Czarno-biały kocur o intensywnie zielonych, wiecznie rozbieganych oczach. Większość jego ciała pokrywa białe futro – gęste i pierzaste, zwłaszcza na policzkach oraz ogonie. Szczególną uwagę przykuwają jednak czarne akcenty, zaskakująco upodabniające go do Sroczego Ogona – zakryte smolistą sierścią ucho i wspomniany już ogon, a także kilka plam ozdabiających czubek pyska i łapy. Zdecydowanie wysoki, raczej masywny – „naturalnie przysposobiony” do bycia wojownikiem. Kiedy tylko Nagietek nie ma czym zająć myśli, całe jego ciało zdaje się momentalnie spinać, a każdy krok sprawia wrażenie nienaturalnie sztywnego – w ten sposób najczęściej nieświadomie zdradza kłębiące się w nim negatywne emocje.
Chociaż otaczający świat nie zachwyca już tak jak kiedyś, to Nagietek z przyjemnością pogłębia posiadaną o nim wiedzę, wykorzystując swoją absurdalnie pojemną pamięć – spacer w towarzystwie bardziej doświadczonych gawędziarzy skutecznie zajmuje myśli, a dobrą odskocznię od codziennych trosk zapewniają i kocięta, pełne zapału, entuzjazmu i niejednokrotnie zaskakujących rozkmin. Wyłania się z tego klarowny obraz – Nagietek stroni od samotności, która niegdyś szła w parze z rutynowymi obserwacjami, a obecnie jest wręcz nieznośna. I tylko co jakiś czas, ale naprawdę co jakiś czas, zaczyna się zastanawiać – może to nie samotność, ale on sam jest nieznośny? ten natłok niepokoju i nerwowości? I dlaczego życie, jak gdyby nigdy nic, toczy się dalej mimo śmierci jego rodziców?! Ale zaraz potem wraca do sumiennego wykonywania swoich terminatorskich obowiązków, pieczołowicie czyści futerko na piersi albo szuka byle pretekstu, by odwiedzić medyka. Wszystko, byle być czymś zajętym!
Wydrzy Wąs [KW], Węgielek [KRz] | Bezchmurne Niebo [GK], Deszczowa Noc [GK] i in.
Odkąd zaginęła Gwiazdnica, rzadko kiedy opuszczał obóz – dlaczego więc tym razem zapuścił się aż na kretowisko? Może wałęsał się w okolicach Grzmiącej Ścieżki, licząc, że coś znajdzie – albo coś wpadnie na niego. Gwiezdny Klan raczy wiedzieć.
Teraz jednak liczyło się jedno – znajoma szylkretowa sylwetka, obchodzona przez mnogie gryzonie. Minóg. Szczury. Poczuł, jak wszystkie mięśnie mu się napinają. Nie myślał zbyt długo nad tym, co powinien zrobić; momentalnie przyspieszył, by zaraz stanąć obok kocura. Zamachnął się na obczepione wokół minogowego tyłu – uda i ogona – szczury.
Absolutnie nie mógł pozwolić, by cokolwiek mu się stało; nie chciał stracić kolejnego kota w swoim życiu, a już zwłaszcza jego.
*:・゚✧*:・゚ your voice it carries over
the hubbub andthe hum
and it paints the sky and circles high
like the beating of a drum
you will scream "i won’t forget you"
but i’ll cover my coldears
[ it cannot be a lie if no-one hears ]
Księżyce: 71 Mistrz: Płotkowy Potok Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Karasiowa Ość [*], Płotkowy Potok [*]
długowłosy, niebiesko-kremowy szylkret z białymi znaczeniami na szyi, brzuchu i łapach; prawe oko zielone, lewe pomarańczowe; wypłosz z przerzedzoną sierścią, wysoki, choć często się garbi; pachnie mieszaniną wszelkiego zielska i Grzmiącej Ścieżki; ma pojedyncze siwe włosy na pysku
Zależny od układu gwiazd na niebie. Punktem stałym jest unikanie konfliktów i planów na odległą przyszłość.
Karasiowa Ość [GK] i żywi przyjaciele
Udaje się uśmiercić jednym kłapnięciem pierwszego szczura i zdzielić pazurami jednego z jego towarzyszy. I z kolejnym uderzeniem serca kończy się pojmowanie sytuacji przez Głębinowego Minoga – wszechobecny chaos, szczury skaczące z każdej stron, kąsające mocniej i słabiej, za dużo bodźców jednocześnie, aż do chwili gdy wśród nich przebija się ostry ból na lewym udzie. Szylkret odruchowo zgina się w rogalik, chcąc dopaść sprawcę cierpienia, twórcę tej rany. Kłapie zębami za Halinką, chcąc jej przetrącić kark jak jej poprzednikowi. Z opóźnieniem zauważa pośród chmary szczurów uczepionych jego tyłu znajome białe łapki. Z identyfikacją ich właściciela Minóg nie ma najmniejszych problemów, chociaż to nie ułatwia zrozumienia skąd i jak ten się tu zmaterializował! To chyba jednak musi pozostać zagadką na później, bo warunki rozmowie nie sprzyjają, więc szylkret posyła jedynie wdzięczny uśmiech Nagietkowi i jednocześnie próbuje kopnąć na oślep prawą łapą któregoś ze szkodników, nim sprawi mu symetryczną ranę na drugim udzie.
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶ shadowssettleontheplace – that you left – Our mindsare{ t r o u b l e d } by the emptiness
We are the reckless, we are the wildyouth ⋅౨ৎ‧₊C h a s i n g.visions of { our futures } One day, we'll revealthe truth That one{ will die } . . . . . ◟੭. . . . . . . . . . . . . . . . . . .beforehegetsthere
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Potężnej budowy długowłosa czarna szylkretka pozbawiona całkowicie bieli. W miejscach gdzie widoczny jest rudy kolor można dostrzec pręgowanie ticked. Największe rude plamy znajdują się na prawej stronie pyska, oraz na grzebiecie. Ślepia kotki przybrały kolor żółty. Krok Lisicy mimo wszystko nie należy do ociężałych. Porusza się dość zgrabnie, pochylając często przy tym łeb.
Ciekawa świata kotka, nie bojąca się zadawania pytań. Uwielbia rozmawiać i nie ma problemu z dostosowaniem się do rozmówcy, mimo tego jednak często jedno mówi, a drugie robi i myśli. Nie wie co to posłuszeństwo. Dlatego też nie zamierza wierzyć, w takie bujdy jak Gwiezdni..
Bez wątpienia można ją określić mianem inteligentnej, o czym niewątpliwie można się już przekonać w pierwszych chwilach rozmowy z nią.
Bobrzy Bór (KC)
Karton>atak>udany>-8 hp (na Halinkę)
>atak na ślepo>udany>-10hp (na Stanisława)
Anna >atak > kryt > -5
Dobromira >atak > kryt > -3
Maria > atak > udany > -1
Halinka > atak > słaby > -2
Marcin >atak >nieudany
Apolonia> atak> nieudany
Nawet Nagietek nie pomoże gdy Karton oblegany jest przez szczury. Tak powinno brzmieć nowe przysłowie Klanu Rzeki. Głębinowy Minóg radził sobie ze szczurami... tak sobie. Niby zadawał rany, jednak zbyt delikatne aby szczury umierały albo chociaż mdlały. Halince został jedynie ślad po zębach na karku a wojownik stracił wąsa. Z kopniaka dostał za to Stanisław, który... nieco odsunął się chwilowo od szylkreta z nadzieją na szybki odpoczynek. W tym czasie piszczała wściekle cała reszta i przystępowała do kolejnych ataków. Anna zadrapała nos wypłosza, Dobromira wyrwała kłak z brzucha a Maria z piersi. Marcin i Apolonia też chcieli coś zrobić... jednak chyba nie do końca odnajdywali się w tym tłoku.
Karton lvl: 4 | S: 12(16) | Zr: 6(13) | Sz: 2(4) | Zm: 4(6) | HP: 43-2-5-3-1-2= 30/65 | W: 59-4=55/65 | przerzuty 1/3
>1st. wyrwany cienki pasek skóry na lewym udzie; krwawi -1 hp do końca walki; zadane przez (10)
>0st wyrwana sierść z brzucha
>0st uszczypnięcie w palec
>0st wyrwane kłaki z pięty
>0st wyrwana kępka sierści z ogona
>0st drobne zadrapanie na stopie
>0st. wyrwany wąs
>0st. zadrapanie w nos
>0st. wyrwany kłak z piersi
>0st. wyrwana kępka futra z brzucha
>> obniżone staty o 1/4 przez spadek hp
>>obniżone staty (walka 1:6)
Nagietek>atak>kryt> -21 hp (na Józefinkę)
>atak na ślepo > nieudany
Kacper>atak>słaby>-1
Aleksander> atak>nieudany
Przybył bohater! Nagietkowy Prześwit niemal od razu skupił na sobie uwagę dwóch szczurów - Aleksandra i Kacpra. Zanim jednak te przystąpiły od obdzierania kocura z futra to ten zdążył pozbawić życia biedną Józefinkę. Kacper w ramach odwetu zadrapał wojownikowi palec.
Czarno-biały kocur o intensywnie zielonych, wiecznie rozbieganych oczach. Większość jego ciała pokrywa białe futro – gęste i pierzaste, zwłaszcza na policzkach oraz ogonie. Szczególną uwagę przykuwają jednak czarne akcenty, zaskakująco upodabniające go do Sroczego Ogona – zakryte smolistą sierścią ucho i wspomniany już ogon, a także kilka plam ozdabiających czubek pyska i łapy. Zdecydowanie wysoki, raczej masywny – „naturalnie przysposobiony” do bycia wojownikiem. Kiedy tylko Nagietek nie ma czym zająć myśli, całe jego ciało zdaje się momentalnie spinać, a każdy krok sprawia wrażenie nienaturalnie sztywnego – w ten sposób najczęściej nieświadomie zdradza kłębiące się w nim negatywne emocje.
Chociaż otaczający świat nie zachwyca już tak jak kiedyś, to Nagietek z przyjemnością pogłębia posiadaną o nim wiedzę, wykorzystując swoją absurdalnie pojemną pamięć – spacer w towarzystwie bardziej doświadczonych gawędziarzy skutecznie zajmuje myśli, a dobrą odskocznię od codziennych trosk zapewniają i kocięta, pełne zapału, entuzjazmu i niejednokrotnie zaskakujących rozkmin. Wyłania się z tego klarowny obraz – Nagietek stroni od samotności, która niegdyś szła w parze z rutynowymi obserwacjami, a obecnie jest wręcz nieznośna. I tylko co jakiś czas, ale naprawdę co jakiś czas, zaczyna się zastanawiać – może to nie samotność, ale on sam jest nieznośny? ten natłok niepokoju i nerwowości? I dlaczego życie, jak gdyby nigdy nic, toczy się dalej mimo śmierci jego rodziców?! Ale zaraz potem wraca do sumiennego wykonywania swoich terminatorskich obowiązków, pieczołowicie czyści futerko na piersi albo szuka byle pretekstu, by odwiedzić medyka. Wszystko, byle być czymś zajętym!
Wydrzy Wąs [KW], Węgielek [KRz] | Bezchmurne Niebo [GK], Deszczowa Noc [GK] i in.
Nie zwrócił nawet uwagi na zadrapany palec, zbyt skupiony na obchodzących Minoga szczurach – i to do tego stopnia, że nawet serce mu szybciej nie zabiło, gdy wojownik posłał mu wdzięczny uśmiech, a to już coś! Zignorował również zainteresowanych nim Aleksandra i Kacpra (w końcu nic mu się nie stanie, jak akurat z niego zedrą nieco futra!), by spróbować zatopić kły w Dobromirze i zdecydowanym ruchem machnąć jeszcze łapą, licząc, że któryś z jej koleżków akurat pod nią trafi.
*:・゚✧*:・゚ your voice it carries over
the hubbub andthe hum
and it paints the sky and circles high
like the beating of a drum
you will scream "i won’t forget you"
but i’ll cover my coldears
[ it cannot be a lie if no-one hears ]
Księżyce: 71 Mistrz: Płotkowy Potok Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Karasiowa Ość [*], Płotkowy Potok [*]
długowłosy, niebiesko-kremowy szylkret z białymi znaczeniami na szyi, brzuchu i łapach; prawe oko zielone, lewe pomarańczowe; wypłosz z przerzedzoną sierścią, wysoki, choć często się garbi; pachnie mieszaniną wszelkiego zielska i Grzmiącej Ścieżki; ma pojedyncze siwe włosy na pysku
Zależny od układu gwiazd na niebie. Punktem stałym jest unikanie konfliktów i planów na odległą przyszłość.
Karasiowa Ość [GK] i żywi przyjaciele
Głębinowy Minóg nieświadomie utożsamia się ze szczurami – również za nic nie odnajduje się w tym tłoku. Ubywają kolejne kępki sierści, przybywają siniaki, dookoła skaczą brązowawe gryzonie, ale wszystkie te informacje zlewają się w jedną niezrozumiałą masę. W pewnym momencie udaje się skupić dwukolorowe spojrzenie na jednym z lepiej zachowanych szczurów (Marcinku), więc szylkret nie zastanawia się nawet i zamiast stać jak to ciele, skacze w stronę drobnego przeciwnika, chcąc wgryźć się w jego kark. Prawa tylna łapa jest gotowa do kopnięcia któregokolwiek z podążającym za nim osobników.
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶ shadowssettleontheplace – that you left – Our mindsare{ t r o u b l e d } by the emptiness
We are the reckless, we are the wildyouth ⋅౨ৎ‧₊C h a s i n g.visions of { our futures } One day, we'll revealthe truth That one{ will die } . . . . . ◟੭. . . . . . . . . . . . . . . . . . .beforehegetsthere
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Potężnej budowy długowłosa czarna szylkretka pozbawiona całkowicie bieli. W miejscach gdzie widoczny jest rudy kolor można dostrzec pręgowanie ticked. Największe rude plamy znajdują się na prawej stronie pyska, oraz na grzebiecie. Ślepia kotki przybrały kolor żółty. Krok Lisicy mimo wszystko nie należy do ociężałych. Porusza się dość zgrabnie, pochylając często przy tym łeb.
Ciekawa świata kotka, nie bojąca się zadawania pytań. Uwielbia rozmawiać i nie ma problemu z dostosowaniem się do rozmówcy, mimo tego jednak często jedno mówi, a drugie robi i myśli. Nie wie co to posłuszeństwo. Dlatego też nie zamierza wierzyć, w takie bujdy jak Gwiezdni..
Bez wątpienia można ją określić mianem inteligentnej, o czym niewątpliwie można się już przekonać w pierwszych chwilach rozmowy z nią.
Bobrzy Bór (KC)
Karton>atak>udany>-6 hp (na Marcinka)
>atak na ślepo>nieudany
Anna >atak > kryt > -12
Maria > atak > udany > -1
Marcin >atak >udany > -8
Stanisław > atak > udany > -2
Halinka > atak > nieudany
Apolonia> atak> nieudany
Wyskoczył do Marcinka... jednak chyba faktycznie opadał z sił, bowiem szczur skończył jedynie z małym ugryzieniem w okolicach karku. A Marcinek rozwścieczony rozdrapał policzek wojownika. Kiedy to Głębinowy Minóg wierzgał tylną łapą i odganiał Halinkę wraz z Apolonią... doskoczyła do niego Anna, zupełnie jakby czaiła się od boku, czekając na to aż kocur schyli łeb aby ta... mogła odgryźć kawałek ucha. W międzyczasie skakali też Maria z Stanisławem pozbawiając kocura kolejnych kępek sierści i tworząc nieprzyjemne zadrapania na jego skórze.
Karton lvl: 4 | S: 12(16) | Zr: 7(13) | Sz: 2(4) | Zm: 4(6) | HP: 30-12-1-8-1-2=6/65 | W: 55-5=50/65 | przerzuty 1/3
>1st. wyrwany cienki pasek skóry na lewym udzie; krwawi -1 hp do końca walki; zadane przez (10)
>1st. zadrapanie na prawym policzku; krwawi -1 hp do końca walki; zadane przez (6)
>1st. odgryziony kawałek ucha; krwawi -1 hp do końca walki; zadane przez (1)
>0st. lekkie zadrapanie przy kolanie
>0st. wyrwana sierść z ogona again
>0st wyrwana sierść z brzucha
>0st uszczypnięcie w palec
>0st wyrwane kłaki z pięty
>0st wyrwana kępka sierści z ogona
>0st drobne zadrapanie na stopie
>0st. wyrwany wąs
>0st. zadrapanie w nos
>0st. wyrwany kłak z piersi
>0st. wyrwana kępka futra z brzucha
>> obniżone staty o 1/2 przez spadek hp od następnej tury
>>obniżone staty (walka 1:6)
Anna (1) S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 20 | W: 11-3=8/15
>od następnej tury celność obniżona o 1 (spadek w)
(i) Maria (3) S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 20 | W: 10-2=8/15
>celność obniżona o 1 (spadek w) Paweł (5) S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 20-20=rip | W: 13/15
>2st skręcony kark
Marcin (6) S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 20-6=14/20 | W: 7-2=5/15
>1st. lekkie ugryzienie w kark
>od następnej tury celność obniżona o 3 (spadek w)
Stanisław (8) S: 3(4) | Zr: 3(4) | Sz: 3(5) | Zm: 2(3) | HP: 10/20 | W: 13-2=11/15
>1st. mocny siniak na boku
>>staty obniżone o 1/4 przez spadek hp
(i) Halinka (10) S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 11-1=10/20 | W: 8-2/15
>1st. ugryzienie na karku; krwawi - 1 hp do końca walki
>od następnej tury celność obniżona o 3 (spadek w)
>> obniżone staty o 1/4 przez spadek hp od następnej tury
(i) Apolonia (11) S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 20 | W: 13-2=11/15
__________
Nagietek>atak>kryt> -14 hp (na Dobromirę)
>atak na ślepo > kryt > -23 hp (na Kacpra)
Dobromira >atak > kryt > -14 hp
Aleksander> atak>kryt >- 7 hp
Nagietek najwidoczniej przejęty był stanem swojego przyjaciela...który nie okłamujmy się z każdą chwilą wyglądał coraz gorzej. Nic dziwnego, że syn medyków wpadł w swego rodzaju szał, czy poczuł jak przepełnia go pewna dziwna siła gdy wyrwał Dobromirze kawałek ucha? Albo gdy odepchnął Kacpra tak mocno, że nie ruszył się już po tym jak uderzył w ziemię? Albo gdy kolejno Dobromira wraz z Aleksandrem obdzierali go ze skóry... chwila. To chyba niezbyt przyjemne? W końcu poczuł jak dwójka szczurów ściga go i kolejno mocno drapie w piętę, a drugi wygryza kawałek skóry z okolic kolana drugiej tylniej łapy.
Nagietek lvl: 3 | S: 12 | Zr: 7(8) | Sz: 6(7) | Zm: 6 | HP: 64-14-7=43/65 | W: 52-4=48/55 |
>1st. odgryziony kawałek skóry z prawego kolana; krwawi -1 hp do końca walki; zadane przez (9)
>1st. zadrapanie w lewą piętę; krwawi -1 hp do końca walki; zadane przez (2)
>0st. zadrapanie w środkowy palec prawej przedniej łapy
>>obniżone staty (walka 1:2)
Dobromira (2) S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 20-14=6/20 | W: 12-3=9/15
>1st. odgryziony kawałek ucha; krwawi - 1 hp do końca walki
>od następnej tury celność obniżona o 1 (spadek w)
>> obniżone staty o 1/2 przez spadek hp od następnej tury (i) Józefina (4) S: 3(4) | Zr: 3(4) | Sz: 3(5) | Zm: 2(3) | HP:9-21=mniej niż 0/20 | W: 13/15
>1st. poważne obicie grzbietu
>2st. rozorane bebechy
>>staty obniżone o 1/4 przez spadek hp
Kacper (7) S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 20-23=ded | W: 13/15
>2st. poważne poturbowanie i obicie
Aleksander (9) S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 20 | W: 13-2=11/15
Księżyce: 126 Mistrz: Niedźwiedzi Kieł [*] Płeć: kotka Matka: Wydmowy Wiatr [*] Ojciec: kto? (Głogowy Cień) [*] Trwałe urazy: szpetna, ogromna i rozległa blizna na szyi po pazurach borsuka, rozciągająca się od prawej strony żuchwy aż do okolic lewego barku; ślady psich kłów na karku
Księżyce: 126 Mistrz: Niedźwiedzi Kieł [*] Płeć: kotka Matka: Wydmowy Wiatr [*] Ojciec: kto? (Głogowy Cień) [*] Trwałe urazy: szpetna, ogromna i rozległa blizna na szyi po pazurach borsuka, rozciągająca się od prawej strony żuchwy aż do okolic lewego barku; ślady psich kłów na karku
Z wiecznie nierozgarniętej kupy futra stała się naprawdę śliczną kotką! Posiada długie rudo-bure futro wraz z tygrysimi pręgami, o które bardzo dba w wolnym czasie. Widnieje na nim również kilka białych znaczeń, a mianowicie na brodzie, końcówkach łap i brzuchu. Wzrostem nie dominuje, choć jest trochę wyższa od przeciętnego kota. Z figury jest trochę chuda, jednak przez puchate futro na pierwszy rzut oka wydaje się że jest wręcz odwrotnie. W jej charakterystycznych bursztynowych oczach często widać iskierki. Idealnie wraz z nimi komponują się spore uszka oraz długie białe wibrysy.
Jej wieczna energia zdecydowanie przygasła, pozostawiając za sobą inną Płotkę, niż za czasów, gdy była wszystkiego ciekawym terminatorem, mimo tego w jej oczach często znajdują się iskierki, a na pyszczku widnieje ciepły uśmiech. Wciąż jest gadatliwa i chętna do poznawania nowych rzeczy. Będąc u dwunożnych, miała aż nadto czasu do namysłu i zregenerowania się. Nie wróciła do marzenia, by zostać przywódczynią, jednak chce dać z siebie wszystko jako wojownik. Najważniejsza jest dla niej rodzina i przyjaciele, to oni jako jedyni są dla niej cenniejsi niż klan czy własne życie.
Wojowniczka nie lubiła wstawać wcześnie. Ale też nie lubiła łazić po zmroku, a jako że przez upały w południe nie dało się nic ogarnąć, to pozostawał wieczór i ten nieszczęsny poranek. Wieczorem miała trening, więc ehhhhhh, jeśli chciała pożyć to musiała ogarnąć pupę i wyjść wcześniej.
Udało jej się załapać Okopconą Łapę i razem wyruszyli na wczesny, poranny patrol. Sukces! Bo wiadomo, samemu niebezpiecznie wychodzić, szczególnie o takiej porze, nie? Oboje zdecydowali wyruszyć się nad kretowisko i o jak przyjemnie się szło! Kolorowa wiedziała, że Minóg był miły i ogólnie super, ale żeby te cechy też przeszły na jego ucznia? To dopiero trzeba mieć talent. Tak czy siak, ruda pytała troszkę o tym, jak to mu się podobna w klanie i ogólnie tego typu pierdoły, byleby zabić czas, aż... Do nosa wojowniczki nie dotarł zapach krwi. Wojowniczka prędko wymieniła się spojrzeniami z terminatorem i tyle ile miała sił w nogach, zaczęła pędzić.
Kto by się spodziewał, że na miejscu zastanie jedno z bardziej ikonicznych klanowych duo, a w tym, jej ucznia. Nagietek sobie radził całkiem nieźle, a Minóg z drugiej strony... Na osty i ciernie, wyglądał jakby miał zaraz paść na ziemię. Cały poraniony, pogryziony... Aż przed oczami kotki pojawił się obraz Rybki. O nie nie nie, nie pozwoli by przed jej oczami miała miejsce kolejna tragedia! Czuła jak krew w uszach zaczyna jej się gotować z mieszanki strachu i gniewu. Nie myśląc zbyt wiele, wojowniczka wskoczyła między szczury a kolorowego, którego przy okazji niezbyt delikatnie, popchnęła swoim cielskiem z dala od gryzonii. - MYSIE BOBKI TU JESTEM! ATAKUJCIE MNIE! - wysyczała na całe gardło, chcąc przejąć uwagę każdego z nich. Położyła uszy i nie tracąc ani sekundy, zaatakowała. Chciała szybkim machnięciem pazurów, zabić szczura, który przed chwilą ośmielił się odgryźć kawałek ucha jej ucznia (Anna), oraz złapać szczękami i zgnieść gagatka, który by się jej akurat napatoczył pod pysk. Zabije. Każdego. Z. Nich.
lady,runningdownto theriptide taken awayto thedarkside i wannabe yourleft-handman i loveyouwhen you'resingingthat song and I gota lumpin mythroat 'causeyou're gonnasingthe wordsw r o n g
Pierwsze co można o nim powiedzieć: buja w obłokach. Pasjonują go historie, zarówno te wymyślone przez niego, jak i opowiadane przez innych. Nie stąpa zbyt twardo po ziemi i dużo patrzy w niebo, więc często się potyka. Nie unika towarzystwa, ale potrafi stracić koncentrację w połowie rozmowy. W jego głowie zaciera się granica pomiędzy rzeczywistością, a fantazją, a może po prostu widzi coś więcej niż inni? Jest ciekawski, ale bywa zapominalski, dość sympatyczny, ale nie zawsze mówi to co wypada.
Wczesna pora nie przeszkadzała Korze - właściwie żadna mu nie przeszkadzała, ponieważ dostrzegał urok w każdej z nich. Doceniał rześkie powietrze, miękkie światło wstającego słońca, niebo osnute różem. Czerpał przyjemność z sympatycznego towarzystwa wojowniczki - mistrzyni Przyjaciela - i spokojnie płynącej między nimi rozmowie.
Jednak tkwił w nim jakiś niepokój. Jakby go ktoś spytał, powiedziałby, że miał przeczucie. Sny tej nocy były ciężkie i pełne czerwieni. Nawet się nie zdziwił, kiedy do jego nosa dotarła woń krwi. Potem było tylko szybko wymienione z Płotkowym Potokiem spojrzenie i pęd, aż dotarli na miejsce walki. Okopconej Łapie wystarczył moment, by ogarnąć scene spojrzeniem - Przyjaciel!!! Szczury oblazły go niemal z każdej strony, otaczając bezwładne ciało kocura. Płotka skoczyła ku nim, a Kora ruszył za nią, chociaż w innym celu. Nie chciał się bić, liczyło się dla niego tylko jedno - musiał wydobyć Minoga spomiędzy przeciwników, zabrać w bezpieczne miejsce. Nie za bardzo zwracając uwagę na otoczenie, chwycił szylkreta za kark i odciągnął na bok (oby szczury już wtedy odpuściły i pobiegły w stronę wojowniczki, inaczej musiałby je strącać z ciała). - Trzymaj się, Przyjacielu. - Szepnął i wsunął się pod bezwładnego Minoga, by ulokować go sobie na grzbiecie. Potrzebowali znachora.
Czarno-biały kocur o intensywnie zielonych, wiecznie rozbieganych oczach. Większość jego ciała pokrywa białe futro – gęste i pierzaste, zwłaszcza na policzkach oraz ogonie. Szczególną uwagę przykuwają jednak czarne akcenty, zaskakująco upodabniające go do Sroczego Ogona – zakryte smolistą sierścią ucho i wspomniany już ogon, a także kilka plam ozdabiających czubek pyska i łapy. Zdecydowanie wysoki, raczej masywny – „naturalnie przysposobiony” do bycia wojownikiem. Kiedy tylko Nagietek nie ma czym zająć myśli, całe jego ciało zdaje się momentalnie spinać, a każdy krok sprawia wrażenie nienaturalnie sztywnego – w ten sposób najczęściej nieświadomie zdradza kłębiące się w nim negatywne emocje.
Chociaż otaczający świat nie zachwyca już tak jak kiedyś, to Nagietek z przyjemnością pogłębia posiadaną o nim wiedzę, wykorzystując swoją absurdalnie pojemną pamięć – spacer w towarzystwie bardziej doświadczonych gawędziarzy skutecznie zajmuje myśli, a dobrą odskocznię od codziennych trosk zapewniają i kocięta, pełne zapału, entuzjazmu i niejednokrotnie zaskakujących rozkmin. Wyłania się z tego klarowny obraz – Nagietek stroni od samotności, która niegdyś szła w parze z rutynowymi obserwacjami, a obecnie jest wręcz nieznośna. I tylko co jakiś czas, ale naprawdę co jakiś czas, zaczyna się zastanawiać – może to nie samotność, ale on sam jest nieznośny? ten natłok niepokoju i nerwowości? I dlaczego życie, jak gdyby nigdy nic, toczy się dalej mimo śmierci jego rodziców?! Ale zaraz potem wraca do sumiennego wykonywania swoich terminatorskich obowiązków, pieczołowicie czyści futerko na piersi albo szuka byle pretekstu, by odwiedzić medyka. Wszystko, byle być czymś zajętym!
Wydrzy Wąs [KW], Węgielek [KRz] | Bezchmurne Niebo [GK], Deszczowa Noc [GK] i in.
Widząc, jak szylkret opada z sił, poczuł zaciskające się gardło. Od samego początku obchodził go tylko i wyłącznie Minóg – ale był skończonym durniem, żabim bobkiem, bo od razu powinien był się wydrzeć, wołać o pomoc, o czym on w ogóle myślał...! Już był gotów doskoczyć do kocura, zrobić cokolwiek, by tylko przekierować uwagę wszystkich szczurów na siebie—
Pomoc przyszła niezależnie od niego – ten jeden, wyjątkowy raz, Gwiezdny Klan nad nim czuwał.
Zapewne wskutek adrenaliny i kotłujących się w nim emocji nie zwracał dotychczas uwagi na dwa szczury, które dobierały się do jego tylnych łap. Wreszcie jednak nadeszła pora na reakcję. Nagietek gwałtownie odchylił się do tyłu, prawie siadając, by spróbować pochwycić w szczęki gryzonia, który wgryzał się w jego kolano – a przy okazji może i przygnieść ciężarem ciała drugiego szczura, jeżeli ten nie zdążyłby cofnąć się od jego pięty.
*:・゚✧*:・゚ your voice it carries over
the hubbub andthe hum
and it paints the sky and circles high
like the beating of a drum
you will scream "i won’t forget you"
but i’ll cover my coldears
[ it cannot be a lie if no-one hears ]
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Potężnej budowy długowłosa czarna szylkretka pozbawiona całkowicie bieli. W miejscach gdzie widoczny jest rudy kolor można dostrzec pręgowanie ticked. Największe rude plamy znajdują się na prawej stronie pyska, oraz na grzebiecie. Ślepia kotki przybrały kolor żółty. Krok Lisicy mimo wszystko nie należy do ociężałych. Porusza się dość zgrabnie, pochylając często przy tym łeb.
Ciekawa świata kotka, nie bojąca się zadawania pytań. Uwielbia rozmawiać i nie ma problemu z dostosowaniem się do rozmówcy, mimo tego jednak często jedno mówi, a drugie robi i myśli. Nie wie co to posłuszeństwo. Dlatego też nie zamierza wierzyć, w takie bujdy jak Gwiezdni..
Bez wątpienia można ją określić mianem inteligentnej, o czym niewątpliwie można się już przekonać w pierwszych chwilach rozmowy z nią.
Bobrzy Bór (KC)
Karton> ucieczka
Płotka>atak na annę>udany>-20
atak na ślepo na marię>udany>-17
Marcin >atak >udany > -3
Stanisław > atak > udany > -1
Halinka > atak > nieudany
Apolonia> atak> nieudany
Wybawczyni! Płotkowy Potok przejęła na siebie gniew szczurów, które dotychczas męczyły Głębinowego Minoga i od razu jednym szybkim ruchem pozbawiła Annę życia, a Marię na oślep potraktowała tak mocno, że ta niemal natychmiastowo straciła przytomność. To nie znaczyło jednak, że reszta jej odpuści. Marcin i Stanisław wyskoczyli dziko piszcząc. Pierwszy wyrwał z pięty wojowniczki pokaźny kłak, Stanisław uczynił praktycznie to samo tyle, że dobrał się do lewej pięty kotki.
Anna (1) S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 13-20=>0/20>śmierć | W: 8/15
>celność obniżona o 1 (spadek w)
>2st wyrwany kawał skóry z grzbietu
(i) Maria (3) S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 20-17=3/20>omdlenie | W: 10-2=8/15
>celność obniżona o 1 (spadek w)
>2st. odgryziony ogon; krwawi -3 hp w następnej; później -2 hp do końca Paweł (5) S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 20-20=rip | W: 13/15
>2st skręcony kark
Marcin (6) S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 14-1=13/20 | W: 5-2=3/15
>1st. lekkie ugryzienie w kark; krwawi -1 hp
>celność obniżona o 3 (spadek w)
Stanisław (8) S: 3(4) | Zr: 3(4) | Sz: 3(5) | Zm: 2(3) | HP: 10/20 | W: 11-2=9/15
>1st. mocny siniak na boku
>>staty obniżone o 1/4 przez spadek hp
>>celność obniżona o 1 od następnej tury (spadek w)
(i) Halinka (10) S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 11-1=10/20 | W: 8-2/15
>1st. ugryzienie na karku; krwawi - 1 hp do końca walki
>od następnej tury celność obniżona o 3 (spadek w)
>> obniżone staty o 1/4 przez spadek hp od następnej tury
(i) Apolonia (11) S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 20 | W: 13-2=11/15
__________
Nagietek>atak>udany> -13 hp (na Aleksandra)
>atak na ślepo > nieudany
Dobromira >atak > udany > -1 hp
Aleksander> atak>słaby>- 1 hp
Nagietek może i ugryzł ale Aleksandra, ale co z tego skoro ten dalej żwawy dał radę wyrwać wojownikowi wąsa w dość, co z pewnością nie było zbyt przyjemnym doświadczeniem. W tym czasie Dobromira dobrała się do Nagietkowego ogona i to stamtąd wyrwała kilka włosków swoimi krzywymi zębami.
Nagietek lvl: 3 | S: 12 | Zr: 7(8) | Sz: 6(7) | Zm: 6 | HP: 43-1-1-1-1=37/65 | W: 48-4=44/55 |
>1st. odgryziony kawałek skóry z prawego kolana; krwawi -1 hp do końca walki; zadane przez (9)
>1st. zadrapanie w lewą piętę; krwawi -1 hp do końca walki; zadane przez (2)
>0st. zadrapanie w środkowy palec prawej przedniej łapy
>0st. wyrwany kłak z ogona
>0st. wyrwany wąs
>>obniżone staty (walka 1:2)
Dobromira (2) S: 2(4) | Zr: 2(4) | Sz: 2(5) | Zm: 1(3) | HP: 6-1=5/20 | W: 9-2=7/15
>1st. odgryziony kawałek ucha; krwawi - 1 hp do końca walki
>od następnej tury celność obniżona o 1 (spadek w)
>> obniżone staty do 1/2 przez spadek hp (i) Józefina (4) S: 3(4) | Zr: 3(4) | Sz: 3(5) | Zm: 2(3) | HP:9-21=mniej niż 0/20 | W: 13/15
>1st. poważne obicie grzbietu
>2st. rozorane bebechy
>>staty obniżone o 1/4 przez spadek hp
Kacper (7) S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 20-23=ded | W: 13/15
>2st. poważne poturbowanie i obicie
Aleksander (9) S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 20-13=7 | W: 11-2=9/15
>1st ugryzienie na karku; krwawi 1hp do końca walki
>od następnej tury staty obniżone o 1/4 (spadek hp)
>od następnej celność obniżona o 1 (spadek w) //nienawidzę szczurów
Księżyce: 126 Mistrz: Niedźwiedzi Kieł [*] Płeć: kotka Matka: Wydmowy Wiatr [*] Ojciec: kto? (Głogowy Cień) [*] Trwałe urazy: szpetna, ogromna i rozległa blizna na szyi po pazurach borsuka, rozciągająca się od prawej strony żuchwy aż do okolic lewego barku; ślady psich kłów na karku
Księżyce: 126 Mistrz: Niedźwiedzi Kieł [*] Płeć: kotka Matka: Wydmowy Wiatr [*] Ojciec: kto? (Głogowy Cień) [*] Trwałe urazy: szpetna, ogromna i rozległa blizna na szyi po pazurach borsuka, rozciągająca się od prawej strony żuchwy aż do okolic lewego barku; ślady psich kłów na karku
Z wiecznie nierozgarniętej kupy futra stała się naprawdę śliczną kotką! Posiada długie rudo-bure futro wraz z tygrysimi pręgami, o które bardzo dba w wolnym czasie. Widnieje na nim również kilka białych znaczeń, a mianowicie na brodzie, końcówkach łap i brzuchu. Wzrostem nie dominuje, choć jest trochę wyższa od przeciętnego kota. Z figury jest trochę chuda, jednak przez puchate futro na pierwszy rzut oka wydaje się że jest wręcz odwrotnie. W jej charakterystycznych bursztynowych oczach często widać iskierki. Idealnie wraz z nimi komponują się spore uszka oraz długie białe wibrysy.
Jej wieczna energia zdecydowanie przygasła, pozostawiając za sobą inną Płotkę, niż za czasów, gdy była wszystkiego ciekawym terminatorem, mimo tego w jej oczach często znajdują się iskierki, a na pyszczku widnieje ciepły uśmiech. Wciąż jest gadatliwa i chętna do poznawania nowych rzeczy. Będąc u dwunożnych, miała aż nadto czasu do namysłu i zregenerowania się. Nie wróciła do marzenia, by zostać przywódczynią, jednak chce dać z siebie wszystko jako wojownik. Najważniejsza jest dla niej rodzina i przyjaciele, to oni jako jedyni są dla niej cenniejsi niż klan czy własne życie.
Krew się polała, a w jej pysku został szczurzy ogon. Nie lubiła smaku szczurów, a ich ogony w szczególności były obrzydliwe, jednak w tej chwili jedyne, o czym myślała, to by jak najszybciej wybić każdego z nich. Nie wiedziała nawet co z Minogiem, czy udało jej się rzeczywiście przejąc uwagę wszystkich, czy może jakieś dalej go męczył... No ale nie miała czasu, by się nad tym zastanawiać, mogła jedynie pozostawić nadzieje w Okopconej Gałązce, by ten odprowadził bezpiecznie jej ucznia do medyka.
Tak więc wypluła szybko ogon i zamachnęła się łapą z wysuniętymi pazurami na gagatka, który wyglądał najbardziej żywo z nich (Apolonia). Poczuła jak dziabnęło ją w piętę, co trochę zabolało, ale zacisnęła zęby, by nawet nie syknąć z bólu. Tylko spięła mięśnie i kopnęła na oślep któregoś z dwóch gagatków, skaczących przy jej zadku. Albo w sumie jakiegokolwiek szczura, który by się tam napatoczył.
≺☉)͜͡˒ ⋊
lady,runningdownto theriptide taken awayto thedarkside i wannabe yourleft-handman i loveyouwhen you'resingingthat song and I gota lumpin mythroat 'causeyou're gonnasingthe wordsw r o n g
Czarno-biały kocur o intensywnie zielonych, wiecznie rozbieganych oczach. Większość jego ciała pokrywa białe futro – gęste i pierzaste, zwłaszcza na policzkach oraz ogonie. Szczególną uwagę przykuwają jednak czarne akcenty, zaskakująco upodabniające go do Sroczego Ogona – zakryte smolistą sierścią ucho i wspomniany już ogon, a także kilka plam ozdabiających czubek pyska i łapy. Zdecydowanie wysoki, raczej masywny – „naturalnie przysposobiony” do bycia wojownikiem. Kiedy tylko Nagietek nie ma czym zająć myśli, całe jego ciało zdaje się momentalnie spinać, a każdy krok sprawia wrażenie nienaturalnie sztywnego – w ten sposób najczęściej nieświadomie zdradza kłębiące się w nim negatywne emocje.
Chociaż otaczający świat nie zachwyca już tak jak kiedyś, to Nagietek z przyjemnością pogłębia posiadaną o nim wiedzę, wykorzystując swoją absurdalnie pojemną pamięć – spacer w towarzystwie bardziej doświadczonych gawędziarzy skutecznie zajmuje myśli, a dobrą odskocznię od codziennych trosk zapewniają i kocięta, pełne zapału, entuzjazmu i niejednokrotnie zaskakujących rozkmin. Wyłania się z tego klarowny obraz – Nagietek stroni od samotności, która niegdyś szła w parze z rutynowymi obserwacjami, a obecnie jest wręcz nieznośna. I tylko co jakiś czas, ale naprawdę co jakiś czas, zaczyna się zastanawiać – może to nie samotność, ale on sam jest nieznośny? ten natłok niepokoju i nerwowości? I dlaczego życie, jak gdyby nigdy nic, toczy się dalej mimo śmierci jego rodziców?! Ale zaraz potem wraca do sumiennego wykonywania swoich terminatorskich obowiązków, pieczołowicie czyści futerko na piersi albo szuka byle pretekstu, by odwiedzić medyka. Wszystko, byle być czymś zajętym!
Wydrzy Wąs [KW], Węgielek [KRz] | Bezchmurne Niebo [GK], Deszczowa Noc [GK] i in.
Skrzywił się, gdy szczur odpłacił mu się pięknym za nadobne – i chociaż wyrwany wibrys był niczym w porównaniu do potencjalnej utraty Minoga, to niejako pomógł Nagietkowi w utrzymaniu uwagi na szczurach. Znów kłapnął szczękami, zdecydowanym ruchem próbując chwycić Aleksandra za kark i tym samym, przy odrobinie szczęścia, pozbawić go życia. Na tym jednak nie koniec, bo kiedy tylko poczuł nieprzyjemne szczypanie na ogonie, odruchowo kopnął w kierunku Dobromiry.
*:・゚✧*:・゚ your voice it carries over
the hubbub andthe hum
and it paints the sky and circles high
like the beating of a drum
you will scream "i won’t forget you"
but i’ll cover my coldears
[ it cannot be a lie if no-one hears ]
Płotka>atak na apolonię>nieudany>przerzut>kryt>19,5>20
atak na ślepo>nieudany
Marcin >nieudany
Stanisław >udany > 1
Halinka >nieudany
Apolonia pożegnała się z tytułem najbardziej żywo wyglądającego szczura już po jednym uderzeniu Płotkowego Potoku. Niestety kopnięcie wojowniczki nie dosięgnęło nic poza powietrzem, ale nie była to znowu aż tak wielka strata. Towarzystwo wyraźnie opadało z sił, Marcin i Halinka bez większego przekonania udawali, że się jeszcze starają cokolwiek osiągnąć, Stanisław przynajmniej pozbawił szylkretkę kłaczka z ogona.
Płotka S: 17 | Zr: 10(12) | Sz: 7(9) | Zm: 7 | HP: 76-1/80 | W: 49-4-1=44/60 wykorzystane przerzuty 3/5
obniżone staty (walka z mini przeciwnikiem 1:5)
>0st wyrwany kłak z przedniej łapy
>0st wyrwany kłak z pięty
>0st wyrwany kłak z ogona
(i) Maria (3) S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 3-3=0/20>śpij słodko aniołku | W: 8/15
>celność obniżona o 1 (spadek w)
>2st. odgryziony ogon; -2 hp do końca
Marcin (6) S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 13-1=12/20 | W: 3-1=2/15
celność obniżona o 3 (spadek w)
>1st. lekkie ugryzienie w kark; krwawi -1 hp
Stanisław (8) S: 3(4) | Zr: 3(4) | Sz: 3(5) | Zm: 2(3) | HP: 10/20 | W: 9-2=7/15
staty obniżone o 1/4 przez spadek hp
celność obniżona o 1
>1st. mocny siniak na boku
(i) Halinka (10) S: 3(4) | Zr: 3(4) | Sz: 3(5) | Zm: 2(3) | HP: 10-1=9/20 | W: 2-1=1/15
od następnej tury celność obniżona o 3 (spadek w)
staty obniżone o 1/4 przez spadek hp
>1st. ugryzienie na karku; krwawi - 1 hp do końca walki
Nagietek>atak>kryt>25,5>26 omg xDDD
atak na ślepo >słaby>9
Przy odrobinie szczęścia to coś w karku Aleksandra chrupnęło, gdy tylko Nagietek zacisnął na nim zęby i jak nietrudno się domyślić, szczur umarł w tym momencie. Kopnięcie w pysk osłabionej Dobromiry przyniosło podobny skutek, bo ta też już padła trupem.
Nagietek lvl: 3 | S: 12 | Zr: 7(8) | Sz: 6(7) | Zm: 6 | HP: 37-1-1=35/65 | W: 44-4-2=38/55
obniżone staty (walka z mini przeciwnikiem 1:2)
>1st. odgryziony kawałek skóry z prawego kolana; krwawi -1 hp do końca walki; zadane przez (9)
>1st. zadrapanie w lewą piętę; krwawi -1 hp do końca walki; zadane przez (2)
>0st. zadrapanie w środkowy palec prawej przedniej łapy
>0st. wyrwany kłak z ogona
>0st. wyrwany wąs
Dobromira (2) S: 2(4) | Zr: 2(4) | Sz: 2(5) | Zm: 1(3) | HP: 5-1-9=f/20 | W: 9-2=7/15
obniżone staty do 1/2 przez spadek hp
celność obniżona o 1 (spadek w)
>1st. odgryziony kawałek ucha; krwawi - 1 hp do końca walki
>1st. obity pysk
Aleksander (9) S: 3(4) | Zr: 3(4) | Sz: 3(5) | Zm: 2(3) | HP: 7-26=zmasakrowan/20 | W: 11-2=9/15
staty obniżone o 1/4 (spadek hp)
celność obniżona o 1 (spadek w)
>1st ugryzienie na karku; krwawi 1hp do końca walki
>2st przekręcony kark
Karton lvl: 4 | S: 12(16) | Zr: 7(13) | Sz: 2(4) | Zm: 4(6) | HP: 30-12-1-8-1-2=6/65 | W: 55-5=50/65 | przerzuty 1/3
>1st. wyrwany cienki pasek skóry na lewym udzie; krwawi -1 hp do końca walki; zadane przez (10)
>1st. zadrapanie na prawym policzku; krwawi -1 hp do końca walki; zadane przez (6)
>1st. odgryziony kawałek ucha; krwawi -1 hp do końca walki; zadane przez (1)
>0st. lekkie zadrapanie przy kolanie
>0st. wyrwana sierść z ogona again
>0st wyrwana sierść z brzucha
>0st uszczypnięcie w palec
>0st wyrwane kłaki z pięty
>0st wyrwana kępka sierści z ogona
>0st drobne zadrapanie na stopie
>0st. wyrwany wąs
>0st. zadrapanie w nos
>0st. wyrwany kłak z piersi
>0st. wyrwana kępka futra z brzucha
Księżyce: 126 Mistrz: Niedźwiedzi Kieł [*] Płeć: kotka Matka: Wydmowy Wiatr [*] Ojciec: kto? (Głogowy Cień) [*] Trwałe urazy: szpetna, ogromna i rozległa blizna na szyi po pazurach borsuka, rozciągająca się od prawej strony żuchwy aż do okolic lewego barku; ślady psich kłów na karku
Księżyce: 126 Mistrz: Niedźwiedzi Kieł [*] Płeć: kotka Matka: Wydmowy Wiatr [*] Ojciec: kto? (Głogowy Cień) [*] Trwałe urazy: szpetna, ogromna i rozległa blizna na szyi po pazurach borsuka, rozciągająca się od prawej strony żuchwy aż do okolic lewego barku; ślady psich kłów na karku
Z wiecznie nierozgarniętej kupy futra stała się naprawdę śliczną kotką! Posiada długie rudo-bure futro wraz z tygrysimi pręgami, o które bardzo dba w wolnym czasie. Widnieje na nim również kilka białych znaczeń, a mianowicie na brodzie, końcówkach łap i brzuchu. Wzrostem nie dominuje, choć jest trochę wyższa od przeciętnego kota. Z figury jest trochę chuda, jednak przez puchate futro na pierwszy rzut oka wydaje się że jest wręcz odwrotnie. W jej charakterystycznych bursztynowych oczach często widać iskierki. Idealnie wraz z nimi komponują się spore uszka oraz długie białe wibrysy.
Jej wieczna energia zdecydowanie przygasła, pozostawiając za sobą inną Płotkę, niż za czasów, gdy była wszystkiego ciekawym terminatorem, mimo tego w jej oczach często znajdują się iskierki, a na pyszczku widnieje ciepły uśmiech. Wciąż jest gadatliwa i chętna do poznawania nowych rzeczy. Będąc u dwunożnych, miała aż nadto czasu do namysłu i zregenerowania się. Nie wróciła do marzenia, by zostać przywódczynią, jednak chce dać z siebie wszystko jako wojownik. Najważniejsza jest dla niej rodzina i przyjaciele, to oni jako jedyni są dla niej cenniejsi niż klan czy własne życie.
Jak to się stało, że Minóg został tak poharatany przez te durne piszczki??? Chociaż, hm. Większość teraz ledwo zipała i niektóre były martwe przed tym, jak zjawiła się na miejscu... Wciąż tak, trochę frajersko, będzie musiała z nim później pogadać. No ale to zmartwienia na później, bo nieważne jak frajerskie by nie były, porządnie poraniły Minoga i kotka musiała wybić wszystkich bez wyjątku.
Jej kopniak nic nie trafił, ale trudno. Przynajmniej tak poraniła jednego z nich, że nie wyglądało, jakby miał już wstać. Gdy tylko poczuła, że coś się dobiera do jej ogona, wręcz odruchowo odwróciła się w tamtą stronę, chcąc kolejnego już gagatka, rozerwać kłami. Dodatkowo podczas obrotu zamachnęła się łapą, mając nadzieję, że nadzieje któregoś z pozostałej dwójki na swoje pazury.
≺☉)͜͡˒ ⋊
lady,runningdownto theriptide taken awayto thedarkside i wannabe yourleft-handman i loveyouwhen you'resingingthat song and I gota lumpin mythroat 'causeyou're gonnasingthe wordsw r o n g
Czarno-biały kocur o intensywnie zielonych, wiecznie rozbieganych oczach. Większość jego ciała pokrywa białe futro – gęste i pierzaste, zwłaszcza na policzkach oraz ogonie. Szczególną uwagę przykuwają jednak czarne akcenty, zaskakująco upodabniające go do Sroczego Ogona – zakryte smolistą sierścią ucho i wspomniany już ogon, a także kilka plam ozdabiających czubek pyska i łapy. Zdecydowanie wysoki, raczej masywny – „naturalnie przysposobiony” do bycia wojownikiem. Kiedy tylko Nagietek nie ma czym zająć myśli, całe jego ciało zdaje się momentalnie spinać, a każdy krok sprawia wrażenie nienaturalnie sztywnego – w ten sposób najczęściej nieświadomie zdradza kłębiące się w nim negatywne emocje.
Chociaż otaczający świat nie zachwyca już tak jak kiedyś, to Nagietek z przyjemnością pogłębia posiadaną o nim wiedzę, wykorzystując swoją absurdalnie pojemną pamięć – spacer w towarzystwie bardziej doświadczonych gawędziarzy skutecznie zajmuje myśli, a dobrą odskocznię od codziennych trosk zapewniają i kocięta, pełne zapału, entuzjazmu i niejednokrotnie zaskakujących rozkmin. Wyłania się z tego klarowny obraz – Nagietek stroni od samotności, która niegdyś szła w parze z rutynowymi obserwacjami, a obecnie jest wręcz nieznośna. I tylko co jakiś czas, ale naprawdę co jakiś czas, zaczyna się zastanawiać – może to nie samotność, ale on sam jest nieznośny? ten natłok niepokoju i nerwowości? I dlaczego życie, jak gdyby nigdy nic, toczy się dalej mimo śmierci jego rodziców?! Ale zaraz potem wraca do sumiennego wykonywania swoich terminatorskich obowiązków, pieczołowicie czyści futerko na piersi albo szuka byle pretekstu, by odwiedzić medyka. Wszystko, byle być czymś zajętym!
Wydrzy Wąs [KW], Węgielek [KRz] | Bezchmurne Niebo [GK], Deszczowa Noc [GK] i in.
Wypuścił z pyska martwe ciało Aleksandra i obrócił się za siebie – najwyraźniej trafił, a Dobromira bezpowrotnie straciła przytomność; dobrze. Chociaż mógł na moment odetchnąć, szybko zorientował się, że to wciąż nie koniec. Nawet jeśli gryzonie atakowały Płotkę bez większego przekonania, na pewno przydałaby się jej pomoc. Nagietek ugiął więc łapy i wyskoczył w stronę wojowniczki, próbując przyszpilić do ziemi Halinkę. Tym razem był w pełni skupiony na jednym przeciwniku, ale mimo to mógł przypadkiem nadepnąć na jakiegoś innego gryzonia – no bo przypadki chodzą po kotach, a przecież nie martwiłby się szczurem...
*:・゚✧*:・゚ your voice it carries over
the hubbub andthe hum
and it paints the sky and circles high
like the beating of a drum
you will scream "i won’t forget you"
but i’ll cover my coldears
[ it cannot be a lie if no-one hears ]