Logo Artemidy
Wrzosowisko
#46
Kocica biegła ile sił miała w łapach. Była naprawdę blisko złapania kolorowego ptaszka dwunożnych! Nie powiodło się jednak to, iż źle wymierzyła skok i zamiast złapać ptaszka, jedynie drasnęła jego piórka. Zwierzak przyśpieszył ale nie wzniósł się wyżej, dzięki czemu samotna matka nadal mogła złapać nietypowy obiad!

Jaskółka
lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 42-3=39(45)
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#47
Nie zamierzała się poddawać. Cały czas miała szansę na złapanie papużki i chciała ją wykorzystać. Starała się biec jak najszybciej tylko potrafiła i będąc w odpowiedniej odległości - zabić. Plan wydawał się żałośnie prosty, ale jak widać na załączonym obrazku, wcale taki nie był.
b i r d s .flying .high . you know how I feel
sun . in . the . s k y . you know how I feel
breeze driftin' on by . you know how I feel

it's a new dawn
it's a new d a y
it's a n e w life
- ̗̀ FOR ME ̖́-
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#48
Wysiłek koreczki nie poszedł jednak na marne! Druga próba złapania ptaszka, była zdecydowanie najlepsza. Najbardziej opłacalna. Skuteczna, to jednak było ważne. Kocica gdy tylko złapała papużkę od razu odebrała jej życie. Tak się kończy lekceważenie przeciwnika.

+20exp

Jaskółka

lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 39-3=36(45)
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#49
Biegła, biegła i dobiegła! Papużka znalazła się w jej pyszczku, a satysfakcją jaką Jaskółka poczuła z upolowana ptaszka była ogromna. Nie zamierzała jednak na tym poprzestać, co to, to nie! Zakopała zdobycz w ziemi, oznaczyła ów miejsce jakimś patyczkiem i na ugiętych łapach ruszyła pod wiatr, licząc na to że uda jej się schwytać coś jeszcze.
b i r d s .flying .high . you know how I feel
sun . in . the . s k y . you know how I feel
breeze driftin' on by . you know how I feel

it's a new dawn
it's a new d a y
it's a n e w life
- ̗̀ FOR ME ̖́-
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#50
Kocica ruszyła. Ruszyła przed siebie w celu poszukiwania większej ilości zwierzyny. Zamiast tego jednak... Nie spodziewała się nawet, że za nią ktoś podąża. Dopiero kiedy wiatr ponownie zmienił kierunek, poczuła za sobą zapach. Zapach lisa. Zwierzę spoglądało na samotniczkę, wyszczerzając kły. Wyglądał młodo, ale nadal był niebezpieczny. Nie zaatakowało jednak. Niebieskooka miała więc jeszcze szansę uciec.

Jaskółka
lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 36(45)

Lis
S: 14 | Zr: 9 | Sz: 8 | HP: 60| W: 40
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#51
Nic nie trwa wiecznie, a radość towarzysząca upolowaniu zwierzyny w szczególności nie trwała długo. Już po chwili do nosa Jaskółki dotarł jakiś podejrzany zapach. Odwróciła się, chcąc sprawdzić cóż go wytwarza i wtedy zobaczyła. Lis. Lis, który się na nią patrzył i tylko mu ślinka ciekła na myśl o tym, że mógłby ją pożreć. Przez dosłownie sekundę zawahała się, czy nie zostać. Czy nie pozwolić, żeby ją rozszarpał na strzępy. Przecież na to zasłużyła. Była beznadziejną matką, nie potrafiła zapewnić kociakom bezpieczeństwa w klanie Gromu, nie potrafiła im powiedzieć o ojcu. Była po prostu żałosna. Ale przypomniała sobie słowa Wróbelek, która pomimo tego że miała najgorszą matkę na świecie, to jednak ją kochała i pewnie byłoby jej ciężko, gdyby umarła. Poza tym, była za blisko ich nory. Po skończeniu z nią, lis mógłby udać się za zapachem jej kociąt i skrzywdzić także je, a na to nie mogła pozwolić.
Zaczęła więc uciekać. Uciekać najszybciej jak tylko potrafiła, obierając kierunek przeciwny do legowiska, w którym mieszkali. Chciała chociaż spróbować podjąć próbę walki. Nie dla siebie, dla dzieci.
b i r d s .flying .high . you know how I feel
sun . in . the . s k y . you know how I feel
breeze driftin' on by . you know how I feel

it's a new dawn
it's a new d a y
it's a n e w life
- ̗̀ FOR ME ̖́-
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#52
Pościg lisa - 3+8=11
Ucieczka Jaskółki - 3+8=11

Kocica tylko chwilę się zawahała. Zaczęła uciekać przed drapieżnikiem, który również nie zwlekał, tylko rzucił się w pościg za bengielką. Biegli obydwoje ile sił w łapach. Jaskółka uciekła, nie chciała aby lis zamrodował najpierw ją a potem jej dzieci, do których przecież mógł dostrzeć po zapachu Jaskółki. Lis siedział kocicy na ogonie, ale nie na tyle, aby ją złapać. Nie rezygnował jednak nadal, więc kocica musiała biec.

Jaskółka
lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 36-5=31(45)

Lis
S: 14 | Zr: 9 | Sz: 8 | HP: 60| W: 40-5=35(40)
[Obrazek: d8erxnh-76fb48b5-d432-40e1-86cf-f833963a...TkVTm4o0f4]
How do we rewrite the stars?
Say you were meant to be mine?
Nothing can keep us apart
Cause you are the one I was meant to find
It's up to you, and it's up to me
No one can say what we get to be
Why don't we rewrite the stars?
Changing the world to be ours
LVL 4 210 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#53
XD

Lis cały czas siedział jej na ogonie, czuła jego obrzydliwy oddech na karku. Nie mogła się jednak poddać, musiała biec dalej najszybciej jak tylko mogła i to też usiłowała zrobić. Nie mogła pozwolić na to, żeby drapieżnik ją złapał, ale jeśli już musiało do tego dojść, to możliwie jak najdalej od nory, w której najpewniej przebywały teraz kocięta samotniczki. Spięła więc mięśnie i starała się biec jak najszybciej tylko mogła, oddalając się jeszcze bardziej od nory przy wrzosowisku. Jeśli już musi dojść do nieszczęścia, to niech chociaż dzieci będą bezpieczne.
b i r d s .flying .high . you know how I feel
sun . in . the . s k y . you know how I feel
breeze driftin' on by . you know how I feel

it's a new dawn
it's a new d a y
it's a n e w life
- ̗̀ FOR ME ̖́-
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#54
Pościg lisa - 1+8=9
Ucieczka Jaskółki - 1+8=9

Kocica biegła więc dalej, ścigania przez młodego drapieżnika. Lis nie miał zamiaru odpuszczać. Najwyraźniej miał chrapkę na kocie futerko oraz kocie mięso. Jaskółka dalej umykała drapieżnikowi, chociaż ten dalej siedział jej na ogonie. Odległość między nimi nadal się nie zmieniała

Jaskółka
lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 31-5=26(45)
×od następnej tury celność o 2 z powodu spadku W

Lis
S: 14 | Zr: 9 | Sz: 8 | HP: 60| W: 35-5=30(40)
[Obrazek: d8erxnh-76fb48b5-d432-40e1-86cf-f833963a...TkVTm4o0f4]
How do we rewrite the stars?
Say you were meant to be mine?
Nothing can keep us apart
Cause you are the one I was meant to find
It's up to you, and it's up to me
No one can say what we get to be
Why don't we rewrite the stars?
Changing the world to be ours
LVL 4 210 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#55
Pewne nawyki bardzo ciężko wyplewić.
Mimo, że od wygnania minęła niemal kwadra księżyca, Sasanka snuła się przez ten czas w samotności, walcząc z gniewem, notorycznymi koszmarami oraz uczuciem ciążącej pustki, jaką zostawiło po sobie zniknięcie wszystkich rzekomych wartości Klanu Gromu... ale nie mogła spocząć w stagnacji. Nie była swoją żałosną siostrą, która spędzi te trudne chwile leżąc i więdnąc jak trup. Była zdana wyłącznie na siebie, musiała więc przetrwać, choćby zapchlonym durniom na złość. Jeśli czysta nienawiść miała od teraz zastąpić wszelką życiodajną energię, niech tak będzie. Nie zdoła się na nikim zemścić obrośnięta mchem albo przymierająca głodem.
Wciąż poszukiwała odpowiedniego kąta, nie mając stałego miejsca zamieszkania. Kręciła się wokół Topiołków, badała teren, zwiedzała, spała pod gołym niebem, zawsze w innym miejscu, korzystając z ostatnich darów ciepła Pory Zielonych Liści. Nie wiedziała jeszcze, jak poradzi sobie ze śniegami, mrozem oraz resztą życia, nie wiedziała dokąd powinna pójść, co zrobić i gdzie uderzyć tak, by zabolało... ale dzięki wygnaniu miała mnóstwo czasu na rozmyślanie. A także knucie.
Tym razem, na przekór rozbitej rutynie, musiała wytyczyć sobie jakieś śmieszne obowiązki, by ulżyć świerzbiącemu pod sierścią przyzwyczajeniu. Na szczęście lub nieszczęście starszych bywalców Topiołków, postanowiła zrobić obchód, przypominający jej codzienne patrole graniczne, na które ochoczo uczęszczała.
Nie musiała być wielce klanowym kotem, by wyczuć grasujące w pobliżu zagrożenie - albo nawet usłyszeć, bo dzika pogoń za Jaskółką nie należała do najcichszych urozmaiceń krajobrazu. Sasanka zmarszczyła czoło, widząc pierzchającą samotniczkę oraz rudego psowatego siedzącego jej tuż na ogonie, przez co automatycznie spięła mięśnie. Próbowała prześcignąć lisa na otwartym terenie? Co za amatorka. Normalnie skrzyknęłaby resztę kompanów i pokazała temu kundlowi, gdzie jego miejsce... ale teraz była całkiem sama.
Jeśli lis skończy trawić truchło cętkowanej kizi, zasmakowawszy w kocim mięsie, z pewnością wróci po więcej. To teraz też jej dom. Jej... teren. Nie chciała zostać zaskoczona późną nocą w mało osłoniętej norze albo innej kępie trzcin, obudzona kłami wbitymi prosto w kark. Musiała reagować.
Rozpędzając się ile sił w łapach, postanowiła zaskoczyć skupionego na Jaskółce lisa od boku, udaremniając pościg rzuceniem się na jego żebra z wysuniętymi pazurami, pełna nadziei, że zdezorientuje go niemiłą niespodzianką, po czym obali na bok siłą rozpędu oraz porządnie zatnie, zanim obca padnie ze zmęczenia, będąc dla niego łatwą zdobyczą.
- Walcz, głupia! - warknęła w locie, chcąc zachęcić tę tchórzliwą kupę futra do ataku, skoro ucieczka była z góry skazana na porażkę. Jeśli Sasanka padnie, rozwścieczony lis złapie je obie. Aczkolwiek ze wszystkich czynników zagrzewających kotkę do walki, zdrowie lub życie samotniczki obchodziło ją najmniej. Kiedyś nieomal mianowali ją Wojowniczką. Płynie w niej krew paru wartościowych kotów. Na dodatek, ostatnimi czasy była WŚCIEKŁA. Musiała się wyładować. Pragnęła walki.
- Walcz!
<table><td>[Obrazek: HOz3QDY.png]</td>
<td>so much i have lost
and so much i resent
my spite became the steps
upon the stairway of descent
</td>
</table>
LVL 5 30 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#56
Uciekała. Wiała tak szybko, na ile pozwoliły jej łapy, ale lis cały czas siedział jej no ogonie, cały czas stanowił zagrożenie i nie chciał odpuścić. Samotniczka zaczynała już odczuwać zmęczenie, co wzbudzało w niej swego rodzaju strach. Bała się, że jej się nie uda, że rudy psowaty ją złapie i rozszarpie na strzępy, nim ta zdąży się pożegnać z kociakami. Czasem miała ochotę umrzeć, zniknąć z tego świata, ale nigdy nie miała odwagi by do tego doprowadzić, nigdy nie miała odwagi by zostawić swoje kocięta całkiem same, nawet jeśli wiedziała, że nie potrafi ich obronić. Starała się więc z całych swych sił uciec, odganiając przy okazji drapieżnika jak najdalej od nory, w którym znajdowały się kocięta. Była beznadziejna i niezdarna, miała świadomość tego, że jeśli nie ucieknie, to nie ma w starciu najmniejszych szans, dlatego chciała zapewnić bezpieczeństwo potomstwu, odciągając od nich zagrożenie możliwie jak najdalej.
Biegła, dysząc ciężko, gdy usłyszała krzyk. Odwróciła głowę, dosłownie na sekundę i ujrzała jak jakaś kotka rzuca się na lisa. Nie od razu do niej to wszystko dotarło i biegła jeszcze przez jakiś czas, by dopiero wtedy się zatrzymać i spojrzeć na to, co właśnie miało miejsce. Czy nieznajomej się udało? Czy lis w ogóle nie zwrócił na nią uwagi i mimo wszystko będzie atakował Jaskółkę? Być może samotniczka w tym momencie popełniła ogromny błąd, ale choć była tchórzliwa, to nie była kotem złym i nie pozwoliłaby na to, by ktokolwiek umierał w jej imieniu. W tym momencie była jednak w zbyt dużym szoku, by cokolwiek zrobić. Po prostu stanęła w miejscu jak wryta.
b i r d s .flying .high . you know how I feel
sun . in . the . s k y . you know how I feel
breeze driftin' on by . you know how I feel

it's a new dawn
it's a new d a y
it's a n e w life
- ̗̀ FOR ME ̖́-
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#57
Chciała porozmawiać z matką. Musiała dowiedzieć się więcej o Amorze, którego imię wymknęło się starszej kocicy podczas ich konwersacji. Już wtedy Wróbelek zrozumiała, że ten ktoś jest zły, w końcu skrzywdził jej matkę. A córka musiała dokończyć śledztwo, znaleźć go i przetrzepać mu porządnie futro, za to co wyrządził jej rodzicielce.
Już jakiś czas temu przeprowadzili się do nory dzięki pomocy dużej samotniczki. Ten moment bura kotka uznała za odpowiedni, by znowu poruszyć temat barbarzyńcy. Rzecz w tym, że nie mogła znaleźć matki. Postanowiła więc iść za jej zapachem, aby na spokojnie, z dala od rodzeństwa, zagadnić w tej kwestii. W końcu nie mówiła o tym braciom ani siostrze, chcąc póki co sama to wybadać, a dopiero po jakimś czasie znaleźć sojuszników. Rozmowa z Jaskółką w pierwszej kolejności wydawała się rozsądniejsza.
Dopiero po czasie zauważyła dość ciekawą scenę. Wprawdzie dotarła dopiero, kiedy jakaś kotka spróbowała rzuciłć się na lisa, natomiast jej mama stała sparaliżowana. Na grzbiecie młodej koteczki zjeżyła się sierść. Czy to był drapieżnik? Na takiego wyglądał. Spoglądała raz na rudofutrego, raz na matkę, by w końcu, chcąc ją uratować, podjąć jakieś kroki. Nie znała się na walce, ale musiała cokolwiek zrobić. Nie chciała, żeby cokolwiek stało się jej rodzicielce, więc musiała działać. Nie bała się, najważniejsze było, żeby ta ogromna bestia nie dorwała srebrnej kocicy.
Podbiegła zatem do Jaskółki, chcąc stanąć przed nią, ustawić się w pozycji bocznej. Gdyby futrzak zechciał zaatakować ją, miałby po drodze ciemniejszą kotkę, będącą teraz osłoną. Była młoda, głupia i pewnie słaba, ale wolała zrobić sobie krzywdę, a może nawet pożegnać się z życiem, byle tylko zatrzymać potwora przed zarżnięciem jej przyjaciółki. Była jeszcze Sasanka... ale w tym momencie Wróbelek postanowiła pomóc sparaliżowanej mamie, w razie wu. XDlvl1
LVL 3 15 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#58
Atak Sasanki - nieudany(0%) → krytyczny(150%) [(17+11)-(7+7)*1,5=21]

Kogo zaatakuje lis? [rzut 1d6]
Jaskółka - 1,4
Sasanka - 2,5
Wróbelek - 3,6

Wypada 4 - Lis atakuje Jaskółkę

Czy Wróbelek uda się osłonić Jaskółkę? [rzut 1d6]
parzyste - Wróbelek osłania Jaskółkę → atak przechodzi na Wróbelek
nieparzyste - Wróbelek nie udaje się osłonić Jaskółki

Wypada 6 - Wróbelek osłania Jaskółkę → atak przechodzi na Wróbelek

Atak lisa - nieudany(0%)


Jaskółka nadal próbowała uciec przed lisem, który cały czas siedział jej na ogonie. Nie spodziewał się jednak tego, że zostanie zaatakowany przez wygnaną wnuczkę Trzmielej Gwiazdy. Kocica z całej siły wbiła się w jego bok, udaremniając pościg za bengalską kotką. Udało jej się zerwać fragment jego skóry z boku, z którego zaraz wytrysnęła szkarłatna ciecz. Buro-biała spróbowała również namówić Jaskółkę do ataku... a raczej zmotywować do walki, lecz ta zamarła tylko w miejscu. Przed nią zaraz pojawiła się Wróbelek, chcąca ochronić swoją mamę w razie ataku ze strony drapieżnika, który swoją droga chciał właśnie wcześniej gonioną kocice zaatakować. Nie udało mu się jednak trafić, ani w nią, ani w osłaniającą kocice córkę.


Jaskółka
lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 26(45)
•przerzuty [0/1]
•celność o 2 z powodu spadku W

Sasanka
lvl: 4 | S: 11 | Zr: 14 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 60-4=56(60)
•przerzuty [1/3]

Wróbelek
lvl: 1 | S: 8 | Zr: 5 | Sz: 6 | Zm: 1 | HP: 70 | W: 30-4=26(30)

Lis
S: 14 | Zr: 6(9) | Sz: 5(8) | HP: 60-21=39| W: 30-2=28(40)
•rana 2. stopnia - wyrwany fragment skóry z boku (w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki)

•Zr i Sz obniżone o 3 z powodu walki 1v3
Should I ask myself in the water
What a
warrior would do?
Tell me, underneath my
armor
Am I loyal, brave and true?
Am I loyal, brave and true?

[Obrazek: dbjwx5g-3ee46279-09b3-42d4-80bc-b3bc777a...KQFQBN3RCA]
LVL 5 0 / 400
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
20
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#59
Kiedy trysnęła krew, Sasanka uśmiechnęła się przelotnie pod wąsem, czując buzujący w żyłach dreszcz adrenaliny. Była Wojowniczką, jeszcze wtedy, wiecznie uziemiona w randze Terminatorka, a także teraz, jako niesłusznie wygnana banitka. Wiek, miejsce, okoliczności... to tylko detale. To, czy kot urodził się zdolny do walki, leżało głęboko w środku i dla Klanów stało się zapomnianym elementem przeszłości, odkąd zapanował wieczny, rozpasany pokój pozbawiony konsekwencji, zbierający swoje żniwo wśród mało rozumnych pokoleń.
Nie omieszkała zwrócić uwagi na Jaskółkę, która zamiast zaatakować... stanęła jak wryta, robiąc za żywą przynętę i dezorientując rozjuszonego lisa. Czy w ten właśnie sposób ginęli Gromowicze po spotkaniu przeciwnika na granicach, jeden po drugim, by później księżycami trąbiono o "strasznej tragedii" czy innej "bohaterskiej śmierci"? Gdyby nie pozbawiona szlachetnych intencji zaciekłość Sasanki, chętnie puściłaby go luzem, patrząc jak pożera tę obleśnie tchórzliwą wypluwkę... i jakąś mniejszą, jeszcze bardziej cherlawą, która wyrosła nagle spod ziemi by heroicznie nadstawić karku. Komedia, chociaż nikt się nie śmieje. Ba, czując rozpierającą gardło WŚCIEKŁOŚĆ ujawnioną przeciągłym warkotem zza obnażonym zębów, naprężyła mięśnie. Jak one w ogóle żyją, tutaj, w dziczy? Stojąc i patrząc śmierci w oczy nie powinny przetrwać ani jednego dnia. Żałosne.
- RUSZ SIĘ, idiotko! - zawyła po raz ostatni, przelewając swój gniew, teraźniejszy oraz przeszły, bezpośrednio na rudego drapieżnika.
Sasanka zamierzała odbić się od ziemi, korzystając z okazji, że stojące jak kołki, cętkowane ciecie wciąż figurowały w jego jadłospisie jako banalnie łatwy posiłek, by w miarę możliwości zaczepić o grzbiet lisa pazurami. Postanowiła poszerzyć krwawiącą ranę lub dorobić kilka kolejnych, a w międzyczasie poprawić swój uchwyt śmiercionośnym zatopieniem zębów prosto w kark psowatego - głęboko, zawzięcie i w równej mierze nienawistnie. Tak, jakby nie miała pod sobą groźnego przeciwnika, lecz upolowaną właśnie wiewiórkę, która miała dzisiaj skończyć na stosie świeżej zdobyczy. W końcu wszyscy, trafieni w odpowiednie miejsce, umierali tak samo.
<table><td>[Obrazek: HOz3QDY.png]</td>
<td>so much i have lost
and so much i resent
my spite became the steps
upon the stairway of descent
</td>
</table>
LVL 5 30 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#60
W tej chwili dla Wróbelek nie liczyło się to, co się stanie, byleby tylko jej matka była bezpieczna. Mogła ponieść ogromne rany, a nawet pożegnać się z życiem, a to wszystko dla srebrzystej, która nie zasługiwała na nic złego, co w tym momencie chciał poczynić krwiożerczy lis. Bura koteczka zacisnęła mocno powieki, przygotowując się na najgorsze, ale... nic nie poczuła. Zamrugała parokrotnie, otwierając oczy, gdy nagle nie zauważyła, jak mocno krwawił drapieżnik. I to dzięki tej samotniczce... która bezinteresownie im pomagała, oczywiście jak się córce Jaskółki wydawało. Odwróciła się jeszcze do matki, by krzyknąć ze łzami w oczach:
— Proszę, nie mów nic, po prostu uciekaj! — zawyła rodzicielce w twarz, po czym odwróciła się ponownie w stronę toczącej się walki, postanawiając podjąć kroki pomocy dla byłej, gromowej terminatorki. Patrzyła się tak chwilę na słabnącego rudzielca, ale nie mogła stać tak w wieczność. Musiała coś zrobić, ale nie miała pojęcia co. Była w walce kompletnie ZIELONA. Nie potrafiła nic zrobić. Mogłaby wziąć to na instynkt, ale myśli o matce zaćmiły jakiekolwiek pomysły. Dopiero po jakimś czasie ruszyła do przodu, chcąc skoczyć ku przedniej łapie drapieżcy i zacisnąć na niej mocno szczęki. Nic innego nie wleciało jej do głowy, a przecież musiała wesprzeć buro-białą samotniczkę, nim stanie się coś złego.
LVL 3 15 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości