Logo Artemidy
Borsucza Nora
Zdecydowanie się nie zrozumieli. Chociaż kotka czerpała z tego zabawę i, cóż, jakąś satysfakcję, wojownik był w stu procentach poważny, i nie zapowiadało się na to, żeby miał odpuścić. Przynajmniej chwilowo, gdy terminatorka nadal stała na jego ziemiach. Szczerze mówiąc, nigdy nie czuł przywiązania do swego klanu, ale jeżeli mógł sprać kogoś po mordzie bez konsekwencji − był skłonny pobawić się w miłośnika kodeksu. To, że stała... a raczej leżała, bo popchnięcie jej obyło się bez niepotrzebnych problemów, pod nim młodziutka kotka, niczego nie zmieniało. Zdecydował się dać jej jeszcze ostatnią szansę, porę na decyzję, ale gdy z ust szylkretowej piękności wyleciały takie słowa... niemal poczuł, jak gotuje się w nim krew. Dla niego nie było to zabawne w żadnym stopniu, wobec tego nie miał zamiaru się wycofywać, zwłaszcza teraz, gdy zaczęła tak głupio gadać i przedrzeźniać sepleniące kocię. Kocice nie miały mózgu.
− Zamknij się − warknął, a żeby to uskutecznić, uniósł przednią łapę, z wyciągniętymi już, lśniącymi pazurami, z zamiarem podrapania córki Zaśnieżonej Ścieżki po pysku, a konkretniej: po policzku. Nie celował w oczy. Na razie.
[Obrazek: b40S8Rw.png?1]
LVL 7 305 / 500
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
17
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czy gdyby wiedziała, jak bardzo doprowadza wojownika swoim zachowaniem do szału, to by zaprzestała? Oh, raczej nie. Nie była takim typem. Raczej wręcz przeciwnie - ciągnęłaby to dalej, czerpiąc frajdę większą niż kiedykolwiek. Nie zdawała sobie jednakże z tego sprawy, dlatego tak szorstkie słowa kocura, a następnie zamachnięcie się przez niego łapą trochę ją zdziwiło. Nie chciała mieć blizny, ani w ogóle żadnej rany, więc spróbowała się jakoś spod kocura wyśliznąć, ratując przy tym pyszczek, kręcąc nim na boki, by zwiększyć szanse na uniknięcie ciosu. Ojjj, po takim incydencie raczej nici z przyjaźni, czy przelotnego romansu, a zapowiadało się tak dobrze! Widocznie to, jak bardzo był przystojny zgrywało się z tym, jaki był niefajny. Phi.
[Obrazek: vvIi8YC.png]
LVL 4 25 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Atak Topnieja: nieudany (0%) » przerzut [1/3] » słaby (50%)
Unik Płatek: krytyczny! (150%)
» ostateczny atak Topnieja: 50%-150% = nieudany (0%)

Topniejący Lód nie zamierzał się ceregielić. Przygotował się do ataku i już by się mogło wydawać, że przejedzie Różanej Łapie pazurami po policzku, gdy ta zaczęła się szarpać. I chociaż nie starczyło jej jeszcze siły, żeby zupełnie wyślizgnąć się spod wojownika, udało jej się uniknąć ciosu. Łapa wojownika przecięła powietrze obok jej policzka, jednak ostatecznie Topniejący nawet jej nie drasnął. Pewnie nie tak miało to wyglądać.

Lód: S: 12 | Zr: 14 | Sz: 8 | HP: 80 | W: 35-3=32/50
» przerzuty: 1/3
» od następnej tury celność obniżona ze względu na spadek W o 1/3

Płatek: S: 7 | Zr: 7 | Sz: 7 | HP: 60 | W: 50-3=47/50
» przerzuty: 0/1

/statystyki topnieja przepisane z jego polowania
<table><td><br>if every night I go to sleep knowing<br>that . I . gave . everything . that . I<br><br>.............「 HAD TO GIVE 」<br><br>≡ then it's all I could've asked for ≡<br>I've . been . standing . u p . beside <br>e v e r y t h i n g I've ever said, but<br><br>OH, IT'S SATURDAY NIGHT, YEAH
</td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
LVL 6 170 / 500
MedLVL 0 0 / 100
20
Siła
S
15
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie od dziś wiadomo, że gdy inni stali w kolejce po umiejętności walki, Topniejący Lód stał po urodę... ale żeby nie trafić niedoświadczonej terminatorki, gdy ta tylko potrząsa głową we dwie strony, to już jest mistrzostwo. Poczuł narastającą frustrację, a wraz z nią jeszcze większą chęć zemsty, gdy tak spoglądał na nietkniętą kotkę, która jeszcze przed chwilą nieziemsko zdenerwowała go swoim zachowaniem. Na szczęście nie zdążyła się jeszcze spod niego wyślizgnąć, wobec tego nie próżnował, i już po chwili ponowił swój ruch – ponownie z całej siły postarał się ją podrapać, ale tym razem już nie po policzku, jak jeszcze przed uderzeniem serca chciał, lecz po oczach. Żeby żałowała, że uniknęła tamtego ciosu, na którym mogliby skończyć.
[Obrazek: b40S8Rw.png?1]
LVL 7 305 / 500
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
17
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
— OSZALAŁEŚ? — Krzyknęła zaraz po tym, jak udało jej się uniknąć poprzedniego ciosu. Niestety, nie było jej dane się dogadać z Topniejącym Lodem, albowiem w dalszym ciągu próbował on biedną Płatek zaatakować. A że koteczka bardzo, ale to bardzo nie chciała by na jej ciele widniała chociaż jedna blizna, ponownie zaczęła kręcić głową na boki i próbowała się jakoś spod kocura wyrwać, nim do głowy przyjdzie mu coś głupszego. Owszem, powiedział jej że jest za młoda, ale doskonale wiedziała, że mu się podoba! A biorąc pod uwagę fakt, jak rozjuszony teraz był... do głowy mogło mu przyjść dosłownie wszystko.
[Obrazek: vvIi8YC.png]
LVL 4 25 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Atak Topnieja: krytyczny! (150%)
Unik Płatek: udany (100%)
» ostateczny atak Topnieja: 150%-100% = słaby (50%) » 0,5[(9+12)-(13+7)] = 0,5 * 1 = 0 XD

Wojownik naprawdę się starał, ale sęk w tym, że zwyczajnie coś mu nie wychodziło. Podobnie jak przy okazji niedawnej walki z łasicą, im bardziej próbował, tym gorzej mu szło. Totalnie chybił i łapą przeciął jedynie powietrze gdzieś obok policzka kotki. Jednak żeby być sprawiedliwym, Różana Łapa wcale mu tego zadania nie utrudniała, bo choć nie miała wystarczająco siły, żeby wyrwać się spod wojownika, unikanie jego pazurów wychodziło jej znakomicie.

Lód: S: 12 | Zr: 14 | Sz: 8 | HP: 80 | W: 32-3=29/50
» przerzuty: 1/3
» celność obniżona ze względu na spadek W o 1/3

Płatek: S: 7 | Zr: 7 | Sz: 7 | HP: 60 | W: 47-3=44/50
» przerzuty: 0/1
<table><td><br>if every night I go to sleep knowing<br>that . I . gave . everything . that . I<br><br>.............「 HAD TO GIVE 」<br><br>≡ then it's all I could've asked for ≡<br>I've . been . standing . u p . beside <br>e v e r y t h i n g I've ever said, but<br><br>OH, IT'S SATURDAY NIGHT, YEAH
</td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
LVL 6 170 / 500
MedLVL 0 0 / 100
20
Siła
S
15
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Na język kocura cisnęły się same niecenzuralne słowa, łapy zaś błagały go o zaprzestanie tego cyrku; inaczej sprawa miała się z jego złością – uważał bowiem, że zachowanie leżącej pod nim kotki woła o pomstę do nieba, a ona sama zasługuje na karę, której on nadal nie potrafił wymierzyć. Mimo wszystko wiedział, że jeżeli nadal będzie tak naiwnie próbował, w końcu wyrobi sobie u niej opinię jakiegoś nieudacznika, a cóż... był na tym punkcie przewrażliwiony, nawet jeżeli nie spotkałby tej kotki już nigdy. Z nieopisaną wręcz wściekłością trzasnął łapą w ziemię obok terminatorki, przymykając przy tym ślepia, oddychając głęboko, ale stan ten nie trwał długo: wkrótce spojrzał na nią zduszonym spojrzeniem, tak sfrustrowanym, jak nigdy wcześniej.
– Wypad na drugą stronę – wycharczał, pozwalając kotce na wydostanie się spod niego. Nie miał zamiaru atakować, nie teraz. – Albo nie skończy się tylko na ostrzeżeniach. – Bo nieumiejętność należało usprawiedliwiać, jakby były to tylko zamiary, oczywiście.
Odsunął się nawet kawałek, ale nie bardzo, bo w razie, gdyby szylkretka się nie posłuchała, nadal uparcie próbując go zdenerwować, ponownie by ją zaatakował. Pazurami w gardło.
[Obrazek: b40S8Rw.png?1]
LVL 7 305 / 500
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
17
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
— Jesteś nienormalny — syknęła, wydostając się spod kocura i otrzepując dokładnie futro. Od razu przeszła na swoją połowę i ostentacyjnie splunęła na tę część, która należała do klanu Cienia, posyłając Topniejącemu Lodowi pogardliwe spojrzenie. — Szkoda, że nie jesteś chociaż w połowie tak fajny, jak jesteś ładny — rzuciła kpiącym tonem. — I wojownik też z ciebie średni, skoro nie potrafisz trafić młodszej od siebie terminatorki, phi — dodała, wiedząc, że może sobie na to pozwolić, bo była już na swoich terenach i gdyby tylko kocur zdecydował się ją ponownie zaatakować, to miałby spory problem, gdyby nakrył go którykolwiek z patroli.
Nie chciała jednakże widzieć jego reakcji. Wiedziała, że go zdenerwowała i nie potrzebowała na to dowodów. Zresztą... zepsułoby to ten dramatyczny efekt odejśćia.
Jeśli czegokolwiek się dzisiaj nauczyła, to nie tego, żeby się aż tak nie spoufalać, a tego, że w klanie Cienia to chyba jednak żyją nudziarze, nawet jeśli przystojni. Będzie musiała poszukać znajomych w innych klanach.

zt
[Obrazek: vvIi8YC.png]
LVL 4 25 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Poczuła się zdradzona przez rodzeństwo, które pośrednio wstawiło się za Zaśnieżoną Ścieżką i nie miała ochoty siedzieć w obozie. Ani chodzić na treningi. Chodziła zatem w okolicach granic i liczyła na to, że znajdzie kogoś godnego swojej uwagi, że znajdzie kogoś, z kim będzie mogła się zaprzyjaźnić. Poza tym, napatrzyła się na chyba każdego możliwego kocura w klanie Wichru i najwyższa pora na znalezienie jakichś przystojniaków za granicami. No bo ileż można, prawda?
[Obrazek: vvIi8YC.png]
LVL 4 25 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
⠀⠀⠀No kto by przypuszczał, że jednym z lepszych towarzyszy Ośnieżonej Łapy okaże się Skoczny Krok i to właśnie z nim spędzać będzie choć odrobinę wolnego czasu każdego dnia! Kładące się nas las promiennym ciepłem popołudnie zwiastowało ich wspólne wyjście na energiczny i, jak zwykle, bardzo szybki oraz prężny przemarsz po cienistym lesie, co by rozruszać zleżałe kosteczki i nieco się zabawić. Plan był jeden i jedno było również wyzwanie, a mianowicie olbrzymia konkurencja pod ekscytującym tytułem 'Kto od granicy szybciej przebiegnie drogę powrotną do obozu ten wygrywa.' Tak, tak, wiadomo, ekscytujące, krótkie i bardzo treściwe, lecz Oddech nie przejmował się zanadto tak zbędnymi szczegółami, co poniektórzy w Klanie Cienia, to jest dbający o każdy cal każdego włoska na swoim ciele perfekcjoniści. Nie, żeby on nie dbał o swoje futro, tylko... errr... nie przykładał aż tak gigantycznej uwagi do rzeczy średnio ważnych, o!
⠀⠀⠀Jego uwagę, natomiast, gdy już obrał odpowiednie miejsce z towarzyszem, przykuł jasny punkcik nieopodal Borsuczej Nory. O, o! Czyżby miał nie lada szczęście i akurat, zupełnie przypadkiem, natknął się na wichrowy patrol? Nie słyszał zbyt wielu negatywnych opinii o tych sąsiadach, ha! Co więcej nakazywano mu z reguły bardziej uważać na Grom, niż Wicher, jako że ci pierwsi mieli więcej werwy do kłopotów i bitek, niżeli ci drudzy, którzy martwili się sprawami w tylko i wyłącznie swoim grajdołku.
⠀ - Ach, dzień dobry! - zakrzyknął pogodnie po cichym westchnięciu, kiedy to zbliżył się do nieznajomej i zatrzymał na mniej więcej szerokim szlaku granicznym. - Ładna dziś pogoda, nie sądzisz? W sam raz na patrol... - rzekł, nim na moment oderwał od kotki wzrok i omiótł okolicę za jej grzbietem prędkim spojrzeniem, nim kontynuował - ... nawet jeśli samotny. - Uśmiechnął się promiennie, nim rubasznie trzepnął uchem, jakoby odganiał natrętną muchę.
[Obrazek: aPzuNKh.png]
LVL 2 70 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Płatek dopiero po chwili zauważyła, że łapki podczas spacerku zaprowadziły ją na granicę z klanem Cienia i czując ten smród, wykrzywiła pyszczek. Gotowa była dać łapy za pas, gdyby tylko na horyzoncie pojawił się Topniejący Lód, bo z kim jak z kim, ale z nim akurat widzieć się nie chciała.
Na szczęście przystojniak, bo kot, który akurat się na nią natknął był kocurem, w dodatku niczego sobie, jak chyba większość w oczach koteczki, nie był gburowatym wojownikiem i zbliżając się do szylkretki zaczął rozmowę w dość przyjazny i sympatyczny sposób.
— Dobry — również się przywitała, kiwając główką i uśmiechając się przeuroczo. — Masz rację. Od razu czuć, że ta okropna Pora Nagich Drzew się skończyła — dodała, przeciągając się delikatnie. Oj, zdecydowanie podobała jej się taka pogoda. Było cieplej, przyjemniej i w ogóle jakoś tak lepiej. Pomijając fakt, że pyłki sprawiały, że Płatek dużo kichała, ale to niewielka cena jak za taką pogodę.
[Obrazek: vvIi8YC.png]
LVL 4 25 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
⠀⠀⠀No i oby nic się w kwestii pogody nie zmieniło! Ani na gorsze, ani na lepsze zresztą również. Ośnieżkowi podobała się aktualna temperatura, która ani nie odmrażała mu łap, ani nie stanowiła ryzyka udaru. Jakoś tak nieszczególnie widziało mu się prażące słońce, głównie przez wzgląd na gęste futro, lecz w razie czego mógł zaplanować sobie wesołe kąpiele w niewielkiej rzeczce, która odcina ich od terenów niczyich. Są minusy, są też plusy, o. Ciekawe jak Różana Łapa widzi całą tę sytuację, kiedy na terenach Klanu Wichru nie ma zbyt wielu drzew i, tym samym, odnalezienie jakiegoś zacienionego, ustronnego miejsca może być nieco trudniejsze.
⠀ - Nooo... cóż. Nie była zbyt urodziwa, trzeba przyznać. Matka szykowała mnie na zaspy białego śniegu, a wszędzie wokół było tylko błoto i wilgoć, ugh - odparł, wywracając przy tym oczami. Obóz Klanu Cienia, przez wzgląd na znajdującą się wszędzie litą glebę, nie należał do najprzyjemniejszych, gdy z nieba non stop siąpiło!
⠀ - Jestem Ośnieżona Łapa, tak nawiasem - przedstawił się z delikatnym uśmiechem, bo czemu by nie. Nic go to nie kosztowało, a przynajmniej łatwiej im będzie się do siebie zwracać, prawda? Mm?
[Obrazek: aPzuNKh.png]
LVL 2 70 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
— Mnie matka na nic nie przygotowała — odpowiedziała, wzruszając ramionami. Nawet na rozczarowanie i wstyd jakie przyniosła własnym dzieciom. Na to też ich nie przygotowała. Nie spełniła w ich życiu ani jednej roli, jaką powinna spełnić matka. Nie przygotowała ich do niczego, nie rozmawiała z nimi, nie uczyła ich niczego poza, jak się okazało, bezpodstawną nienawiścią do medyczki. Nawet o porach roku im nie mówiła i Płatek musiała się wszystkiego dowiadywać od Kusowąsego. Beznadzieja.
— Różana Łapa — także się przedstawiła, zapamiętując imię nowo poznanego kocura. Tym razem miała do czynienia z kimś "równym" sobie, również z terminatorem, a nie, tak jak poprzednio, z wojownikiem. Może teraz, tak dla odmiany, okaże się, że kocur jest sympatyczny i miły? Czyli totalne przeciwieństwo Topniejącego Lodu.
[Obrazek: vvIi8YC.png]
LVL 4 25 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
*eyes emoji*

Ze wszystkich czterech Klanów, Pomidor nie miał styczności jeszcze tylko z Gromiakami, ale do Gromiaków mu się jakoś nie śpieszyło. Za to Wicher? Wicher polubił po tym, jak wpadł na dwójkę szarych braci których, zupełnie szczerze, szybko polubił. On zapunktował u nich, oni u niego, trochę pogadali. Szlajał się jak ostatni idiota po granicach, dołączając do patroli aby potem od nich uciec i szukać nowych kolegów; a pamiętał już, jak pachnie Wicher, więc coś... coś go przywiodło tutaj, na bezpośrednią granicę.
Przez trawy żwawym krokiem poruszała się całkiem spora sylwetka, okalana jasnym futrem. Pomidorowa Łapa skakał niczym podekscytowane źrebię, kręcąc się wokół swojego nowego znaleziska jakim była... nora? Kocur przekrzywił łeb, wciągając w nozdrza zapachy wokół. Tu pachniało, no, Cieniem i Wichrem i w sumie tyle. Coś było w tej norze? Nie dowiemy się jeśli nie sprawdzimy!
Syn Popiel bez większego zastanowienia zanurkował łbem w dziurę w ziemi, aż jedynym, co wystawało na powierzchnię był jego zadek i włochaty ogon.
... hm, nie wziął pod uwagę, że w środku tej nory może być tak... ciemno.

świstu gwizdu poszło w piz-
<div class="pomidorekobrazek">
<img src="https://i.imgur.com/QZJU2qn.png"></div><span class="pomidor1tekst">kot się bardzo <span class="pomidornapis1 ">łatwo</span> nudzi
kot się niczym nie przejmuje
kot <span class="pomidornapis1 ">okropnie</span> jest leniwy
kot jest nieustannie głodny
kot jest bardzo <span class="pomidornapis1 ">opryskliwy</span>
kot jest ekstremalnie krnąbrny

<span class="pomidornapis1 ">!!!</span></span>

<link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Grand+Hotel&family=Roboto+Condensed&display=swap" rel="stylesheet"><style>.pomidorekobrazek {width: 110px; height:110px; background-color:rgba(0,0,0, 0.25);margin:10px} .pomidor1tekst {font-family: 'Roboto Condensed', sans-serif;font-size:11px;line-height:12px;letter-spacing: 1.7px;text-shadow: 0px 0px 5px #000000;} .pomidornapis1 {font-family: 'Grand Hotel', cursive;font-size:17px;text-shadow: 0px 0px 5px #000000;color:#cdb899;}</style>
LVL 1 35 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
6
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Świst z kolei nie miał styczności z absolutnie żadnym przedstawicielem innego klanu i ani go to grzało, ani ziębiło. Wiedział, że prędzej czy później to nastąpi to co się będzie przejmował... Nie sądził jednak, że taki zwykły spacerek po części granic, coby przypomnieć sobie te wszystkie okropne nazwy, podsunie mu takie spotkanie pod nos. I to w jakim stylu!
Bury terminator wędrując przy Cienistej granicy, zauważył jakiś koci zad z puchatą kitą wystający z tej starej Borsuczej Nory, która znajdowała się idealnie na granicy. Kita majtała się na lewo i prawo, a Świst widząc okazję do drobnego i być może dobrego kawału przystanął i zaczął się podkradać. Żaden mądry wojownik nie wsadziłby tam głowy, więc syn Pszenicznego podejrzewał, że ma do czynienia z terminatorem, co tylko napawało go optymizmem i niwelowało wizję potencjalnego obdarcia ze skóry. Gdy znalazł się przy cienistym kocurze zamyślił się na ten cały ułamek sekundy. Nie może się odezwać czy go szturchnąć, w tym nie ma przecież nic śmiesznego... Wtedy jego dwukolorowe oczy spoczęły na majtającym ogonie, a na pysk wpełzł łajdacki uśmiech. W jednej chwili Świst dziabnął nieznajomego w ogon. Nie jakoś mocno, ale odczuwalnie, coby kolegę, udającego nornicę, nastraszyć. Może pomyśli, że to lis jaki, albo co? Hehe.
<center><table><td>
<img src="https://i.imgur.com/Rl9cjgI.png" height="250" align="center" >
</td>
<td>
trade that typical for something colorful
and if it's crazy, live a little crazy
you can p l a y it sensible, a king of conventional
or
you can risk it all and see

'cause
you can do like you do
or
y o u can do like me
stay in the cage, or you'll finally take the key

so come with me and take the r i d e
it'll
t a k e you to the other side
</td></table></center>
LVL 1 75 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości