Logo Artemidy
Wydeptane Ścieżki
Zgodnie z oczekiwaniami, zrzucenie z siebie Oriona nie nastręcza mu trudności i kiedy ten dochodzi do siebie po kopniaku, Jaśniejący Płomień już stoi pewnie na łapach, odruchowo przygładzając sierść na boku i zdejmując z niej zaplątane źdźbło trawy. Na więcej nie starcza mu czasu, a nawet gdyby, szkoda by mu było cennych uderzeń serca na coś, czego efekty przepadną przy kolejnym podobnym ataku. Czyli kto wie, czy nie lada moment.
- Trzeba było się lepiej pilnować - odpowiada z przekąsem.
Z rozszerzonymi źrenicami śledzi poczynania samotnika, a kiedy ten ponownie zaczyna skracać dystans, bury robi dokładnie to samo i rusza wprost na oponenta. Co w takim przypadku raczej nieuniknione, nie udaje mu się uniknąć łapy, która uderza go w czoło (lżej, niż Płomyk się spodziewał, czyżby Orion był troszkę oszołomiony?), jednak nie zamierza pozwolić harpii tak od razu odskoczyć na bezpieczną odległość. Jakby chciał pokazać mu, jak to naprawdę się robi, wichrzak zamachuje się łapą, usiłując uderzyć w biały polik.

Rolling 1d10+3: 2 +3 = 5
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Efekt ostateczny był raczej śmieszny, gdy wkrótce po podniesieniu jeden i drugi wyrwali się do przodu celem prawdziwego mordobicia. Ani Płomyka nie zamroczyło pod siłą uderzenia, ani Orion nie stracił zęba od ciosu w policzek. Oriental był nieco szybszy w swoim ataku, jednak czuł, że pacnięciu daleko było od znaczącego. Nie było szans na uskoczenie w bok, więc tylko przymknął oczy, szykując się na plaskacza, ale to z czym spotkał się teraz jasny policzek nijak nie umywało się do poprzednich atrakcji. Litość? Zmęczenie? Jeśli point miał obstawiać, celował w to drugie. Uskoczył poza zasięg przeciwnika i ruszył powoli po łuku.
– Wiesz, jeśli nie masz już siły na porządne ataki to starczy powiedzieć. – uśmiechnął się uprzejmie. – Zrozumiem przecież. Co prawda będę rozczarowany, że długo wyczekiwany rewanż zakończy się w taki sposób, ale obiecuję, że nie będę się nabijać nadmiernie. – nie przerywał krążenia i każdy kto miał przynajmniej dwie szare komórki domyśliłby się, że Orion korzystał z okazji do regeneracji własnych sił. Nie żeby ciągnął językiem po ziemi, czy żeby jasne boki falowały wyraźnie, jednak ostatnie skoki i powalenia nieco nadszarpnęły jego pokłady energii. Jeśli gwiazdy podsuwały mu sposobność do rozdzielenia rund grzechem by było nie skorzystać.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- I kto to mówi - odpowiada z parsknięciem, ze świśnięciem przeszywając powietrze ogonem. Nie zamierza pokazać po sobie frustracji spowodowanej nieudanym atakiem (tylko desperat wrzuciłby to lekkie uderzenie do worka z pomyślnie przeprowadzoną ofensywą). Co całkiem korzystne, nieznaczne ściśnięcie szczęk przy mówieniu może być równoznaczne z tą frustracją w takim samym stopniu jak z zacięciem. A Orion musiałby by być odklejony ponad wszelką pomoc, żeby nie wiedzieć, że jest na niego cięty. - Już masz dosyć?
Ciemna brew unosi się wzgardliwie. Cała postać wojownika nie przestaje być w ruchu - na ugiętych łapach, niemal instynktownie dołącza do kroczącego po łuku samotnika, tworząc niewidzialny okrąg, po którym idą jak krążące wokół siebie drapieżniki. Niech sobie mówi, co chce, to on jako pierwszy zrezygnował z bezpośrednich ataków na rzecz kłapania pyskiem w eter, i samo to Płomień uznaje za drobne zwycięstwo. Nie spieszy mu się jednak do powrotu do dynamicznych skoków i szeroko pojętej gimnastyki. Nie powiedziałby tego na głos, ale odrobina napięcia świetnie podgrzewa atmosferę, która podczas walki nie powinna przecież wiać chłodem. Czas odpowie na pytanie, kto przerwie tę chwilową stagnację.
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Odpowiedział jedynie krzywym uśmiechem na pierwszy komentarz. Prawda była taka, że żaden z nich się nie popisał tymi ostatnimi pacnięciami, którym równie daleko było do skutecznych, co do ciekawych. Rozczarowywały w każdej możliwej kategorii i najlepiej byłoby je puścić w niepamięć. Ale jeśli należało wskazać, które z nich poniosło bardziej upokarzającą klęskę, Jaśniejący zgarniał światła wszystkich reflektorów. Orion byłby w stanie to udowodnić, tak samo jak teorię, że wszechświat zbudowany był z sera, a jeśli reinkarnacja istniała to najdoskonalszym stanem istnienia był budyń. Nikt jednak nie prosił o uzasadnienia, a rozmowa płynęła dalej, podczas gdy oni krążyli po konturze niewidzialnego koła.
– Ja? – zdziwienie w jego głosie było tak szczere jak tylko umiejętności aktorskie mu pozwalały. – Cóż za błędne wnioski. Ja, mój drogi, mogę tak do rana. – nie sprecyzował, zostawiając buremu wolne pole do interpretacji. Czy grzecznie odpowiedział na pytanie i odnosił się do walki, którą sam przerwał, czy też może znów rżnął głupa i chodziło mu jedynie o taniec w świetle z wolna zachodzącego słońca. Początkowo zamierzał krążyć lekkim krokiem z wysoko uniesioną głową, jak pudel na wystawie, który swoją konkurencję miał głęboko pod (perfekcyjnie przystrzyżonym) ogonem, jednak prędko odpowiedział buremu lustrzaną pozą, wyjątkowo odnajdując w podtrzymaniu atmosfery więcej satysfakcji niż w umyślnym braku współpracy.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Chce ponownie parsknąć śmiechem, zostaje powstrzymany przez gwiezdnego siedzącego mu na ramieniu. To nie przystoi. Bezgwiezdnemu rozłożonego leniwie na drugim ramieniu udaje się jednak przeforsować zmianę mimiki ze skupionej na zadaniu na ubawioną wybornym towarzystwem.
- Wyjątkowa determinacja - komentuje z raczej ograniczonym podziwem, o ile w sarkastycznym tonie da się wyłapać jego najdrobniejszą nutę. - I ona tak funkcjonuje w praktyce, czy jesteś mocny tylko w gębie? - Tu stosowna, skrupulatnie wyliczona pauza. - Bez urazy.
Ten ich wolny taniec po dłuższym czasie może przyprawić o zawroty głowy, aczkolwiek na ten moment jedynymi skutkami ubocznymi są ciemne plamy okazjonalnie wchodzące w pole widzenia wojownika, gdy w trakcie przechadzki znajduje się w miejscu, gdzie chylące się ku zachodowi słońce niefortunnie uderza go prosto w oczy. Daje się oślepiać, byle nie zamknąć powiek. Udaje nieporuszonego, niezmiennie gotowego. Zupełnie jakby rytmiczne kroki, pielęgnowanie stałego tempa oraz utrzymywanie spojrzenia na linii wzroku orientala nie wprowadzały w pochodną transu, równie monotonnego co, paradoksalnie, intrygującego. Lada moment cała ta farsa przeminie niczym błyskawica przecinająca spokojne niebo. Wyczekuje tego momentu. Albo przynajmniej udaje.
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Och oczywiście, w życiu bym ciebie nie podejrzewał o takie złośliwości. – na moment skrzywił brzydko swój śliczny pyszczek. Niewinne pytanie było niczym wbicie szpilki w jego nieskazitelną skórę, a dodanie bez urazy niczym nie różniło się od pokręcenia jeszcze moment rzeczoną szpileczką, tak dla pewności, żeby się trzymała. I w standardowych warunkach kolejnym celem orientala byłaby totalna anihilacja psychiki delikwenta. W tej sytuacji mógł to uznać za, o zgrozo, sympatyczny dialog, który mógł pociągnąć dalej. – Ale nie zdradzę ci tego, sam się przekonaj. – dorzucił pogodnym tonem, jakby wcale nie kręcili się wciąż koło obrażania istoty idealnej.
A jak już o kręceniu się mowa to byli na dobrej drodze by koło Wydeptanych Ścieżek utworzyć również Wydeptany Okrąg, który pobudzałby do myślenia okolicznych przechodniów. Dzieło Gwiezdnych, albo przynajmniej pozaziemskiej inteligencji – nie dwójki kotów. W pewnym momencie Orion nie musiał już wiele myśleć nad sytuacją, łapy same utrzymywały odpowiedni rytm. Szczerze mówiąc zdążył wypchnąć ze świadomości sparing i zbliżający się wielkimi krokami jego powrót. Zapatrzony w sylwetkę po przeciwnej stronie nie potrafił podpiąć swoich myśli pod żaden konkretny temat, uciekały poza jego zasięg nim zdążył zwrócić na nie uwagę, aż wreszcie sama opatrzność wysunęła na pierwszy plan stwierdzenie, które ciężko było przeoczyć – to się musiało kiedyś skończyć. I jakkolwiek orientalowi nie śpieszyło się nigdzie, tak nie chciał ryzykować, że następnym razem na ziemię zostanie sprowadzony całkiem dosłownie i całkiem boleśnie. Poprzednio to jemu przypadł zaszczyt rozpoczęcia, więc teraz uśmiechnął się. Całkowicie uprzejmie, oczywiście. – Panie przodem.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Nie jesteś zwolennikiem prostych odpowiedzi, co? - podchwyca retorycznie, strzepując uchem jakby odganiał od siebie natrętną muchę. Nie potrzebuje potwierdzenia, zdążył zaobserwować, że cynamon to ten typ kota, który prędzej połknie mysz w całości niż, spytany o jej kolor, zaoferuje prostolinijną, zgodną z prawdą informację. Musi kręcić, musi kombinować, taka jego natura.
On z kolei o sparingu pamięta doskonale i nie bez znaczenia jest tu fakt, że po efekciarskim Orionie spodziewa się absolutnie wszystkiego, przy czym to mgliste wszystko skrywa w sobie w głównej mierze brudne zagrywki. Takie jak na przykład stopniowe odwracanie jego uwagi, by w najmniej oczekiwanym momencie przycisnąć go do ziemi i powrócić do przerwanej wyliczanki. Oberwawszy w pysk swoim własnym tekstem, nie potrzebuje zebrać się w sobie, przejść przez analizę sytuacji czy przypominać sobie, po co tu jest.
Ale troszeczkę ma wrażenie, że mięśnie mu zardzewiały.
Pomimo tego drobnego szczegółu reaguje błyskawicznie, raz a dobrze rozbijając okrąg, wokół którego jeszcze uderzenie serca temu powoli kroczyli. Wybija się prosto na samotnika. Jeżeli będą w nieskończoność obijać się po pyskach, to jak najbardziej możliwym jest, że prognozy Oriona się sprawdzą i sparing potrwa do rana. Tak dużo czasu Jaśniejący Płomień nie ma, nowo utkany plan przedstawia się więc następująco: należy zbliżyć się ku końcowi. Na dobry początek usiłuje złapać kocura obiema łapami za szyję i ściągnąć go w dół.

Rolling 1d10+3: 10 +3 = 13
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Odpowiedź nie była potrzebna, pytanie to samo w sobie było stwierdzeniem. Proste odpowiedzi znajdowały się dość nisko na liście orientala, szczególnie w tak absurdalnych przypadkach jak problem koloru mysiego futerka, który to przecież rozmówca doskonale widział. Po co miałby współpracować w takiej sytuacji? Gdyby dostał chociaż jeden solidny powód, mógłby to rozważyć. Zwykle jednak dostawał jedynie pytanie, które aż się prosiło o zrobienie fikołka.
Teraz jednak warunki nie sprzyjały mentalnym akrobacjom, bo oto właśnie (o zgrozo, na życzenie Oriona) skończył się czas na pogaduszki, a na główny plan wysunął się dalszy sparing. W interesie cynamonowego pointa nie leżało jak najszybsze dociągnięcie przedstawienia do końca, wręcz przeciwnie. Krótka przerwa była po to by zebrać siły na akt drugi. Nie po to by rzucić ostatni, powalający one-liner i zebrać oklaski. Dlatego, gdy bury wojownik ruszył prosto na niego, głównym zamiarem Oriona na ten moment było usunięcie się z zasięgu łap przeciwnika. Uskoczenie w tył, skoro Jaśniejący celował w przód.

Rolling 1d10+4: 1 +4 = 5
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jego wyczyn nader spektakularny nie jest - mógłby taki być, gdyby ktoś nie postanowił utrudniać akcji godnymi królika skokami, tak jak zdaje się mieć to we krwi Orion. No cóż, na nieszczęście orientala, tym razem wichrzak jest na to przynajmniej częściowo gotowy, a jeżeli nie gotowości zawdzięcza sukces, wówczas zasługi może sobie przypisać nienaganny refleks. Wszystko jedno; najważniejsze, że Płomień obejmuje białą szyję i sprowadza jej właściciela na ziemię, samemu bynajmniej nie kwapiąc się, by odstąpić na krok i dać mu odrobinkę przestrzeni osobistej. Choć zwalnia chwyt, ich ciała nie przestają się stykać nawet na uderzenie serca.
- Jeden - rzuca chłodno, na chwilę mrużąc oczy.
Fortuna, w przeciwieństwie do kleszczy, ma w zwyczaju przeskakiwać z miejsca na miejsce i nieczęsto trzyma się jednego kota, syn Czerwonego Pazura niechlubnym przykładem, dlatego zamiast spocząć na laurach i czekać na niemożliwe, kocur decyduje się działać dalej. Usiłuje wcisnąć łokcie w bark oponenta, rozcapierzone palce przednich łap umiejscowić na jego szyi (wielka szkoda, że użycie pazurów byłoby wyraźnym naruszeniem zasad), natomiast drugą połowę ciała obrócić do boku, tak by właśnie bokiem się na nim położyć. Jak na ruchomym, żywym legowisku, pomijając ten szczegół, że legowisko nie wymaga naporu, którego on szczędzić nie zamierza. Liczy na to, że uda mu się utrzymać Oriona w miejscu, jeśli nie na trzy uderzenia serca, to chociaż... dwa i pół.

Rolling 1d10+3: 1 +3 = 4
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie udało się uciec poza zasięg Jaśniejącego w porę. A to ci pech. Znaczy dla Oriona to rzeczywiście było niefortunne, bo nie miał co liczyć na miękki upadek pośród kwiatów. Rzeczywistość malowała się nieco mniej barwnie – najpierw bolesne uderzenie barkiem o grunt, następnie próba przyduszenia, która aż prosiła się o komentarz, który na sto procent sprawiłby, że Jaśniejący zapomniałby o zasadach sparingu i zamordował orientala. Więc zamiast uraczać przeciwnika swoimi spostrzeżeniami, skupił się na wydostaniu z tej sytuacji.
Dwa i pół uderzenia serca to wciąż były zbyt optymistyczne założenia ze strony Jaśniejącego Płomienia jak się okazywało. Nim zdążył się ułożyć wygodnie na cynamonowym poincie (czy chociaż na tyle by utrudnić mu wydostanie się), ten już się zaczął wyślizgiwać i wić jak węgorz wyrzucony na brzeg. Tylko z większą gracją i skutecznością, rzecz jasna.
Całkowita ucieczka spod ciężaru rdzawego i cały proces podnoszenia się na cztery łapy były z góry skazane na niepowodzenie, więc zamiast tego, gdy już udało mu się chociaż częściowo obrócić i odzyskac swobodę ruchów, objął burą szyję łapami chcąc pociągnąć jej właściciela w bok, wracając do pozycji wyjściowej, ale tym razem z przeciwnikiem leżącym naprzeciwko, a nie na nim.


Rolling 1d10+4: 1 +4 = 5
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Oprócz śliskiej osobowości, Orion śliski jest również stricte fizycznie, co udowadniał już nie raz i nie inaczej dzieje się teraz. Dociśnięcie tego piskorza nie powinno być kłopotliwe zważywszy na ich ułożenie, generalnie działające na korzyść Jaśniejącego Płomienia, a jednak, próby wojownika idą na stracenie, oriental znów mu się wymyka.
Nie do końca i nie dosłownie, bo nie udaje mu się w pełni odzyskać władzy nad własną prywatną przestrzenią, jednak wyrywa Płomieniowi z łap znaczną część swojego ciała, skąd jeden krok do użycia go do dalszej szamotaniny. I tak oto wichrzak jest wolnym kotem, po to tylko, aby uderzenia serca później białe łapy oplotły się wokół jego szyi. A wraz z nimi syn Czerwonego Pazura czuje napór, który niechybnie rzuciłby nim na bok, gdyby nie szybka reakcja i mocne zaparcie się wszystkimi czterema łapami o ziemię; a przede wszystkim tymi po stronie, po której miał się znaleźć zgodnie z zamiarami orientala.
Mimo przeróżnych zmian w ich ułożeniu, pewien element pozostaje stały - walka odbywa się na parterze i z tego Jaśniejący Płomień nie chce rezygnować, wciąż widząc szansę na zakończenie sparingu z wynikiem na jego korzyść. Z łapami na swojej szyi średnio wie co zrobić; nie ma jak pozbyć się kleszcza bez zwiększenia dystansu, pole do popisu również ma ograniczone, gdy wisi nad nim widmo szeregu czynności, jakich Orion może się dopuścić. Decyduje się więc na coś... niekonwencjonalnego. Z impetem pochyla łeb, chcąc uderzyć czołem w nos samotnika. Brudna zagrywka za brudne zagrywki.

Rolling 1d10+3: 2 +3 = 5
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Oczywiście, że plan nie poszedł po myśli Oriona w momencie, gdy Jaśniejący (dosłownie!!) zaparł się wszystkimi łapami żeby, nie daj boże, nie ułatwić orientalowi sukcesu. Jasne, na tym właśnie polegały sparingi, ale nietrudno było doszukać się czegoś oburzającego w postawie burasa.
I tak jak Wichrzak nie wiedział jak się pozbyć łap z szyi, tak samotnik, w gruncie rzeczy, nie wiedział co z nimi zrobić. Nie był pewny czy dawały mu teraz jakąkolwiek przewagę, może co najwyżej ograniczały nieco pole manewru przeciwnika i ogólnie... nagle z rozmyślań wyrwał go ruch burej głowy. Za mała odległość, za mało czasu na analizę sytuacji i nie zdążył uratować swojego szlachetnego nosa przed zderzeniem z twardym czołem.
– Oż ty... – syknął, mrużąc oczy by powstrzymać te kilka cisnących się łez. Czym zawinił jego nos?? Czym zawinił Orion?? Chociaż nie, tu lista była pewnie na tyle długa, że można było ją już układać chronologicznie, alfabetycznie bądź tak by kolejne przewinienia tworzyły rymy. Mimo wszystko nie spodziewał się takiej zdrady ze strony wojownika, więc teraz zabawa się skończyła, jeśli na tym mu zależało, proszę bardzo. Point schował pazury, które musiał odruchowo wyjąć, gdy oberwał w nos i poluzował chwyt na szyi, by z kolejnym uderzeniem serca podkurczyć tylne łapy. Chciał przede wszystkim zepchnąć z siebie przeciwnika. W nieco bardziej optymistycznej wersji – przy okazji boleśnie kopnąć typa.

Rolling 1d10+4: 3 +4 = 7
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
I dla niego uderzenie w ciemny nochal nie jest najprzyjemniejszą rzeczą na świecie, ale nie oszukujmy się - czoło jest jednak twardsze i z reguły lepiej znosi uderzenia, więc Jaśniejący Płomień nie musi staczać zażartej walki z szukającym ujścia na burym pysku skwaszonym wyrazie, żeby pokusić się o zgoła odmienną mimikę; nonszalancki uśmieszek. Czyżby coś szło nie po twojej myśli, samotniku?
- Takie drobne, przyjacielskie przypomnienie - nadal możesz się poddać - szepcze z całymi dostępnymi mu pokładami życzliwości. To dobra rada, na obecnym etapie walki bez trudu da się jeszcze pozbierać honor orientala do kupy, później sprawy mogą się pokomplikować. Zupełnie niepotrzebnie upierać się przy swoim, bo wojownik nie zamierza dać się pokonać młodszemu od niego wypłoszowi.
Jednakże od zawsze obraca się w towarzystwie, które nie ceni sobie pragmatyzmu, nie spodziewa się zatem racjonalnych decyzji. I nie jest mu specjalnie żal.
Czuje lżejszy nacisk na tyle szyi (efekt uderzenia czy część planu? Czerwona lampka w głowie zostaje zapalona). Następnie czeka go cios z tylnych łap, który tak, jak jest oczywisty, tak jednocześnie niemożliwy do powstrzymania, wobec czego wichrzak zostaje zepchnięty z leżącego. Może nie aż tak boleśnie, jak życzyłby sobie tego atakujący, ale również nie zostaje grzecznie odłożony na bok niczym piszczka na stos. Ból przez krótki moment trzyma Płomienia na dystans, niemniej ten nie roztkliwia się nad potencjalnym nowym siniakiem, tylko rzuca się z powrotem na Oriona, chcąc powstrzymać go przed wstaniem.

Rolling 1d10+3: 10 +3 = 13
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Mm, dzięki za troskę, najdroższy przyjacielu. – odparł z kwaśnym uśmiechem, bo ceglastu nosek wciąż pamiętał z jak nieprzyjacielskim traktowaniem się spotkał. A niby wojownicy tacy honorowi i inne pierdoły. Nie mógł się poddać – mniejsza z honorem, z nim to już się dawno pożegnał, gdy sam z siebie zaproponował tarzanie po brudnej ziemi i lanie po pyskach jako sensowną formę rozrywki – wciąż musiał jakąś paskudną zagrywką pomścić swój szlachetny nos. Tylko wciąż nie wiedział jeszcze jaką. Napluje mu do oka czy coś. Musiał tylko przemyśleć czy bardziej mu się naraziło zielone czy niebieskie.
Jakkolwiek stare, sprawdzone kopnięcie w brzuch starczyło by pozbyć się przeciwnika, tak rzeczony przeciwnik wcale nie zamierzał się zbyt długo trzymać na dystans, jak niepisane zasady by nakazywały. Na język cisnęło się jedno pytanie.
Musiało jednak poczekać, najpierw fakty. Po swoim (udanym!) ataku miał czas, co najwyżej, odetchnąć i przeturlać się na brzuch, nim jakaś rdzawa siła w niego uderzyła, przewracając go na – dla odmiany – drugi bok. Oriental, odruchowo, spróbował zrobić użytek z długiego pyska i chwycić jak najwięcej długich kłaków na szyi Jaśniejącego, by ich właściciel wyłożył się obok, zamiast znowu usadawiać się wygodnie na jasnym futerku. I jakkolwiek tak optymistyczne założenia poddawał pewnym wątpliwościom, tak był w stu procentach pewny, że uda mu się wyrwać przynajmniej kłaczek. Oczywiście nie żeby specjalnie.
– Tak szybko się stęskniłeś? – spytał jednocześnie wypluwając włosy zaległe na języku, więc asymetryczny uśmiech nie był w stanie w pełni ukryć zalążka irytacji. Bo przepraszam bardzo, ale co się tak spieszył nagle?

Rolling 1d10+4: 7 +4 = 11
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Natychmiastowy atak przynosi rezultaty - Orionowi nie udaje się w porę wstać, co tu dopiero mówić o uniku. Tyle że te rezultaty nie są do końca takie, jakich życzyłby sobie wichrzak, bo idąc na dno, cynamonowy ciągnie go za sobą. I już kij z ponownym tarzaniem się po ziemi, sucho jest, ale bury czuje, jak w moment jego szata ubożeje o całkiem pokaźny (w jego oczach) fragment. To boli mocniej od niedelikatnego uderzenia w grunt.
- Widzę, że na brak wzajemności nie mam co narzekać - burczy ewidentnie podminowany nagłą utratą jednego z jasnych kosmyków na szyi. Sparingi to do siebie mają, że mniej lub bardziej polegają na przemocy, w porządku, Jaśniejący Płomień godzi się bez trudu na wyjście ze starcia posiniaczonym i bez pojedynczych włosów, które gdzieś w trakcie postanowią wyskoczyć i rozpocząć nowe życie. Ale czy Orion musi się zachowywać jak nieokrzesany szczeniak? Aż chciałoby się spytać, kto tu jest dzikusem?
Korzystając z pozycji leżącej, wyrzuca wszystkie cztery łapy do boku, tak jakby chciał odepchnąć od siebie oponenta jak najgorszą zarazę.
Sytuacja zaczyna robić się odrobinkę patowa; żadne z nich nie chce odpuścić i żadne nie wygląda, jakby miało wytrzymałość na wyczerpaniu. A słońce bezlitośnie opada ku horyzontowi, w wolnych chwilach przypominając wojownikowi, że w przeciwieństwie do samotnika, on nie może sobie pozwolić na pajacowanie do zmroku.
Nie wspominając, że nawet w ferworze walki, drobinki ziemi w futrze coraz silniej dają się mu we znaki. Powinien był to lepiej przemyśleć.

Rolling 1d10+3: 7 +3 = 10
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości