Logo Artemidy
Wydeptane Ścieżki
#61
Kukułcza Łapa jeszcze bardziej była zaklopotana. Czy kocurek wie co znaczy słowo kochać? Jest wiele innych miłości takie jak miłość do mamy lub rodzeństwa. Nie wiedziała czy zalicza ją do rodzeństwa czy do czegoś innego. Przytuliła się do niego i wyszeptała do jego ucha, zamykając przy tym oczy.
-Ja.. Kocham.. Cię.
Nie mogła sama uwierzyć że to powiedziała. Nigdy wcześniej nie czuła się tak inaczej w obecności kogoś. Był miły i zabawny. Ale czy kocurek nie robić jej żartu? Lub tylko chce zagrać na uczuciach terminatorki.
-A... Ty?
Musiała wiedzieć! Musiała wiedzieć co do niej czuje.
you're nothing short of magical and
beautiful
to me i'll never hit the big time.............

.without you so they can k e e p their
.......................» treasure and their t i e s to the machine «
.........'cause I am the mother of Evangeline
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#62
Jej! Czyli była jego najlepszą przyjaciółką! Kocur długo ją przytulał i lizał po pyszczku. To znaczyło, że będzie z nim spędzać więcej czasu, dbać o niego, starać się by było mu dobrze... Będzie wspaniale! A może nawet uda mu się ją przekonać by dołączyła do jego Klanu? Przecież chyba się tak zdarzało? Więc czemu nie?
- Tak - Odparł uśmiechnięty. Jak jakąś czwartą część, ewentualnie połowę, Klanu Wichru, ale to szczegół. Przecież to i tak wyróżnienie!
LVL 2 30 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#63
Uśmiechnęła się na odpowiedź kocurka. Lecz coś jej mówiło że kocurek powiedział to jako przyjacielskie stosunki. Kukułka cieszyła się że ma przyjaciela ale obawiała się że się w nim zauroczyła. Nie wiedziała czemu. Spotykała różne miłe koty. Ale czemu tak polubiła Szczypiorka? Odetchnęła by móc się opanować. Przecież są jeszcze młodzi. Nie mogła go kochać mogła jedynie się zauroczyć jak to bywa z Kukułką. Czemu była.. Taka a nie inna? Nie mogła być taka obojętna jak Pręgowana Łapa lub taka mało interesująca się wszystkim jak Omszały Kamyk. Na jej pyszczku widniał uśmiech ale w głębi serca była trochę smutna.
Podniosła się by móc się rozciągnąć. Leżenie taki długi czas na ziemi nie jest zaliczane do przyjemnych.
you're nothing short of magical and
beautiful
to me i'll never hit the big time.............

.without you so they can k e e p their
.......................» treasure and their t i e s to the machine «
.........'cause I am the mother of Evangeline
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#64
A-ale... To koty, które się kochały były dla siebie kimś innym niż przyjaciółmi? To byłaby kompletnie nowa informacja dla Szczypiora. No, bo kim? Partnerzy to koty które razem mają kocięta, tak? On nie miał, na razie, takiego zamiaru. Z nikim.
Mu chodziło tylko o to, by uważała go za najlepszego przyjaciela. Bo w końcu nim był, prawda? Czy nie? Nie, nie. Na pewno nie ma nikogo lepszego niż on. W niczym. Tak musiał sobie mówić.
Szczypior wstał za kotką i stanął tuż obok niej. Nie jego wina, że lubił czuć bliskość innych kotów.
- To co? Następnym razem już nauczysz mnie łowić ryby? - Zapytał. Następnie pożegnał się i ruszył z powrotem na swoje tereny. Teraz miał już nie jedną, ale dwie kolejne rzeczy, którymi mógł się pochwalić, by inni też go podziwiali!

//zt uwu
LVL 2 30 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#65
Kukułcza Łapa uśmiechnęła się na pożegnanie ale nie odpowiedziała na to pytanie. Musiała zostać z tym wszystkim sama. Czemu była taka ufna swoim uczniom że zapomina o całym świecie. Była smutna i po części zła na siebie. Za bardzo szukała kogoś kto by ją kochał. Niestety trzeba się pogodzić z tym wszystkim. Pobiegła jak najszybciej do swojego obozu. Chciała zapomnieć o tej niezręcznej sytuacji.
/z.t
you're nothing short of magical and
beautiful
to me i'll never hit the big time.............

.without you so they can k e e p their
.......................» treasure and their t i e s to the machine «
.........'cause I am the mother of Evangeline
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#66
Ta.. Wróciła do tego samego miejsca.. Wróciła tam gdzie nauczyła swojego przyjaciela pływać i przy okazji Kukułcza Łapa się w nim zauroczyła. Przeszło jej. Było to chwilowe. Szczypiorek był młody i jeszcze nie wszystko rozumiał. Ale żeby nie wiedzieć co to znaczy kochać kogoś w inny sposób niż mama swoje dzieci? Kukułcza Łapa była koło rzeki wpatrując się w wodę i ryby. Ostatni posiłek jaki jadła to było jej śniadanie. Nie chciała jeść. Nie czuła takiej potrzeby. Z każdym dniem traciła apetyt. Kukułcza Łapa miała takie dni że musiała swoje emocje wrzucić. Więc postanowiła gdzieś, gdzie nikt nie będzie ją oceniał. Popatrzyła się na swoje odbicie. Była.. Nijaka.. Bura.. Bez koloru.. Zawsze to ona dawała radość innym ale teraz.. Teraz jedynie co może zrobić to powstrzymywać się od płaczu. Miała przyjaciół, nie była sama ale.. Nie miała kochającej ją rodziny. Chciała znów poczuć się kochana.
Przestała patrzyć się w odbicie i patrzyła się tym razem na łapy.
/Imbirowa Łapa :3
you're nothing short of magical and
beautiful
to me i'll never hit the big time.............

.without you so they can k e e p their
.......................» treasure and their t i e s to the machine «
.........'cause I am the mother of Evangeline
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#67
Czyżby ciekawość przewyższyła nad rozsądkiem? Chyba właśnie tak. Jego mentor jasno mu powiedział, puki nie opanuje podstaw walki, ma wychodzić z wojownikami bądź terminatorami bliskimi ukończenia treningu, by było bezpieczniej. Zawsze nie wiadomo czy jakieś zagrożenie nie czai się tuż za rogiem, nawet na własnych bezpiecznych terenach. Ale ciekawość wyjścia samemu z obozu i zbliżeniu się do czyjejś granicy, pchnęła go do opuszczenia samotnie obozu.. Tylko ten jeden raz, więcej nie będzie sam wychodzić, a przynajmniej, dopóty dopóki nie opanuje walki. Nikt nie musiał o tym wiedzieć a w szczególności jego bury mentor. Nie może go przecież zawieść i powiedzieć, że złamał dane mu słowo. On nie był taki... tylko mhm... chęć pospacerowania sobie troszku po granicach albo po samym terenie była ciekawa. W końcu jako terminator mógł już wychodzić z obozu.
Czujnym na każdy szelest krokiem powoli przybliżał się do granicy z Klanem Rzeki. Gdy znalazł się już tuż przy granicy, a zapach Klanu Rzeki był mocno wyczuwalny, rozejrzał się dookoła czy przypadkiem nie ma tu nikogo, kto by mógł go zauważyć. Skoro się tutaj znalazł, mógł przy okazji odświeżyć zapach przy granicy. I z początku jak mu się wydawało, że nikogo tutaj nie spotka, po chwili uświadomił sobie, że dość porządnie się mylił. Gdy nagle spojrzał na sąsiednią granicę, dostrzegł, że po stronie Klanu Rzeki ktoś siedzi. O nie... Nie chciał zginąć, nawet walczyć nie potrafił to...to jak się obroni? I po co mu to było? Jeszcze zginie tu i teraz. Stał tak chwilę, jak wryty. Okey, po raz pierwszy spotkał kogoś, kto nie pochodził z jego klanu. Nie wiadomo co ten ktoś zamierzał zrobić, więc najzwyczajniej się przestraszył. Po wzroście ocenił, iż kotka po drugiej stronie jest terminatorką, bądź młodą wojowniczką, pewności do końca nie miał. Być może była to terminatorka blisko ukończenia treningu, zapewne umiała już walczyć, wszystko było możliwe... Jednak może lepiej nie robić sobie problemów i się wycofać? Nadal pozostawał na własnej granicy, na której był bezpieczny, ale może i tak...się wycofa. W końcu nie wiedział, co może przyjść jej do głowy. Wiedząc, że kotka i tak pewne już go zauważyła, powoli zaczął się wycofywać, nawet mimo tego. Oby go tylko nie zaczepiła...nie chciał walczyć...nie potrafił...

Fallen in too deep
I can’t see what’s in front of me
I’m so far out of reach
Broke me piece by piece
Told me that you would never leave
Why did I believe?


Will I ever make it out?
Tell me what I gotta do now?
Am I going to see tomorrow?
Can’t swallow this sorrow
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#68
Kukułcza Łapa zauważyła że ktoś był po drugiej stronie. Niestety tylko zobaczyła kępke burego futerka. Czuła w powietrzu. .strach? Bura nie chciała by ktoś się jej bał bez powodu. Była miłą osobą i nie chciała nikomu nic zrobić. Nieco ciekawa podeszła do miejsca gdzie się znajdował Imbir.
-Czy ktoś t-tam jest? -zacieła się mimo że była ciekawa to nadal się nieco bała.
Patrzyła się dalej i widzała wystraszone kocie oczy. Kukułcza Łapa uśmiechnęła się miło by dodać nieco otuchy.
-Nie musisz się mnie bać. Nie zrobię ci krzywdy, obiecuję na klan gwiazdy.
Nigdy nie podniosła by łapy na kota bez wcześniejszego powodu.
you're nothing short of magical and
beautiful
to me i'll never hit the big time.............

.without you so they can k e e p their
.......................» treasure and their t i e s to the machine «
.........'cause I am the mother of Evangeline
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#69
Zobaczyła, dobrze myślał. Ale nie chciał, aby ktoś go zaczepił, a tu proszę, choć...kotka po drugiej stronie wydawała się miła...to, to pewnie jakaś zasadzka. Zawsze trzeba być czujnym i przygotowanym na wszystko, a on chyba nie do końca był. Co, jeśli zaatakuje? Ucieknie do obozu i co powie? Że uciekł, bo przestraszył się terminatorki, bądź młodej wojowniczki...nieważne... z Klanu Rzeki?
Oj czemu musiał w cos sie takiego wpakować. Odezwać się czy nie odezwać? Zachowywał się tak, jakby to nie wiadomo co było. Imbirowa Łapo ochłoń - mówił do siebie. Wziął kilka większych wdechów, a potem powoli wypuszczał powietrze. Choć trochę uspokojony, w końcu odezwał się - T-tak, j-ja n-nie chce plo-ploblemów. - odpowiedział, troszkę sie jąkając. Wiedział, że okazał tym samym kotce swój strach, a to chyba nie jest dopuszczalne, jak chciał się stać wojownikiem. Problemów nie chciał mieć, naprawdę ich nie chciał. Terminatorka Klanu Rzeki wydawała sie być z pozoru miła, ale pozory zawsze mogą mylić. Odezwał sie, więc kotka juz wiedziała, że ktoś tu jest, a udawanie, że go tu nie ma, było już bezsensowne, zresztą nawet go wcześniej zauważyła, to tym bardziej...
Powinien się przedstawić? Czy może poprosić by ona pierwsza sie przedstawiła? Dodała mu co prawda otuchy tymi słowami, ale nie aż tak wiele jakby tego mogła sobie zażyczyć. Dodała mu
jej tylko na tyle, by móc zapytać sie o imię. - J-jak ci na i-imię? - zapytał i dodatkowo cofnął sie dwa kroki w głąb swoich terenów, by poczuć sie troszkę bardziej bezpiecznej? Jeśli można tak to nazwać.

Fallen in too deep
I can’t see what’s in front of me
I’m so far out of reach
Broke me piece by piece
Told me that you would never leave
Why did I believe?


Will I ever make it out?
Tell me what I gotta do now?
Am I going to see tomorrow?
Can’t swallow this sorrow
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#70
Kukułcza Łapa uśmiechnęła się do niego pocieszająco.Nie chciała by się jej bał.
-Nazywają mnie Kukułcza Łapa ale wole jak mówią do mnie Kukułka.
Zastanawiała się jak skłonić kocurka by wyszedł w swojej kryjówki. Chciała go zobaczyć z bliska w pełnej okazałości.
-Możesz wyjść. Obiecuje że jeżeli chcesz mogę zamknąć oczy byś się mniej bał.
Skąd to zaufanie do kota z innego klanu? Nie wiadomo. Ale miała nadzieję że jej nie zaatakuje. Zamknęła oczy i czekała na ruch kota. Na szczęście wszystko słyszała i w razie czego była w pogotowiu. Lecz nie bała się by kot ją zaatakował. Prawda?
you're nothing short of magical and
beautiful
to me i'll never hit the big time.............

.without you so they can k e e p their
.......................» treasure and their t i e s to the machine «
.........'cause I am the mother of Evangeline
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#71
- Ł-ładne imię. - posłał jej niewielki komplement. Prawdę mówiąc, nawet się uśmiechnął, lekko, ale jednak, lecz kotka tego nie mogła zauważyć. Imię jej ładnie brzmiało, lecz nie do końca bury terminator wiedział, co może ono oznaczać. Może kiedy indziej się jej zapyta, o ile po pierwsze się z nią jeszcze kiedyś spotka, a po drugie, że stworzy się między nimi dobra relacja. - Mnie zwą... - zawahał się na chwilę. Powiedzieć jej? - Imbilowa Łapa. - dokończył. Niech już będzie. Może da jej jedną szansę? Ale tylko jedną jedyną. Jeśli coś zacznie się dziać, to ucieknie albo się schowa, albo może zaatakuje... To brzmiało trochę jak jakiś plan w jego głowie. Ale co do ataku to nie był zbyt przekonany.
- N-nie boję się ciebie. - miauknął do Kukułki. Nie powiedział jej prawdy, co można było także usłyszeć w jego głosie poprzez jąkanie się, Ale może da mu coś to kłamstwo? Moze da mu trochę pewności siebie? - Nie chce byś...znaczy... nie musisz, zamykać oczu. - odpowiedział i powoli zaczął wychodzić z ukrycia. W razie czego zawsze może się schować z powrotem, wyciągnąć pazury i czekać aż kotka się do niego zbliży, czekając na atak. Choć chciał tego uniknąć. Walenie pazurami na oślep nie było dobrym pomysłem, ale zawsze jakimś było.
- C-co tutaj robisz? - zapytał. Nie często można spotkać kogoś samotnie siedzącego po przeciwnej granicy, częściej można chyba spotkać patrol niż samotnego terminatora. Być może to także przez to, że pierwszy raz był tak daleko SAM od klanu, w ogóle, że sam wyszedł z obozu.

Fallen in too deep
I can’t see what’s in front of me
I’m so far out of reach
Broke me piece by piece
Told me that you would never leave
Why did I believe?


Will I ever make it out?
Tell me what I gotta do now?
Am I going to see tomorrow?
Can’t swallow this sorrow
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#72
Kukułcza Łapa uśmiechnęła się pod nosem. Mimo że kot jej nie znał to posiadał maniery.
- Dziękuję za miłe słowa.
Słysząc imię kocurka, bura terkinatorka nie była mu dłużna z kompletem.
- Twoje imię też jest bardzo ładne. Pewnie jesteś z niego dumny.
Pomachała ogonem nadal mając zamknięte oczy.
- Uznajemy że ci wieże że się mnie nie boisz.. - zaśmiała się krótko.
Było to słychać jak Imbir się boi. Zacinał się w mowie. Jego oddech był nie równy.
Kukułcza Łapa otworzyła oczy na prośbę Imbirowej Łapy. Była zaskoczona że zauważyła burego Terminatora. Może młodszego od niej.
Jeszcze w swoim życiu nie rozmawiała z podobnym kotem.
No może widzała w swoim klanie bure koty ale nie rozmawiała z nimi.
Terminator nie miał białych znaczeń przez co Kukułka się nieco wyróżniała.
- Witaj mój klonie. - zaśmiała się
No co? Bure koty górą!
Kukułcza Łapa nie spokojnie się poruszyła.
- Hah.. Wiesz.. To dość.. Długa historia.. I poza tym to już nie ma znaczenia! Musiałam chwilę pomyśleć.. Mi-nic szczególnego.. Naprawdę..
Wiedziała że nie powinna się tak oddalać ale.. Bardzo chciała zapomnieć.. Przestała już być tak naiwną kotką. Mówiła zawsze co każdy chciał usłyszeć. Teraz się zmieniła i trochę znądrzała.
you're nothing short of magical and
beautiful
to me i'll never hit the big time.............

.without you so they can k e e p their
.......................» treasure and their t i e s to the machine «
.........'cause I am the mother of Evangeline
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#73
- Dziękuje...i t-tak jestem z nie go dumny. Nie-nie każdy dostaje takie imię. Nigdy wcześniej także nie słyszałem, podobnego imienia do twojego. - odpowiedział zgodnie z prawdą. Fakt mógł się szczycić imieniem, którego nie posiadał nikt inny, a przynajmniej tak mu się wydawało i wołał, aby tak zostało. Tak samo było w przypadku Węgorzowej Łapy, a może nawet i w przypadku Kukułki, ale pewności do końca nie miał. Bo w końcu nie wiadomo czy w jej klanie nie ma kogoś z podobnym imieniem. Ciekawe by było, jakby się to potwierdziło, jakby rozróżniali dwie Kukułcze Łapy od siebie. Jakby je wołali. Kukułcza Łapa 1 i Kukułcza Łapa 2? A może po kolorze sierści? Ale nie wypada tak wypytywać, a przynajmniej nie w tej chwili, gdzie dopiero co zaczynał ją poznawać, a ona jego.
Nic więcej jej nie odpowiedział. Nie widział w tym nic śmiesznego, ale może kotka coś widziała? No mu na pewno nie było, zbytnio do śmiechu zaważając na to, że chciał się przejść, a potem szybko wrócić do obozu i nie wzbudzać podejrzeń Klanowiczów, ale... towarzystwo terminatorki Klanu Rzeki, też nie było złe.
- W-witaj... - odparł, spoglądając na kotkę. Faktycznie miała rację. Byli jak dwa klony, tylko że ona posiadała więcej białych znaczeń niżeli on.
- Okey..lozmiem...tak tylko zapytałem. - Mhm ciekawe czy kotka zauważyła po tej jakże której wymianie zdań jego lekką wadę wymowy. Jeśli tak, to pewnie pomyślała sobie, że jest to jakiś początkujący terminator, ledwo co mianowany, co poszedł sobie na zwiedzanie terenów, a tu proszę...nie, bo był on podobnego wieku co bura kotka.

Fallen in too deep
I can’t see what’s in front of me
I’m so far out of reach
Broke me piece by piece
Told me that you would never leave
Why did I believe?


Will I ever make it out?
Tell me what I gotta do now?
Am I going to see tomorrow?
Can’t swallow this sorrow
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#74
- Mam taką nadzieję że istnieje jedna tylko kukułka czyni ja.
Nie chciała by zobaczyć kota z takim samym imieniem. Była by wtedy.. Trochę zła?
- Co cie tutaj sprowadza? Jeżeli coś jest nie tak postaram się pomóc.
Była ciekawa po co Imbir tutaj przyszedł. Może był smutny? Albo za kimś tęsknił?
- Wybacz że tak pytam po prostu jestem ciekawa wszystkiego. - uśmiechnęła się
- Masz rodzinę?
Kukułcza Łapa mimo że go poznała dopiero co chciała się dowiedzieć o nim więcej. Zawsze tak robiła gdy rozmawiała z kimś nowym.
Zauważyła też że kocurkowi brakuje pewności siebie. Wpadła na pomysł. Zabrała dłuższe liście trawy i zrobiła z nich taki małą bransoletkę. Chciała by dawała mu ona tej pewności. W końcu w przyszłości mu się ona przyda prawda. Chwyciła Imbirka za prawą łapkę i założyła mu ją.
- Przyda Ci się kiedy poczujesz się zaklopotany. Ona ci pomoże.
Kukułcza Łapa miała swoje kwiaty a Imbir niech ma mała branzolete.
you're nothing short of magical and
beautiful
to me i'll never hit the big time.............

.without you so they can k e e p their
.......................» treasure and their t i e s to the machine «
.........'cause I am the mother of Evangeline
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#75
- J-ja także mam nadzieje, że istnieje tylko jeden Imbil, czyli ja. - miauknął w jej stronę. Nie chciał, aby, ktoś nazywał się tak jak on. Wtedy byłoby to niezbyt ciekawe, a jego imie straciłoby wtedy także swoją oryginalność. Mhm ciekawe jak będzie się zwał, gdy ukończył trening, o albo jak będzie nazywać się jego kolega Węgorzowa Łapa, gdy zostanie wojownikiem. Chciałby wraz z nim ukończyć swój trening i stać razem z nim przed Malinowa Gwiazdą radośnie wołając "Przyrzekam!". Ale były to jedynie jego marzenia, które równie dobrze mogły się nie spełnić, gdyż być może jego przyjaciel ukończy wcześniej od niego trening, albo on od niego.
- Nie, nie wszystko jest okey, tak po prostu... wyszedłem sobie z obozu. - Prawdę mówiąc, to nic go tutaj nie sprowadzało. Tak sobie wyszedł z obozu i akurat trafił na tę granicę. Równie dobrze zawsze mógł pójść na granice z Klanem Cienia, ale przyszedł dzisiaj tutaj i spotkał ją, Kukułczą łapę, której jak na razie nie darzył aż tak wielkim zaufaniem, by odpowiadać jej o jakichś swoich historyjkach, jednak ufał jej na tyle, by móc coś napomknąć o sobie. I właśnie teraz przyszedł na to czas, gdyż Rzeczna terminatorka sama zapytała go o pochodzenie. Tak jak zawsze opowiadał wszystkim, calą historię, tak tutaj nie wiedział, co do końca ma powiedzieć. Jasne chciał powiedzieć prawdę, ale nie wszystko...
- Nie, nie mam, a przynajmniej tej plawdziwej, bo jedyne za kogo uważam swoją rodzinę jest Lniane Fulelko. Matka mnie... - przerwał, gdyż zrozumiał, że chyba już za dużo chce powiedzieć burej kotce. Może kiedy indziej jej opowie, może...nie był tego taki pewien. Czy na prawdę wszyscy musieli go pytać o swoje pochodzenie? Czy każdy kot z innych klanów już wiedział, że ma o to zapytać? Czy każdy kot musiał mu przypominać, że jego matka chciała go ZABIĆ? Przypominać tamten dzień? - A ty masz lodzinę?
- Em...dz-dziękuje...to jest...naprawdę miłe...z twojej stlony... - popatrzył się na prezent, który właśnie przed chwilą dostał od Kukułczej Łapy.

Fallen in too deep
I can’t see what’s in front of me
I’m so far out of reach
Broke me piece by piece
Told me that you would never leave
Why did I believe?


Will I ever make it out?
Tell me what I gotta do now?
Am I going to see tomorrow?
Can’t swallow this sorrow
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości