Logo Artemidy
Miękkie Podnóże
[...]
  — Nie zależy mi — pokręcił głową, średnio zachwycony rybnymi imionami. Sam zresztą nie był zbyt kreatywny, żeby proponować cokolwiek.
  — Szczerbatek — przedstawił się po chwili, przeciągając się. Jakież to miał szczęście, że Białobrody dopiero teraz zaczął jawić mu się na horyzoncie. Z tym samym głupawym wyrazem pyska co zawsze. — Nie będę się przedstawiać terminatorsko, bo zaraz się to zmieni. Po prostu Szczerbatek — wzruszył barkami, wodząc wzrokiem za nadchodzącym wojownikiem.
  — No to co. Do widzenia, Donośny Krzyku. Miłego.

[zt]
LVL 4 275 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Taki stary, a wciąż terminator! A to jej wiek był tutaj komentowany, hipokryzja pełną gębą, no ale trudno, nie zamierzała mu tego wypominać.
- Miłego. -Odpowiedziała, po czym ona również ruszyła w stronę własnego obozu. Czarny Koń się zdziwi, oj i to bardzo.

//Zt
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
***

Czy istniał jakiś zakaz by terminatorzy nie wychodzili daleko sami? Bardzo możliwe. Czy interesowało to Błyska? Nie. Więc wyszedł z obozu pod pretekstem krótkiego spaceru i zakończyło się przejściem aż na drugą stronę rzeki, co o mało nie skutkowało wpadnięciem do wody, ale było warto. Świat poza obozem był tak ciekawy. Gdzie kocur nie spojrzał działo się coś nowego, nowe zapachy, nowe dźwięki, nowe widoki… Jak on mógł żyć bez tej wolności? A najważniejsze, nie miał nad uchem żadnego kota, który miałby mu mówić co wolno a czego nie wolno.
Dotarł w końcu do miejsca gdzie no, po prostu pojawiła się długa śmierdząca ściana. Od razu połączył kropki, że za tą ścianą znajdują się tereny innego klanu… I może nie lubił zasad, ale lubił swoje życie, więc wolał nie ryzykować stawianiem łapy po drugiej stronie. Ale był ciekaw dokąd ta ściana prowadzi, więc zaczął iść wzdłuż niej, w stronę Czterech Dębów.

//Klacz!!
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
5
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jej życie było bardzo przewrotne. Działy się w nim rzeczy nagłe, niespodziewane i ciężkie do przyjęcia. W szczególności nie spodziewała się odejścia pewnych kotów, jak i nie spodziewała się powrotów innych. Szła teraz w ramach obchodu po granicach z patrolem, ale jednak odłączyła się od niego. Często tak robiła, żeby nie oszaleć z kotami, które ją denerwowały. Ona szła w jedną stronę albo kawałek za nimi, a oni szli osobno. Tak było też dziś. W ten oto sposób doszła właśnie do Miękkiego Podnóża, już po tym jak dwójka pozostałych z patrolu poszła dalej. Na horyzoncie zobaczyła kocura z Klanu Rzeki, który szedł dziwnie blisko terenów wichru. Przystanęła zatem, zmierzyła go zimnym wzrokiem i kiwnęła głową w górę, zaczepiając go. - Trochę dalej od granicy, dziecko. Zaczynasz wchodzić na naszą część. - Czy było to prawdą czy nie, czy faktycznie by się zagapił czy szedł dalej prosto, wolała mieć pewność, że nie przewali granicznego punktu starcia obu zapachów na tyle, żeby nagle błądzić stopami po Kępie Traw.
LVL 7 300 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
21
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Mm problemy dorosłych. A jego życie za to było… Było. Złamanie łapy za kociaka to dotychczas największe wydarzenie w jego życiu, co było może dość lamerskie, ale hej, nie musiał się użalać nad sobą jak ta stara baba która pojawiła się przed nim. No i jeszcze go zaczepiła? Kocurek zatrzymał się, spojrzał zirytowany na nią, na swoje łapy i huh?? - Wzrok ci na starość szwankuje? Łapą nawet nie stanąłem na granicy, więc odwal się - fuknął, choć bardzo możliwe, że faktycznie w którymś momencie łapa mu wyszła na złą część… No ale teraz na pewno znajdował się na dobrej części. Chyba. W sumie to nie był pewien jak granice działają, hm.
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
5
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Stała dalej, słuchając jego odzywki, ale nie zareagowała w żaden konkretny sposób na sowim pysku. Emocje były mierne, niewidoczne, schowane. Odzyska odnośnie jej wieku nie zrobiła na niej wrażenia, bowiem była młodą kocicą, ale dużo bardziej doświadczoną od niego. - Szarmancko. Nie wiedziałam, że Klan Rzeki wypuszcza kocięta na spacery po granicy. A może się zgubiłeś? - Uniosła jedną brew nad chłodnym okiem.
LVL 7 300 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
21
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wciąż w życiu Kałuży sporo było chodzenia po terenach, w tym przy granicach, nawet poza oficjalnymi patrolami. Co mogło się dziać i nich, gdzieś po drugiej stronie? Może lepiej było się nie dowiadywać. Może jakiejo problemy mogły tam istnieć, naprawdę nie powinny ich dotyczyć.
Miłoby było pomyśleć o tym, że jeśli ktoś się tu pojawi, to będzie zwykła rozmowa, okazja do poznania kogoś nowego. Nie dowiadywanie się o czymś wielkim, czy nawet próba by usłyszeć o czymś takim. Ale czy to w ogóle było możliwe? Czy w Kałuży zostało coś jeszcze ze zwykłego kota, czy bycie porządnym wojownikiem stało się jedyną opcją tak bardzo, że nie mógłby zająć się czymkolwiek innym?
Na razie nie było to istotne - przecież sama i tak przemierzała tereny, stąpając spokojnie po mokrej trawie. W nocy spadła kolejna ulewa, miękkie pagórki były teraz jeszcze miększe niż zwykle przez swoje przemoknięcie.

Love run, love run, love run, love run
For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
LVL 8 85 / 500
MedLVL 0 0 / 100
26
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości