Księżyce: 39 Płeć: Kocur Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: zabliźnione: zerwany fragment skóry po prawej stronie szyi
Przeciętnej wielkości, krótkowłose, liliowe cętkowane kocię z niewielką ilością bieli i jasnoniebieskich oczach
Arogancki i przebiegły. Zdrajca.
Senny Świt [KRz], Alikorn [S]
Żaba! Wreszcie coś lokalnego. Wojownikowi spodobała się wizja nowej piszczki i radośnie podszedł do nowego obiektu. Zaczął od przyjęcia pozycji łowieckiej, a gdy już upewnił się, że jest ona prawidłowa, pozwolił sobie na dorzucenie do tego przeniesienia ciężaru ciała na tylne łapy. Było to ważne, bo była to zasada łowiecka. Później, gdy już uznał, że jets wystarczająco blisko płaza, wybił się z łap i zaatakował ciałko żaby kłami, chcąc zakończyć jej żywot bezboleśnie.
Coś żywego! W gęstwinach lasu kocica mogła poczuć, że ktoś powoli przemykał w ściółce. Był to rzęsorek. Żywy, parujący i gotowy do dalszego życia. Dreptał powoli spod jednego drzewka do drugiego. Nie widział jej. Czysty strzał.
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
średniej wielkości, umięśniona kocica o długim, czarno-rudym szylkretowym futrze z bielą i charakterystycznej, czarnej brodzie. oczy zielone i blade. nie ma ogona (oderwał go borsuk)
uprzejma, kulturalna, ambitna; nie do końca szczera
No nareszcie. Coś żywego, co zaraz stanie się martwe. Ha. Ironia losu. Wojowniczka przyjęła pozycję łowiecką, przeniosła ciężar ciała na tylne łapy i zaczęła skradać się do rzęsorka, cicho i bezszelestnie. Gdy była już odpowiednio blisko, skoczyła, zamierzając zagryźć ofiarę.
Oj. Dobra passa się skończyła. To chyba stres związany z możliwością upolowania czegoś lokalnego. W końcu była to okazja nie do odrzucenia, prawda? Presja robiła swoje. Żabka nagle obejrzała się do tyłu i zauważyła wojownika, na szczęście wciąż miał szansę ją złapać. Odskakiwała, próbując uciec, ale nie znalazła jeszcze żadnej kryjówki, więc to był idealny moment na pogoń.
Księżyce: 39 Płeć: Kocur Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: zabliźnione: zerwany fragment skóry po prawej stronie szyi
Przeciętnej wielkości, krótkowłose, liliowe cętkowane kocię z niewielką ilością bieli i jasnoniebieskich oczach
Arogancki i przebiegły. Zdrajca.
Senny Świt [KRz], Alikorn [S]
No cóż. Zdarza się najlepszym.
Jako że była to całkiem ładna żaba, a wojownik był patriotą jak żaden inny kot w Cieniu, ochoczo rzucił się za nią w pogoń. Nie był jeszcze aż tak zmęczony, by z tego zrezygnować, za to naprawdę podobała mu się wizja przyniesienia gada do obozu. Nie wiedział, jak szło Złocistemu Nektarowi, ale mu póki co, włączając martwe zwierzyny, szło naprawdę dobrze. Miał ich sporo. Wiedział, że ojciec będzie z niego dumny.
Władował maksymalną energię w tylne łapy i biegł za żabą, żeby ją dorwać. Nie była tak daleko, więc raczej powinno mu się udać. Musiało mu się udać. Nie mógł być przecież aż taką, porażką, prawda?
Oby mu się udało.
Cóż to był za skok! Kocica niemal wyminęła się z rzęsorkiem, za to finalnie udało jej się trafić. Milimetr, i rozminęła by się z piszczką. Jednak wszystko udało się dość dobrze i zwierzyna była jej. W dodatku żywa! To zawsze lepiej niż martwe coś.
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
średniej wielkości, umięśniona kocica o długim, czarno-rudym szylkretowym futrze z bielą i charakterystycznej, czarnej brodzie. oczy zielone i blade. nie ma ogona (oderwał go borsuk)
uprzejma, kulturalna, ambitna; nie do końca szczera
Polowanie na żywe stworzenia było znacznie ciekawsze niż zakopywanie kolejnego martwego znaleziska z kolei, to nie pozostawiało żadnych wątpliwości. Wojowniczka zakopała rzęsorka w charakterystycznym miejscu, a następnie nie pozostało jej nic innego, jak ruszyć dalej.
Co za pech. Wojownik był już tak blisko, niemal stykając się z ofiarą… ale gdy już skoczył, gdy już prawie miał ją w łapach, żaba zrobiła ostatni skok do jakieś dziury w ziemi. I tyle ją widział. Zwyczajny pech.
Księżyce: 39 Płeć: Kocur Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: zabliźnione: zerwany fragment skóry po prawej stronie szyi
Przeciętnej wielkości, krótkowłose, liliowe cętkowane kocię z niewielką ilością bieli i jasnoniebieskich oczach
Arogancki i przebiegły. Zdrajca.
Senny Świt [KRz], Alikorn [S]
Kocica niczego nie podejrzewała. Ruszyła dalej, oczywiście, i niedługo później natknęła się na niebezpieczeństwo. Bardziej niebezpieczeństwo natknęło się na nią. Przyczajona wojowniczka nie usłyszała, jak za nią czai się wróg - i to był jej błąd. Wszystko wydarzyło się tak błyskawicznie, że w jednej chwili była cała i wąchała las, a w drugiej czuła własną krew.
Borsuk chlasnął ją od tyłu, a potężne łapska z pazurami bez trudu odebrały kocicy dech. Uderzenie może niebezpośrednio trafiło w ciało kocicy, za to mogła je poczuć. Strzyknęły kości i chrząstki, poleciało sporo krwi. Ze swojej pozycji kotka mogła zobaczyć własny ogon, ale leżący na ziemi. Jeśli spróbowałaby zamachać swoim, uświadomiłaby sobie, że nie czuje nic poza ogromny bólem.
Więc no. Borsuk zabrał jej ogon. Borsuk jeden, Nektar zero, czy coś.
Złocisty Nektar: S: 10 | Zr: 2 (11) | Sz: 1 (6) | Zm: 6 | HP: 70-33=37 | W: 39/50
» wykorzystane przerzuty w walce: 0/2
» rana 3. stopnia: oderwanie całego ogona (w turze kolejce 5HP, w kolejnych 3HP)
» ZR i SZ zmniejszone ze względu na oderwanie ogona!
Glina był zirytowany widokiem uciekającej żaby. Nie dość, że starał się ją złowić ponownie, bo za pierwszym razem mu nie wyszło, to jeszcze okazało się, że nie potrafił jej nawet dogonić. Żaba czmychnęła mu nieodwracalnie, zostawiając go z pustym brzuchem i dość dużymi niezadowoleniem. Nie lubił tego. Nie podobało mu się to. Ugh.
Za to, już moment później, usłyszał odgłosy walki. Nie były one znaczące, ale były one widoczne. Odległe. Kocura doleciał borsuczy swąd i metaliczna woń krwi, a także wrzaski w tonie Złocistego Nektaru. Wojownik prędko rzucił się za zapachem i odgłosami, chcąc zapobiec tragedii. Gdy dotarł na miejsce, sytuacja, no cóż, wyglądała na złą, bardzo złą nawet. Był borsuk. Była wojowniczka, ale bez ogona.
- Wiej! - krzyknął do niej. Z takim ogonem to mogła sobie pozwolić na wizytę w lecznicy, a nie walkę. - Sprowadź pomoc! - Dorzucił, bo wiedział, że będzie krucho. Bardzo krucho.
Wojownik nie próżnował. Najpierw zamachnął się w borsuka piachem, chcąc go oślepić chociaż na moment. Później rzucił się w jego bok, chcąc dotkliwie zranić go pazurami. No cóż. Miał nadzieję, że krótko będzie walczył sam na sam z borsukiem.
Księżyce: 46 Mistrz: Zbutwiały Pień Płeć: amab Matka: Rwąca Zawieja Ojciec: Zbutwiały Pień Partner: Złocisty Nektar Trwałe urazy: ślepota w prawym oku - uszkodzona gałka oczna; pionowe, głębokie ślady po pazurach pod uchem (przechodzące przez oko) i nad nosem; blizny po rozerwanej skórze na prawej tylnej łapie; rozerwane ucho Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 46 Mistrz: Zbutwiały Pień Płeć: amab Matka: Rwąca Zawieja Ojciec: Zbutwiały Pień Partner: Złocisty Nektar Trwałe urazy: ślepota w prawym oku - uszkodzona gałka oczna; pionowe, głębokie ślady po pazurach pod uchem (przechodzące przez oko) i nad nosem; blizny po rozerwanej skórze na prawej tylnej łapie; rozerwane ucho Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Utrzymany w niebiesko - błękitnej barwnej tonacji. Okryty jest bowiem w jednolitą niebieską dymną, długą szatę, rozjaśniającą się we fragmentach, którą - choć tylko pozornie - pokrywają zanikające coś na wzór nieobecnego w istocie pręgowania; zguba i pozór. Gdzieniegdzie, a ściślej: na łapach (w postaci skarpetek), na końcówce ogona, na brzuchu oraz objawiające się w formie pojedynczych, niezależnych plam na kryzie pojawiają się śnieżnobiałe znaczenia. Cała gama modrego chłodu okala wysmukłe, wysokie ciało osadzone na nader długich i stabilnych, acz nie nadzwyczaj silnych filarach łap. Wyciągnięty grzbiet, względnie wąskie ramiona, sylwetka zwinna i zręczna, o długiej szyi i osadzonym na niej pysku o prostym profilu, nakreślonych kościach jarzmowych, wydatnym podbródku i migdałowatych błękitnych wzburzonych ślepiach. Na postawionych na sztorc uszach widnieją jasne pędzelki, łapy zaś wyposażone zostały w dodatkowy palec na każdej. Lekki, acz zdecydowany krok, głos raczej beznamiętny, choć jednocześnie - kwaśny i zarazem ostry w odbiorze.
Transparentny wodny strumień, rwący nurt pozbawiony kolorytu, choć nie siły i tempa, tafla, a może okalająca wskroś bezbarwna pajęczyna. Giętka glina, masa do kształtowania, pozornie pozbawiona formy, układu i konturów. Dzieło matki, jej projekt i w nią bezkrytycznie zapatrzone, na każdy rozkaz i skinienie, gotowe do rozszarpania wszystkiego, co stanowiące przeszkodę, choć swoje. Trujące i kwaśne, niepozorne i ciche kocię, raczej opanowane, o analitycznym i zdystansowanym umyśle, uważne i chłonne, acz dumne i pewne swojego. Wykazujące objaw - wyrastające i przebijające się zalążki zawiści i zazdrości, a jednocześnie - aspiracji za wszelką cenę. Wyrachowany, na swój sposób, samozaabsorbowany. Cel uświęca środki. Podstępny, a jednak niepozbawiony charyzmy, czy sprytu. W swych poglądach ruchomy i płynny, z natury - lis i lew.
Usłyszał krzyki i wiedział, że nie oznaczały nic dobrego.
Zaczął biec w kierunku dźwięków, by zastać makabryczny widok.
Od razu zaczął skradać się w kierunku borsuka, by następnie zaatakować go, celując pazurami i kłami w jego szyję i gardło.
ludzie mówią, że słońce przepadnie za wzgórzem, że daleko za morzem jest taki kraj ludzie mówią, że drzewa dookoła tak szumią, że już nigdy nie stanie się nigdy
ludzie mówią, że ciemność nastanie na ziemi, że się w pół drogi zatrzyma ten świat, ludzie mówią o czarach i siłach złowrogich, o Mesjaszu, co przyjdzie, by zbawić od zła
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
średniej wielkości, umięśniona kocica o długim, czarno-rudym szylkretowym futrze z bielą i charakterystycznej, czarnej brodzie. oczy zielone i blade. nie ma ogona (oderwał go borsuk)
uprzejma, kulturalna, ambitna; nie do końca szczera
W jednej chwili była cała i wąchała las, a w drugiej… poczuła rozdzierający ból. Ból tak wielki, że z jej gardła wydobył się wysoki, przeraźliwy krzyk. Nie wiedziała, co się dzieje. Padła na ziemię, nie kontaktując. Poczuła, jak robi jej się słabo, jak zbiera jej się na wymioty. Nigdy nie przeżyła nic podobnego.
Kątem oka zauważyła Martwą Duszę, choć zupełnie tego nie rozumiała. Była jak w transie i cudem w ogóle podniosła się, gdy rzeczywistość zaczęła ją uderzać. W jednej chwili miała ogon, w drugiej była bez ogona. Rzuciła okiem na część swojego ciała, która leżała niedaleko, a następnie niemal tocząc się na łapach podeszła do niej i spróbowała złapać ją w zęby, ciągnąć za sobą. Musiała wracać do obozu… ale nie mogła zostawić części siebie. Była tak oderwana od rzeczywistości, że nie zarejestrowała nawet Zimnej Krwi. Po prostu cofała się do obozu, ciągnąc za swój ogon.
zt
Atak borsuka (na Glinę): nieudany Atak borsuka na ślepo (na Zimno): nieudany
Atak Zimna: krytyczny (150%) = 8 Atak Gliny: słaby (50%) = 4
Na szczęście w samą porę pojawiły się posiłki. Borsuk nie był w żadnym wypadku zadowolony z takiego obrotu spraw, dlatego zamachnął się swoją potężną łapą, chcąc najpierw ranić wojownika, który pojawił się pierwszy. Kompletnie chybił. Zaraz potem odwrócił się w stronę niebieskiego dymnego, również starając się go podrapać. Bezskutecznie. Na dodatek w ten sposób odkrył swoje wrażliwe miejsce i w ten sposób mógł zaraz poczuć, jak pazury przecinają jego skórę na szyi. Martwa Dusza nie zrobił zbyt wiele, ale to zawsze coś: najpierw oślepił przeciwnika, a następnie między pazurami zostało mu kilka kłaczków z boku borsuka.
Borsuk Maciek: S: 25 | Zr: 10(12) | Sz: 5(7) | Zm: 8 | HP: 90-8-4=78/90 | W: 55-1=54/60
» zręczność i szybkość obniżone o 2 ze względu na walkę 2:1
» celność obniżona o 2 na 3 tury ze względu na oślepienie
» rana 1. stopnia: zadrapanie na szyi; krwawi (-2HP co turę do końca walki)
» rana 0. stopnia: wyrwana sierść z boku
Księżyce: 46 Mistrz: Zbutwiały Pień Płeć: amab Matka: Rwąca Zawieja Ojciec: Zbutwiały Pień Partner: Złocisty Nektar Trwałe urazy: ślepota w prawym oku - uszkodzona gałka oczna; pionowe, głębokie ślady po pazurach pod uchem (przechodzące przez oko) i nad nosem; blizny po rozerwanej skórze na prawej tylnej łapie; rozerwane ucho Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 46 Mistrz: Zbutwiały Pień Płeć: amab Matka: Rwąca Zawieja Ojciec: Zbutwiały Pień Partner: Złocisty Nektar Trwałe urazy: ślepota w prawym oku - uszkodzona gałka oczna; pionowe, głębokie ślady po pazurach pod uchem (przechodzące przez oko) i nad nosem; blizny po rozerwanej skórze na prawej tylnej łapie; rozerwane ucho Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Utrzymany w niebiesko - błękitnej barwnej tonacji. Okryty jest bowiem w jednolitą niebieską dymną, długą szatę, rozjaśniającą się we fragmentach, którą - choć tylko pozornie - pokrywają zanikające coś na wzór nieobecnego w istocie pręgowania; zguba i pozór. Gdzieniegdzie, a ściślej: na łapach (w postaci skarpetek), na końcówce ogona, na brzuchu oraz objawiające się w formie pojedynczych, niezależnych plam na kryzie pojawiają się śnieżnobiałe znaczenia. Cała gama modrego chłodu okala wysmukłe, wysokie ciało osadzone na nader długich i stabilnych, acz nie nadzwyczaj silnych filarach łap. Wyciągnięty grzbiet, względnie wąskie ramiona, sylwetka zwinna i zręczna, o długiej szyi i osadzonym na niej pysku o prostym profilu, nakreślonych kościach jarzmowych, wydatnym podbródku i migdałowatych błękitnych wzburzonych ślepiach. Na postawionych na sztorc uszach widnieją jasne pędzelki, łapy zaś wyposażone zostały w dodatkowy palec na każdej. Lekki, acz zdecydowany krok, głos raczej beznamiętny, choć jednocześnie - kwaśny i zarazem ostry w odbiorze.
Transparentny wodny strumień, rwący nurt pozbawiony kolorytu, choć nie siły i tempa, tafla, a może okalająca wskroś bezbarwna pajęczyna. Giętka glina, masa do kształtowania, pozornie pozbawiona formy, układu i konturów. Dzieło matki, jej projekt i w nią bezkrytycznie zapatrzone, na każdy rozkaz i skinienie, gotowe do rozszarpania wszystkiego, co stanowiące przeszkodę, choć swoje. Trujące i kwaśne, niepozorne i ciche kocię, raczej opanowane, o analitycznym i zdystansowanym umyśle, uważne i chłonne, acz dumne i pewne swojego. Wykazujące objaw - wyrastające i przebijające się zalążki zawiści i zazdrości, a jednocześnie - aspiracji za wszelką cenę. Wyrachowany, na swój sposób, samozaabsorbowany. Cel uświęca środki. Podstępny, a jednak niepozbawiony charyzmy, czy sprytu. W swych poglądach ruchomy i płynny, z natury - lis i lew.
Zimna Krew zaatakował ponownie.
Spróbował, drugi raz, wgryźć się mocniej w ranę na szyi borsuka.
ludzie mówią, że słońce przepadnie za wzgórzem, że daleko za morzem jest taki kraj ludzie mówią, że drzewa dookoła tak szumią, że już nigdy nie stanie się nigdy
ludzie mówią, że ciemność nastanie na ziemi, że się w pół drogi zatrzyma ten świat, ludzie mówią o czarach i siłach złowrogich, o Mesjaszu, co przyjdzie, by zbawić od zła
Księżyce: 39 Płeć: Kocur Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: zabliźnione: zerwany fragment skóry po prawej stronie szyi
Przeciętnej wielkości, krótkowłose, liliowe cętkowane kocię z niewielką ilością bieli i jasnoniebieskich oczach
Arogancki i przebiegły. Zdrajca.
Senny Świt [KRz], Alikorn [S]
Glinie chciało się lekko śmiać.
No tego ogona to jej nie przyszyją. Dlaczego kotka martwiła się nim teraz, w środku walki? Było to naprawdę niedorzeczne i Glina już w głowie składał ojcu raport, jak jej działania były lekkomyślne. Wojownik na polu walki nie pozwala sobie na amok. Ani na cierpienie. Po prostu brnie dalej do przodu, nie licząc się ze stratami. By Klan działał płynnie, musiał liczyć się z tym, że część wojowników pójdzie na straty.
Kocur zadowolił się ze swojego oślepienia, które na pewno zirytuje porządnie borsuka. Zimna Krew dołączył do walki; mieli niegdyś wspólne polowanie. Mniejsza o to. Ważne, że był dobrym wojownikiem do pomocy.
Przystąpił do ataku. Skoro Zimna Krew atakował przód borsuka, znaczyło to, że Glina jak na razie nie zgarnie obrażeń. Zdecydował się więc zaatakować ponownie w bok. Rzucił się całą siłą, chcąc poważnie rozoorać mu ten bok pazurami.
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Atak borsuka (na Glinę): krytyczny (150%) = 20 Atak borsuka na ślepo (na Zimno): krytyczny (150%) = 27
Atak Zimna: krytyczny (150%) = 5 Atak Gliny: udany (100%) = 3
Co by tu powiedzieć…? Robiło się nieciekawie. Borsuk widocznie rozwścieczony swoim poprzednim niepowodzeniem i piachem w oczach dostał jakiejś siły. Rzucił się najpierw z zębami na Martwą Duszę, który myślał, że w tym położeniu jest bezpieczny. Wolne żarty. Kocur mógł poczuć, jak przeciwnik z całej siły urywa mu większy kawał prawego ucha. Ale to nie był koniec. Zaraz obrócił się i łapą zamachnął się na pysk Zimnej Krwi, robiąc mu długą, szpetną szramę od pazurów, zaczynającą się od prawego ucha, idącą przez oko, kończąc nad nosem. Niebieski wojownik mógł poczuć okropny ból, ale przede wszystkim dotarło do niego, że gorzej widział… I to może dlatego gorzej mu wyszło? Nie zdołał pogłębić rany, jedynie zostawił mu niekrwawiący ślad po swoich pazurach. Podobnie jak Glina, który ponownie oskubywał borsuka jedynie z sierści. Czas wziąć się w garść.
Martwa Dusza: S: 9 | Zr: 9 | Sz: 3 | Zm: 5 | HP: 70-20=50/70 | W: 27-1=26/40
» rana 2. stopnia: urwana ponad połowa prawego ucha; krwawi (w pierwszej kolejce -5HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki)
Zimna Krew: S: 12 | Zr: 14 | Sz: 5 | Zm: 8 | HP: 68-27=41/75 | W: 37-1=36/55
» wykorzystane przerzuty w walce: 0/3
» rana 0. stopnia: wyrwane futro na piersi
» rana 0. stopnia: wyrwane futro na prawej łapie
» rana 2. stopnia: pionowe, głębokie ślady po pazurach idące spod ucha, przez prawe oko, nad nos; uszkodzona gałka oczna; krwawi (w pierwszej kolejce -5HP, w kolejnych po 3HP aż do końca walki); celność obniżona o 2
Borsuk Maciek: S: 25 | Zr: 10(12) | Sz: 5(7) | Zm: 8 | HP: 78-5-3-2=68/90 | W: 54-5=49/60
» zręczność i szybkość obniżone o 2 ze względu na walkę 2:1
» celność obniżona o 2 na 3 tury ze względu na oślepienie
» rana 1. stopnia: zadrapanie na szyi; krwawi (-2HP co turę do końca walki)
» rana 0. stopnia: wyrwana sierść z boku
» rana 0. stopnia: ślad po pazurach na szyi
» rana 0. stopnia: wyrwana sierść z boku
Pyląca Jabłoń, wierny cień, posłuszny rumak jeźdźca apokalipsy, najpierw – podczas zwykłego patrolu – wyczuwa zapach krwi, potem słyszy krzyki, i dopiero później, po spiesznym przedarciu się przez roślinną gęstwinę, widzi, co się dzieje.
Rzuca się na borsuka bez jednego słowa, bez okrzyku bojowego. Celuje pazurami w jego pysk. Jednocześnie próbuje sypnąć mu piachem w oczy i choćby na chwilę oślepić... a jeśli to nie będzie możliwe, zwrócić na siebie jego uwagę.
wróć, coś działo się i podziało gdzieś, teraz chowasz się jak mysz, twoje echo odbija się od ścian, więc wróć, morza burzą się, rozrywają brzeg, teraz lecisz gdzieś, więc fruń, wracaj tu, gdzie ulice chodzą spać i wróć do przyjaciółcoprzebaczylici, doradców złych, ███ ████ ████████ ██████ ███, więc wróć, miałeś dobre sny, teraz stary śnieg odchodzi gdzieś, a ty masz garnitur pełen wielkich dziur
Księżyce: 46 Mistrz: Zbutwiały Pień Płeć: amab Matka: Rwąca Zawieja Ojciec: Zbutwiały Pień Partner: Złocisty Nektar Trwałe urazy: ślepota w prawym oku - uszkodzona gałka oczna; pionowe, głębokie ślady po pazurach pod uchem (przechodzące przez oko) i nad nosem; blizny po rozerwanej skórze na prawej tylnej łapie; rozerwane ucho Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 46 Mistrz: Zbutwiały Pień Płeć: amab Matka: Rwąca Zawieja Ojciec: Zbutwiały Pień Partner: Złocisty Nektar Trwałe urazy: ślepota w prawym oku - uszkodzona gałka oczna; pionowe, głębokie ślady po pazurach pod uchem (przechodzące przez oko) i nad nosem; blizny po rozerwanej skórze na prawej tylnej łapie; rozerwane ucho Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Utrzymany w niebiesko - błękitnej barwnej tonacji. Okryty jest bowiem w jednolitą niebieską dymną, długą szatę, rozjaśniającą się we fragmentach, którą - choć tylko pozornie - pokrywają zanikające coś na wzór nieobecnego w istocie pręgowania; zguba i pozór. Gdzieniegdzie, a ściślej: na łapach (w postaci skarpetek), na końcówce ogona, na brzuchu oraz objawiające się w formie pojedynczych, niezależnych plam na kryzie pojawiają się śnieżnobiałe znaczenia. Cała gama modrego chłodu okala wysmukłe, wysokie ciało osadzone na nader długich i stabilnych, acz nie nadzwyczaj silnych filarach łap. Wyciągnięty grzbiet, względnie wąskie ramiona, sylwetka zwinna i zręczna, o długiej szyi i osadzonym na niej pysku o prostym profilu, nakreślonych kościach jarzmowych, wydatnym podbródku i migdałowatych błękitnych wzburzonych ślepiach. Na postawionych na sztorc uszach widnieją jasne pędzelki, łapy zaś wyposażone zostały w dodatkowy palec na każdej. Lekki, acz zdecydowany krok, głos raczej beznamiętny, choć jednocześnie - kwaśny i zarazem ostry w odbiorze.
Transparentny wodny strumień, rwący nurt pozbawiony kolorytu, choć nie siły i tempa, tafla, a może okalająca wskroś bezbarwna pajęczyna. Giętka glina, masa do kształtowania, pozornie pozbawiona formy, układu i konturów. Dzieło matki, jej projekt i w nią bezkrytycznie zapatrzone, na każdy rozkaz i skinienie, gotowe do rozszarpania wszystkiego, co stanowiące przeszkodę, choć swoje. Trujące i kwaśne, niepozorne i ciche kocię, raczej opanowane, o analitycznym i zdystansowanym umyśle, uważne i chłonne, acz dumne i pewne swojego. Wykazujące objaw - wyrastające i przebijające się zalążki zawiści i zazdrości, a jednocześnie - aspiracji za wszelką cenę. Wyrachowany, na swój sposób, samozaabsorbowany. Cel uświęca środki. Podstępny, a jednak niepozbawiony charyzmy, czy sprytu. W swych poglądach ruchomy i płynny, z natury - lis i lew.
Co się działo?
Jego pysk zalała krew, strumień ciepłej, lepiącej się krwi. Zaatakował ponownie. Usiłował wycelować w pysk borsuka i zranić także jego ślepia.
ludzie mówią, że słońce przepadnie za wzgórzem, że daleko za morzem jest taki kraj ludzie mówią, że drzewa dookoła tak szumią, że już nigdy nie stanie się nigdy
ludzie mówią, że ciemność nastanie na ziemi, że się w pół drogi zatrzyma ten świat, ludzie mówią o czarach i siłach złowrogich, o Mesjaszu, co przyjdzie, by zbawić od zła
Księżyce: 87 Mistrz: Szumiący Wodospad [*] Płeć: Kotka Zaimki: Ona/jej Matka: Astrowy Płatek [NPC] [*] | Macaroni [NPC] [biol.] [*] Ojciec: Bluszczowe Pnącze [NPC] [*] Partner: Kudłaty Obłok [*] Życia: 9 Trwałe urazy: Zadrapanie przecinające lewe oko, dwa równoległe zadrapania na czubku głowy [jastrząb]; ślady pazurów na pysku, ślady kłów na prawej, tylnej łapie [pies]; płytkie, długie zadrapanie na klatce piersiowej [borsuk]; brak prawego ucha [borsuk i pies]; rozległe rany cięte na piersi, głębokie zadrapania na grzbiecie na odcinku lędźwiowym [borsuk] Urazy mechaniczne: wcześniejsze obniżenie statystyk z racji wieku – pierwszy spadek przy 90k, a drugi przy 100k (powód: złamanie kości promieniowej)
Księżyce: 87 Mistrz: Szumiący Wodospad [*] Płeć: Kotka Zaimki: Ona/jej Matka: Astrowy Płatek [NPC] [*] | Macaroni [NPC] [biol.] [*] Ojciec: Bluszczowe Pnącze [NPC] [*] Partner: Kudłaty Obłok [*] Życia: 9 Trwałe urazy: Zadrapanie przecinające lewe oko, dwa równoległe zadrapania na czubku głowy [jastrząb]; ślady pazurów na pysku, ślady kłów na prawej, tylnej łapie [pies]; płytkie, długie zadrapanie na klatce piersiowej [borsuk]; brak prawego ucha [borsuk i pies]; rozległe rany cięte na piersi, głębokie zadrapania na grzbiecie na odcinku lędźwiowym [borsuk] Urazy mechaniczne: wcześniejsze obniżenie statystyk z racji wieku – pierwszy spadek przy 90k, a drugi przy 100k (powód: złamanie kości promieniowej)
Nieco spokojniejsza niż za młodu, gadatliwa, narwana, overthinker [KP]
Śnieżna Łapa [KC], Napoleon [S/GPP]; Czterolistna Koniczyna [GK, Mg]
Była niedaleko na polowaniu - no, niedaleko to trochę hojnie powiedziane, bo aż na Kamiennym Stróżu, ale na szczęście podeszła bliżej - i usłyszała hałas, jakby ktoś z kimś walczył. Ostro. Ostro walczył.
Przybiegła na miejsce zdarzenia i. Oh, Gwiezdni. Co się tutaj właściwie działo. Wstrzymała syknięcie, prędko biegnąc prosto na borsuka, chcąc wgryźć się solidnie w gardło drapieżnika.
Księżyce: 39 Płeć: Kocur Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: zabliźnione: zerwany fragment skóry po prawej stronie szyi
Przeciętnej wielkości, krótkowłose, liliowe cętkowane kocię z niewielką ilością bieli i jasnoniebieskich oczach
Arogancki i przebiegły. Zdrajca.
Senny Świt [KRz], Alikorn [S]
No cóż. Sytuacja była dramatyczna. Zła. Problematyczna. Negatywna. I tak dalej.
Sytuacja rozwijała się naprawdę szybko i Glina od prędkości dostawał powoli zawrotu głowy. Jego atak nie wniósł wiele, ale zawsze chociaż się liczył. Z resztą, to był dopiero początek walki, więc oczywiście, że szło mu źle. Pocieszał się tym, że Zimno też niewiele pomagał. Po prostu w tym tkwili, no cóż. Zimno oberwał dość mocno. Później borsucza łapa chlusnęła obok niego i poczuł mdły ból, a po chwili zobaczył kawałek własnego ucha na ziemi. Zachwiał się na moment, ale skupił się na borsuk. Nie chciał być drugim Złocistym Nektarem.
Dołączyli inni wojownicy. Robił się motłoch, ale Glina dalej, uparcie celował w bok. Bok był jego i wszystkie rany na boku były jego. Miał naprawdę nadzieje, że zwierzak przestanie się na niego rzucać, skoro dosłownie atakował go najmniej inwazyjnie.
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Pierwsza zaatakowała Kozia Skarpa: szybko, mocno i precyzyjnie. Wgryzła się głęboko w gardło borsuka, aż prysnęła krew. Następna była Pyląca Jabłoń, która nie powtórzyła sukcesu swojej poprzedniczki. Zadrapała delikatnie drapieżnika po pysiu, nie robiąc mu większej krzywdy. Tyle przynajmniej, że w oczach borsuka znalazło się więcej piachu. Stwór widocznie rozwścieczony rzucił się w kierunku srebrnej, łapiąc jej łapę w zęby i wyrywając spory płat skóry. W amoku spróbował również zamachnąć się na Zimną Krew, ale chybił. Dwójka kocurów natomiast dzielnie wyrywała kawałki futra z ciała przeciwnika.
Martwa Dusza: S: 9 | Zr: 9 | Sz: 3 | Zm: 5 | HP: 50-5=45/70 | W: 26-1=25/40
» wykorzystane przerzuty: 1/1
» rana 2. stopnia: urwana ponad połowa prawego ucha; krwawi (w pierwszej kolejce -5HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki)
» celność obniżona o 1 ze względu na spadek wytrzymałości
Zimna Krew: S: 12 | Zr: 14 | Sz: 5 | Zm: 8 | HP: 41-5=36/75 | W: 36-1=35/55
» wykorzystane przerzuty: 2/3
» rana 0. stopnia: wyrwane futro na piersi
» rana 0. stopnia: wyrwane futro na prawej łapie
» rana 2. stopnia: pionowe, głębokie ślady po pazurach idące spod ucha, przez prawe oko, nad nos; uszkodzona gałka oczna; krwawi (w pierwszej kolejce -5HP, w kolejnych po 3HP aż do końca walki); celność obniżona o 2
» celność obniżona o 1 ze względu na spadek wytrzymałości
Pyląca Jabłoń: S: 7 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 65-17=48/65 | W: 55-1=54/55
» rana 2. stopnia: zerwany kawałek skóry z nadgarstka prawej łapy; krwawi (w pierwszej kolejce -5HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki)
Borsuk Maciek: S: 25 | Zr: 8(12) | Sz: 3(7) | Zm: 8 | HP: 68-2-17-1-3-3=42/90 | W: 49-4=45/60
» od następnej tury spadek statystyk
» zręczność i szybkość obniżone o 4 ze względu na walkę 4:1
» celność obniżona o 2 na 3 tury ze względu na oślepienie --> oślepienie na kolejne 2 tury (3 tury)
» rana 1. stopnia: zadrapanie na szyi; krwawi (-2HP co turę do końca walki)
» rana 0. stopnia: wyrwana sierść z boku
» rana 0. stopnia: ślad po pazurach na szyi
» rana 0. stopnia: wyrwana sierść z boku
» rana 2. stopnia: głębokie ugryzienie na gardle; krwawi (w pierwszej kolejce -5HP, w kolejnych po 3HP aż do końca walki)
» rana 0. stopnia: wyrwana sierść z pyska
» rana 0. stopnia: lekkie zadrapanie na pysku bez krwi