Księżyce: 99 Płeć: yhh nie (zapach neutralny) Matka: Tsunami Ojciec: Raniuszek, Kostek Trwałe urazy: urodzili się
Orientalna chimera o krótkim czarnym futerku poznaczonym plamami futra czarnego srebrnego. Czarne srebrne plany ma: nad oczami, na lewej tylnej nodze, koło ogona. Na piersi ma srebrzystą gwiazdę.
Kłamczuch.
Pochmurny Sen || Śpiewająca Knieja
Nie pokazałeś po sobie tej nuty zirytowania które pytanie o matkę wywołało. Nauczyłoś się to ignorować, bo zawsze wszyscy pytają o matkę, ale no proszę ja was, ileż można? Do porzygu to pytanie jest.
- Ah, nie mam mamy - odpowiedziałeś szybko, po czym udałoś chwilę paniki. - Ale nie w tym sensie! W sensie bo ja mam drugiego tatę, Raniuszka, i on jest miły i kochany, i żyje sobie z Nowym Świtem ale... Ale ja się tam nie odnajduję. I tak pomyślałem że może... No może z tatą będzie mi lepiej.
Zrobiłeś wielkie oczy na kocura i czekałeś. Twój czar, twoje kłamstwa, to musi zadziałać, bo zawsze działa. Więc niech się kocur pośpieszy i zabierze cię ze sobą, lub przyprowadzi kogoś decyzyjnego.
Księżyce: 80 Mistrz: Szafirkowy Pyłek Płeć: Kocur Matka: Owocowa Gałązka[*] Ojciec: Łopianowy Korzeń[*] Partner: A zapraszam Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Księżyce: 80 Mistrz: Szafirkowy Pyłek Płeć: Kocur Matka: Owocowa Gałązka[*] Ojciec: Łopianowy Korzeń[*] Partner: A zapraszam Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Pierwiosnek to stosunkowo wysoki kocur, o długim lśniącym futerku, któro jest kremowo -białe. Krem ulokował się na głowie, plecach, a także ogonie kocurka. Biel natomiast jako dominująca część jego urody obejmuje go niemalże całego. Pierwiosnek niczym kopia Owocowej Gałązki może pochwalić się dwukolorowymi ślepiami. Jedno jest barwy żywego bursztynu, drugie zaś zimnego błękitu.
Nie jest to już pulchny kociak, wyrósł z tego okresu, ale księżyce w lecznicy sprawiły, że nie miał szczęścia zbyt częstego ćwiczenia mięśni, w przeciwieństwie do swoich rówieśników, także pomimo swojego wieku nie ma jak pochwalić się muskulaturą. Z biegam czasu jednak ma się to zmienić, tak sobie postanowił.
Cierpliwy, uprzejmy, skory do pomocy, uparty, spokojny, ułożony. Rodzina jest dla niego najważniejsza. Super sąsiad, a co ważniejsze synalek mamusi.
Więcej informacji w KP.
Już myślał, że teoria ze śmiercią matki, bądź też ta z porzuceniem kociaka okazała się sprawdzona, kiedy ten wybił go z rozmyślań informacją o posiadaniu drugiego ojca. Oh. - Przepraszam. -Mruknął pośpiesznie. Czysto teoretycznie nie miał za co. Nie wiedział, że kocurek miał dwóch ojców. Było mu jednak trochę głupio, że tak od razu powiedział o matce. Po prostu nie chciał młodego niczym urazić, i musiał przeprosić nawet jeśli ten na takiego nie wyglądał. - A twój tata wie chociaż o twoich planach, nie będzie zły, że tutaj przyszedłeś? Wiesz, nie byłoby zbyt sympatycznie, gdyby zaczął cię szukać. -Albo smutny, skoro podobno był bardzo miły i kochany. Swoją drogą imię Raniuszek coś mu mówiło. Miał wrażenie, że kiedyś mieli takiego kogoś u siebie w obozie, ale tego już dawno nie widywano. Osobiście go nie znał, ale mógł widywać od czasu do czasu. Chociaż równie dobrze może to być zupełnie inny kot, jedynie niosący to samo miano. Co więcej dochodził do tego jeszcze Nowy Świt. Czym właściwie jest Nowy Świt? - Wybacz. Miałem przystopować z pytaniami, ale to będzie już ostatnie. Możesz mi powiedzieć czym jest ten cały Nowy Świt, z którym mieszka twój tata? Potrzebuje tych informacji, żeby przekazać je naszemu przywódcy. To on zdecyduje, czy będziesz mógł z nami zostać. -Poinformował, żeby zachęcić do odpowiedzi. Podejrzewał, że może być to zbiorowisko samotników, albo jakaś dziwna nazwa dwunożnych. Jednak jedyne co chciał wiedzieć to to, czy nie stanowi on dla nich potencjalnego zagrożenia. Szczególnie gdyby przygarnęli jedno z ich kociąt.
Księżyce: 99 Płeć: yhh nie (zapach neutralny) Matka: Tsunami Ojciec: Raniuszek, Kostek Trwałe urazy: urodzili się
Orientalna chimera o krótkim czarnym futerku poznaczonym plamami futra czarnego srebrnego. Czarne srebrne plany ma: nad oczami, na lewej tylnej nodze, koło ogona. Na piersi ma srebrzystą gwiazdę.
Kłamczuch.
Pochmurny Sen || Śpiewająca Knieja
Wzdychasz i ma to podwójne znaczenie. Z jednej strony udajesz smutek, z drugiej powstrzymujesz przewrót oczami. Doprawy, twój ojciec tak naprawdę nie ma znaczenia. Oczywiście tli się w tobie jakieś ziarenko miłości do rodziciela, ale twój rodziciel nie widział cię od miesięcy.
- Tak, wie, że chciałem spróbować tutaj - kłamiesz z lekkością. Tylko tego ci brakowało by ktoś się przejmował takimi pierdołami na twoją niekorzyść.
Ale już chwilę później przeklinasz się w duszy. Powstrzymujesz grymas cisnący ci się na twarz i zamiast tego patrzysz wielkimi oczami na kocura. Och, czyli nie wiedzą? Fascynujące. Muszą być naprawdę głupi.
- Nowy Świt? Oh, Nowy Świt to grupa w której się urodziłem. Taka przyjazna, rodzinna. Nie klan, działali inaczej, ale mieszkają wcale nie tak daleko stąd, dzień, może dwa podróży.
Nie do końca pamiętasz jaka odległość dzieli klany od terenu nowego świtu, ale kłamiesz z premedytacją. Lepiej by nikt nie sądził, że można sobie tak o skoczyć do nich i spytać czy słyszeli o jakimś Hiacyncie.
- Czy myślisz... Czy myślisz, że się zgodzi? - pytasz jeszcze, dodając do głosu kapkę desperacji. Masz nadzieję, że to pośpieszy trochę kocura.
Księżyce: 80 Mistrz: Szafirkowy Pyłek Płeć: Kocur Matka: Owocowa Gałązka[*] Ojciec: Łopianowy Korzeń[*] Partner: A zapraszam Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Księżyce: 80 Mistrz: Szafirkowy Pyłek Płeć: Kocur Matka: Owocowa Gałązka[*] Ojciec: Łopianowy Korzeń[*] Partner: A zapraszam Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Pierwiosnek to stosunkowo wysoki kocur, o długim lśniącym futerku, któro jest kremowo -białe. Krem ulokował się na głowie, plecach, a także ogonie kocurka. Biel natomiast jako dominująca część jego urody obejmuje go niemalże całego. Pierwiosnek niczym kopia Owocowej Gałązki może pochwalić się dwukolorowymi ślepiami. Jedno jest barwy żywego bursztynu, drugie zaś zimnego błękitu.
Nie jest to już pulchny kociak, wyrósł z tego okresu, ale księżyce w lecznicy sprawiły, że nie miał szczęścia zbyt częstego ćwiczenia mięśni, w przeciwieństwie do swoich rówieśników, także pomimo swojego wieku nie ma jak pochwalić się muskulaturą. Z biegam czasu jednak ma się to zmienić, tak sobie postanowił.
Cierpliwy, uprzejmy, skory do pomocy, uparty, spokojny, ułożony. Rodzina jest dla niego najważniejsza. Super sąsiad, a co ważniejsze synalek mamusi.
Więcej informacji w KP.
Nie miał powodu, żeby uwierzyć kociakowi, ale nie miał też powodu, żeby mu nie uwierzyć. Póki co postanowił obdarzyć go zaufaniem. Zresztą, jak już wcześniej wspomniał, nie od niego zależało, czy Hiacynt spełni swój cel, czy też nie. Skinął głową pokazując, że przyjął jego informacje.
Z ulgą przyjął, że ten cały Nowy Świt nie stanowi zagrożenia dla Klanu Rzeki. A na to przynajmniej wynikało z przedstawionego opisu, który o dziwo wydawał się wręcz sielankowy. Niemniej jednak Łabędzia Gwiazda będzie musiał się o tym dowiedzieć. - Łabędzia Gwiazda, bo takie nosi miano, jest bardzo sprawiedliwym i rozważnym kotem. Z całą pewnością wysłucha tego co masz do powiedzenia i rozważy twoją prośbę. Osobiście nie widzę powodu, dla którego miałby cię przeganiać. -Odpowiedział pewnie z nutą delikatności. Był pewien, że przywódca przychylnie spojrzy na kocięce pragnienie.- Chodź ze mną, zaprowadzę cię do obozu, gdzie będziesz mógł z nim porozmawiać. - Miał pewne obawy przed tym zaproszeniem, ale z drugiej strony kociak wydawał się młody, niewiele starszy od miotu Ciemnej Mordki. Nie stanowił więc realnego zagrożenia. Chyba mógł uznać go za kocie w potrzebie, a tak przynajmniej planował się tłumaczyć przed Łabędzią Gwiazdą.
Księżyce: 99 Płeć: yhh nie (zapach neutralny) Matka: Tsunami Ojciec: Raniuszek, Kostek Trwałe urazy: urodzili się
Orientalna chimera o krótkim czarnym futerku poznaczonym plamami futra czarnego srebrnego. Czarne srebrne plany ma: nad oczami, na lewej tylnej nodze, koło ogona. Na piersi ma srebrzystą gwiazdę.
Kłamczuch.
Pochmurny Sen || Śpiewająca Knieja
Uśmiechasz się radośnie, gdy kocur oznajmia, że to czas.
- Dziękuję! - krzyczysz jak uradowane dziecko, do którego ci przecież wcale nie tak daleko.
Już niedługo dopniesz swojego celu, a pomoże ci w tym niejaka Łabędzia Gwiazda. Tak naprawdę nie zależało ci na dostaniu się do klanu tak bardzo jak na spotkaniu się z ojcem numer dwa, ale każda opcja wydawała się być niesamowicie rozrywkowa. Radosnym, ale nie przesadnie radosnym krokiem ruszyłoś za kocurem, prowadzącym cię do miejsca najwyższej troski dla każdej grupy kotów. Nie zadawałeś więcej pytań, udając onieśmielenie, ale rozglądałeś się na każdą stronę, zapamiętując jak najwięcej. Wiedza na temat położenia siedlisk takie grupy mogła się w przyszłości okazać naprawdę cenna...
Księżyce: 80 Mistrz: Szafirkowy Pyłek Płeć: Kocur Matka: Owocowa Gałązka[*] Ojciec: Łopianowy Korzeń[*] Partner: A zapraszam Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Księżyce: 80 Mistrz: Szafirkowy Pyłek Płeć: Kocur Matka: Owocowa Gałązka[*] Ojciec: Łopianowy Korzeń[*] Partner: A zapraszam Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Pierwiosnek to stosunkowo wysoki kocur, o długim lśniącym futerku, któro jest kremowo -białe. Krem ulokował się na głowie, plecach, a także ogonie kocurka. Biel natomiast jako dominująca część jego urody obejmuje go niemalże całego. Pierwiosnek niczym kopia Owocowej Gałązki może pochwalić się dwukolorowymi ślepiami. Jedno jest barwy żywego bursztynu, drugie zaś zimnego błękitu.
Nie jest to już pulchny kociak, wyrósł z tego okresu, ale księżyce w lecznicy sprawiły, że nie miał szczęścia zbyt częstego ćwiczenia mięśni, w przeciwieństwie do swoich rówieśników, także pomimo swojego wieku nie ma jak pochwalić się muskulaturą. Z biegam czasu jednak ma się to zmienić, tak sobie postanowił.
Cierpliwy, uprzejmy, skory do pomocy, uparty, spokojny, ułożony. Rodzina jest dla niego najważniejsza. Super sąsiad, a co ważniejsze synalek mamusi.
Więcej informacji w KP.
Przyjście Pory Nowych Liści zachęcało coraz więcej zwierzyny do wychylenia się ze swoich kryjówek. W tym również ryby. Rzeki nie pokrywała już warstwa lodu, a temperatura wody była względnie znośna. Był to więc idealny czas na połów. Czas ten zdecydował wykorzystać Pierwiosnkowy Przesmyk, który w towarzystwie Skalnej Łapy zmierzał właśnie w stronę starej bobrzej tamy. Uznał, że będzie to najlepsze miejsce do połowu. Co więcej towarzystwo terminatora było mu całkiem na łapę. Wydawał się raczej małomówny, a i im obu przyda się znaleźć jakieś pożyteczne zadanie.
Gdy tylko dotarli na miejsce, upewnił się czy tama aby na pewno utrzyma ich ciężar. Skalista Łapa mimo rangi był już w wieku wojwoniczym, aczkolwiek kocur nie chciał ryzykować, że ten wpadnie do wody będąc pod jego opieką. Gdy tama przeszła wszelkie testy, usadowił się na jej dolnej warstwie, bliżej wody. - Powodzenia. -Zwrócił się cicho do towarzysza, a upewniwszy się, że jego cień nie pada na taflę wody, zanurzył w niej łapę. Teraz wystarczyło jedynie czekać. Cierpliwie czekać.
Księżyce: 74 Mistrz: Szafirkowy Pyłek Płeć: kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Trwałe urazy: oderwane ¾ lewego ucha; blizna po pazurach na brzuchu
Duży, długowłosy, czarny dymny. Żółte oczy.
Jak wiele kociaków, Skała jest energiczny i chętny do zabawy, w szczególności wszelkich sparingów i przepychanek. Jest również całkiem odważny i śmiały, a nawet gdyby się czegoś przestraszył, starałby się tego, jak i każdej innej słabości, nie okazywać publicznie. Poza tym lubi też wszelkiego rodzaju rywalizację, w szczególności, jeśli to on w niej wygrywa. Zwykle działa bez zastanowienia, a mówienie zbyt długo wydaje się mu być stratą czasu, po co to robić, skoro łatwiej i szybciej można wszystko załatwić pojedynkiem? Chociaż gdyby już udało się go zmusić do pomyślenia przez chwilę, okazałoby się, że nie jest jedynie górą mięśni bez jakichkolwiek komórek mózgowych, ale póki nie jest to konieczne, woli inne rozwiązania od korzystania z nich zbyt często.
I mogłoby się wydawać, że każdemu trudno będzie utrzymać go w miejscu i przekazać jakiekolwiek nauki, to w obecności rodziców, szczególności ojca, trochę się uspokaja i chłonie każde jego słowo, żeby w przyszłości móc być dokładnie jak on. Chce przecież również w przyszłości zostać równie potężnym wojownikiem, dla całego swojego klanu, a tym bardziej rodziny.
Dostarczanie pożywienia dla klanu było jednym z jego terminatorskich obowiązków, który, tak jak i wszystkie inne, starał się wypełniać najlepiej jak potrafił. Czasem w towarzystwie swojego mistrza, w niektórych przypadkach samotnie, a w jeszcze innych, takich jak ten – z innymi kotami.
Łowienie ryb było umiejętnością, o której po raz pierwszy usłyszał już przed rozpoczęciem treningu, podczas swoich kocięcych nauk. To, wraz z faktem, że Zbożowy Kłos nie może nie być ani kocurem, ani kotką było pierwszą wiedzą, którą Skrzące Słowo postanowił wtedy przekazać synowi. Obie informacje okazały się być całkiem istotne w dalszym życiu terminatora, a teraz nadszedł odpowiedni moment, by wykorzystać w praktyce jedną z nich.
Ryby zawsze uważał za pożywienie lepsze od większości stworzeń, które dało się złapać podczas polowania na lądzie. Było coś w ich gładkich, śliskich łuskach, zapachu, kojarzącym się właśnie z Rzeką, co sprawiało, że kiedy tylko miał okazje, wolał wybierać właśnie je. A teraz nadarzyła się odpowiednia okazja, by dostarczyć ich większą ilość na Stos Zwierzyny. - Dzięki. I też powodzenia. – odpowiedział jedynie wojownikowi, po czym zamilkł, nie chcąc spłoszyć w żaden sposób zwierzyny. Usiadł w pewnej odległości od Pierwiosnka, tak, by nie rzucać cienia na wodę, i także zanurzył jedną ze swoich łap w wodzie, oczekując bez ruchu na moment, w którym coś zdecyduje się do niej podpłynąć.
when I am dead, I won't join their ranks 'cause they are both holy and free
and I'm in Ohio,satanic andchained up, and until the end, that's how it'll be
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Zdecydowanie można powiedzieć, że oboje mieli spore szczęście. Choć łowienie ryb kojarzyło się raczej z potrzebą posiadania dużej cierpliwości, zarówno Pierwiosnek, jak i Skała, poczuli delikatne muśnięcia na swoich łapach świadczące o podpłynięciu ryby. W przypadku wojownika był to kiełb, o grzbiecie brązowo-niebieskim i różowych płetwach, a w przypadku terminatora – lin.
Księżyce: 80 Mistrz: Szafirkowy Pyłek Płeć: Kocur Matka: Owocowa Gałązka[*] Ojciec: Łopianowy Korzeń[*] Partner: A zapraszam Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Księżyce: 80 Mistrz: Szafirkowy Pyłek Płeć: Kocur Matka: Owocowa Gałązka[*] Ojciec: Łopianowy Korzeń[*] Partner: A zapraszam Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Pierwiosnek to stosunkowo wysoki kocur, o długim lśniącym futerku, któro jest kremowo -białe. Krem ulokował się na głowie, plecach, a także ogonie kocurka. Biel natomiast jako dominująca część jego urody obejmuje go niemalże całego. Pierwiosnek niczym kopia Owocowej Gałązki może pochwalić się dwukolorowymi ślepiami. Jedno jest barwy żywego bursztynu, drugie zaś zimnego błękitu.
Nie jest to już pulchny kociak, wyrósł z tego okresu, ale księżyce w lecznicy sprawiły, że nie miał szczęścia zbyt częstego ćwiczenia mięśni, w przeciwieństwie do swoich rówieśników, także pomimo swojego wieku nie ma jak pochwalić się muskulaturą. Z biegam czasu jednak ma się to zmienić, tak sobie postanowił.
Cierpliwy, uprzejmy, skory do pomocy, uparty, spokojny, ułożony. Rodzina jest dla niego najważniejsza. Super sąsiad, a co ważniejsze synalek mamusi.
Więcej informacji w KP.
Wygląda na to, że jego cierpliwość nie została wystawiona na próbę, bo już po paru chwilach pojawiła się pierwsza ofiara. Czuł jak zaciekawiona rybka raczy się jego paluszkami. Musiał działać szybko, żeby smakosz przypadkiem nie znudził się posiłkiem. Wyczekując odpowiedniego momentu uniósł łapę, planując wyrzucić kiełba na wolną połać przestrzeni. Dalej pozostało jedynie zagryzienie stworzenia, żeby to nie wślizgnęło się ponownie w bezpieczną przestrzeń Grzmiącej Rzeki.
Księżyce: 74 Mistrz: Szafirkowy Pyłek Płeć: kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Trwałe urazy: oderwane ¾ lewego ucha; blizna po pazurach na brzuchu
Duży, długowłosy, czarny dymny. Żółte oczy.
Jak wiele kociaków, Skała jest energiczny i chętny do zabawy, w szczególności wszelkich sparingów i przepychanek. Jest również całkiem odważny i śmiały, a nawet gdyby się czegoś przestraszył, starałby się tego, jak i każdej innej słabości, nie okazywać publicznie. Poza tym lubi też wszelkiego rodzaju rywalizację, w szczególności, jeśli to on w niej wygrywa. Zwykle działa bez zastanowienia, a mówienie zbyt długo wydaje się mu być stratą czasu, po co to robić, skoro łatwiej i szybciej można wszystko załatwić pojedynkiem? Chociaż gdyby już udało się go zmusić do pomyślenia przez chwilę, okazałoby się, że nie jest jedynie górą mięśni bez jakichkolwiek komórek mózgowych, ale póki nie jest to konieczne, woli inne rozwiązania od korzystania z nich zbyt często.
I mogłoby się wydawać, że każdemu trudno będzie utrzymać go w miejscu i przekazać jakiekolwiek nauki, to w obecności rodziców, szczególności ojca, trochę się uspokaja i chłonie każde jego słowo, żeby w przyszłości móc być dokładnie jak on. Chce przecież również w przyszłości zostać równie potężnym wojownikiem, dla całego swojego klanu, a tym bardziej rodziny.
Pierwsza ryba pojawiła się nawet szybciej, niż mógł się spodziewać. Nie zamierzał na to narzekać, ani zastanawiać się, czemu się tak stało, nic z tego nie było dla niego istotne. Ogólnie, skupiony na łowach nie miał zbytnio czasu myśleć o niczym szczególnym, co całkiem mu odpowiadało.
Istotne były tu akcje. Kiedy tylko poczuł, że jakiś okaz zbliżył się już bardzo do jego łapy, wysunął pazury i postarał się wyrzucić nią przyszłą zdobycz na ziemię. Jeśli to się udało, następnym krokiem miało być przyciśnięcie jej tą samą łapą do podłoża i szybkie pozbawienie jej życia. Kilka szybkich ruchów i powinno być po wszystkim, wystarczyło trzymać się zasad, których nauczył go kiedyś ojciec.
when I am dead, I won't join their ranks 'cause they are both holy and free
and I'm in Ohio,satanic andchained up, and until the end, that's how it'll be
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Jak oboje mieli szczęście w tym, że ryba szybko do nich podpłynęła, tak z wyciągnięciem ich na brzeg… już mieli go nieco mniej. Zarówno ofiara wojownika, jak i ofiara terminatora spłoszyły się czymś nagle; Pierwiosnek zdążył jedynie uderzyć taflę wody, tymczasem Skała nie musiał nawet łapy podnosić, bo lin zniknął tak szybko, jak się pojawił.
Księżyce: 80 Mistrz: Szafirkowy Pyłek Płeć: Kocur Matka: Owocowa Gałązka[*] Ojciec: Łopianowy Korzeń[*] Partner: A zapraszam Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Księżyce: 80 Mistrz: Szafirkowy Pyłek Płeć: Kocur Matka: Owocowa Gałązka[*] Ojciec: Łopianowy Korzeń[*] Partner: A zapraszam Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Pierwiosnek to stosunkowo wysoki kocur, o długim lśniącym futerku, któro jest kremowo -białe. Krem ulokował się na głowie, plecach, a także ogonie kocurka. Biel natomiast jako dominująca część jego urody obejmuje go niemalże całego. Pierwiosnek niczym kopia Owocowej Gałązki może pochwalić się dwukolorowymi ślepiami. Jedno jest barwy żywego bursztynu, drugie zaś zimnego błękitu.
Nie jest to już pulchny kociak, wyrósł z tego okresu, ale księżyce w lecznicy sprawiły, że nie miał szczęścia zbyt częstego ćwiczenia mięśni, w przeciwieństwie do swoich rówieśników, także pomimo swojego wieku nie ma jak pochwalić się muskulaturą. Z biegam czasu jednak ma się to zmienić, tak sobie postanowił.
Cierpliwy, uprzejmy, skory do pomocy, uparty, spokojny, ułożony. Rodzina jest dla niego najważniejsza. Super sąsiad, a co ważniejsze synalek mamusi.
Więcej informacji w KP.
Westchnął cicho , gdy nie wyczuł na łapie rybiego ciałka. Jednak trzeba było być cierpliwym i nie cieszyć się tak z pierwszego sukcesu. No nic. Trzeba próbować dalej. Tym razem zanurzył w rzece swój ogon. Ponownie uważał na to, żeby nie rzucać cienia na wodę, miał też na uwadze że po tym nagłym spłoszeniu trochę potrwa zanim jakąś ryba ponownie do niego podpłynie.
Księżyce: 74 Mistrz: Szafirkowy Pyłek Płeć: kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Trwałe urazy: oderwane ¾ lewego ucha; blizna po pazurach na brzuchu
Duży, długowłosy, czarny dymny. Żółte oczy.
Jak wiele kociaków, Skała jest energiczny i chętny do zabawy, w szczególności wszelkich sparingów i przepychanek. Jest również całkiem odważny i śmiały, a nawet gdyby się czegoś przestraszył, starałby się tego, jak i każdej innej słabości, nie okazywać publicznie. Poza tym lubi też wszelkiego rodzaju rywalizację, w szczególności, jeśli to on w niej wygrywa. Zwykle działa bez zastanowienia, a mówienie zbyt długo wydaje się mu być stratą czasu, po co to robić, skoro łatwiej i szybciej można wszystko załatwić pojedynkiem? Chociaż gdyby już udało się go zmusić do pomyślenia przez chwilę, okazałoby się, że nie jest jedynie górą mięśni bez jakichkolwiek komórek mózgowych, ale póki nie jest to konieczne, woli inne rozwiązania od korzystania z nich zbyt często.
I mogłoby się wydawać, że każdemu trudno będzie utrzymać go w miejscu i przekazać jakiekolwiek nauki, to w obecności rodziców, szczególności ojca, trochę się uspokaja i chłonie każde jego słowo, żeby w przyszłości móc być dokładnie jak on. Chce przecież również w przyszłości zostać równie potężnym wojownikiem, dla całego swojego klanu, a tym bardziej rodziny.
W takim przypadku nie pozostawało mu nic innego, jak tylko wrócić do punktu wyjścia. Może i ucieczka ryby nie była wydarzeniem najprzyjemniejszym, ale na szczęście wyrósł już z etapu, na którym mocno denerwowałby się każdym niepowodzeniem lub chociaż z tego, na którym wyrażałby to w widoczny dla otoczenia sposób.
Teraz nie powiedział nic, jedynie powoli włożył tą samą łapę z powrotem do wody. Poza tym również nie zmieniło się zbyt wiele, terminator zastygł bez ruchu, by nie zakłócać panującego nad Bobrową Tamą spokoju, by żaden jego dźwięk czy rzucony na taflę cień nie odgonił zbyt szybko ryb, które musiały się przecież wciąż chować gdzieś w głębinach.
when I am dead, I won't join their ranks 'cause they are both holy and free
and I'm in Ohio,satanic andchained up, and until the end, that's how it'll be
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Po niedawnej porażce tafla wody jakby zamarzła; nie było widać żadnego ruchu. Kocury siedziały, czekając na nadpłynięcie jakiejś ciekawskiej rybki, ale musiały uzbroić się w cierpliwość. Widocznie plusk towarzyszący poprzedniej próbie złapania ryby spłoszył mieszkańców rzeki.
Księżyce: 80 Mistrz: Szafirkowy Pyłek Płeć: Kocur Matka: Owocowa Gałązka[*] Ojciec: Łopianowy Korzeń[*] Partner: A zapraszam Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Księżyce: 80 Mistrz: Szafirkowy Pyłek Płeć: Kocur Matka: Owocowa Gałązka[*] Ojciec: Łopianowy Korzeń[*] Partner: A zapraszam Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Pierwiosnek to stosunkowo wysoki kocur, o długim lśniącym futerku, któro jest kremowo -białe. Krem ulokował się na głowie, plecach, a także ogonie kocurka. Biel natomiast jako dominująca część jego urody obejmuje go niemalże całego. Pierwiosnek niczym kopia Owocowej Gałązki może pochwalić się dwukolorowymi ślepiami. Jedno jest barwy żywego bursztynu, drugie zaś zimnego błękitu.
Nie jest to już pulchny kociak, wyrósł z tego okresu, ale księżyce w lecznicy sprawiły, że nie miał szczęścia zbyt częstego ćwiczenia mięśni, w przeciwieństwie do swoich rówieśników, także pomimo swojego wieku nie ma jak pochwalić się muskulaturą. Z biegam czasu jednak ma się to zmienić, tak sobie postanowił.
Cierpliwy, uprzejmy, skory do pomocy, uparty, spokojny, ułożony. Rodzina jest dla niego najważniejsza. Super sąsiad, a co ważniejsze synalek mamusi.
Więcej informacji w KP.
Jak widać, rzeka nie zamierzała rozpieszczać kotów zachowując wszelkie żyjątka tylko i wyłącznie dla siebie. No nic, każdy dobrze wprawiony wędkarz wie, że klucz do sukcesu to cierpliwość. Z takim przesłaniem upewnił się, że jego cień nie pada na taflę wody, a on sam nie wykonuje żadnych niepotrzebnych ruchów. Ogon dalej miał zanurzony w wodzie z nadzieją na to, że zaciekawi nim jakieś głodne zwierzątko.