Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
– Myślę, że poza Bławatek to wszyscy spędzają z nim czas z przymusu. Donośny Krzyk dobiera patrole i biedne szaraczki nie mają nic do powiedzenia. – westchnął ciężko. Cierpiętniczo wręcz, jakby faktycznie musiał odbywać te patrole z burym wojownikiem, a nie wykręcał się jakoś z większości.
Błysnął krótko zębami w uśmiechu, na opis zaserwowany przez Zaćmienie. Chociaż w tym momencie obudziła się w nim podejrzliwość co do jego intencji, coś trochę przedobrzył z wkupowaniem się w jego łaski. Jak to dzieci miały w zwyczaju.
– Myślę, że nie tylko kociąt, raczej całego klanu. Ale bardzo zgrabnie powiedziane. – pochwalił dwukolorowego, by zaraz przejść jednak do meritum. – To jaki jest teraz twój cel?
niezmiernie wysoki, chudy, rudo-biały tygrysio pręgowany, płaski pysk, futro na głowie stoi w różne strony, długie i spiczaste uszy, mocno żółte oczy, ogromna biała plama na pysku układa się w półksiężyc
obsesyjny, klei się do oraz idealizuje wybrane jednostki, dla reszty obojętny, wrogi lub protekcjonalny, arogancki, gwałtowny, lubi mieć kontrolę i mieć ostatnie słowo, stara się udawać cierpliwego, ale nie zawsze wychodzi to tak jakby tego chciał, potrafi łatwo wpaść w furię i nie zawsze udaje mu się ją kontrolować
-Ja to nawet nie wiem jakim gwiezdnym cudem ona z nim wytrzymuje -zarzucił ze złośliwym uśmieszkiem na płaskiej mordce.
Kiedy Zaćmienie usłyszał pochwałę od cynamonowego pointa, normalnie aż cały się napuszył z dumy. Nawet to jego dziwaczne futro na pysku wyglądało jakoś tak po prostu... no... bardziej, jeśli się tak dało, bo może to było tylko wrażenie, kto tam wiedział, ale no, widać było po młodym jaki był dumny z siebie. Potem jednak Azaliowa Łapa zadał pytanie, i rudo-biały musiał zejść ze swoich laurów i odpowiedzieć.
-No, zauważyłem, że wychodzisz i sobie pomyślałem, że ci potowarzyszę -powiedział- Ty zawsze masz coś ciekawego do powiedzenia i wiesz różne rzeczy, o których inne koty nie wiedzą, to sobie pomyślałem, że czemu nie pójść z tobą? Jesteś jednym z bardzo niewielu kotów, z którymi warto spędzać w ogóle czas.
|Babe| YOU'RE>HARD<G A M Eto catch You[fight]and(refuse)! Oh...you're a wild little bruise Nevertastedassweet ✦apoisonasyouhave✦ You know you never can hide
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
– Nie uwierzę, że z miłości, ta też ma swoje granice. – skrzywił się na wybory Bławatkowej Łąki, zupełnie ślepy na belkę we własnym oku. Zresztą wychodził z założenia, że tak długo jak cała jego relacja pozostawała w sferze żartów i złudzeń to jak najbardziej miał prawo oceniać koty, które faktycznie tkwiły w związkach z takimi marudami. A że nic nie zapowiadało rychłej zmiany w tej sferze, prędko tego przywileju nie straci.
– Za bardzo się rozpędzasz z tym słodzeniem już. – krótko zwrócił terminatorowi uwagę. – Nie żebyś nie miał racji, w Wichrze ciężko o towarzystwo na moim poziomie, ale jeśli planujesz teraz tylko za mną chodzić, zachwycać i czekać na okazjonalny, błyskotliwy komentarz to wybacz, za blisko to stoi treningów, do prowadzenia których nasza Iskierka jeszcze mnie nie zapędziła. – a rzep na ogonie podczas obijania, rozmijał się z celem. Jak te żółte oczka będą ciągle zawieszone na orientalu i będą oczekiwać fajerwerków to nie będzie mógł po prostu zająć się zbieraniem kwiatków, taka rozrywka nie mogła współgrać z wyobrażeniem Zaćmienia na temat tego jako Orion być powinien. Cynamon odetchnął lekko i dodał wspaniałomyślnie. – Jak chcesz mi potowarzyszyć to oczekuję inicjatywy z twojej strony. Ewidentnie odpada mój pierwotny, jednoosobowy plan, więc... zaproponuj zajęcie czy temat. Byle ciekawsze.
niezmiernie wysoki, chudy, rudo-biały tygrysio pręgowany, płaski pysk, futro na głowie stoi w różne strony, długie i spiczaste uszy, mocno żółte oczy, ogromna biała plama na pysku układa się w półksiężyc
obsesyjny, klei się do oraz idealizuje wybrane jednostki, dla reszty obojętny, wrogi lub protekcjonalny, arogancki, gwałtowny, lubi mieć kontrolę i mieć ostatnie słowo, stara się udawać cierpliwego, ale nie zawsze wychodzi to tak jakby tego chciał, potrafi łatwo wpaść w furię i nie zawsze udaje mu się ją kontrolować
-Ale ja serio tak uważam -odparł na ten komentarz o słodzeniu- Jak kiedyś spotkałem na rzecznej granicy jakiegoś kota, co niby był na Osiedlu, to nawet nic nie powiedział poza ogólnikami. Gdyby nie to, że coś tam napomknął o gangach jak się zapytałem i w miarę coś tam się zgadzało z tym co mówiłeś, to bym uznał, że pewnie kłamie, żeby wyglądać bardziej spoko w oczach innych kotów -wyjaśnił- Byle ciekawsze? Hmmm… Polowanie jest ciekawsze, i można się popisać przy okazji złapanymi piszczkami po powrocie, że się złapało więcej albo jakieś większe niż wszyscy inni. Jakiś czas temu Roziskrzona Gwiazda mnie nauczyła na treningu polowania, więc wiem co robić i w ogóle. Co powiesz na zawody kto złapie większą? I jak złapię ja to mi opowiesz coś ciekawego jeszcze co wiesz ty a inni wichrowicze nie, hm?
|Babe| YOU'RE>HARD<G A M Eto catch You[fight]and(refuse)! Oh...you're a wild little bruise Nevertastedassweet ✦apoisonasyouhave✦ You know you never can hide
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Wygiął nieco bardziej wargi w pobłażaniu, chociaż zmiana ta mogła umknąć kocurkowi. Nadal nie można było nazwać go przekonanym do tych zapewnień, nawet mimo dalszej argumentacji. Z uprzejmości jednak nie komentował, by nie zrażać Zaćmienia dalszym sprzeczaniem i skupił się na propozycji. Czy było to faktycznie zachęcające zajęcie w wolnym czasie? Otóż nie, wciąż zakrawało za mocno o obowiązki, których to miał unikać. Nie można było jednak biało-rudemu odmówić pomysłowości, do żmudnej rzeczy dodał mały element zakładu i...
– Nie brzmi źle, niech ci będzie. Zobaczymy czy nasza przywódczyni potrafi uczyć. – puścił młodemu oczko. Bo miał dobry humor, więc chciał mu zostawić otwartą furtkę. W razie jego niepowodzenia na polowaniu, oskarży się Roziskrzoną, proste. Ale brakowało jeszcze jednego elementu w tym zakładzie. – Jeśli ja wygram, idziesz na kolejny patrol z Zającem zamiast mnie. – wystarczająco zmotywowany?
Miał nadzieję, bo jeśli wszystko już zostało dogadane i nie było żadnych sprzeciwów, to pozostawało mu rzucić jedynie krótkie powodzenia młodemu i ruszenie truchtem pod wiatr, w poszukiwaniu tropu pierwszej piszczki.
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Powinna szkolić też poza treningiem swoje nowo nabyte umiejętności, więc postanowiła iść na polowanie, a jako że słyszała od mamy, że Świszczące Trawy są najlepsze na polowanie na gryzonie, to od razu wiedziała gdzie wypadałoby pójść. Schowała się wśród traw przechodząc w pozycję łowiecką uprzednio jeszcze sprawdzając, w którą stronę wieje, by potem obrócić się pod wiatr. Czas na polowanie.
Trochę wyższa niż przeciętny kot, krótkowłosa, bura, tygrysiopręgowana kotka o białych łapach, końcówce ogona, brzuchu i przy żuchwie. Płomiennooka.
Spokojniejsza niż kiedyś, całkiem radosna, miła, uwielbia kocięta.
Kozia Gwiazda, Śnieżyca [KC]
Polowanie nie należało do zajęć szczególnie bezpiecznych, przynajmniej nie w pojedynkę. Bo co, jeśli na młodą szylkretkę wyskoczy jakiś lis czy inny borsuk, a w okolicy nie będzie posiłków na ratunek? No, na całe szczęście w tym momencie terminatorka nie musiała się tym martwić, właściwie, to nie musiała się martwić niczym. Bowiem nic nie wystawiało pyszczka z kryjówki, więc kotka musiała szukać dalej.
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Odczekała chwilę, próbując cokolwiek wywęszyć lub też wypatrzyć. Nic, ehh. No to w drogę czas. Zaczęła powoli przesuwać się do przodu, zerkając dookoła czy czasem nie wypatrzy czegokolwiek, jakiegoś kawałka futra, czy też nagłego ruchu. Oby szybko coś znalazła, z każdym dniem robiło się coraz zimniej, więc pewnie większość zwierzyny się pochowała. Ale musiała coś upolować dla klanu, dla siebie.
Trochę wyższa niż przeciętny kot, krótkowłosa, bura, tygrysiopręgowana kotka o białych łapach, końcówce ogona, brzuchu i przy żuchwie. Płomiennooka.
Spokojniejsza niż kiedyś, całkiem radosna, miła, uwielbia kocięta.
Kozia Gwiazda, Śnieżyca [KC]
Mówisz i masz, pierwsza potencjalna ofiara na horyzoncie!
Pojawił się cichy pisk, a zaraz po nim głośny trzepot skrzydeł. Odwracając łeb w kierunku źródła dźwięku, oczom Sosny ukazał się dość spory gawron, przyciskający do ziemi jeszcze ciepłą mysz. W okolicy nie było widać żadnych innych gawronów, więc była to idealna okazja dla terminatorki na złapanie ptaka. Próbujemy?
Trochę wyższa niż przeciętny kot, krótkowłosa, bura, tygrysiopręgowana kotka o białych łapach, końcówce ogona, brzuchu i przy żuchwie. Płomiennooka.
Spokojniejsza niż kiedyś, całkiem radosna, miła, uwielbia kocięta.
Kozia Gwiazda, Śnieżyca [KC]
Mówisz i masz, pierwsza potencjalna ofiara na horyzoncie!
Pojawił się cichy pisk, a zaraz po nim głośny trzepot skrzydeł. Odwracając łeb w kierunku źródła dźwięku, oczom Sosny ukazał się dość spory gawron, przyciskający do ziemi jeszcze ciepłą mysz. W okolicy nie było widać żadnych innych gawronów, więc była to idealna okazja dla terminatorki na złapanie ptaka. Próbujemy?
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Oho! No i jest. Sośnierz odetchnęła na spokojnie. Popatrzyła, jakby najszybciej się do niego dostać nie zwracając uwagi. Postanowiła podejść na skos, w pozycji łowieckiej oczywiście, zatrzymując się co jakiś czas, na wypadek gdyby ptaszor postanowił sprawdzić otoczenie. Gdy była na jakieś dwa wysunięcia ogona od gawrona, skoczyła z zamiarem przyszpilenia go do podłoża. Oby się udało.
Trochę wyższa niż przeciętny kot, krótkowłosa, bura, tygrysiopręgowana kotka o białych łapach, końcówce ogona, brzuchu i przy żuchwie. Płomiennooka.
Spokojniejsza niż kiedyś, całkiem radosna, miła, uwielbia kocięta.
Kozia Gwiazda, Śnieżyca [KC]
Gawron, zbyt zajęty pożywieniem nie zdawał sobie sprawy z obecności drapieżnika. Krytyczny błąd, który w wielu przypadkach kończy się zgonem nierozważnego zwierzęcia. Tak też się stało i w tym przypadku. Gawron został przyszpilony przez terminatorkę do ziemi, na krótko przed śmiercią zdołał też dziabnąć ją w kąciku oka, wyrywając kawałek futerka.
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
O ty piórowy draniu! Przynajmniej hapsnięty zostałeś, o tak. Sosnowa Łapa zakopała go w pobliżu, na wypadek jakby jakiś jegomość postanowił jej podwędzić piszczka. Może gawron był duży, ale co najwyżej wykarmi tylko kilka kotów, a dla takiego lisa to pewnie był rarytas. No, ale cóż, Sośnierz ruszyła dalej, nie ma co się rozwodzić nad rudymi kitami.
Trochę wyższa niż przeciętny kot, krótkowłosa, bura, tygrysiopręgowana kotka o białych łapach, końcówce ogona, brzuchu i przy żuchwie. Płomiennooka.
Spokojniejsza niż kiedyś, całkiem radosna, miła, uwielbia kocięta.
Kozia Gwiazda, Śnieżyca [KC]
Po zakopaniu gawrona ruszyła dalej, na ten jednak moment nic się nie pojawiało na horyzoncie, poza nikłym zapachem upolowanej wcześniej zwierzyny. Zostawiła miejsce zakopania ptaszora za sobą, musiała jednak poszukać dalej, jeśli chciała do obozu wrócić z czymś więcej poza tą jedną zdobyczą.
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Sosna cyknęła. Może ten gawron to było jedynie szczęście na początek i nic dalej nie znajdzie? W każdym razie nie poddawała się, wciąż brnęła dalej w trawie. Co jakiś czas rozglądała się, nasłuchując bacznie. No dalej, dalej kici, kici. A no tak, to ona tu była kotem. Taś, taś piszczki!