Księżyce: 117 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Błękitna Łapa Ojciec: nieznany Partner: Jodłowa Gałązka Trwałe urazy: brak znacznej części ogona, uraz lewej tylnej łapy (źle zrośnięta po złamaniu), blizna po operacji; blizny po prawej stronie nosa po pazurach
Księżyce: 117 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Błękitna Łapa Ojciec: nieznany Partner: Jodłowa Gałązka Trwałe urazy: brak znacznej części ogona, uraz lewej tylnej łapy (źle zrośnięta po złamaniu), blizna po operacji; blizny po prawej stronie nosa po pazurach
Średniej wysokości kocur o delikatnie przysadzistej budowie. Nie posiada nadprogramowych kilogramów, ale widać, że jest dobrze odżywiony. Krótkie futro Pszenicy ma jednolicie liliową barwę, na którą w kilku miejscach nachodzi biel. Na przednich łapach tworzy króciutkie skarpetki, sięgające niewiele ponad paluszki, na tylnych natomiast biel sięga aż do stawu skokowego. Biała sierść znajduje się również na grzbiecie nosa, po prawej stronie mordki, brodzie oraz szyi i brzuchu. Futro kocurka często bywa przykurzone albo zmierzwione, a najczęściej można zauważyć oba te stany jednocześnie! Porusza się pewnym krokiem, a ogon zakończony białą plamką często jest wysoko uniesiony. Na czubku okrągłego łebka znajduję się para trójkątnych, szpiczastych uszu zakończonych małymi pędzelkami, różowy nosek i długie białe wąsiki. Jego oczy mają bladożółtą barwę.
Wojownik jest bardzo przyjaźnie nastawiony do wszystkich i wszystkiego, w każdym widząc przyjaciela. Wierzy w wewnętrzne dobro, które znajduje się w sercu każdego kota, przez co może wydawać się dość naiwny. Z łatwością odnajduje pozytywy w różnych sytuacjach i nie poddaje się łatwo. Należy do tych, którzy najpierw robią, a później myślą – z pominięciem tej części o myśleniu. Dość swobodnie podchodzi do życia, ale troszczy się o swoich bliskich oraz klan.
Kolczasty Grzbiet, Słoneczna Łapa
XXXWspólne nocne czuwanie trójki świeżych wojowników Klanu Wichru trwało już dłuższą chwilę, na tyle długo, że połówka księżyca przesunęła się znacznie na nieboskłonie. Do świtu było jeszcze daleko, a Pszenicznemu Kłosowi nudziło się niezmiernie od samego początku. Co jakiś czas wstawał, żeby się trochę przejść po okolicy i przyspieszyć upływ czasu. Gdyby nie wymagający trening wytrzymałościowy pod okiem Jaśniejącego Płomienia, liliowego z pewnością zdążyłyby rozboleć łapy od tego wędrowania. Tyle dobrze, że nie czuł się senny, bo zdążył się odrobinę zdrzemnąć przed całonocnym czuwaniem. Chociaż tyle się działa w jego głowie teraz, że nawet i bez tej odrobiny snu miałby problem zasnąć. Dostał terminatora! Nie spodziewał się, że otrzyma jakiegoś przez najbliższe kilka ceremonii, a tu taka niespodzianka. Nie mógł się doczekać, aż będzie mógł pokazać Srebrnej Łapie granice, pokazać mu jak się poluje i walczy, wyjaśnić, na czym polega życie w klanie. Przede wszystkim ekscytował się na ten wspólnie spędzony czas i okazję na poznanie kocurka. XXXW pobliżu wejścia do obozu ujrzał szyszkę, która musiała służyć za zabawkę dla kociąt — niestety teraz znalazła się już poza ich zasięgiem. To mu podsunęło jedną myśl i postanowił zaczepić jedną z towarzyszących mu wojowniczek — Czubatkowy Mrok. Kopnął szyszkę w jej stronę, ciekaw, czy kotka podejmie wyzwanie, czy może wolała siedzieć i wypatrywać potencjalnych zagrożeń. Wujek mówił, że to tylko taka tradycja, kiedy należało się poddać refleksji i takim tam, a on sam nie pamiętał, żeby kiedykolwiek podczas innych nocnych czuwań wydarzyło się coś niepokojącego. Chyba nic się nie stanie, jeśli sobie zrobią małą przerwę, prawda?
| Czubatka!
DZWONILIod rana, że • W NOCY • mam【 LOT 】 że toBARDZOpilnei właśniemnieCHCĄ • RAKIETA •jużczeka,【 człowieka 】im brak człowiekazgitarą»toWSZYSTKOco MAM
⋆⭒˚.⋆ 🪐 ⋆⭒˚.⋆
Na• ORBICIE •dźwiękprzeszywałNICOŚĆ, agitarygryfbyłMI【 KOTWICĄ 】nadnie i choć na dole ŚWIATto byłŻART toW TYM【 mrowisku 】gdzieś• DALEKO •tam
Smukła, krótkowłosa, szylkretowa (niebiesko-kremowa) kotka z białymi znaczeniami (pierś, stopy, brzuch, pyszczek i od nosa nad wysokość oczu), ma złociste oczy. Futerko na głowie jest ulizane pod włos: sterczące, zjeżone, imitujące czub.
Złośliwa zołza, nieusłuchana, uparciuch, ale da się z nią porozmawiać, jeśli znajdzie się temat, który ją interesuje.
Może i to była zerwana nocka, ale za to przyjemna nocka. Nocne niebo dodawało nowym wojownikom otuchy i siły do siedzenia całą noc. No, przynamniej Czubatkowemu Mrokowi. Ta mogła sobie tutaj spokojnie siedzieć i powtarzać w głowie z zadowoleniem nowe imię. Podobało się jej. Zaczerpnęła nozdrzami nocnego powietrza wypuszczając je również spokojnie. Czuła taki spokój, jak nigdy. Mogła pozwolić mięśniom na odpoczynek, opuścić barki.
Ale nie na długo.
Nie była na czuwaniu sama. Był również Rogaty Cios i Pszeniczny Kłos. Czubatkowy Mrok kompletnie olała obecność tego drugiego. Ale nie na długo, kiedy poczuła pacnięcie w łapę. Myślała że to czyjaś łapa, ale kiedy spojrzała w dół dostrzegła, że to nie była łapa, a szyszka. Tak, szyszka. Zmarszczyła brwi i podniosła wzrok na miejsce, skąd ta szyszka przyleciała. No tak, ten cały Pszenica. Nie mówcie, że to będzie odklejeniec pokroju Miodowej Łapy. Odrzuciła szyszkę w jego stronę i odwróciła dostojnie głowę wracając do obserwacji obozu. To był prosty gest "Ogarnij się i zajmij się tym, co trzeba". Ale czy wojownik to zrozumie?
Księżyce: 117 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Błękitna Łapa Ojciec: nieznany Partner: Jodłowa Gałązka Trwałe urazy: brak znacznej części ogona, uraz lewej tylnej łapy (źle zrośnięta po złamaniu), blizna po operacji; blizny po prawej stronie nosa po pazurach
Księżyce: 117 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Błękitna Łapa Ojciec: nieznany Partner: Jodłowa Gałązka Trwałe urazy: brak znacznej części ogona, uraz lewej tylnej łapy (źle zrośnięta po złamaniu), blizna po operacji; blizny po prawej stronie nosa po pazurach
Średniej wysokości kocur o delikatnie przysadzistej budowie. Nie posiada nadprogramowych kilogramów, ale widać, że jest dobrze odżywiony. Krótkie futro Pszenicy ma jednolicie liliową barwę, na którą w kilku miejscach nachodzi biel. Na przednich łapach tworzy króciutkie skarpetki, sięgające niewiele ponad paluszki, na tylnych natomiast biel sięga aż do stawu skokowego. Biała sierść znajduje się również na grzbiecie nosa, po prawej stronie mordki, brodzie oraz szyi i brzuchu. Futro kocurka często bywa przykurzone albo zmierzwione, a najczęściej można zauważyć oba te stany jednocześnie! Porusza się pewnym krokiem, a ogon zakończony białą plamką często jest wysoko uniesiony. Na czubku okrągłego łebka znajduję się para trójkątnych, szpiczastych uszu zakończonych małymi pędzelkami, różowy nosek i długie białe wąsiki. Jego oczy mają bladożółtą barwę.
Wojownik jest bardzo przyjaźnie nastawiony do wszystkich i wszystkiego, w każdym widząc przyjaciela. Wierzy w wewnętrzne dobro, które znajduje się w sercu każdego kota, przez co może wydawać się dość naiwny. Z łatwością odnajduje pozytywy w różnych sytuacjach i nie poddaje się łatwo. Należy do tych, którzy najpierw robią, a później myślą – z pominięciem tej części o myśleniu. Dość swobodnie podchodzi do życia, ale troszczy się o swoich bliskich oraz klan.
Kolczasty Grzbiet, Słoneczna Łapa
XXXCzy Czubatkowy Mrok naprawdę uważała, że spod skrzydeł Jaśniejącego Płomienia mógł wyjść ktoś choć odrobine podobny do Miodowej Łapy? Zatem musiała mieć niewielkie mniemanie o swoim mistrzu. Porównanie jednak nie padło na głos, więc Pszenica nie mógł czuć się urażony. A nawet tedy pewnie nawet by się nie poczuł, bo nie był zaznajomiony z sytuacją czekoladowego kocura. Zauważył, że kocica nie była skora do zabawy. No nic. Nie będzie jej przeszkadzać, najwyraźniej była jednym z tych kotów, które bardzo poważnie traktowały obowiązki, nie pozwalając sobie na żadne uchybienia i chwile relaksu. Trochę jak wujek, ale nawet i jego udało się Pszenicy nakłonić na mały wspinaczkowy wyścig! Nie chciał się jednak kotce narzucać, zwłaszcza dzisiaj, więc zabrał swoją szyszkę i oddalił się. Położył się z łapami wyciągniętymi przed siebie i zaczął lekko turlać zabawkę od jednej, do drugiej łapy.
DZWONILIod rana, że • W NOCY • mam【 LOT 】 że toBARDZOpilnei właśniemnieCHCĄ • RAKIETA •jużczeka,【 człowieka 】im brak człowiekazgitarą»toWSZYSTKOco MAM
⋆⭒˚.⋆ 🪐 ⋆⭒˚.⋆
Na• ORBICIE •dźwiękprzeszywałNICOŚĆ, agitarygryfbyłMI【 KOTWICĄ 】nadnie i choć na dole ŚWIATto byłŻART toW TYM【 mrowisku 】gdzieś• DALEKO •tam
Smukła, krótkowłosa, szylkretowa (niebiesko-kremowa) kotka z białymi znaczeniami (pierś, stopy, brzuch, pyszczek i od nosa nad wysokość oczu), ma złociste oczy. Futerko na głowie jest ulizane pod włos: sterczące, zjeżone, imitujące czub.
Złośliwa zołza, nieusłuchana, uparciuch, ale da się z nią porozmawiać, jeśli znajdzie się temat, który ją interesuje.
Czubatkowemu Mrokowi dobrze szło ignorowanie egzystencji Pszenicznego Kłosa. Właśnie, dobrze szło, bo taki stan długo się nie utrzymał. Słyszała szelest w trawie, który kojarzył się jej z dreptaniem łapek piszczki. Dlatego chcąc nie chcąc uciekała tam wzrokiem, a serce biło jej coraz szybciej na myśl, że zamiast szyszki, mogła by złapać brązową myszkę.
Dobra, to jest ich chwila. Raczej nikt się nie włamie do obozu pod jej nieuwagę.
Z miejsca przemknęła do Pszenicznego Kłosa i świsnęła mu szyszkę. Oddaliła się z nią na trzy długości lisiego ogona i położyła szyszkę między łapami stając przed nią w lekkim rozkroku z głową nisko przy ziemi. Ewentualnie jak coś się stanie to wina Pszenicznego Kłosa. Wysunęła pazury u jednej łapy i podrzuciła szyszkę w kierunku wojownika.
Księżyce: 117 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Błękitna Łapa Ojciec: nieznany Partner: Jodłowa Gałązka Trwałe urazy: brak znacznej części ogona, uraz lewej tylnej łapy (źle zrośnięta po złamaniu), blizna po operacji; blizny po prawej stronie nosa po pazurach
Księżyce: 117 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Błękitna Łapa Ojciec: nieznany Partner: Jodłowa Gałązka Trwałe urazy: brak znacznej części ogona, uraz lewej tylnej łapy (źle zrośnięta po złamaniu), blizna po operacji; blizny po prawej stronie nosa po pazurach
Średniej wysokości kocur o delikatnie przysadzistej budowie. Nie posiada nadprogramowych kilogramów, ale widać, że jest dobrze odżywiony. Krótkie futro Pszenicy ma jednolicie liliową barwę, na którą w kilku miejscach nachodzi biel. Na przednich łapach tworzy króciutkie skarpetki, sięgające niewiele ponad paluszki, na tylnych natomiast biel sięga aż do stawu skokowego. Biała sierść znajduje się również na grzbiecie nosa, po prawej stronie mordki, brodzie oraz szyi i brzuchu. Futro kocurka często bywa przykurzone albo zmierzwione, a najczęściej można zauważyć oba te stany jednocześnie! Porusza się pewnym krokiem, a ogon zakończony białą plamką często jest wysoko uniesiony. Na czubku okrągłego łebka znajduję się para trójkątnych, szpiczastych uszu zakończonych małymi pędzelkami, różowy nosek i długie białe wąsiki. Jego oczy mają bladożółtą barwę.
Wojownik jest bardzo przyjaźnie nastawiony do wszystkich i wszystkiego, w każdym widząc przyjaciela. Wierzy w wewnętrzne dobro, które znajduje się w sercu każdego kota, przez co może wydawać się dość naiwny. Z łatwością odnajduje pozytywy w różnych sytuacjach i nie poddaje się łatwo. Należy do tych, którzy najpierw robią, a później myślą – z pominięciem tej części o myśleniu. Dość swobodnie podchodzi do życia, ale troszczy się o swoich bliskich oraz klan.
Kolczasty Grzbiet, Słoneczna Łapa
XXXWojownik nie podejrzewał, że turlając szyszkę pomiędzy łapami wzbudzi w Czubatkowym Mroku takie emocje. W pierwszej chwili był zwyczajnie zdziwiony, gdy kolorowa plama mignęła mu przed oczami, zabierając przy tym zabawkę. W drugiej pomyślał, że być może rozsierdził swoim zachowaniem kocicę, która planowała przesiedzieć nocne czuwanie w zupełnej ciszy. Dopiero w trzeciej, gdy rozpędzona szyszka odbiła się z głuchym "puk" od jego czoła zrozumiał, że siostrzenica Lawendowej Gwiazdy jednak zdecydowała się dołączyć do wygłupów. Nie miał bladego pojęcia co ja do tego zachęciło, ale nie miał zamiaru narzekać. Ustawił się bokiem do leżącej pod jego łapami szyszki i wycelował w nią lewą łapą, w ostatniej chwili uderzając w nią jednak prawą i posyłając ją w zupełnie drugą stronę. Ha, pewnie się tego nie spodziewała!
DZWONILIod rana, że • W NOCY • mam【 LOT 】 że toBARDZOpilnei właśniemnieCHCĄ • RAKIETA •jużczeka,【 człowieka 】im brak człowiekazgitarą»toWSZYSTKOco MAM
⋆⭒˚.⋆ 🪐 ⋆⭒˚.⋆
Na• ORBICIE •dźwiękprzeszywałNICOŚĆ, agitarygryfbyłMI【 KOTWICĄ 】nadnie i choć na dole ŚWIATto byłŻART toW TYM【 mrowisku 】gdzieś• DALEKO •tam
Smukła, krótkowłosa, szylkretowa (niebiesko-kremowa) kotka z białymi znaczeniami (pierś, stopy, brzuch, pyszczek i od nosa nad wysokość oczu), ma złociste oczy. Futerko na głowie jest ulizane pod włos: sterczące, zjeżone, imitujące czub.
Złośliwa zołza, nieusłuchana, uparciuch, ale da się z nią porozmawiać, jeśli znajdzie się temat, który ją interesuje.
Wojowniczka faktycznie nie spodziewała się tego. Ruch kocura był dla niego zaskoczeniem i szyszka poleciała w kompletnie inną stronę niż ona już była przygotowana, ale to nic. Truchtem pobiegła po szyszkę i zgarnęła ją w biegu. Rzuciła szybko pod swoje łapy i podrzuciła wysoko w górę samej na moment tracąc ją z oczu. Ale dostrzegła ją i kiedy tylko wylądowała blisko niej, podbiegła i poturlała ją po ziemi pod łapy Pszenicznego Kłosa. Jak ktoś ich przyłapie to obedrze wojownika ze skóry, on to zaczął!
Księżyce: 117 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Błękitna Łapa Ojciec: nieznany Partner: Jodłowa Gałązka Trwałe urazy: brak znacznej części ogona, uraz lewej tylnej łapy (źle zrośnięta po złamaniu), blizna po operacji; blizny po prawej stronie nosa po pazurach
Księżyce: 117 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Błękitna Łapa Ojciec: nieznany Partner: Jodłowa Gałązka Trwałe urazy: brak znacznej części ogona, uraz lewej tylnej łapy (źle zrośnięta po złamaniu), blizna po operacji; blizny po prawej stronie nosa po pazurach
Średniej wysokości kocur o delikatnie przysadzistej budowie. Nie posiada nadprogramowych kilogramów, ale widać, że jest dobrze odżywiony. Krótkie futro Pszenicy ma jednolicie liliową barwę, na którą w kilku miejscach nachodzi biel. Na przednich łapach tworzy króciutkie skarpetki, sięgające niewiele ponad paluszki, na tylnych natomiast biel sięga aż do stawu skokowego. Biała sierść znajduje się również na grzbiecie nosa, po prawej stronie mordki, brodzie oraz szyi i brzuchu. Futro kocurka często bywa przykurzone albo zmierzwione, a najczęściej można zauważyć oba te stany jednocześnie! Porusza się pewnym krokiem, a ogon zakończony białą plamką często jest wysoko uniesiony. Na czubku okrągłego łebka znajduję się para trójkątnych, szpiczastych uszu zakończonych małymi pędzelkami, różowy nosek i długie białe wąsiki. Jego oczy mają bladożółtą barwę.
Wojownik jest bardzo przyjaźnie nastawiony do wszystkich i wszystkiego, w każdym widząc przyjaciela. Wierzy w wewnętrzne dobro, które znajduje się w sercu każdego kota, przez co może wydawać się dość naiwny. Z łatwością odnajduje pozytywy w różnych sytuacjach i nie poddaje się łatwo. Należy do tych, którzy najpierw robią, a później myślą – z pominięciem tej części o myśleniu. Dość swobodnie podchodzi do życia, ale troszczy się o swoich bliskich oraz klan.
Kolczasty Grzbiet, Słoneczna Łapa
XXXŚwieżo upieczeni wojownicy jeszcze przez chwilę ganiali za szyszką, do momentu, gdy ta uderzona jednocześnie przez ich dwójkę wyleciała daleko, ginąc w gąszczu Kolczastych Krzewów. Pszeniczna Łapa przeczącym kiwnięciem łba zasugerował, że to chyba dość na dzisiaj. Oczywiście miał jeszcze dość sił, żeby kontynuować zabawę, ale... chciał być w pełni sił, gdyby zaszła taka potrzeba. Pewnie nie zajdzie, jednak nie ma co ryzykować. Kiedyś podszedłby do tematu bardziej lekkomyślnie, ale Jaśniejący Płomień wpoił mu, że nie odpowiada wyłącznie za siebie, ale i za innych. Zwłaszcza teraz, gdy już nie był terminatorem. Krótkie ćwiczenia, rozruszanie mięśni i natlenienie organizmu pomogły mu w dociągnięciu milczącego czuwania do końca.
[zt]
DZWONILIod rana, że • W NOCY • mam【 LOT 】 że toBARDZOpilnei właśniemnieCHCĄ • RAKIETA •jużczeka,【 człowieka 】im brak człowiekazgitarą»toWSZYSTKOco MAM
⋆⭒˚.⋆ 🪐 ⋆⭒˚.⋆
Na• ORBICIE •dźwiękprzeszywałNICOŚĆ, agitarygryfbyłMI【 KOTWICĄ 】nadnie i choć na dole ŚWIATto byłŻART toW TYM【 mrowisku 】gdzieś• DALEKO •tam
Śpiew jest kotką dobrze zbudowaną, raczej niewysoką, wpasowującą się w średnią wielkość klanowych kotów. Charakteryzuje ją krępa sylwetka i stosunkowo krótkie łapy. Jej ciało okryte jest długą, gęstą sierścią o umaszczeniu niebiesko-kremowym szylkretowym pozbawionym pręg czy bieli, choć przez przejaśnienia na piersi i bokach można odnieść inne wrażenie. Posiada długi, puszysty ogon, z którego jest bardzo dumna. Jej mordkę zdobią sporej wielkości uszy oraz oczy, obecnie błękitne, które w wieku czterech księżyców przybiorą barwę wiosennych liści.
Charakter koteczki dopiero się kształtuje, a dzieciństwo na pewno będzie miało na nią niemały wpływ. Obecnie Śpiew jest ciekawską, beztroską, optymistyczną i odrobinę naiwną personą, na której łatwo wywrzeć pozytywne wrażenie... a także wmówić jej, że myszy latają. Śpiew ma nawyk wierzenia we wszystko, co powiedzą jej starsi, nie nauczyła się jeszcze odróżniać prawdy od kłamstwa. Jak większość kociaków jest energiczna, lubi się bawić, zadawać dorosłym mnóstwo pytań, a z rodzeństwem dokazywać. Jest towarzyska i przyjazna, acz jednocześnie bywa marudna, gdy ktoś jej czegoś odmówi, ponadto źle znosi niewygody i przeciwności losu. Miewa problemy z brakiem wiary w siebie pomimo dużego wsparcia rodziców.
Od kiedy tylko poczuła powiew wolności towarzyszący wychodzeniu z obozu, trudno jej było się przed tym powstrzymać. Śpiew dołączała się do patroli i w ten sposób poznawała granicę, zwłaszcza gdy towarzyszył jej ojciec, czujnie obserwujący każdy krok swej córki i pilnujący, by nie popełniła żadnego błędu.
Terminatorka nie potrafiła jeszcze polować, ale to nie powstrzymało jej przed podejmowaniem prób! Zwłaszcza, gdy nikt nie patrzył i nikt w okolicy nie polował. Sama nie oddalała się od obozu, pozostawała w jego zasięgu na wypadek gdyby ktoś miał coś przeciwko jej wycieczkom.
Było popołudnie, a słońce co jakiś czas wychylało się zza chmur. Śpiew właśnie ćwiczyła skradanie się o ile można tak nazwać czołganie się po glebie z wysoko uniesionym ogonem i zadem. Cóż... Może jednak szkoda, że nikt jej nie towarzyszył.
Nie miała na treningu jeszcze polowania, właściwie mało co miała, ale uznała, że co to za filozofia upolować zwierzynę. Będąc małym robaczkiem wgryzła się dosyć konkretnie w łapę swojego brata, tworząc na niej szpetną ranę, więc widocznie miała we krwi takie rzeczy. Nie była też na tyle głupia, żeby oddalać się znacznie od obozu, dlatego nie widziała w swoim zachowaniu niczego złego. Nauka polowania blisko obozu, fantastycznie. Kotka ruszyła przed siebie, wręcz teatralnie wąchając w poszukiwaniu zwierzyny.
A więc ruszyła na swoje pierwsze w życiu polowanie. Musiało być to naprawdę ekscytujące, na pewno dużo bardziej niż dla wojownika, dla którego była to już swego rodzaju norma, rutyna. Skanowała więc każdy wichrowy krzaczek bardzo uważnie, choć powiedzieć, że coś znalazła, to kłamanie w żywe oczy. Wokół były jedynie pustki.
No, czyli standard, zupełnie jak w obozie – tam też nie było zwierzyny. Ale co miała zrobić, żeby się pojawiła?? Może wąchanie nie wystarczało, może powinna coś zrobić. Tylko nie miała pojęcia co. Cóż, musiała to przemyśleć, na ten moment jednak została przy węszeniu i rozglądaniu się.
Nie musiała długo się tak rozglądać, bo jej bystre oczy szybko mogły dojrzeć czarnopiórą wronę, skaczącą z gałązki na gałązce na rozległym ostrokrzewie. To mógł być dobry materiał na pierwszą ofiare, jeżeli tylko taki nabytek Zroszoną Łapę usatysfakcjonuje.
Wrona. No dobra, no to co, no to lecimy. W pierwszym odruchu kocisko ugięło łapy i wpadło jeszcze na chowanie się za krzewami, ale to w sumie tyle. Nie miała pojęcia, czy powinna jeszcze coś zrobić, a nawet jeśli, to nie miała pomysłu. Była przekonana, że to wystarczy. Dlatego ruszyła w taki oto sposób do ptaszka, chcąc zbliżyć się do niego i w odpowiednim momencie skoczyć.
No, niedoświadczona kotka nie mogła znać każdej innej zasady łowieckiej. Improwizowała i naprawdę dobrze jej szło, jednak dla bystrej wrony było to za mało - szybko dojrzała napastniczkę i spanikowana zaczęła uciekać. Już zaczęła wyciągać skrzydła, by pofrunąć jak najdalej, ale jeżeli kotka w porę rzuci się do pogoni, może zdoła jeszcze coś ugrać!
spory kocur o zgrabnej, rozwijającej się sylwetce, długiej, niebieskiej, tygrysiopręgowanej sierści z bielą i różnokolorowych oczach: prawie żółte, lewe lodowoniebieskie
Zdaje się, że kocur chce przeżyć całe życie dwa albo i trzy razy. Wszystko robi mocno, dużo, szybko. Przy tym twardo stąpa po ziemi, daleko mu do marzyciela. Energiczny, uwielbia wysiłek i wzywania. Towarzyski, otwarty i sympatyczny, jednak skłonny do skrajnych reakcji i emocji. Szybciej działa niż myśli, w gorącej wodzie kąpany, jego dwa motto życiowe to “pa na to” i “jakoś to będzie”. Mimo powierzchownej opryskliwości i niewyparzonego języka, młody Chaos nie ma złych zamiarów i nie szuka wrogów. Ważne, jak zostanie pokierowany i dalej ukształtowany, ma szansę się zmienić i wyrosnąć na dobrego, pełnego zapału i uporu wojownika.
Płocha Łapa, Topikowa Łapa (KR)
Trudno powiedzieć, żeby Chaos się nudził. Kocię o jego osobowości właściwie w każdych warunkach znalazło coś do roboty, kogoś do dokuczania lub coś do zepsucia. Nie dlatego namówił (a właściwie rozkazał, trudno tu mówić o jakimś głębszym czy dłuższym namawianiu) Orlika do wyjścia z obozu i zrobienia sobie wycieczki po miejscu, które było dla nich zakazane.
Chciał wyjść i tyle. I wyleźli obaj, starannie wybierając moment, w którym w okolicy wyjścia nie kręcił się nikt z wojowników. Kilka młodszych kotów mogło ich dostrzec, w końcu nie byli przezroczyści, dzięki Chaosowi zrobili to jednak na tyle sprawnie, że z pewnością nie można powiedzieć, że rzucili się w oczy. Dwie niebieskie kupy futra wyślizgnęły się z obozu, kierowane z taką samą siłą ciekawością świata i przekornością, pragnieniem łamania narzuconych zasad.
- Upolujemy coś na obiad i pokażemy wszystkim to im oczy wyjdą z orbit - powiedział różnooki, kiedy znaleźli się już w plątaninie Kolczastych Krzewów. Odwrócił się, by rzucić oceniające spojrzenie na brata, chciał upewnić się, że kocur nie stchórzył i wciąż za nim lezie. Lodowo-niebieskie oko zmrużyło się, bezbłędnie przekazując przekonanie swego właściciela, że jest w stanie wymusić posłuszeństwo wyłącznie za pomocą tego jednego surowego spojrzenia.
Nie bał się niczego. Był swobodny i pewny siebie, lecz podłożem tej postawy zdecydowanie nie były odwaga i niezłomność, a głupota i brak zdolności myślenia o konsekwencjach swoich czynów.