Należy do kotów szczupłych i raczej delikatnych, ale da się już stwierdzić, że zaczyna już wyrastać na dość wysokiego kocura. Pokrywa go krótkie, gładkie futro, na mniej więcej połowie powierzchni białe, a w pozostałej części bure. Biel widoczna jest na jego brzuchu, szyi i części pyszczka, gdzie tworzy wychodzącą kawałek ponad nos strzałkę, a także na dolnej części każdej z czterech łap. Na grzbiecie, reszcie głowy, górnych partiach boków oraz kończyn i ogonie obecna za to jest brązowa sierść, przecinana ciemniejszymi pręgami. Oczy niedawno zmieniły kolor z kocięcego błękitu na zielony.
Potrzeba było do tego trochę czasu, ale szczęście powróciło do Cienistego wojownika. Nad jego głową zatoczyła koło jaskółka i jeśli wojownik przyjrzał się jej trasie uważnie, mógł dostrzec, że zbliża do lądowania. Już po chwili rzeczywiście to zrobiła, przysiadając na gałęzi pobliskiego krzaka.
Księżyce: 26 Mistrz: Kozia Gwiazda Płeć: kocur Matka: Śpiewający Raniuszek [NPC] Ojciec: Biały Kruk [NPC] Trwałe urazy: duża blizna po ugryzieniu lisa na lewym barku; blizna po lisich zębach na prawej łapie
Księżyce: 26 Mistrz: Kozia Gwiazda Płeć: kocur Matka: Śpiewający Raniuszek [NPC] Ojciec: Biały Kruk [NPC] Trwałe urazy: duża blizna po ugryzieniu lisa na lewym barku; blizna po lisich zębach na prawej łapie
Masywny, duży, o kanciastej a zarazem proporcjonalnej budowie. Długowłosy, umaszczenia czarnego dymnego. Oczy koloru złocistego.
Dumny, ponury indywidualista. Pragnie być jak najlepszym wojownikiem klanu, jednocześnie nie będąc zbyt oddany aktualnej przywódczyni. Ambitny i zagadkowy, nieangażujący się w bliskie relacje z innymi kotami.
Tak, jak się tego spodziewał, już niedługo nadarzyła się kolejna okazja. Jego uwagę przykuł ciemny kształt na niebie, który chwilę później zaczął zniżać lot. Przystanął, garbiąc się, gdy jaskółka wylądowała na gałęzi pobliskiego krzewu. Poprawił posturę, przyjmując pozycję łowiecką, po czym zaczął skradać się do rzeczonego krzaka. Po drodze przystawał, i chował się za innymi krzewami, minimalizując ryzyko, że ptak go wykryje. W końcu gdy znalazł się dostatecznie blisko, wyskoczył przed siebie z rozcapierzonymi szponami, wyciagajac się na tylnych łapach. Miał nadzieję że złapie ptaka w pazury i szybko przegryzie mu kark.
Ta niedziela jest jak film tani klasy "B"
Facet się pałęta w nim w nieciekawym tle
Scenarzysta forsę wziął, potem zaczął pić
I z dialogów wyszło dno, zero czyli nic
Wszyscy święci balują w niebie
Złoty sypie się kurz
A ja włóczę się znów bez Ciebie
I do piekła mam tuż
Należy do kotów szczupłych i raczej delikatnych, ale da się już stwierdzić, że zaczyna już wyrastać na dość wysokiego kocura. Pokrywa go krótkie, gładkie futro, na mniej więcej połowie powierzchni białe, a w pozostałej części bure. Biel widoczna jest na jego brzuchu, szyi i części pyszczka, gdzie tworzy wychodzącą kawałek ponad nos strzałkę, a także na dolnej części każdej z czterech łap. Na grzbiecie, reszcie głowy, górnych partiach boków oraz kończyn i ogonie obecna za to jest brązowa sierść, przecinana ciemniejszymi pręgami. Oczy niedawno zmieniły kolor z kocięcego błękitu na zielony.
Pod pazurami Ciemnego Kolca upadały bez problemu kuny, a miałby obronić się przed nim jakiś zwykły ptak? Co to, to nie. Wojownik bez żadnych problemów zdołał podkraść się do jaskółki, a następnie ją dosięgnąć. I już było po wszystkim, kolejna zwierzyna złowiona.
Księżyce: 26 Mistrz: Kozia Gwiazda Płeć: kocur Matka: Śpiewający Raniuszek [NPC] Ojciec: Biały Kruk [NPC] Trwałe urazy: duża blizna po ugryzieniu lisa na lewym barku; blizna po lisich zębach na prawej łapie
Księżyce: 26 Mistrz: Kozia Gwiazda Płeć: kocur Matka: Śpiewający Raniuszek [NPC] Ojciec: Biały Kruk [NPC] Trwałe urazy: duża blizna po ugryzieniu lisa na lewym barku; blizna po lisich zębach na prawej łapie
Masywny, duży, o kanciastej a zarazem proporcjonalnej budowie. Długowłosy, umaszczenia czarnego dymnego. Oczy koloru złocistego.
Dumny, ponury indywidualista. Pragnie być jak najlepszym wojownikiem klanu, jednocześnie nie będąc zbyt oddany aktualnej przywódczyni. Ambitny i zagadkowy, nieangażujący się w bliskie relacje z innymi kotami.
I tym razem poszło bez trudu, tak jak powinno. Ptak padł martwy w jego szczękach, a on sam udał się pod korzenie najbliższego dębu, by przysypać zwierzynę i wrócić po nią później. Oblizał zakrwawione wargi. Był zadowolony ze swojego dzisiejszego polowania, ale postanowił złapać jeszcze jedną piszczkę. Albo dwie, zależy co przyniesie los. Ruszył przez gęstwinę dalej, węsząc i czujnie przeczesując złocistymi ślepiami ciemne zakamarki lasu.
Ta niedziela jest jak film tani klasy "B"
Facet się pałęta w nim w nieciekawym tle
Scenarzysta forsę wziął, potem zaczął pić
I z dialogów wyszło dno, zero czyli nic
Wszyscy święci balują w niebie
Złoty sypie się kurz
A ja włóczę się znów bez Ciebie
I do piekła mam tuż
Należy do kotów szczupłych i raczej delikatnych, ale da się już stwierdzić, że zaczyna już wyrastać na dość wysokiego kocura. Pokrywa go krótkie, gładkie futro, na mniej więcej połowie powierzchni białe, a w pozostałej części bure. Biel widoczna jest na jego brzuchu, szyi i części pyszczka, gdzie tworzy wychodzącą kawałek ponad nos strzałkę, a także na dolnej części każdej z czterech łap. Na grzbiecie, reszcie głowy, górnych partiach boków oraz kończyn i ogonie obecna za to jest brązowa sierść, przecinana ciemniejszymi pręgami. Oczy niedawno zmieniły kolor z kocięcego błękitu na zielony.
Tak jak i wcześniej po polowaniu przyszedł czas na pozostanie w okolicy zupełnie samemu. Jak wiadomo, zwykle w takich przypadkach wystarczyło poszukać tylko chwilę dłużej i coś miało znów się pojawić - jednak nie wydarzyło się to już teraz.
Księżyce: 26 Mistrz: Kozia Gwiazda Płeć: kocur Matka: Śpiewający Raniuszek [NPC] Ojciec: Biały Kruk [NPC] Trwałe urazy: duża blizna po ugryzieniu lisa na lewym barku; blizna po lisich zębach na prawej łapie
Księżyce: 26 Mistrz: Kozia Gwiazda Płeć: kocur Matka: Śpiewający Raniuszek [NPC] Ojciec: Biały Kruk [NPC] Trwałe urazy: duża blizna po ugryzieniu lisa na lewym barku; blizna po lisich zębach na prawej łapie
Masywny, duży, o kanciastej a zarazem proporcjonalnej budowie. Długowłosy, umaszczenia czarnego dymnego. Oczy koloru złocistego.
Dumny, ponury indywidualista. Pragnie być jak najlepszym wojownikiem klanu, jednocześnie nie będąc zbyt oddany aktualnej przywódczyni. Ambitny i zagadkowy, nieangażujący się w bliskie relacje z innymi kotami.
Wyglądało na to, że ponownie przyszła pora na chwilę ciszy. Wojownik zaciągnął się leśnym powietrzem, ale do jego nozdrzy nie dotarł żaden zapach. Niezrażony tym ruszył dalej, przemierzając gęsty, cichy las z czujnie nastawionymi uszami.
Ta niedziela jest jak film tani klasy "B"
Facet się pałęta w nim w nieciekawym tle
Scenarzysta forsę wziął, potem zaczął pić
I z dialogów wyszło dno, zero czyli nic
Wszyscy święci balują w niebie
Złoty sypie się kurz
A ja włóczę się znów bez Ciebie
I do piekła mam tuż
Należy do kotów szczupłych i raczej delikatnych, ale da się już stwierdzić, że zaczyna już wyrastać na dość wysokiego kocura. Pokrywa go krótkie, gładkie futro, na mniej więcej połowie powierzchni białe, a w pozostałej części bure. Biel widoczna jest na jego brzuchu, szyi i części pyszczka, gdzie tworzy wychodzącą kawałek ponad nos strzałkę, a także na dolnej części każdej z czterech łap. Na grzbiecie, reszcie głowy, górnych partiach boków oraz kończyn i ogonie obecna za to jest brązowa sierść, przecinana ciemniejszymi pręgami. Oczy niedawno zmieniły kolor z kocięcego błękitu na zielony.
I może teraz miało się coś zmienić? Nie? Dalej nic? Wyglądało na to, że niestety wojownik wciąż nie był w stanie wpaść na trop żadnego zwierzęcia, na które mógłby zapolować. Ani nawet na takie, które mogłoby próbować zapolować na niego.
Księżyce: 26 Mistrz: Kozia Gwiazda Płeć: kocur Matka: Śpiewający Raniuszek [NPC] Ojciec: Biały Kruk [NPC] Trwałe urazy: duża blizna po ugryzieniu lisa na lewym barku; blizna po lisich zębach na prawej łapie
Księżyce: 26 Mistrz: Kozia Gwiazda Płeć: kocur Matka: Śpiewający Raniuszek [NPC] Ojciec: Biały Kruk [NPC] Trwałe urazy: duża blizna po ugryzieniu lisa na lewym barku; blizna po lisich zębach na prawej łapie
Masywny, duży, o kanciastej a zarazem proporcjonalnej budowie. Długowłosy, umaszczenia czarnego dymnego. Oczy koloru złocistego.
Dumny, ponury indywidualista. Pragnie być jak najlepszym wojownikiem klanu, jednocześnie nie będąc zbyt oddany aktualnej przywódczyni. Ambitny i zagadkowy, nieangażujący się w bliskie relacje z innymi kotami.
Może to znak, że pora już wracać? Może. Jednak Czart już postanowił, jeszcze jedna piszczka. Szedł więc dalej, nie przejmując się chwilowym brakiem tropów. Wdychał ciepły wiatr szeleszczący liśćmi drzew, i nieustannie wypatrywał najmniejszego ruchu w poszyciu.
Ta niedziela jest jak film tani klasy "B"
Facet się pałęta w nim w nieciekawym tle
Scenarzysta forsę wziął, potem zaczął pić
I z dialogów wyszło dno, zero czyli nic
Wszyscy święci balują w niebie
Złoty sypie się kurz
A ja włóczę się znów bez Ciebie
I do piekła mam tuż
Należy do kotów szczupłych i raczej delikatnych, ale da się już stwierdzić, że zaczyna już wyrastać na dość wysokiego kocura. Pokrywa go krótkie, gładkie futro, na mniej więcej połowie powierzchni białe, a w pozostałej części bure. Biel widoczna jest na jego brzuchu, szyi i części pyszczka, gdzie tworzy wychodzącą kawałek ponad nos strzałkę, a także na dolnej części każdej z czterech łap. Na grzbiecie, reszcie głowy, górnych partiach boków oraz kończyn i ogonie obecna za to jest brązowa sierść, przecinana ciemniejszymi pręgami. Oczy niedawno zmieniły kolor z kocięcego błękitu na zielony.
Teraz przed wojownikiem miało pojawić się... Nie, dalej zupełnie nic. Może naprawdę należało zacząć to traktować jako znak, że czas na powrót do Obozu? Mogło się wydawać, że las pozostał już całkowicie pusty.
Księżyce: 26 Mistrz: Kozia Gwiazda Płeć: kocur Matka: Śpiewający Raniuszek [NPC] Ojciec: Biały Kruk [NPC] Trwałe urazy: duża blizna po ugryzieniu lisa na lewym barku; blizna po lisich zębach na prawej łapie
Księżyce: 26 Mistrz: Kozia Gwiazda Płeć: kocur Matka: Śpiewający Raniuszek [NPC] Ojciec: Biały Kruk [NPC] Trwałe urazy: duża blizna po ugryzieniu lisa na lewym barku; blizna po lisich zębach na prawej łapie
Masywny, duży, o kanciastej a zarazem proporcjonalnej budowie. Długowłosy, umaszczenia czarnego dymnego. Oczy koloru złocistego.
Dumny, ponury indywidualista. Pragnie być jak najlepszym wojownikiem klanu, jednocześnie nie będąc zbyt oddany aktualnej przywódczyni. Ambitny i zagadkowy, nieangażujący się w bliskie relacje z innymi kotami.
I ponownie nic, jak na złość. Nastroszył ciemne futro i przeciągnął się, po czym raz jeszcze omiótł las przeszywającym spojrzeniem złocistych ślepi. Sapnął, po czym uznał, że może faktycznie już wystarczy. I tak był zadowolony ze swoich łupów. Zresztą, lada chwila miał dołączyć do następnego patrolu granicznego. Machnął ogonem, po czym zawrócił, zbierając po drodze złapaną wcześniej zwierzynę.
//zt
Ta niedziela jest jak film tani klasy "B"
Facet się pałęta w nim w nieciekawym tle
Scenarzysta forsę wziął, potem zaczął pić
I z dialogów wyszło dno, zero czyli nic
Wszyscy święci balują w niebie
Złoty sypie się kurz
A ja włóczę się znów bez Ciebie
I do piekła mam tuż
Należy do kotów szczupłych i raczej delikatnych, ale da się już stwierdzić, że zaczyna już wyrastać na dość wysokiego kocura. Pokrywa go krótkie, gładkie futro, na mniej więcej połowie powierzchni białe, a w pozostałej części bure. Biel widoczna jest na jego brzuchu, szyi i części pyszczka, gdzie tworzy wychodzącą kawałek ponad nos strzałkę, a także na dolnej części każdej z czterech łap. Na grzbiecie, reszcie głowy, górnych partiach boków oraz kończyn i ogonie obecna za to jest brązowa sierść, przecinana ciemniejszymi pręgami. Oczy niedawno zmieniły kolor z kocięcego błękitu na zielony.
Być może była to prawidłowa decyzja, kto wie co spotkałoby kocura, gdyby zdecydował się wciąż polować. Teraz mógł całkowicie bezpiecznie wrócić do Obozu razem ze swoimi zdobyczami.
Jajku daleko do stereotypowego, długołapego „ganiacza zająców”. Jej niewielkie - w większości pokryte krótkim, białym futrem - ciałko otula warstwa tłuszczyku. To, w połączeniu z nieco za krótkimi, aby można było nazwać je proporcjonalnymi, a zarazem szerokimi łapkami tworzy obraz przysadzistej koteczki, która raczej nie zapowiada się na wysokiego kota. Kolorytu jej osobie dodaje zupełnie rudy ogon oraz dwie łaty. Jedna znajduje się na głowie. Niczym czapeczka przechodzi przez jej uszy i barwi czubek czoła nad okrągłym jak pełnia księżyca pyszczkiem. Druga, nieco mniejsza, umiejscowiona jest na plecach, poniżej barków i ostatnia z tyłu przedniej łapki poniżej kolana. Posiada również tego samego koloru plamki, a nieomal już kropeczki na ciele, które umiejscowiły się nad ogonem.
Jej ślepka wybarwią się na - jak sama koteczka to określa - kolor kwiatów lnu (niebieski).
Jak na swój wiek przystało jest wciąż dziecinną istotką, która najchętniej otaczałaby się kwiatami, mięciutkimi rzeczami i wszystkim co ładne. Jest pogodna, serdeczna i łatwo ją czymś zachwycić. Jednocześnie trudno nazwać ją szczególnie bystrą. A jak już w naturze bywa, jak gdzieś czegoś brakuje, to dla równowagi czegoś innego pojawia się wręcz w nadmiarze. U Jajeczka jest tym czymś mowa. Koteczka mówi bowiem dużo. A gdy coś ją zainteresuje, to potrafi o tym paplać wręcz bez końca, nie zauważając nawet, że rozmówca dawno stracił zainteresowanie tematem. Poza tym przywiązuje dużą wagę do zasad i porządku, dlatego zdarza jej się donosić starszym o cudzych przewinieniach, szczerze wierząc, że postępuje właściwie. Lubi, gdy wszystko przebiega zgodnie z planem, a nagłe zmiany potrafią wyraźnie wytrącić ją z równowagi.
Pisklę (S), Wróblowa Łapa (KW)
Żabia Łapa. (GK)
Ogonek aż mi zadrżał, kiedy usłyszałam głos Krasego Byka. A właściwie nie przez sam głos mistrza, a przez to co mówi, a mianowicie, że majaczące w oddali sylwetki należą do patrolu Klanu Cienia. KLANU CIENIA! Czyli klanu zupełnie innego niż Wicher. A ja jeszcze nigdy nie widziała żadnego takiego kota! Zaraz wyprostowałam się trochę bardziej, bo widziałam że Kozia Płetwa tak robi i zerknęłam na Śmierdzącego Śledzia, zanim ponownie przeniosłam chabrowe spojrzenie na zbliżających się Cienistych. Wciąż nie mogłam dojrzeć jak wyglądają... Może mieli zupełnie inne futerka niż my? Albo dwie pary uszu tak jak Oczko? A może tylko różnili się w środku? Może mówili inaczej...?
Tyle i jeszcze więcej pytań nagle pojawiło mi się w głowie, że aż zaczęłam mieć wrażenie, że mi się w niej kręci! Albo naprawdę zakręciło? Chyba przez emocje zapomniałam na moment oddychać.
Wyższy od przeciętnego kota - nic więc dziwnego, że patrzy na innych z góry! Słabo umięśniony młodzik o zaokrąglonych uszach i długim, czarnym dymnym futrze. Jaśniejsze, srebrzyste włosy pokrywają jego szyję, brzuch, a w drugiej kolejności - ogon. Znajdują się także wokół uszu. Jednolicie ciemnymi punktami są łapy i okolice nosa - czarnego, żeby pasował kolorystycznie. Poduszki łap wyglądają, jakby kiedyś były różowe, lecz wyblakły i zostały pokryte popiołem. Jedynym żywym, niemal radosnym akcentem są tęczówki kocura - ciemnozielone wokół źrenic, a bledsze w pozostałej części. Leniwie obserwują obóz.
Pragmatyczny, ceni logikę i funkcjonalność. Wybiórczo stosuje się do norm społecznych, jednak bez złośliwości. Po co witać się za każdym razem, gdy kogoś widzi? Przecież w obozie ciągle będzie się natykać na znajome osoby. Po co być pilnym i ambitnym, skoro radzi sobie bez tych cech? Miał przez chwilę chęć na nauczenie się walki i wciąż można go poprosić o sparing, jednak ogólnie rzecz biorąc woli się wylegiwać lub truchtać po terenach. Wyciąga wnioski na podstawie zachowania innych kotów - zazwyczaj błędne, bo brakuje mu kontekstu, a zamiast dopytać woli sam zgadywać. Nie przeszkadza mu to - liczy się sam proces rozwiązywania zagadek. Kiedy już kogoś dobrze pozna, jest o bardziej domyślny. Jego nastawienie do innych kotów zależy w dużej mierze od zachowania konkretnej osoby. Gdy ktoś się do niego uśmiecha, potrafi być miły i pomocny. Gdy ktoś go obraża (albo jego rodzinę), odpowiada ciętą ripostą. W neutralnych przypadkach oferuje suche fakty i obserwacje. Lubi też czasem zaskoczyć czy zdezorientować rozmówcę - czy to wyszukanym słownictwem, czy wspomnieniem jakiejś rzeczy z osiedla (zasłyszanej od mamy). Planuje opuścić klan, żeby wędrować i przeżywać przygody, gdy zdobędzie wystarczającą wiedzę, a mamę i Królik chce namówić do podjęcia tej samej decyzji. Co do przygód, chciałby raczej zobaczyć nieznane tereny niż podjąć się szalonych działań. Jest raczej bierny - woli pozostać w cieniu... chyba, że ktoś go zdenerwuje lub wymaga pilnej interwencji. Kreuje się na mrocznego, tajemniczego kota.
Łasicza Horda [KC], Chabrowa Przełęcz [KG]
Jeżynowe Chaszcze, chaszcze z jeżynami. Dobra wiadomość dla każdego, kto gustował w cierpkich owocach. Fruczak spróbował ich parę razy. Takie średnie, powiedziałby. Żeby jednak wysnuć poprawne wnioski, trzeba powtórzyć eksperyment wiele razy - dlatego też zaczął się zajadać leśnymi skarbami (lekko się krzywiąc co jakiś czas), podczas gdy reszta patrolu radośnie poszła dalej. Gorzki Dąs i Słodki Pląs byli tak zajęci sobą, że nie zauważyli jego odfrunięcia i ruszyli dalej tuż po tym jak Fruczak przystanął przy krzakach. On sam za to tak się zajął byciem leśnym smakoszem, że dopiero po dłuższej chwili zorientował się, że po drugiej stronie granicy ktoś stoi.
Oblizał pysk i spojrzał na kotkę. Wyglądała na terminatorkę. Czy złapią nić porozumienia z tego powodu, to się zaraz okaże. Jak długo tam stała? Czy jeszcze przed nadejściem Cienistego patrolu? Wyczytał z jej mordki ekscytację, więc pewnie zaraz zacznie coś opowiadać. Usiadł i owinął ogon wokół łap. Czy jego przypuszczenia okażą się poprawne? A może wyglądała na przejętą, bo się przestraszyła? Wciągnął nosem powietrze. Nie, nie wyczuł w powietrzu strachu.
A somberface Acrosstheocean Intothewastes Thecolderosion
Jajku daleko do stereotypowego, długołapego „ganiacza zająców”. Jej niewielkie - w większości pokryte krótkim, białym futrem - ciałko otula warstwa tłuszczyku. To, w połączeniu z nieco za krótkimi, aby można było nazwać je proporcjonalnymi, a zarazem szerokimi łapkami tworzy obraz przysadzistej koteczki, która raczej nie zapowiada się na wysokiego kota. Kolorytu jej osobie dodaje zupełnie rudy ogon oraz dwie łaty. Jedna znajduje się na głowie. Niczym czapeczka przechodzi przez jej uszy i barwi czubek czoła nad okrągłym jak pełnia księżyca pyszczkiem. Druga, nieco mniejsza, umiejscowiona jest na plecach, poniżej barków i ostatnia z tyłu przedniej łapki poniżej kolana. Posiada również tego samego koloru plamki, a nieomal już kropeczki na ciele, które umiejscowiły się nad ogonem.
Jej ślepka wybarwią się na - jak sama koteczka to określa - kolor kwiatów lnu (niebieski).
Jak na swój wiek przystało jest wciąż dziecinną istotką, która najchętniej otaczałaby się kwiatami, mięciutkimi rzeczami i wszystkim co ładne. Jest pogodna, serdeczna i łatwo ją czymś zachwycić. Jednocześnie trudno nazwać ją szczególnie bystrą. A jak już w naturze bywa, jak gdzieś czegoś brakuje, to dla równowagi czegoś innego pojawia się wręcz w nadmiarze. U Jajeczka jest tym czymś mowa. Koteczka mówi bowiem dużo. A gdy coś ją zainteresuje, to potrafi o tym paplać wręcz bez końca, nie zauważając nawet, że rozmówca dawno stracił zainteresowanie tematem. Poza tym przywiązuje dużą wagę do zasad i porządku, dlatego zdarza jej się donosić starszym o cudzych przewinieniach, szczerze wierząc, że postępuje właściwie. Lubi, gdy wszystko przebiega zgodnie z planem, a nagłe zmiany potrafią wyraźnie wytrącić ją z równowagi.
Pisklę (S), Wróblowa Łapa (KW)
Żabia Łapa. (GK)
Widząc sylwetkę nieznajomego już całkiem blisko, przystanęłam zafascynowana. Odwróciłam łebek jeszcze tylko na chwilę, rejestrując, że reszta patrolu zrobiła kilka kroków i też zatrzymała się razem z tym Cienistym, po czym zadarłam go do gory. Bo, oj, wysoki ten kocurek był! - Dzień dobry - przywitałam się słodko, unosząc jednocześnie kąciki warg i szczerząc ząbki w szerokim uśmiechu. Tym, od którego na moich policzkach i pomiędzy brodą i fałdką tłuszczyku pod nią formowały mi się urocze dołeczki. Wiem, bo babcia mi to często mówiła. Jednocześnie lnianym spojrzeniem omiotłam jego ciemne futerko przecinane srebrnymi akcentami i... Aż zachichotałam! Kocur był cały umorusany sokiem z jeżyn. - Wyglądasz, jakbyś szykował się na ceremonię! - Zauważyłam i prawie natychmiast zagadnęłam dalej. - Wy wszyscy w cieniu jesteście roślinożercami? - Byłam ciekawa czy właśnie znalazłam pierwszą prawdziwą różnicę od kotów z Wichru.
Wyższy od przeciętnego kota - nic więc dziwnego, że patrzy na innych z góry! Słabo umięśniony młodzik o zaokrąglonych uszach i długim, czarnym dymnym futrze. Jaśniejsze, srebrzyste włosy pokrywają jego szyję, brzuch, a w drugiej kolejności - ogon. Znajdują się także wokół uszu. Jednolicie ciemnymi punktami są łapy i okolice nosa - czarnego, żeby pasował kolorystycznie. Poduszki łap wyglądają, jakby kiedyś były różowe, lecz wyblakły i zostały pokryte popiołem. Jedynym żywym, niemal radosnym akcentem są tęczówki kocura - ciemnozielone wokół źrenic, a bledsze w pozostałej części. Leniwie obserwują obóz.
Pragmatyczny, ceni logikę i funkcjonalność. Wybiórczo stosuje się do norm społecznych, jednak bez złośliwości. Po co witać się za każdym razem, gdy kogoś widzi? Przecież w obozie ciągle będzie się natykać na znajome osoby. Po co być pilnym i ambitnym, skoro radzi sobie bez tych cech? Miał przez chwilę chęć na nauczenie się walki i wciąż można go poprosić o sparing, jednak ogólnie rzecz biorąc woli się wylegiwać lub truchtać po terenach. Wyciąga wnioski na podstawie zachowania innych kotów - zazwyczaj błędne, bo brakuje mu kontekstu, a zamiast dopytać woli sam zgadywać. Nie przeszkadza mu to - liczy się sam proces rozwiązywania zagadek. Kiedy już kogoś dobrze pozna, jest o bardziej domyślny. Jego nastawienie do innych kotów zależy w dużej mierze od zachowania konkretnej osoby. Gdy ktoś się do niego uśmiecha, potrafi być miły i pomocny. Gdy ktoś go obraża (albo jego rodzinę), odpowiada ciętą ripostą. W neutralnych przypadkach oferuje suche fakty i obserwacje. Lubi też czasem zaskoczyć czy zdezorientować rozmówcę - czy to wyszukanym słownictwem, czy wspomnieniem jakiejś rzeczy z osiedla (zasłyszanej od mamy). Planuje opuścić klan, żeby wędrować i przeżywać przygody, gdy zdobędzie wystarczającą wiedzę, a mamę i Królik chce namówić do podjęcia tej samej decyzji. Co do przygód, chciałby raczej zobaczyć nieznane tereny niż podjąć się szalonych działań. Jest raczej bierny - woli pozostać w cieniu... chyba, że ktoś go zdenerwuje lub wymaga pilnej interwencji. Kreuje się na mrocznego, tajemniczego kota.
Łasicza Horda [KC], Chabrowa Przełęcz [KG]
- Cześć - rzucił luźno. Spodziewałby się raczej usłyszeć "dzień dobry", gdy terminator wita się z wojownikiem. Aż tak stary chyba nie był, hm?
Na wzmiankę o soku oblizał się. - Wypierze się - stwierdził. Tak jak nie lubił brudzić swojego futra, pokolorowana mordka jakoś szczególnie mu nie przeszkadzała. Chętnie używał zwrotów, które jego mama zasłyszała na osiedlu, żeby dezorientować nimi klanowe koty. Skoro jednak nieznajoma tak ładnie się uśmiechała, wypadałoby wyjaśnić. Zreflektował się więc. - Znaczy, wyczyści. Roślin nie jadamy tak często, lecz jeśli cię ciekawią, mamy ich dużo na bagnach. Rosiczki. Żywią się owadami. Łapią je na lepką wydzielinę - zabłysnął ciekawostką. - Jeżyny były niedobre - podzielił się wynikami eksperymentu - Maliny lepsze.
Pewnie kotka zaraz zapyta, po co w takim razie je jadł, ale co tam. Nie musiał się tłumaczyć.
A somberface Acrosstheocean Intothewastes Thecolderosion