Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
zgarbiona, niska, przysadzista o grubych, dobrze zbudowanych nogach || krótka czarna sierść || białe palce prawej przedniej łapy, dwie plamki po lewej stronie brzucha || rozety || bladożółte oczy ||
Straciła zainteresowanie światem, przestała wesoło patrzeć na otaczający ją Klan i jedyne co ją raduje to samotne polowania, gdzie może się wyżyć i zrobić coś pożytecznego przy okazji. Obrażona na los, zła na rodzinę i kompletnie odcięta od wszelkich ciepłych uczuć. Chłodno podchodzi do innych, traktuje współklanowiczów na dystans i nie pozwala sobie zbliżyć się do nikogo w strachu przed porzuceniem.
Każdy patrol to była fantastyczna zabawa. Najczęściej wybierała się z Rudym Płomieniem, jak to na przyjaciół przystało, szczególnie, że dalej miała w pamięci ich układ. Zdarzały się jednak dni, gdy trzeba było wyjść poza obóz z kimś innym (kto to widział w ogóle?). Z Cichą bywało zwyczajnie nudno. Nie wiedziała, czy kotce za bardzo odpalały się matczyne instynkty przy (wyrośniętej już!) terminatorce, czy zwyczajnie była za głupia, by odpowiadać na nurtujące Różę pytania. Piaszczysta Plaża natomiast to była kumulacja irytacji w postaci jednego wielkiego puchu. Z jednej strony miał kotkę, która za wszelką cenę pilnowała, by się nie wykłócali strofując to jego to terminatorkę, a z drugiej irytującego smarka, który twierdził, że wie lepiej i więcej. Taka mieszanka wybuchowa to była zawsze najlepsza część obchodu terenów, ale chyba tylko dla Róży.
Z chęcią kontynuowałaby niezwykle płomienną dyskusję o tym, czy rośliny czują, raz po raz śmiejąc się z pogłębiającej się zmarszczki na czole kocura, jednak jej niezwykła podzielność uwagi i sokoli wzrok dostrzegł gościa przy granicy. Nie przekraczał jej, a przynajmniej na takiego nie wyglądał, ale wciąż! Gość!
- Ożesz ty w mordę kopany - błysnęła wesoło kiełkami, gdy truchtem podchodziła do dziwnie obgryzionych drzew. Całe skupienie miała na kocurku. Przyjrzała mu się uważnie, to zerkając na stopy, to sprawdzając, czy ma wszystkie kończyny. Nigdy wcześniej nie widziała rzeczniaka.
- DZJEEEŃ DOOOBRY. Rozumiesz, co mówię? - spytała, nie oczekując od razu odpowiedzi, jako że zbliżyła się kilka kroków dalej. - Mogę cię OOOBEEEEJRZEEEĆ? Muszę sprawdzić swoją teorię, a ty wyglądasz na takiego, co mógłby mieć skrzela. Rozumiesz? Bul bul bul.
«Iledałbym,byzapomniećCię» wszystkie chwile te, które są na nie . . . . . .┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈ b o . c h c ę
b o . c h c ę ┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘. . . . . . 「 nie myśleć o tym już 」. . . . » zdmuchnąć » wszystkie wspomnienia. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . niczym zaległyk u r z TAK JUŻ,po prostunie pamiętać. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . s y t u a c j i, . . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . . . w których serceklęka 「 wiem, nie wyrwę się 」. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .╰┈➤ chociaż bardzochcę mam nadzieję, że to wiesz i Ty x — x — x ┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┐ Znowu staniesz p r z e d e .m n ą,zawsze robisz mi to we śnie
Będę patrzył jak odchodzisz, chociaż chciałbym się odwrócić └┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘
Księżyce: 53 Mistrz: Rześka Pszczoła Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Śnieżny Płatek [npc] Ojciec: ??? [npc] Trwałe urazy: -1 Zr, -1 Sz na stałe Urazy mechaniczne: -1Zr, -1Sz na stałe (powód: złamanie kości promieniowej)
czarny srebrny cętkowany; z białymi znaczeniami na tylnych łapach, brzuchu i brodzie; zielone oczy;
"Miał całkiem ładne, srebrzyste futerko i głupie oczka. Dla niej wyglądał zupełnie jak rybka, którą ktoś wyrzucił na brzeg." ~Pustynna Róża
trochę people pleaser, trochę idealna owieczka Śnieżnego Płatka, która bardzo chciałaby być wilkiem, ale nie ma ku temu predyspozycji
Roziskrzona Gwiazda, Traszkowy Grzbiet [KW], Wędrujące Światła [S]; Ruletka [P]
Przechylał akurat głowę, przyglądając się śladom zębów na drewnie, gdy nagle odezwał się obcy głos. Popiołek wyprostował się, niemal na baczność, jakby właśnie został przyłapany na zbrodni. I niby nic na sumieniu nie miał, a jednak czuł jak mu się łapy uginają pod intensywnością spojrzenia nieznajomej. Trochę żałował pozostania na tyłach patrolu – pewnie minie chwila nim Słoneczna Plamka i Biały Jeleń zorientują się, że Popiołek zbyt długo znajduje się poza zasięgiem wzroku. Uniósł niepewnie jedną z przednich łap, gdy to na nich skupiło się spojrzenie Gromiaczki. Coś było z nimi nie tak?
Chciał się cofnąć o identyczną ilość kroków co kotka zrobiła właśnie w jego stronę. Zachować namiastkę bezpieczeństwa jaką dawał dystans, ale pozostałe na ziemi trzy łapy jakby zapadły się w grunt. Odchylił się jedynie lekko, uginając łokcie. Czuł się niesamowicie głupio, bo chyba faktycznie nie rozumiał o czym do niego mówiła. Gwiezdni, ale wstyd.
– Uhh, że coś ciebie boli? Potrzebujesz pomocy? – zaryzykował, skupiając się na samej końcówce. Jego, na ten przykład, zaczynała boleć głowa.
In the { fullmoon's } light — I listen. to the stream— andin between the silence. . . . . . . . . . . .ˏˋ°•*⁀➷hear you callingme But I don't know whereI am. . . . . . . . . . . .and I don'ttrustwho I've been ╭────── · ☾ · ──────╮ And if I comehome . . . how will I everleave? ╰────── · ☾ · ──────╯
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
zgarbiona, niska, przysadzista o grubych, dobrze zbudowanych nogach || krótka czarna sierść || białe palce prawej przedniej łapy, dwie plamki po lewej stronie brzucha || rozety || bladożółte oczy ||
Straciła zainteresowanie światem, przestała wesoło patrzeć na otaczający ją Klan i jedyne co ją raduje to samotne polowania, gdzie może się wyżyć i zrobić coś pożytecznego przy okazji. Obrażona na los, zła na rodzinę i kompletnie odcięta od wszelkich ciepłych uczuć. Chłodno podchodzi do innych, traktuje współklanowiczów na dystans i nie pozwala sobie zbliżyć się do nikogo w strachu przed porzuceniem.
Przyglądała mu się z ciekawością godną małego kociaka, który po raz pierwszy widział świat zewnętrzny. Czuła się, jakby zobaczyła ducha, może nawet przybysza z nieba. Wyglądał jak kot, zachowywał się trochę żałośnie, ale i takich Grom widział, więc nie było to coś, z czym Róża nie miałaby wcześniej do czynienia. Miał całkiem ładne, srebrzyste futerko i głupie oczka. Dla niej wyglądał zupełnie jak rybka, którą ktoś wyrzucił na brzeg.
- Mnie nic nie boli - zaprzeczyła, kręcąc głową, którą wyciągnęła na szyi niczym żuraw. Niestety, jej własna była znacznie krótsza, więc nie mogła go sobie obejrzeć tak dobrze jak by chciała. - OH! - cofnęła się nagle o krok. - To mówi! Znaczy, ty! Rozumiesz mnie, wspaniale - uśmiechnęła się szeroko, szerzej nawet, ledwo będąc w stanie utrzymać zaciśnięte kły. - Ciężko ci się oddycha? Bez wody musi być słabo. Jak to działa? Woda ci wpływa tam do środka i co? To tak zamiast krwi?
«Iledałbym,byzapomniećCię» wszystkie chwile te, które są na nie . . . . . .┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈ b o . c h c ę
b o . c h c ę ┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘. . . . . . 「 nie myśleć o tym już 」. . . . » zdmuchnąć » wszystkie wspomnienia. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . niczym zaległyk u r z TAK JUŻ,po prostunie pamiętać. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . s y t u a c j i, . . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . . . w których serceklęka 「 wiem, nie wyrwę się 」. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .╰┈➤ chociaż bardzochcę mam nadzieję, że to wiesz i Ty x — x — x ┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┐ Znowu staniesz p r z e d e .m n ą,zawsze robisz mi to we śnie
Będę patrzył jak odchodzisz, chociaż chciałbym się odwrócić └┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘
Księżyce: 53 Mistrz: Rześka Pszczoła Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Śnieżny Płatek [npc] Ojciec: ??? [npc] Trwałe urazy: -1 Zr, -1 Sz na stałe Urazy mechaniczne: -1Zr, -1Sz na stałe (powód: złamanie kości promieniowej)
czarny srebrny cętkowany; z białymi znaczeniami na tylnych łapach, brzuchu i brodzie; zielone oczy;
"Miał całkiem ładne, srebrzyste futerko i głupie oczka. Dla niej wyglądał zupełnie jak rybka, którą ktoś wyrzucił na brzeg." ~Pustynna Róża
trochę people pleaser, trochę idealna owieczka Śnieżnego Płatka, która bardzo chciałaby być wilkiem, ale nie ma ku temu predyspozycji
Roziskrzona Gwiazda, Traszkowy Grzbiet [KW], Wędrujące Światła [S]; Ruletka [P]
O Gwiezdni, o Gwiezdni, zlitujcie się, zabierzcie stąd Popiołka.
Otóż, Gwiezdni się nie zlitowali. Ale Biały Jeleń jak najbardziej. Znaczy się, wojownik pojawił się z raczej z niezbyt przyjazną miną, a pod naporem niezadowolenia w głosie, srebrny skuliłby się w sobie nieco bardziej, gdyby nie rozpierająca go radość na widok swojego wybawcy. Spojrzał na kotkę zadającą dziwne pytania i wymamrotał na jednym wdechu. – Wołają-mnie-muszę lecieć-pa.
Wyślizgnął się z rozmowy jak ryba, której nie trzymało się wystarczająco mocno i bez obracania za siebie, potruchtał do Jelenia, który kontynuował swoje kazanie o tym jak to nieodpowiedzialnie został z tyłu, że mogło mu się coś stać, że cośtam, coś... Popiołek nie do końca się na tym skupiał, do końca patrolu już jego myśli zostały zajęte przez nieznajomą.
Bo co to w ogóle było??? Skąd ona się urwała??
z.t uwu
In the { fullmoon's } light — I listen. to the stream— andin between the silence. . . . . . . . . . . .ˏˋ°•*⁀➷hear you callingme But I don't know whereI am. . . . . . . . . . . .and I don'ttrustwho I've been ╭────── · ☾ · ──────╮ And if I comehome . . . how will I everleave? ╰────── · ☾ · ──────╯
Dość duża, ale zgrabna kotka. Sylwetkę ma szczupłą, ale o dość mocnych mięśniach i proporcjonalnych łapach. Jej długie futerko ma jasny niebiesko-srebrzysty kolor. Posiada ona także ciemny nalot na głowie, grzbiecie oraz ogonie jak również ciemniejsze pręgi na reszcie ciała, kotka jest tygrysio pręgowana. Ma ona biały pyszczek oraz pierś, białe "skarpetki" na przednich łapach sięgające jej do nadgarstków i również białe "skarpetki" na tylnych łapach sięgające do pięt. Podbrzusze samicy także jest białe z delikatniejszym i ciut krótszym włosem, niż ten na jej grzbiecie. Należy do niej także dość puchaty ogon i subtelnie zaokrąglone końcówki uszu, na których widać również sporo futerka. Gdy była kociakiem jej ślepka były barwy niebieskiej, ale już jako dorosła ma duże, błyszczące oczy w ślicznym zielonym kolorze. Jej pyszczek jest średniej długości i znajduje się na nim również taki w sam raz różowy nos.
Spokojna i łagodna kotka, która nie daje się łatwo wciągnąć w żadną kłótnię i zawsze stara się postępować właściwie. Ma w sobie wiele życzliwości oraz ciepła w stosunku do innych, stara się otaczać opieką szczególnie kocięta i słabszych od siebie. Jednocześnie jest wrażliwa, silne emocjonalnie sytuacje zarówno te negatywne jak i pozytywne mogą doprowadzać ją do łez. Nadal zdarza jej się być lekkomyślną i naiwną, czasem podejmuje decyzje, których nie przemyślała zbyt dokładnie. Jest kotką o dobrym sercu, co sprawia, że często i chętnie pomaga innym, a rodzina i przyjaciele zawsze mogą szukać u niej wsparcia. Kocha piękno otaczającej ją przyrody, zwłaszcza śpiew ptaków, kwiaty, zioła i owady, często przygląda im się z podziwem oraz fascynacją. Sama też lubi śpiewać i układa nawet własne piosenki, ale nie robi tego zbyt często. Kolekcjonuje zasuszone motyle i kwiaty, pióra ptaków, a także różnobarwne kamyki oraz muszelki.
Zgodnie ze swoimi wcześniejszymi obietnicami Wilk przy najbliższej okazji postanowiła się spotkać z Gwiezdnym Nurtem na granicy. Trochę minęło, więc podejrzewała że przyjaciółka mogła się już nieco zacząć niepokoić i zastanawiać się czy na pewno wszystko dobrze się u niej ułożyło. Niebiesko-srebrzysta była także ciekawa co słychać u medyczki i być może miałaby ona jakieś wieści dotyczące jej bliskich z Gromu. Terminatorka wprost poprosiła Słoneczną Plamkę, z którą była akurat na patrolu o możliwość rozmowy z Nurtem. Wojowniczka trochę się wahała, ale ostatecznie udzieliła swojej zgody, informując że będzie gdzieś nieopodal. Wyjąca skinęła pyszczkiem i pozostając oczywiście cały czas na ziemiach należących do Klanu Rzeki poprosiła pierwszy gromowy patrol, który dostrzegła po drugiej stronie, aby ktoś z nich poinformował medyczkę Gromu, żeby tu przyszła. W następnej chwili usiadła po swojej rzecznej stronie i czekała, niecierpliwie wypatrując przybycia przyjaciółki.
//Nurcik! <3
◜Whateveryoudo◝. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《S H O W me everythingand.T E L L me how》
.
it. all.[ m e a n s ].something . . .. . . . . . . . . . . . . .. . . and yet.nothing to me
I canseethere's.[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so close.andyet so far
.
Oh, I just know. there's somethingB I G G E Rout there
Niska, drobnej budowy, szczupła, o smukłym pysku. Niebieski, tygrysio pręgowany, krótki włos. Z rozjaśnieniami na pysku, szyi oraz brzuchu i białymi znaczeniami na palcach przednich łap. Ceglasty nosek, jasnozielone oczy, poduszeczki w kolorze nosa, gdzieniegdzie splamione ciemniejszą barwą.
Ciekawska, lubi wściubiać nos w nie swoje sprawy, dopytywać, dyskutować, rywalizować oraz wdawać się w głupie gierki. Mała gaduła. Często najpierw robi, potem myśli. Pod otoczką nonszalancji kryje się troskliwa, otwarta na nowe znajomości kotka, która co prawda potrafi być choleryczna, ale nie chowa urazy na długo. I wydaje jej się, że inni też nie powinni, co wzmaga tendencję do narzucania się.
Nurt nie miała dobrych doświadczeń z kotami, które opuszczały Klan Gromu. Obiecały niebawem wrócić albo obiecały kontakt, a ona za każdym razem wierzyła, że tym razem na pewno tak będzie. A potem... Kto wie, co tak naprawdę się działo, bo po prostu znikały – zarówno z okolicy jak i życia dawnej znajomej – jednak miała swoje podejrzenia: jej bliskich pochłaniało nowe życie i po czasie zwyczajnie brakło w nim miejsca dla niej. Udawała, że jej to nie rusza, ale bolało. Bardzo.
Wiedziała, że Wilczyca nie miała zamiaru postąpić tak samo, nikt nie miał. To po prostu się zdarzało, więc, cóż... nawet nie miałaby kotce za złe, gdyby ta nigdy się nie odezwała. Zapewne spróbowałaby wreszcie dowiedzieć się, czy przynajmniej udało jej się trafić do Rzeki, tylko raczej bez zbytniego narzucania się.
Zanim jednak doszło do jakiejś samowolki ze strony Gromiaczki, to przyjaciółka odezwała się pierwsza. Usłyszawszy od patrolu o prośbie o podejście na granicę, Nurt natychmiast dopięła to, co akurat miała do zrobienia w lecznicy, i ruszyła jej na spotkanie. Trasę przebyła w rekordowym tempie. Chciała jak najkrócej być na terenach sama, toteż nie szczędziła mocy łap, a samą drogę przebyła na ugiętych łapach i starając się jak najmniej wychodzić na otwartą przestrzeń, w związku z czym dotarła na miejsce z potarganym futerkiem, w którym nie brakowało listków i innych elementów roślinności.
– Wilk! – miauknęła na widok znajomej mordki. Wyprostowała się i w kilku susach doskoczyła do niej, dysząc ciężko. – Jesteś w Rzece!
Dość duża, ale zgrabna kotka. Sylwetkę ma szczupłą, ale o dość mocnych mięśniach i proporcjonalnych łapach. Jej długie futerko ma jasny niebiesko-srebrzysty kolor. Posiada ona także ciemny nalot na głowie, grzbiecie oraz ogonie jak również ciemniejsze pręgi na reszcie ciała, kotka jest tygrysio pręgowana. Ma ona biały pyszczek oraz pierś, białe "skarpetki" na przednich łapach sięgające jej do nadgarstków i również białe "skarpetki" na tylnych łapach sięgające do pięt. Podbrzusze samicy także jest białe z delikatniejszym i ciut krótszym włosem, niż ten na jej grzbiecie. Należy do niej także dość puchaty ogon i subtelnie zaokrąglone końcówki uszu, na których widać również sporo futerka. Gdy była kociakiem jej ślepka były barwy niebieskiej, ale już jako dorosła ma duże, błyszczące oczy w ślicznym zielonym kolorze. Jej pyszczek jest średniej długości i znajduje się na nim również taki w sam raz różowy nos.
Spokojna i łagodna kotka, która nie daje się łatwo wciągnąć w żadną kłótnię i zawsze stara się postępować właściwie. Ma w sobie wiele życzliwości oraz ciepła w stosunku do innych, stara się otaczać opieką szczególnie kocięta i słabszych od siebie. Jednocześnie jest wrażliwa, silne emocjonalnie sytuacje zarówno te negatywne jak i pozytywne mogą doprowadzać ją do łez. Nadal zdarza jej się być lekkomyślną i naiwną, czasem podejmuje decyzje, których nie przemyślała zbyt dokładnie. Jest kotką o dobrym sercu, co sprawia, że często i chętnie pomaga innym, a rodzina i przyjaciele zawsze mogą szukać u niej wsparcia. Kocha piękno otaczającej ją przyrody, zwłaszcza śpiew ptaków, kwiaty, zioła i owady, często przygląda im się z podziwem oraz fascynacją. Sama też lubi śpiewać i układa nawet własne piosenki, ale nie robi tego zbyt często. Kolekcjonuje zasuszone motyle i kwiaty, pióra ptaków, a także różnobarwne kamyki oraz muszelki.
Tak niestety bywało i sama Wilk miała ongiś okazję by się o tym przekonać kiedy to jej ukochany nieżyjący już brat Grzybowy Grzbiet przechodził z Gromu do Rzeki. Obiecywał jej, że codziennie będą się widywać na granicy, że opowie o wszystkim co u niego a nawet, że przedstawi jej Topik i w późniejszym czasie ich dzieci. Niebiesko-srebrzysta kotka bardzo często przesiadywała potem na granicy z Rzeką z nadzieją wypatrując Huby, ale od chwili rozstania nie dane im było już nigdy więcej się zobaczyć. Zdawała sobie więc dokładnie sprawę z tego co musi czuć jej bliska przyjaciółka każdego dnia w napięciu wyczekując jakichkolwiek wieści od niej, zwłaszcza że przy ich rozstaniu nie było nawet pewności czy Łabędzia Gwiazda ją przyjmie. Na widok przybyłej medyczki uśmiechnęła się ciepło i przytuliła do niej mocno, była szczęśliwa że ponownie mogą się zobaczyć. Hej! Tak Nurcik, co prawda znowu jako terminatorka Wyjąca Łapa, ale to raczej niewielka cena jeżeli w zamian za to mogę być szczęśliwą Rzeczniaczką u boku mojego ukochanego Strumyka. Przepraszam, że tak późno, Słoneczna Plamka pomaga mi się dostosować do życia w nowym klanie. No a co tam u ciebie? Jak się trzymasz? – spytała po ich serdecznym powitaniu.
◜Whateveryoudo◝. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《S H O W me everythingand.T E L L me how》
.
it. all.[ m e a n s ].something . . .. . . . . . . . . . . . . .. . . and yet.nothing to me
I canseethere's.[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so close.andyet so far
.
Oh, I just know. there's somethingB I G G E Rout there
Niska, drobnej budowy, szczupła, o smukłym pysku. Niebieski, tygrysio pręgowany, krótki włos. Z rozjaśnieniami na pysku, szyi oraz brzuchu i białymi znaczeniami na palcach przednich łap. Ceglasty nosek, jasnozielone oczy, poduszeczki w kolorze nosa, gdzieniegdzie splamione ciemniejszą barwą.
Ciekawska, lubi wściubiać nos w nie swoje sprawy, dopytywać, dyskutować, rywalizować oraz wdawać się w głupie gierki. Mała gaduła. Często najpierw robi, potem myśli. Pod otoczką nonszalancji kryje się troskliwa, otwarta na nowe znajomości kotka, która co prawda potrafi być choleryczna, ale nie chowa urazy na długo. I wydaje jej się, że inni też nie powinni, co wzmaga tendencję do narzucania się.
Nurt odwzajemniła uścisk, mrucząc cicho. Była naprawdę szczęśliwa, że znów się widziały! I... że doszła w jednym kawałku aż tak daleko, na samą granicę z Rzeką, i teraz, przynajmniej na jakiś czas, czuła oparcie ze strony przyjaciółki. Ponadto, zaaferowana tym, co srebrna miała jej do powiedzenia, trochę mniej myślała o otaczających ich niebezpieczeństwach, a to zawsze na plus.
– O rany, znowu?? – jęknęła cierpiętniczo, choć wieści o kolejnej zmianie imienia kotki nie wystarczyły, żeby ściągnąć uśmiech z szarego pyszczka. Wilczyca sprawiała wrażenie zadowolonej z tego, gdzie była, więc i Nurt nie zamierzała się zachmurzać. Co nie zmieniało faktu, że... – Już mogli ci odpuścić z tą rangą! Co u mnie, nic u mnie, znaczy po staremu, wiesz. Co ma się dziać?? Lepiej opowiadaj, jak u ciebie! Jak jest w Rzece? Jakoś dużo inaczej? Wszyscy tam śmierdzą rybami? Każą ci zjadać ryby? Chyba mają tam na stosie jakieś normalne piszczki...? A ta Słoneczna Plamka to fajna? Czemu nie Strumyk ci pomaga?! Nie zostawił cię chyba samej na pożarcie Rzeczniakom?
Dość duża, ale zgrabna kotka. Sylwetkę ma szczupłą, ale o dość mocnych mięśniach i proporcjonalnych łapach. Jej długie futerko ma jasny niebiesko-srebrzysty kolor. Posiada ona także ciemny nalot na głowie, grzbiecie oraz ogonie jak również ciemniejsze pręgi na reszcie ciała, kotka jest tygrysio pręgowana. Ma ona biały pyszczek oraz pierś, białe "skarpetki" na przednich łapach sięgające jej do nadgarstków i również białe "skarpetki" na tylnych łapach sięgające do pięt. Podbrzusze samicy także jest białe z delikatniejszym i ciut krótszym włosem, niż ten na jej grzbiecie. Należy do niej także dość puchaty ogon i subtelnie zaokrąglone końcówki uszu, na których widać również sporo futerka. Gdy była kociakiem jej ślepka były barwy niebieskiej, ale już jako dorosła ma duże, błyszczące oczy w ślicznym zielonym kolorze. Jej pyszczek jest średniej długości i znajduje się na nim również taki w sam raz różowy nos.
Spokojna i łagodna kotka, która nie daje się łatwo wciągnąć w żadną kłótnię i zawsze stara się postępować właściwie. Ma w sobie wiele życzliwości oraz ciepła w stosunku do innych, stara się otaczać opieką szczególnie kocięta i słabszych od siebie. Jednocześnie jest wrażliwa, silne emocjonalnie sytuacje zarówno te negatywne jak i pozytywne mogą doprowadzać ją do łez. Nadal zdarza jej się być lekkomyślną i naiwną, czasem podejmuje decyzje, których nie przemyślała zbyt dokładnie. Jest kotką o dobrym sercu, co sprawia, że często i chętnie pomaga innym, a rodzina i przyjaciele zawsze mogą szukać u niej wsparcia. Kocha piękno otaczającej ją przyrody, zwłaszcza śpiew ptaków, kwiaty, zioła i owady, często przygląda im się z podziwem oraz fascynacją. Sama też lubi śpiewać i układa nawet własne piosenki, ale nie robi tego zbyt często. Kolekcjonuje zasuszone motyle i kwiaty, pióra ptaków, a także różnobarwne kamyki oraz muszelki.
- Z tą rangą to sama jestem sobie winna, gdybym tak głupio nie naskoczyła wtedy na Krzewiastą Łapę, nie byłoby tej kary. A właśnie jak tam u niej? Czy dobrze sobie radzi jako twoja terminatorka? Dogadujecie się? – spytała z lekkim uśmiechem. - Co do Rzeki to Łabędzia Gwiazda przyjął mnie po prostu na takich samych warunkach jak Hubę. Niektóre koty i tak nie wyglądają na zbyt zadowolone z mojego przybycia tam, gdyby przywódca przyjął mnie od razu jako wojowniczkę nie byłoby to w porządku. Zresztą to dobry kot, nie chciałabym, żeby miał z mojego powodu jakieś dodatkowe problemy. W Rzece bardzo mi się podoba, różnice oczywiście są, ale nie na tyle wielkie, żeby nie dało się dostosować. Co do ryb to dla mnie śmierdzą tylko te, które są zepsute, bo takie świeżo złapane mają naprawdę dobre mięso, smaczne i delikatne, tylko trzeba uważać na ości. Strumyk nauczył mnie łowić jak jeszcze byłam w Gromie, a właśnie są zawody w łapaniu ryb i kto złapie największą ten wygrywa. Ale oczywiście wśród pochwyconej zwierzyny są też i takie zwykłe piszczki jak myszy czy wiewiórki, a nawet i ptaki. – opowiadała z szerokim uśmiechem. - Tak, Słoneczna Plamka jest bardzo sympatyczną kotką i dość szybko ją polubiłam, gdybyś miała ochotę ją teraz poznać to mogę ją nawet zawołać, bo jesteśmy akurat na patrolu. A Strumyk też mi pomaga, jak najbardziej, tyle tylko, że on też ma swoje obowiązki. Jego terminator na ostatniej ceremonii został wojownikiem. – spoglądała na medyczkę tak szczęśliwa i z błyszczącymi oczami jakby sama przyłożyła łapę do treningu Ślimaczego Pędu. Była jednak ogromnie zadowolona i dumna ze swojego partnera.
◜Whateveryoudo◝. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《S H O W me everythingand.T E L L me how》
.
it. all.[ m e a n s ].something . . .. . . . . . . . . . . . . .. . . and yet.nothing to me
I canseethere's.[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so close.andyet so far
.
Oh, I just know. there's somethingB I G G E Rout there
Niska, drobnej budowy, szczupła, o smukłym pysku. Niebieski, tygrysio pręgowany, krótki włos. Z rozjaśnieniami na pysku, szyi oraz brzuchu i białymi znaczeniami na palcach przednich łap. Ceglasty nosek, jasnozielone oczy, poduszeczki w kolorze nosa, gdzieniegdzie splamione ciemniejszą barwą.
Ciekawska, lubi wściubiać nos w nie swoje sprawy, dopytywać, dyskutować, rywalizować oraz wdawać się w głupie gierki. Mała gaduła. Często najpierw robi, potem myśli. Pod otoczką nonszalancji kryje się troskliwa, otwarta na nowe znajomości kotka, która co prawda potrafi być choleryczna, ale nie chowa urazy na długo. I wydaje jej się, że inni też nie powinni, co wzmaga tendencję do narzucania się.
– U niej w porządku – odparła z wolna, nie do końca przekonana do własnej odpowiedzi. Jasne, Gałązka dobrze sprawowała się w lecznicy, nie skarżyła się, dogadywały się i w ogóle... Ale chyba nikt nie nazwałby jej wylewną i przy swojej mentorce też się jakoś przesadnie nie otwierała. Nurt wiedziała, że w otoczeniu terminatorki zadziało się dużo złego, tylko jak naprawdę odbierała to sama zainteresowana? Czy dawała sobie z tym wszystkim radę tak, jak odbierały to oczy postronnych?? – Serio dużo mi pomaga. Hmm... w sumie to już nawet nie jest pomoc, w sensie, rozumiesz, pomagamy sobie nawzajem. Tak na równi. Współpracujemy, o. Szybko łapie co i jak, więc coraz więcej mogę jej zostawiać.
A potem skoncentrowała się na opowieści Wilczycy, całkowicie pochłonięta nawet nie tyle co jej słowami, co autentycznie szczęśliwą postawą, którą było widać w jej gestach i która wylewała się z każdego słowa. Dokładnie tak to powinno wyglądać! Nie po to przyjaciółka oddała niemal wszystko, żeby się rozczarować, co nie??
– Hmm... no może – miauknęła, gdy kotka podzieliła się sensem tej techniki przyjmowania. Niech będzie, potrafiła się z tym zgodzić na logicznym poziomie, ale czy uważała, że powinno to dotyczyć akurat jej?? Otóż nie, wiadomo, że Wilczyca zasługiwała na wejście do Klanu Rzeki, jakby się w nim urodziła. – Phi, ci niezadowoleni szybko zmienią zdanie, niech no tylko lepiej cię poznają! – Energicznie uderzyła ogonem o ziemię.
Dalej nie przerywała, jako fanka Gromu będąc pod wrażeniem, jak szybko i chętnie Wilk przestawiła się na przebywanie wśród Rzeczniaków, zajadanie się rybami i całą resztę... Cieszyła się z jej powodu, oczywiście! Po prostu nie wyobrażała sobie siebie na tym miejscu.
– Chętnie, ale innym razem, teraz twoje opowieści są dużo ciekawsze! – odparła na propozycję poznania Słonecznej Plamki. Pewnie była sympatyczna, może by się polubiły, wszystko fajnie, gdyby nie to, że dawno nie widziała się z przyjaciółką i przede wszystkim chciała się dowiedzieć, co u niej. – Oo, przekaż mu gratulacje. A ty co właściwie robisz? No bo chyba nie chodzisz na trening??? Ale jesteś terminatorką, więc...
Dość duża, ale zgrabna kotka. Sylwetkę ma szczupłą, ale o dość mocnych mięśniach i proporcjonalnych łapach. Jej długie futerko ma jasny niebiesko-srebrzysty kolor. Posiada ona także ciemny nalot na głowie, grzbiecie oraz ogonie jak również ciemniejsze pręgi na reszcie ciała, kotka jest tygrysio pręgowana. Ma ona biały pyszczek oraz pierś, białe "skarpetki" na przednich łapach sięgające jej do nadgarstków i również białe "skarpetki" na tylnych łapach sięgające do pięt. Podbrzusze samicy także jest białe z delikatniejszym i ciut krótszym włosem, niż ten na jej grzbiecie. Należy do niej także dość puchaty ogon i subtelnie zaokrąglone końcówki uszu, na których widać również sporo futerka. Gdy była kociakiem jej ślepka były barwy niebieskiej, ale już jako dorosła ma duże, błyszczące oczy w ślicznym zielonym kolorze. Jej pyszczek jest średniej długości i znajduje się na nim również taki w sam raz różowy nos.
Spokojna i łagodna kotka, która nie daje się łatwo wciągnąć w żadną kłótnię i zawsze stara się postępować właściwie. Ma w sobie wiele życzliwości oraz ciepła w stosunku do innych, stara się otaczać opieką szczególnie kocięta i słabszych od siebie. Jednocześnie jest wrażliwa, silne emocjonalnie sytuacje zarówno te negatywne jak i pozytywne mogą doprowadzać ją do łez. Nadal zdarza jej się być lekkomyślną i naiwną, czasem podejmuje decyzje, których nie przemyślała zbyt dokładnie. Jest kotką o dobrym sercu, co sprawia, że często i chętnie pomaga innym, a rodzina i przyjaciele zawsze mogą szukać u niej wsparcia. Kocha piękno otaczającej ją przyrody, zwłaszcza śpiew ptaków, kwiaty, zioła i owady, często przygląda im się z podziwem oraz fascynacją. Sama też lubi śpiewać i układa nawet własne piosenki, ale nie robi tego zbyt często. Kolekcjonuje zasuszone motyle i kwiaty, pióra ptaków, a także różnobarwne kamyki oraz muszelki.
- Na taki typowy trening nie, bo przez ten etap przeszłam już na początku w Gromie, raczej funkcjonuję tak jak podczas kary. Wykonuję wszelkie pozostałe obowiązki, ale oczywiście jeśli Słoneczna Plamka przekazuje mi wiedzę na jakiś temat to słucham uważnie co mówi. Bardzo się teraz staram, żeby być przykładną Rzeczniaczką i nie zawieść zaufania Łabędziej Gwiazdy, nawet jeśli nie zawsze bywa to przyjemne. Ale nie martw się, jestem pewna, że nie pozostanę tak długo i ani się obejrzymy jak znowu będę Wilczycą, to tylko kwestia czasu. Tak samo czekam, aż Strumyk poczuje się gotowy, żeby mieć ze mną kocięta, wiele się wydarzyło więc nie chcę go ponaglać. Topik się odnalazła i wróciła do klanu, ale niestety niedługo później zmarła. – dodała ze smutkiem. Było jej przykro, że jej ukochany stracił siostrę i gdyby tylko mogła cokolwiek zrobić, żeby pomóc nie wahałaby się, niestety było już jednak na to za późno.
◜Whateveryoudo◝. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《S H O W me everythingand.T E L L me how》
.
it. all.[ m e a n s ].something . . .. . . . . . . . . . . . . .. . . and yet.nothing to me
I canseethere's.[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so close.andyet so far
.
Oh, I just know. there's somethingB I G G E Rout there
Niska, drobnej budowy, szczupła, o smukłym pysku. Niebieski, tygrysio pręgowany, krótki włos. Z rozjaśnieniami na pysku, szyi oraz brzuchu i białymi znaczeniami na palcach przednich łap. Ceglasty nosek, jasnozielone oczy, poduszeczki w kolorze nosa, gdzieniegdzie splamione ciemniejszą barwą.
Ciekawska, lubi wściubiać nos w nie swoje sprawy, dopytywać, dyskutować, rywalizować oraz wdawać się w głupie gierki. Mała gaduła. Często najpierw robi, potem myśli. Pod otoczką nonszalancji kryje się troskliwa, otwarta na nowe znajomości kotka, która co prawda potrafi być choleryczna, ale nie chowa urazy na długo. I wydaje jej się, że inni też nie powinni, co wzmaga tendencję do narzucania się.
– Hej, to przynajmniej masz więcej wolnych chwil do spędzenia ze Strumykiem, kiedy akurat nie ma dużo zajęć, nie? – rzuciła, gdy po wręcz odruchowo zaistniałej w jej głowie myśli: nuda, pojawił się przebłysk potencjalnego pozytywu, jaki wiązał się z obecną pozycją Wilczycy w Klanie. – No, chyba że to jeden z tych kotów, co trenuje po czterech terminatorów naraz. Ale skoro miał czas na spotkania na Ziemiach Niczyich, to raczej nie??
A potem cofnęła uszy na wspomnienie o niejakiej Topik. Rany, najpierw tragiczny koniec Huby, a teraz strata ze strony Strumyka. Nieszczęścia to jednak chodzą parami.
– Pojawiłaś się w Rzece idealnie w porę, żeby móc go wspierać – zauważyła. Milczała przez chwilę. – A jak jego rodzina? Przyjemna jest??
Dość duża, ale zgrabna kotka. Sylwetkę ma szczupłą, ale o dość mocnych mięśniach i proporcjonalnych łapach. Jej długie futerko ma jasny niebiesko-srebrzysty kolor. Posiada ona także ciemny nalot na głowie, grzbiecie oraz ogonie jak również ciemniejsze pręgi na reszcie ciała, kotka jest tygrysio pręgowana. Ma ona biały pyszczek oraz pierś, białe "skarpetki" na przednich łapach sięgające jej do nadgarstków i również białe "skarpetki" na tylnych łapach sięgające do pięt. Podbrzusze samicy także jest białe z delikatniejszym i ciut krótszym włosem, niż ten na jej grzbiecie. Należy do niej także dość puchaty ogon i subtelnie zaokrąglone końcówki uszu, na których widać również sporo futerka. Gdy była kociakiem jej ślepka były barwy niebieskiej, ale już jako dorosła ma duże, błyszczące oczy w ślicznym zielonym kolorze. Jej pyszczek jest średniej długości i znajduje się na nim również taki w sam raz różowy nos.
Spokojna i łagodna kotka, która nie daje się łatwo wciągnąć w żadną kłótnię i zawsze stara się postępować właściwie. Ma w sobie wiele życzliwości oraz ciepła w stosunku do innych, stara się otaczać opieką szczególnie kocięta i słabszych od siebie. Jednocześnie jest wrażliwa, silne emocjonalnie sytuacje zarówno te negatywne jak i pozytywne mogą doprowadzać ją do łez. Nadal zdarza jej się być lekkomyślną i naiwną, czasem podejmuje decyzje, których nie przemyślała zbyt dokładnie. Jest kotką o dobrym sercu, co sprawia, że często i chętnie pomaga innym, a rodzina i przyjaciele zawsze mogą szukać u niej wsparcia. Kocha piękno otaczającej ją przyrody, zwłaszcza śpiew ptaków, kwiaty, zioła i owady, często przygląda im się z podziwem oraz fascynacją. Sama też lubi śpiewać i układa nawet własne piosenki, ale nie robi tego zbyt często. Kolekcjonuje zasuszone motyle i kwiaty, pióra ptaków, a także różnobarwne kamyki oraz muszelki.
- No dokładnie, masz rację. – roześmiała się na słowa Nurt dotyczące Strumyka, bo w rzeczy samej mieli teraz dla siebie więcej czasu. Jej partner nie miał również w zwyczaju szkolić mnóstwa terminatorów jednocześnie, więc wszystko jak najbardziej się zgadzało. Chwilę później ich rozmowa skupiła się na poważniejszych tematach i niebiesko-srebrzysta kotka pokiwała lekko głową na wzmiankę o wspieraniu jej ukochanego. Robiłaby to oczywiście i nie będąc w Rzece, no ale wiadomo…teraz mogła być już praktycznie cały czas przy jego boku co było dużo łatwiejsze. - Nie nawiązałam jeszcze bliższej relacji ze wszystkimi, ale ogólnie są w porządku. Z tego co mi wiadomo jedynym kotem przeciwnym związkowi Strumyka ze mną jest tylko jego matka. Ale wynika to tylko z tego, że boi się że nasza historia skończy się tak samo jak ta Huby i Topik. – odpowiedziała. Była szczerze zmartwiona postawą Przepiórczej Pieśni, ale nie traciła nadziei, że gdy minie trochę czasu i kotka zobaczy, że wszystko jest dobrze zmieni swoje nastawienie.
◜Whateveryoudo◝. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《S H O W me everythingand.T E L L me how》
.
it. all.[ m e a n s ].something . . .. . . . . . . . . . . . . .. . . and yet.nothing to me
I canseethere's.[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so close.andyet so far
.
Oh, I just know. there's somethingB I G G E Rout there
Niska, drobnej budowy, szczupła, o smukłym pysku. Niebieski, tygrysio pręgowany, krótki włos. Z rozjaśnieniami na pysku, szyi oraz brzuchu i białymi znaczeniami na palcach przednich łap. Ceglasty nosek, jasnozielone oczy, poduszeczki w kolorze nosa, gdzieniegdzie splamione ciemniejszą barwą.
Ciekawska, lubi wściubiać nos w nie swoje sprawy, dopytywać, dyskutować, rywalizować oraz wdawać się w głupie gierki. Mała gaduła. Często najpierw robi, potem myśli. Pod otoczką nonszalancji kryje się troskliwa, otwarta na nowe znajomości kotka, która co prawda potrafi być choleryczna, ale nie chowa urazy na długo. I wydaje jej się, że inni też nie powinni, co wzmaga tendencję do narzucania się.
Ze słów Wilczycy dało się chyba wywnioskować, że tej rodziny było niemało. Co raczej należało interpretować jako plus, biorąc pod uwagę, że całkiem nieźle się z nimi dogadywała; w Gromie jej rodzinne relacje były, no... różne. A tam przynajmniej mogła liczyć na wsparcie, które na pewno jej się przyda, przecież znalazła się w zupełnie nowym miejscu! Jednak na wieść o nieprzychylności matki Strumyka Nurt zmarszczyła w niezadowoleniu nos. Nie mogło być zbyt kolorowo.
– Ale wy to nie Huba i Topik. Z wami będzie inaczej – odpowiedziała z niezłomną pewnością w głosie. – W końcu musi to do niej dotrzeć! A jak już dotrze, to stawiam trzy myszy, że od razu cię polubi. Ale nie robi ci żadnych nieprzyjemności, co? A jeśli nawet, to Strumyk staje po twojej stronie??
Dość duża, ale zgrabna kotka. Sylwetkę ma szczupłą, ale o dość mocnych mięśniach i proporcjonalnych łapach. Jej długie futerko ma jasny niebiesko-srebrzysty kolor. Posiada ona także ciemny nalot na głowie, grzbiecie oraz ogonie jak również ciemniejsze pręgi na reszcie ciała, kotka jest tygrysio pręgowana. Ma ona biały pyszczek oraz pierś, białe "skarpetki" na przednich łapach sięgające jej do nadgarstków i również białe "skarpetki" na tylnych łapach sięgające do pięt. Podbrzusze samicy także jest białe z delikatniejszym i ciut krótszym włosem, niż ten na jej grzbiecie. Należy do niej także dość puchaty ogon i subtelnie zaokrąglone końcówki uszu, na których widać również sporo futerka. Gdy była kociakiem jej ślepka były barwy niebieskiej, ale już jako dorosła ma duże, błyszczące oczy w ślicznym zielonym kolorze. Jej pyszczek jest średniej długości i znajduje się na nim również taki w sam raz różowy nos.
Spokojna i łagodna kotka, która nie daje się łatwo wciągnąć w żadną kłótnię i zawsze stara się postępować właściwie. Ma w sobie wiele życzliwości oraz ciepła w stosunku do innych, stara się otaczać opieką szczególnie kocięta i słabszych od siebie. Jednocześnie jest wrażliwa, silne emocjonalnie sytuacje zarówno te negatywne jak i pozytywne mogą doprowadzać ją do łez. Nadal zdarza jej się być lekkomyślną i naiwną, czasem podejmuje decyzje, których nie przemyślała zbyt dokładnie. Jest kotką o dobrym sercu, co sprawia, że często i chętnie pomaga innym, a rodzina i przyjaciele zawsze mogą szukać u niej wsparcia. Kocha piękno otaczającej ją przyrody, zwłaszcza śpiew ptaków, kwiaty, zioła i owady, często przygląda im się z podziwem oraz fascynacją. Sama też lubi śpiewać i układa nawet własne piosenki, ale nie robi tego zbyt często. Kolekcjonuje zasuszone motyle i kwiaty, pióra ptaków, a także różnobarwne kamyki oraz muszelki.
- Jeszcze zanim dołączyłam do Rzeki Strumyk z nią rozmawiał i powiedział, że kazała mu o mnie zapomnieć. Przykra sprawa, bo wiem że kocha matkę i chciałby z nią mieć dobrą relację, więc tym bardziej go to zabolało. Cóż…rozumiem, że można być zdenerwowanym, ale mimo wszystko jej syn jest dorosłym kocurem i jeśli czuje się szczęśliwy ze mną nie powinna do niego mówić w ten sposób. Zresztą to co się wydarzyło było jedynie nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności i nie miało żadnego związku z tym, że akurat zakochały się koty z dwóch różnych klanów. Nawet gdyby Topik miała partnera urodzonego w tym samym klanie to tak samo mogłaby zaginąć i ponieść śmierć. To samo w przypadku Grzybka. – westchnęła. - Nie, żadnych nieprzyjemności mi na szczęście nie robi. – odpowiedziała na zadane pytanie. Na ten moment dawała matce swojego ukochanego czas i starała się nie naruszać jej przestrzeni, choć trochę to już trwało.
◜Whateveryoudo◝. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《S H O W me everythingand.T E L L me how》
.
it. all.[ m e a n s ].something . . .. . . . . . . . . . . . . .. . . and yet.nothing to me
I canseethere's.[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so close.andyet so far
.
Oh, I just know. there's somethingB I G G E Rout there