Logo Artemidy
Trzcinowy Bród
#31
Mam spore szanse? Ucieszył się w duchu na słowa Ciemniejącego Nieba. Ojciec Deszczowej Łapy wydawał się kotu, oprócz mało zainteresowanego losem swoich dzieci, świetnym łowcą klanowym. Prześcignięcie go w tej sztuce zdecydowanie należało do wyzwań, jakim niebieski kocur chciał sprostać. Niestety, Pora Nagich Drzew temu nie sprzyjała.
Zimna woda dosięgnęła łap Deszcza, który poruszył wąsami niezadowolony. Po pierwszym spotkaniu z wodą miał nadzieję, że da się przyzwyczaić do niskiej temperatury, jaka wydawała się mieszkać w cieczy. Dziś po raz kolejny dowiedział się, że to niemożliwe. To, co bardzo podobało mu się w trzcinowym brodzie to sama trzcina. Wydawała się wysoka i delikatna, a zarazem całe życie skrywała swoje korzenie w piachu, pod surową wodą.
Rozmowa z Ciemniejącym Niebem nie wydawała się aż tak straszna, jak na początku mógł podejrzewać. Była natomiast zaskakująca. Co takiego złego mógł mówić, by Jastrzębi Szpon się na niego gniewała? Zrobiło mu się przykro. Ojciec jego mistrzyni wydawał się troszczyć o swoje potomstwo. On sam nie mógł liczyć na to samo ze strony swoich rodziców. Dlatego musiał opiekować się resztą rodzeństwa. By aż tak nie odczuwali braku tego, co córki Ciemniejącego Nieba miały tutaj, na wyciągnięcie łapy.
Nad pytaniem o to, co robi, by Jastrząb była dla niego miła musiał się chwilę zastanowić.
- Dużo milczę – przyznał w końcu, uważając to za najbardziej sensowną odpowiedź. - No i staram się na treningach - bo chyba to też miało znaczenie. Starał się nie być kupą bezużytecznego, bezmyślnego futra. A ośmieszanie Jastrzębiego Szponu było równoznaczne z ośmieszaniem siebie.
Spojrzał na Ciemniejące Niebo uważnie, starając się coś więcej wyczytać z mimiki jego pyska. Wyglądał na zranionego zachowaniem córki. Ale i zrezygnowanego. Deszcz postanowił stuknąć go ogonem w bok, by wesprzeć niebieskiego wojownika.
- Myślę, że Czereśnia... Znaczy Jastrzębi Szpon – poprawił się. – docenia to, że ma w Tobie wsparcie. Nawet, jeśli zawsze chce być najtwardszym kotem w Klanie Rzeki i ci tego nie okazuje. – Kocur uśmiechnął się delikatnie, po czym podniósł wyżej głowę. – Wiesz, jak byłem jeszcze kociakiem, to opowiadała nam o Tobie. Znaczy mi i Wschodowi – wyjaśnił, choć chyba nikt nie wątpił, że chodziło niemalże nierozłączny duet Brudnych braci. – Mówiła w samych superlatywach. – Dzięki opisowi Czereśniowego Węża Deszcz mógł zacząć rozpoznawać Ciemniejące Niebo z imienia szybciej, niż inne koty.
Nie wiedział, czy jego rozmówca życzy sobie takich komentarzy i wspominek, ale zaryzykował. Jego mistrzyni miała najlepszy wzór do naśladowania, jeśli chodziło o bycie przykładnym klanowiczem. Na myśl o kochających rodzicach Deszczowi zrobiło się ponownie przykro. Chciałby mieć takiego ojca, który by się nim interesował także poza ceremoniami. Postanowił jednak nie wylewać swoich żali. Nigdy do tej pory się na to nie decydował, więc i teraz tego nie miał zamiaru tego zmienić.
- Masz jakieś dzieci poza klanem? – zapytał szybciej, niż zastanowił się niż to taktowne. Postanowił już nie dopytywać, czy nie ma jakiś synów. Bardziej taktownie, niż poprzednie pytanie.
xx
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

↻ Aktywne Sesje ↺
[4/6]
[/align]
→ Pęknięty Głaz | Tata 2.0: Huk Edition
→ Korzenne Zagłębie | Tata 4.0: Zamieć Edition
→ Puste Legowisko | Jarzębina
→ Pod Łukiem | Śnieżka, Wschód
→ Chaszcze | Sokół
→ Rezerwacja | Turkciowy Grzbiet
- - - - - - - - - - - - - -
→ Nauki | Jarzębina
→ Nauki | Wichurka
→ Patrol | Wschód

[Obrazek: __stamp__rain____by_abrilkawaii-dbq5le5.gif]
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
LVL 3 25 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#32
Ciemniejące Niebo czasami zapominał o istnieniu Brudnego Kamienia. Ot, był sobie ktoś o takim imieniu, tak samo jak Zroszony Listek, lecz szary nie zwracał na nich większej uwagi dopóki parka nie wypluła z siebie kociąt, które trafiły pod skrzydła jego oraz jego córek.
Zimna woda nie przeszkadzała mu tak bardzo jak jego towarzyszowi. Może dlatego, iż kocur miał już jedną zimną porę roku za sobą. Można rzec, iż nie było to dla niego niczym nowym, nauczył się już, że w Porze Nagich Drzew trzeba zwyczajnie zacisnąć zęby i nie zwracać uwagę na niedogodności. Pływanie wydawało się ryzykowne, lecz łowienie ryb wciąż było opłacalne zwłaszcza gdy większość zwierzyny była wychudzona i marna. Ryb nie dotyczyło to w tak wielkim stopniu, jak tych wszystkich istnień, które zapadały w sen zimowy bądź rozpaczliwie starały znaleźć pożywienie pod śniegiem.
- Ach. Może dlatego - mruknął, gdy syn Zroszonego Listka powiedział, że milczy. W takim razie Jastrzębica zwyczajnie nie miała się go o co przyczepić. Czy Ciemniejące Niebo powinien przyjąć podobną taktykę i zamknąć pysk na cztery spusty, pozwalając by to tylko jego córka mówiła? Mejbi. Chociaż, co bardziej prawdopodobne, nic to nie da. Ciężki popełnił kiedyś błąd - okazywał córkom zbyt wiele uwagi, za bardzo je rozpieścił, przez co te przestały doceniać jego starania i uznały je za obowiązkową normę, a nie coś niezwykłego. Doprowadziło to do tego, że Jastrząbek prawie w ogóle go nie szanowała... przynajmniej w jego obecności. Ze słów Deszczowej Łapy wynikało, iż córka mówiła o nim dobrze w towarzystwie. Ciekawe.
- Co dokładniej mówiła? - dopytał się szczerze zainteresowany. Bardziej spodziewał się tego, iż niebiesko-beżowa wszystkim opowiadała jakim jest okropnym typem, bo swego czasu starał się ukrócić, a nawet całkowicie zlikwidować sytuacje takie, jak ta przy Tonącym Słońcu, gdy kotka będąc kompletnym szczylem skakała buremu do gardła z powodu jego kalectwa, a na Świetlika wprost otwarcie pluła z powodu jego miłości do Białego Pióra. Sam Ciemniejące Niebo był tym leciutko zniesmaczony, aczkolwiek nie zwracał na to większej uwagi dopóki ta dwójka nie próbowała robić tego w centrum obozu bądź czegoś w tym stylu.
- Tsa. Niedawno zniknęła Ostrężyna, to bliźniaczka Żurawiny. Podejrzewam, że poszła szukać matki. - Co za głupota i krótkowzroczność. Ciemniejące Niebo odsłonił kły w grymasie pełnym niesmaku i tłumionej frustracji, jednakże szybko uspokoił się i na powrót przybrał neutralny wyraz mordki. A synów, ku własnemu ubolewaniu, w ogóle nie miał i nie zapowiadało się na to, żeby kiedykolwiek miał jeszcze jakichś mieć.
[Obrazek: WAkbW0Q.png]
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#33
Deszczowa Łapa powoli przyzwyczajał się do zimnicy dokuczającej mu w łapy. Jastrzębi Szpon obiecała mu naukę pływania i łowienia ryb. W tę pogodę terminator nie był jednak pewny, czy chce być mokry od łap po czubki uszu. Do tego kto wie, jak się łapało takie ryby i co trzeba zrobić, by przynieść jedną, większą do obozu. Wolał się nie domyślać.
Ciemniejące Niebo był bardzo autentyczny w swoim zaangażowaniu w życie córek. O dziwo, niebieski terminator zaczynał czerpać z tej ojcowskiej miłości kocura, grzać się w jego cieple. Kontynuowanie tego tematu tylko wzmacniało to odczucie.
- Opowiadała, że jeżeli spotkamy niebieskiego, dobrze zbudowanego kota, który jest jedny, z najlepszych wojowników, to właśnie będziesz Ty, jej mistrz - czy coś takiego. Deszczowa Łapa miał wtedy zaledwie cztery księżyce. Jednak tak to wszystko zapamiętał.
- Ach - mruknął, przyjmując słowa Ciemniejącego Nieba. - Moi dwaj bracia też zniknęli z klanu w ten sposób - powiedział poważnie, a jeśli jakiekolwiek resztki uśmiechu jeszcze przed chwilą gościły na jego pyszczku to własnie zaginęły. Deszczowa Łapa wyprostował się odrobinę bardziej, udając, że wszystko jest w porządku. Jego głos zdradzał jednak żal i poczucie winy za to, co się przydarzyło Bezikowi i Kwaśnemu. Kocur wbijał teraz wzrok przed siebie, starając się nie przewrócić, ani nie utknąć gdzieś łapą. Najlepsze zajęcie, by się nie rozżalić. - Mama często wychodziła z obozu i potrafiła nie wracać kilka dni. Wydaje mi się, że poszli jej szukać, bo od dawna ich zapachu nie ma w obozie. - I nikt tego nie zauważył. Nawet Wschodząca Łapa i Śnieżna Łapa, bo na ojca nie miał co liczyć. Czy on w ogóle wiedział, ile kociąt mu się urodziło? - Szukanie mam nigdy nie jest dobry pomysł - podsumował. - To powinno działać w drugą stronę.
Szedł przez chwilę w ciszy. Nie wiedział, czy powinien był zaczepiać dłużej Ciemniejące Niebo. W sumie to starszy kocur go zawołał. Deszcz chciał pochwalić mu się, czego nauczyła go jego córka. Myślał też, by podyskutować o Klanie Gromu. Wszystko jednak wydawało mu się wymuszone. Czy na pewno tak chciał spędzić czas z wojownikiem? Do tego ojcem Czereśniowego Węża? Deszczowa Łapa miał jedną jedyną okazję dowiedzieć się czegoś więcej o swojej mistrzyni (for science). Wschodząca Łapa na pewno by mu doradził w ten sposób.
- Ciemniejące Niebo? - miauknął pytająco. - Co lubi Jastrzębi Szpon? - do jedzenia, jakie opowieści, gdzie chodzi na spacery... Miał nadzieję, że rozmówca niczego nie będzie podejrzewał i nie wprowadzi terminatora w błąd.
xx
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

↻ Aktywne Sesje ↺
[4/6]
[/align]
→ Pęknięty Głaz | Tata 2.0: Huk Edition
→ Korzenne Zagłębie | Tata 4.0: Zamieć Edition
→ Puste Legowisko | Jarzębina
→ Pod Łukiem | Śnieżka, Wschód
→ Chaszcze | Sokół
→ Rezerwacja | Turkciowy Grzbiet
- - - - - - - - - - - - - -
→ Nauki | Jarzębina
→ Nauki | Wichurka
→ Patrol | Wschód

[Obrazek: __stamp__rain____by_abrilkawaii-dbq5le5.gif]
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
LVL 3 25 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#34
Nauka pływania o tej porze roku to nie jest dobry pomysł. Ale łowienie ryb to co innego, jeśli ktoś nie był taki jak Pręgowany Grzbiet to groziło mu co najwyżej zmoczenie łap, a to można było przeżyć. Ba, nie "można", a "trzeba". Bywało i tak, że ryby były jedynym pewnym źródłem pożywienia o ile kotom udało się przebić przez lód okrywający wszystkie zbiorniki wodne.
Usłyszawszy te pełne pochwały słowa Deszczowej Łapy nie mógł powstrzymać się od zadowolonego uśmiechu. No nieźle. W życiu by nie podejrzewał, iż Jastrzębi Szpon mówi za jego plecami takie rzeczy. Czyżby córka faktycznie się zmieniła, wydoroślała i zaczęła postrzegać fakty, które wcześniej były dla niej niewidzialne? Chciałby w to wierzyć.
- Najlepszy wojownik. Podoba mi się ten tytuł - odpowiedział z wyraźnym zadowoleniem. Pamiętał jak w młodości - jak każdy w miarę sensowny osobnik - łudził się, iż będzie najlepszy, że będzie błyszczał, że stanie się ikoną tego klanu. Ale w którymś momencie mu przeszło i skupił się na tym, żeby zwyczajnie żyć z dnia na dzień, a w którymś momencie zająć się rodziną, którą sam nieopatrznie wyprodukował.
- Nie przejmuj się, nic nie poradzisz. Ja miałem dwie siostry i czterech braci. Jedna z sióstr zginęła, cała reszta zniknęła bez śladu. Ciesz się, że masz kogokolwiek - rzekł i machnął ogonem zbyt gwałtownie, żeby można to zrzucić na ruch związany z utrzymaniem równowagi w tym mokrym, błotnistym miejscu. Ciemniejące Niebo nie lubił o tym mówić. Wolał zapomnieć, chociaż tęsknota za rodzeństwem była nikła. Kocur zwyczajnie już ich wszystkich nie pamiętał... prawie.
- Niektórzy nie zasługują na to, żeby ich szukać - powiedział z nieoczekiwanym chłodem w głosie. Nigdy nie popełni już tego błędu. Koty nie zawsze znikały bez powodu. Niektóre zostawały porywane przez dwunogów lub gubiły drogę do domu. Jednakże Klonowa Łapa "pożegnała" się z nimi na swój kłamliwy sposób. Przed odejściem, które na pewno zaplanowała, otworzyła rany w ich sercach i zniknęła. Ostrężyna, ta najdelikatniejsza i najgrzeczniejsza okazała się równie zdradliwa i zepsuta. Egoistyczna.
- Co lubi? - powtórzył, wytrącony z równowagi tak nieoczekiwanym pytaniem. A żeby on wiedział. Skąd w ogóle taka zagwozdka? Czyżby Deszczowa Łapa planował zalecać się do jego córki tak jak Wino do Czarnego, a Żurka do Iskrza? Ha, powodzenia. Akurat ktoś jest zdolny do podbicia jej serca. - Jak była mała, to lubiła... no wiesz, czułości. Tulić się. Ale nie mów jej, że Ci to powiedziałem. - Córka niechybnie by go za to zabiła. - I wspinać się na drzewa. Kiedyś z jednego zleciała, złapałem ją w ostatniej chwili nim sobie coś zrobiła. Ale o tym też jej nie wspominaj, pewnie nie chce o tym pamiętać. - To może teraz coś, co kocica lubi? Hm. - Wydaję mi się, że komplementy. I węże. Tylko wiesz, nie przynoś jej jakiejś żmii, za duże ryzyko.
[Obrazek: WAkbW0Q.png]
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#35
Nieświadomie wprowadził swojego rozmówcę w dobry humor samymi wspominkami o pierwszym spotkaniu z Czereśniowym Wężem. Kto by pomyślał, że nie tylko sam Deszcz, ale i ojciec jego mistrzyni będą miło wspominać tamto poznanie, nawet, jeśli Ciemniejące Niebo usłyszał bardzo mały fragment z tego, o czym wtedy rozmawiali. Może o i lepiej. Konwersacje z kociakami nigdy nie są na jakimś przyprawiającym o zawrót głowy poziomie.
Deszczowa Łapa zastanawiał się dokąd idą, jednak zdał się na kocura. Podziwiał tereny, na które jeszcze nigdy się nie zapuszczał. Pewnie robiłby to częściej, gdyby było ciepło. Rozmowy wystraszyły wszelką zwierzynę toteż nie mógł się zorientować, czy w okolicy jest coś, co pomogłoby mu nakarmić klan i siebie. Zdobył jednak o wiele cenniejszą wiedzę. Jastrząb lubiła kontakt fizyczny i węże.
- Wschodząca Łapa też mówił o wężach... - mruknął już bardziej do siebie. A więc postanowione. Musi iść na polowanie i przynieść padalca Jastrzębiemu Szponowi, skoro Ciemniejące Niebo odradzał żmiję. Wtedy na pewno przeniesie relację na wyższy poziom. Co do wspinaczek i czułości - jeszcze nie wiedział jak może ta wiedza mu się przydać. Szczególnie to drugie budziło w nim duże wątpliwości. Dotknięcie Czereśni już sprawiało, że czuł się najszczęśliwszy na świecie, ale też jak intruz w jej strefie bezpieczeństwa. Co by było, gdyby po prostu się w nią wtulił? Już raz tak zrobił, ale był wtedy kociakiem i nie za mocno pamiętał reakcję kotki.
- Dziękuję - ponownie pogodnie uśmiechnął się w stronę Ciemniejącego Nieba. Miał trochę obawy przed stuknięciem go ogonem w bok dla podkreślenia swojej wdzięczności, więc się powstrzymał. - Przyniosę najładniejszego węża, jakiego znajdę na naszych terenach - zadeklarował. Nawet na chwilę nie zastanowił się, że ojciec kotki bada go, po co mu ta wiedza, sugerując, że terminator cokolwiek będzie jej przynosił. Było to i z pożytkiem dla Deszcza, bo zacząłby się martwić, że wojownik zacznie podejrzewać go o podlizywanie się.
xx
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

↻ Aktywne Sesje ↺
[4/6]
[/align]
→ Pęknięty Głaz | Tata 2.0: Huk Edition
→ Korzenne Zagłębie | Tata 4.0: Zamieć Edition
→ Puste Legowisko | Jarzębina
→ Pod Łukiem | Śnieżka, Wschód
→ Chaszcze | Sokół
→ Rezerwacja | Turkciowy Grzbiet
- - - - - - - - - - - - - -
→ Nauki | Jarzębina
→ Nauki | Wichurka
→ Patrol | Wschód

[Obrazek: __stamp__rain____by_abrilkawaii-dbq5le5.gif]
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
LVL 3 25 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#36
Gdzie szli? Nigdzie konkretnie. Ot, był to zwykły spacer przeznaczony na rozmowę i Ciemniejące Niebo nie przywiązywał większej wagi do kierunku wędrówki. Grunt, że nie przekroczą granicy, cała reszta jest w tym momencie nieważna.
- Słyszę, że moja córka nawiązuje coraz więcej znajomości - wymruczał rozbawiony, gdy usłyszał o Wschodzącym. Czyżby dzieci Zroszonego Listka tak bardzo przypadły jego córce do gustu? To dobrze. Jakieś więzi z kimś spoza rodziny na pewno jej się przydadzą, zwłaszcza że Czereśnia nie miała ich wiele. Bardziej starała się o wrogów niż przyjaciół. - Nie wiem czemu lub akurat gady. Na pierwszym polowaniu trafiła... to był chyba zaskroniec, nie pamiętam dokładnie. Ale pamiętam, że próbowała z nim rozmawiać i chyba chciała go oswoić. - Teraz gdy o tym wspominał - śmiał się. Wcześniej był zły i rozdrażniony, iż córka nie traktuje polowania poważnie, na dodatek próbuje flirtować z wężem, który równie dobrze mógł okazać się jadowitą żmiją i odesłać ją do Gwiezdnych. Ach, stare czasy.
- Możesz spróbować nawet teraz. Jastrząb nauczyła Cię już polować, prawda? Lepiej to zrobić nim spadnie śnieg i wszystkie gady się pochowają. - Bo w tej czasoprzestrzeni jesteśmy mocno do tyłu, niestety. Ciemniejące Niebo sam zamierzał zapolować, jeśli pomoże przy okazji Deszczowej Łapie złowić to, co chciał, żeby zaimponować Jastrzębiemu Szponowi to czemu nie. Kto wie, może sam poprawi swoje relacje z córką dzięki takiemu prezentowi, nawet jeśli jej wymagania były co najmniej dziwne. Nie każda kotka lubi akurat te zwierzęta.

z/t bo rip czaso.
[Obrazek: WAkbW0Q.png]
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#37
...Mimo boleśnie niskiej temperatury, Dreszczowi nieco poprawiło się samopoczucie. A może to właśnie pogoda tak go ożywiła? W każdym razie czuł się lepiej. Na tyle, że postanowił wyjść na polowanie. Na tyle, że wyszedł z uśmiechem na pyszczku, który zatarł jednak lodowaty wiatr. Ale wciąż czuł pewną ilość zadowolenia, że znowu jest w stanie spełniać swoje obowiązki. Wciąż nie porozmawiał z Małym o śmierci jego matki a powinien... ale starał się o tym nie myśleć, bo wiedział, że zburzyłoby to jego chwilowe samozadowolenie.
...Przeszedł po cienkiej pokrywie lodu na Grzmiącej Rzece i wylądował na drugim brzegu, tuż przy Trzcinowym Brodzie. Przeszedł jeszcze trochę dalej, bo tak blisko obozu raczej nic by nie złapał - jeżeli w ogóle uda mu się coś złapać - po czym ugiął łapy i rozpoczął poszukiwanie zwierzyny. Jakiejkolwiek.

/mg


Sweetheart, you look a little tired
W h e n did you last eat ?
Come in and make yourself at home
Stay as long as you need
Tell me, is something wrong?

LVL 4 250 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#38
Polowanie czas zacząć! Drżący Płomień nastawił się na piszczki, a Gwiezdny Klan podrzucił mu... kotowonsza. Łasicę dokładniej, a raczej to ona dostrzegła czarnego Rzeczniaka. Póki co jednak nie atakowała, ani nie uciekała, po prostu stała wyprostowana jakieś trzy, może cztery lisie długości od Dresa, mierząc go uważnym wzrokiem, w każdej chwili będąc gotowa do wykonania jakiegoś ruchu. Co zrobi wojownik?

Dres: lvl: 4 | S: 10 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 85/85 | W: 45/45 | 「 prz: 0/3 」
Łasica: S: 5 | Zr: 9 | Sz: 5 | HP: 40 | W: 35
LVL 5 90 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#39
...Znowu łasica? Zdaje się, że to właśnie na tego drapieżnika wpadał najczęściej. Ale na nią nie będzie przecież polował. Drżący Płomień nastroszył futro, chcąc nadać swojemu drobnemu ciału choćby iluzję wielkości, po czym powoli zaczął się wycofywać. Pani już podziękujemy. Jeżeli pozwoli nam odejść, to postaramy się znaleźć coś do upolowania. A jeżeli nie, to niemiło.


Sweetheart, you look a little tired
W h e n did you last eat ?
Come in and make yourself at home
Stay as long as you need
Tell me, is something wrong?

LVL 4 250 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#40
Gwiezdny Klan miał chyba jednak nieco inne zamiary wobec czarnego wojownika niż on sam. Łasica niezbyt przejęła się tym, że jakiś kot się na nią patrzył, to, że poszedł się tylko liczyło. Kotowonsz poszedł sobie w inną stronę, oddalając się od Dresa. Ten jednak na swojej drodze spotkał... inną łasicę. Może to jakaś rodzina? Brat, siostra? Albo rodzic? Kto to może wiedzieć. Tak czy inaczej, stworzenie wbiło swoje małe czarne oczka w Rzeczniaka i zaczęło mu się przyglądać. Nie atakowała.

Łasica: S: 5 | Zr: 9 | Sz: 5 | HP: 40 | W: 35
Dres: lvl: 4 | S: 10 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 85/85 | W: 45/45 | 「 prz: 0/3 」
LVL 5 90 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#41
...Zmrużył oczy, gdy tylko mignął mu przed oczami kolejny biały kształt. Zimowe futro sprawiało, że trochę późno było ją wypatrzyć w śniegu, co z jednej strony chroniło ją przed drapieżnikami takimi jak sowy, ale z drugiej strony... no. Niewinne Dresy na nią wpadają. Tym razem również nastroszył futro i oddalił się spokojnym krokiem, po czym ruszył znaleźć coś, co (miejmy nadzieję) nie będzie kolejną łasicą. Cofnął się nieco dalej niż poprzednio, mając nadzieję, że opuszcza już tereny zlotu rodzinnego kotowonszów.


Sweetheart, you look a little tired
W h e n did you last eat ?
Come in and make yourself at home
Stay as long as you need
Tell me, is something wrong?

LVL 4 250 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#42
A stworzonko miało gdzieś Drżącego Płomienia. Kiedy ten zaczął się wycofywać - ono też odwróciło się i ruszyło w swoją własną stronę, dając czarnemu Rzeczniakowi spokój i pozwalając kontynuować polowanie. Nie minęło wiele czasu, a kocur dojrzał czyjeś wystające uszy zza jednego z krzewów. Postawione były na sztorc, co jasno sygnalizowało, że stworzenie, które je posiadało było czujne i uważne.

Dres: lvl: 4 | S: 10 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 85/85 | W: 45/45 | 「 prz: 0/3 」
LVL 5 90 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#43
...Udało mu się zostawić kolejną już łasicę za sobą. Przeszedł pewien dystans nie zaczepiany przez żadne kolejne kotowensze, kiedy dostrzegł krzew a za krzewem parę uszu. Czy słuchów. Drżący Płomień nie był ekspertem w kwestii nazewnictwa części ciała różnych zwierząt. W każdym razie uszy były długie, co sugerowało zająca lub królika, chociaż były na końcu zaokrąglone, co oznaczało tego drugiego. Kocur postanowił poczekać parę uderzeń serca w bezruchu, by dać czas królikowi na uspokojenie się i zajęcie swoimi sprawami, po czym zaczął skradać się zgodnie z zasadami polowania. Wyciszył oddech, położył po sobie uszy, wyrównał poziom łba, ogona i grzbietu i kroczył przed siebie najciszej jak potrafił. Z królikiem chciał szczególnie uważać na wydawanie jakichkolwiek dźwięków. Zbliżył się do ssaka z przeciwnej strony krzewu, po czym napiął mięśnie i skoczył nad niewysoką krzewiną, z pazurami wycelowanymi prosto w grzbiet stworzenia. Jeżeli uda mu się je złapać, szybko przegryzie mu kark.


Sweetheart, you look a little tired
W h e n did you last eat ?
Come in and make yourself at home
Stay as long as you need
Tell me, is something wrong?

LVL 4 250 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#44
Plan był dobry, wykonanie już... inne. Drżący Płomień słusznie zaczekał, aż królik nieco się uspokoi i przyniosło to zamierzane efekty, bo stworzonko rozpoczęło poszukiwania pokarmu, grzebiąc w śniegu, aby dostać się do czegoś, co mogłoby skonsumować. Pochwycenie go udałoby się, gdyby nie... śnieg, bo to właśnie on zgubił Wojownika. Nastąpił na zagłębienie w ziemi, które przysypane było białym puchem, a kiedy wdepnął w nie, wytworzyło się charakterystyczne skrzypnięcie. Szarak postawił uszy i natychmiast podniósł się na dwie łapy, rozglądając. Nie minęło wiele uderzeń serca, a zwierzyna rzuciła się do ucieczki, długimi susami pokonując odległość, która w coraz większym stopniu dzieliła ją od Rzeczniaka. Na szczęście ten miał jeszcze szansę na złapanie jej, o ile się pospieszy i zepnie zadek.

Dres: lvl: 4 | S: 10 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 85/85 | W: 45 - 3 = 42/45 | 「 prz: 0/3 」
LVL 5 90 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#45
...Dreszcz nie był szybszy od królika, ale jeżeli będzie miał większe przyspieszenie to miał jeszcze szansę go schwytać. Nie marnował więc nawet jednej chwili - gdy tylko długie uszy ponownie poruszyły się w górę czujnie, wystrzelił do przodu i przeleciał nad krzewem. Nie oszczędzał siebie, bo wiedział że tak czy inaczej nie będzie to długi wyścig. Miał na dogonienie zająca zaledwie parę uderzeń serca, nim odbiegnie na zbyt wielką odległość do nadrobienia. Jeżeli uda mu się go podgonić, skoczy po raz kolejny, celując w ciało zwierzonka pazurami.


Sweetheart, you look a little tired
W h e n did you last eat ?
Come in and make yourself at home
Stay as long as you need
Tell me, is something wrong?

LVL 4 250 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości