Wysoki, o długim, niebieskim na czubku głowy, uszach, policzkach i przy nosie oraz tułowiu i ogonie futrze. Reszta ciała biała, a na niebieskich plamach występuje ciemniejsze, tygrysie pręgowanie, choć trzeba się trochę przyjrzeć, by te pręgi dostrzec. Należy do jednych z tych wyższych kotów, co zdecydowanie odziedziczył, oraz porządnie zbudowanych, jak przystało na wojownika, ale mimo to smukły i szczupły, pod tymi mięśniami, nie ma zbędnej masy tłuszczowej, przez co mięśnie tylko trochę wybijają się przez futro. Oczy niebieskie.
Drgnął wyraźnie, gdy ją usłyszał, a następnie odwrócił szybko łeb w jej stronę, uśmiechając się delikatnie, blado, jakby zobaczył właśnie jak kot z Gwiezdnego Klanu schodzi na ziemię i do niego mówi, ale próbował nie dać po sobie znać, że się go wystraszył. W rzeczywistości... po prostu fakt, że to wszystko się działo trochę go przerażał. Czuł wielką gulę w gardle, której nie mógł przełknąć, jakby dosłownie jakiś piszczek w ostatnim akcie desperacji postanowił go wziąć ze sobą i stanął mu w gardle, coby się udusił i umarł po prostu. Nie to, że się nie cieszył, bo serce zdecydowanie mu przyspieszyło z radości na jej widok, ale wiedział, co powinien jej powiedzieć, a to... zdecydowanie nie dodawało mu odwagi, a raczej ją zabierało.
- Oczywiście - wykrztusił, podchodząc bliżej. - A ja się cieszę, że udało ci się wyrwać, no chyba że twoja kara w końcu się skończyła? - spytał, tym samym dając sobie chwilę czasu na ubranie wszystkiego w słowa, przemyślenie co chce powiedzieć i... no, dać Wilczek się wygadać, tak.
Dość duża, ale zgrabna kotka. Sylwetkę ma szczupłą, ale o dość mocnych mięśniach i proporcjonalnych łapach. Jej długie futerko ma jasny niebiesko-srebrzysty kolor. Posiada ona także ciemny nalot na głowie, grzbiecie oraz ogonie jak również ciemniejsze pręgi na reszcie ciała, kotka jest tygrysio pręgowana. Ma ona biały pyszczek oraz pierś, białe "skarpetki" na przednich łapach sięgające jej do nadgarstków i również białe "skarpetki" na tylnych łapach sięgające do pięt. Podbrzusze samicy także jest białe z delikatniejszym i ciut krótszym włosem, niż ten na jej grzbiecie. Należy do niej także dość puchaty ogon i subtelnie zaokrąglone końcówki uszu, na których widać również sporo futerka. Gdy była kociakiem jej ślepka były barwy niebieskiej, ale już jako dorosła ma duże, błyszczące oczy w ślicznym zielonym kolorze. Jej pyszczek jest średniej długości i znajduje się na nim również taki w sam raz różowy nos.
Spokojna i łagodna kotka, która nie daje się łatwo wciągnąć w żadną kłótnię i zawsze stara się postępować właściwie. Ma w sobie wiele życzliwości oraz ciepła w stosunku do innych, stara się otaczać opieką szczególnie kocięta i słabszych od siebie. Jednocześnie jest wrażliwa, silne emocjonalnie sytuacje zarówno te negatywne jak i pozytywne mogą doprowadzać ją do łez. Nadal zdarza jej się być lekkomyślną i naiwną, czasem podejmuje decyzje, których nie przemyślała zbyt dokładnie. Jest kotką o dobrym sercu, co sprawia, że często i chętnie pomaga innym, a rodzina i przyjaciele zawsze mogą szukać u niej wsparcia. Kocha piękno otaczającej ją przyrody, zwłaszcza śpiew ptaków, kwiaty, zioła i owady, często przygląda im się z podziwem oraz fascynacją. Sama też lubi śpiewać i układa nawet własne piosenki, ale nie robi tego zbyt często. Kolekcjonuje zasuszone motyle i kwiaty, pióra ptaków, a także różnobarwne kamyki oraz muszelki.
Instynktownie wyczuła pewną zmianę w jego zachowaniu, ale nie wiedziała jeszcze co może ona oznaczać, czy był to dobry znak, a może wprost przeciwnie? W każdym bądź razie coś musiało być na rzeczy, bo chociaż Strumyk nie pokazał po sobie tego wprost, to znała go jednak na tyle, by dostrzec pewne subtelne sygnały zdradzające jakiś bliżej nieokreślony niepokój. Sama też nie była w tym momencie spokojna, próbowała nastawić się psychicznie na to, co ma nastąpić, ale im bliżej był ten moment, tym trudniej było jej zebrać myśli i wypuścić je na zewnątrz w postaci słów. Może jednak powinna wpleść jakieś kwiaty w futro, żeby czuć się pewniej? Słysząc pytanie dotyczące kary westchnęła cicho. - Niestety jeszcze nie. – odparła. - Ale może już niedługo Wąż ją ze mnie zdejmie, naprawdę bardzo ciężko pracuję, żeby się zrehabilitować. – dodała od razu nie chcąc brzmieć smętnie. Mówiła szczerze, przez cały czas dotrzymywała danego słowa, trzymała się z daleka od Gałązki pozostawiając jej mnóstwo przestrzeni, wypełniała wszystkie obowiązki zarówno terminatora jak i wojownika w takim zakresie w jakim umożliwiała to jej kara, wychodziła i wracała zawsze tylko z patrolem i w umówionym czasie, a nawet gdy się od niego oddzielała, by pomówić tak jak teraz ze Strumykiem pozostawała w jednym miejscu zgodnie z tym, co obiecała pozostałym towarzyszom patrolu. Od tamtej chwili ani razu nie okazała również cienia agresji, nawet gdyby jakikolwiek kot ją zdenerwował. No i oprócz tego wszystkiego porozmawiała z Nurtem, aby wesprzeć Krzewiastą Łapę w realizacji jej marzeń. Ta sama rozmowa sprawiła także, że na nowo zapragnęła spróbować powiedzieć rzecznemu wojownikowi o swoich uczuciach do niego. Wstrzymała się jednak zauważając wspomniany niepokój, a może to nie był dobry moment? Być może kocur miał jakieś zmartwienie i stąd to lekkie spięcie w jego zachowaniu? Postanowiła zatem delikatnie wybadać sytuację i oczywiście w razie potrzeby wesprzeć go najlepiej jak tylko będzie w stanie. - A u ciebie wszystko w porządku? Wydajesz się być tak troszkę niespokojny? – spytała z troską, spoglądając mu w oczy.
◜Whateveryoudo◝. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《S H O W me everythingand.T E L L me how》
.
it. all.[ m e a n s ].something . . .. . . . . . . . . . . . . .. . . and yet.nothing to me
I canseethere's.[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so close.andyet so far
.
Oh, I just know. there's somethingB I G G E Rout there
Wysoki, o długim, niebieskim na czubku głowy, uszach, policzkach i przy nosie oraz tułowiu i ogonie futrze. Reszta ciała biała, a na niebieskich plamach występuje ciemniejsze, tygrysie pręgowanie, choć trzeba się trochę przyjrzeć, by te pręgi dostrzec. Należy do jednych z tych wyższych kotów, co zdecydowanie odziedziczył, oraz porządnie zbudowanych, jak przystało na wojownika, ale mimo to smukły i szczupły, pod tymi mięśniami, nie ma zbędnej masy tłuszczowej, przez co mięśnie tylko trochę wybijają się przez futro. Oczy niebieskie.
Słowa Wyjącej Wilczycy na temat jej kary wpadły mu, tak szczerze, jednym uchem a drugim wypadły, gdy powiedziała, że nie i potem coś jeszcze dodała, ale jakby go kiedykolwiek ktoś zapytał o to, co powiedziała, to kompletnie nie potrafiłby tego przywołać. Z roztargnieniem kiwnął głową. Uch, czy on naprawdę musiał się tak stresować, a nie mógł zachowywać się poważnie? Pewnie, że był to jakiś specjalny moment w jego życiu i w ogóle, takie wyznanie uczuć, ale nie mógł być jak normalne koty i po prostu to powiedzieć, a nie skakać dookoła tematu jak pszczoła z kwiata na kwiat?
- Mhm - odpowiedział na pierwsze pytanie, zaś na drugie znów lekko się spiął, a sierść nieco mu się podniosła z tych wszystkich emocji. No, jak to mówią, raz kozie śmierć, czy coś, nie? - Bo, tak szczerze, to przyszedłem tu... z zamiarem powiedzenia ci czegoś, ale nie zdążyłem się specjalnie przygotować, wiesz? - zarzucił, pod koniec nerwowo się śmiejąc, nim nie odchrząknął i wyprostował się nieco, chcąc wyglądać nieco godniej, niż aktualnie wyglądał, z tymi oklapniętymi uszami i spuszczonym wzrokiem. Postarał się unieść uszy i spojrzeć Wilk prosto w oczy, mimo że poczuł, jak robi mu się równocześnie gorąco i zimno i w sumie to oblał go jakiś pot i w sumie to... a, dobra, lecimy! - Wiesz, ostatnio zdałem sobie sprawę, że... lubię cię. Bardzo - podkreślił, mając nadzieję, że kotka zrozumie, co chce jej przekazać tymi słowami, bo trochę zabrakło mu już powietrza i chyba zaczął mdleć, ale no. - Nie wiem, kiedy to się zaczęło, jak to się stało, musiałem sobie to dopiero poukładać konkretnie w głowie i w ogóle, ale no, nie mogę ukrywać, że jest inaczej i... że mi się podobasz - zakończył szybko, czując, jak pod futrem pali dorodnego buraka, ale na szczęście; nie było tego widać. Choć uszyska mu trochę znów oklapły i on sam trochę oklapł pod wagą tego wielkiego wyznania, ale równocześnie... równocześnie poczuł ulgę. I to taką olbrzymią, spłynęło to po nim, a on sam poczuł wybawienie, no bo... cokolwiek się teraz zdarzy, no nie, to jakby... wyrzucił to z siebie. Rany, jaki był jednak dzielny!
Dość duża, ale zgrabna kotka. Sylwetkę ma szczupłą, ale o dość mocnych mięśniach i proporcjonalnych łapach. Jej długie futerko ma jasny niebiesko-srebrzysty kolor. Posiada ona także ciemny nalot na głowie, grzbiecie oraz ogonie jak również ciemniejsze pręgi na reszcie ciała, kotka jest tygrysio pręgowana. Ma ona biały pyszczek oraz pierś, białe "skarpetki" na przednich łapach sięgające jej do nadgarstków i również białe "skarpetki" na tylnych łapach sięgające do pięt. Podbrzusze samicy także jest białe z delikatniejszym i ciut krótszym włosem, niż ten na jej grzbiecie. Należy do niej także dość puchaty ogon i subtelnie zaokrąglone końcówki uszu, na których widać również sporo futerka. Gdy była kociakiem jej ślepka były barwy niebieskiej, ale już jako dorosła ma duże, błyszczące oczy w ślicznym zielonym kolorze. Jej pyszczek jest średniej długości i znajduje się na nim również taki w sam raz różowy nos.
Spokojna i łagodna kotka, która nie daje się łatwo wciągnąć w żadną kłótnię i zawsze stara się postępować właściwie. Ma w sobie wiele życzliwości oraz ciepła w stosunku do innych, stara się otaczać opieką szczególnie kocięta i słabszych od siebie. Jednocześnie jest wrażliwa, silne emocjonalnie sytuacje zarówno te negatywne jak i pozytywne mogą doprowadzać ją do łez. Nadal zdarza jej się być lekkomyślną i naiwną, czasem podejmuje decyzje, których nie przemyślała zbyt dokładnie. Jest kotką o dobrym sercu, co sprawia, że często i chętnie pomaga innym, a rodzina i przyjaciele zawsze mogą szukać u niej wsparcia. Kocha piękno otaczającej ją przyrody, zwłaszcza śpiew ptaków, kwiaty, zioła i owady, często przygląda im się z podziwem oraz fascynacją. Sama też lubi śpiewać i układa nawet własne piosenki, ale nie robi tego zbyt często. Kolekcjonuje zasuszone motyle i kwiaty, pióra ptaków, a także różnobarwne kamyki oraz muszelki.
Już otwierała pyszczek, pragnąc go pocieszyć i zapewnić, że niezależnie od tego jakie ma zmartwienie ona będzie go wspierać ze wszystkich swoich sił, ale gdy zaczął wreszcie mówić zastygła na chwilę w bezruchu. Była zaskoczona i to niezmiernie przyjemnie zaskoczona, aż trudno jej było początkowo uwierzyć, że to naprawdę się dzieje. Znaczy miała wiele nadziei, że on czuje to samo, ale znając go nigdy by nie przypuszczała, że wyzna to jako pierwszy. Ale zrobił to! Odważył się dla niej! Zaskoczenie i niedowierzanie we własne szczęście szybko przeszły w wyraz wzruszenia i rozczulenia zarazem. Uśmiechnęła się szczerze uszczęśliwiona, po czym przytuliła się do niego, opierając głowę o jego pierś. - Ja ciebie też, bardzo. – zamruczała, spoglądając z uczuciem na tę najdroższą mordkę. Sama do niedawna była niepewna i strasznie się bała wejść na ten temat nie mając pojęcia co może z niego wyniknąć, ale teraz wiedząc już, że ich uczucia są wzajemne nie było czego się lękać. - Już wcześniej chciałam ci to powiedzieć, ale chyba oboje potrzebowaliśmy więcej czasu. – dodała. Cieszyła się jednak ogromnie, że udało im się doczekać tego cudownego momentu i wciąż jeszcze odtwarzała na nowo w myślach jego wyznanie, które wydawało się unosić jej serce aż pod niebo. I nie miała co do niego żadnych zastrzeżeń, wiele go kosztowało, więc tym bardziej dla niej było idealne. Nie potrzebowali kwiatów, ani wzniosłych słów, by szczerze wyrazić co czują.
◜Whateveryoudo◝. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《S H O W me everythingand.T E L L me how》
.
it. all.[ m e a n s ].something . . .. . . . . . . . . . . . . .. . . and yet.nothing to me
I canseethere's.[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so close.andyet so far
.
Oh, I just know. there's somethingB I G G E Rout there
Wysoki, o długim, niebieskim na czubku głowy, uszach, policzkach i przy nosie oraz tułowiu i ogonie futrze. Reszta ciała biała, a na niebieskich plamach występuje ciemniejsze, tygrysie pręgowanie, choć trzeba się trochę przyjrzeć, by te pręgi dostrzec. Należy do jednych z tych wyższych kotów, co zdecydowanie odziedziczył, oraz porządnie zbudowanych, jak przystało na wojownika, ale mimo to smukły i szczupły, pod tymi mięśniami, nie ma zbędnej masy tłuszczowej, przez co mięśnie tylko trochę wybijają się przez futro. Oczy niebieskie.
On sam nie przeczuwał, że ostatecznie się odważy, ale dużo rzeczy popchnęło go do tego, żeby w końcu to zrobić. Rozmowa z ojcem, która zżerała go od środka, od momentu, kiedy tylko o tym porozmawiali, a Strumyk zdał sobie do końca sprawę z tego, co czuje, była jedną z tych rzeczy, może nawet taką, która popchnęła go najbardziej.
A podczas tej rozmowy zdawał sobie sprawę, że jeśli tego nie powie, to będzie musiał zbywać Wilczek półsłówkami, bo był zbyt zestresowany, żeby myśleć o prowadzeniu normalnej, pełnoprawnej rozmowy. No i gromiaczka zauważyła, że coś jest nie tak, więc po prostu poczuł, że jak nie teraz, to nigdy.
I ulga spłynęła po nim niczym wodospad po skałach, gdy ta przyznała, że z jej strony dzieje się to samo. No normlanie ulga że weź!
- O Gwiezdni - wysapał tylko, opierając brodę o łeb Wilczycy, korzystając z tego, że ta przytuliła się do jego klatki piersiowej. Nadal nie mógł uwierzyć, że nie dość, że to powiedział, to jeszcze nie został wyśmiany, no i chyba jeszcze do końca to do niego tak do końca nie dotarło, więc milczał, ale z jego gardła po chwili zaczęło się wydobywać mruczenie, zwiastujące zadowolenie kocura z tej całej sytuacji.
Dość duża, ale zgrabna kotka. Sylwetkę ma szczupłą, ale o dość mocnych mięśniach i proporcjonalnych łapach. Jej długie futerko ma jasny niebiesko-srebrzysty kolor. Posiada ona także ciemny nalot na głowie, grzbiecie oraz ogonie jak również ciemniejsze pręgi na reszcie ciała, kotka jest tygrysio pręgowana. Ma ona biały pyszczek oraz pierś, białe "skarpetki" na przednich łapach sięgające jej do nadgarstków i również białe "skarpetki" na tylnych łapach sięgające do pięt. Podbrzusze samicy także jest białe z delikatniejszym i ciut krótszym włosem, niż ten na jej grzbiecie. Należy do niej także dość puchaty ogon i subtelnie zaokrąglone końcówki uszu, na których widać również sporo futerka. Gdy była kociakiem jej ślepka były barwy niebieskiej, ale już jako dorosła ma duże, błyszczące oczy w ślicznym zielonym kolorze. Jej pyszczek jest średniej długości i znajduje się na nim również taki w sam raz różowy nos.
Spokojna i łagodna kotka, która nie daje się łatwo wciągnąć w żadną kłótnię i zawsze stara się postępować właściwie. Ma w sobie wiele życzliwości oraz ciepła w stosunku do innych, stara się otaczać opieką szczególnie kocięta i słabszych od siebie. Jednocześnie jest wrażliwa, silne emocjonalnie sytuacje zarówno te negatywne jak i pozytywne mogą doprowadzać ją do łez. Nadal zdarza jej się być lekkomyślną i naiwną, czasem podejmuje decyzje, których nie przemyślała zbyt dokładnie. Jest kotką o dobrym sercu, co sprawia, że często i chętnie pomaga innym, a rodzina i przyjaciele zawsze mogą szukać u niej wsparcia. Kocha piękno otaczającej ją przyrody, zwłaszcza śpiew ptaków, kwiaty, zioła i owady, często przygląda im się z podziwem oraz fascynacją. Sama też lubi śpiewać i układa nawet własne piosenki, ale nie robi tego zbyt często. Kolekcjonuje zasuszone motyle i kwiaty, pióra ptaków, a także różnobarwne kamyki oraz muszelki.
Dla nich dwojga był to pewnego rodzaju szok, ale dobrze się stało, że przez to przeszli, bo teraz będzie o wiele łatwiej. Wilk przycisnęła się nawet do niego mocniej zamykając oczy i samej mrucząc pod wpływem odczuwanej ulgi i radości. Całe szczęście, że do ich wyznań doszło teraz kiedy w pobliżu nie było nikogo, a okolicę wypełniał błogi spokój i cisza. Mieli teraz dość czasu, aby wzajemnie nacieszyć się tym pięknym momentem zanim na nowo przejdą do rozmowy, bo porozmawiać teraz i to poważnie muszą. Były rzeczy, o które potrzebowała go spytać, żeby wiedzieć jakie samej podjąć dalsze decyzje, ale na razie tak jak dotychczas była cierpliwa i dawała mu czas. Zdawała sobie sprawę, że Strumyk musi najpierw dojść trochę do siebie, więc nic więcej na razie nie mówiła po prostu czekając, aż jej ukochany odezwie się ponownie sam. Siedzieli więc tak przytuleni do siebie, wsłuchując się jedynie we własne mruczenie i radosne uderzenia serc.
◜Whateveryoudo◝. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《S H O W me everythingand.T E L L me how》
.
it. all.[ m e a n s ].something . . .. . . . . . . . . . . . . .. . . and yet.nothing to me
I canseethere's.[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so close.andyet so far
.
Oh, I just know. there's somethingB I G G E Rout there
Wysoki, o długim, niebieskim na czubku głowy, uszach, policzkach i przy nosie oraz tułowiu i ogonie futrze. Reszta ciała biała, a na niebieskich plamach występuje ciemniejsze, tygrysie pręgowanie, choć trzeba się trochę przyjrzeć, by te pręgi dostrzec. Należy do jednych z tych wyższych kotów, co zdecydowanie odziedziczył, oraz porządnie zbudowanych, jak przystało na wojownika, ale mimo to smukły i szczupły, pod tymi mięśniami, nie ma zbędnej masy tłuszczowej, przez co mięśnie tylko trochę wybijają się przez futro. Oczy niebieskie.
Strumyk zdecydowanie potrzebował więcej czasu niż Wilczek, która zdążyła dojrzeć do swoich uczuć i zacząć na nie patrzeć z trochę bardziej odpowiedzialnej strony. On, chociaż wiedział, że też powinni o tym podyskutować, może coś ustalić w związku z tym, co właśnie się działo, nie chciał psuć tego momentu, chciał go po prostu przeżywać tak, jak aktualnie to robili, wtuleni w siebie, z błogą ulgą spływającą po jego karku, że wyznanie które sprzedał teraz gromowej wojowniczce nie spotkało się z żadnym śmiechem, z wyśmianiem, ze strachem, czy nawet ucieczką z powrotem do obozu, albo z powrotem do kotów, z którymi wyszła na patrol, by potem z powodzeniem unikać go dniami albo nawet księżycami, co nie było trudne, biorąc pod uwagę, że wystarczyło nie podchodzić pod granicę. Nie musieli się wszak unikać w obozie, bo należeli do dwóch różnych klanów.
I dopiero ta myśl sprawiła, że delikatnie drgnął. Że zdał sobie sprawę o czym właśnie pomyślał i że... w gruncie rzeczy to był problem. Ale zdecydował się na razie o tym nie myśleć.
- Cieszę się, że mnie nie wyśmiałaś, wiesz? Chyba bym tu umarł - mruknął jedynie, gdy już odzyskał trochę głos, a jego zamglony umysł wracał do normy.
Dość duża, ale zgrabna kotka. Sylwetkę ma szczupłą, ale o dość mocnych mięśniach i proporcjonalnych łapach. Jej długie futerko ma jasny niebiesko-srebrzysty kolor. Posiada ona także ciemny nalot na głowie, grzbiecie oraz ogonie jak również ciemniejsze pręgi na reszcie ciała, kotka jest tygrysio pręgowana. Ma ona biały pyszczek oraz pierś, białe "skarpetki" na przednich łapach sięgające jej do nadgarstków i również białe "skarpetki" na tylnych łapach sięgające do pięt. Podbrzusze samicy także jest białe z delikatniejszym i ciut krótszym włosem, niż ten na jej grzbiecie. Należy do niej także dość puchaty ogon i subtelnie zaokrąglone końcówki uszu, na których widać również sporo futerka. Gdy była kociakiem jej ślepka były barwy niebieskiej, ale już jako dorosła ma duże, błyszczące oczy w ślicznym zielonym kolorze. Jej pyszczek jest średniej długości i znajduje się na nim również taki w sam raz różowy nos.
Spokojna i łagodna kotka, która nie daje się łatwo wciągnąć w żadną kłótnię i zawsze stara się postępować właściwie. Ma w sobie wiele życzliwości oraz ciepła w stosunku do innych, stara się otaczać opieką szczególnie kocięta i słabszych od siebie. Jednocześnie jest wrażliwa, silne emocjonalnie sytuacje zarówno te negatywne jak i pozytywne mogą doprowadzać ją do łez. Nadal zdarza jej się być lekkomyślną i naiwną, czasem podejmuje decyzje, których nie przemyślała zbyt dokładnie. Jest kotką o dobrym sercu, co sprawia, że często i chętnie pomaga innym, a rodzina i przyjaciele zawsze mogą szukać u niej wsparcia. Kocha piękno otaczającej ją przyrody, zwłaszcza śpiew ptaków, kwiaty, zioła i owady, często przygląda im się z podziwem oraz fascynacją. Sama też lubi śpiewać i układa nawet własne piosenki, ale nie robi tego zbyt często. Kolekcjonuje zasuszone motyle i kwiaty, pióra ptaków, a także różnobarwne kamyki oraz muszelki.
- A czemu miałabym to zrobić? Wyznałeś mi szczerze swoje uczucia z głębi serca i to jest piękne. – spojrzała na niego z czułym uśmiechem. Wciąż jeszcze trudno jej było uwierzyć, że to naprawdę się dzieje, jak spełnienie wszystkich najcudowniejszych marzeń i najpiękniejszych snów, które mogłaby wyśnić. Wokół nich błogi spokój i całe piękno otaczającej ich przyrody sprawiały, że chciało się tak trwać w nieskończoność, ona również nie chciała w tym momencie myśleć o problemach. Zresztą cokolwiek by nie nadeszło z pewnością wspólnie zdołają to przezwyciężyć, w końcu prawdziwa miłość jest w stanie przetrwać i pokonać wszystko. Wpatrzyła się pełna szczęścia w jego oczy i polizała go w pyszczek, mrucząc przy tym słodko i lekko splatając ze sobą ich ogony. Subtelnie otarła się o niego szyją. Oczywiście nie miała nic przeciwko jeżeli Strumyk zechce wrócić do rozmowy, ale była również spragniona czułości zwłaszcza, że w ostatnim czasie nie uświadczyła jej zbyt wiele. Cieszyła się jednak, że teraz wszystko zaczęło zmierzać ku lepszemu.
◜Whateveryoudo◝. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《S H O W me everythingand.T E L L me how》
.
it. all.[ m e a n s ].something . . .. . . . . . . . . . . . . .. . . and yet.nothing to me
I canseethere's.[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so close.andyet so far
.
Oh, I just know. there's somethingB I G G E Rout there
Wysoki, o długim, niebieskim na czubku głowy, uszach, policzkach i przy nosie oraz tułowiu i ogonie futrze. Reszta ciała biała, a na niebieskich plamach występuje ciemniejsze, tygrysie pręgowanie, choć trzeba się trochę przyjrzeć, by te pręgi dostrzec. Należy do jednych z tych wyższych kotów, co zdecydowanie odziedziczył, oraz porządnie zbudowanych, jak przystało na wojownika, ale mimo to smukły i szczupły, pod tymi mięśniami, nie ma zbędnej masy tłuszczowej, przez co mięśnie tylko trochę wybijają się przez futro. Oczy niebieskie.
- No bo... mogłabyś nie czuć tego co ja - odpowiedział niepewnie, spuszczając na chwilę wzrok. - Bałem się choćby tego, że staniesz przede mną i powiesz "ha, nie", albo chociaż "ale czy to ma sens?", i... no. Więc panikowałem od kiedy tu dzisiaj przyszłaś, co pewnie zauważyłaś, ale... no. Wiesz, nie każdy... Uch, nie każdy chce się mieszać w takie związki międzyklanowe, no i nie każdy faktycznie może z przyjaźni poczuć coś więcej. Szczerze, to myślę, że gdyby nie mój ojciec, to hah, nie powiedziałbym tego nawet za 3 księżyce - odważył się na koniec zażartować. A póki co? Czuł się świetnie. Nadal trochę plątał mu się język, nadal mógł się trochę jąkać, bo mimo że spłynęła na niego ulga, mimo że czuł się aktualnie jak uskrzydlony, bo kotka odwzajemniła jego uczucia i czuła do niego dokładnie to samo, co on do niej, to jednak nadal nie spłynął z niego do końca stres, który ciągnął go za ogon i uszy ostatnie parę dni, po tym, jak rozmówił się z Nocnym Szkwałem, który popchnął go do działania. Nadal nie mógł do końca tego przetrawić, że już było po wszystkim. I miał nadzieję, że już nic nigdy nie popsuje tego momentu, tej chwili i... wszystkiego innego.
Dość duża, ale zgrabna kotka. Sylwetkę ma szczupłą, ale o dość mocnych mięśniach i proporcjonalnych łapach. Jej długie futerko ma jasny niebiesko-srebrzysty kolor. Posiada ona także ciemny nalot na głowie, grzbiecie oraz ogonie jak również ciemniejsze pręgi na reszcie ciała, kotka jest tygrysio pręgowana. Ma ona biały pyszczek oraz pierś, białe "skarpetki" na przednich łapach sięgające jej do nadgarstków i również białe "skarpetki" na tylnych łapach sięgające do pięt. Podbrzusze samicy także jest białe z delikatniejszym i ciut krótszym włosem, niż ten na jej grzbiecie. Należy do niej także dość puchaty ogon i subtelnie zaokrąglone końcówki uszu, na których widać również sporo futerka. Gdy była kociakiem jej ślepka były barwy niebieskiej, ale już jako dorosła ma duże, błyszczące oczy w ślicznym zielonym kolorze. Jej pyszczek jest średniej długości i znajduje się na nim również taki w sam raz różowy nos.
Spokojna i łagodna kotka, która nie daje się łatwo wciągnąć w żadną kłótnię i zawsze stara się postępować właściwie. Ma w sobie wiele życzliwości oraz ciepła w stosunku do innych, stara się otaczać opieką szczególnie kocięta i słabszych od siebie. Jednocześnie jest wrażliwa, silne emocjonalnie sytuacje zarówno te negatywne jak i pozytywne mogą doprowadzać ją do łez. Nadal zdarza jej się być lekkomyślną i naiwną, czasem podejmuje decyzje, których nie przemyślała zbyt dokładnie. Jest kotką o dobrym sercu, co sprawia, że często i chętnie pomaga innym, a rodzina i przyjaciele zawsze mogą szukać u niej wsparcia. Kocha piękno otaczającej ją przyrody, zwłaszcza śpiew ptaków, kwiaty, zioła i owady, często przygląda im się z podziwem oraz fascynacją. Sama też lubi śpiewać i układa nawet własne piosenki, ale nie robi tego zbyt często. Kolekcjonuje zasuszone motyle i kwiaty, pióra ptaków, a także różnobarwne kamyki oraz muszelki.
- To muszę pamiętać, żeby mu podziękować gdy tylko go spotkam, masz naprawdę wspaniałego ojca. – ani przez chwilę teraz nie przestawała się uśmiechać. Normalnie jeszcze trochę i chyba na stałe jej tak zostanie, ale nie miała nic przeciwko temu mogąc radośnie mruczeć wtulona w ukochanego. Kto by pomyślał, że poczynając od ich pierwszego spotkania, poprzez wszystkie następne znajdą się nagle tutaj wyznając sobie nawzajem miłość? Każde z nich miało swoje lęki i wątpliwości, ale teraz kiedy są już razem nie muszą mierzyć się z nimi samotnie. - Jakby nie było, teraz już nie musisz się martwić. Czuję to samo i chcę być z tobą. – dodała wtulając mocno swój uroczy pyszczek w futerko na jego piersi.
◜Whateveryoudo◝. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《S H O W me everythingand.T E L L me how》
.
it. all.[ m e a n s ].something . . .. . . . . . . . . . . . . .. . . and yet.nothing to me
I canseethere's.[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so close.andyet so far
.
Oh, I just know. there's somethingB I G G E Rout there
Wysoki, o długim, niebieskim na czubku głowy, uszach, policzkach i przy nosie oraz tułowiu i ogonie futrze. Reszta ciała biała, a na niebieskich plamach występuje ciemniejsze, tygrysie pręgowanie, choć trzeba się trochę przyjrzeć, by te pręgi dostrzec. Należy do jednych z tych wyższych kotów, co zdecydowanie odziedziczył, oraz porządnie zbudowanych, jak przystało na wojownika, ale mimo to smukły i szczupły, pod tymi mięśniami, nie ma zbędnej masy tłuszczowej, przez co mięśnie tylko trochę wybijają się przez futro. Oczy niebieskie.
- Tak, wiem - mruknął z zadowoleniem. Wiedział to już od jakiegoś czasu, ojciec nigdy nie dał mu powodów, by sądzić inaczej, ale szczególnie okazał to wtedy, gdy wstawił się za Topik, a teraz gdy pomógł mu sobie uświadomić taką ważną w sumie rzecz. Bo bez niego nigdy by nie przyjął jej do siebie, nie zdał z niej sprawy, no i by tak tkwili z Wilczek w zawieszeniu, chyba że ona zdecydowałaby się szybciej przerwać ten impas.
- Mam tylko nadzieję, że niedługo twoja kara się skończy, bo nie wyobrażam sobie teraz, żeby miał tu przyjść po ciebie patrol - zażartował, delikatnie skubiąc jej ucho w formie żartu, oczywiście tak, by nie zrobić jej żadnej krzywdy i od razu je puszczając. Mówił szczerze. Miał nadzieję, że przywódca niedługo wybaczy Wyjącej Wilczycy. Nie tylko ze względu na to, że nie mogli tak po prostu się umówić na spotkanie, a również dlatego, że po prostu zasługiwała na swoje wojownicze miano i już. Nie zachowała się może najlepiej, ale teraz zdecydowanie się starała, co potrafił wyczuć, nie będąc z nią nawet w jednym klanie, zresztą mówiła mu to. A on jej wierzył i ufał bezgranicznie.
Dość duża, ale zgrabna kotka. Sylwetkę ma szczupłą, ale o dość mocnych mięśniach i proporcjonalnych łapach. Jej długie futerko ma jasny niebiesko-srebrzysty kolor. Posiada ona także ciemny nalot na głowie, grzbiecie oraz ogonie jak również ciemniejsze pręgi na reszcie ciała, kotka jest tygrysio pręgowana. Ma ona biały pyszczek oraz pierś, białe "skarpetki" na przednich łapach sięgające jej do nadgarstków i również białe "skarpetki" na tylnych łapach sięgające do pięt. Podbrzusze samicy także jest białe z delikatniejszym i ciut krótszym włosem, niż ten na jej grzbiecie. Należy do niej także dość puchaty ogon i subtelnie zaokrąglone końcówki uszu, na których widać również sporo futerka. Gdy była kociakiem jej ślepka były barwy niebieskiej, ale już jako dorosła ma duże, błyszczące oczy w ślicznym zielonym kolorze. Jej pyszczek jest średniej długości i znajduje się na nim również taki w sam raz różowy nos.
Spokojna i łagodna kotka, która nie daje się łatwo wciągnąć w żadną kłótnię i zawsze stara się postępować właściwie. Ma w sobie wiele życzliwości oraz ciepła w stosunku do innych, stara się otaczać opieką szczególnie kocięta i słabszych od siebie. Jednocześnie jest wrażliwa, silne emocjonalnie sytuacje zarówno te negatywne jak i pozytywne mogą doprowadzać ją do łez. Nadal zdarza jej się być lekkomyślną i naiwną, czasem podejmuje decyzje, których nie przemyślała zbyt dokładnie. Jest kotką o dobrym sercu, co sprawia, że często i chętnie pomaga innym, a rodzina i przyjaciele zawsze mogą szukać u niej wsparcia. Kocha piękno otaczającej ją przyrody, zwłaszcza śpiew ptaków, kwiaty, zioła i owady, często przygląda im się z podziwem oraz fascynacją. Sama też lubi śpiewać i układa nawet własne piosenki, ale nie robi tego zbyt często. Kolekcjonuje zasuszone motyle i kwiaty, pióra ptaków, a także różnobarwne kamyki oraz muszelki.
- Fakt, chociaż dzięki temu w ogóle możemy być teraz razem. – zauważyła, mrucząc czule i bynajmniej nie przeszkadzały jej tego typu pieszczoty. Właściwie to każdy nawet najlżejszy gest z jego strony sprawiał tylko, że chciała tego więcej, ta bliskość ze Strumykiem ją uszczęśliwiała. Właśnie dlatego kara od Węża była dla niej tak ciężkim ciosem, bo utrudniała jej widywanie się z nim, a teraz gdy już oboje znali swoje uczucia względem siebie stawało się to wręcz nie do zniesienia. Kotka nie chciała nawet myśleć w tym momencie o rozstaniu z nim, chociaż niestety przynajmniej na razie będzie to konieczne gdy zacznie zapadać zmierzch. Oby jednak szybko nie nadchodził, oby mogli cieszyć się teraz sobą jak najdłużej. Zaczęła pieszczotliwie ocierać swoim pyszczkiem oraz szyją o jego pyszczek nadal nie przestając mruczeć i słodko się uśmiechać.
◜Whateveryoudo◝. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《S H O W me everythingand.T E L L me how》
.
it. all.[ m e a n s ].something . . .. . . . . . . . . . . . . .. . . and yet.nothing to me
I canseethere's.[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so close.andyet so far
.
Oh, I just know. there's somethingB I G G E Rout there
Wysoki, o długim, niebieskim na czubku głowy, uszach, policzkach i przy nosie oraz tułowiu i ogonie futrze. Reszta ciała biała, a na niebieskich plamach występuje ciemniejsze, tygrysie pręgowanie, choć trzeba się trochę przyjrzeć, by te pręgi dostrzec. Należy do jednych z tych wyższych kotów, co zdecydowanie odziedziczył, oraz porządnie zbudowanych, jak przystało na wojownika, ale mimo to smukły i szczupły, pod tymi mięśniami, nie ma zbędnej masy tłuszczowej, przez co mięśnie tylko trochę wybijają się przez futro. Oczy niebieskie.
Nie odpowiedział już, opierając na chwilę brodę na czole kotki i przymykając oczy. Ta chwila mogłaby trwać wiecznie, a przynajmniej takie nadzieje żywił aktualnie niebieski point. Nigdy nie sądził, że będzie potrzebować takich chwil czułości, a tu proszę, sama wizja oderwania się teraz od... od partnerki, wydawało mu się czymś niemożliwym do wykonania. W ogóle, jak śmiesznie to słowo brzmiało w jego głowie. Naprawdę nie sądził, że coś takiego może wyniknąć z jego spotkań z gromową wojowniczką, a jednak to się wydarzyło. A jednak miało miejsce. I właśnie zaczął się zastanawiać jak on w ogóle powie o tym rodzinie, co ma im powiedzieć, bo pamiętał swoje rozmowy z Kałużą, czy Mżawką, na temat bezsensowności takich związków. Tylko wtedy nie wiedział, że to faktycznie jest wbrew woli. Takie zakochanie się.
- Czemu nie możemy po prostu być z jednego klanu...? - rzucił cicho, mimochodem, bo to pytanie cały czas krążyło mu po głowie, jak nachalna mucha latająca nad uchem, że chyba aż poczuł potrzebę powiedzenia tego na głos, tak nagle.
A gdy wypowiedział te słowa tylko mocniej przylgnął do kotki, przytulając ją i kładąc łeb na jej barkach.
Dość duża, ale zgrabna kotka. Sylwetkę ma szczupłą, ale o dość mocnych mięśniach i proporcjonalnych łapach. Jej długie futerko ma jasny niebiesko-srebrzysty kolor. Posiada ona także ciemny nalot na głowie, grzbiecie oraz ogonie jak również ciemniejsze pręgi na reszcie ciała, kotka jest tygrysio pręgowana. Ma ona biały pyszczek oraz pierś, białe "skarpetki" na przednich łapach sięgające jej do nadgarstków i również białe "skarpetki" na tylnych łapach sięgające do pięt. Podbrzusze samicy także jest białe z delikatniejszym i ciut krótszym włosem, niż ten na jej grzbiecie. Należy do niej także dość puchaty ogon i subtelnie zaokrąglone końcówki uszu, na których widać również sporo futerka. Gdy była kociakiem jej ślepka były barwy niebieskiej, ale już jako dorosła ma duże, błyszczące oczy w ślicznym zielonym kolorze. Jej pyszczek jest średniej długości i znajduje się na nim również taki w sam raz różowy nos.
Spokojna i łagodna kotka, która nie daje się łatwo wciągnąć w żadną kłótnię i zawsze stara się postępować właściwie. Ma w sobie wiele życzliwości oraz ciepła w stosunku do innych, stara się otaczać opieką szczególnie kocięta i słabszych od siebie. Jednocześnie jest wrażliwa, silne emocjonalnie sytuacje zarówno te negatywne jak i pozytywne mogą doprowadzać ją do łez. Nadal zdarza jej się być lekkomyślną i naiwną, czasem podejmuje decyzje, których nie przemyślała zbyt dokładnie. Jest kotką o dobrym sercu, co sprawia, że często i chętnie pomaga innym, a rodzina i przyjaciele zawsze mogą szukać u niej wsparcia. Kocha piękno otaczającej ją przyrody, zwłaszcza śpiew ptaków, kwiaty, zioła i owady, często przygląda im się z podziwem oraz fascynacją. Sama też lubi śpiewać i układa nawet własne piosenki, ale nie robi tego zbyt często. Kolekcjonuje zasuszone motyle i kwiaty, pióra ptaków, a także różnobarwne kamyki oraz muszelki.
- Wiesz, że to nie jest niemożliwe. – odparła spokojnie, na razie nie odzywała się wiele chcąc dać mu czas na spokojne przemyślenie sprawy. Na pewno nie była to prosta rzecz i jej realizacja nie wiązała się z przyjemnościami, ale jeżeli naprawdę się kochają i chcą ze sobą być to muszą stawić temu czoło. Wilk nie siedziała w głowie ukochanego, więc nie wiedziała jakie ten ma zapatrywania w tym temacie, a nie chciała niczego z góry narzucać. Pamiętając sytuację Grzybka i Topik zdawała sobie sprawę jak poważne są tego rodzaju decyzje i że niestety więcej tu też będzie zależało od ich przywódców, niż od nich samych. Oczywiście Wilczyca była już psychicznie nastawiona zarówno na jedną jak i drugą opcję, choć szczerze wolałaby nie musieć iść do Węża na następną poważną rozmowę. Szanowała jednak także zdanie i uczucia Strumyka, więc tak samo była gotowa je przyjąć. Sama też wtuliła się bardziej w partnera, nieprzerwanie ciesząc się jego bliskością. Było jej tak przyjemnie ciepło w tych czułych objęciach.
◜Whateveryoudo◝. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《S H O W me everythingand.T E L L me how》
.
it. all.[ m e a n s ].something . . .. . . . . . . . . . . . . .. . . and yet.nothing to me
I canseethere's.[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so close.andyet so far
.
Oh, I just know. there's somethingB I G G E Rout there
Wysoki, o długim, niebieskim na czubku głowy, uszach, policzkach i przy nosie oraz tułowiu i ogonie futrze. Reszta ciała biała, a na niebieskich plamach występuje ciemniejsze, tygrysie pręgowanie, choć trzeba się trochę przyjrzeć, by te pręgi dostrzec. Należy do jednych z tych wyższych kotów, co zdecydowanie odziedziczył, oraz porządnie zbudowanych, jak przystało na wojownika, ale mimo to smukły i szczupły, pod tymi mięśniami, nie ma zbędnej masy tłuszczowej, przez co mięśnie tylko trochę wybijają się przez futro. Oczy niebieskie.
Jasne, że było to możliwe. Jasne, że mogli teraz oboje pójść do przywódców klanów i powiedzieć im, że "ej, pamiętacie akcję z nie tak dawna? A chcecie jeszcze raz??", ale to wiązało się z dużą ilością decyzji, i tak naprawdę czekania na efekty ze strony przywódców. No i już raz miało to miejsce, Wężowa Gwiazda oddał im już jednego wojownika, a... a Strumykowi nieszczególnie podobała się wizja przejścia do Gromu.
Ale jemu chodziło o to, że nie urodzili się w jednym klanie. Dlaczego los tak zadecydował, że oboje spotkali się pewnego razu na granicach - on z ciekawości, ona bo tęskniła za bratem, który właśnie do rzeki przeszedł, no i połączyła ich przyjaźń, a potem uczucie? Dlaczego nie mogli, żeby żyło im się zdecydowanie łatwiej, związać się po prostu z kimś we własnym klanie?
Westchnął cicho, przejeżdżając pyskiem po barku kotki, żeby wygodniej go ułożyć, a także żeby nie mówić prosto w jej futro, a na tyle głośno i wyraźnie, żeby go usłyszała.
- Chodziło mi bardziej o urodzenie się w tym samym klanie. Dlaczego... nie możemy być oboje z gromu albo rzeki tak... wiesz, od zawsze? Żeby nie robić problemów albo... nie cierpieć po każdym rozstaniu, tylko mieć świadomość, że... wiesz, po ciężkim patrolu możemy się w siebie nawzajem wtulić, opowiedzieć, jak dzień był ciężki, porozmawiać o czymkolwiek, a potem po prostu zasnąć? - wyjaśnił dokładniej o co mu chodziło, a następnie znów cicho westchnął, w niebiesko-srebrne futro.