Wysoka; szczupła; dobrze wyćwiczona i umięśniona; pełna wdzięku; długowłosa; czarny-srebrny ticked z bielą; oczy soczyście zielono-żółte; nos różowy; wąskie blizny nad lewym okiem - ślady po pazurach; mniejsza blizna ciągnąca się przez nos aż do wargi.
Jest typowym przypadkiem kota, który posiada problemy z nawiązywaniem bliższych relacji, choć od jakiegoś czasu sytuacja zaczęła się normować, a ona z własnych doświadczeń oraz obserwacji zaczęła wyciągać wystarczającą ilość wniosków, by nauczyć się nie tylko okazywać szczere uczucia, ale także je przyjmować, nawet jeśli wciąż robi to z lekka nieporadnie.
Zbliżenie się do niej nigdy nie należało do najłatwiejszych i nawet jeśli się zdawało, że poczuwa do kogoś sympatię, w rzeczywistości, i najczęściej, było to jedynie sztuczne wrażenie, będące wielką kolorową bańką w której zamyka swoją biedną, nazwijmy to ofiarę. Wartość danej znajomości jest w oczach Białej Burzy mierzona przede wszystkim korzyściami, jakie z niej płyną, choć niekiedy pozwala sobie zapomnieć o tym podejściu, by w ramach relaksu poluźnić smycz i pozwolić sobie na odrobinę beztroskiej przyjemności. Już za młodu zdecydowała się zaprzedać duszę rzecznej władzy, jakakolwiek by nie była i jakiekolwiek przetasowania by w niej nie występowały, a także samemu i całemu Klanowi Rzeki. (reszta, tj. drugie tyle, w kp)
Ośnieżony Szlak [GK]
⠀⠀⠀Splunęła nieelegancko w bok, pozbywając się w ten sposób puszku i kawałeczków piór, którymi właśnie utkała sobie pyszczek. Wdepnęła właśnie w stosunkowo głębokie bagno, ale jeśli mówi się A, to należy również powiedzieć B.
⠀⠀⠀Zadarła główkę i spojrzała na wzbijające się do góry ptaszysko, które niebezpiecznie kołowało nad jej ciałem, kiedy ona... wcale nie miała zamiaru skakać. Spięła wszystkie miejsce i czekała, zagarniając łapką kupkę sypkiej ziemi. Planowała wyrzucić ją prosto w nadlatujące ptaszysko, jeśli to zdecyduje się zaatakować, po czym niezależnie od powodzenia odpowiedzieć ofensywą na ofensywę. Musiała raz a dobrze utrzymać go przy ziemi, dlatego też na cel po raz kolejny obrała sobie skrzydła, planując wgryźć się w jedno z nich, gdy Kruk będzie wystarczająco blisko.
Nim Biała Łapa przeszła do ofensywy, zgarnęła ona grudkę ziemi i cisnęła prosto w nadlatujące ptaszysko, oślepiając je. Niestety, jej własny atak się nie powiódł i nawet nie wyrwała krukowi pióra, a posmyrała go po brzuchu, gdy ten był odpowiednio nisko. Na szczęście ptaszynie poszło równie dobrze i nie trafiła ona terminatorki, nieznacznie obniżając swoje położenie. Tak o, żeby córce Kwiatowej Przełęczy łatwiej go było dorwać.
Kruk
S: 12 | Zr: 12 | Sz: 8 | HP: 35 - 1 = 34/40| W: 35 - 1 = 34/35
⚬ w locie
⚬ celność obniżona o 2 na dwie tury [1/2]
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Wysoka; szczupła; dobrze wyćwiczona i umięśniona; pełna wdzięku; długowłosa; czarny-srebrny ticked z bielą; oczy soczyście zielono-żółte; nos różowy; wąskie blizny nad lewym okiem - ślady po pazurach; mniejsza blizna ciągnąca się przez nos aż do wargi.
Jest typowym przypadkiem kota, który posiada problemy z nawiązywaniem bliższych relacji, choć od jakiegoś czasu sytuacja zaczęła się normować, a ona z własnych doświadczeń oraz obserwacji zaczęła wyciągać wystarczającą ilość wniosków, by nauczyć się nie tylko okazywać szczere uczucia, ale także je przyjmować, nawet jeśli wciąż robi to z lekka nieporadnie.
Zbliżenie się do niej nigdy nie należało do najłatwiejszych i nawet jeśli się zdawało, że poczuwa do kogoś sympatię, w rzeczywistości, i najczęściej, było to jedynie sztuczne wrażenie, będące wielką kolorową bańką w której zamyka swoją biedną, nazwijmy to ofiarę. Wartość danej znajomości jest w oczach Białej Burzy mierzona przede wszystkim korzyściami, jakie z niej płyną, choć niekiedy pozwala sobie zapomnieć o tym podejściu, by w ramach relaksu poluźnić smycz i pozwolić sobie na odrobinę beztroskiej przyjemności. Już za młodu zdecydowała się zaprzedać duszę rzecznej władzy, jakakolwiek by nie była i jakiekolwiek przetasowania by w niej nie występowały, a także samemu i całemu Klanowi Rzeki. (reszta, tj. drugie tyle, w kp)
Ośnieżony Szlak [GK]
XD
⠀⠀⠀Cała ta farsa zaczynała przypominać przyjemne łapanie motyli na łące pełnej kwiatów. Tu go muśniesz, tam go muśniesz. Raz przeleci Ci nad głową, raz nad ogonkiem, a ostatecznie nic szczególnego się nie działo. Pytanie kto pierwszy się znudzi - Zimno czy Kruk. Na miejscu ptaszyska zapewne już dawno temu odleciałaby sobie w siną dal, ba, na swoim miejscu też jednak chętniej by się wycofała, ale co zaczęła to dokończy, choćby miała paść jako pierwsza, zsyłając na Klan Rzeki widmo tych, którzy są miażdżeni przez czarne ptaki.
⠀⠀⠀Poruszyła się niecierpliwie w miejscu, obserwując uważnie dziobatego, który kołował... jeszcze niżej, niż dotychczas. Psia krew! Droczył się z nią jak nic. Robił to specjalnie i chyba świetnie się bawił. Srebrzysta córa Kwitnącego Jaru burknęła coś pod nosem, wyczekując odpowiedniego momentu do poderwania się z ziemi, co by ściągnąć to cholerstwo na ziemię, w dalszym ciągu celując w skrzydło, które chciała wyłączyć z gry. Nic innego się, na dobrą sprawę, nie opłacało.
Olbrzymie bydlę o długiej i puchatej złotej sierści z pręgami ticked. Po treningu nabrał ciała, nie jest już chudy, a przeciętny. Jego grube, gęste i długie futro skrywa ten fakt nadając mu wygląd wielkiego, puchatego niedźwiedzia. Tak jak się zapowiadał wyrósł na najwyższego kota z klanu rzeki. Sztormowy Pazur posiada białe znaczenia ciągnące się od pyszczka przez szyję po sam brzuch. Mordkę zdobi różowy nos, przeciętnej wielkości trójkątne uszy oraz oliwkowej barwy oczy, czy raczej oko. Lewe zostało wydziobane przez kruka, pozostawiając po sobie pusty oczodół. Długie łapy uzbrojone są w cztery komplety długich pazurów, z czego te u przednich łap są ponadprzeciętnie duże. Ogon jest długi i puchaty, przypomina szczotkę do butelek.
Nonszalancki, głośny, przekonany o własnej świetności i skory do wygłupów energiczny dureń, posiadający bardzo dziwne, wprost skrzywione poczucie humoru. Rwie się do każdej akcji, nieważne jak niebezpiecznej, a odwaga graniczy u niego z głupotą. Bardzo lubi sprawianie innym głupich, czy nawet niebezpiecznych żartów; gniewne reakcje tylko go bawią. Nie zna słowa "wstyd" ani "dobre wychowanie", za to jego drugie imię to "challenge accepted", gdyż nie ma rzeczy, której by nie stawił czoła, chyba że uzna coś za nudne bądź głupie. Żyje przeświadczeniu, że wszystko mu wolno, a konsekwencje nie istnieją, co jest skutkiem wychowania i nauk Kwiatowej Przełęczy, choć ostatnio hamuje go kodeks wojownika.
Sztormowy Pazur polował nieopodal z Ostowym Kolcem i Zroszonym Listkiem, ciesząc się pierwszymi dniami jako wojownik. Właśnie tropił puchatego, ćwierkającego wróbla, gdy do jego nozdrzy dotarł niesiony wiatrem zapach siostry oraz jeszcze czegoś. Czegoś co wydawało mu się dziwnie znajome i niepokojące. Lis? Złoty kocur postanowił to sprawdzić, a gdy jego oczom ukazała się jedyna z sióstr walcząca z krukiem natychmiast rzucił się jej na pomoc. Żarty żartami, ale kruk ponoć naprawdę kogoś zabił.
- Celuj w skrzydła! - krzyknął do Białej i z szaleńczą niemal radością wyskoczył w stronę kruka jeśli ten zniżył lot do ataku. Uważał żeby nie trafić przypadkowo w siostrę i nie wejść jej w tor ataku dlatego w razie czego to jej pozwolił pierwszej zaatakować. On sam zamierzał zatopić pazury w skrzydłach bądź brzuchu zwierzęcia i ściągnąć go na ziemie.
A śmiechom nie było końca. Tym razem to Biała Łapa chybiła, chwytając w łapy powietrze, a nie kruka, któremu to chyba się to nie spodobało. Obniżył lot i podrapał kocice po czubku głowy, dziobiąc ja przy tym nieprzyjemnie. Pozostawił jednak ślad jedynie po szponach i ponownie wzleciał w powietrze. Jak się okazało, do walki dołączył także Sztormowy Pazur, ale... poszło mu równie dobrze, co siostrze. Tak jak Biała Łapa, jedynie przeciął łapami powietrze, prawdopodobnie rozjuszając tym ptaszysko jeszcze bardziej.
Kruk
S: 12 | Zr: 10(12) | Sz: 6(8) | HP: 34/40| W: 34 - 3 = 31/35
⚬ w locie
⚬ celność obniżona o 2 na dwie tury [2/2]
⚬ Zr i Sz obniżone z powodu walki 1:2
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Wysoka; szczupła; dobrze wyćwiczona i umięśniona; pełna wdzięku; długowłosa; czarny-srebrny ticked z bielą; oczy soczyście zielono-żółte; nos różowy; wąskie blizny nad lewym okiem - ślady po pazurach; mniejsza blizna ciągnąca się przez nos aż do wargi.
Jest typowym przypadkiem kota, który posiada problemy z nawiązywaniem bliższych relacji, choć od jakiegoś czasu sytuacja zaczęła się normować, a ona z własnych doświadczeń oraz obserwacji zaczęła wyciągać wystarczającą ilość wniosków, by nauczyć się nie tylko okazywać szczere uczucia, ale także je przyjmować, nawet jeśli wciąż robi to z lekka nieporadnie.
Zbliżenie się do niej nigdy nie należało do najłatwiejszych i nawet jeśli się zdawało, że poczuwa do kogoś sympatię, w rzeczywistości, i najczęściej, było to jedynie sztuczne wrażenie, będące wielką kolorową bańką w której zamyka swoją biedną, nazwijmy to ofiarę. Wartość danej znajomości jest w oczach Białej Burzy mierzona przede wszystkim korzyściami, jakie z niej płyną, choć niekiedy pozwala sobie zapomnieć o tym podejściu, by w ramach relaksu poluźnić smycz i pozwolić sobie na odrobinę beztroskiej przyjemności. Już za młodu zdecydowała się zaprzedać duszę rzecznej władzy, jakakolwiek by nie była i jakiekolwiek przetasowania by w niej nie występowały, a także samemu i całemu Klanowi Rzeki. (reszta, tj. drugie tyle, w kp)
Ośnieżony Szlak [GK]
⠀⠀⠀Motylek się wściekł.
Obserwowana od boku scena musiała być iście komiczna, kiedy to dwa wyrośnięte koty kicały wesoło, wysoko w powietrze, a śmiejące się w duszy ptaszysko drapało ich łby. Zimno syknęła cicho, czując jak skóra na jej głowie jest rozcinania. Nie, nie, nie! Żeby nie było łyse, proszę, żeby nie było łyse. Poczuła dreszcze na całym ciele na samą myśl o tym, że między jej uszami mógł znajdować się właśnie goły placek. Nie mogła zobaczyć jak to wygląda, ale pieczenie nie było aż tak dotkliwe i intensywne, więc... to chyba jeszcze nie tragedia, prawda? Prawda? Księżycowy Pył na pewno sobie z tym poradzi, podczas gdy Barwinek obiecał wyciągać ją z kłopotów zdrowotnych tak, jak tylko będzie mógł, toteż liczyła na to, że żadnych pamiątek po starciu nie będzie miała.
⠀⠀⠀Kłapnęła ząbkami w kierunku Sztormowego PaZuRa, kiedy przefrunął przed jej głową, mrucząc coś pod nosem o atakowaniu skrzydeł. A. Co. Ona. Niby. Robiła. Postanowiła nie przejmować się obecnością Definicji na czterech łapach i po raz kolejny próbowała zaatakować Kruka, wyczekując odpowiedniej chwili, co by dorwać to durne skrzydełko i zgnieść je w harmonijkę.
Olbrzymie bydlę o długiej i puchatej złotej sierści z pręgami ticked. Po treningu nabrał ciała, nie jest już chudy, a przeciętny. Jego grube, gęste i długie futro skrywa ten fakt nadając mu wygląd wielkiego, puchatego niedźwiedzia. Tak jak się zapowiadał wyrósł na najwyższego kota z klanu rzeki. Sztormowy Pazur posiada białe znaczenia ciągnące się od pyszczka przez szyję po sam brzuch. Mordkę zdobi różowy nos, przeciętnej wielkości trójkątne uszy oraz oliwkowej barwy oczy, czy raczej oko. Lewe zostało wydziobane przez kruka, pozostawiając po sobie pusty oczodół. Długie łapy uzbrojone są w cztery komplety długich pazurów, z czego te u przednich łap są ponadprzeciętnie duże. Ogon jest długi i puchaty, przypomina szczotkę do butelek.
Nonszalancki, głośny, przekonany o własnej świetności i skory do wygłupów energiczny dureń, posiadający bardzo dziwne, wprost skrzywione poczucie humoru. Rwie się do każdej akcji, nieważne jak niebezpiecznej, a odwaga graniczy u niego z głupotą. Bardzo lubi sprawianie innym głupich, czy nawet niebezpiecznych żartów; gniewne reakcje tylko go bawią. Nie zna słowa "wstyd" ani "dobre wychowanie", za to jego drugie imię to "challenge accepted", gdyż nie ma rzeczy, której by nie stawił czoła, chyba że uzna coś za nudne bądź głupie. Żyje przeświadczeniu, że wszystko mu wolno, a konsekwencje nie istnieją, co jest skutkiem wychowania i nauk Kwiatowej Przełęczy, choć ostatnio hamuje go kodeks wojownika.
Niczego innego się nie spodziewał po sobie, za to Biała stanowiła dla niego zaskoczenie. Siostra była silniejsza i miała predyspozycje do czołgu, tyle że chyba był jednak w błędzie patrząc na jej pudło i krwawiący łeb. Gdyby nie walczyli zarechotałby z kpiną, że kocica się ubabrała i zrobiła "ałka".
Sztormowy Pazur próbował atakować dalej. Też celował pazurami w skrzydło, tyle że drugie, żeby nie wchodzić w paradę siostrze. Byłoby głupio gdyby sami sobie coś połamali zamiast krukowi. Przypał.
Cóż tu dużo mówić. Biała Łapa za słabo się wybiła i nie zdołała sięgnąć kruka, który z kolei źle wycelował i jej nie trafił. Sztormowy Pazur natomiast wyrwał ptaszynie piórko ze skrzydła i... no, to by było na tyle. Emocje, jak na grzybach.
Kruk
S: 12 | Zr: 10(12) | Sz: 6(8) | HP: 34 - 1 = 33/40| W: 31 - 1 = 30/35
⚬ w locie
⚬ celność obniżona o 2 na dwie tury [2/2]
⚬ Zr i Sz obniżone z powodu walki 1:2
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Olbrzymie bydlę o długiej i puchatej złotej sierści z pręgami ticked. Po treningu nabrał ciała, nie jest już chudy, a przeciętny. Jego grube, gęste i długie futro skrywa ten fakt nadając mu wygląd wielkiego, puchatego niedźwiedzia. Tak jak się zapowiadał wyrósł na najwyższego kota z klanu rzeki. Sztormowy Pazur posiada białe znaczenia ciągnące się od pyszczka przez szyję po sam brzuch. Mordkę zdobi różowy nos, przeciętnej wielkości trójkątne uszy oraz oliwkowej barwy oczy, czy raczej oko. Lewe zostało wydziobane przez kruka, pozostawiając po sobie pusty oczodół. Długie łapy uzbrojone są w cztery komplety długich pazurów, z czego te u przednich łap są ponadprzeciętnie duże. Ogon jest długi i puchaty, przypomina szczotkę do butelek.
Nonszalancki, głośny, przekonany o własnej świetności i skory do wygłupów energiczny dureń, posiadający bardzo dziwne, wprost skrzywione poczucie humoru. Rwie się do każdej akcji, nieważne jak niebezpiecznej, a odwaga graniczy u niego z głupotą. Bardzo lubi sprawianie innym głupich, czy nawet niebezpiecznych żartów; gniewne reakcje tylko go bawią. Nie zna słowa "wstyd" ani "dobre wychowanie", za to jego drugie imię to "challenge accepted", gdyż nie ma rzeczy, której by nie stawił czoła, chyba że uzna coś za nudne bądź głupie. Żyje przeświadczeniu, że wszystko mu wolno, a konsekwencje nie istnieją, co jest skutkiem wychowania i nauk Kwiatowej Przełęczy, choć ostatnio hamuje go kodeks wojownika.
- Uważaj! - ostrzegł siostrę. A ostrzegł ją żeby bez przeszkód móc zagarnąć łapą ziemię i spróbować sypnąć nią w oczy nadlatującego ptaszyska gdy obniży swój lot. Następnie po raz trzeci spróbował wyskoczyć w powietrze i złapać ptaszysko pazurami. Był kotem olbrzymim pod względem wzrostu i miał spore szanse na dosięgnięcie kruka lub przynajmniej na oślepienie go. Jeśli się uda to dureń może źle wyceluje i rąbnie w ziemię lub w losową przeszkodę pojawiającą się na trasie jego lotu, kto wie. To powinno być możliwe.
Wysoka; szczupła; dobrze wyćwiczona i umięśniona; pełna wdzięku; długowłosa; czarny-srebrny ticked z bielą; oczy soczyście zielono-żółte; nos różowy; wąskie blizny nad lewym okiem - ślady po pazurach; mniejsza blizna ciągnąca się przez nos aż do wargi.
Jest typowym przypadkiem kota, który posiada problemy z nawiązywaniem bliższych relacji, choć od jakiegoś czasu sytuacja zaczęła się normować, a ona z własnych doświadczeń oraz obserwacji zaczęła wyciągać wystarczającą ilość wniosków, by nauczyć się nie tylko okazywać szczere uczucia, ale także je przyjmować, nawet jeśli wciąż robi to z lekka nieporadnie.
Zbliżenie się do niej nigdy nie należało do najłatwiejszych i nawet jeśli się zdawało, że poczuwa do kogoś sympatię, w rzeczywistości, i najczęściej, było to jedynie sztuczne wrażenie, będące wielką kolorową bańką w której zamyka swoją biedną, nazwijmy to ofiarę. Wartość danej znajomości jest w oczach Białej Burzy mierzona przede wszystkim korzyściami, jakie z niej płyną, choć niekiedy pozwala sobie zapomnieć o tym podejściu, by w ramach relaksu poluźnić smycz i pozwolić sobie na odrobinę beztroskiej przyjemności. Już za młodu zdecydowała się zaprzedać duszę rzecznej władzy, jakakolwiek by nie była i jakiekolwiek przetasowania by w niej nie występowały, a także samemu i całemu Klanowi Rzeki. (reszta, tj. drugie tyle, w kp)
Ośnieżony Szlak [GK]
⠀⠀⠀Pomalutku, bo pomalutku, ale coraz bardziej się męczyła. Nie należała do szczególnie wytrzymałych i śmiało można ją było nazwać krótkodystansowcem. Niemniej jednak... coś w kociętach Kwiatowej Przełęczy musiało być po prostu felernego i tak oto szylkretowa kotka zrodziła same wadliwe egzemplarze. Najpierw cyrkówka z gromową terminatorką w wykonaniu Sztormu i Rudego, a teraz powielony szablon w wykonaniu... nadal Sztormu, ale także i Białej. Zachciało jej się piór. Mogła posłuchać głosu rozsądku zawczasu i zamiast rzucać się na kruczysko, kontynuować spokojny i żmudny połów rybci.
⠀⠀⠀Spojrzała na brata, który najwidoczniej próbował pobawić się piaskiem. Skinęła łebkiem. W porządku. Postanowiła na ten moment zejść mu z trasy, żeby przypadkiem to jej się nie oberwało, bo wszystko już było możliwe, a następnie wyczekiwała odpowiedniego momentu. Nie podobała jej się wizja zderzenia z rudzielcem, toteż planowała zaatakować po nim, celując pazurami i zębami w skrzydła, które zaraz będą jedynie łysymi pałeczkami bez piór, jak tak nadal będą je obskubywać.
Także tego. Biała Łapa spróbowała zaatakować kruka, a konkretniej jego skrzydła, co, ku zdziwieniu tłumu, niestety jej się nie powiodło i ponownie przecięła łapami powietrze. Zrobiła to jednak na tyle agresywnie że ptaszor się wściekł i rzucił w stronę jej pyska, zostawiając głęboką, krwawiącą szramę po szponach nad lewym okiem, dziobiąc przy okazji terminatorkę po czubku głowy, jednak tam nie zostawił żadnych śladów. Krew zaczęła płynąć na tyle intensywnie, że kocica miała problem z widocznością w tymże oku, co nie wykluczało jej dalszej możliwości udziału w walce. Sztormowy Pazur wykorzystał to, że ptaszysko zleciało tak nisko i gdy kruk ponownie chciał wrócić na bezpieczną wysokość, syn Kwiatowej Przełęczy cisnął w jego oczy piaskiem, skutecznie przeciwnika tymczasowo oślepiając, przynajmniej częściowo. Niestety, ptaszyna zdążyła się przez ten czas wzbić w powietrze i szykować do kolejnego ataku, więc wojownik nawet jej nie dotknął.
Biała Łapa
S: 10 | Zr: 6 | Sz: 2 | Zm: 2 | HP: 57 - 23 - 1 = 33/65 | W: 26 - 1 = 25/35
⚬ celność obniżona o 1 na dwie tury [0/2]
• rana 1. stopnia: płytkie zadrapanie na czubku głowy; krwawi (-1HP do końca walki)
• rana 2. stopnia: głębokie zadrapanie nad lewym okiem; krwawi (-3HP w pierwszej turze, potem -2HP do końca walki)
Kruk
S: 12 | Zr: 10(12) | Sz: 6(8) | HP: 33/40| W: 30 - 4 = 26/35
⚬ w locie
⚬ celność obniżona o 2 na dwie tury [0/2]
⚬ Zr i Sz obniżone z powodu walki 1:2
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Olbrzymie bydlę o długiej i puchatej złotej sierści z pręgami ticked. Po treningu nabrał ciała, nie jest już chudy, a przeciętny. Jego grube, gęste i długie futro skrywa ten fakt nadając mu wygląd wielkiego, puchatego niedźwiedzia. Tak jak się zapowiadał wyrósł na najwyższego kota z klanu rzeki. Sztormowy Pazur posiada białe znaczenia ciągnące się od pyszczka przez szyję po sam brzuch. Mordkę zdobi różowy nos, przeciętnej wielkości trójkątne uszy oraz oliwkowej barwy oczy, czy raczej oko. Lewe zostało wydziobane przez kruka, pozostawiając po sobie pusty oczodół. Długie łapy uzbrojone są w cztery komplety długich pazurów, z czego te u przednich łap są ponadprzeciętnie duże. Ogon jest długi i puchaty, przypomina szczotkę do butelek.
Nonszalancki, głośny, przekonany o własnej świetności i skory do wygłupów energiczny dureń, posiadający bardzo dziwne, wprost skrzywione poczucie humoru. Rwie się do każdej akcji, nieważne jak niebezpiecznej, a odwaga graniczy u niego z głupotą. Bardzo lubi sprawianie innym głupich, czy nawet niebezpiecznych żartów; gniewne reakcje tylko go bawią. Nie zna słowa "wstyd" ani "dobre wychowanie", za to jego drugie imię to "challenge accepted", gdyż nie ma rzeczy, której by nie stawił czoła, chyba że uzna coś za nudne bądź głupie. Żyje przeświadczeniu, że wszystko mu wolno, a konsekwencje nie istnieją, co jest skutkiem wychowania i nauk Kwiatowej Przełęczy, choć ostatnio hamuje go kodeks wojownika.
Zaczynało się robić coraz groźniej. Jego siostra znów oberwała, a durne ptaszysko uciekło w powietrze ze szponami ociekającymi krwią. Sztormowy Pazur mógłby się tak bawić jeszcze przez cały dzień i byłby jeszcze ucieszony z postawionego mu wyzwania, lecz stan siostry zaczął go martwić. Terminatorka wyglądała kiepsko, na pewno była mniej wytrzymalsza niż on sam; nie chciał mieć siostry na sumieniu dlatego po raz pierwszy w życiu był gotów z tej zabawy zrezygnować. Sztormowy Pazur nie przejmował się porażkami, które towarzyszyły mu przez całe życie i jak widać nawet trening z przywódczynią niewiele pomógł. Był za to dobry w czymś innym i to właśnie zamierzał wykorzystać.
- Uciekaj! - krzyknął i zasłonił siostrę przez krukiem. Zamierzał osłaniać ją przez cały czas nim ta nie zdąży odbiec na bezpieczną odległość swoim ślimaczym tempem. I na co jej ta siła, co?
Wysoka; szczupła; dobrze wyćwiczona i umięśniona; pełna wdzięku; długowłosa; czarny-srebrny ticked z bielą; oczy soczyście zielono-żółte; nos różowy; wąskie blizny nad lewym okiem - ślady po pazurach; mniejsza blizna ciągnąca się przez nos aż do wargi.
Jest typowym przypadkiem kota, który posiada problemy z nawiązywaniem bliższych relacji, choć od jakiegoś czasu sytuacja zaczęła się normować, a ona z własnych doświadczeń oraz obserwacji zaczęła wyciągać wystarczającą ilość wniosków, by nauczyć się nie tylko okazywać szczere uczucia, ale także je przyjmować, nawet jeśli wciąż robi to z lekka nieporadnie.
Zbliżenie się do niej nigdy nie należało do najłatwiejszych i nawet jeśli się zdawało, że poczuwa do kogoś sympatię, w rzeczywistości, i najczęściej, było to jedynie sztuczne wrażenie, będące wielką kolorową bańką w której zamyka swoją biedną, nazwijmy to ofiarę. Wartość danej znajomości jest w oczach Białej Burzy mierzona przede wszystkim korzyściami, jakie z niej płyną, choć niekiedy pozwala sobie zapomnieć o tym podejściu, by w ramach relaksu poluźnić smycz i pozwolić sobie na odrobinę beztroskiej przyjemności. Już za młodu zdecydowała się zaprzedać duszę rzecznej władzy, jakakolwiek by nie była i jakiekolwiek przetasowania by w niej nie występowały, a także samemu i całemu Klanowi Rzeki. (reszta, tj. drugie tyle, w kp)
Ośnieżony Szlak [GK]
⠀⠀⠀Syknęła głośno, kiedy szpony ptaszyska rozdarły jej łebek ze słyszalnym trzeszczeniem rozstępującej się skóry. Kto by przypuszczał, że tego typu rana potrafi sprowadzić kota na skraj śmierci, z groźbą wykrwawienia się? Ona z pewnością nie, choć czuła zawirowania w głowie. Las poruszył się w podstawach, dryfując nieprzyjemnie w zielonych ślepiach terminatorki, które teraz miały problem z oceną odległości oraz doprecyzowaniem skupienia, jako że cieknąca z rany krew zalewała oko. Przetarła miejsce białą łapą, która chwilę później była szkarłatna od krwi, a zaraz po niej również i jej śnieżnobiała pierś.
⠀⠀⠀Spojrzała na brata z wahaniem. Ucieczka była tchórzostwem, a Biała Łapa nie należała do tchórzy. Nie chciała jeszcze zwijać manatków. Nigdy nie chciała podkulać ogona, a już w szczególności na oczach Sztormu. Poczuła się... podle. Z tytułem terminatorki była gorsza. Nie przynosiła rodzicom żadnej dumy. Nie dostarczała klanowi żadnych wartości, a teraz, na domiar złego, zdychała na stojąco przez jakieś ptaszysko! I jeszcze musiał ratować ją... on. Poniżenie zgniatało ją z każdej strony, a ból w gardle, zaciskającym się coraz to bardziej i bardziej, niczym niewzruszone imadło, odebrał głos.
⠀⠀⠀Oczy zaczynały ją piec i bynajmniej nie przez zalewającą je krew w której była cała ubabrana. Odwróciła się na pięcie i, korzystając z okazji, ruszyła pędem w kierunku obozu, mocno zaciskając zęby, co by nie pozwolić łzom beznadziei popłynąć, choć te już zbierały się gęsto w kącikach zielonych oczu.
Pogoń Sztormowego Pazura: 14
Próba osłonięcia Białej Łapy: udana → Sztormowy Pazur przyjmuje na siebie obrażenia
Biała Łapa rzuciła się do ucieczki a zwabiony zapachem jej krwi kruk, ruszył za nią, widząc smaczny kąsek. Ptaszysko już rzucało się na osłabioną terminatorkę, gdy tuż obok znalazł się Sztormowy Pazur, który to ruszył za siostrą właściwie od razu. Udało mu się przejąć na siebie atak kruka, który swoją drogą nie był dość mocny - jedynie wyrwał kocurowi kępkę sierści z boku. Widać było, że ptaszyna robi się już zmęczona. Mniej energicznie machała skrzydłami i jej ataki nie były tak celne jak przedtem, ale i Biała Łapa trzymała się nie najlepiej. Jedno było pewne - ucieczka może jeszcze chwilę potrwać, dopóki kruk jakoś nie zdecyduje się zmienić celu, albo zmuszony będzie do obrania innego.
Biała Łapa
S: 10 | Zr: 6 | Sz: 2 | Zm: 2 | HP: 33 - 3 - 1 = 29/65 | W: 25 - 5 = 20/35
⚬ celność obniżona o 1 na dwie tury [2/2]
⚬ od następnej tury celność obniżona o 2
⚬ od następnej tury statystyki obniżone o ¼ z powodu spadku HP
• rana 1. stopnia: płytkie zadrapanie na czubku głowy; krwawi (-1HP do końca walki)
• rana 2. stopnia: głębokie zadrapanie nad lewym okiem; krwawi (-3HP w pierwszej turze, potem -2HP do końca walki)
Kruk
S: 12 | Zr: 10(12) | Sz: 6(8) | HP: 33/40| W: 26 - 5 = 21/35
⚬ w locie
⚬ od następnej tury celność obniżona o 2
⚬ celność obniżona o 2 na dwie tury [1/2]
⚬ Zr i Sz obniżone z powodu walki 1:2
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Wysoka; szczupła; dobrze wyćwiczona i umięśniona; pełna wdzięku; długowłosa; czarny-srebrny ticked z bielą; oczy soczyście zielono-żółte; nos różowy; wąskie blizny nad lewym okiem - ślady po pazurach; mniejsza blizna ciągnąca się przez nos aż do wargi.
Jest typowym przypadkiem kota, który posiada problemy z nawiązywaniem bliższych relacji, choć od jakiegoś czasu sytuacja zaczęła się normować, a ona z własnych doświadczeń oraz obserwacji zaczęła wyciągać wystarczającą ilość wniosków, by nauczyć się nie tylko okazywać szczere uczucia, ale także je przyjmować, nawet jeśli wciąż robi to z lekka nieporadnie.
Zbliżenie się do niej nigdy nie należało do najłatwiejszych i nawet jeśli się zdawało, że poczuwa do kogoś sympatię, w rzeczywistości, i najczęściej, było to jedynie sztuczne wrażenie, będące wielką kolorową bańką w której zamyka swoją biedną, nazwijmy to ofiarę. Wartość danej znajomości jest w oczach Białej Burzy mierzona przede wszystkim korzyściami, jakie z niej płyną, choć niekiedy pozwala sobie zapomnieć o tym podejściu, by w ramach relaksu poluźnić smycz i pozwolić sobie na odrobinę beztroskiej przyjemności. Już za młodu zdecydowała się zaprzedać duszę rzecznej władzy, jakakolwiek by nie była i jakiekolwiek przetasowania by w niej nie występowały, a także samemu i całemu Klanowi Rzeki. (reszta, tj. drugie tyle, w kp)
Ośnieżony Szlak [GK]
⠀⠀⠀Słyszała, jak kruk za jej grzbietem przypuszcza trzepoczący atak, jednakże ten zatrzymał się na jej bracie. Była wściekła. Rozżalona, przerażona i wściekła. Biegła dalej do przodu, mając wyrzuty sumienia, że wplątała w to wszystko Sztormowego Pazura i miała nadzieję, że nic mu się nie stanie i że nagle ptaszysko nie zada mu jakiegoś paskudnego ciosu. Już jedną szpetną bliznę miał na swoim pysku, toteż druga zdecydowanie nie była mu potrzebna.
⠀⠀⠀Biegła dalej przed siebie, próbując uciec przed ścigającym ją krukiem. Liczyła na to, że sobie odpuści, albo nagle obierze inny cel, ale w razie czego była przygotowana do odwetu - gdyby ptak skupił się na Sztormie, pobiegłaby dalej przed siebie, wiedząc, że brat ze swoimi prędkimi łapami jest w stanie zniknąć na horyzoncie w ułamku uderzenia serca, natomiast gdyby ptaszysko nadal siedziało na jej ogonie i gdyby ją zaatakowało, ona odpłaciłaby się tym samym, korzystając z okazji i zatrzaskując zęby na jego skrzydle.