Logo Artemidy
Księżycowe Jezioro
#61
Oddalenie się od zbiornika widocznie pomogło. Mimo iż musiała chwilę poczekać, to chyba i tak opłacało się. Kilka lisich ogonów w jakiś trawach Wojowniczka mogła dostrzec lekki trzepot skrzydeł. Widocznie jakiś ptak musiał tu niedawno wylądować i szukał teraz jedzenia. Tylko jaki? No Bóbr musiałaby troszkę podejść by zobaczyć w ogóle jego pióra, bo był dość niewielki. Gdyby kocica to zrobiła to ujrzałaby brązowe ubarwienie, dość charakterystyczne. Był to oczywiście zwykły wróbelek, prawdopodobnie szukający jakiegoś pożywienia właśnie tu.

Bóbr: lvl: 3 | S: 17 | Zr: 9 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 85 | W: 35 [Prz: 0/2]
♢ xx ♦ xx ♢
but this was my deathbed
Ixxd i e dxxt h e r exxa l o n e
when I closed my eyes tonight

- ̗̀♢ you carried me home ♢ ̖́-
LVL 2 25 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#62
Nagłe pojawienie się wróbla, jak Filipa z Konopi umocniło Bobrzycę w przekonaniu, że w szuwarach nie było nic wartego uwagi i że najnormalniej w świecie była zbyt blisko zbiornika wodnego aby cokolwiek złapać. Zastygła słysząc trzepot skrzydeł, jakiś ruch przed oczami. Coś mignęło jej przed oczami, ptak, była tego pewna, święcie przekonana. Stała w miejscu, w absolutnym bezruchu, czekając kilka uderzeń serca i próbując dostrzec, co ma przed sobą. Niepewny krok do przodu. Wróbel? Nieważne. Mógłby to być równie dobrze rudzik, byłaby równie zadowolona. Okrążyła ptaszka cicho, powoli, zastygając co jakiś czas, aby upewnić się, że go nie spłoszy. Chciała mieć pewność, że idzie pod wiatr, a gdy już ją miała, przybrała odpowiednią pozycję. Odetchnęła pod nosem, od razu spłycając swój oddech; gruba kita zrównana została z linią grzbietu i z łbem, Bóbr stanowiła jedną, prostą linię. Łapy ugięte, ale ostatnie, czego teraz chciała to szurać swoim brzuchem po ziemi. Nisko, ale nie za nisko. Cały ciężar masywnego cielska przeniosła na tylne kończyny. W tej pozycji zaczęła skradać się w kierunku wróbelka, powoli, cicho, metodycznie, zerkając pod swoje łapy co kilka kroków, aby przypadkiem w nic nie wdepnąć. A gdy podeszła wystarczająco blisko - skok do przodu, łapy uzbrojone w pazury i szczęki. Próba złapania ptaka, uduszenia. Szybko.
───────────────────

na co dzień jestem xx,,dość s p o k o j n a
lekarzxxx,,x mi xx,,xx pomaga
gdy wpadam czasem w depresyjne stany
elektrowstrząsyx,lubx,hipnoza
złoty lek na wszystko - pr•zac
i znówxx snuć mogęxx euforyczne plany
o wyzdrowieniu szybkim marzę
jak wyjdę jeszcze wam pokażę

nie znasz dnia ani godziny
ZNAMxxJE xxTYLKOxxJA

───────────────────
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#63
Bóbr: lvl: 3 | S: 17 | Zr: 9 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 85 | W: 35 - 2 = 33 [Prz: 0/2]

Niestety, nie wyszło. Coś musiało zaszurać w ostatniej chwili, coś było za głośno, a może wiatr powiał inaczej albo sam wróbelek podskoczył i spojrzał wprost na kota, gdy ten ruszał do ataku? Tak czy inaczej ptaszek zaćwierkał nagle przerażony i spróbował ruszyć do ucieczki, zrywał się jednak do niej niesamowicie wręcz nieporadnie, zaplątał się gdzieś, toteż Bóbr mogła go gonić. Jeszcze.
[Obrazek: PMixttm.png]

We came all this way
But now comes the day
To bid you farewell

Many places I have been
Many sorrows I have seen
But I don’t regret
Nor will I forget
All who took the road with me

LVL 6 255 / 500
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#64
Psia mać.
Gladiatorka nigdy nie była dobra w bieganiu, w gonieniu zwierzyny. Miała siłę, ale nie grzeszyła zwinnością - coś za coś. Wytrzymałością do biegów też nie, do polowań starała się podchodzić spokojnie, cierpliwie, metodycznie, żeby się nie potknąć i nie musząc marnować zbytnio energii, jednak nie można mieć wszystkiego. Spięła mięśnie w przypływie irytacji ale bez dłuższego namysłu wypruła za wróblem, mając nadzieję, że zdoła go dogonić - dała susa do przodu, z wysuniętymi pazurami, za ptaszkiem, chcąc pochwycić go w masywne łapy i dobić. No gdzie uciekasz, gdzie, gdzie lecisz...
───────────────────

na co dzień jestem xx,,dość s p o k o j n a
lekarzxxx,,x mi xx,,xx pomaga
gdy wpadam czasem w depresyjne stany
elektrowstrząsyx,lubx,hipnoza
złoty lek na wszystko - pr•zac
i znówxx snuć mogęxx euforyczne plany
o wyzdrowieniu szybkim marzę
jak wyjdę jeszcze wam pokażę

nie znasz dnia ani godziny
ZNAMxxJE xxTYLKOxxJA

───────────────────
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#65
Bóbr doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że nie potrafiła za dobrze biegać, toteż nie powinien jej zdziwić fakt, iż nie była w stanie dogonić uciekającej zwierzyny. Nim w ogóle zdążyła się rozpędzić, ptaszek już był poza jej polem widzenia. Szkoda.

Bobrzy Kieł
lvl: 3 | S: 17 | Zr: 9 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 85 | W: 33 - 4 = 29/35
when this world is no more
★ the m o o n is all we'll see ★
I'll ask you to fly away with me
until the stars all fall down
they empty from the sky
but I don't m i n d
if you're with me
≡ then everything's alright ≡
LVL 4 60 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
12
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#66
Zmarnowała jedynie czas i energię na gonienie za wróblem którym i tak chyba nikt by się nie najadł. Parsknęła pod nosem, gwałtownie hamując gdy ptaszek zupełnie zniknął z pola jej widzenia. Mogła to przewidzieć, nigdy nie była stworzenia do gonienia za zwierzyną, ani w ogóle do szybkiego biegania długodystansowego. Nie zdziwił jej ten fakt, jedynie trochę zdenerwowało to, że rzuciła się z motyką na słońce w jej przypadku. Albo złapie zwierzynę od razu, albo nie ma za czym gonić. Gladiatorka złapała oddech i ruszyła dalej, w innym kierunku, z powrotem na nisko ugiętych łapach. Przeszukując trawy w okolicy Księżycowego Jeziora z nadzieją, że może teraz coś się uda. Cokolwiek. No proszę ja was. Choćby miał to być gołąb albo inne ptaszysko.
───────────────────

na co dzień jestem xx,,dość s p o k o j n a
lekarzxxx,,x mi xx,,xx pomaga
gdy wpadam czasem w depresyjne stany
elektrowstrząsyx,lubx,hipnoza
złoty lek na wszystko - pr•zac
i znówxx snuć mogęxx euforyczne plany
o wyzdrowieniu szybkim marzę
jak wyjdę jeszcze wam pokażę

nie znasz dnia ani godziny
ZNAMxxJE xxTYLKOxxJA

───────────────────
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#67
Niestety. Bobrzyca zmarnowała szansę na złapanie zdobyczy i musiała na razie pogodzić się z brakiem czegokolwiek innego. Tylko ona i szum liści kołysanych przez letni wiaterek.

Bobrzy Kieł
lvl: 3 | S: 17 | Zr: 9 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 85 | W: 29/35
when this world is no more
★ the m o o n is all we'll see ★
I'll ask you to fly away with me
until the stars all fall down
they empty from the sky
but I don't m i n d
if you're with me
≡ then everything's alright ≡
LVL 4 60 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
12
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#68
Są dni i są Dni. Czasem Bóbr lepiej szło na polowaniach a czasem gorzej i trza było do tego przywyknąć, cóż zrobisz. Znała całą teorię a nawet praktykę łowów, ale miała upośledzony węch i była powolna. Ciężko było jej cokolwiek znaleźć a potem dogonić, więc polowania albo trwały długo, albo były po prostu niezbyt owocne. W tej chwili gladiatorka nie tyle, co się znudziła albo nawet zdenerwowała tylko postanowiła zrobić przerwę, poczekać, aż się przyciemni i wróci do polowania wtedy. Na razie nie bardzo widziała tego sens. I tak pogoń za wróblem ją nieco zmęczyła i zanim znajdzie cokolwiek innego będzie zupełnie wyzuta z sił.

lmao zt
───────────────────

na co dzień jestem xx,,dość s p o k o j n a
lekarzxxx,,x mi xx,,xx pomaga
gdy wpadam czasem w depresyjne stany
elektrowstrząsyx,lubx,hipnoza
złoty lek na wszystko - pr•zac
i znówxx snuć mogęxx euforyczne plany
o wyzdrowieniu szybkim marzę
jak wyjdę jeszcze wam pokażę

nie znasz dnia ani godziny
ZNAMxxJE xxTYLKOxxJA

───────────────────
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#69
Zanurzył się niemal do swojej brody od razu po dotarciu nad jezioro. Jakiś czas temu ledwo co zmoczyłby się do kolan, a tu proszę. Gorąc był na tyle nie do wytrzymania, że Drzewny Okruch po prostu zmuszał się do wchodzenia do wody i siedzenia w niej przez choćby chwilę. Teraz jednak, gdy upały nieco się wycofały, a temperatura zdecydowała się wrócić do normy, raczej nie było takiej potrzeby, aby uciekać się do kąpieli w Księżycowym Jeziorze lub innym w miarę czystym bajorku. Czasami warto było ochłodzić się mokrym mchem i posiedzieć przez pewien czas w cieniu, lecz nic poza tym. Dlaczego więc kocur o płowo-białym futrze, pomimo optymalnej temperatury, znajdował się w wodzie po samą szyję? Odpowiedź na te pytanie była banalna. Polubił to. Z czasem przyzwyczaił się do dziwnego uczucia oraz innego tempa poruszania się w przezroczystej cieczy. Ponadto przynosiło mu to niezliczoną ilość razy ulgę, więc kąpanie się, bo pływaniem tego nikt by raczej nie nazwał, kojarzyło mu się z czymś pozytywnym. Jego kąciki u warg mimowolnie się uniosły. Okruchowi podobało się to, dlatego nic dziwnego, że po chwili bezczynnego stania w miejscu ruszył przed siebie. Stąpał równoległe do linii brzegu, nie chcąc się zanurzać jeszcze bardziej. Co jak co, ale do wsadzenia głowy pod wodę w najbliższym czasie się nie zmusi.

Deszcz
<style> .teksty9{text-align: center; margin: auto; font-family: arial; font-size: 10px; border: 2px dotted #4A6834; width: 200px; padding: 15px; border-radius: 20px/50px;}</style> <table><tr><td><div class="teksty9">kwas teraźniejszości stworzony przez ludzi hermetyczna wyobraźnia zagubionej struktury ludzkiej niekumacji, ja tego <s>nie</s> rozumiem a ogółem idę ciągle przed siebie </div><td><img src="https://media.giphy.com/media/VIPsTDa6PChYxgYqWy/giphy.gif"></td></td></tr></table>
LVL 3 25 / 200
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#70
Od ostatniej ceremonii Deszczową Łapę dręczyła nieposkromiona chęć rozmowy z Drzewnym Okruchem, który na swoim mianowaniu zachowywał się dziwnie i po całym wydarzeniu nie zamienił z nią ani słowa. Nie miała do niego o to żalu, była zwyczajnie smutna i sfrustrowana tym, że niczego jej nie wyjaśnił i przez te parę dni musiała sama domyślać się, co spowodowało u kocura taki stan. Nie mówiąc o tym, że jej ciekawość osoby Okrucha zwiększyła się do ogromnych rozmiarów.
Pewnego razu kątem oka zauważyła, jak ten wychodzi z obozu, dlatego nie marnowała okazji i podążyła za zapachem płowo-białego. Zaprowadził ją aż nad Księżycowe Jezioro. Zachowując odpowiednią odległość, skryła się pomiędzy krzewami i obserwowała, jak Drzewny Okruch zanurza się w jeziorze. W tym obrazku było coś naprawdę intrygującego, pręgowana nigdy nie pływała ani nie widziała kota w wodzie. Serce biło jej naprawdę szybko, czuła, że dłużej nie wytrzyma i lepiej, by sama wyszła z ukrycia. Nie chciała wyjść na stalkera, byłoby wtedy bardzo, bardzo źle.
Podniosła się i jak gdyby nigdy nic, niby przypadkiem, przechadzała się nieopodal jeziora. "Zauważyła" płowo-białego kocura i podeszła do brzegu jeziora powolnym krokiem.
- H-hej, tak myślałam... Ch-chciałam się zapytać, czy wszystko okej. Na tej ceremonii... zachowywałeś się trochę dziwnie. Co się stało? - zaczęła, wodząc wzrokiem po ziemi, a z czasem nabierając pewności i kończąc z oczami wpatrzonymi w wojownika. Miała zmartwiony wyraz pyska, a jej końcówka ogona niepewnie kreśliła figury w powietrzu.
lonely days will follow
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxdays will follow
and the gaze that stuckxxxxxxxxxxxxxxxx
the halls will xkxnxoxwx your name
LVL 1 80 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
4
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#71
Szczęście było po stronie Deszczowej Łapy, bowiem Okruch w momencie, w którym ta schowała się i wyłoniła spomiędzy traw oraz krzewów, znajdował się tyłem w stronę brzegu. Odwrócił się dopiero, gdy bura kotka odezwała się do niego. Nie chciał się za specjalnie wysilać i mówić z tak daleka, dlatego po kilku uderzeniach serca wpatrywania się w terminatorkę zbliżył się do niej. Wynurzał się powoli, a kiedy tylko wiatr musnął jego mokre futro, wzdrygnął się. Nie wiedział, jak to działa, ale po każdym wyjściu z wody było mu strasznie zimno – nawet, jeśli danego dnia temperatura była wysoka. Uznał więc, że na razie wystarczy mu tej kąpieli i wynurzył się całkowicie. Potrząsnął swoim ciałem, aby pozbyć się nadmiaru wody, a następnie usiadł przy Deszczowej Łapie na brzegu.
– Nie podoba mi się moje imię – od razu przeszedł do sedna. Jego niezadowolenie nie było czymś, co by ukrywał, a wręcz przeciwnie – pragnął pokazać wszystkim, że to, jak się teraz nazywa, jest złe i nie podoba się jemu. – No i mam terminatora. Nie nadaję się do uczenia – dorzucił po krótkiej chwili, wyjaśniając powód negatywnego humoru na ceremonii.
<style> .teksty9{text-align: center; margin: auto; font-family: arial; font-size: 10px; border: 2px dotted #4A6834; width: 200px; padding: 15px; border-radius: 20px/50px;}</style> <table><tr><td><div class="teksty9">kwas teraźniejszości stworzony przez ludzi hermetyczna wyobraźnia zagubionej struktury ludzkiej niekumacji, ja tego <s>nie</s> rozumiem a ogółem idę ciągle przed siebie </div><td><img src="https://media.giphy.com/media/VIPsTDa6PChYxgYqWy/giphy.gif"></td></td></tr></table>
LVL 3 25 / 200
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#72
Tyle, tyle czasu minęło odkąd obiecała Lodowi, że nauczy go łowić ryby. I zupełnym przypadkiem przypomniała sobie o pewnej innej obietnicy... Znaczy, tak się składa, że Sowa miała świetną pamięć, więc o niczym nie trzeba było jej przypominać. Ale bardzo niewygodna była wizja, bycia coś winnym tym brudnokrwistym. W końcu, każdy mieszaniec musi udowodnić swoją wartość, a Bez jeszcze tego nie zrobiła. Sowa z irytacją uderzyła burym ogonem o ziemię. Jeszcze czego... Ruszyła szybkim krokiem w stronę Podziemia, licząc, że tam zastanie córkę Modliszkowego Zagajnika.
- Bzowa Łapo. - rzuciła dostrzegając kotkę. - Idziemy. - powiedziała tonem, trochę rozkazującym(?), ale nie aż tak bezczelnym, bardziej poważnym. I wyszła z Podziemia, nie fatygując się nawet, aby się za siebie obejrzeć. Był raczej pochmurny poranek, cóż to i tak lepsze od burz, które szalały jakiś czas temu. Wiał lekki wiatr, ale było ciepło. To znaczy, że po nauce pływania mała szansa, że Bez się pochoruje. A zresztą, co to obchodzi burą terminatorkę Olchowego Szeptu? Nie jej sprawa. Ona tylko pilnuje, żeby dotrzymać umowy i w pełni jej wystarczy, jeśli Bez będzie miała tylko możliwość się nauczyć.

//Bez
LVL 3 170 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#73
Tego dnia Bzowa Łapa wstała nieco później niż zazwyczaj i kiedy większość kotów była już na nogach, ona dopiero co wykonywała swoją poranną toaletę. Popielny Żar postanowiła dać jej dzisiejszego poranka spokój oraz zająć się w pierwszej kolejności swoim drugim terminatorem Zamgloną Łapą. Nie to, że nie lubiła treningów, bo wręcz je uwielbiała, ale nie zdołała się jeszcze przyzwyczaić do tak wczesnego wstawania kilka dni pod rząd, dlatego dziś pozwoliła sobie zażyć nieco większej dawki snu.
Nagle jej poranny rytuał czyszczenia się przerwał jakiś znajomy, poważny głos. Spojrzała w górę na przybysza i zobaczyła przed sobą - o dziwo - Sowią Łapę.
- Cześć - przywitała się, marszcząc brwi zdziwiona, kiedy ta nakazała jej podąrzyć za nią. Nie mając pojęcia o co chodzi kotce, podniosła się pospiesznie ze swojego legowiska i pobiegła za nią. - Gdzie mamy iść? - spytała, kiedy już ją dogoniła. Nadal nie rozumiała jej dziwnego zachowania. Czyżby się na coś dzisiaj umawiały? Nie, na pewno nie, przecież by o tym pamiętała, poza tym ostatni raz rozmawiały na pogrzebie Barszczowej Łapy i tak naprawdę nie dotyczyła niczego konkretnego. W takim razie co się stało? Próbowała sobie cokolwiek przypomnieć, jednka po pewnym czasie analizowania różnych opcji uznała, że powinna po prostu poczekać na odpowiedź starszej, dlatego wbiła w nią zaciekawione i jednocześnie zniecierpliwione spojrzenie.
<ul><ul><ul><ul>[Obrazek: KBt5GXS.png]</ul></ul></ul></ul><ul><ul><ul><ul>Break my heart but don't tell me I'm not doin' fine
'Cause I'll do it fine
Let me go, I'm spendin' time
Not doin' f i n e but I'll do it fine bbb[Obrazek: RhZRuZK.png]bbb[Obrazek: RhZRuZK.png]</ul></ul></ul></ul></ul><ul><ul><ul><ul><ul><ul>Why you actin' v a i n for my love, vain for my l o v e
When you got ev.ery.thi.ng that I want?
Why you actin' vain for my blood, vain for my b l o o d</ul></ul></ul></ul></ul></ul><ul><ul><ul>When y.o.u got everything that I want?
W h y you actin' vain?</ul></ul></ul><ul><ul><ul><ul><ul>[Obrazek: KBt5GXS.png]</ul></ul></ul></ul></ul>
LVL 2 65 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#74
Nawet nie spodziewała się żadnego sprzeciwu, koty jak ona po prostu nie przyjmują jakiegokolwiek sprzeciwu do wiadomości. Chyba, że w niektórych przypadkach, ale tak to nie była zbyt optymistycznie nastawiona do plucia jej w pysk i poniżania. Kiedy Bez raczyła wreszcie wyjść ze swojego legowiska, Sowa musiała się powstrzymać od przewrócenia oczami. Czy to nie jest oczywiste?
- A jak myślisz? - odpowiedziała terminatorce ostro, ruszając prosto przed siebie. Szła pewnym krokiem z lekko uniesionym podbrudkiem jak to miała w zwyczaju i uderzała co jakiś czas ogonem na boki, bo mimo że sama utrzymywała niezłe tempo, Bez oczywiście musiała toczyć się za wolno. A przynajmniej tak to wyglądało z perspektywy burak. W końcu zmarszczyła nieco pysk i obróciła głowę, nawet nie zwalniając.
- Pływać. - burknęła, bardzo wyraźnie i stanowczo, nie podniosła jednak głosu. Bardzo ją cieszyło, że była wyższa od Bez, a na jej szyi widniały ślady pazurów. W połączeniu z masywną sylwetką i poważnym wyrazem pyska mogła wyglądać groźnie. A to było satysfakcjonujące. Zza kolejnych zarośli widać już było fragment Księżycowego Jeziora.
- Do wody. Tylko nie utop się od razu. - rozkazała z całkowitą powagą, mimo słów jakich użyła.
LVL 3 170 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#75
Po raz kolejny zdziwiły ją słowa Sowy. "A jak myślisz"? Skąd miała to niby wiedzieć? Szczerze powiedziawszy przez całą tą sytuację miała lekki mętlik w głowie i totalnie nie wiedziała, co o tym myśleć. Dodatkowo, szybkie tempo marszu, jakie narzuciła bura, również nie pozwalało jej się skupić w pełni. Dopiero po dłuższej chwili, kiedy jakimś cudem dała radę się z nią zrównać, usłyszała odpowiedź na nurtujące ją pytanie.
- Super - odparła entuzjastycznie, unosząc do góry swój długi ogon. Przypomniała sobie ich rozmowę sprzed wielu księżycy, kiedy starsza obiecała jej naukę pływania, ale nie spodziewała się, że rzeczywiście dotrzyma danego słowa. Bez była w tej chwili pozytywnie zaskoczona. - Skąd masz te blizny? - spytała, dotykając ogonem śladów pazurów na szyi kotki i kierując na nią zainteresowane spojrzenie. Niebieska, jeśli chodziło o wzrost, nie mogła się z nią równać. Jej głowa znajdowała się mniej więcej na wysokości właśnie owych blizn, dlatego z tej perspektywy nietrudno było je zauważyć. Czyżby terminatorka nabyła je podczas walki? A jeśli tak, to kto ją tak urządził?
Nim doczekała się jakiegokolwiek odzewu z jej strony, ujrzała przed sobą sporej wielkości jezioro wypełnione czystą, błękitną wodą.
- Pięknie tu - skomentowała, rozglądajac się dookoła. Bardzo spodobało jej się to miejsce. - Tak po prostu? - zapytała, strzygąc uszami. - Nie masz dla mnie żadnych porad, wskazówek? Jak mam się nie utopić, jeśli nie wiem, co robić? - zadała jej kolejne pytania, machająca niespokojnie ogonem na boki. Początkowe podekscytowanie zastąpiła nagle obawa. A co, jeśli sobie nie poradzi i naprawdę utonie? Czy Sowa, w razie czego, ją uratuje?
<ul><ul><ul><ul>[Obrazek: KBt5GXS.png]</ul></ul></ul></ul><ul><ul><ul><ul>Break my heart but don't tell me I'm not doin' fine
'Cause I'll do it fine
Let me go, I'm spendin' time
Not doin' f i n e but I'll do it fine bbb[Obrazek: RhZRuZK.png]bbb[Obrazek: RhZRuZK.png]</ul></ul></ul></ul></ul><ul><ul><ul><ul><ul><ul>Why you actin' v a i n for my love, vain for my l o v e
When you got ev.ery.thi.ng that I want?
Why you actin' vain for my blood, vain for my b l o o d</ul></ul></ul></ul></ul></ul><ul><ul><ul>When y.o.u got everything that I want?
W h y you actin' vain?</ul></ul></ul><ul><ul><ul><ul><ul>[Obrazek: KBt5GXS.png]</ul></ul></ul></ul></ul>
LVL 2 65 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości