Logo Artemidy
Kwiecista Łąka
#31
Terminatorka poszła przed siebie, tylko czy aż tak daleko zaszła? Może krążyła na tym samym terenie, w końcu nie bez powodu nadal mogła słyszeć ten sam szum, ten sam zapach, a raczej jego brak. Właśnie, wciąż do jej nozdrzy nie dobiegała żadna nowa woń. Zwiewna natknęła się znów na nic - może powinna jednak trochę oddalić się od Kwiecistej Łąki? Bo wyglądało na trochę pechowe miejsce, a przecież zwierzyna nie miała czego się wystraszyć, czyż nie? Ale cóż - decyzja należy do buro-białej.

Zwiewna: lvl: 2 | S: 3 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 3 | HP: 65 | W: 36/45 [Prz: 0/1]
♢ xx ♦ xx ♢
but this was my deathbed
Ixxd i e dxxt h e r exxa l o n e
when I closed my eyes tonight

- ̗̀♢ you carried me home ♢ ̖́-
LVL 2 25 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#32
xxCzy to był jakiś żart? Może Gwiezdni postanowili, że tego dnia Zwiewna nie upoluje niczego, poza królikiem? Cóż, pech. Mimo wszystko, buro-biała postanowiła się troszkę oddalić od Kwiecistej Łaki, skręcając bardziej w stronę Ptasich Krzewów. Oczywiście, wciąż wiatr wiał jej w pyszczek. No, może teraz coś się trafi? Oby!
LVL 3 85 / 200
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#33
Cóż...chyba Zwiewna kierowała się w złą stronę - ale, ale! Tym razem nie trafiła na nic. Trafiła na coś dużo bardziej ciekawszego. Wiatr jak na złość wiał zupełnie z innej strony, bardziej od rzeki i co ciekawe, przynosił ze sobą jakiś tajemniczy zapach™. Nie była to woń zwierzyny, ani żadnego przeciwnika którego mogłaby znać. Woń ta natomiast mogłaby zdawać się bardzo ciekawa, w końcu nigdy czegoś takiego nie czuła, nie zwiastowała zagrożenia, a jednocześnie była dość znajoma. Co prawda ten zapach był dość słaby, ale córka Paprociowego Kwiatu mogła go wyczuć w powietrzu i na szczęście bez problemu mogła stwierdzić, że dochodzi gdzieś z okolic Bobrowej Tamy. Tak jakby wszystko chciało ją tam sprowadzić - najpierw zwierzęta, teraz to. Czy Zwiewna Łapa postanowi to sprawdzić?

Zwiewna: lvl: 2 | S: 3 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 3 | HP: 65 | W: 36/45 [Prz: 0/1]
♢ xx ♦ xx ♢
but this was my deathbed
Ixxd i e dxxt h e r exxa l o n e
when I closed my eyes tonight

- ̗̀♢ you carried me home ♢ ̖́-
LVL 2 25 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#34
xxMoże nie do końca tego się spodziewała, liczyła raczej na coś, co mogłoby upolować, ale cóż, lepsze to, niż nic lub drapieżnik. Nastawiła uszy i zaczęła podążać za tajemniczym zapachem, który wydawał jej się tak dziwnie znajomy. Mimo wszystko ciekawiło ją to, co spotka. Nie była do końca pewna, serduszko przyspieszało swoje bicie, ale z zewnątrz nie było widać jakiegokolwiek stresu czy czegoś podobnego. Jedynie czysta ciekawość i chęć zdobycia jakiegoś nowego doświadczenia, ot co. Krok miała spokojny i opanowany, aczkolwiek zamaszysty.
LVL 3 85 / 200
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#35
Zwiewna postanowiła pójść za zapachem - czy to była dobra decyzja? Zależy w sumie dla kogo. Gdy kotka stawiała kroki coraz bliżej Bobrowej Tamy to ten zapach zaczynał nasilać się i przybierać kształtów. Jednocześnie taki dziwni, a może odrobinę znajomy. Na początku nie było czuć żadnego kota, ale gdy Zwiewna zaczęła zbliżać się mogła wyczuć bardzo pomieszaną woń, w której choć odrobinę został zawarty ten zapach. Lecz nadal nie wydawał się groźny. Cóż to mogło być? Z samego węchu tego nie da rady wywnioskować, dopiero jak na własne oczy zobaczy się o co naprawdę chodzi, to zrozumie się.
Gdy Terminatorka była już w miarę blisko Bobrowej Tamy, to z daleka w wodzie mogła ujrzeć dość tajemniczą brązową plamkę. Na pierwszy rzut oka nic ciekawego, lecz gdy ktoś bardziej przyjrzy się, to dostrzeże w tej plamce coś innego. Gdyby buro-biała podeszłaby do tego czegoś, dostrzegłaby iż to jest kot tylko...czy aby na pewno żywy? Tu właśnie tkwił haczyk - to był już martwy kocur. Bury, długowłosy, krótkie łapki, cały mokry - takie własnie ciało dryfowało na wodzie, a raczej przy brzegu zatrzymane przez jakiś badyl. Cały był sztywny, musiał być już dawno nieżywy. Złotooki na tchawicy posiadał dość dużą, głęboką ranę w której zaczynały rozwijać się bakterie i inne cuda. Nie był to przyjemny widok - krew pomieszana z brudną wodą i innymi glonami. Sam pysk też nie był lepszy, był otwarty a w środku też tkwiła masa wody pomieszana właśnie z tą czerwoną cieczą. Zupełnie jakby ktoś zacisnął szczęki na tym małym gardle i prawdopodobnie ten zakrztusił się własną krwią. Czy to właśnie dlatego ten zapach był taki dziwny i pomieszany? Z jednej strony pachniał trochę kotem, a zarazem samotnikiem, ale woda w której tkwił, krew oraz inne śmieci pomieszały całą tą woń na rzecz takiej której czuła wtedy Zwiewna z Kwiecistej Łąki.
Jeśli kotka rozejrzałaby się wokoło siebie nie dojrzałaby żadnych śladów walki. Całe pole było czyste i przejrzyste, zupełnie nienaruszone, a więc skąd tu trup? Skąd ta krew? Na rzece idącej wzdłuż Gromowych ziem oczywiście widniały ślady tej cieczy, tylko zanikające w tafli wody. Co prawda praktycznie już nie widoczne, ale wprawione oko mogłoby to wychwycić.

Zwiewna: lvl: 2 | S: 3 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 3 | HP: 65 | W: 36/45 [Prz: 0/1]
♢ xx ♦ xx ♢
but this was my deathbed
Ixxd i e dxxt h e r exxa l o n e
when I closed my eyes tonight

- ̗̀♢ you carried me home ♢ ̖́-
LVL 2 25 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#36
...... och.
...Z każdym kolejnym krokiem nieprzyjemny zapach nasilał się coraz bardziej i stawał się wręcz drażniący. Czuła dużą niepewność i delikatne onieśmielenie. Ta woń raczej nie należała do drapieżnika, ale warto było mieć się na baczności w razie czego. Zbliżając się do rzeki, dojrzała jak coś płynie w jej stronę. W pierwszej chwili pomyślała, że to jakaś kłoda, lub inna część drzewa. Ale zapach wskazywał na coś innego. Kiedy ujrzała mokrą, splamioną krwią sierść - zamarła. Krew, bakterie, wszystko co najgorsze. Zwiewna nie wiedziała, czyje to ciało, nie wiedziała, do kogo może należeć, ale na pewno nie do Rzeczniaka, córka Paprociowego Kwiatu rozpoznałaby go od razu, a tak... była w kropce. Ciało zatrzymało się na jednym z badylu, przez co było bardzo blisko córki Paprociowego Kwiatu. Ból w brzuchu spowodowany widokiem... tego nasilał się z każdym kolejnym uderzeniem serca. Wciąż trochę brzydziła się krwi, ale starała się to pokonywać. Co innego kilka kropelek krwi wyciekającej z gardła dopiero co upolowanego królika czy myszy, a co innego widok zakrwawionego i w dodatku brudnego, sztywnego kota. W każdym razie, buro-biała starała się myśleć racjonalnie. Bakterie, brud. Coś takiego na pewno nie działało dobrze na wodę, w której przecież pływały ryby, a ryby jedli oni. O nie, Zwiewna na pewno nie pozwoli na to, aby za sprawą tego trupa wszystko zostało zanieczyszczone.
...Zrobiła jeden niepewny krok w przód, podchodząc do brzegu i upewniając się, że jest bezpiecznie. Podeszła następnie do konara, na którym zatrzymało się tajemnicze ciało, a następnie powolutku zaczęła iść po nim, prosto do burego kocura. Balansowała na badylu, używając swojego ogona do utrzymania równowagi. Gdy podeszła wystarczająco blisko - chwyciła za miejsce najmniej oblepione krwią i brudem, a następnie zaczęła ciągnąć ciało w stronę brzegu, chcąc wyciągnąć je z wody. Czuła, jak zbiera ją na wymioty, ale nie mogła przestać, gdyby puściła, ciało mogłoby popłynąć dalej. Była małym kotem i drobnym kotem, więc mimo wszystko wyciągnięcie takiego kocura z rzeki było dość dużym wyzwaniem. Ciągnęła z całych sił, szarpiąc przy tym swoim ciałem i wbijając pazury w drewno, aby przypadkiem nie poślizgnąć się i nie spaść do wody, co nie skończyłoby się dobrze. No, da radę, czy nie?
LVL 3 85 / 200
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#37
Zwiewna jednak postanowiła wyciągnąć ciało z wody, to chyba był zdecydowanie lepszy pomysł niż zostawianie go na pastę losu. Wiadomo, mięso, zapach krwi - idealna okazja na ściągniecie drapieżnika, a zarazem mógł chyba otruć ryby w wodzie, jak to Zwiewna powiedziała. Ale w gruncie rzeczy - kotce udało się przejść po tym badylu, oczywiście odrobinę przy tym chwiała się, gałązka nie należał do jakiś bardzo stabilnych, ale przynajmniej była nieco większa niż inne. Droga także nie była zbyt długo, bo był praktycznie przy brzegu, ale takie chodzenie po kłodzie nie należało do najprostszych, szczególnie, że potem Terminatorka postanowiła wyłowić burego. Złapała go, owszem udało jej się, ale doga powrotna nie była już taka prosta. Raz nawet zachwiała się, ale dzięki ogonowi, który jej pomagał utrzymać równowagę, a także wbitym pazurom, uniknęła tego wypadku. I tak właśnie doszła na bezpieczny brzeg, jej łapy stanęły na lądzie, łącznie z kocurem, tylko ten to bardziej leżał niż stał. To co teraz robimy?

Zwiewna: lvl: 2 | S: 3 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 3 | HP: 65 | W: 36 - 3 = 33/45 [Prz: 0/1]
♢ xx ♦ xx ♢
but this was my deathbed
Ixxd i e dxxt h e r exxa l o n e
when I closed my eyes tonight

- ̗̀♢ you carried me home ♢ ̖́-
LVL 2 25 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#38
...Przez chwilę miała wrażenie, że zaraz jej łapy rozjadą się na konarze i osunie się prosto do wody, jednak na szczęście udało jej się utrzymać równowagę dzięki długiemu ogonowi. Nauka wspinania się na drzewa nie poszła na marne. Kiedy była już przy samym brzegu, szarpnęła gwałtownie ciałem, przerzucając obok siebie i wyrzucając go na brzeg. Odbiła się następnie tylnymi łapami od badyla, lądując na bezpiecznej ziemi. Złapała powietrze, stając na rozszerzonych kończynach i oddychając ciężko. Wydobycie z wody takiego wielkiego pokrytego długą sierścią i pozlepianego zakażoną krwią samotnika należało do dość dużego wyzwania, zwłaszcza, kiedy było się tylko takim małym kotem jak Zwiewna. Terminatorka podeszła do brzegu, a następnie zaczęła wymywać sobie łapy i pysk z krwi, aby przypadkiem niczym się nie zarazić. Starała się robić to jak najszybciej i jak najsprawniej, aby nie tracić czasu, bo krew zawsze może przywołać nieproszonych gości, a ona wolałaby tego jednak uniknąć.
...Kiedy skończyła, zaczęła kopać dół tuż obok samotnika, aby nie mieć potem problemów z przetransportowaniem go na miejsce pochówku. Kopała mocno i żwawo, wszak dziura musiała być dość duża. Złapała kocura następnie za pozbawiony krwi ogon i zaciągnęła do dołka, czując przy tym nieprzyjemne uczucie w żołądku. Przysypała ciało ziemią, nie chcąc na nie dłużej patrzeć, a następnie odetchnęła z ulgą, jeszcze przez chwilę siedząc w miejscu i zastanawiając się, co ten kot robił w rzece. Może ktoś go tu wrzucił, po tym, jak go zabił? Kto wie, kto wie. W każdym razie, czas mijał, a buro-biała postanowiła znaleźć swojego wcześniej upolowanego królika i wrócić do obozu, a następnie powiadomić Świetlikową Gwiazdę o tym wszystkim.

zt
LVL 3 85 / 200
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#39
...Tym razem postanowił samotnie wybrać się na polowanie. Przynajmniej nikt nie będzie świadkiem tego, jak trzy razy z rzędu płoszy tego samego wróbla. Brr. Miejmy nadzieję, że coś takiego się już nie powtórzy. Przyjął pozycję łowiecką, po czym ruszył po cichu przed siebie i począł węszyć oraz rozglądać się za ofiarą - może na łące pełnej kwiatów kryje się coś smacznego. Jakiś zajączek czy ptak. Chociaż zdecydowanie wolałby tym razem zapolować na ssaka.


Sweetheart, you look a little tired
W h e n did you last eat ?
Come in and make yourself at home
Stay as long as you need
Tell me, is something wrong?

LVL 4 250 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#40
Przez chwilę wokół Drżącego Płomienia panował spokój – wiatr lekko powiewał, słońce co chwilę wyłaniało się zza chmur i zaskakująco mocno przygrzewało w czarny grzbiet wojownika, a do jego nozdrzy nie docierały żadne wonie. W końcu jednak do jego uszu zaczęły dochodzić dziwne odgłosy: trzaski i chrzęst poruszanych źdźbeł traw z pobliskich krzewów. Gdyby podszedł bliżej, zauważyłby tam sporego, krępego dość ptaka o piaskowobrązowym upierzeniu z ciemniejszymi plamami na skrzydłach i bokach. Samica krzątała się przy zbudowanym na ziemi gnieździe.

Drżący Płomień: S: 10 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 85 | W: 45
» wykorzystane przerzuty: 0/3
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#41
...Wojownik ostrożnie zbliżył się w stronę, z której dobiegały do niego owe tajemnicze odgłosy. Wyciągnął szyję i zobaczył tam coś, co według posiadanej mu wiedzy, nazywało się bażantem. Jednak trafił mu się ptak, ale trudno, nie zamierzał zrezygnować z potencjalnej zdobyczy. Sprawdził, czy wiatr wciąż mu sprzyja, po czym w uprzednio przyjętej pozycji łowieckiej (ogon i głowa na wysokości tułowia, ugięte łapy, uszy płasko), zaczął skradać się w stronę samicy, mając na uwadze znaną zasadę dotyczącą polowania na ptaki i starając się ukrywać przed jej wzrokiem. Kiedy mógł chował się za co większymi elementami krajobrazu, takimi jak głazy, wysokie kępki trawy, krzewy. Oczywiście uważał również na ptasi zmysł słuchu i patrzył pod nogi, bo wiedział, że nawet, jeżeli nie posiadała zajęczych słuchów, samica bażanta z łatwością usłyszałaby potykającego się kota. Jeżeli uda mu się podkraść na odpowiednią odległość, po czym pomyślnie doskoczyć do samicy w gnieździe, zajmie się najpierw unieszkodliwieniem jej skrzydeł, po czym zagryzie stworzenie.


Sweetheart, you look a little tired
W h e n did you last eat ?
Come in and make yourself at home
Stay as long as you need
Tell me, is something wrong?

LVL 4 250 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#42
Istotnie była to samica bażanta. Może i na ptaki polowało się dość ciężko, ale nie była to byle jaka zdobycz, prawda? Ptak był na tyle zajęty swoim gniazdem, że dał się podejść bez większych problemów dla czarnego wojownika. Ten więc, dzięki zachowaniu wyjątkowej ostrożności, znalazł się odpowiednio blisko, by wyskoczyć w stronę bażanta, a wtedy już poszło jak z płatka – uderzył łapami w skrzydła samicy, może ich nie łamiąc, ale przynajmniej unieruchamiając, po czym pozbawił ją życia.

Drżący Płomień: S: 10 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 85 | W: 45-3=42/45
» wykorzystane przerzuty: 0/3

+20 exp
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#43
...Wyprostował się, kiedy samica bażanta przestała się ruszać, po czym dreszcz podekscytowania przeszedł przez jego grzbiet. Udało mu się! A jego zdobycz wcale nie była byle jaka! Jedyną wadą tej sytuacji był fakt, że musiał wykopać bażantowi bardzo duży dołek, bo w normalnym by się na pewno nie zmieścił. Gdy już skończył, podniósł głowę znad ziemi, po czym zaczął się skradać w poszukiwaniu kolejnego stworzonka.


Sweetheart, you look a little tired
W h e n did you last eat ?
Come in and make yourself at home
Stay as long as you need
Tell me, is something wrong?

LVL 4 250 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#44
Po chwili skradania się do nozdrzy czarnego wojownika dotarł kuszący zapach, który dobiegał z wyższej kępy traw, znajdującej się mniej więcej dwie długości drzewa od kocura. Z tej odległości jednak nie był w stanie ani dostrzec, co się tam skryło, ani odgadnąć, co to może być – równie dobrze mógł to być ptak, jak i gryzoń czy nawet królik. Nie słyszał na razie nawet odgłosów, które by coś mogły mu podpowiedzieć w tej kwestii.

Drżący Płomień: S: 10 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 85 | W: 42/45
» wykorzystane przerzuty: 0/3
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#45
...Kocur wolał nie rzucać się ślepo na niewiadomo jaką zwierzynę, nawet jeżeli jego nos nie wyczuł nic alarmującego. Na ugiętych łapach, z głową i ogonem na równi z grzbietem, począł skradać się w kierunku z którego dobiegał zapach. Uważał, by ziemia pod jego łapami nie wydawała żadnych zbędnych trzasków czy szelestów, ale jak na razie chciał się tylko trochę zbliżyć i zobaczyć, z czym ma do czynienia.


Sweetheart, you look a little tired
W h e n did you last eat ?
Come in and make yourself at home
Stay as long as you need
Tell me, is something wrong?

LVL 4 250 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości