Logo Artemidy
Obgryzione Drzewa
- Nie wiem Skarbie. – westchnęła, a po chwili przeszła do pozycji leżącej, uznając że tak będzie wygodniej. Delikatnie zachęciła go, żeby położył się przy niej, nadal mogli się do siebie przytulać i czerpać wzajemną przyjemność z tej bliskości.
- Nie potrafię sobie jednak wyobrazić przy swoim boku żadnego innego kota, zależy mi tylko na tobie. – zamruczała mu czule do ucha. To prawda, że mogliby urodzić się w tym samym klanie i od początku dzielić ze sobą wszystko, co życie miało do zaoferowania. Mimo to nie żałowała i nigdy nie będzie żałować ani jednej ze wspólnie spędzonych z nim chwil i całym sercem pragnęła, żeby było ich jeszcze więcej. Przymknęła oczy wtulając się mocniej w jego futro.

◜Whatever you do◝. . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《 S H O W me everything and. T E L L me how 》
.
it. all.[ m e a n s ]. something . . .. . . . . . .
. . . . . . .. . . and yet. nothing to me

[Obrazek: RBL6C9c.gif]

I can see there's .[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so c l o s e. and yet so far
.
Oh, I just know. there's something B I G G E R out there
.
»»-----------► I .W A N N A .K N O W. . . . . . .
. . . . . . .can you show me?

LVL 5 340 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Mimowolnie się uśmiechnął, gdy kotka powiedziała do niego "skarbie", poczuł nawet, jak lekko mu ciepło. Och, jak to słowo jeszcze dzisiaj dziwnie brzmiało, szczerze, miał nadzieję, że się przyzwyczai i nie będzie przy każdym spotkaniu zachowywał się jak 5cio księżycowe kocię, które się pierwszy raz zauroczyło, naprawdę.
Przystanął za to na propozycję położenia się i przylgnął do Wilczek, by stykać się bokami, zaplatając swój ogon w ten jej, a następnie uśmiechnął się ciepło, czując, jak po jego ciele przechodzi przyjemny prąd, gdy wyznała mu, że nie wyobraża sobie obok innego kota. To... było miłe. I w drugą stronę działało dokładnie tak samo. I choć nadal nie czuł się zbyt pewnie w okazywaniu uczuć i w tym wszystkim, co się z tym wiązało, to pochylił się i nad jej uchem, skubiąc je znów delikatnie.
- I wzajemnie - mruknął. Nie ważne co się będzie działo... dadzą radę, prawda? Muszą.
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ona również była szczęśliwa mogąc mówić do niego w ten sposób, kiedyś nigdy by nie przypuszczała, że trafi na kogoś wyjątkowego, kto zdobędzie jej serce. Strumyk był przystojny, czuły i opiekuńczy, a nawet ta jego nieśmiałość i niepewność w okazywaniu uczuć miały swój urok. I zawsze, nawet w tych najcięższych momentach, był dla niej wsparciem, nie odtrącił jej mimo błędów, które popełniła. Czuła, że nawet gdyby to on zrobił cokolwiek złego, to nie potrafiłaby go nie kochać i nie wybaczyć mu, tak samo przygarnęłaby go do siebie, wysłuchała i dodawała otuchy najlepiej jak tylko byłaby w stanie. Było jej przy nim tak dobrze i bezpiecznie, a wszelkie stresujące myśli odfruwały niczym spłoszone ptaki. Kiedy byli razem nawet świadomość tego, że zapewne czeka ich trudna droga, aby dzielić ten sam klan nie wydawała się tak przytłaczająca. Wtuliła się w niego mocniej przylegając całą sobą do ukochanego i mrucząc głośno wciąż okazywała zadowolenie oraz radość z ich bliskości. Coraz bardziej jej się to podobało, nawet ta drobna pieszczota jej ucha. Przeciągnęła się delikatnie ocierając się o niego z czułym westchnięciem.
- Mmm…milutko, mam ochotę na więcej. – wyszeptała.

◜Whatever you do◝. . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《 S H O W me everything and. T E L L me how 》
.
it. all.[ m e a n s ]. something . . .. . . . . . .
. . . . . . .. . . and yet. nothing to me

[Obrazek: RBL6C9c.gif]

I can see there's .[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so c l o s e. and yet so far
.
Oh, I just know. there's something B I G G E R out there
.
»»-----------► I .W A N N A .K N O W. . . . . . .
. . . . . . .can you show me?

LVL 5 340 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Sam Strumyk nie spodziewał się tak szybko znaleźć w takiej sytuacji. No i nigdy nie przypuszczałby, że stanie się to z kotką z innego klanu! Wszak, wiedział ile to problemów, mając kogoś, kogo się kocha poza klanem, ale zrozumiał teraz przynajmniej, że to naprawdę nie jest zależne od nikogo. I choć jeszcze parę księżyców temu łapałby się za łeb, że można wpaść w związek międzyklanowy, tak teraz wiedział, że to jest możliwe. I o wiele, wiele trudniejsze, niżeli normalny.
Bo wiedział, że gdy teraz się od siebie odkleją, to spotkają się dopiero za jakiś czas. Nie za parę uderzeń serca w obozie, nie za trochę więcej w legowisku, nie rano, bo któryś ma nocną wartę przy wyjściu z obozu albo idzie na późny patrol. I że nie można tak po prostu się dogadać gdzie i kiedy, szczególnie biorąc pod uwagę karę gromowej kotki. Nie zjedzą wspólnie posiłku, nie pośmieją się z bawiących się kociąt, nie pójdą na wspólne polowanie, by zarzucić zwierzynę na ten sam stos zwierzyny, nie zasną w jednym legowisku.
- Mhmm - mruknął tylko, przejeżdżając językiem po jej czole. - Nie chcę... tak po prostu się rozejść - dodał, cofając delikatnie uszy.
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Naprawdę niesamowite jak los potrafi połączyć nieoczekiwanie dwoje serc, które według kierujących klanami reguł nie powinny się ze sobą zejść, ale co można zrobić gdy do tego dojdzie? Nie da się już tak po prostu wrócić do własnego obozu i zapomnieć o ukochanym, nie da się udawać, że miłość nie ma miejsca kiedy tęsknota za tym jedynym najdroższym pyszczkiem niemal rozrywa od środka. Tak jak Błękitna Toń wspomniała w jej śnie z własnym sercem się nie wygra. Wilk nigdy w życiu też nie byłaby w stanie żałować, że się spotkali, poznali i zbliżyli do siebie, każda z tych chwil spędzonych razem była jak drogocenny skarb i już na zawsze pozostanie w ich sercach niezależnie od tego co się wydarzy. W tym momencie sama myśl o opuszczeniu boku Strumyka była wręcz nie do zniesienia, gorsza niż ciernie powbijane w ciało. Pocieszała się jednak nadzieją, że trwa to już na tyle długo, a ona przecież się stara, więc być może już w niedługim czasie będzie wolna od kary. Porozmawia też niezwłocznie z Wężem i przedstawi mu całą sytuację. Fakt, że pewnie czeka ich długa droga, ale była zdecydowana doprowadzić do tego, żeby ostatecznie mogli rzeczywiście dzielić jeden klan. W końcu Grzybkowi i Topik się udało, musi się zatem udać i im. Zamruczała znowu głośno kiedy ukochany polizał jej czoło, mimo że były to drobne gesty wywołały przyjemny dreszcz przechodzący po jej ciele. Odwzajemniła to liżąc jego pyszczek i po raz kolejny z uczuciem się o niego ocierając.
- Więc może moglibyśmy... - zbliżyła pyszczek do jego ucha, czując że samej robi jej się goręcej pod futrem. - Sprawić by ta chwila była jeszcze bardziej wyjątkowa? - spytała i spojrzała mu głęboko w oczy.

◜Whatever you do◝. . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《 S H O W me everything and. T E L L me how 》
.
it. all.[ m e a n s ]. something . . .. . . . . . .
. . . . . . .. . . and yet. nothing to me

[Obrazek: RBL6C9c.gif]

I can see there's .[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so c l o s e. and yet so far
.
Oh, I just know. there's something B I G G E R out there
.
»»-----------► I .W A N N A .K N O W. . . . . . .
. . . . . . .can you show me?

LVL 5 340 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No, powiedzieć że się nie spodziewał takich słów, to jak nic nie powiedzieć, bo gdy je usłyszał, to pierwszą reakcją była krótka panika, podczas której szerzej otworzył oczy i zastygł w bezruchu, zapominając nawet na moment oddychać, bo myśl, która teraz przeleciała mu przez głowę, gdy Wilk to powiedziała, sprawiła że poczuł gorąco chyba w każdym możliwym zakątku swojego ciała.
- Ja... um, nie wiem, czy powinniśmy? - mruknął cicho. Nie był pewien, czy wizja tego, że znajdowali się akurat na granicy, gdzie w każdej chwili ktoś mógł się znaleźć, wrócić po Wilk patrol, czy cokolwiek... no, czy to był na pewno dobry pomysł. Aczkolwiek nie odmówił otwarcie, nie powiedział nie, aczkolwiek jego wzrok stał się nagle bardziej rozbiegany, gdy zaczął się rozglądać i nasłuchiwać, a mięśnie lekko mu się napięły.
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Teraz jesteśmy parą, a że za jakiś czas pewnie niestety będę musiała iść pomyślałam, że moglibyśmy sprawić sobie nawzajem trochę więcej przyjemności. – odparła spokojnie, a widząc że się spiął polizała delikatnie jego pyszczek. - Nie martw się, do niczego nie zamierzam cię zmuszać i jeśli czujesz się z tym niekomfortowo, to nie widzę problemu, abyśmy z tym poczekali na bardziej odpowiedni czas. – dodała kojącym tonem. W końcu to, że sama poczuła się gotowa do tych spraw nie oznaczało, że kocur z automatu powinien mieć identyczne odczucia, zwłaszcza że to był Strumyk. Dla niego już samo rozpoczęcie związku z nią to było dużo, więc zdawała sobie sprawę że nie może naciskać i tak jak dotychczas była gotowa poczekać tyle ile będzie trzeba. Być może kiedy już przyzwyczai się do aktualnej sytuacji, to sam dojdzie do wniosku, że pragnie uczynić następny krok. Wilk przekonała się już, że chociaż nie przychodzi jej to łatwo, to warto być cierpliwą, uśmiechnęła się delikatnie i przytuliła pyszczek do futerka na piersi ukochanego.
- Będzie dobrze, przejdziesz do Gromu albo ja do Rzeki i będziemy w jednym klanie. – zamruczała ciepło.

◜Whatever you do◝. . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《 S H O W me everything and. T E L L me how 》
.
it. all.[ m e a n s ]. something . . .. . . . . . .
. . . . . . .. . . and yet. nothing to me

[Obrazek: RBL6C9c.gif]

I can see there's .[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so c l o s e. and yet so far
.
Oh, I just know. there's something B I G G E R out there
.
»»-----------► I .W A N N A .K N O W. . . . . . .
. . . . . . .can you show me?

LVL 5 340 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nadal był nieco spięty. I nie chodziło nawet o sam akt, tak do końca, tylko nie czuł się do końca przekonany, żeby do czegokolwiek doszło... tutaj. Ale był tak skrępowany całą rozmową na ten temat, bo faktycznie jeszcze nie ochłonął po poprzedniej rozmowie, o tym w ogóle, by zostali partnerami, a Wilczyca zdecydowała się zrobić jeszcze jeden, duży krok, więc w głowie mu się kręciło od samego pomyślenia o tym.
- Ja... po prostu nie jestem przekonany, czy... wiesz, to jest... dobre miejsce - zaczął więc się tłumaczyć, nie chcąc, by kotka pomyślała sobie, że by tego nie chciał, tylko po prostu... nie tu. A z drugiej strony nie chciał jej ciągać gdzieś, gdzie mogłaby mieć problemy. I fakt, nie był gotowy, ale to upychał sobie gdzieś z tyłu głowy, próbując wymyślić inne powody czemu tak się spiął. Znaczy, tak, miejsce też było tego powodem, oczywiście.
Na następne słowa delikatnie cofnął uszy.
- Gdyby to było takie łatwe, co? Zresztą... ojciec wyraźnie mi zakomunikował, że w razie gdybym znalazł sobie kogoś spoza klanu, to on zdecydowanie nigdzie mnie nie puści - westchnął cicho. Nie żeby się chciał do klanu Gromu wybierać, bo to całkiem obcy klan, ale nawet jakby zamierzał, to zwyczajnie nie mógł. A że Nocny Szkwał był zastępcą, to miał sporo do gadania w tym temacie.
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No cóż...w dużej mierze spodziewała się tego, rozumiała jednak czym się kierował Nocny Szkwał i nie mogła mieć o to żadnych pretensji, w końcu Strumyk jest jego synem i to normalne, że chce aby pozostał blisko niego.
- Zatem ja będę się starała o miejsce w Klanie Rzeki. - odparła, chociaż jej sytuacja nie była w tym wypadku wiele lepsza i obawiała się, że mimo nawet najlepszych chęci może nie pójść tak łatwo jak z Grzybkiem i Topik. Przede wszystkim jej brat nie podpadł w niczym i nie miał nałożonych na siebie żadnych kar, a już samo to sprawiało, że Wąż może nie być wobec niej tak przychylny jak w stosunku do niego. No i sama powtórka z historii na pewno zdecydowanie go nie ucieszy, bo jakby nie patrzeć oznacza to, że będzie musiał przekazać w objęcia innego klanu kolejnego wyszkolonego wojownika. Biedna Wilk nie wiedziała jeszcze, że mogą dojść do tego dodatkowo w przyszłości jeszcze poważniejsze powody, a droga ich miłości stanie się tym trudniejsza do przebycia. Kotka jednak była pełna determinacji, aby się nie poddawać i dzielnie stawiać czoła wszystkiemu co mogłoby nadejść. Wtuliła się mocniej w Strumyka pełna wiary w to, że ostatecznie ich marzenia się spełnią i będą mogli dzielić wspólne legowisko w jednym klanie.

◜Whatever you do◝. . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《 S H O W me everything and. T E L L me how 》
.
it. all.[ m e a n s ]. something . . .. . . . . . .
. . . . . . .. . . and yet. nothing to me

[Obrazek: RBL6C9c.gif]

I can see there's .[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so c l o s e. and yet so far
.
Oh, I just know. there's something B I G G E R out there
.
»»-----------► I .W A N N A .K N O W. . . . . . .
. . . . . . .can you show me?

LVL 5 340 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Uspokoił się trochę, widząc że poprzedni temat trochę wygasł, a Wilczek tylko mocniej się w niego wtuliła, samemu przykładając bardziej do niej pysk, kładąc go na jej głowie i wzdychając ciężko, bo to co powiedziała... no, nijak go nie pocieszało. Znaczy, tak, to że będzie się starać i on na pewno też, bo widywanie się na odległość naprawdę go nie pocieszało, było rzeczą pozytywną. Ale samo dokonanie tego... już było nieco wątpliwszą kwestią. Naprawdę nie chciał robić problemów, ale czy to była ich wina, że tak się stało? Jasne, że mogli się widywać co jakiś czas, ale w końcu ich to wymęczy. Nie chciał stracić tego, co było między nimi z czasem, gdy będą się widywać rzadziej i rzadziej przez nawał obowiązków, aż to, co teraz między nimi było, wygaśnie. Drgnął lekko na samą myśl w tym temacie, marszcząc grzbiet nosa.
- Czy... nie masz nic przeciwko temu? Nie chcesz zostać w klanie Gromu? - spytał jednak po chwili. Bo co, jeśli Wilczek zamierzała się dla niego poświęcić, podczas gdy w klanie Gromu było jej zwyczajnie dobrze? Co, jeśli nie chciała go opuszczać, ale była gotowa to zrobić tylko dla niego? Nie czułby się dobrze obserwując ją codziennie i widząc jak cierpi.
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Wiem, że to nie świadczy o mnie najlepiej, ale nie i już wcześniej rozważałam przenosiny do Rzeki, myślę że będę tam bardziej szczęśliwa niż w Gromie. – odparła szczerze. Oczywiście chciała być przede wszystkim ze swoim ukochanym, ale oprócz tego wciąż tęskniła także za Grzybkiem i pragnęła poznać tamtą część rodziny. Poza tym, choć ogólnie w Gromie nie żyło jej się źle to naprawdę nie mogła być tam w pełni szczęśliwa i to nie tylko ze względu na Strumyka. Było tam niewiele kotów, z którymi łączyła ją głębsza więź i większość z nich z pewnością świetnie da sobie radę bez niej. Sporo też niestety popsuła swoim ostatnim postępowaniem, a chociaż starała się ze wszystkich sił to naprawić, to wiele kotów z pewnością już o tym nie zapomni. I wreszcie Wąż. Był dobrym przywódcą, pod wieloma względami bardzo mu ufała i rozumiała jego decyzje, jednak wciąż miała w sercu pewien żal. Mimo wszystko nie potrafiła pogodzić się z tym, że upokorzył ją i Truflę publicznie podczas ceremonii, że nie pomówił z nimi wcześniej. To wciąż bolało i nic nie mogła na to poradzić, nawet jeśli wyglądało jak foch obrażonego kociaka. Tak czy inaczej, jej serce cały czas było przy Strumyku i nic tego nie zmieni.
- Pomożesz mi, prawda? I może twój tata i Łabędzia Gwiazda też się za nami wstawią? – zapytała po chwili. Ich własna decyzja to niestety jeszcze za mało, by cokolwiek wskórać, będą potrzebować wsparcia.

◜Whatever you do◝. . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《 S H O W me everything and. T E L L me how 》
.
it. all.[ m e a n s ]. something . . .. . . . . . .
. . . . . . .. . . and yet. nothing to me

[Obrazek: RBL6C9c.gif]

I can see there's .[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so c l o s e. and yet so far
.
Oh, I just know. there's something B I G G E R out there
.
»»-----------► I .W A N N A .K N O W. . . . . . .
. . . . . . .can you show me?

LVL 5 340 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Milczał chwilę, rozważając poważniej ten temat. Nie chciał tu nic deklarować, nie dlatego, że nie chciał mieć kotki przy sobie, bo bardzo tego chciał, ale trochę się... bał. Szczerze i prawdziwie bał. Wiedział, że sytuacja Topik i Huby była wyjątkowa i szczerze obawiał się, że przywódcy będą negatywnie do tego nastawieni. I choć spodziewał się, że ojciec by się za nim wstawił, to mimo wszystko był to ciężki temat. Taki... nie na dziś. Dziś zamierzał się po prostu cieszyć chwilą.
- Myślę, że możemy takie rzeczy obgadać następnym razem, a dziś po prostu... się zrelaksować, co? - mruknął, przesuwając językiem ponownie po głowie gromowej wojowniczki. Miał dość myślenia o przyszłości, naprawdę. I martwienia się nią. - Ale gwarantuję, że jak do czegokolwiek dojdzie, to zrobię wszystko, by się udało - dodał, żeby nie było, że go to kompletnie nie interesuje, czy coś.
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Strumyk chyba faktycznie potrzebował jeszcze czasu, aby na spokojnie móc sobie to wszystko poukładać, chciała jednak żeby wiedział, że ona jakby co jest gotowa przejść do Rzeki gdy tylko będzie to możliwe. Oczywiście, że będzie ciężko, już teraz jest ale kochała go szczerze całym swoim sercem i była zdecydowana walczyć o to, żeby byli razem w jednym klanie nawet jeżeli będzie to długo trwało. Będzie cierpliwa i wytrwała jak zawsze, a w międzyczasie dołoży wszelkich starań, żeby Wąż zdjął z niej tę przeklętą karę, obie kary i żeby mieć więcej swobody w wychodzeniu z obozu. Tym razem będzie już bardziej ostrożna i nie pozwoli, aby ktokolwiek uznał, że znika na zbyt długo, coś na pewno wymyśli. Słysząc słowa kocura uśmiechnęła się i pokiwała głową, miał rację. Na rozważania o przyszłości będzie jeszcze czas, w końcu dopiero co wyznali sobie nawzajem uczucia i zostali parą. A chociaż na razie ich wspólny czas był ograniczony, to powinni się cieszyć każdą jedną jego chwilą.
- Oczywiście Skarbie. – zamruczała czule, tuląc pyszczek do jego futra i mrużąc oczy. Nie był to właściwy moment, ani miejsce, żeby doszło między nimi do czegoś więcej, więc całą resztę czasu spędzili po prostu słodko wtuleni w siebie, od czasu do czasu wymieniając delikatne liźnięcia oraz pełne ciepła słowa. Wilczyca była jednak bardzo szczęśliwa i gdyby tylko mogła to najchętniej leżałaby tak z nim przez całą wieczność. Niestety kiedy w pobliżu rozległy się niecierpliwe nawoływania powracającego patrolu była zmuszona z wielką niechęcią oderwać się od Strumyka i wstać.
- Ech…pora wracać. – miauknęła zasmucona, opuszczając uszy. I tak nienawidziła się z nim rozstawać, ale wiedziała że nie ma wyboru. Gdyby znów nie wróciła na czas Wąż z pewnością już całkowicie uwięziłby ją w obozie i to na znacznie dłużej.
- Postaram się znowu spotkać z tobą jak najszybciej, ale nie wiem jeszcze gdzie. Dam jednak znać gdy tylko będę mogła, chociaż nie mam pojęcia jak ja wytrzymam przez ten czas. Już teraz tęsknię. – zbliżyła się by raz jeszcze polizać go z uczuciem po pyszczku. Tak bardzo nie chciała stąd odchodzić, ale wojownicy z patrolu nawoływali już teraz niemal raz po raz.
- Do zobaczenia! Kocham cię! – westchnęła ciężko, po czym co i rusz oglądając się jeszcze na partnera dopóki całkiem nie znikł jej z oczu oddaliła się z tego miejsca.

[zt]

◜Whatever you do◝. . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《 S H O W me everything and. T E L L me how 》
.
it. all.[ m e a n s ]. something . . .. . . . . . .
. . . . . . .. . . and yet. nothing to me

[Obrazek: RBL6C9c.gif]

I can see there's .[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so c l o s e. and yet so far
.
Oh, I just know. there's something B I G G E R out there
.
»»-----------► I .W A N N A .K N O W. . . . . . .
. . . . . . .can you show me?

LVL 5 340 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Faktycznie byli dopiero świeżą parą, dopiero dziś wyznali sobie, co tak naprawdę do siebie czują i być może rozmowy o przyszłości powinny chwilę poczekać, bo kto wie, co przyniesie przyszłość. Strumyk na pewno nie zamierzał przemyśleć tego i uznać, że być może z Wilczek nic go nie łączy, aczkolwiek dobrze będzie wszystko sobie poukładać i upewnić się, że cokolwiek będą planować to będzie to dobry pomysł.
Skupił się więc na tu i teraz, starając nie myśleć o tym, co będzie, nim nie usłyszał odległego wołania patrolu z którym Wyjąca dziś wyszła. Cofnął uszy z niezadowoleniem, zerkając nad nią w głąb terenów gromu, niechętnie też się od niej odsuwając.
- Ja ciebie też - mruknął niemrawo. No i tu już zaczynały się schody. Wtulił jeszcze na chwilę łeb w jej bok i odprowadził ją spojrzeniem, cofając się parę kroków, by nikt na pewno nie oskarżył go o przekraczanie granicy, a następnie sam oddalił się z tego miejsca, ciągnąc za sobą ogon.

[zt]
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jeśli Popiołek mógł być szczery to chyba nie za bardzo przepadał za patrolami w towarzystwie Słonecznej Plamki. Jeśli jeszcze towarzyszyła im taka Rześka Pszczoła to nie było tak źle. Szylkretka świetnie się sprawdzała w roli odwracacza uwagi od terminatora. Chyba wyczuwała, że czasami czuł się osaczony, gdy Słoneczna się za bardzo odpalała ze swoim uprzejmym zainteresowaniem. A przynajmniej lubił tak myśleć, że go ratowała, a nie zupełnym przypadkiem wtrącała się w rozmowę z nudów. Nie miał jednak do końca pewności jaka była prawda.
Sytuacja wyglądała gorzej, gdy zamiast Rześkiej Pszczoły, trafiał się jej partner. Wtedy Popiołek był stuprocentowo na łasce złotej wojowniczki i jej ciekawości. Dzisiaj jednak, mimo tego mniej korzystnego składu patrolu, zdarzył się cud. Białego Jelenia bolała głowa. A przynajmniej z tego powodu uprzejmie poprosił Słoneczną Plamkę o zamknięcie się i cichy marsz. Więc tak jak srebrny współczuł wojownikowi jego cierpienia, tak niewątpliwie jego ból był najlepszym co syna Śnieżnego Płatka dzisiaj spotkało. Mógł się wlec gdzieś z tyłu, podziwiać okolice i nie stresować się, że zaraz usłyszy kolejne dziwne pytanie.
Teraz akurat jego uwagę zajęły Obgryzione Drzewa. Podszedł do nich by przyjrzeć się im z bliska.

//Róża uwu

In the { full moon's } light
— I listen. to the stream —
and in between the silence . . .
. . . . . . . . . ˏˋ°•*⁀➷ hear you calling me
[Obrazek: iZiRr60.gif]
But I don't know where I am. . . . . . .
. . . . .and I don't trust who I've been
╭────── · ☾ · ──────╮
And if I come home . . .
how will I ever leave?

╰────── · ☾ · ──────╯
LVL 3 110 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości