Zalała go fala lodowatej furii. Widok zakrwawionego Pierwiosnka, a także dołączającego do walki Minoga budził najgorsze wspomnienia z rozszarpanymi ciałami Czereśniowej Gałązki i Szafirka w roli głównej. Nie chciał powtórki z rozrywki, nie mógł sobie na nią pozwolić.
Po pierwszym zadanym ciosie nadszedł kontratak, jednak nawet nie w połowie tak bolesny jak to, co zgotował lisowi. I co jeszcze chciał mu w tej walce zrobić; Gwiezdni, miejcie nad nim baczenie, by mu się powiodło. By im się powiodło.
Ponownie doskoczył do drapieżnika, pokrytą lisią posoką łapą zamachnął się. Mierzył w zraniony już bok — może gdy powiększy ranę, drapieżnik szybciej się wykrwawi. Albo potężnie osłabi.
Księżyce: 71 Mistrz: Płotkowy Potok Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Karasiowa Ość [*], Płotkowy Potok [*]
długowłosy, niebiesko-kremowy szylkret z białymi znaczeniami na szyi, brzuchu i łapach; prawe oko zielone, lewe pomarańczowe; wypłosz z przerzedzoną sierścią, wysoki, choć często się garbi; pachnie mieszaniną wszelkiego zielska i Grzmiącej Ścieżki; ma pojedyncze siwe włosy na pysku
Zależny od układu gwiazd na niebie. Punktem stałym jest unikanie konfliktów i planów na odległą przyszłość.
Karasiowa Ość [GK] i żywi przyjaciele
Potężne zębiska lisa wyglądają z bliska bardzo imponująco, to Minóg musi przyznać drapieżnikowi. Chwila jednak mało sprzyja szczeremu komplementowaniu przeciwnika – szczególnie gdy ten nie prezentuje stanu swojego uzębienia, a celuje w odgryzienie kociej głowy. Tylna łapa znajduje się już poza zasięgiem szylkreta, a ten nie chce biegać wokół lisa, plątając się towarzyszom pod łapami, więc za cel obiera sobie wredny pysk. Łapą uzbrojoną w ostre pazury celuje... nie precyzyjnie w jeden punkt, a w cały obszar wyznaczany przez trójkąt między oczami a nosem.
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶ shadowssettleontheplace – that you left – Our mindsare{ t r o u b l e d } by the emptiness
We are the reckless, we are the wildyouth ⋅౨ৎ‧₊C h a s i n g.visions of { our futures } One day, we'll revealthe truth That one{ will die } . . . . . ◟੭. . . . . . . . . . . . . . . . . . .beforehegetsthere
Księżyce: 80 Mistrz: Szafirkowy Pyłek Płeć: Kocur Matka: Owocowa Gałązka[*] Ojciec: Łopianowy Korzeń[*] Partner: A zapraszam Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Księżyce: 80 Mistrz: Szafirkowy Pyłek Płeć: Kocur Matka: Owocowa Gałązka[*] Ojciec: Łopianowy Korzeń[*] Partner: A zapraszam Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Pierwiosnek to stosunkowo wysoki kocur, o długim lśniącym futerku, któro jest kremowo -białe. Krem ulokował się na głowie, plecach, a także ogonie kocurka. Biel natomiast jako dominująca część jego urody obejmuje go niemalże całego. Pierwiosnek niczym kopia Owocowej Gałązki może pochwalić się dwukolorowymi ślepiami. Jedno jest barwy żywego bursztynu, drugie zaś zimnego błękitu.
Nie jest to już pulchny kociak, wyrósł z tego okresu, ale księżyce w lecznicy sprawiły, że nie miał szczęścia zbyt częstego ćwiczenia mięśni, w przeciwieństwie do swoich rówieśników, także pomimo swojego wieku nie ma jak pochwalić się muskulaturą. Z biegam czasu jednak ma się to zmienić, tak sobie postanowił.
Cierpliwy, uprzejmy, skory do pomocy, uparty, spokojny, ułożony. Rodzina jest dla niego najważniejsza. Super sąsiad, a co ważniejsze synalek mamusi.
Więcej informacji w KP.
Nie było czasu ani sensu złościć się na własne niepowodzenia. Rzucił się na to, co miał akurat pod łapą, czyli na jedną z tylnych łap drapieżnika. Kto wie, może nawet tą samą, którą złapał wcześniej Minóg. Planował wbić się w nią pazurami i kłami, zrobić cokolwiek, chociażby przysłowiowe minimum.
Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
Atak Łabędzia > krytyczny! > (31-21)*1,5 > 15 hp Atak Pierwiosnka > krytyczny! > (24-21)*1,5 > 5 hp Atak Minoga > słaby > (26-17)*0,5 > 4 hp
Kogo zaatakuje lis? (1 - Łabędź 2 - Pierwiosnek 3 - Minóg)
Wypada 2 - lis atakuje Pierwiosnka Atak Lisa > udany > (31-20) > 11 hp
Kogo zaatakuje lis na ślepo? (1 - Łabędź, 2 - Minóg)
Wypada 2 > lis atakuje Minoga Atak Lisa (na ślepo) > słaby > (20-25)*0,5 > 2hp
Lis nie odpuszczał, tak samo rzeczna ekipa nie zamierzała uciekać. Łabędzia Gwiazda jak na dzielnego przywódcę przystało, trafił dokładnie tam gdzie chciał, rozwalając jeszcze bardziej już nieciekawie wyglądający bok drapieżnika. Zwierzątko przeraźliwie pisnęło z bólu. W międzyczasie Pierwiosnek i Minóg dalej próbowali, szylkretowi udało się nawet sięgnąć pyska przeciwnika, jednak nie zostawił na nim tak głębokich ran, jakie chciał. U Pierwiosnka podobnie, zdołał jedynie lekko drapnąć chudą nogę potwora.
Gniew rudego z Minoga przeszedł na Pierwiosnka, najwidoczniej nie podobało mu się, jak ktoś mieszał coś przy jego tylnych łapach. Lis zamachnął się pazurami i gdyby nie refleks długowłosego, pewnie nie byłoby co zbierać. A tak tylko jeden z pazurów zachaczył o ucho zastępcy, zostawiając tam krwawiące rozcięcie. Nogą natomiast spróbował trafić na kogokolwiek i los chciał, że Minóg dostał. W bark. Tak w gratisie.
Pierwiosnek: lvl: 3 | S: 9 | Zr: 12 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 36-11-2=23 (60) | W: 53-2=51 (60)
• rana 0 stopnia: obity grzbiet
• rana 2 stopnia: głębokie ślady kłów na karku, krwawi, -3HP w następnej turze, później -2HP do końca walki
• rana 1 stopnia: rozcięte prawe ucho, krwawi, -1HP do końca walki Od następnej tury obniżenie statystyk z powodu spadku HP do połowy
Przerzuty w walce: 2/2
Dorosły Lis: S: 17 | Zr: 9(12) | Sz: 9(12) | Zm: 9 | HP: 53-15-5-4-3=26 (80) | W: 56-2-3=51 (65)
• rana 2 stopnia: mocno poharatany bok, krwawi, -3HP w następnej turze, później -2HP do końca walki > zmiana stopnia! > rana 3 stopnia: BARDZO mocno poharatany bok, krwawi, -5HP w następnej turze, później -3HP do końca walki • rana 0 stopnia: pacnięcie w nos • rana 0 stopnia: płytkie ślady kłów na tylniej nodze • rana 0 stopnia: zadrapany pysk • rana 0 stopnia: podrapana tylna noga Od następnej tury obniżenie statystyk z powodu spadku HP do połowy
Walka 1:3 - zręczność i szybkość obniżona o 3
⋆⁺₊⋆☾⋆⁺₊⋆ I holdso manysmallregrets andwhat-ifsdown insidemy head someconfidenceit couldn't hurtme mydemeanoris oftenmisread
Księżyce: 80 Mistrz: Szafirkowy Pyłek Płeć: Kocur Matka: Owocowa Gałązka[*] Ojciec: Łopianowy Korzeń[*] Partner: A zapraszam Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Księżyce: 80 Mistrz: Szafirkowy Pyłek Płeć: Kocur Matka: Owocowa Gałązka[*] Ojciec: Łopianowy Korzeń[*] Partner: A zapraszam Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Pierwiosnek to stosunkowo wysoki kocur, o długim lśniącym futerku, któro jest kremowo -białe. Krem ulokował się na głowie, plecach, a także ogonie kocurka. Biel natomiast jako dominująca część jego urody obejmuje go niemalże całego. Pierwiosnek niczym kopia Owocowej Gałązki może pochwalić się dwukolorowymi ślepiami. Jedno jest barwy żywego bursztynu, drugie zaś zimnego błękitu.
Nie jest to już pulchny kociak, wyrósł z tego okresu, ale księżyce w lecznicy sprawiły, że nie miał szczęścia zbyt częstego ćwiczenia mięśni, w przeciwieństwie do swoich rówieśników, także pomimo swojego wieku nie ma jak pochwalić się muskulaturą. Z biegam czasu jednak ma się to zmienić, tak sobie postanowił.
Cierpliwy, uprzejmy, skory do pomocy, uparty, spokojny, ułożony. Rodzina jest dla niego najważniejsza. Super sąsiad, a co ważniejsze synalek mamusi.
Więcej informacji w KP.
Syknął czując ból w uchu. Nie czuł się najlepiej, ale nie zamierzał jednak rezygnować z natarcia. Ponownie rzucił się w stronę zwierzęcia, celował w jego zad. Dobrze by było wczepić się w niego pazurami, ale na aż takie szczęście nie liczył. Lis był już mocno poobijany, więc zadowoli się chociażby draśnięciem.
Kolejna próba zdzielenia rudzielca pazurami również się powiodla, ale drobna wygrana przyniosła Łabędziowi dość ponurą satysfakcję. Nie umknęło jego uwadze, że lis przypuścił się ataku na zastępcę, dokonując dalszego rozlewu krwi. Jasna sierść kocura nie wyglądała optymistycznie, nie pozostawiała również złudzeń — Pierwiosnkowy Przesmyk nie miał się dobrze. A jednak nie przestawał atakować, raczej w przypływie adrenaliny oraz uporu niż z rozsądku.
— Odsuń się! — polecił, na krótki moment zerkając na niego.
Tylko na moment. Nie wiedział, ile ten rozkaz był wart w obliczu zażartej walki, a raczej wiedział, że śmiesznie mało. Doświadczył już tego, prawda?
A lis nadal walczył o życie. Łabędź zatem walczył, aby go pozbawić tego przywileju.
W tym celu postarał się uderzyć łapą raz jeszcze, dla odmiany w szyję zwierza. Im prędzej uda im się go unicestwić, tym lepiej.
Księżyce: 71 Mistrz: Płotkowy Potok Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Karasiowa Ość [*], Płotkowy Potok [*]
długowłosy, niebiesko-kremowy szylkret z białymi znaczeniami na szyi, brzuchu i łapach; prawe oko zielone, lewe pomarańczowe; wypłosz z przerzedzoną sierścią, wysoki, choć często się garbi; pachnie mieszaniną wszelkiego zielska i Grzmiącej Ścieżki; ma pojedyncze siwe włosy na pysku
Zależny od układu gwiazd na niebie. Punktem stałym jest unikanie konfliktów i planów na odległą przyszłość.
Karasiowa Ość [GK] i żywi przyjaciele
W bardzo krótkim przedziale czasowym dzieje się zbyt wiele rzeczy jednocześnie by Minóg rejestrował wszystko. Ale z głównych wydarzeń: jest tępy ból barku, jest bardzo intensywna woń krwi – zarówno lisa jak i zastępcy, jest też głośne polecenie, ale nie skierowane w jego stronę. Szylkret nie potrzebuje więcej niż uderzenie serca by w jego głowie wykiełkował sprytny plan. Bo w przeciwieństwie do Łabędzia żyje w radosnym świecie, w którym takie rozkazy zostają spełnione i nikomu nie odłącza kabelków w mózgu w czasie walki, by bili się do upadłego. Więc w świecie Minoga starczy Pierwiosnkowi stworzyć odpowiednie warunki do ucieczki, wszyscy będą bezpieczni i szczęśliwi.
Dokładnie, starczy na moment skupić na sobie uwagę przeciwnika.
– JA GO ZATRZYMAM, SPOKOJNIE!! – zapewnia głośno, bo 1) jakkolwiek sam manewr jest niepewny tak darcie ryja powinno zainteresować lisa, 2) trzeba jakoś Pierwiosnkowemu Przesmykowi przekazać, że droga do ucieczki jest wolna. I po wrzaskach przychodzi chwila na właściwą część planu, to znaczy – Minóg rzuca się od frontu na psowatego, celując zębami w ucho. Liczy na to, że uda się je urwać. Pamięta z treningów, że są delikatne i łatwo o ich uszkodzenie. Resztę nauk mistrzyni o ochronie delikatnych partii ciała wygodnie w tej chwili jednak zapomina, bo jeśli nie uda się wgryźć w uszko to alternatywnie chce się po prostu rozpłaszczyć całym ciałem na lisim pysku.
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶ shadowssettleontheplace – that you left – Our mindsare{ t r o u b l e d } by the emptiness
We are the reckless, we are the wildyouth ⋅౨ৎ‧₊C h a s i n g.visions of { our futures } One day, we'll revealthe truth That one{ will die } . . . . . ◟੭. . . . . . . . . . . . . . . . . . .beforehegetsthere
Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
Atak Łabędzia > udany > (30-14) > 16 hp Atak Pierwiosnka > udany > (24-12) > 12 hp Atak Minoga > udany > (33-15) > 18 hp
Tym razem cała trójka zaatakowała synchronicznie, zostawiając rudego zdezorientowanego. Ostre pazury przeszły przez szyje drapieżnika jak przez masło, następnie coś go drapnęło porządnie w zadek i na sam koniec, zanim przeciwnik upadł, ostatni wariat odgryzł mu ucho. Zemsta za Pierwiosnka! Zwierzę wydało z siebie ostatni pisk i runęło nieruchome na ziemię. Padł. Zagrożenie przeżegnane, a rzeczniacy mogli być z siebie dumni.
Pierwiosnek: lvl: 3 | S: 6(9) | Zr: 9(12) | Sz: 5(7) | Zm: 3(5) | HP: 23-3-1=19 (60) | W: 51-3=48 (60)
• rana 0 stopnia: obity grzbiet
• rana 2 stopnia: głębokie ślady kłów na karku, krwawi, -2HP do końca walki
• rana 1 stopnia: rozcięte prawe ucho, krwawi, -1HP do końca walki Obniżenie statystyk z powodu spadku HP do połowy
Przerzuty w walce: 2/2
Dorosły Lis: S: 12(17) | Zr: 7(12) | Sz: 7(12) | Zm: 6(9) | HP: 26-16-12-18-5=-25 (80) | W: 51 (65) ŚMIERĆ
• rana 3 stopnia: BARDZO mocno poharatany bok, krwawi, -3HP do końca walki
• rana 0 stopnia: pacnięcie w nos
• rana 0 stopnia: płytkie ślady kłów na tylniej nodze
• rana 0 stopnia: zadrapany pysk
• rana 0 stopnia: podrapana tylna noga
• rana 2 stopnia: głębokie ślady pazurów na szyi, krwawi, -3HP w następnej turze, później -2HP do końca walki
• rana 1 stopnia: ślady pazurów na zadzie, -1HP do końca walki
• rana 2 stopnia: odgryziona spora część ucha, krwawi, -3HP w następnej turze, później -2HP do końca walki Obniżenie statystyk z powodu spadku HP do połowy
Walka 1:3 - zręczność i szybkość obniżona o 3
Na swoje szczęście nie zdążył porządnie się zdenerwować stanem Pierwiosnkowego Przesmyku ani lekkomyślnością Głębinowego Minoga, a lis padł martwo na ziemię, komunikując oficjalny koniec walki. I niczym za dotknięciem magicznej różdżki, wyparował z myśli przywódcy, który nie zamierzał rozczulać się nad psowatym dłużej niż to absolutnie konieczne. Miał obecnie inne zmartwienia.
— Dasz radę dojść do Obozu? — zwrócił się do syna Owocowej Gałązki. W jego głosie pobrzmiewało naglące zatroskanie; wynik kotłujących się w nim emocji. Teraz mógł lepiej mu się przyjrzeć i niestety, kocur nie zyskiwał przy dokładniejszych oględzinach, boleśnie uświadamiając, że może i pierwotne zagrożenie zniknęło z horyzontu, niestety nie gwarantowało to jeszcze pozytywnego zakończenia. — Głębinowy Minogu, odpro... nie, pójdziemy razem. Idź u boku Pierwiosnkowego Przesmyku, dobrze? Jesteś cały?
Wszyscy byli umorusani krwią i trudno było ze stuprocentową pewnością stwierdzić, czy faktycznie większość należała do lisa. Sam nie wiedział, jak wyglądał jego pysk, który niezaprzeczalnie bolał. To natomiast problem znajdujący się na samym dole długiej listy, dopisany drobnym druczkiem. Dostanie się do obozu, do lecznicy, to teraz się liczyło.
Stanął u drugiego boku zastępcy, by wesprzeć go w drodze. Choćby szylkret czuł się wyśmienicie, nie chciał ich zostawiać samych — Gwiezdni wiedzą, co uda im się napotkać, nim dotrą do Obozu. Zakopanie zwłok będzie musiało zaczekać.
Księżyce: 80 Mistrz: Szafirkowy Pyłek Płeć: Kocur Matka: Owocowa Gałązka[*] Ojciec: Łopianowy Korzeń[*] Partner: A zapraszam Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Księżyce: 80 Mistrz: Szafirkowy Pyłek Płeć: Kocur Matka: Owocowa Gałązka[*] Ojciec: Łopianowy Korzeń[*] Partner: A zapraszam Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Pierwiosnek to stosunkowo wysoki kocur, o długim lśniącym futerku, któro jest kremowo -białe. Krem ulokował się na głowie, plecach, a także ogonie kocurka. Biel natomiast jako dominująca część jego urody obejmuje go niemalże całego. Pierwiosnek niczym kopia Owocowej Gałązki może pochwalić się dwukolorowymi ślepiami. Jedno jest barwy żywego bursztynu, drugie zaś zimnego błękitu.
Nie jest to już pulchny kociak, wyrósł z tego okresu, ale księżyce w lecznicy sprawiły, że nie miał szczęścia zbyt częstego ćwiczenia mięśni, w przeciwieństwie do swoich rówieśników, także pomimo swojego wieku nie ma jak pochwalić się muskulaturą. Z biegam czasu jednak ma się to zmienić, tak sobie postanowił.
Cierpliwy, uprzejmy, skory do pomocy, uparty, spokojny, ułożony. Rodzina jest dla niego najważniejsza. Super sąsiad, a co ważniejsze synalek mamusi.
Więcej informacji w KP.
Wpatrywał się w zakrwawione truchło lisa, jakby nie wierząc, że zwierzę faktycznie padło martwe na ziemię. Uniósł wzrok dopiero, gdy doszedł do niego głos Łabędziej Gwiazdy. Skłamał by, gdyby powiedział, że bez problemu. Teraz, kiedy adrenalina opadła poczuł jak tracił siły, a ból na karku wzmaga się z każdą sekundą. - Tak... ale nie bez pomocy. -Odparł cicho. Rozsądek nakazywał poprosić o pomoc. Skorzystał ze wsparcia Głębinowego Minoga, i wraz z nim u boku ruszył w drogę powrotną. Na ile było mu dane przyjrzał się kolorowej sierści wojownika szukając urazów. Nie chciałby, żeby z jego powodu komukolwiek stała się krzywda. Jednak przez obecność lisiej krwi nie był w stanie niczego stwierdzić. Podobnie było z samym przywódcą.- Dziękuję... I przepraszam. -Wyrzucił z siebie ostatnie słowa, resztę drogi przebywając w milczeniu.
Księżyce: 71 Mistrz: Płotkowy Potok Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Karasiowa Ość [*], Płotkowy Potok [*]
długowłosy, niebiesko-kremowy szylkret z białymi znaczeniami na szyi, brzuchu i łapach; prawe oko zielone, lewe pomarańczowe; wypłosz z przerzedzoną sierścią, wysoki, choć często się garbi; pachnie mieszaniną wszelkiego zielska i Grzmiącej Ścieżki; ma pojedyncze siwe włosy na pysku
Zależny od układu gwiazd na niebie. Punktem stałym jest unikanie konfliktów i planów na odległą przyszłość.
Karasiowa Ość [GK] i żywi przyjaciele
Chwycenie lisa za ucho, by odwrócić jego uwagę i uniemożliwić pogoń za Pierwiosnkowym Przesmykiem przez przytrzymanie drapieżnika to jest ryzykowny, ale dobry plan (w opinii jego wykonawcy przynajmniej). Szkoda tylko, że Minogowi udaje się urwać wspomniane ucho, więc gdyby ich przeciwnik trzymał się lepiej to w tym momencie zostawiłby szylkreta z tępym wyrazem pyska za sobą i poleciał mordować zastępcę. A to już by było... słabe.
Ale na szczęście niebezpieczeństwo zostaje zażegnane!! Głębinowy Minóg, wciąż trzymając ciemny strzępek w pysku, zaczyna kopać dziurę na zakrwawione zwłoki, ale już parę ruchów później słyszy swoje imię w rozmowie. Prostuje się od razu i już chce odpowiedzieć, ale wtedy daje o sobie znać trzymane uszko. Wypluwa je w wykopane zagłębienie.
– Jestem cały, tak, nie ma czym się przejmować!! – zapewnia z zamaszystym ruchem kity i zaraz rusza w stronę kremowo-białego kocura, dodając po drodze. – I jasne, to dobry plan, tak zróbmy, a co z lisem?? Czy to nie ryzykowne go tak zostawiać?
Sam rudzielec już za wiele szkód nie zdziała, ale nie jest zupełnie niegroźny przecież. Szylkret niekoniecznie rozumie więc czemu cała trójka musi iść do obozu, ale też nie zamierza się sprzeczać nad zwłokami, na pewno istnieje jakieś logiczne wyjaśnienie takiego planu, tak. Podchodzi do lewego boku Pierwiosnkowego Przesmyku i uśmiecha się do niego szarą połową pyska. Będzie wszystko dobrze teraz, prawda? I jest gotowy przebyć trasę w sympatycznej ciszy, ale słysząc przeprosiny od razu się ożywia. – Ależ nie ma przecież za co przepraszać przyjacielu, nie ma nic złego w potrzebowaniu pomocy w dotarciu do obozu po takiej walce!! Spisaliśmy się, prawda? Już ten lis nie będzie nikomu zagrażać. – i zaczyna radośnie tracić energię na paplanie, więc to by było na tyle jeśli chodzi o powrót w ciszy, Minóg bardzo chętnie osobiście ją wypełni bezsensownym gadaniem około tej kwestii.
z.t
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶ shadowssettleontheplace – that you left – Our mindsare{ t r o u b l e d } by the emptiness
We are the reckless, we are the wildyouth ⋅౨ৎ‧₊C h a s i n g.visions of { our futures } One day, we'll revealthe truth That one{ will die } . . . . . ◟੭. . . . . . . . . . . . . . . . . . .beforehegetsthere
Czas wolny czasem wypadało sobie zająć czymś... byle czym, tak szczerze. A między spacerami, dobrze było czasem wybrać się na jakieś polowanie, co nie? Z tym planem, Szpon wyruszył z obozu gdzieś w okolice Trawiastej Doliny. Gorąc, chociaż przeszkadzający, niespecjalnie go zniechęcał do prób znalezienia czegoś do jedzenia. Nos przyłożył do podłoża, uszy nastawił do góry i zaczął węszyć za... dosłownie czymkolwiek. Choćby głupia mysz, to zawsze coś, co nie??
Koteczka niewielkich rozmiarów o bardzo szczupłej sylwetce. Futro pokrywające jej drobne ciało ciągle tej samej barwy - pręgowane, bure z fragmentami rudości. Od brody poprzez pierś i cały brzuch sierść jest idealnie biała, tak samo jak skarpetki na łapach i końcówka długiego, biczowatego ogona. Mysz ma nienaturalnie duże uszy, tym samym doskonały słuch. Trochę niżej znajdują się dwa przenikliwe, blado-zielone talary, Mysie ślepia, które drążą nowo poznane koty na wskroś. Jeszcze niżej umiejscowiony jest ciemnoróżowy nos, który jest wiecznie w ruchu. Wyraz Mysiej mordki jest zazwyczaj obojętny, nie okazujący żadnych uczuć, jednak nie raz można dostrzec lekki, najczęściej zuchwały uśmieszek.
Zmieniła się. Niegdyś obojętna na wszystko, interesująca się wyłącznie siostrami, można pomyśleć bezuczuciowa kicia. Wydoroślała. Nie jest już tą głupiutką koteczką której wszystko poza rodzeństwem wisi. Wymądrzała, stała się zdecydowanie bardziej uczuciowa, łatwiej wpada w gniew czy rozpacz. Co prawda stara się nie okazywać swoich uczuć w obecności Klanowiczów i sióstr, jednak gdy jest sama, wyrzuca z siebie wszystkie emocje - albo płaczem albo rozmową z którąś z Cór Gromu.Dla niektórych może być tępa, ale jest mądrzejsza niż się wydaje. Bystra, inteligentna, pomysłowa, trzeźwo myśli. Jest naprawdę inteligentna.Mówi mało, należy raczej do tych którzy nie lubią zbędnie strzępić sobie języka. Nie lubi też tłumów, woli przebywać sama, z własnym cieniem albo z którąś z sióstr, które, swoją drogą, są dla niej WSZYSTKIM. Za swoje kochane siostrzyczki jest w stanie bez wahania oddać życie, tak samo jak za Grom, któremu jest niezwykle oddana i lojalna.
Jeśli Szpon chciał się czymś zająć, jakoś rozerwać i wyżyć się, wyładować swoje emocje czy cokolwiek tam Szponiasta Łapa miał tendencje odczuwać, to miał idealną do tego okazje. Zanim wyszedł na otwartą przestrzeń Trawiastej Doliny mógł zauważyć, jak spomiędzy gałęzi drzew wyłania się brunatny, długi kształt. Jak chwyta się gałęzi, jak schodzi z drzewa głową w dół. Kuna - zapewne ruszyła w tym samym celu, co Szpon, w poszukiwaniu pożywienia.
Ohoho!!! A to ci dopiero. Nie mysza, nie wróbel, a całe kunisko. Dobra - skupić się. Ugiął się na łapach, brzuch wciągnął tak, by nie szurać nim po ziemi, a głowę i ogon wyrównał z linią grzbietu. Pilnując, żeby iść pod wiatr, zbliżał się jak najostrożniej - spłycony oddech, ciężar przerzucony na tył, nawet asekuracyjnie co jakiś czas zatrzymywał się w miejscu i krył za przeszkodami. Aż w końcu, gdy był dostatecznie blisko, wyskoczył. Miał zamiar wydrapać kunie oczy. Na ślepo niedużo zrobi.
Koteczka niewielkich rozmiarów o bardzo szczupłej sylwetce. Futro pokrywające jej drobne ciało ciągle tej samej barwy - pręgowane, bure z fragmentami rudości. Od brody poprzez pierś i cały brzuch sierść jest idealnie biała, tak samo jak skarpetki na łapach i końcówka długiego, biczowatego ogona. Mysz ma nienaturalnie duże uszy, tym samym doskonały słuch. Trochę niżej znajdują się dwa przenikliwe, blado-zielone talary, Mysie ślepia, które drążą nowo poznane koty na wskroś. Jeszcze niżej umiejscowiony jest ciemnoróżowy nos, który jest wiecznie w ruchu. Wyraz Mysiej mordki jest zazwyczaj obojętny, nie okazujący żadnych uczuć, jednak nie raz można dostrzec lekki, najczęściej zuchwały uśmieszek.
Zmieniła się. Niegdyś obojętna na wszystko, interesująca się wyłącznie siostrami, można pomyśleć bezuczuciowa kicia. Wydoroślała. Nie jest już tą głupiutką koteczką której wszystko poza rodzeństwem wisi. Wymądrzała, stała się zdecydowanie bardziej uczuciowa, łatwiej wpada w gniew czy rozpacz. Co prawda stara się nie okazywać swoich uczuć w obecności Klanowiczów i sióstr, jednak gdy jest sama, wyrzuca z siebie wszystkie emocje - albo płaczem albo rozmową z którąś z Cór Gromu.Dla niektórych może być tępa, ale jest mądrzejsza niż się wydaje. Bystra, inteligentna, pomysłowa, trzeźwo myśli. Jest naprawdę inteligentna.Mówi mało, należy raczej do tych którzy nie lubią zbędnie strzępić sobie języka. Nie lubi też tłumów, woli przebywać sama, z własnym cieniem albo z którąś z sióstr, które, swoją drogą, są dla niej WSZYSTKIM. Za swoje kochane siostrzyczki jest w stanie bez wahania oddać życie, tak samo jak za Grom, któremu jest niezwykle oddana i lojalna.
atak szpona: krytyczny! [150%] unik kuny: nieudany [0%]
Zauważyła go. Nie skradał się idealnie, albo to kuna była wyjątkowo czujna z wyostrzonymi zmysłami - cokolwiek by to nie było, drapieżnik zauważył, jak Szpon próbuje go podejść i w momencie, gdy biały kocur wyskoczył z zamiarem ataku, kuna odruchowo próbowała odskoczyć w bok. Nie udało jej się to nijak, jedynie wierzgnęła swoim długim ciałem niezgrabnie i odsunęła odrobinę głowę od kosmatej, białej łapy; jednak Szponiasta Łapa, mimo swojego cela, nie zadał wcale wielkich obrażeń. Wręcz przeciwnie. Nie przeciął nawet skóry, a jedyne, co zostało mu między pazurami to jeden z wąsów kuny i fragment ciemnej sierści.