Logo Artemidy
Łęgi - zachód
Mrozu jako takiego już nie było w zasadzie, ale Cisowi udało się uratować paru ładnie ubarwionych krewniaków, którzy rośli na wysokości kocura.

+ 8 jagód cisu
+ 12 MedExp

Cis: lvl: 3 | S: 8 | Zr: 8 | Sz: 6 | Zm: 15 | HP: 75 | W: 55 | MedLvl: 5
Ziółkowe przerzuty: 13/15
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zadowolony z tego, co udało mu się uzyskać, zakopał jagody w płytkim dołku przy jeżynowym, charakterystycznym krzewie, po czym ruszył dalej szukać tego, co teraz było mu najbardziej potrzebne: pajęczyny. A jeżeli nie te cienkie niteczki, to chociaż miód. Cokolwiek.
I know this love of mine
Will never die
[Obrazek: 1C9UaSF.png%5D]
And I love her



LVL 4 250 / 300
MedLVL 8 869 / 1300
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
22
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Niespodzianka, dar od Gwiezdnych, wybitne szczęście – jak zwał tak zwał. Na jednym z łysych krzewów było biało od pajęczyny. Co prawda większość z nich więziła różne owady czy przesiadywały na niej pająki, ale na pewno dało się znaleźć też nici spełniające standardy medyczne.


Cis: lvl: 3 | S: 8 | Zr: 8 | Sz: 6 | Zm: 15 | HP: 75 | W: 55 | MedLvl: 5
Ziółkowe przerzuty: 13/15
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jego oczy zalśniły, kiedy faktycznie w jego oczy rzuciła się pajęczyna. Nie myślał długo, podszedł do krzaków i najdelikatniej jak tylko się dało zaczął zbierać pajęczynę, tak, by jej przypadkiem nie zniszczyć. Potrzebował jej, nie zamierzał niczego marnować.
I know this love of mine
Will never die
[Obrazek: 1C9UaSF.png%5D]
And I love her



LVL 4 250 / 300
MedLVL 8 869 / 1300
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
22
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czasami jak najdelikatniej nie było wystarczające – tak było chociażby tym razem, gdzie orientalnemu medykowi udało się zebrać jedynie cztery zdatne do użytku motki pajęczyny.

+ 4 motki pajęczyny
+ 12 MedExp

Cis: lvl: 3 | S: 8 | Zr: 8 | Sz: 6 | Zm: 15 | HP: 75 | W: 55 | MedLvl: 5
Ziółkowe przerzuty: 13/15
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Cis był niezdarny zawsze, dlatego w momencie, gdy niektóre się porwały wcale nie był zaskoczony. Westchnął tylko z nieskrywaną irytując, uznając, że cztery to i tak lepiej niż nic. Wieczny optymista. Podreptał dalej, szukając czegokolwiek, co można było zebrac. Wszystko im się przyda, więc mało było ziół, którymi by pogardził.
I know this love of mine
Will never die
[Obrazek: 1C9UaSF.png%5D]
And I love her



LVL 4 250 / 300
MedLVL 8 869 / 1300
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
22
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Medyk ruszył dalej, jednak żadnych konkretnych medykamentów nie było ani w zasięgu wzroku, ani węchu. Była natomiast jaskółka, która czillując sobie na jednej z niższych gałęzi czyściła lśniące piórka. Nie ziółko, ale możliwe pożywienie dla klanu, czy kocur się na nią skusi?

Cis: lvl: 3 | S: 8 | Zr: 8 | Sz: 6 | Zm: 15 | HP: 75 | W: 55 | MedLvl: 5
Ziółkowe przerzuty: 13/15
⋆⁺₊⋆ ☾ ⋆⁺₊⋆
I hold so many small regrets
and what-ifs down inside my head
some confidence it couldn't hurt me
my demeanor is often misread

LVL 1 70 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pokręcił nosem, widząc ptaszysko na gałęzi. Nie miała ani ładnych piórek, ani motek pajęczyny w dziubku, właśnie dlatego była w tym momencie dla niego zupełnie bezużyteczna. Machnął biczowatym ogonem z irytacja i uznał, że to musiał być zwiastun złej passy na kolejne łowy. Z tej okazji zebrał się i wrócił do siebie.

zt
I know this love of mine
Will never die
[Obrazek: 1C9UaSF.png%5D]
And I love her



LVL 4 250 / 300
MedLVL 8 869 / 1300
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
22
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Łania była najmniejsza i najdelikatniejsza spośród aż całej dwójki kociąt Zawilcowego Gaju. Była tylko ona, tata i Kawka, których starała się nie odstępować na krok (ku wielkiemu niezadowoleniu brata), jeśli nie było takiej potrzeby. Oczywiście, czasem była zmuszana do samodzielnej zabawy, bo poznawanie kotów ją przerażało, ale zawsze gdzieś byli. A od jakiegoś czasu... nie potrafiła ich znaleźć. Założyła, że robią to dla jej dobra, żeby stała się samodzielna i na pewno w nocy spali obok niej, ale kiedy się budziło po prostu ich nie było. Do czasu. Tej nocy miała straszny koszmar. Obudziła się przerażona i zalana potem, a w zaspanych błękitnych oczkach gromadziły się łzy. Chciała się przytulić do taty, poczuć bezpiecznie i poczuć jego język między uszkami, ale nigdzie go nie było. W panice zaczęła biegać po całym Chruśniaku, mimo wszystko starając się nikogo nie obudzić, ale ich nie było. Ani taty, ani Kawki. Małe serduszko biło jak oszalałe, a łzy zaczęły cieknąć po brązowo-rudych policzkach. Musieli gdzieś być, prawda?
Była przerażona i wystraszona, ale nie mogła powiedzieć o tym któremukolwiek starszemu rezydentowi Chruśniaku, bo się bała. Nie potrafiła nikogo obudzić, zgłosić się o pomoc. Nie chciała być problemem.
Niepewnym krokiem opuściła legowisko, by następnie sprintem tak szybkim, jak tylko przy jej krótkich łapkach było to możliwe wybiec z obozu. Bo skoro nie było ich przy niej, to na pewno byli gdzieś na terenach, prawda? Z racji tego że był środek nocy, wszyscy praktycznie spali.
- Tato!!!! Kawka!!! - krzyczała łamiącym się głosem, tak głośno jak tylko potrafiła, a słychać w obozie było ją na pewno. Potykała się o własne łapy, przewracała. Wpadła w błoto, w krzaki, kałuże, ale ciągle biegła przed siebie, licząc na to że znajdzie najbliższych.
Prowadzona przez adrenalinę dotarła aż do centrum lasu w zachodniej części łęg. Tutaj zaczęła tracić siły i zatrzymała się, zdając sobie sprawę z tego, że się zgubiła. Wiatr kołysał gałęzie drzew, których to liście szeleściły tak głośno, że mała Łania była przekonana, iż lada moment dorwie ją jakiś drapieżnik. Dopiero teraz dotarło do niej co zrobiła, co się stało. Zaczęła bać się jeszcze bardziej, łzy zaczynały ją dusić, a każdy kolejny oddech był coraz cięższy do wzięcia. Oddychała tak głośno, jakby próbowała złapać powietrze na zapas.
Nie było tu taty. Nie było tu brata. Nie było tu nikogo. Tylko ona sama w ciemnym, przerażającym lesie.
Brudna, przemoczona, przerażona, zwinęła się w kłębek i szlochała, drżąc z zimna i emocji. Modliła się o to, by był to jedynie zły sen. Zaraz się obudzi obok srebrnego futerka tatusia i wszystko będzie dobrze.
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
5
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
A Jaśminek co robił? Cóż, spał oczywiście. Nie był typem kota, który lubił nocne spacery, ani ogólnie nocną porę. Wszystko pięknie ładne, tylko... Zapomniał, że zasnął w swojej kryjówce. Dopiero chłodny powiew wiatru, zbudził go z przyjemnego snu. Noce robiły się coraz chłodniejsze, więc nie mógł już tu spać... Z jednej strony dobrze, znaczyło to, że upały się kończyły, a z drugiej no. Szkoda... Nie chciał zmarznąć, więc jeszcze pół śpiąc, wstał, rozciągnął się i zaczął powolutku iść. Usłyszał jakiś szelest, choć bardziej tupot? Jednak był zbyt zaspany, by go zarejestrować, a co dopiero przeanalizować w swojej główce, ale... krzyk. Krzyk zdecydowanie usłyszał i wyrwał ze śpiącego transu. Łaciaty poczuł, jak serce mu na sekundę staje. Nie był to wrzask wojownika ani terminatora, tylko najgorsze, kocięcia. W obozie nikogo nie było na nogach, więc nie myśląc zbyt wiele, natychmiast wybiegł z obozu, sam.
Łapy ruszały jakby same z siebie, a trybiki w głowie kocura powoli zaczynały działać. Kociak za obozem. W nocy. Krzyczący. Nie... brzmiało to dobrze. Jaśminek biegł za tropem, najszybciej jak się da, a gdy dotarł do miejsca, z którego mógłby przysiąc, że wrzask dobiegł, nie było niczego. Całe szczęście, żadnej krwi, ale z drugiej strony kociaka też nie. Pozostało lecieć dalej za tropem i cóż... To zrobił. Dopiero po chwili przypominając sobie, że powinien chyba zacząć nawoływać za uciekinierem. - Gdzie jesteś!?! Wszystko dobrze!?! - zawołał, ale zero odpowiedzi, więc przyspieszył tempa, wbiegając w te same kałuże, krzaki i błoto co koteczka.
Chwila biegu i do uszu kocurka nareszcie coś dotarło... Szloch. Jaśminek natychmiastowo skręcił w jego kierunku i gdy tylko dostrzegł czekoladowe futerko, zwolnił. Jest! Cała, chyba, bez żadnego drapieżnika na karku, całe szczęście! Choć nie wyglądało, że u niej wszystko w porządku. Koteczka była skulona i trzęsła się z przerażenia. Oraz jej futerko... Ojć... Jaśminek wziął większy dech uspokajając chcące wyskoczyć z piersi serce i zbliżył się do maleńkiej - Hej hej, nie płacz już, jestem tu, jesteś bezpieczna... - wyrzucił i zasiadł obok kruszynki, boczkiem przylegając do tego jej. Czarny ogonek owinął drżące ciałko z drugiej strony, a łaciata główka czule otarła się o tę czekoladową, finalnie delikatnie opierając na niej policzek. - Ciii, spokojnie... - spróbował jeszcze cicho wyrzucić. O Gwiezdni, oby nic poważnego się nie stało... I oby na serio koteczka była cała... Zaraz ją zabierze do obozu i medyka, ale ta musi się najpierw, choć troszeczkę uspokoić...
‧₊˚❀ ༉‧₊˚.
how long have I been out of town?
'cause sometimes I wonder if I had kissed her
how different life would be right now
I smile when I cry to hide what I felt

xxx
"I'm doin' fine"
speak for yourself

xxx
I should've just asked for help

xxx
LVL 5 215 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
***

Pora nagich drzew nikogo nie oszczędza, nie oszczędzała też ich. Stos zwierzyny, dzięki Gwiezdnym, nie świecił pustkami, więc zważywszy na porę roku, można chyba mówić o dobrobycie w Klanie Rzeki. Niemniej, na skalę całego roku, ich sytuacja przedstawiała się gorzej niż lepiej, a każda sztuka dorzucona na stos robiła różnicę.
Łabędź był zdeterminowany, by wrócić do Obozu o pełnym pysku, a żeby tego dokonać, należało najpierw przejść się po terenach z uszami do góry, wzrokiem wytężonym i nosem czułym na najdrobniejszy ślad zapachowy. Pogoda nie ułatwiała zdania, ale to nie był pierwszy sezon syna Płonącego Świtu. Miał doświadczenie i miał nadzieję, że poszukiwania zwierzyny przy odrobinie uporu nie zakończą się fiaskiem.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Może i stos zmalał, a o zwierzynę było trudniej, ale wciąż lepsze to niż letnie upały... Nie? Tak czy siak, miło, że Łabędź wziął sprawy w swoje łapy i wyruszył na polowanie z dość ambitnym celem. Upolować tyle, by wypełnić pysk.
Tylko... No jak na razie pora nagich drzew dawała się we znaki. Dookoła świeciła pusta, a czuły nos nie mógł niczego ciekawego wyłapać oprócz charakterystyczne zapachu zimowego powietrza. Ale mógł się napawać widokiem, bo w łęgach było całkiem ładnie, jeśli tylko no, długowłosy lubił śnieg.

Łabędzia Gwiazda - lvl: 8 | S: 21 | Zr: 18 | Sz: 11 | Zm: 13 | HP: 95 | W: 75
⋆⁺₊⋆ ☾ ⋆⁺₊⋆
I hold so many small regrets
and what-ifs down inside my head
some confidence it couldn't hurt me
my demeanor is often misread

LVL 1 70 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Najwierniejszymi towarzyszami okazały się cisza i spokój... oraz rozciągająca się aż po horyzont biel, pochłaniająca rzeczne tereny. Zwierzyny brak, ale jako że wiązało się to z jednoczesnym brakiem drapieżników, Łabędź nie czuł zniecierpliwienia, a wdzięczność. Niespiesznie przemierzał Łęgi, głęboko wierząc, że prędzej czy później natrafi na jakiś trop. W porę nagich drzew pustki były częstym zjawiskiem, nie powinny tak zaraz zniechęcać. Aczkolwiek, nie ma co ukrywać, nadzieję miał raczej na krótsze niż dłuższe poszukiwania.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No i jego nadzieje popłaciły, bo kawałek dalej Łabędź mógł wyczuć delikatną woń gryzonia. Dochodziła ona gdzieś od strony rzeki, ale hm. Na tak białym tle maluch powinien się całkiem nieźle wybijać... Dopiero gdy Łabędź podszedł bliżej, mógł usłyszeć również cichutki szelest dochodzący jakby spod cienkiej warstwy śniegu obok jednego z drzew. Czyli tu się skubany chował...

Łabędzia Gwiazda - lvl: 8 | S: 21 | Zr: 18 | Sz: 11 | Zm: 13 | HP: 95 | W: 75
⋆⁺₊⋆ ☾ ⋆⁺₊⋆
I hold so many small regrets
and what-ifs down inside my head
some confidence it couldn't hurt me
my demeanor is often misread

LVL 1 70 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Gryzoń. Nie miał konkretnej nazwy w głowie, ale co do jednego był stuprocentowo pewien — nadawał się na stos zwierzyny. Upewniwszy się w położeniu malucha, przybrał pozycję łowiecką i zaczął skradać się w jego stronę, pamiętając o zachowaniu podstawowej zasady, to jest skoncentrowaniu ciężaru ciała na tylnych łapach. Zakradał się powoli, krok po kroku, dopiero znalazłszy się na sus od drzewa decydując się na skok. Rzucił się w miejsce, z którego wydawało mu się, że dochodził stłumiony szelest, z wysuniętymi pazurami w gotowości na atak. Liczył, że w międzyczasie zauważy stworzonko i nie będzie musiał robić tego na ślepo, niemniej brał pod uwagę i taką opcję.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości