Logo Artemidy
Miękkie Podnóże
#76
- Mam nadzieję - odparła po chwili, spoglądając na kocura poważnie. Zaraz jednak machnęła tylko ogonem, po czym kiwnęła głową na zgodę. Wierzyła mu i miałam nadzieję, że się na tym zaufaniu nie przejdzie. Ech,lepiej nie. Nienawidziła się mylić, więc zdecydowanie lepiej by było, gdyby kocur dotrzymał danego jej słowa, chyba że chciał sobie popływać z rybkami w Szuwarze. Już raz tam była, drugi nie zaszkodzi. Dalego to i może było, ale jaki to problem. To tylko trochę dnia. Wybierze akurat taki, w którym nie będzie miała treningu. A w sumie to jutro może iść po nim, bo mam na rano.
- Do zobaczenia Wronia Łapo - mruknęła na pożegnanie po czym sama skierowała się w stronę swojego domu. Tylko ona szła do obozu.

//Również dziękuję
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#77
Wronia Łapa od niedawna był jakiś nieuważny i nieobecny. Cały czas chodził zamyślony, nie potrafił się skupić. Nikt jednak nie wiedział dlaczego. No tak, nikt prócz niego. Taki stan był związany też z przyjściem tutaj, na granicę z klanem Rzeki. Czy już o wiadomo? Otóż kocur cały czas myślał o Zachodzącej Łapie i o ich kolejnym spotkaniu. Kiedy ono będzie? Dymny miał nadzieję, że jak najszybciej. Ciekawe co myśli o tym ona?
Wrona wyszedł z obozu wcześnie, nie po to by zapolować. On przyszedł prosto na granicę. Myślał, że może spotka tutaj swoją partnerkę, ale samą, bez żadnego kota. Nikt przecież nie może wiedzieć o ich związku. Kocur usiadł niedaleko granicy, na "swoich" terenach, no i czekał. Może przyjdzie.

/Bez
[Obrazek: KafOHuR.png]
LVL 3 190 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#78
No niestety. Zamiast Zachodzącej Łapy, Wrone odwiedził jej bratanek. Bez wyczekiwał teraz intensywnie powrotu nowego przywódcy, miał sprawę - która dla niego - nie mogła czekać. Nie zwalniało go to jednak z obowiązków wojownika, dlatego – jak co dnia – opuścił obóz z zamiarem upolowania czegoś.
Pora Nagich Drzew nie służyła nikomu. Zwierzyny mniej, ciągłe mrozy, dzień krótszy... tęsknie wypatrywał nowej pory. Choć jak jej nie było, tak wciąż nie przychodziła. Gdy po raz kolejny nie udało mu się niczego znaleźć, uderzył aż łapą pierwszą, lepszą zaspę śniegu. Cóż to za pech się go złapał i nie chciał puścić! Pokręcił głową, wzdychając ciężko. Czyżby to znak od Gwiezdnych? Ale cóż chcieli mu przez to powiedzieć?
Nie biorąc jednak tego do siebie – przyzwyczaił się już do braku szczęścia – wciąż wędrował przez rzeczne tereny, aż nagle... No właśnie. Coś, albo ktoś, przykuł uwagę rzecznej paskudy. Lewa strona pyska zadrgała, a sam mlasnął – chowając zwisający język. Chwilę mu zajęło zanim zdecydował się ujawnić. Czy miał się czego obawiać? Może. Nawet jakikolwiek brak zagrożenia, nie sprawił, iż Bez poczułby się swobodnie. Pomimo zastrzeżeń, ruszył w stronę wichrowego terminatora.
- Witaj... - mruknął, siląc się na bardziej miły ton – chcąc zatuszować obawę w swoim głosie. Pochodząc jeszcze ciut bliżej, stanął – zachowując bezpieczną odległość - o-o-ocz-oczekujesz kogoś? - i tak. Pojawiła się obawa, iż usłyszy odpowiedź dotyczącą jego terminatorki. Dał jej zbyt wiele swobody, teraz mógł spodziewać się wszystkiego.
mieć złamane serce
i wierzyć w miłość?


to największa odwaga







LVL 4 190 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#79
Wrona cierpliwie czekał. Wzrok miał utkwiony w głąb terenów klanu Rzeki. Nudziło mu się przez chwilę, więc zaczął ogonem zamiatać śnieg leżący obok. I wtedy wyczuł zapach kota z klanu Rzeki. Dymek podniósł szybko głowę, ale zamiast Zachód, na granicy pojawił się jakiś wojownik, którego kocur nie znał. Terminator natychmiast wstał i przywitał sie.
-Witaj- Starał się mówić miłym głosem, ale nie wyszło to, bo praktycznie nie znał tego kogoś i ostatecznie powiedział tak jak zawsze, bez jakichkolwiek uczuć. Kiedy obcy zadał mu pytanie, Wro milczał przez chwilę. Co miał mu powiedzieć? "Czekam na moją partnerkę Zachodzącą Łapę"? Tak, na pewno. Wymyślenie czegoś na szczęście nie zajęło mu długiego czasu.
-Nie. Przechodziłem sobie wzdłuż granic terenu klanu Wichru. Przy granicy z każdym klanem zatrzymuje się na chwilę. Może poznam kogoś nowego- odpowiedział i spojrzał na wojownika. Nie wyglądał na groźnego, ani nerwowego, więc dymek jest bezpieczny. Chyba, że zza krzaków wyskoczy zaraz ktoś mniej przyjazny.
[Obrazek: KafOHuR.png]
LVL 3 190 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#80
Ze wszystkich sił starał się utrzymać spokój, a swoją postawą nie zdradzić, iż się obawia... No cóż, taki z niego strachliwy przypadek. Jak tylko zaczynał jednak w siebie wątpić, starał się przytoczyć słowa Sówki, mówiące, iż gdyby był tak słaby – za jakiego siebie uważa – nie zaszedłby tak daleko. Pomagało, ale tylko na chwilę. Po głosie przybysza, stwierdził, iż nie jest to kot wrogo nastawiony, choć nigdy nie wiadomo co wydarzy się później...
- Ta... i p-p-poznałeś? - próba nawiązania konwersacji... brawo Czarny. Stoisz właśnie przed nieznanym ci kotem i pytasz się go, czy spotkał kogoś nowego... A może to nie pomyłka wojownika? W końcu... dość często uważa siebie za nic.
mieć złamane serce
i wierzyć w miłość?


to największa odwaga







LVL 4 190 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#81
Wrona pomyślał, że wojownik zacznie coś podejrzewać, ale na szczęście nie zaczął. Zapytał tylko czy już kogoś poznał. Kocur już praktycznie nie obawiał się jakiegokolwiek zagrożenia ze strony znajomego.
-Jeszcze nie. No... Tylko Ciebie. Zacząłem od klanu Rzeki- a może dymek pójdzie sobie po tym spotkaniu wzdłuż granic, by potem znaleźć się na granicy z Cieniem, na końcu poszedłby obok terenów niczyich no i spowrotem do obozu.
[Obrazek: KafOHuR.png]
LVL 3 190 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#82
****************

Ledwo zaczęła trening, ale już ją poniosła za granice obozu. Chciała, tak bardzo chciała poznać kogoś z poza Klanu Rzeki. Łapy zaprowadziły ją na granicę i usiadła przy granicy z Wichrem. Rozglądała się zaciekawiona. Może kogoś uda jej się uda spotkać. Wiedziała że to może być niebezpieczne, w końcu tyle osób już jej mówiło że może spotkać kogoś groźnego poza obozem, a jednak wyszła. Zastanawiała się kogo jej się uda spotkać, ale jej radość i niecierpliwość sprawiała, że nie trzymała maski kotki, która powinna grać.

/Raczek
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
4
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#83
Raczek zwiedzała namiętnie całą okolicę chcąc przekonać się, co znajduje się za każdym krzakiem, za każdą gęstszą kępą pożółkłej po zimie trawy, co było za tym kamieniem, za tamtym drzewem i w ogóle co było wszędzie dookoła. Minęła Stary Kasztan, przy którym ostatnio spotkała młodego wojownika, który w jej mniemaniu był synem wujka Sokoła i wujka Zająca, chociaż nie chciał się do tego wcale przyznać, a potem pognała prędko w okolice Płytkiej Dziury, za którą, jak powiadomiła ją Czajka, znajdowały się już tereny innego Klanu. Rzeki, konkretnie, do której ostatnio dotarła z Wilkiem właśnie i dzięki temu wiedziała już, jak pachnie ta granica i gdzie powinna się zatrzymać, chociaż była jak zawsze tak pełna entuzjazmu, że niewiele pewnie by brakowało, a po prostu biegiem wpadłaby na Zielony Pagórek i wydała z siebie głośne "ups!". Na całe szczęście wyhamowała w porę, tym bardziej, że dostrzegła jakiegoś innego kota, którego jeszcze nigdy nie widziała i aż jej zaparło dech w piersiach, bo dotarło do niej z całą mocą, że ma przed sobą mieszkańca innego Klanu! Aż podskoczyła w miejscu jak mała sprężynka, bo to była niepowtarzalna okazja do wielu niepowtarzalnych rzeczy, a poza tym ciekawa była, czy ktokolwiek z jej rodzeństwa spotkał już jakiegoś Rzeczniaka albo Cienistego!
- Ej, cześć! Jestem Raczek, a ty? - wypaliła z miejsca radosna jak skowronek i podekscytowana tak bardzo, że nie umiała usiedzieć w miejscu, czy raczej ustać. Patrzyła co chwilę na trawę pod łapami, jakby chciała się upewnić, ze nie przekroczyła jeszcze granicy, ale w gruncie rzeczy nie do końca wiedziała, jak ona działa i czy jeśli zrobi krok do przodu, to będzie już na ziemiach Klanu Rzeki, czy nie. Pamiętała jednak doskonale, jak Wilk donośnie kazał jej się zatrzymać przed granicą, uznała więc, że pewnie jeśli tylko ją przekroczy, coś mocno capnie ją za łapę!
[Obrazek: dbthxix-e21024e2-27f4-4dce-b9e9-be74aeb73599.png]
She's gonna' come to her own conclusion
Right w h e n you t h i n k you know what to say
Someone comes along and shows you a brand new way
She said I want something that I want
Something that I tell myself I need
Something that I want
And I need everything I see
LVL 4 5 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
15
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#84
Jej prośby o spotkanie kogoś spoza klanu zostały wysłuchane. Zobaczyła w oddali rudo białego kota, który podbiegł do niej. Jak się okazało to była kotka i od razu się przedstawiła.
- Cześć. Ja jestem Rozmaryn. - odparła z uśmiechem kremowa - Jesteś pierwszym kotem z poza Rzeki, którego poznałam - stwierdziła wesoło. Może uda jej się nawiązać dziś pierwszą przyjaźń między klanową! Byłoby cudownie! No przynajmniej według niej. Ciekawe jakby zareagowała na to Czerwona Gwiazda... pewnie niezbyt dobrze, ale trudno. Pewnie później opowie o tym Ważce.
- To jest granica z...? - musiała się chwilę zastanowić i wywnioskować ze słów Wysokiej który z klanów to mógł być - Wichrem, tak? Czy Gromem? Wybacz jeszcze się tego nie nauczyłam. - no cóż może wykazywała się brakiem wiedzy, ale mogła ją teraz zdobyć.
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
4
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#85
Trzeba przyznać, że córka Maliny była tak podekscytowana, jak tylko się da i chyba było to nawet po niej widać, gdy wibrowała w miejscu. Jej oczyska skakały od pyska do łap i ogona nowo poznanej kocicy, jakby chciała ocenić, czy ta się czymś od niej różni, czy może ma przy sobie te ryby, o których opowiadał jej pewnego dnia Miękki, czy może jej futro jest jakieś inne albo cokolwiek, ale im dłużej Raczek wpatrywała się w nową znajomą, tym bardziej była przekonana, że ona też jest najnormalniejszym w świecie kotem i nie ma tutaj żadnych niespodzianek, co nieco ją rozczarowało, ale przypomniała sobie, że sprawy podobnie miały się również z terenami Klanu Rzeki, na które wypatrywała sobie oczy w towarzystwie Wilka i nie znalazła na nich niczego nowego albo ekscytującego.
-Ale heca! Bo ty jesteś pierwszym kotem spoza Wichru, jakiego ja poznałam - powiedziała na to szczerząc zęby w uśmiechu, a jej oczy zabłyszczały gwałtownie, zaś sama Raczek na nowo poczuła się nieco podekscytowana, bo w końcu istniała szansa, że Rozmaryn opowie jej nieco o Klanie Rzeki i może rozwieje jej wątpliwości co do pewnych kwestii, jak chociażby tych ryb, o których coś słyszała, ale chyba jej jednym uchem wleciało, a drugim wyleciało, czy coś.
- Wichru, Wichru! A ja już była tutaj na granicy z jednym naszym wojownikiem, ale w sumie to takie trochę, no, średnie, bo ja do końca nadal nie wiem, gdzie dokładnie jest ta granicy. Bo co, jak postawię tam paluszek, to już jest Rzeka i możesz mi odgryźć łapę? - wypaliła nagle nachylając się nieco w stronę drugiej terminatorki z zaciekawieniem, jakby chciała się przekonać, czy może za chwilę nie spali jej wąsów, czy coś podobnego.
[Obrazek: dbthxix-e21024e2-27f4-4dce-b9e9-be74aeb73599.png]
She's gonna' come to her own conclusion
Right w h e n you t h i n k you know what to say
Someone comes along and shows you a brand new way
She said I want something that I want
Something that I tell myself I need
Something that I want
And I need everything I see
LVL 4 5 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
15
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#86
Rozmaryn umiała usiedzieć na miejscu i nie okazywać aż tak wielkiego podekscytowania. Chociaż na pewno była podekscytowana. Przyglądała się kotce z Wichru i uśmiechała się do tego.
- Czyli mamy podobnie! Super. – Ciekawe czy kremowa dowie się czegoś od nowo poznanej koleżanki. Może są jakieś różnice między klanami, o której kotka jeszcze nie wiedziała. Na pewno były… ale jakie?
- Sama nie wiem jak dokładnie jest z tą granicą. Zapewne najpierw muszę powiedzieć, że masz wyjść z naszych terenów, a dopiero później gryźć. Ale chyba nasza przywódczyni by ugryzła od razu… - stwierdziła nie namyślając się zbyt długo nad tym co mówi. Takie odniosła wrażenie o Czerwonej Gwieździe, chociaż może mylne, któż to wie?
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
4
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#87
Kopia Fiołkowego Świtu miała to do siebie, że posiadała wręcz niespożyte pokłady energii, którą mimo wszystko musiała gdzieś ładować, a najlepiej dało się jej pozbyć pozostając w ruchu i gadając. Poza tym Raczek naprawdę była zafascynowana nową koleżanką, która siedziała za tą mityczną granicą rozdzielającą dwa Klany tak dokładnie, że nie mogły się nawet dotknąć. Bo nagle do głowy córki Maliny przyszło, że być może struktura futra takiego rzecznego kota różni się od tego, co ona sama posiadała. W końcu słyszała jakieś te opowieści o rybach i łowieniu ich z wody, chociaż brzmiało to dla niej absurdalnie, ale zakładała, że do tego można faktycznie mieć zupełnie inną sierść! Taką, która unosi cię na powierzchni, czy coś takiego.
- To też dopiero zostawałaś terminatorem? Czy wcześniej nie mogłaś chodzić na granice? - zapytała właściwie z miejsca wiercąc się przy okazji nieprawdopodobnie wręcz mocno. Poruszyła jednocześnie nosem, a następnie nastawiła uszy i rozdziawiła pyszczek, gdy usłyszała odpowiedź swojej nowej koleżanki. Naprawdę ktoś był skłonny atakować od razu? I to jeszcze ktoś wysoko postawiony?
- Naprawdę? A... Czekaj, jaka ona jest i się nazywa? Bo ja to myślę, że mama kazałaby tak, no, kulturalnie komuś sobie pójść, a ona to ma taki autorytet, że chyba nawet dziki by jej posłuchały! - powiedziała na to uśmiechając się bardzo szeroko. Nie brała pod uwagę, że Rozmaryn nie ma pojęcia, że jej mamą jest Malinowa Gwiazda, chyba w ogóle się nad tym nie zastanawiała, skoro to dla niej samej była wręcz oczywista oczywistość.
[Obrazek: dbthxix-e21024e2-27f4-4dce-b9e9-be74aeb73599.png]
She's gonna' come to her own conclusion
Right w h e n you t h i n k you know what to say
Someone comes along and shows you a brand new way
She said I want something that I want
Something that I tell myself I need
Something that I want
And I need everything I see
LVL 4 5 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
15
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#88
- Dopiero zostałam mianowana. Nasza Przywódczyni niedawno wróciła do klanu. - odparła spokojnie z uśmiechem - A jako kociak nie mogłam chodzić na granicę przecież! Każdy mi to powtarzał, że mam grzecznie siedzieć w obozie - taka była prawda. Przecież nawet Ćma ją zagadała, gdy kremowa rozważała tą opcję. Co do natychmiastowego ataku to takie wrażenie odniosła Rozmaryn na temat Czerwonej Gwiazdy, ale czy to prawda to terminatorka nie wiedziała. W końcu nie znała przywódczyni i nie rozmawiała z nią. Widziała ja tyle co na ceremonii.
- Mamy nową przywódczynię. Nazywa się Czerwona Gwiazda, a jej zastępczynią jest Ognistopręga. Nasz medyk to Łososiowa Łuska. - podyktowała wszystko nie zastanawiając się nawet czy powinna to robić, ale skoro to wiedziała to podyktowała. - Nie wiem jaka Gwiazda jest dokładnie. Nie rozmawiałam z nią, ale takie sprawia wrażenie. Jakby najpierw gryzła, a później pytała. I nie mówi R! - zaśmiała się na koniec Rozmaryn.
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
4
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#89
- Dopiero co? O rany! Ja po mianowaniu pobiegłam z bratem i Igłą nad Czarny Ogon. Ale wtedy było zimno, wyobraź sobie, a oni się cali pomoczyli i potem leżeli ze smarkami u medyka, dobrze im tak, haha! - powiedziała na to rozbawiona, czując jednocześnie potrzebę podzielenia się tą sprawą z nową znajomą. Zastanawiała się, czy kocica jest w takim razie sporo od niej młodsza, ale jednocześnie trybiki w jej głowie starały się wszystko ułożyć na miejsce. Skoro ich przywódczyni wróciła niedawno, to by oznaczało, chyba, że była u przodków. Czyli, że ich poprzednia Gwiazda odeszła i... Przymknęła powieki, bo usiłowała sobie przypomnieć, czy kiedykolwiek słyszała jej imię, ale ostatecznie wzruszyła barkami, bo uznała to za mało istotne w tej chwili. Skoro z pierwszej łapy dowiadywała się, jak wygląda obecnie hierarchia w Klanie Rzeki, należało to jak najlepiej zapamiętać, toteż nastawiła uszy, by nic nie uronić.
- Pff, co ty? Naprawdę nie umie wymówić r? To co, mówiła by o mnie Acza Łapa? - zapytała wybuchając śmiechem, bo wydawało jej się to co najmniej głupie. Widziała już tę wielką przywódczynię, która skręca się i zżyma, bo nie jest w stanie wymówić imion własnych terminatorów, wojowników, a jak wkrótce sobie uświadomiła Raczek, nie była nawet w stanie się przedstawić. Parsknęła ponownie, chyba jeszcze bardziej rozbawiona tą wizją. Cóż, może nie była pod tym względem zbyt dobrze wychowana, ale jakoś nie widziała w tym również nic złego, ot, takie tam śmieszki, chyba jeszcze nikt od tego nie umarł? No, chyba że się zadął i pękł jak balon!
- No, a u nas to mama rządzi. Znaczy Malinowa Gwiazda, a wujek Sokó... Sokoli Cień jest jej zastępcą, a Lśniąca Sadzawka jest medykiem, ale niezbyt długo - powiedziała uśmiechając się ciepło i nie czując się źle z powodu tego, że dzieliła się taką wiedzą, w końcu chyba wszyscy w Klanach wiedzieli, kto gdzie rządzi i do kogo trzeba się zwracać, jeśli ma się jakiś większy problem, czy sprawę. Tę przez granicę na pewno też, bo inaczej to można się było bawić w głuchy telefon. Ale to byłoby frajerskie, o rany!
[Obrazek: dbthxix-e21024e2-27f4-4dce-b9e9-be74aeb73599.png]
She's gonna' come to her own conclusion
Right w h e n you t h i n k you know what to say
Someone comes along and shows you a brand new way
She said I want something that I want
Something that I tell myself I need
Something that I want
And I need everything I see
LVL 4 5 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
15
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#90
Słysząc historię o pierwszym wyjściu poza obóz i od razu chorobie dwóch kotów Rozmaryn zaśmiała się. Entuzjazm tym razem przyniósł negatywny skutek.
- No nie wymawia. Tak! Ty byś była Acza Łapa. Ja jestem O-Ozmaynowa Łapa. - mówiąc to kremowa trochę musiała się wysilić by dobrze wypowiedzieć imiona bez r. Było to dość trudne do wykonania. Przynajmniej dla kotki, która mówi je bez problemu. - To dość zabawne. Bo ona sama ma w imieniu r. Więc gdy ona się przedstawia to jest Czewona Gwiazda. - Zaśmiała się po czym lekko się rozejrzała czy przypadkiem przywódczyni Wichru nie jest gdzieś w okolicy i nie urwie jej za to czegoś, że tak się nabija z jej wady wymowy.
- Hmmm mam pytanie o Lśniącą Sadzawkę. Jest medykiem tak? Ale jest kotką kotką? Bo u nas... jest jakoś dziwnie. Nasz pomocnik medyka, Księżycowy Pył, jest kocurem, ale mówi o sobie jak o kotce. Brat coś tam napomknął że Łososiowa Łuska, medyk, jest kotką, ale robi się na kocura. - Rozmaryn trochę zastanawiało czy to wszyscy w roli medyka tak mają czy ich klan jest jakiś wyjątkowy.
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
4
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości