Niska, drobnej budowy, szczupła, o smukłym pysku. Niebieski, tygrysio pręgowany, krótki włos. Z rozjaśnieniami na pysku, szyi oraz brzuchu i białymi znaczeniami na palcach przednich łap. Ceglasty nosek, jasnozielone oczy, poduszeczki w kolorze nosa, gdzieniegdzie splamione ciemniejszą barwą.
Ciekawska, lubi wściubiać nos w nie swoje sprawy, dopytywać, dyskutować, rywalizować oraz wdawać się w głupie gierki. Mała gaduła. Często najpierw robi, potem myśli. Pod otoczką nonszalancji kryje się troskliwa, otwarta na nowe znajomości kotka, która co prawda potrafi być choleryczna, ale nie chowa urazy na długo. I wydaje jej się, że inni też nie powinni, co wzmaga tendencję do narzucania się.
– Skoro jego mamie też tak bardzo na nim zależy, to wreszcie zrozumie, że nie może wiecznie cię odtrącać – stwierdziła pocieszająco. – Nie żeby to w czymkolwiek pomagało, nie? Ty i tak nigdzie się nie wybierasz. A Strumyk nie zamierza o tobie zapomnieć.
Wątpiła, by akurat logika miała przemówić do traumy kotki, ale czas na oswojenie się z sytuacją?? Dostrzeżenie, że ta para wcale nie szła śladami Grzybka i Topik? Tutaj już dostrzegała światełko w tunelu i miała nadzieję, że faktycznie wszystko jakoś się ułoży.
– Rany, nadal nie dowierzam, że serio jesteś w Rzece – miauknęła po chwili ciszy. – Pachniesz jak Rzeczniak! Ale to fajnie. Wiesz, że ci to pasuje i w ogóle. I nie okazało się, że Rzeka to banda snobów. Hej, a co u Płotkowego Potoku? Obiecała mi chyba kiedyś jakieś karpie. A może to była Donośny Krzyk z Wichru...?
Dość duża, ale zgrabna kotka. Sylwetkę ma szczupłą, ale o dość mocnych mięśniach i proporcjonalnych łapach. Jej długie futerko ma jasny niebiesko-srebrzysty kolor. Posiada ona także ciemny nalot na głowie, grzbiecie oraz ogonie jak również ciemniejsze pręgi na reszcie ciała, kotka jest tygrysio pręgowana. Ma ona biały pyszczek oraz pierś, białe "skarpetki" na przednich łapach sięgające jej do nadgarstków i również białe "skarpetki" na tylnych łapach sięgające do pięt. Podbrzusze samicy także jest białe z delikatniejszym i ciut krótszym włosem, niż ten na jej grzbiecie. Należy do niej także dość puchaty ogon i subtelnie zaokrąglone końcówki uszu, na których widać również sporo futerka. Gdy była kociakiem jej ślepka były barwy niebieskiej, ale już jako dorosła ma duże, błyszczące oczy w ślicznym zielonym kolorze. Jej pyszczek jest średniej długości i znajduje się na nim również taki w sam raz różowy nos.
Spokojna i łagodna kotka, która nie daje się łatwo wciągnąć w żadną kłótnię i zawsze stara się postępować właściwie. Ma w sobie wiele życzliwości oraz ciepła w stosunku do innych, stara się otaczać opieką szczególnie kocięta i słabszych od siebie. Jednocześnie jest wrażliwa, silne emocjonalnie sytuacje zarówno te negatywne jak i pozytywne mogą doprowadzać ją do łez. Nadal zdarza jej się być lekkomyślną i naiwną, czasem podejmuje decyzje, których nie przemyślała zbyt dokładnie. Jest kotką o dobrym sercu, co sprawia, że często i chętnie pomaga innym, a rodzina i przyjaciele zawsze mogą szukać u niej wsparcia. Kocha piękno otaczającej ją przyrody, zwłaszcza śpiew ptaków, kwiaty, zioła i owady, często przygląda im się z podziwem oraz fascynacją. Sama też lubi śpiewać i układa nawet własne piosenki, ale nie robi tego zbyt często. Kolekcjonuje zasuszone motyle i kwiaty, pióra ptaków, a także różnobarwne kamyki oraz muszelki.
- Och, chyba nie miałam jeszcze okazji poznać osobiście kotki o tym imieniu, ale popytam innych i jak się zorientuję to dam ci znać. W sumie podczas patrolu na granicy z Wichrem to i o Donośny Krzyk mogłabym zapytać lub zaczepić jeżeli natknę się akurat na nią samą. – rzekła z uśmiechem. Zanim jednak odezwała się ponownie w pobliżu rozległo się wołanie Słonecznej Plamki, widocznie wojowniczka skończyła już swoją część patrolu. - Muszę już iść, ale mam nadzieję że niebawem znowu się zobaczymy i być może przyjdę nawet ze Strumykiem, żebyś mogła go poznać. Pozdrów proszę wszystkich ode mnie i powiedz, że miewam się doskonale, jestem szczęśliwa że udało mi się znaleźć moje miejsce na świecie u boku ukochanego kocura. – przytuliła się do przyjaciółki i liznęła ją lekko w ucho. - Trzymaj się cieplutko Nurt! Do następnego! – z tymi słowami uśmiechnęła się do niej życzliwie z lekkim skinięciem pyszczka, a następnie odeszła z tego miejsca.
[zt]
◜Whateveryoudo◝. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《S H O W me everythingand.T E L L me how》
.
it. all.[ m e a n s ].something . . .. . . . . . . . . . . . . .. . . and yet.nothing to me
I canseethere's.[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so close.andyet so far
.
Oh, I just know. there's somethingB I G G E Rout there
Niska, drobnej budowy, szczupła, o smukłym pysku. Niebieski, tygrysio pręgowany, krótki włos. Z rozjaśnieniami na pysku, szyi oraz brzuchu i białymi znaczeniami na palcach przednich łap. Ceglasty nosek, jasnozielone oczy, poduszeczki w kolorze nosa, gdzieniegdzie splamione ciemniejszą barwą.
Ciekawska, lubi wściubiać nos w nie swoje sprawy, dopytywać, dyskutować, rywalizować oraz wdawać się w głupie gierki. Mała gaduła. Często najpierw robi, potem myśli. Pod otoczką nonszalancji kryje się troskliwa, otwarta na nowe znajomości kotka, która co prawda potrafi być choleryczna, ale nie chowa urazy na długo. I wydaje jej się, że inni też nie powinni, co wzmaga tendencję do narzucania się.
Ojej. Nurt nie chciała mieć czarnych myśli, ale ze względu na podeszły wiek Płotkowego Potoku... obawa sama urosła w jej głowie po stwierdzeniu, że Wilczyca nie miała okazji jej poznać. Płotka musiała już należeć do starszyzny, nie?? Ze starszyzną trudno się mijać!
– O Donośny Krzyk lepiej nie pytaj, jeszcze się zmartwią, że jakieś dziwne interesy międzyklanowe się dzieją za ich plecami! – zaśmiała się. Lubiła Krzyk, zawsze chętnie posłałaby jej pozdrowienia, gdyby nadarzyła się okazja, ale może lepiej, gdyby nie trafiały do niej wiadomości od nieznajomych o gromowej medyczce i jakichś karpiach. Nie dość, że nikt z Wichru by tego nie zrozumiał, to kto wie, czy sama Krzyk nadal pamiętała tamtą rozmowę! (Nurt pamiętała ją wybiórczo, to na pewno.) – Ale dzięki. Chętnie się dowiem, jak miewa się Płotka. To moja dawna pacjentka!
Szkoda, że Wilczyca musiała się już zbierać, ale ciężko było targować się o dodatkowy czas. Chyba akurat teraz Rzeczniaczka powinna sprawować się jak najlepiej!
– Koniecznie! Muszę w końcu go poznać – miauknęła, szczerząc kiełki w uśmiechu. – I jasne, pozdrowię. Do następnego!
Odwzajemniła przytulasa, równocześnie zadowolona ze spotkania i widoku przyjaciółki tak szczęśliwej, oraz smutna nadchodzącym rozstaniem. A kiedy tylko srebrna dołączyła do wojowniczki i obie zaczęły znikać w oddali, chwycił ją nagły, silny stres. Powinna się stąd zbierać. Znaleźć się w Obozie jak najszybciej.
Dość duża, ale zgrabna kotka. Sylwetkę ma szczupłą, ale o dość mocnych mięśniach i proporcjonalnych łapach. Jej długie futerko ma jasny niebiesko-srebrzysty kolor. Posiada ona także ciemny nalot na głowie, grzbiecie oraz ogonie jak również ciemniejsze pręgi na reszcie ciała, kotka jest tygrysio pręgowana. Ma ona biały pyszczek oraz pierś, białe "skarpetki" na przednich łapach sięgające jej do nadgarstków i również białe "skarpetki" na tylnych łapach sięgające do pięt. Podbrzusze samicy także jest białe z delikatniejszym i ciut krótszym włosem, niż ten na jej grzbiecie. Należy do niej także dość puchaty ogon i subtelnie zaokrąglone końcówki uszu, na których widać również sporo futerka. Gdy była kociakiem jej ślepka były barwy niebieskiej, ale już jako dorosła ma duże, błyszczące oczy w ślicznym zielonym kolorze. Jej pyszczek jest średniej długości i znajduje się na nim również taki w sam raz różowy nos.
Spokojna i łagodna kotka, która nie daje się łatwo wciągnąć w żadną kłótnię i zawsze stara się postępować właściwie. Ma w sobie wiele życzliwości oraz ciepła w stosunku do innych, stara się otaczać opieką szczególnie kocięta i słabszych od siebie. Jednocześnie jest wrażliwa, silne emocjonalnie sytuacje zarówno te negatywne jak i pozytywne mogą doprowadzać ją do łez. Nadal zdarza jej się być lekkomyślną i naiwną, czasem podejmuje decyzje, których nie przemyślała zbyt dokładnie. Jest kotką o dobrym sercu, co sprawia, że często i chętnie pomaga innym, a rodzina i przyjaciele zawsze mogą szukać u niej wsparcia. Kocha piękno otaczającej ją przyrody, zwłaszcza śpiew ptaków, kwiaty, zioła i owady, często przygląda im się z podziwem oraz fascynacją. Sama też lubi śpiewać i układa nawet własne piosenki, ale nie robi tego zbyt często. Kolekcjonuje zasuszone motyle i kwiaty, pióra ptaków, a także różnobarwne kamyki oraz muszelki.
Tym razem nie była na patrolu, Rześka Pszczoła, Rozbita Tafla i Słoneczna Plamka towarzyszyły jej ze względu na ciążę. Rozumiała obawy, bo jakby nie patrzeć lepiej nie wychodzić z brzuchem poza obóz, ale mimo wszystko bardzo chciała zobaczyć się jeszcze z Nurt przed narodzinami kociąt. Pozostałe kotki uprzejmie trzymały się nieco dalej, żeby nie zakłócić przyjaciółkom rozmowy, czuwały jednak czujnie nad bezpieczeństwem Wilk. Tym razem jednak nastrój niebiesko-srebrzystej wojowniczki nie był tak radosny jakby chciała ze względu na wieści od Trufli. Westchnęła głęboko i jak przy poprzednich okazjach poprosiła pierwszego kota, którego zobaczyła po drugiej stronie granicy, żeby poprosił medyczkę o przyjście i towarzyszył jej w razie potrzeby. Pamiętała o tym, że przyjaciółka czuła się bardzo niepewnie poza obozem Gromu sama jednak musiała pozostać po swojej rzecznej stronie. Usiadła i czekała cierpliwie na jej przybycie.
//Nurcik! <3
//wygaszone!
◜Whateveryoudo◝. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《S H O W me everythingand.T E L L me how》
.
it. all.[ m e a n s ].something . . .. . . . . . . . . . . . . .. . . and yet.nothing to me
I canseethere's.[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so close.andyet so far
.
Oh, I just know. there's somethingB I G G E Rout there
Już na etapie kociaka po Maślaku widać było, że wyrośnie z niego dobrze zbudowany kocur. Jest postawny i dobrze umięśniony, choć niezbyt wysoki - raczej przeciętnego wzrostu. Po matce odziedziczył charakterystyczny, krótki pysk, przez który jego jasnożółte oczy rzucają się na pierwszy plan - są duże i okrągłe. Ma krótką sierść w bladym odcieniu - malują się na niej delikatne liliowe pręgi tygrysie. Ma zwykle ciekawski wyraz pyska.
Maślak jest bardzo energiczny i żywo zainteresowany otaczającym go światem. Jest pewny siebie i odważny - lubi nowe wyzwania i przygody. Chętnie poznaje nowe koty i jest towarzyski, ale ma słabe poczucie humoru, brakuje mu też czasami dystansu do siebie - przez co nie do końca dogaduje się z ojcem i zdecydowanie woli towarzystwo Cichej Nocy. Lubi rywalizację, dla niego wszystko może być wyścigiem i konkursem, jest ambitny - ale problemy zaczynają się kiedy ktos jest od niego lepszy, bo Maślak nie do końca potrafi przegrywać.
Na zebranie myśli dobry był samotny spacer. Na taki właśnie udał się masywny wojownik z Klanu Gromu. W połowie spaceru pomyślał o tym, że w sumie mógłby zajrzeć co tam się dzieje na granicy z Rzeką. Może znowu trafi na Liściastą Łapę? Albo dowie się czegoś ciekawego o sąsiadach? Łaził więc sobie w okolicach Obgryzionego Drzewa, będąc uwaznym na każdy zapach czy szmer, aby z uprzedzeniem powitać jakiegoś patrolującego - albo zagubionego - Rzeczniaka.
Księżyce: 36 Mistrz: Ogniste Serce [*] Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Rodzic: Srebrzyste Jezioro [NPC] Trwałe urazy: ślepota na prawe oko (odjęte 2zr)
ŚLEPA NA PRAWE OKO (zachodzi mgłą). Cętkowany niebieski lynx point, krótkowłosa i wysoka kreatura o atletycznej budowie. Pysk standardowy. Końcówka ogona biała.
ciekawska || zna umiar w rozmowie || bardzo zaufana, trzyma sekrety i tajemnice dla siebie, jak również tematy ogólnie wydające jej się dość prywatnymi sprawami tylko dla jej ucha || ambitna || dostosowuje się do swojego rozmówcy, jeżeli uważa to za przydatne || łączy w sobie mieszankę dobroci i egoizmu, jak zwyczajna istota, więc w zależności od sytuacji może być super miła lub nieprzyjemna
Była na patrolu z wojownikami. Ogniste Serce zaszył się, wiedząc, że nie musi wychodzić. No i... no cóż. Ciężko jej było to jakoś oceniać. Skupiła się na swoich obowiązkach. Szła z nimi przy granicy, ale w pewnym momencie jednemu z nich zaczęło burczeć w brzuchu, więc postanowili się rozejść i złapać sobie obiad. Zgodnie każdy poszedł w swoją stronę, choć Przypływ chciała najpierw pozostawić ślad na granicy, a potem dopiero coś złapać. Skierowała się do jednego z drzew, o które chciała się tak dodatkowo otrzeć i wtedy zobaczyła kogoś z Klanu Gromu. Byli sąsiadami, każde było po swojej stronie. Nie było powodu, żeby go przepędzać. - Dzień dobry! Patrol? - Przywitała się i w międzyczasie faktycznie otarła o drzewo.
★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★
★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
Już na etapie kociaka po Maślaku widać było, że wyrośnie z niego dobrze zbudowany kocur. Jest postawny i dobrze umięśniony, choć niezbyt wysoki - raczej przeciętnego wzrostu. Po matce odziedziczył charakterystyczny, krótki pysk, przez który jego jasnożółte oczy rzucają się na pierwszy plan - są duże i okrągłe. Ma krótką sierść w bladym odcieniu - malują się na niej delikatne liliowe pręgi tygrysie. Ma zwykle ciekawski wyraz pyska.
Maślak jest bardzo energiczny i żywo zainteresowany otaczającym go światem. Jest pewny siebie i odważny - lubi nowe wyzwania i przygody. Chętnie poznaje nowe koty i jest towarzyski, ale ma słabe poczucie humoru, brakuje mu też czasami dystansu do siebie - przez co nie do końca dogaduje się z ojcem i zdecydowanie woli towarzystwo Cichej Nocy. Lubi rywalizację, dla niego wszystko może być wyścigiem i konkursem, jest ambitny - ale problemy zaczynają się kiedy ktos jest od niego lepszy, bo Maślak nie do końca potrafi przegrywać.
Skinął głową w stronę zbliżającej się Rzeczniaczki i podszedł nieco bliżej. - Cześć. Tak - odpowiedział i chwilę się jej przyglądał. Zdecydowanie nie była podobna do Liściastej Łapy, ani trochę. Jedynie Rzeczny zapach się zgadzał. - Nie widziałaś nic niebezpiecznego w okolicy? - zapytał po chwili niezręcznej ciszy. - Czy to oko... widzisz na nie? - zamglone oko na tyle go intrygowało, że jakoś musiał się zapytać. Mistrzem taktu to on nigdy nie był i na pewno nie zostanie.
Księżyce: 36 Mistrz: Ogniste Serce [*] Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Rodzic: Srebrzyste Jezioro [NPC] Trwałe urazy: ślepota na prawe oko (odjęte 2zr)
ŚLEPA NA PRAWE OKO (zachodzi mgłą). Cętkowany niebieski lynx point, krótkowłosa i wysoka kreatura o atletycznej budowie. Pysk standardowy. Końcówka ogona biała.
ciekawska || zna umiar w rozmowie || bardzo zaufana, trzyma sekrety i tajemnice dla siebie, jak również tematy ogólnie wydające jej się dość prywatnymi sprawami tylko dla jej ucha || ambitna || dostosowuje się do swojego rozmówcy, jeżeli uważa to za przydatne || łączy w sobie mieszankę dobroci i egoizmu, jak zwyczajna istota, więc w zależności od sytuacji może być super miła lub nieprzyjemna
Pokiwała głową na boki. - Nie, puściutko. - Dała mu znać, że jest bezpieczne. - Jedynie Śnieżny Płatek, na którą raczej nie chcesz natrafić... - Uśmiechnęła się pobłażliwie, bo fakt faktem rzeka miała pecha, że wojowniczka była akurat u nich.
Nie spodobało jej się jednak pytanie o jej oko. Czy każdy musiał zwracać uwagę na ten "szczegół", kiedy ona starała się schować gdzieś z tyłu myśli o nim? Szło jej naprawdę dobrze na treningach, więc co z tego, że nie widziała! Odchrząknęła. - Twój ogon. Czujesz tak jakbyś miał końcówkę, choć jej nie ma? - Odparła nieco mniej miło. Niech gromiak zajmie się swoimi urazami, nie jej.
★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★
★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
Już na etapie kociaka po Maślaku widać było, że wyrośnie z niego dobrze zbudowany kocur. Jest postawny i dobrze umięśniony, choć niezbyt wysoki - raczej przeciętnego wzrostu. Po matce odziedziczył charakterystyczny, krótki pysk, przez który jego jasnożółte oczy rzucają się na pierwszy plan - są duże i okrągłe. Ma krótką sierść w bladym odcieniu - malują się na niej delikatne liliowe pręgi tygrysie. Ma zwykle ciekawski wyraz pyska.
Maślak jest bardzo energiczny i żywo zainteresowany otaczającym go światem. Jest pewny siebie i odważny - lubi nowe wyzwania i przygody. Chętnie poznaje nowe koty i jest towarzyski, ale ma słabe poczucie humoru, brakuje mu też czasami dystansu do siebie - przez co nie do końca dogaduje się z ojcem i zdecydowanie woli towarzystwo Cichej Nocy. Lubi rywalizację, dla niego wszystko może być wyścigiem i konkursem, jest ambitny - ale problemy zaczynają się kiedy ktos jest od niego lepszy, bo Maślak nie do końca potrafi przegrywać.
- To jakaś groźna wojowniczka? - zapytał. Zaciekawiło go to, że kotka wypowiedziała akurat to imię. Oczywiście nie miał pojęcia, kim jest Śnieżny Płatek - ale chętnie się dowie.
Pytanie o ogon nie było dla niego wcale niemiłe czy nietaktowne. Ot, zwykły temat do rozmowy, dlatego nieco zdziwiło go, że kotka nie odpowiedziała na jego zwyczajne pytanie.
- Nie... chyba nie. Bolało jedynie jak się goiło. Przy zmianach opatrunku - odpowiedział, zgodnie z prawdą. - Nawet jak lis mi go urwał to nie bolało. To znaczy nie czułem wtedy tego. Tylko zmęczenie. Dopiero potem bolało - może jak podzieli się historią swojego urazu, to Rzeczniaczka powie coś więcej o oku? Zadziała tak tranzakcja? Ciekawił go ten temat. Nie była to typowa blizna po walce.
Księżyce: 36 Mistrz: Ogniste Serce [*] Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Rodzic: Srebrzyste Jezioro [NPC] Trwałe urazy: ślepota na prawe oko (odjęte 2zr)
ŚLEPA NA PRAWE OKO (zachodzi mgłą). Cętkowany niebieski lynx point, krótkowłosa i wysoka kreatura o atletycznej budowie. Pysk standardowy. Końcówka ogona biała.
ciekawska || zna umiar w rozmowie || bardzo zaufana, trzyma sekrety i tajemnice dla siebie, jak również tematy ogólnie wydające jej się dość prywatnymi sprawami tylko dla jej ucha || ambitna || dostosowuje się do swojego rozmówcy, jeżeli uważa to za przydatne || łączy w sobie mieszankę dobroci i egoizmu, jak zwyczajna istota, więc w zależności od sytuacji może być super miła lub nieprzyjemna
Znów pokiwała głową, ale mniej niż poprzednio. - Groźna? Nie. Nieprzyjemna? Owszem. - Na pewno w Klanie Gromu tez mieli takich przyjemniaczków, z którymi nikt nie chciał spędzać czasu, bo nie dało się ich słuchać i bycie obok nich sprawiało dyskomfort. Śnieżny Płatek była tym czarnym koniem rzeki w tej kwestii.
Nie zrozumiał. Szkoda. Bo jej w ogóle nie obchodziło co się stało z jego ogonem, po co jej ta wiedza? A on się dość mocno rozgadał o tym kawałku ogona, którego nie miał. Słuchała go więc w taki sposób, że jednym uchem wpadało, drugim wypadało. Mlasnęła w trakcie, gdy ten mówił. - Mhm. - Nie podzieliła się jednak niczym o swoim oku. - Ja się mam świetnie. - Ani to nie oznaczało, że widzi, ani że nie widzi. Po prostu, że sobie radzi i kwestia oka nie jest istotna. Ciekawski kocur gromu. Ciekawe czy inni też wkładają nos nie w swoje sprawy.
★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★
★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
Już na etapie kociaka po Maślaku widać było, że wyrośnie z niego dobrze zbudowany kocur. Jest postawny i dobrze umięśniony, choć niezbyt wysoki - raczej przeciętnego wzrostu. Po matce odziedziczył charakterystyczny, krótki pysk, przez który jego jasnożółte oczy rzucają się na pierwszy plan - są duże i okrągłe. Ma krótką sierść w bladym odcieniu - malują się na niej delikatne liliowe pręgi tygrysie. Ma zwykle ciekawski wyraz pyska.
Maślak jest bardzo energiczny i żywo zainteresowany otaczającym go światem. Jest pewny siebie i odważny - lubi nowe wyzwania i przygody. Chętnie poznaje nowe koty i jest towarzyski, ale ma słabe poczucie humoru, brakuje mu też czasami dystansu do siebie - przez co nie do końca dogaduje się z ojcem i zdecydowanie woli towarzystwo Cichej Nocy. Lubi rywalizację, dla niego wszystko może być wyścigiem i konkursem, jest ambitny - ale problemy zaczynają się kiedy ktos jest od niego lepszy, bo Maślak nie do końca potrafi przegrywać.
- Rozumiem - odpowiedział spokojnie i skupił się na chwilkę na tym, by zapamiętać imię. Zawsze dobrze wiedzieć takie rzeczy - nigdy nie wiadomo, kiedy ta wiedza się przyda.
Rzeczniaczka nie była za bardzo zainteresowana historią jego ogona. Trochę posmutniał na pysku. Zwykle jednak wzmianka o pojedynku z lisem imponowała kotom - ale cóż, widocznie nie w tym przypadku. Kotka nie podzieliła się też szczegółami odnośnie swojego oka, ale z jej odpowiedzi wywnioskował, że chyba widzi na nie? Skoro wszystko jest świetnie?
Na chwilę nastała dosyć niezręczna cisza, którą liliowy postanowił w końcu przerwać. - Tak w ogóle. Jestem Nadgryziony Maślak. A Ty to...? - może imieniem będzie się chciała jednak podzielić?
Księżyce: 36 Mistrz: Ogniste Serce [*] Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Rodzic: Srebrzyste Jezioro [NPC] Trwałe urazy: ślepota na prawe oko (odjęte 2zr)
ŚLEPA NA PRAWE OKO (zachodzi mgłą). Cętkowany niebieski lynx point, krótkowłosa i wysoka kreatura o atletycznej budowie. Pysk standardowy. Końcówka ogona biała.
ciekawska || zna umiar w rozmowie || bardzo zaufana, trzyma sekrety i tajemnice dla siebie, jak również tematy ogólnie wydające jej się dość prywatnymi sprawami tylko dla jej ucha || ambitna || dostosowuje się do swojego rozmówcy, jeżeli uważa to za przydatne || łączy w sobie mieszankę dobroci i egoizmu, jak zwyczajna istota, więc w zależności od sytuacji może być super miła lub nieprzyjemna
Temat zszedł z jego ogona, o którym tak długo i zaciekle mówił, ale zszedł także z jej oka. I dobrze. Było tyle różnych tematów, po co poruszać ten? Gdy więc przyszło do przedstawiania się, Przypływ spróbowała się rozluźnić i zrzucić gardę. - Nadpływająca Łapa. Masz bardzo ciekawe imię. U nas nie ma żadnych nadgryzionych kotów. - I zapewne to imię dotyczyło jego ogona albo jeszcze zabawniej - było nadane jeszcze przed tym zdarzeniem, więc było zwiastunem przyszłości.
I to by było na tyle. Oboje mieli swoje życie, nie bardzo wiedzieli jak zacząć jakiś ciekawy temat. Chyba powinni się rozejść? Ale kiedy Przypływ chciała się już żegnać, złapała się jedno podtrzymującego rozmowę zdania. - Szkoda, że nie możemy poznać się wszyscy wspólnie w czasie rozejmu na zgromadzeniu. - I w ogóle szkoda, że ich nie było. A mogłyby być.
★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★
★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
Już na etapie kociaka po Maślaku widać było, że wyrośnie z niego dobrze zbudowany kocur. Jest postawny i dobrze umięśniony, choć niezbyt wysoki - raczej przeciętnego wzrostu. Po matce odziedziczył charakterystyczny, krótki pysk, przez który jego jasnożółte oczy rzucają się na pierwszy plan - są duże i okrągłe. Ma krótką sierść w bladym odcieniu - malują się na niej delikatne liliowe pręgi tygrysie. Ma zwykle ciekawski wyraz pyska.
Maślak jest bardzo energiczny i żywo zainteresowany otaczającym go światem. Jest pewny siebie i odważny - lubi nowe wyzwania i przygody. Chętnie poznaje nowe koty i jest towarzyski, ale ma słabe poczucie humoru, brakuje mu też czasami dystansu do siebie - przez co nie do końca dogaduje się z ojcem i zdecydowanie woli towarzystwo Cichej Nocy. Lubi rywalizację, dla niego wszystko może być wyścigiem i konkursem, jest ambitny - ale problemy zaczynają się kiedy ktos jest od niego lepszy, bo Maślak nie do końca potrafi przegrywać.
Tak, jego imię było zdecydowanie... ciekawe. Szkoda, że nie podobało mu się. Jedynie analogia do nadgryzionego ogona jakoś je ratowała i tylko przez to nie był nim całkowicie rozczarowany. Ale hej, zawsze mógł zostać Maślakowym Maślakiem, tak jak Chrabąszcz został Chrzęszczącym Chrabąszczem, prawda? Mogło być gorzej patrząc po tym, jaką fantazję miała Zmierchająca Gwiazda jeśli chodzi o imiona. - Dzięki - odpowiedział najpierw krótko. - Pewnie macie ładniejsze imiona - dodał jeszcze, spuszczając na chwilę wzrok.
- Czy potrafisz już pływać, Nadpływająca Łapo? - zmienił temat, nie chcąc już skupiać się na swoim imieniu. Skoro była terminatorką, to może jeszcze nikt jej nie nauczył? - I masz rację. Poznanie kotów z innych klanów na Zgromadzeniu byłoby na pewno bardzo ciekawe. Ale już chyba dawno nie było Zgromadzenia. Ciekawe czy będzie niedługo - nie zapowiadało się, żeby miało być. Zgromadzenia wydawały się być tylko takim martwym punktem Kodeksu - jakąś daleką przeszłością...
Księżyce: 36 Mistrz: Ogniste Serce [*] Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Rodzic: Srebrzyste Jezioro [NPC] Trwałe urazy: ślepota na prawe oko (odjęte 2zr)
ŚLEPA NA PRAWE OKO (zachodzi mgłą). Cętkowany niebieski lynx point, krótkowłosa i wysoka kreatura o atletycznej budowie. Pysk standardowy. Końcówka ogona biała.
ciekawska || zna umiar w rozmowie || bardzo zaufana, trzyma sekrety i tajemnice dla siebie, jak również tematy ogólnie wydające jej się dość prywatnymi sprawami tylko dla jej ucha || ambitna || dostosowuje się do swojego rozmówcy, jeżeli uważa to za przydatne || łączy w sobie mieszankę dobroci i egoizmu, jak zwyczajna istota, więc w zależności od sytuacji może być super miła lub nieprzyjemna
- No co ty, czemu? - Spytała nieco zdziwiona taką reakcją. W ogóle nie spodziewała się uznania, że mogliby mieć lepsze imiona. - Mamy faktycznie kilka fajnych, ciekawych i w ogóle, ale... wiesz, to sprawa własnego gustu też. - Może Maślak nie lubił swojego klanu albo przywódczyni i uznał, że będzie w jakiś sposób pokazywać jego gorszą stronę? Ale Nadpływająca łapa nie potrzebowała zapewniania, że inne klany są lepsze.
Potem zadał dziwne pytanie, chociaż patrząc na to jakie miała imię i z jakiego klanu pochodziła, było ono dość logiczne. - Ah, jeszcze nie. Czekamy, aż będzie choć trochę cieplejszy czas. W taki dzień jak dziś mogłabym się nabawić choroby. - A że dni były mocno średnie ostatnio, to wyczekiwali w niecierpliwości takich chociaż minimalnie dobrych. Tak wyszło, że ich trening przypadł akurat na taki czas.
Pokiwała mu głową. - Chętnie zobaczyłabym inne koty zebrane i wymieniające się nowinkami... z pewnością byłoby łatwiej wtedy określić kto należy do danego klanu, a kto jedynie próbuje się podszywać pod klan. - Na przykład nigdy nie widziała Nadgryzionego Maślaka. Jaką miała pewność, że był gromiakiem, a nie tylko prześlizgnął się na te tereny, by wyłudzić jakieś informacje?
★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★
★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
Już na etapie kociaka po Maślaku widać było, że wyrośnie z niego dobrze zbudowany kocur. Jest postawny i dobrze umięśniony, choć niezbyt wysoki - raczej przeciętnego wzrostu. Po matce odziedziczył charakterystyczny, krótki pysk, przez który jego jasnożółte oczy rzucają się na pierwszy plan - są duże i okrągłe. Ma krótką sierść w bladym odcieniu - malują się na niej delikatne liliowe pręgi tygrysie. Ma zwykle ciekawski wyraz pyska.
Maślak jest bardzo energiczny i żywo zainteresowany otaczającym go światem. Jest pewny siebie i odważny - lubi nowe wyzwania i przygody. Chętnie poznaje nowe koty i jest towarzyski, ale ma słabe poczucie humoru, brakuje mu też czasami dystansu do siebie - przez co nie do końca dogaduje się z ojcem i zdecydowanie woli towarzystwo Cichej Nocy. Lubi rywalizację, dla niego wszystko może być wyścigiem i konkursem, jest ambitny - ale problemy zaczynają się kiedy ktos jest od niego lepszy, bo Maślak nie do końca potrafi przegrywać.
- Bycie nadgryzionym to trochę dziwne uczucie - odpowiedział i zaśmiał się nieco nerwowo, mając nadzieję, że kotka zrozumie o co mu chodzi.
- Czyli jak jest zimo to lepiej nie pływać - skwitował jej odpowiedź i pokiwał twierdząco głową. Dobrze wiedzieć. Szkoda, że nie ma jeszcze tej umiejętności - być może mogłaby go nauczyć albo chociaż trochę naprowadzić o co w tym choddzi...
- Myślisz, że koty się podszywają pod siebie? Że zdarza się to często? - zapytał z zainteresowaniem. Ten wątek wydał mu się ciekawy - może Rzeczniaczka miała już takie doświadczenia? - Spotkałaś się z tym kiedyś?