Logo Artemidy
Wrzosowisko
#76
Przyszła do nowego domu z Mchem, ale okazało się, że Jaskółka była na polowaniu. Przeszła się kawałek i została we wrzosach bardzo blisko tej owej nory. Czuła się od długiego czasu słabo, bo jadła bardzo mało, ale coś udało jej się przegryźć od czasu do czasu. Ale nie przejmowała się tym jakoś bardzo. Dotknęły ją słowa Iskry. Jest bezużyteczna. Nie potrzebna. Jest po prostu kolejnym pyskiem do wykarmienia. Nie czuję się na siłach polować, a walczyć się boi, więc co ma robić? Musi się nauczyć łapać zwierzę, ale na razie jest za bardzo osłabiona. Boi się wychodzić też sama gdzieś dalej. Przeszkadza tylko wszystkim i nie umie się bronić. Ale na razie była w większej mierze bardzo smutna i za razem szczęśliwa. Wróciła do rodziny, co było wspaniałe, ale Modrzew nie żył... Podczas gdy ona się zgubiła i potem ją porwano jej ukochany braciszek umarł... Nie było go. Nie wiedziała już co było większe. Na początku na pewno radość, ale teraz? Już sama nie wie...
//Jaskółka
<table>
<tr>
<td>

» E v e r y o n e' s pushing «
Everyone's fighting
STORMS are approaching

There's n o w h e r e to hide

If I s a y the WRONG thing
OR I wear the wrong outfit
They'll t h r o w me right over the side
</td><td>[Obrazek: 17d435Y.png]</td>
</tr>
</table>
LVL 2 45 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#77
Jaskółka nie wiedziała. Nie miała pojęcia, że Bogatka wróciła, że w końcu się odnalazła i została przyprowadzona do nory, do nowego domu. Nawet nie brała takiej opcji pod uwagę - pytała w klanach, szukała na własną łapę - ani śladu. Nie pogodziła się z tym, że córka może już nigdy nie wrócić, absolutnie. Nie spodziewała się jednakże, że nadejdzie to... teraz. Tak znikąd, tak niespodziewanie.
Była na polowaniu. W dalszym ciągu nie bardzo chciała, by którekolwiek z pozostałych jej maluchów trudziło się tym obowiązkiem, chociaż wiedziała, że Wróbelek nie powstrzyma. Mech tego nie potrafił, więc mogła mieć pewność, że nic mu nie będzie, o ile nie nauczył się od siostry.
Właśnie była w trakcie chwytania zająca, który uciekał jej już od paru dobrych uderzeń serca. W końcu jednak udało jej się go złapać i poczuła słodki smak zwycięstwa, wymieszany z radością, że zarówno Mech, jak i Wróbelek będą w stanie się dzisiaj najeść. Nie wiedziała o tym, że Bogatka jest w pobliżu i może ją obserwować, więc zajęła się zakopywaniem szaraka.
b i r d s .flying .high . you know how I feel
sun . in . the . s k y . you know how I feel
breeze driftin' on by . you know how I feel

it's a new dawn
it's a new d a y
it's a n e w life
- ̗̀ FOR ME ̖́-
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#78
Bogatka co prawda widziała się z kilkoma osobami w tym czasie, ale tak się pogubiła szukając rodziny, że kto wiedział, gdzie ona jest. A jak widać Jaskółka nie spotkała też nikogo co jej córkę widział. Sama się dziwiła, że znalazła Mcha i to gdzie mieszkają. Co dopiero mama... W końcu powrót dawno zaginionej córki tak bez zapowiedzi to ogromne zaskoczenie.
Jaskółka nie za bardzo ich powstrzyma... już jak spotkała brata to Mech polował. Nawet proponował jej to. Też kotka myśli, że musi potrafić coś złapać. Po tych księżycach głodówki z powodu, ze nie potrafi zabić nawet nędznej małej myszki... Ale jednocześnie nie wie czy się do tego nadaje... Ale czarno-biały kot z osiedla mówił, że jest bezużyteczna... Nie wie co o tym myśleć.
W pewnym momencie usłyszała cichy huk. Jakby ktoś właśnie uderzył łapami o ziemię. Sierść się na niej zjeżyła w natychmiastowym tempie. Przypomniał jej się tupot przestraszonych koni, które o mało jej nie zdeptały. Trauma nadal w niej była... i to duża. Jednak kiedy spojrzała zobaczyła nie kopyta a ... srebrne futro mamy w oddali. Dosłownie kilka lisich długości dalej. Poczuła jak jej serce podchodzi jej do gardła. To była ona. Jej ukochana mama, której tak dawno nie widziała. Zaczęła do niej iść. Nie miała siły po tak dużych podróżach po różnych terenach. Ale wręcz udało jej się podbiec.
- Mamo!- krzyknęła gdy już była bardzo blisko.
Jaskółka teraz zakopywała zdobycz, ale nie Bogatka nie zwracała na to uwagi. Wtuliła swój pysk w szyję rodzicielki. Była szczęśliwa.
<table>
<tr>
<td>

» E v e r y o n e' s pushing «
Everyone's fighting
STORMS are approaching

There's n o w h e r e to hide

If I s a y the WRONG thing
OR I wear the wrong outfit
They'll t h r o w me right over the side
</td><td>[Obrazek: 17d435Y.png]</td>
</tr>
</table>
LVL 2 45 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#79
Zlękła się, gdy usłyszała wołanie dochodzące zza jej pleców. Początkowo myślała, że to Wróbelek - nawet jej przez myśl nie przeszło, że mogłaby to być Bogatka. Dopiero w momencie, w którym pyszczek córki znalazł się wtulony w jej szyję, dotarło do niej, co tak naprawdę się właśnie stało i w odwzajemniła uścisk, rozluźniając uprzednio spięte mięśnie. Nie potrafiła powstrzymać łez cisnących jej się do oczu. Tak długo na to czekała, tak bardzo się tego nie spodziewała.
— Mówiłam, żebyście się nie oddalali! Dlaczego mnie nie posłuchałaś? Nie wyobrażasz sobie, jak bardzo się martwiłam — rzuciła i choć słowa miał dość pretensjonalny wydźwięk, w tonie Jaskółki nie było tego słychać. Wręcz przeciwnie - odczuwała ulgę, że Bogatce nic nie było. Że wróciła, że przy niej była i mogła ją przytulić. — Gdzieś ty się podziewała tyle czasu? Nikt ci nic nie zrobił? Na pewno jesteś cała? Zjedz tego zająca, jesteś przerażająco chuda! — zalała córeczkę masą pytań, a wszystko zwieńczyła prostym poleceniem. Koteczka nie miała wyjścia - mamie przecież nie odmówi.
b i r d s .flying .high . you know how I feel
sun . in . the . s k y . you know how I feel
breeze driftin' on by . you know how I feel

it's a new dawn
it's a new d a y
it's a n e w life
- ̗̀ FOR ME ̖́-
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#80
Tak dla nic nie spodziewającej się Jaskółki krzyczenie do niej mamo mogło mrozić krew w żyłach. W szczególności, że niedawno zmarł jej syn. To, że się rozpłakała na widok Bogatki było zrozumiałe. Z oczu jej córki też zaczęły wypływać łzy szczęścia. Wreszcie ją zobaczyła. Tyle księżycy minęło. Czuła jej ciepło... zapach, który był teraz inny, ale nadal znajomy. To była Jaskółka z krwi i kości. Nie miała nic na usprawiedliwienie. Tak tęskniła za srebrną i jej głosem. Zrobiła pełną żalu minę. Po co jej było iść do starego domu pełnego koni? Ominęła więc to, bo i tak się nie obroni. Po prostu zrobiła źle. Rodzicielka zalała ją chwilę później falą pytań. Na nie już da się odpowiedzieć. Spojrzała w niebieskie oczy samotniczki.
- By.. Byłam w Siedlisku Koni... Ale zaczął... p..padać deszcz. Te... Te wielkie konie zaczęły być głośne i zaczęły biegać. Prawie mnie podeptały... Uciekłam od nich, ale nie patrzyłam w którą stronę... Porwali mnie do Osiedla Dwunogów. Tam... Tam był pies. Uciekłam.... Ale nie wiedziałam jak wrócić... Później udało mi się dojść do Siedliska Koni z powrotem... Ale znowu się pogubiłam po lesie. No i... Ostatnio jeden kocur mnie zaatakował... i mam ranę na grzbiecie. Nie... Nie wiem czy ona się zagoi? Czy coś trzeba z nią zrobić? - chciała, żeby zająca zjadło rodzeństwo. W końcu oni też potrzebowali jedzenia. A Bogatka i tak była bezużyteczna. Przytuliła się znowu do matki.
- Nawet nie wiesz jak się bałam. Tak się cieszę, że was znalazłam.- powiedziała.
Na razie nie zaczęła jeść. Skupiła się na tym, że przed sobą mam mamę i wreszcie się odnalazła z rodziną.
<table>
<tr>
<td>

» E v e r y o n e' s pushing «
Everyone's fighting
STORMS are approaching

There's n o w h e r e to hide

If I s a y the WRONG thing
OR I wear the wrong outfit
They'll t h r o w me right over the side
</td><td>[Obrazek: 17d435Y.png]</td>
</tr>
</table>
LVL 2 45 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#81
— Dlaczego byłaś na Siedlisku? Przecież wiesz, że to blisko klanu Gromu. Zabroniłam wam się tam zbliżać — zapytała najpierw, zawiedziona postawą córki. Wyraźnie mówiła, że mają się nie zbliżać do okolic ziem klanu Gromu. Nie tylko przez to, że miała osobiste ała do ich przywódcy, ale dla ich bezpieczeństwa. Przecież któryś z tych barbarzyńców mógł się na nią rzucić, zrobić jej poważną krzywdę, a nawet zabić! Jak Modrzewia!
Na sam wydźwięk słowa "Osiedle", sierść Jaskółki się zjeżyła, a oczy otworzyły szerzej. To było jeszcze gorsze. Tam mogła spotkać ludzi, mogła zostać przez nich porwana, zmuszona do rozpłodu, mogła spotkać... mogła spotkać Amora. Na słowa o jakimś kocurze, przybrała najpoważniejszy wyraz pyska jaki była w stanie i spojrzała prosto w oczy córki.
— Czy zrobił ci jakąś krzywdę poza tą raną? Próbował cię wykorzystać? — dopytała, tak bardzo się bojąc, że Bogatkę spotkało najgorsze możliwe zło. Raną się aż tak nie przejmowała - żyła w przyjaznych stosunkach z Tonącym Słońcem, na pewno to opatrzy, ale... teraz było ważne, czy nie będą mieć dodatkowego kłopotu na głowie. — Już wszystko będzie dobrze, tutaj nikt cię nie skrzywdzi.
b i r d s .flying .high . you know how I feel
sun . in . the . s k y . you know how I feel
breeze driftin' on by . you know how I feel

it's a new dawn
it's a new d a y
it's a n e w life
- ̗̀ FOR ME ̖́-
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#82
Wie. Nic jej nie usprawiedliwiedliwiało. Zrobiła coś głupiego i teraz tego nie cofnie. Uszy miała położone na głowie we wstydzie jaki teraz odczuwała. Tak głupio postępowała, ale teraz jest szansa to zmienić. Już nie będzie się oddalać. Będzie pilnować mamy Mcha i Wróbelek. Będzie z nimi kraju krok w krok. Jak opiekunka do dziecka. Są dla niej wszystkim i nie może już nigdy się zgubić.
Spotkała ludzi. Oni w końcu ją porwali. Ale mówiła w takim szoku, że nie powiedziała o tym wyraźnie. Powiedziała, że ją porwali, ale kto to już nie. Na szczęście nie kazali jej się rozmnażać. Traktowali ją jako zabawkę. Dotykali ją, podnosili, ubierali w ubranka... Nie spotkała też Amora, o którym swoją drogą nie miała pojęcia. Srebrna samotniczka nigdy nie udzieliła jej odpowidzi na to w dzieciństwie. Nie kojarzy nawet, żeby pytała o to skąd się biorą dzieci. Kocur... Bogatka nie myślała o nim w ten sposób co Jaskółka. Dla niej jedyną rzeczą, którą mógł by jej zrobić to zadanie śmiertelnego ciosu.
- N...Nie. Wykorzystać? W... W sensie jakim? - odpowiedź zmieniła się w pytanie. W końcu wykorzystać to znaczy zmusić, żeby coś zrobić tak? - Bo no... Nie kazał mi nic robić. Po... Po prostu zaatakował mnie..
Jak dobrze było być przy mamie. Wreszcie z kimś bliskim. Kogo znała i kochała. Nie być... samym jak palec w ciemnym lesie. Czasami po zachodzie słońca było na prawdę strasznie.
<table>
<tr>
<td>

» E v e r y o n e' s pushing «
Everyone's fighting
STORMS are approaching

There's n o w h e r e to hide

If I s a y the WRONG thing
OR I wear the wrong outfit
They'll t h r o w me right over the side
</td><td>[Obrazek: 17d435Y.png]</td>
</tr>
</table>
LVL 2 45 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#83
Westchnęła z ulgą, słysząc że kocur w żaden inny sposób nie skrzywdził Bogatki. Nie wiedziałaby, co by zrobiła, gdyby jej małą córeczkę spotkało coś tak okropnego. Nie wykluczała możliwości, że nauczyłaby się walczyć tylko po to, by pójść do tego zwyrodnialca i spróbować go ukarać, choć pewnie skończyłoby się tragedią.
— Nieważne, kochanie. Cieszę się, że poza tą raną nic ci nie jest — mruknęła, przytulając do siebie koteczkę jak najmocniej, przejeżdżając przy tym językiem między jej uszami. — Wiesz, gdzie teraz mieszkamy, czy cię zaprowadzić? Wróbelek bardzo za tobą tęskniła — spytała, chcąc jak najszybciej poinformować drugą z córek o odnalezieniu zguby. Bura koteczka, tak jak i matka, martwiła się o Bogatkę i na pewno będzie bardzo szczęśliwa gdy po takim czasie rozłąki w końcu będzie mogła ją zobaczyć.
b i r d s .flying .high . you know how I feel
sun . in . the . s k y . you know how I feel
breeze driftin' on by . you know how I feel

it's a new dawn
it's a new d a y
it's a n e w life
- ̗̀ FOR ME ̖́-
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#84
Nie wiadomo co by się stało wtedy i z Bogatką. Nie jest dorosła w żadnym stopniu. Miesięcy na karku ma, ale na pewno nie jest kimś choć odrobinę dojrzałym. Czuła się nadal jak kociak. Wie, że nie powinna i musi to zmienić, ale czuła tak wielki strach wcześniej, że ciepło matki sprawiało, że czuła się jak wtedy dawno temu. Gdy była malutka.
Nieważne. Owszem może byłaby ciekawa o co chodzi Jaskółce, ale teraz już nie. Była uległa. Słowa ,,nie", ,,nieważne", ,,co cię to obchodzi", sprawiają, że z automatu Bogatka zaprzestaje. Wcześniej zachowywała się źle. Sprawiała, że wszyscy na około się złościli. Przymknęła oczy, gdy matka polizała ją za uszami. Przejechała pyskiem po szyi srebrnej bengalki i spojrzała w jej oczy.
- Wiem. Mech mi pokazywał. Ale nie widziałam jeszcze Wróbelek.- A Modrzewianie zobaczę
A i Bogatka byłaby prze szczęśliwa na widok Wróbelek. Tęskniła za wszystkimi bardzo mocno.
<table>
<tr>
<td>

» E v e r y o n e' s pushing «
Everyone's fighting
STORMS are approaching

There's n o w h e r e to hide

If I s a y the WRONG thing
OR I wear the wrong outfit
They'll t h r o w me right over the side
</td><td>[Obrazek: 17d435Y.png]</td>
</tr>
</table>
LVL 2 45 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#85
Jaskółka musiała przeżyć prawie trzydzieści miesięcy, by dorosnąć, więc Bogatka miała na to czas. Można rzec, że późne dojrzewanie było u nich rodzinne, więc o nic się nie powinna martwić i żyć swoim życiem. Nie ma co się spieszyć, wszystko w swoim czasie.
— To wróć proszę do nory i zjedz tego zająca. Ja zaraz wrócę, tylko skończę polować — poleciła, mając nadzieję, że córeczka jej posłucha. Droga stąd do nory była bardzo krótka i Bogatce nie powinno się podczas niej nic stać, a Jaskółka nie chciała jej towarzystwa podczas polowania. Nie chciała ryzykować utratą jej na dobre. — A potem pójdziemy do Tonącego Słońca. On będzie wiedział, co zrobić z tą raną — dodała, uśmiechając się delikatnie, po czym, jeśli Bogatka nie protestowała, ani nijak jej nie zatrzymała, pożegnała się z nią i ruszyła na dalsze łowy, chcąc zapewnić pożywienie także i Wróbelek oraz Mchowi.

zt
b i r d s .flying .high . you know how I feel
sun . in . the . s k y . you know how I feel
breeze driftin' on by . you know how I feel

it's a new dawn
it's a new d a y
it's a n e w life
- ̗̀ FOR ME ̖́-
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#86
Niby i tak. W końcu nie wszyscy od razu są dorośli. Ale jako samotnicy przy takiej sytuacji byli w niebezpieczeństwie. Polegali tylko na matce. Bogatka czuła się podle wykorzystując Jaskółkę, ale co ma innego robić? Teraz nic nie zdoła. Jest zbyt słaba. A teraz jedyne co może robić by wrócić do jako takiej formy to tym bardziej się o nią opierać. Musi jeść. Nawet jeśli czuje się z tym źle. Rozumie, że bez chociażby tego królika nigdy jej nie pomoże. Kiwnęła więc głową i sięgnęła po królika. W jej oczach nie było radości. Wyglądała niczym trup nadal przybita tym, że nigdy nie zobaczy Modrzewia. Ale uśmiechnęła się jeszcze do Jaskółki. Chociaż z tego, że znalazła mamę może być zadowolona. I co tu robić? Być szczęśliwym czy smutnym? Ruszyła jednak w stronę Nory. Nie znała tego całego Tonącego Słońca, ale skoro ma pomóc...
//zt
<table>
<tr>
<td>

» E v e r y o n e' s pushing «
Everyone's fighting
STORMS are approaching

There's n o w h e r e to hide

If I s a y the WRONG thing
OR I wear the wrong outfit
They'll t h r o w me right over the side
</td><td>[Obrazek: 17d435Y.png]</td>
</tr>
</table>
LVL 2 45 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#87
Bogatka wreszcie była w domu. Bezpieczna wśród rodziny i generalnie szczęśliwa. Złe przeżycia związane z Iskrą i innymi kotami odchodziły od niej. Chciałaby pomóc Jaskółce i Wróbelek polując, ale nie była jeszcze gotowa. Jej rana dopiero zaczyna się goić i trochę minie zanim się zagoi. Już zaczęła po woli nabierać masy i nie wyglądała na tak wychudzoną jak wcześniej. Wszystko układało się idealnie... Nie licząc jednej sprawy. Nie było Mcha. Kremowa kotka pilnowała nory i czekała, aż wróci. Nie pomyślałaby, że kiedyś podobny scenariusz przytrafi się bratu. Jedno było pewne. Zginął. Teraz kocicy pozostało tylko siedzieć na polu wrzosów i czekać na jego powrót.
//Igła
<table>
<tr>
<td>

» E v e r y o n e' s pushing «
Everyone's fighting
STORMS are approaching

There's n o w h e r e to hide

If I s a y the WRONG thing
OR I wear the wrong outfit
They'll t h r o w me right over the side
</td><td>[Obrazek: 17d435Y.png]</td>
</tr>
</table>
LVL 2 45 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#88
Tymczasem Igła coraz dłużej myśląc o jej wyrzuceniu z Gromu, zaczynała wręcz promieniować. Same plusy w tym były! Nie musiała nic robić, jak nie miała ochoty. Mogła spać ile chce i kiedy chce, mogła chodzić wszędzie, bez obawy że jakiś gromiak jak Wilczy Ślad czy Cyprysowa Łuska ją zaraz okrzyczy i zawlecze siłą do obozu, bo hurr durr, jak śmiesz wychodzić sama z obozu jako marny terminator. Co prawda, żaden z tej dwójki nigdy jej takiej akcji nie wywinął, ale czasami ją jednak wyganiali inni, kiedy sama wychodziła. Naturalnie, nie wszyscy i nie zawsze, ale czasami. Teraz tak nie było. Teraz jedynie co ją ograniczać w jakikolwiek sposób mogło, to głód. Musiała polować z bolącym barkiem, a najpierw nawet się tego nauczyć samodzielnie musiała, a łatwe i fajne to to nie było. Nic na to jednak poradzić nie mogła.
Postanowiła się przejść po wrzosowisku, ponieważ miała na to wielką ochotę. Nie wiedziała czemu tak się stało, dlaczego i jak, ale... po prostu bardzo chciała to zrobić. Z bolącym barkiem ruszyła w stronę wrzosowiska, jednak się w ogóle nie spieszyła. Im szybciej szła, tym bardziej ją bark bolał, a bólu nie lubiła. Była w stanie go znieść, owszem, ale hej, nie oszukujmy się, nikt bólu nie lubił. Tak więc szła, cóż, wolno. Kiedy dotarła i znalazła się na polu pełnym wrzosów i przeszła kawałek, dostrzegła niedużą kotkę. Była biała... chociaż nie, nie biała. Dziwna. Miała dziwne futro i wyglądała, jakby na kogoś czekała, przynajmniej tak się wydawało córce Mysiowąsej. Nie obchodziło ją co kocica robiła, ale była lekko ciekawa. Dlaczego by więc tego nie sprawdzić?
— Czekasz na kogoś? — rzuciła, kiedy znalazła się z trzy lisie długości od kotki. Podeszła jeszcze bliżej i spojrzała uważnie na niebieskooką. Nie odezwała się jednak ponownie, tylko czekała aż jej, hm, tymczasowa towarzyszka się odezwie.
LVL 3 105 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
5
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#89
Bogatka też w swoim życiu miała do czynienia z Klanem Gromu. Ich samolubnością i bezlitosnym przywódcą. Jak bardzo Jaskółka by się nie starała to gruby kocur cały czas odrzucał jej odpowiedzi. Chciał zgarnąć jej dzieci już dla siebie. Na pewno chciał zgarnąć rodzeństwo dla swojego interesu. Nie byli oni aż tak głupi, żeby porzucić matkę i poszli z nią. O ile reszta Klanów nie prezentowała się najgorzej to Grom to było coś okropnego. Mama liczyła na pomoc z ich strony, a okazali się doszukiwać tylko tego co będzie korzystne dla nich. Okropni.
Sama dopiero co była u medyczki z Wichru. Paląca rana na grzbiecie mogła wyrządzić wiele niedobrego. Kto wie co stałoby się z ptaszyną, gdyby szybko nie udała się do Lśniącej Sadzawki. Najprawdopodobniej śmierć. A kto chciałby umierać? Teraz powinno wszystko się zagoić, a na e jej plecach będzie szrama do końca życia w postaci blizny. Bogatka też chciałaby polować, ale nie potrafi i jest nie w kondycji. Najpierw musi poczekać półtora księżyca, a potem wyjść z wygłodzenia. A aż tak łatwe to nie było żyjąc w trójkę... wcześniej czwórkę, a nawet piątkę.
Wypatrywała tak brata, kiedy jej oczom ukazała się sylwetka kota. Czy to był Mech? No nie za bardzo. Istota kierująca się w jej stronę miała niebieskie futro, nie takie śliczne jakie było w rodzinie. Bogatka jednak już nie bała się aż tak obcych jak dawno temu. Siedziała nieugięta z lekko nastroszonym futerkiem na karku. Przecież nie wszyscy chcą nam życzyć źle... Musi kiedyś to zrozumieć.
- Tak... a ty?
Nie widziała jej wcześniej mimo, że już kawałek jest już na Topiołkach. Ale też samotników nie było tak dużo, żeby kogoś znać. Kiedy jednak spojrzała na pysk przybyszki trochę bardziej się najeżyła. Żółte oczy bardzo źle jej się kojarzyły. Z tym strasznym kocurem z plamą na brodzie.
<table>
<tr>
<td>

» E v e r y o n e' s pushing «
Everyone's fighting
STORMS are approaching

There's n o w h e r e to hide

If I s a y the WRONG thing
OR I wear the wrong outfit
They'll t h r o w me right over the side
</td><td>[Obrazek: 17d435Y.png]</td>
</tr>
</table>
LVL 2 45 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#90
Więc może to nawet lepiej, że Gruba Gwiazda nie przyjął Jaskółki i spółki do klanu. Igła, gdyby się dowiedziała o tej akcji, to pewnie by wmawiała spółce, że to faktycznie lepiej dla nich, że Grom to żart, że nie ma po co tam iść, wracać, cokolwiek. Nastawianie innych przeciwko Klanowi Gromu byłoby naprawdę fajne i śmieszne dla niej. Do tej pory jednak tego nie zrobiła, nie sądziła nawet by zrobiła to w najbliższym czasie, czy kiedykolwiek. Zależałoby od sytuacji.
Zauważyła, że kotka ma nastroszone futro, co ją trochę zdziwiło, jednak zachowała kamienny wyraz pyska. Czy naprawdę wyglądała tak, e, strasznie? Niepokojąco? Bo sądziła, że to dlatego bengalka nastroszyła futro. Ale w sumie spoko, jeśli faktycznie tak wyglądała, to tylko miała z tego chorą satysfakcję. Aż jej się przypomniało, jak kiedyś jej własny głupi brat, Płatek, się jej bał. Czuła wtedy chorą satysfakcję. Sama nie wiedziała dlaczego, ale... to po prostu było fajne. Świadomość, że ktoś się jej bał. I to jeszcze własny brat!
— A wyglądam jakbym czekała? — mruknęła ironicznie. Mogła wyglądać strasznie, ale na pewno nie wyglądała, jakby na kogoś czekała. Nie miała nawet na kogo, rodzinka się ulotniła i coś ją zjadło, a przyjaciół nie miała. Cóż. — Spaceruję. Chciałam się przejść po wrzosowisku. — dodała po chwili. Nie widziała żadnego sensu i powodu, by ukrywać to przed niedużą towarzyszką. Spacerowanie nie były zakazane, ani żadną tajemnicą. Każdy mógł to robić. — Swoją drogą, jak ci na imię? — zapytała. Tak dla zasady, chociaż z drugiej strony warto znać takie informacje. Zawsze się to może przydać.
LVL 3 105 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
5
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości