Logo Artemidy
Błotnista Wysepka
#76
–––Może i wybuch by nastąpił, gdyby nie ten dobry dzień. Już zdążyłem pozbierać się na tyle, by ponownie mieć jakiś charakter. Powróciłem do cech dawnego Huka, a właściwie poza tym, że dużo łatwiej było mnie zdenerwować niż kiedyś i ogólnie bywałem niekiedy przewrażliwiony, tragedie nie odcisnęły na mnie swojego piętna. Czasami zdarzały mi się pogodne i słoneczne dni, gdy w ogóle byłem cierpliwszy i bardziej uprzejmy, przykładowo taki jak dzisiaj. Podczas nich szczególnie odczuwalna była skłonność do uśmiechu oraz radości, jaka zazwyczaj była dla mnie obca.
–––I właśnie teraz postanowiła się objawić. Na nowo niepewne gesty córki Ognistopręgiej zaczęły mocno przyciągać moją uwagę, a choć jeszcze wczoraj pewnie by to mnie zaczęło bezsensownie irytować, w tej chwili jednak poczęło mnie to śmieszyć. O tak, zabawne, że ona co chwila coś robi, ciągle się w jakiś sposób rusza! Czy gdybym jakimś cudem był nieśmiały, to też bym wykonywał tyle ruchów? Śmiesznie by było, strasznie śmiesznie, jakoś nie umiałem sobie tego wyobrazić. Teraz gdy gniew zwiał, gdzie pieprz rośnie, nie wiedzieć czemu byłem tak rozluźniony, że nawet z mojego gardła wydobył się cichy pomruk rozbawienia, a wibrysy drgnęły. Jej reakcja na komplement była tym bardziej komiczna, bo jakże różna od mojej! Nie mogłem jednak nie przyznać, że w tej swojej nieśmiałości była całkiem słodka.
–––Kiwnąłem z szerokim uśmiechem głową, ciągle z rozedrganymi wąsami, zdradzając, że i ja jestem w tej kwestii dobrej myśli. Pewnie tak będzie, chyba Kos nie będzie chciała się użerać ze mną dłużej, niż to będzie konieczne. Opcja zagrania na nosie rodzeństwu niezmiernie mi się podobała. Jestem w stanie zapłacić za to dodatkowym wysiłkiem, to i tak dość niska cena.
–––Wojownicze imię? Nie, nie myślałem. Zbyt zajęty byłem denerwowaniem się przez spowolniony trening, zresztą o ile kojarzyłem, to Czerwona Gwiazda mi je nada. Nawet nie miałem pojęcia, czy można tak sobie do niej przyjść i poprosić o konkretne miano, ale w sumie mnie to nie interesowało. Niekoniecznie tworzyłem w głowie wizję przyszłego imienia, bo z czym w ogóle może się łączyć człon Huczący? Ech, ten kłopot po prostu pozostawię Czerwi.
–––– Nie, ale chyba nie musze. To Czerwona Gwiazda nazywa nowych wojowników, no nie? – upewniłem się, zamiatając ziemię wolnymi i spokojnymi, acz rytmicznymi ruchami cętkowanego ogona.
LOAD up on guns, bring your friends
It's FUN to lose and to pretend
She's over-BORED and self-assured
Oh no, I KNOW a dirty word

[Obrazek: cHnkcl5.png]

HELLO, hello, HELLO, how low
LVL 2 40 / 150
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#77
Cóż, mimo swojej niepewności, ruda nie umiała usiedzieć w miejscu, wciąż albo drepcząc przednimi łapkami w miejscu, albo poruszając ogonem, tudzież odchylając się nieco do tyłu, lub przodu na tylnych łapach. Co chwilę również ruszała łebkiem to w prawo, to w lewo, byle tylko odwrócić wzrok od rozmówcy. W tej chwili jednak była bardziej rozluźniona niż przed chwilą, toteż siedziała spokojnie, nawet ogon spuściwszy na ziemię, nie otulając nim tak kurczowo przednich łapek. Odetchnęła nawet, uspokajając się całkowicie. A na jej pyszczek zawitał delikatny, acz szczery uśmiech. Cieszyła się, że kocur już się uspokoił i nie miota iskrami z oczu na prawo i lewo. Nie lubiła rozmów z kotami, które się denerwowały, ponieważ wtedy i ona była zdenerwowana, zależnie od poziomu relacji; albo ponieważ denerwowało ją to samo, albo po prostu wstępował w nią nikły strach przed reakcjami danego kota. Teraz jednak całe zdenerwowanie i strach z niej wyleciały i poczuła się trochę pewniej, obserwując jak kocur wydaje z siebie pomruk rozbawienia. Przekrzywiła delikatnie główkę, jakby zastanawiając się co też mogło go rozśmieszyć, ale nie skomentowała tego ruchu. Rozejrzała się jednak zapobiegawczo, w razie jakby zobaczył coś śmiesznego, a ją to omijało.
- Tak, niby Czerwona Gwiazda wymyśla imiona, ale wydaje mi się, że fajnie jest sobie wymyślić jakieś imię - stwierdziła po chwili, delikatnie wzruszając ramionami. - Kiedy można tak sobie... Gdybać jakie imię można dostać i w ogóle. Przykładowo, ja od kociaka w sumie myślę nad takim imieniem, wymyślam różne warianty i zgaduję, jakie imię mogę dostać. Ty tak nie robisz? - dodała po chwili, pochylając się lekko do przodu. Ona sama od kiedy tylko pierwszy raz została spytana o to, czy upatrzyła sobie jakieś wojownicze imię, co jakiś czas nad tym myślała, zastanawiając się co ciekawego mogłaby wymyślić Czerwia. Od tego czasu wymyśliła już wiele imion, które mogłyby się nadać, oraz wiele takich, które nie miały sensu i od razu je wyrzucała. Nie mogła się już doczekać ceremonii na wojownika, żeby zobaczyć czy Czerwona Gwiazda jakimś cudem czyta jej w myślach i nada jej imię, które najbardziej się jej podoba. Niby nie miała swojego ulubionego, ale miała parę takich, które jej się podobały.
[Obrazek: VuBTvl6.png]
LVL 6 235 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
15
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#78
–––Również wzruszyłem ramionami. Jakby nie patrzeć, to mogło być całkiem w porządku zajęcie, jeśli chciało się zająć myśli, a niekoniecznie miało czym. Wcześniej mi to nawet do głowy nie przyszło, ale kto wie, może kiedyś będzie mi się nudziło na tyle, że poświęcę tej kwestii ociupinkę uwagi. Może, jak będę po treningu, patrolu i obowiązkach… Jednak jeśli pomysł związany z Kosową Pieśnią się powiedzie, czasu mogę nie mieć za wiele. Na szczęście nie było to konieczne, więc nic się nie stanie, jak kwestię tę pozostawię w pełni dla Czerwonej Gwiazdy.
–––– Ymmm, nie. – Najpierw odwróciłem wzrok, wbijając go z rozkoszą w kępę szuwarów, a wtedy zacząłem też mówić. Teatralnie przeciągnąłem pierwszy pomruk, robiąc po nim nawet krótką pauzę, jakbym się zastanawiał, żeby po chwili dodać drugi wyraz, podczas którego wypowiadania już patrzyłem się z powrotem na terminatorkę Mlecznego Kła. Przerzuciłem wzrok również w bardzo oklepany sposób: gwałtownie odwróciłem głowę, lekko przekrzywiając ją w prawo. Przez chwilę siedziałem w ciszy i pozornym bezruchu, jednak ten ostatni został lekko zakłócony – z tyłu niesforny ogon uniósł się do połowy ponad ziemię, by opaść na nią niespiesznie oraz z gracją, nieco się zwijając. Po chwili jednak zadałem pytanie, którego Wiewiórka mogła się spodziewać. – To jakie imiona zdonżyłaś już wymyślić? Które najbardziej chciałabyś otrzymać? Może nawet ci doradze – zaoferowałem się, okazując wręcz zaskakujące zainteresowanie rozmówczynią. Tylko niech znowu nie zacznie robić jakichś nieśmiałych gestów, bo obawiam się, że znowu mogę zacząć chichotać.
LOAD up on guns, bring your friends
It's FUN to lose and to pretend
She's over-BORED and self-assured
Oh no, I KNOW a dirty word

[Obrazek: cHnkcl5.png]

HELLO, hello, HELLO, how low
LVL 2 40 / 150
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#79
A i owszem, jeśli miało się chwilę, można było zatopić się w wyobrażeniach o sobie, jako wielkim wojowniku i wymyślić sobie imię, jakie by się wtedy miało. Oczywiście, Czerwona Gwiazda to marzenie o imieniu mogła zrujnować w parę uderzeń serca, lub też nadać o wiele lepsze, na które się nie wpadło, ale Wiewióra lubiła sobie leżeć, obserwować innych i myśleć jak by to było, gdyby już była wojownikiem i jakie imię by wtedy miała. Przekrzywiła delikatnie główkę, jakby w niemym pytaniu, gdy ten najpierw odwrócił wzrok, przeciągając wyraźnie to, co miał do powiedzenia, a potem gwałtownie odwrócił wzrok w jej stronę. Zmieszała się delikatnie, ale nie ruszyła, starając się nie dać po sobie znać. Tylko odwróciła wzrok w stronę odległych drzew.
- Cóż... - mruknęła niepewnie. - Dość sporo o tym myślałam i w sumie podoba mi się Wiewiórcze Futro, ponieważ mam bardzo zbliżone do nich futerko... Też jest takie rude - dodała, jakby obawiała się, że kocur może nie wiedzieć jak takie zwierzątko wygląda. Jednak nie to miała w zamyśle, starała się jakoś to przeciągnąć, ponieważ nagle wszystkie imiona, jakie wymyśliła, zniknęły jej z głowy. - Myślałam też o Wiewiórczym Pazurze, ponieważ mają one takie... pazurki, dzięki którym się wspinają - trochę zniżyła głos, mówiąc coraz ciszej. - No i Zamglona Ła... Znaczy, Zamglony Świt, proponowała mi Wiewiórczy Skok, z tego powodu że tak skaczą... No i myślałam z Szarotką nad czymś w stylu Wiewiórczy Ogon, ale pewien kot mnie wyprzedził... Oprócz tego coś z Ogniem, typu Wiewiórczy Ogień, albo coś, tak na cześć mojego taty... No i mama też ma ogniste imię, więc pasowałoby - dodała, na tym zakończywszy swój wykład, na który już skończyły jej się pomysły. Dała by sobie łapę uciąć, że było tego więcej, ale jakoś nie mogła ich wyszperać, nic więcej nie przychodziło jej do główki. Spuściła więc wzrok, po chwili spoglądając na Huczącą Łapę, jakby oczekując, że zacznie się śmiać z tego, co wymyśliła.
[Obrazek: VuBTvl6.png]
LVL 6 235 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
15
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#80
Jak to zwykle na początku bywa - nie ma nic od razu. Żaden podejrzany szelest, żaden ruch, dźwięk, zapach nie dostał do zmysłów młodej wojowniczki, może oprócz miarowego plusku rzeki znajdującej się wokół, śpiewu trzcin kołysanych lekkim wiatrem i ostatnich treli drozdowatych, które przywłaszczały sobie nieelegancko cały koniec dnia.
Ćma: lvl 3 | S: 8 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50
Dostępne przerzuty: 2/2

Mokry liść spadł mi na głowę
Obiecując rzeczy nowe
A ja z liścia się zaśmiałem
Mam już wszystko, czego chciałem!
LVL 1 75 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
7
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
40
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#81
Nagle coś mokro plasnęło kilka kroków przed nią i błyskając zieloną skórą rzucało dziwne spojrzenia to na otoczenia, to niby wprost na wojowniczkę. W końcu nie wiadomo do końca w którą stronę patrzą żaby, co?
Ćma: lvl 3 | S: 8 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50
Dostępne przerzuty: 2/2

✮x✮x✮
you knowxi leftxi flew the nest
andxyou knowxi won't be alone
and in my chest you know me best
AND YOU KNOW I'LL BE BACK HOME
LVL 5 165 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#82
Żaba jednak nie miała w planach być kolacją dla jakiegokolwiek rzeczniaka i typowym dla siebie, żabim sposobem plasnęła lądując po skoku kawałek dalej. Ćma nadal miała możliwość złapania płaza, jeśli tym razem dobrze do niej podejdzie.
Ćma: lvl 3 | S: 8 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50
Dostępne przerzuty: 2/2

✮x✮x✮
you knowxi leftxi flew the nest
andxyou knowxi won't be alone
and in my chest you know me best
AND YOU KNOW I'LL BE BACK HOME
LVL 5 165 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#83
Tym razem płaz po prostu zaczynał się droczyć. Jak każda typowa grubawa łąkowa żabka, gdy goniona jest przez dzieci, tak i tak (lub ten) skoczył/a sobie po prstu uderzenie serca przed lądowaniem czarnej koteczki i znów znalazła się kilka kroków przed nią. Nadal jednak nie skakała do wody, co dawała Ćmie trzecią szansę.
Ćma: lvl 3 | S: 8 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50-6=44
Dostępne przerzuty: 2/2
dużo odjętego W bo zapomniałam w poprzedniej turze

✮x✮x✮
you knowxi leftxi flew the nest
andxyou knowxi won't be alone
and in my chest you know me best
AND YOU KNOW I'LL BE BACK HOME
LVL 5 165 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#84
A Gwiezdni mówią, że ofiary nie można dręczyć! Cóż to za działanie wbrew prawom przodków? Tłumacz się!
W każdym razie żaba trafiła „pod nóż”, tracąc co najmniej jedną z kończyn i nie mając już żadnej możliwości ucieczki. Biedne, zimnokrwiste stworzenie.
Ćma: lvl 3 | S: 8 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 44-3=41/50
Dostępne przerzuty: 2/2

+10EXP za żabkę
✮x✮x✮
you knowxi leftxi flew the nest
andxyou knowxi won't be alone
and in my chest you know me best
AND YOU KNOW I'LL BE BACK HOME
LVL 5 165 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#85
Jest bluźnierstwo, jest i kara. Tylko dla kogo? Dla Ćmy? Czy tego osobnika, co właśnie pojawił się na wysepce, ociekający wodą i z zawadiackim spojrzeniem. Chociaż ten nie wyglądał na takiego, co by czekał na karę, czy przejmował się zakazami.
- No heeej - powiedział za to i otrzepał się z wody. Był rudo-biały, i ta pierwsza barwa całkowicie dominowała na ukradkowymi skarpetkam; raczej nieduży, choć widać było, że gdzieś trzyma zapasy siły. No i to spojrzenie! Tak obrzydliwie pewny siebie, bo nakrył samotną pannę w okolicy. Pffft.
Ćma: lvl 3 | S: 8 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50-6=44
Dostępne przerzuty: 2/2


Samotnik: S: 14 | Zr: 9 | Sz: 9 | HP: 60 | W: 60
✮x✮x✮
you knowxi leftxi flew the nest
andxyou knowxi won't be alone
and in my chest you know me best
AND YOU KNOW I'LL BE BACK HOME
LVL 5 165 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#86
Podobała mu się delikatność jaką pokazała Ćma. Nakręciło go to jeszcze bardziej na rozmowę i pogłębienie znajomości.
- Bielinek - odparł lekko dając też Ćmie czas na odwdzięczenie się swoim mianem - taki tam, obieżyświat. Niedawno znalazłem się w rodzinnych stronach i okazało się, że dużo się pozmieniało. Na ładniejsze… - powiedział i zabłysnął kłami - oj, tak na ładniejsze - dodał pod nosem i asymetrycznym uśmiechem, chciał pokazać się z jak najlepszej strony, mrugając jednym z żółtych ślepi.
- Klanu Rzeki… - kocur posmakował tych słów na języku, po czym polizał łapę i przejechał nią po głowie -a słyszałem, słyszałem, ktoś wspominał, że mnóstwo kotów podporządkowało sobie las. Tylko widzisz słodziutka, tu jest problem. Widzisz tę kupę kamieni? Nie do ominięcia, co? [i]Mieszkałem tam - powiedział i dopiero wtedy coś drapieżnego, choć dziwnie miękkiego zabłysło w jego oku. Tęsknota, złość, dręczenie innego kota?
[/I][b]Ćma: lvl 3 | S: 8 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50-6=44
Dostępne przerzuty: 2/2


Samotnik: S: 14 | Zr: 9 | Sz: 9 | HP: 60 | W: 60
✮x✮x✮
you knowxi leftxi flew the nest
andxyou knowxi won't be alone
and in my chest you know me best
AND YOU KNOW I'LL BE BACK HOME
LVL 5 165 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#87
Jak zapewne wszyscy bądź nie wszyscy wiedzą, Zachód kochała pchać się do walki. I nie już z samej satysfakcji, jaka kiedyś z tego płynęła, a wyłącznie po to, aby obić komuś mordę. Czegi nienawidziła najbardziej na świecie? Intruzów. Intruzów na terenie Klanu Rzeki. I tak, chodź ten klan jej nie szanował, to z samej racji bycia pod rządami Kodeksu Wojownika, jej wystarczyło.
A jak znalazła się tutaj? Ależ proste. Zachodząca Wiedźma z Rzeki, zdecydowała się na samotne polowanie przy Błotnistej Wysepce. Złapała jednego wróbla i właściwie już go zakopała, kiedy do jej nosa dotarł zapach dobrze znajomej postaci, będąca córką liderki. Ćmi Zmierzch nie była jednak sama, gdyż zaraz potem do nosa dotarł zapach, który lepiej dla intruza, aby do Zachód nie odleciał. Zjeżyła się niemalże automatycznie, biczowaty ogon zaczął bić na boki, a ona sama zaczęła zakradać się w tamtą stronę. Czyżby jednak się mylił i czarna kocica była rybim móżdżkiem? Ciekawe, co powiedziałaby na to Czerwia. Będąc coraz bliżej, spostrzegła rudo-białego. Córka Zakurzonego Grzbietu, wyłoniła się zza swojej kryjówki. Jej zielone oczy błyszczały groźnie a ona sama jakby biła chłodem dookoła. Nie spuszczając oczu z tej larwy, podeszła powoli do Ćmy.
- Co się dzieje - to nie było pytanie. Zdecydowanie nie. Zielone ślepia nadam trzymała na postaci kocura - Zgubiłeś się. Zaraz pokaże ci, gdzie powinieneś być - syknęła już w stronę tego drugiego, wysuwając pazury. Jej mina była... Hm... Kamienna, lecz złość, która w niej buzowała, musiała zacząć działać na jej korzyść.
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#88
Kolejny uśmiech zawitał na jego pysku, wyrażając w ten sposób aprobatę dla takiego imienia. A słuchając wypowiedzi wojowniczki, jego mina przechodziła przez kilka różnych stadiów myślowych - od lekkiej złości po akceptację. Tyle tylko, że na zmianę. W pewnym momencie otworzył pysk i widać było, że wygrywa strona z akceptacją (wszak głupi nie był i za bardzo lubił swoje życie, żeby je tracić) ale zamknął go zaraz gdy zobaczył Zachód. Zaśmiał się.
- Uważaj, Zmierzchnico, obok ciebie stoi zaniedbany pieszczoch! Ludzie wyrzucili cię z domu? - widać było od razu, że orientalny wygląd czekoladowej kotki go odrzuca, z niewiadomych przyczyn, zapisanych gdzieś w jego samotniczej historii - Może to ja powinienem pokazać tobie gdzie powinnaś być? Żrąc królicze bobki z porcelanowych miseczek - odsyknął, po czym prychnął - macie tą wyższość we krwi, wy nietoprzeouche dziwactwa, myślisz, że wszystko ci wolno, bo masz inny pysk? - machnął wściekle ogonem, widać było, że coś go boli w wyglądzie Zachód - Jeżeli ktoś ma mnie odprowadzać, to ty - wskazał na Ćmę - a ty się zmywaj, do swoich pieszczoszkowych czynności i nie przeszkadzaj KOTOM w rozmowie
Ćma: lvl 3 | S: 8 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 44/50
Dostępne przerzuty: 2/2


Zachód: lvl 4 | S: 11 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 65 | W: 65
Dostępne przerzuty 3/3


Bielinek: S: 14 | Zr: 9 | Sz: 9 | HP: 60 | W: 60
✮x✮x✮
you knowxi leftxi flew the nest
andxyou knowxi won't be alone
and in my chest you know me best
AND YOU KNOW I'LL BE BACK HOME
LVL 5 165 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#89
Córka Śliwkowej Gałązki położyła trójkątne uszy na czaszce,słysząc słowa, jakie skierował w jej stronę ten lisi bobek. Że jak!? ONA ZANIEDBANY PIESZCZOCH!? P I E S Z C Z O C H. Te słowa przekreśliły szansę tego kolesia, na wyjście z tej sytuacji bez walki.
- Jak mnie nazwałeś imitacjo kota!? - warknęła wściekle, a jej ogon zaczął bić na boki jak oszalały. A co to jej wina, że odziewdziczyła - oczywiście ładną! - budowę ciała po ojcu? Czekoladowa sierść teraz była już całkowicie zjeżkna a i jej spojrzenie, zapewne gdyby mogło, to zabiłoby od razu.
- W przeciwieństwie do ciebie, nie jem króliczych bobków. Czuje twój śmierdzący oddech aż tutaj - syknęła, mrużąc zielone ślepa. Biczowaty ogon walił w te i we wte. Jednocześnie jednak gniew w niej wręcz buzował, a ona tylko liczyła sekundy. Od wskoczenia na niego dzieliła go tylko Ćma, która jako tako próbowała jeszcze zagrać jakąś rozmowę. - Pieszczoszku, zmywaj się stąd. TO jest MÓJ teren. Idź się tarzać w moczu czy w czym tam się tarzasz, tak od ciebie wali. - walnęła ogonem o ziemię i już niemalże spięła mieście, kiedy to do kocura podeszła wojowniczka. Zielone oczy śledziły każdy jej ruch, tak więc nie przeoczyła również i niemalże niewidocznego gestu.
Jak nigdy
Wtedy też bez jakiegokolwiek ostrzeżenia, wybiła się z tylnych łap. Jej pazury już dawno nie rozrywały skóry i chętnie znowu poczułaby smak krwi na języku. Celowała oczywiście w oczy intruza, aby zaorać mu ostrymi szponami po mordzie. To za nazwanie mnie pieszczochem, frajerze
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#90
Brak ruchu ze strony Ćmy
Atak Zachód > 150% - krytyczny!
Unik Bielinka > 50% - słaby
Właściwy atak Zachód > 100% >> (14+11)-(8+9)*1=8


Zaśmiał się, tym razem szyderczo.
- Ja jestem imitacją kota? Dobry żart - machnął ogonem i gdyby mógł uniósłby brwi gdzieś do początków nieboskłonu - Ty w ogóle cokolwiek czujesz tym nosem? Wydawało mi się, że służy ci on tylko do zadzierania go w górę - słuchał dalej, z coraz większym zdziwieniem i w przeciwieństwie do Zachód był oazą spokoju, na tyle na ile mógł w takiej sytuacji.
- To twój, czy klanu Rzeki? - zapytał, podrzucając jej logiczną zagadkę, choć szczerze wątpił by poświęciła jej dłuższą chwilę, skoro nie miała czym jej rozwiązać, jednocześnie zatrząsł się na nazwanie go pieszczoszkiem. Z gniewu -Naprawdę? Odnoszenie się do zapachu to jedyne na co cię stać? To się robi nudne - mruknął, po czym zerknął na Ćmę, czy też Zmierzchnicę. Już chciał powiedzieć, że nie ma zamiaru się bić, gdy ta wysmarowana czymś podróba kota trzasnęła go w pysk.
Zabolało go, mimo tego, że chciał się cofnąć o krok w ostatniej chwili i poczuł krew wypływającą z rudego policzka.
- Zaskakujące - mruknął, mimo urażonej dumy i zranionego ciała, po czym lekko skinął Zachód łbem - wyglądasz i mówisz jak jedna z tych żmij, które doprowadziły do śmierci Rusałki, a jednak… jednak bierzesz sprawy w swoje łapy, a nie liczysz aż ktoś inny odwali za ciebie czarną robotę. Być może dałbym się odprowadzić daleko stąd, byście nie musiały mnie oglądać - nie wiadomo cym się kierował, może faktycznie ruszyło go coś w postawie Zachód? A może po prostu za bardzo lubiłswoje życie? W każdym razie patrzył uważnie po obydwu kotkach i choć nie wyglądał na zaszczutego, czy przestraszonego, czuć było, że nie chciałby dostać od żadnej z nich jeszcze raz.

Ćma: lvl 3 | S: 8 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 44/50
Dostępne przerzuty: 2/2


Zachód: lvl 4 | S: 11 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 65 | W: 65-3=62/65
Dostępne przerzuty 3/3


Bielinek: S: 14 | Zr: 9 | Sz: 9 | HP: 60-8-1=51/60 | W: 60-3=57/60
rana 1. stopnia: podrapany policzek; krwawi (-1 HP do końca walki)
✮x✮x✮
you knowxi leftxi flew the nest
andxyou knowxi won't be alone
and in my chest you know me best
AND YOU KNOW I'LL BE BACK HOME
LVL 5 165 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości