ugryzienie i ślady pazurów na udzie, krwawią (w pierwszej turze -3 HP, następnie po -2 HP do końca walki) » rana 3. stopnia: głębokie ugryzienie i ślady pazurów na udzie, uszkodzenie mięśnia, krwawią (w pierwszej turze -5 HP, następnie po -3 HP) [modyfikator -2 Zr do końca akcji od następnej tury]
» rana 2. stopnia: ugryzienie na szyi, krwawi (w pierwszej turze -3 HP, następnie po -2 HP do końca walki)
» zręczność i szybkość obniżone ze względu na walkę 2:1
» od następnej tury statystyki obniżone ze względu na spadek HP do 1/4
Zrywek: S: 18 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 85-16=69/85 | W: 50-3=47/55
» przerzuty: 1/4
» rana 2. stopnia: głębokie ugryzienie na łapie, krwawi (w pierwszej turze -3 HP, następnie po -2 HP do końca walki)
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
Wysoki, masywny kocur o długim, miękkim futrze w rudym kolorze, na którym malują się ciemniejsze grube zawijasy, a na łapach - grube pasy. Ma białe znaczenia na wszystkich łapach (na tylnych trochę więcej), części brzucha, klatce piersiowej, szyi i brodzie. Jego oczy są barwy soczystej zieleni, a nos ciemnoróżowy.
Odważny, lojalny wobec klanu i swoich bliskich kocur. Jest spokojny i opanowany, chociaż nie sprawia wrażenia sztywności i jest w stanie żartować. Z głośnego, energicznego, impulsywnego i niecierpliwego kociaka z wygórowanym mniemaniem o sobie wyrósł rozważny wojownik, który jednak potrafi momentami zareagować ostro i się unieść, gdy ktoś powie lub zrobi coś niewłaściwego. Zależy mu na świetnym wywiązywaniu się w obowiązków, ma też w sobie spore ambicje i w przyszłości widzi siebie na stanowisku zastępcy, a potem przywódcy, jednak jest świadomy, że jest w stanie to osiągnąć tylko i wyłącznie ciężką pracą już teraz, jako wojownik. Nie stroni od towarzystwa, wręcz przeciwnie, podobnie lubi też mieć zajęcie, jednak wyraźnie nie wie, jak zachowywać się w towarzystwie kociąt.
Udało mu się odwrócić uwagę borsuka, a to było w tym momencie najważniejsze, bo Węglowy Pył mógł spokojnie oddalić się do obozu – odwrócenie uwagi było jednak na tyle skuteczne, że zaraz kocur poczuł dotkliwy ból w przedniej łapie, gdy ugryzł go tam drapieżnik. Syknął wściekle i odruchowo lekko cofnął zranioną łapę, żeby zabrać ją poza zasięg zębów borsuka, jednak zamierzał atakować dalej tak czy siak, po prostu oszczędzając łapę. Nie tracił czasu na patrzenie, co w tym czasie udało się osiągnąć Sokołowi, bo wiedział, że coś na pewno, biorąc pod uwagę, że borsuk przez cały czas koncentrował się na kimś innym; Porywista Gwiazda postanowił ponowić swój atak, celując mniej więcej w to samo miejsce, co wcześniej, z zamiarem mocnego wbicia zębów i powiększenia poprzedniej rany, jednak jeżeli trafiłby w nieco inny kawałek szyi drapieżnika, to też nie byłoby tragedii.
Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
Borsuk zwrócił swoją uwagę w tym momencie na Porywistą Gwiazdę. Węglowy Pył z jednej strony czuł ulgę, z drugiej czuł się źle, że inni muszą walczyć, a on nie może zrobić zupełnie nic, kompletnie. Był bezsilny w tym wypadku. Czemu nie wyczuł wcześniej tego borsuka, jak to się w ogóle stało? Nie wiedział zupełnie, co ma o tym myśleć. O ile w ogóle ma myśleć - w tym momencie musiał skupić się na tym, aby uciec i czym prędzej skierować się do lecznicy. Ból uniemożliwiał mu sprawne poruszanie się, więc kiedy tylko borsuk przestał go ścigać, czarny wojownik nieco zwolnił, aby ograniczyć ogromny ból z przedniej łapy.
Kiedy tylko zdołał się oddalić, nawet nie oglądał się za siebie - szedł tylko i wyłącznie w kierunku obozu. Na szczęście Świszczące Trawy na zachodzie nie były jakoś bardzo daleko od obozu Klanu Wichru, więc przeszedł jedynie obok Kolczastych Krzewów w kierunku obozu. Modlił się w myślach do Gwiezdnego Klanu, aby Sokolemu Cieniowi i Porywistej Gwieździe nic się nie stało.
[zt]
----------------------Take it to yourt o pand now watch me get in ----------------Feel the sun is up and nowlet the v i b e in ---------------------------------Don'tyou feel the rain drops are near You're the o n l ytool tobreak the music---------------------- Andyour time is souseless---------------»FEEL ME GET IN « And your daysare notof m u s e breaks------------------------