Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
- Ah, no i od razu rzucił mi się w oczy. Też trochę jak ty. - dodałem. Nie byłem typem kolekcjonera, tak jak Kozibród na przykład i przeważnie nie zwracałem uwagi na tego typu rzeczy. Dla Siniak jednak postanowiłem zrobić wyjątek i czułem, że przy żadnym innym kocie nie byłbym w stanie tak bardzo ekscytować się kamieniami znalezionymi gdzieś przy Trzcinowym Brodzie. To było... niesamowite w pewien sposób.
Jej kamień też w jakiś sposób kojarzył się ze mną, w dodatku było to naprawdę miłe skojarzenia, co spowodowało kolejną falę ciepła i mimowolny uśmiech.
- Chyba dość wrażeń na dziś, co? Jest tu jeszcze brzydziej niż przypuszczałem i moje plany legły w gruzach, ale obiecuję, że następnym razem zabiorę cię w takie fajne miejsce, że szczęka ci opadnie! Wybacz, że tak słabo to wyszło. - mruknąłem, gdy po rozejrzeniu się dookoła, zdałem sobie sprawę z tego, że nie ma tu czego podziwiać, ani nie ma tu co robić. Tragedia i dramat. Nie popisałem się ani trochę i pozostało mi jedynie się modlić, że Siniak nie będzie na tyle rozczarowana, żeby już nigdy się do mnie nie odezwać.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Aktualnie niewielka kuleczka, puchatego, a w przyszłości długiego futerka. I mimo, że na pewno jeszcze urośnie, nie zapowiada się na to, by Siniak miała kiedykolwiek należeć do zbyt dużych kotów, prawdopodobnie osiągnie rozmiary mniej więcej takie jak jej mama, Ciemna Mordka. Zdecydowanie przeważającym na niej kolorem jest biel, jednak w niektórych miejscach widoczne są też ciemniejsze fragmenty. Po pierwsze, na głowie, dość podobne do siebie dwie czarne łaty po przyśrodkowej stronie oczu i małe pasmo takich samych włosów między nimi. Trochę niżej, wokół pyszczka również znajduje się kilka niewielkich, nieregularnych plamek w takiej samej barwie, jedna z nich zachodzi również na nos, dzięki czemu i on jest w dużej części ciemny. Następne tego typu elementy umieszczone są przy lewym uchu, bardziej otaczając je, niż wchodząc na jego powierzchnię. Idąc dalej, można dostrzec jeden przypadkowy ciemniejszy fragment (chociaż ten nie jest już czarny, a co najwyżej brązowy). Kolejny przystanek na trasie zwiedzania wybarwionych części futra Siniak obejmuje praktycznie cały ogon. Na koniec zostają jeszcze łapy, gdzie na każdej z nich widać przynajmniej trochę czarnych włosów, w większości znajdujących się po wewnętrznych stronach nóg. Jeśli to wszystko zostało już omówione, należy wspomnieć jeszcze o ostatnim elemencie – oczach Siniak, dużych i okrągłych, które o wybarwieniu się przyjmą jasnoniebieski kolor.
Jak na razie większość czasu spędza wtulona w futra rodziców, bo to jedyne miejsce, gdzie czuje się w pełni bezpiecznie. Poza tym, reszta świata wydaje się Siniak być przerażająca, a całkiem bogata wyobraźnia podpowiada jej wizje kolejnych niebezpieczeństw, które mogą ją tam spotkać. Dlatego też przez większość czasu jest kociakiem przestraszonym i zmartwionym (zarówno o siebie, jak i o całą swoją rodzinę, którą bardzo kocha i o którą stara się troszczyć). Nie należy do kotów odważnych, śmiałych czy lekkomyślnych, ale podziwia je, uznając, że prawdopodobnie byłoby dla niej lepiej, gdyby była w stanie zachowywać się tak jak one. Nie ma ambicji na zostanie wielką wojowniczką czy objęcie ważnej funkcji w klanie, bo i tak nie wierzy, że mogłaby się do tego w jakimkolwiek stopniu nadawać. Jednak mimo dość negatywnego nastawienia, pozostaje dla wszystkich w swoim otoczeniu bardzo miła, stara się im pomóc, jak tylko jest w stanie (częściowo również dlatego, że ma problemy z odmawianiem innym).
To było miłe. I wciąż nie wiedziała do końca jak na to wszystko reagować, nie była do tego przyzwyczajona, nie miała pojęcia, co powinna zrobić. Czemu nagle musiały zacząć istnieć zupełnie nowe rodzaje relacji między kotami, z którymi nie miała żadnego doświadczenia? Czy istniała jakaś instrukcja, jak się do tego zabrać? Sposób, żeby się nauczyć? Poćwiczyć? Chyba nie istniał nikt, z kim mogłaby zrobić coś takiego. Więc pozostawało jedynie się zastanawiać, z nadzieją, że jakoś uda jej się wpaść na idealne rozwiązanie wszystkiego. - Nie było słabo. Ale tak, możemy wracać. - zgodziła się od razu. Może sama by tego nie zaproponowała, nie chciała, żeby pomyślał, że jej się nie podobało, ale tak, to było dużo jak na jeden raz.
Powrót do Obozu zdecydowanie był dobrym pomysłem, ten spacer był wystarczającą ilością wrażeń nie tylko na ten dzień, ale i na najbliższy księżyc. O których prawdopodobnie będzie miała wiele okazji myśleć, nie tylko przez decyzję, która pozostawała do podjęcia, ale i z powodu kamienia, który zaniesiony do legowiska, będzie jej o tym wszystkim przypominał.
// zt x2
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Forest walls and starry ceilings
Barren curtains that you're weaving
Like the stories that you keep inside your head
She can't keep them all safe They will die and be afraid Mother, tell me so I say
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
***
Polowanie było jednym z obowiązków wojowników. Starałem się tego nie zaniedbywać, choć faktem było, że ostatnio polowałem kilka wschodów słońca temu. Dziś zdecydowałem się jednak skorzystać z pięknego, słonecznego dnia i zrezygnowałem z treningu na rzecz łowów właśnie. Łapy zaprowadziły mnie w okolice Trzcinowego Brodu gdzie znajdując odpowiednie miejsce ruszyłem pod wiatr na ugiętych łapach, wypatrując potencjalnej zdobyczy.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Szkwał>nieświadomy
Pistaszek>atak na Szkwał krytyczny>12x1,5>18HP
Wypełnianie obowiązków to na pewno ważna rzecz, jeśli jest się Wojownikiem, a w szczególności Zastępcą, dlatego wszyscy Gwiezdni powinni kibicować odpowiedzialnemu kocurowi. Chciał w końcu wykarmić wygłodniałe pyski w obozie, prawda? I możliwe, że nawet mu kibicowali przez paręnaście kroków, gdy tak skradał się przez błotniste ścieżki… do czasu aż im się nie znudziło. Nocny Szkwał nie miał czasu zareagować, a co dopiero usłyszeć czającego się na niego dorosłego lisa… może też szukał kąska, by wykarmić pyski? Rzucił się w stronę kocura z błyskiem kłów, a świst powietrza i kłapnięcie szczęk było słyszalne dopiero w ostatnim momencie, gdy krew już się polała, a w lisiej paszczy został kawałek odgryzionej skóry z prawej strony zada Nocy. Niedobrze.
Mocarny Szkwał: lvl: 6 | S: 21 | Zr: 16 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 79-18=61 (85) | W: 52 (65)
>2st. wyrwanie płata skóry z prawej strony zadu; w pierwszej kolejce - 3HP, w kolejnych po - 2HP aż do końca walki
>0st płytkie zadrapanie na poliku
>0st wyrwany kłaczek z polika
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
Jaka miła niespodzianka, gdy w trakcie polowania zamiast zwierzyny trafia się lis. W dodatku atakujący znikąd. Nie zdążyłem nic zrobić, poza wydaniem z siebie głośnego syku, kiedy lis wbił kły w mój... zad. Nie było to coś, czego się spodziewałem. Zdecydowanie nie. Teraz jednak było już za późno żeby się wycofać. Spróbowałem więc cisnąć grudką ziemi prosto w oczy drapieżnika, by następnie wycelować cios pazurami prosto w jego prawe oko. Jeśli uda mi się go oślepić, najpierw grudką ziemi, a potem uszkodzeniem oka, to pójdzie z górki. Oby tylko się udało.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Szkwał>tak na Pistaszka krytyczny>19x1,5>29HP
Szkwał>oślepienie Pistaszka>udane
Pistaszek>atak na Szkwał krytyczny>5x1,5>8HP
Posmak krwi został w lisim pysku, gdy kawałek skóry zwisał mu w mordzie, wprawiając go tylko w coraz więcej szału. Nie było mu dane rzucić się na rzecznego Zastępcę od razu, bo ten bez problemu wyrzucił najpierw piach prosto w złote ślepia, by następnie poprawić to pazurami wycelowanymi w jedno oko, które przez szamotaninę lisa trafiły w obie rogówki, zarysowując je, a cały obraz zniekształcił. Może też dlatego, gdy drapieżnik po głośnym pisku wyrzucił łeb w stronę Nocy to jedynie lekko ugryzł go lewy bark, pozostawiając niezbyt wielką ranę.
Mocarny Szkwał: lvl: 6 | S: 21 | Zr: 16 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 61-8-3=50 (85) | W: 52-5-2=45 (65)
>2st wyrwanie płata skóry z prawej strony zadu; - 2HP aż do końca walki
>1st niewielkie ugryzienie na lewym barku
>0st płytkie zadrapanie na poliku
>0st wyrwany kłaczek z polika
Dorosły Lisek Pistaszek: S: 17 | Zr: 12 | Sz: 12 | Zm: 9 | HP: 80-29=51 (80) | W: 62-3=59 (65)
>2st. uszkodzenie obu rogówek, zamglony obraz; w pierwszej kolejce - 3HP, w kolejnych po - 2HP aż do końca walki; -2 do celności do końca walki
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
Poszło nawet lepiej niż myślałem. Udało mi się uszkodzić nie jedną, a dwie gałki oczne tego rudego szczura, skutecznie utrudniając mu walkę. Niestety nie udało mi się go dodatkowo oślepić sypnięciem ziemią w oczy, ale nic się nie stało. Spróbowałem to ponowić - rana na pewno piekła już dostatecznie mocno, a dostanie się do niej brudnej ziemi tylko wzmocni ból. Zamachnąłem się więc łapą, ciskając grudką ziemi prosto w parszywe ślepia i skoczyłem w stronę szyi drapieżnika. Chciałem wbić kły w jego szyję, a następnie mocno szarpać swoją głową, aby dokonać jak największych szkód. Miałem nadzieję, że pójdzie mi równie dobrze jak przed chwilą.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Szkwał>atak na Pistaszka krytyczny>13x1,5>20HP
Szkwał>oślepienie Pistaszka>udane
Pistaszek>atak na Szkwał słaby>9x0,5>4HP
Zamglony obraz uniemożliwiał lisowi szansę na zrobienie czegokolwiek, więc nawet nie był pewien kiedy ponownie dostał piachem, który już nawet nie miał co mu zrobić - jedynie zaswędziały go obolałe już oczy. Atak Nocnego Szkwału był wykonany szybko i z precyzją, szyja lisa zaczęła krwawić, zanim ten mógł wydać z siebie pisk bólu, a w zębach kocura można było zobaczyć kawałek skóry, wyrwanej z szyi drapieżnika. Zemsta za zad? Pistaszek natomiast kłapał już na oślep, także szczęściem i nieszczęściem trafił Zastępcę, ale jedynie wyrywając mu dwa wąsy na pysku.
Mocarny Szkwał: lvl: 6 | S: 21 | Zr: 16 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 50-4-2=44 (85) | W: 47-4-2=41 (65)
>2st wyrwanie płata skóry z prawej strony zadu; - 2HP do końca walki
>1st niewielkie ugryzienie na lewym barku
>0st wyrwane dwa wąsy
>0st płytkie zadrapanie na poliku
>0st wyrwany kłaczek z polika Obniżona celność przez spadek W do ⅔, -1 celność do końca walki
Dorosły Lisek Pistaszek: S: 17 | Zr: 12 | Sz: 12 | Zm: 9 | HP: 51-20-3=28 (80) | W: 59-2=57 (65)
>2st uszkodzenie obu rogówek, zamglony obraz; - 2HP do końca walki; -2 do celności do końca walki
>2st wyrwany płat skóry z szyi; w pierwszej kolejce - 3HP, w kolejnych po - 2HP aż do końca walki Spadek HP o połowę od następnej tury statystyki obniżone o 1/4
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
Wszystko szło zgodnie z planem i lis nie był w stanie nic mi zrobić. Było widać, że słabnie. Chciałem więc go skończyć, wbijając kły w jego szyję po raz kolejny, jednak tym razem po prostu chciałem je zacisnąć jak najmocniej, bez dodatkowego szarpania.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Nocny Szkwał wymierzył atak, którego pewnie osłabiony lis się nie spodziewał, nie mógł odskoczyć od kocura, odstraszyć go… uciec? Nie było ratunku dla jego biednej szyi, która właśnie zalała się krwią, plamiąc rude włosie przerażająco czerwoną cieczą. Lis pisnął przeciągle, warknął gardłowo, a świat nie dość, że spowity mgłą, stawał się coraz bardziej ciemny, powieki robiły się ciężkie. Ciało przeszły spazmy, a wraz z ostatnim szarpnięciem, by się uwolnić upadł na ziemię z bolesnym uderzeniem, którego nie miał szans już poczuć. Zmarł szybko i boleśnie.
Mocarny Szkwał: lvl: 6 | S: 21 | Zr: 16 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 44-2=42 (85) | W: 41-3=38 (65)
>2st wyrwanie płata skóry z prawej strony zadu; - 2HP aż do końca walki
>1st niewielkie ugryzienie na lewym barku
>0st wyrwany wąs
>0st płytkie zadrapanie na poliku
>0st wyrwany kłaczek z polika Obniżona celność przez spadek W do ⅔, -1 celność do końca walki
Dorosły Lisek Pistaszek: S: 12 (17) | Zr: 9 (12) | Sz: 9 (12) | Zm: 6 (9) | HP: 28-23-2-3=0 (80) | W: 57-1=56 (65) ŚMIERĆ
>2st uszkodzenie rogówki, zamglone obrazu; - 2HP aż do końca walki; - 2 do celności do końca walki
>2st wyrwany płat skóry z szyi; - 2HP aż do końca walki
>2st nie głęboka rana na szyi, w pierwszej kolejce - 3HP, w kolejnych po - 2HP aż do końca walki Spadek HP o połowę od następnej tury statystyki obniżone o 1/4
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
Walka była szybka i jednostronna. Choć lis wziął mnie z zaskoczenia, chyba szybko tego pożałował i cóż, skończył martwy. Udało mu się mnie zranić w zasadzie tylko na początku. Najważniejsze jednak, że teraz zagrożenia już nie było. Zakopałem więc jego ciało i udałem się do lecznicy, ubolewając lekko nad nieudanym polowaniem.
zt <3
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Od początku widać, że prawdopodobnie odziedziczył budowę ciała po rodzinie ze strony ojca, gdzie wiele było dużych, silnych kotów. I on ma zadatki na wyrośnięcie na takiego w przyszłości, chociaż na razie pozostaje jedynie dość okrągłą kluseczką, której objętości dodatkowo dodaje puchate, długie futro. Jeśli chodzi o jego kolor, po samych narodzinach można było je uznać za całkiem białe, jednak po kilku dniach zaczęło nabierać innych barw, biel pozostawiając jedynie na stopach wszystkich łap, szyi oraz pyszczku, gdzie tworzy jakby kształt trójkąta z czubkiem znajdującym się między oczami. W innych częściach zaczęło przyjmować przede wszystkim odcienie szarości, w różnym natężeniu, ciemniejsze przede wszystkim na głowie, nogach oraz ogonie, na których widoczne są również pręgi. Wchodząc w bardziej dokładne określenia, Kałużę można nazwać niebieskim srebrnym pointem. Całego obrazu kociaka dopełniają jeszcze okrągłe, niebieskie oczy, które pozostaną również w podobnym kolorze, gdy będzie już starszy.
Zapowiada się na urocze, miłe stworzenie, które nie powinno sprawiać swoim rodzicom większych problemów. Jest wesoły i bardzo optymistyczny, pozytywnie podchodzi do wszystkich napotkanych kotów. Mówi całkiem dużo, o wszystkim co akurat ją zainteresuje, a interesuje i ekscytuje ją właściwie większość rzeczy, chociaż zdarza się jej również zamyślić i przestać się odzywać całkowicie. Poza tym jest też dość niezdarny i zapominalski, wydaje się mieć trudności ze skupieniem się przez dłuższy czas na jednym zadaniu. Jak na razie jednak nie przejmuje się tym zbytnio, wierząc, że w przyszłości zostanie świetnym wojownikiem. Kocha całą swoją rodzinę, w tym oczywiście również rodziców, których stara się słuchać najlepiej jak potrafi. Wolałaby przecież nie łamać żadnych zasad i nie powodować kłopotów. Chociaż czy zawsze wychodzi jej to idealnie, to już inna sprawa.
Było wiele rzeczy, które Kałużowa Dolina mogłaby zrobić, jednak tą, na którą się zdecydowała, było samotne polowanie. Albo przynajmniej chodzenie po terenach klanu Rzeki z nadzieją, że coś odpowiedniego do złapania akurat się trafi, bo z tym bywało różnie. Tak, starał się wytężać zmysły i zwracać uwagę na wszystko, co sugerowałoby obecność jakiegoś zwierzęcia w pobliżu, ale czy to miało wystarczyć? Pewnie zaraz się okaże.
Jeśli nie, to przynajmniej można było podziwiać ich tereny, szkoda jedynie, że w pełnym słońcu, grzejącym za bardzo długie futro wojownika. Ale co innego zrobić? Czasem trzeba było się trochę poświęcić, żeby wypełnić dobrze wszystkie swoje obowiązki.
Love run,love run,love run,love run For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
Mistrz: Wężowooki Płeć: kocur Matka: Zorza* Ojciec: Romantyk* Partner: Światła zgasły, nie ocalisz mnie.
Rudy kocur z białym o atletycznej budowie i zielono-żółtych oczach.
(szczegółowy w KP)
Spokojny, cierpliwy, rozważny, oszczędny w słowach kocur.
(szczegółowy w KP)
Paź (Rzeka), Zwinna (Samotnicy), pełna lista na dc "lista użytkowników"
Panował straszliwy skwar. Nieznośne gorąco głaskało grzbiet Kałużowej Doliny, nie dając o sobie zapomnieć. Pewną ulgę dawała wszechobecna w Trzcinowym Brodzie woda. Ulgi tej najwyraźniej szukała również ryjówka, którą kilka lisich długości dalej dało się dostrzec. Piła w spokoju wodę, najwyraźniej na razie nie zdawała sobie sprawy z obecności kota z klanu Rzeki.
Gdzie jesteś? Gdzie jest nasze miejsce? W tym świecie, który nie chce byśmy odnaleźli szczęście?
Może się spotkamy nakońcu świata? Skoczymy z jego krawędzi, nauczymy się latać. Może spadającodnajdziemy chwilę szczęścia? Bo szukając jej na Ziemi wciąż przypominałem ślepca.
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Od początku widać, że prawdopodobnie odziedziczył budowę ciała po rodzinie ze strony ojca, gdzie wiele było dużych, silnych kotów. I on ma zadatki na wyrośnięcie na takiego w przyszłości, chociaż na razie pozostaje jedynie dość okrągłą kluseczką, której objętości dodatkowo dodaje puchate, długie futro. Jeśli chodzi o jego kolor, po samych narodzinach można było je uznać za całkiem białe, jednak po kilku dniach zaczęło nabierać innych barw, biel pozostawiając jedynie na stopach wszystkich łap, szyi oraz pyszczku, gdzie tworzy jakby kształt trójkąta z czubkiem znajdującym się między oczami. W innych częściach zaczęło przyjmować przede wszystkim odcienie szarości, w różnym natężeniu, ciemniejsze przede wszystkim na głowie, nogach oraz ogonie, na których widoczne są również pręgi. Wchodząc w bardziej dokładne określenia, Kałużę można nazwać niebieskim srebrnym pointem. Całego obrazu kociaka dopełniają jeszcze okrągłe, niebieskie oczy, które pozostaną również w podobnym kolorze, gdy będzie już starszy.
Zapowiada się na urocze, miłe stworzenie, które nie powinno sprawiać swoim rodzicom większych problemów. Jest wesoły i bardzo optymistyczny, pozytywnie podchodzi do wszystkich napotkanych kotów. Mówi całkiem dużo, o wszystkim co akurat ją zainteresuje, a interesuje i ekscytuje ją właściwie większość rzeczy, chociaż zdarza się jej również zamyślić i przestać się odzywać całkowicie. Poza tym jest też dość niezdarny i zapominalski, wydaje się mieć trudności ze skupieniem się przez dłuższy czas na jednym zadaniu. Jak na razie jednak nie przejmuje się tym zbytnio, wierząc, że w przyszłości zostanie świetnym wojownikiem. Kocha całą swoją rodzinę, w tym oczywiście również rodziców, których stara się słuchać najlepiej jak potrafi. Wolałaby przecież nie łamać żadnych zasad i nie powodować kłopotów. Chociaż czy zawsze wychodzi jej to idealnie, to już inna sprawa.
Trafienie na jakieś zwierzę tak szybko było dla Kałuży wręcz zaskakujące. Może z tego gorąca zaczynał już widzieć rzeczy, które naprawdę nie istniały? Nie, chyba nie, gryzoń najwyraźniej naprawdę istniał. A skoro tak było, to wypadało spróbować na niego zapolować.
Ugięła łapy oraz ustawiła głowę na jednej linii z grzbietem i ogonem, przyjmując pozycję łowiecką. Sprawdziła kierunek wiatru, by móc skradać się pod niego i przeniosła ciężar ciała na tylne łapy. W ten sposób postarał się podejść bliżej ryjówki, nie wydając przy tym żadnych dodatkowych dźwięków. Jeśli to się udało, skoczył w jej stronę z celem złapania zwierzątka w swój pyszczek. Byleby nie wpaść przy tym do wody i wszystko powinno być dobrze.
Love run,love run,love run,love run For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
Mistrz: Wężowooki Płeć: kocur Matka: Zorza* Ojciec: Romantyk* Partner: Światła zgasły, nie ocalisz mnie.
Rudy kocur z białym o atletycznej budowie i zielono-żółtych oczach.
(szczegółowy w KP)
Spokojny, cierpliwy, rozważny, oszczędny w słowach kocur.
(szczegółowy w KP)
Paź (Rzeka), Zwinna (Samotnicy), pełna lista na dc "lista użytkowników"
Brrawo! Wszystko udało się perfekcyjnie, kotka, jak na wojowniczkę przystało, pozbawiła swoją ofiarę życia sprawnie i praktycznie bezboleśnie. Chwilę później miała już w pysku niedużą piszczkę, która wkrótce będzie mogła posłużyć do wypełnienia jakiegoś pustego, rzecznego brzucha. Świetna robota!
+10exp!
Gdzie jesteś? Gdzie jest nasze miejsce? W tym świecie, który nie chce byśmy odnaleźli szczęście?
Może się spotkamy nakońcu świata? Skoczymy z jego krawędzi, nauczymy się latać. Może spadającodnajdziemy chwilę szczęścia? Bo szukając jej na Ziemi wciąż przypominałem ślepca.