Księżyce: 150 Mistrz: Dynia, Kos Płeć: kocur Matka: Cichy Strumyk [*] Ojciec: Wężowy Język [*] Trwałe urazy: trzy blizny po psich ugryzieniach - z obu stron grzbietu za łopatkami, na lewej stopie i łydce.
Księżyce: 150 Mistrz: Dynia, Kos Płeć: kocur Matka: Cichy Strumyk [*] Ojciec: Wężowy Język [*] Trwałe urazy: trzy blizny po psich ugryzieniach - z obu stron grzbietu za łopatkami, na lewej stopie i łydce.
Jest dumny i ambitny, ale ma dosyć niestałe poczucie własnej wartości. Fiksuje się na każdym popełnionym błędzie, często reaguje agresywnie na zwrócenie mu uwagi. Bardzo ekstrawertyczny; chętnie przebywa z innymi kotami, zazwyczaj pierwszy nawiązuje rozmowę i nie boi się opowiadać o sobie. Mówi głośno, swobodnie i odznacza się dosyć teatralną manierą. Ze względu na pewną zuchwałość, na pewność siebie, dużo żartuje i znajduje humor nawet tam, gdzie nie powinno go być.
Gryząca Łapa [KG]; Złamana Łapa [Z].
Rudy kocur cierpliwie przemierzał okolicę, jednak nie był w stanie dostrzec jakiegokolwiek zdatnego do użytku zioła. Nagle wkroczył na dosyć grząski grunt i, nim zdążył zareagować, poczuł chłód metalu ocierającego się o jego skórę. Drut kolczasty zawadził o jego łapę, zadrapując nieco jego kończynę.
Księżyce: 50 Płeć: kocur Matka: Złotooka Ojciec: Zwichrzony Ogon Trwałe urazy: Blizny na szyi, karku i żebrach. Rozerwane lewe ucho.
Wysoki i surowy w budowie. Futro jego po połowie: rude i białe, oczy złote i poważne.
Poważny i chłodny, skupiony na swoich planach.
Zawisza, Blekot
Chwila nieuwagi. Ledwie chwila i już coś ostrego skaleczyło jego skórę. Nie uniósł łapy. Spojrzał w dół z przytłumioną dezaprobatą dla siebie samego i otaczającego go świata. W kończynę wpijał się... metalowy ostrokrzew. Drut? Drut kolczasty? Nacisnął mocniej na splecione z ostrzami stalowe żyły, chcąc sprawdzić, czy nie uda mu się wyłowić znaleziska, wyciągnąć z wody na korzenie przydrożnych lip. Ostrza. Ostrza to miało, czy kolce? Jak długi był gryzący sznur?
<center><table class="tabelkaru"><tr><td rowspan="4" class="obrazekru"><img src="https://i.imgur.com/3xUQ6A5.png"></td><td class="tekst3ru">слышите мелодию?</td></tr><tr><td class="tekst2ru">веселись как русский, конец дискуссии
танцуй, как будто у тебя контузия
веселись как русский, диско соблазнение
веселись как будто ты олигарх</td></tr>
<tr><td class="tekst1ru"><i>вставь матрёшку в матрёшку в матрёшку...</i></td></tr>
<tr><td class="tekst4"><span class="tekst4sub">AKTYWNE SESJE (5/6):</span>
NORMALNE <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=465511#465511">POŁĄCZONE BRZOZY</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=468726&highlight=#468726">PRAWIE ŻYWE DRZEWO</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?t=10765">KRYPTA WIELU ZNAKÓW</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=468767#468767">NA SZCZYCIE KSIĘGI</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=466050#466050">DYPLOMACJA</a>
SPECJALNE <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=461860#461860">TRENING SPINKI</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=466777#466777">SPARING (ROCHE)</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=466824#466824">POLOWANIE</a></span></td></tr></table></center>
<img src="https://i.imgur.com/fEH7z9m.png" class="tloru">
<style> .tabelkaru {width: 500px; border-collapse: collapse;} .tloru {position: relative; bottom: 235px; margin-bottom: -235px; left: 190px; pointer-events: none;} .obrazekru {width: 165px;} .tekst1ru {height: 5px; padding-top: 8px; font-family: 'JetBrains Mono', monospace; font-size: 11px; color:#4D4D4D;} .tekst2ru {height: 5px; font-family: 'Kelly Slab', cursive; font-size: 16px; color:#929292;} .tekst3ru {height: 5px; line-height: 0.7rem; padding-bottom: 3px;font-family: 'Marck Script', cursive; font-size: 20px; color:#080808;} .tekst4 {vertical-align: bottom; font-family: 'Unica One', cursive; font-size: 11px; color:#080808;} .tekst4sub {font-size: 15px; color:#000000;} .tekst4 a {color:#151515;}</style><link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=JetBrains+Mono&family=Kelly+Slab&family=Marck+Script&family=Unica+One&display=swap" rel="stylesheet">
Księżyce: 150 Mistrz: Dynia, Kos Płeć: kocur Matka: Cichy Strumyk [*] Ojciec: Wężowy Język [*] Trwałe urazy: trzy blizny po psich ugryzieniach - z obu stron grzbietu za łopatkami, na lewej stopie i łydce.
Księżyce: 150 Mistrz: Dynia, Kos Płeć: kocur Matka: Cichy Strumyk [*] Ojciec: Wężowy Język [*] Trwałe urazy: trzy blizny po psich ugryzieniach - z obu stron grzbietu za łopatkami, na lewej stopie i łydce.
Jest dumny i ambitny, ale ma dosyć niestałe poczucie własnej wartości. Fiksuje się na każdym popełnionym błędzie, często reaguje agresywnie na zwrócenie mu uwagi. Bardzo ekstrawertyczny; chętnie przebywa z innymi kotami, zazwyczaj pierwszy nawiązuje rozmowę i nie boi się opowiadać o sobie. Mówi głośno, swobodnie i odznacza się dosyć teatralną manierą. Ze względu na pewną zuchwałość, na pewność siebie, dużo żartuje i znajduje humor nawet tam, gdzie nie powinno go być.
Gryząca Łapa [KG]; Złamana Łapa [Z].
Zadry kolczastego drutu wpijały się w ciało kocura coraz głębiej, aż nareszcie przebiły jego skórę. Rojst samodzielnie sprawił sobie krwawiące rozcięcie między palcami lewej przedniej łapy, ale udało mu się przy tym wyciągnąć oderwany fragment metalowego sznura o długości około dwóch króliczych skoków.
Rojst: lvl: 2 | S: 7 | Zr: 12 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 53-9=44/55 | W: 55
× rana 0. stopnia - zadrapanie na lewej przedniej łapie.
× rana 1. stopnia - rozcięcie na spodzie lewej przedniej łapy.
Płeć: kocur Trwałe urazy: Naderwane lewe ucho w kształcie leżącej litery 'v'.
Wysoki, o drobnych mięśniach bengal. Jego krótkie, grube futro przyzdobione jest cętkami typowymi dla jego rasy. Przez te wszystkie księżyce, kolor jego oczu zmienił się nieznacznie - z szaroniebieskiego, zmieniły się w morski.
Dziwny, wątpliwy. Z jednej strony chętnie podejdzie i pogada, zaznajomi się i wyciągnie wszystkie informacje jakie są mu potrzebne, i będzie najmilszym kotem w okolicy, z drugiej strony wystarczy że ktoś nie będzie go słuchał i już może dojść do kłótni. Kocur lubi mieć wszystko pod kontrolą. Nie ciśnie go póki co do władzy, nie rozumie w ogóle świata i woli się w zupełności podporządkować i być szefem samego siebie, niż robić sobie niepotrzebne kłopoty przy innych.
Kamień, Wężowy Błysk [KG], Dettlaff [S]
Schlatt trzymał się kawałek za Rojstem. Znał ten teren, nie jakoś bardzo-bardzo ale wiedział jak się tu ruszać, gdzie są ciekawsze miejsca. Nie mogło być inaczej, skoro raz już tutaj był. Ruszał się dość luźno w porównaniu do rudego. Nie miał powodów do bycia dumnym, kiedy nie było przed kim - Rojst w końcu go znał, a przed nim nie musiał robić pajacery i mógł być sobą. Przynajmniej póki co, póki był jeszcze młody i był ledwie Nowicjuszem, który w żaden sposób się nie liczył dla Klanu.
Mimo, że się rozglądał, to za niczym konkretnym. Zdawałoby się, że jedynym co przykuło jego uwagę był topniejący śnieg. Nie wiedział co ma robić. Nie wiedział czego szukać, więc póki co nawet się za to nie zabierał, bo jeszcze przypadkiem znajdzie coś niepotrzebnego i będzie źle... a jak szukać nie będzie w ogóle, to i tak będzie źle - ale przynajmniej nie ściągnie na nich żadnego rozwścieczonego dzika czy lisa. - To co właściwie mam... oh - mruknął cicho, przyglądając się rudemu z drutem. Ładny widok; nie tyle, że był to Rojst, ale po prostu przyjemnie popatrzeć jak ktoś się męczy czy po prostu kogoś coś boli w taki sposób. Strzygnął uchem, powstrzymując się przed mówieniem aż Rojst nie strzepnął z siebie druta. Wówczas spuścił z siebie powietrze, niby to w żalu że koniec przedstawienia, niby w uldze że nie będzie musiał pomagać walczyć z tym czymś. Wyglądało groźnie. - Co mam robić? Wiesz, nie chcę czasem... wiesz, znaleźć psa czy czegoś... a no, na pewno nie mam za tobą chodzić i trzymać towarzystwa. A co jak znajdę coś niepotrzebnego? Mam to wziąć?
Uniósł brew do góry. Dynia powinien mu pogratulować po powrocie, że chociaż stara się przyjąć ten Nowicjat normalnie, a nie rzucać się teraz, kiedy miał na to okazję. W końcu był z Rojstem sam na sam, a ni razu wspomniał że czuje się pokrzywdzony. Postęp, drobny, ale zawsze.
Księżyce: 50 Płeć: kocur Matka: Złotooka Ojciec: Zwichrzony Ogon Trwałe urazy: Blizny na szyi, karku i żebrach. Rozerwane lewe ucho.
Wysoki i surowy w budowie. Futro jego po połowie: rude i białe, oczy złote i poważne.
Poważny i chłodny, skupiony na swoich planach.
Zawisza, Blekot
Rojst nie grał. Nie udawał. I nie był spięty. Duma, gdy właściwie ukorzeniona, nie wymagała wysiłku... ani widowni. Objawiała się naturalnie, przyczyną będąc sama sobie.
Zacisnął łapę na kolcach, wrażając je w ciało. Ból rozlał się ogniście po jego palcach, a ciepła krew wypłynęła stróżką z rany, barwiąc wyraźnie futro na swej drodze. Obserwował ją uważnie, próbując wyprzeć ze świadomości nasilające się pragnienie, by zakończyć cierpienie, by wyciągnąć z ciała brudne ciernie. Krasna ścieżka prędko przedłużała się. Ostatecznie oddała posokę brudnej wodzie. Wówczas mięśnie na jasnym pysku napięły się w nieprzyjemnym grymasie - usłyszał za plecami głos młodzika. Więc jednak szedł za nim.
Wypuścił drut, pozwalając, by no powrót częściowo zanurzył się. Spojrzał na ranę, którą sam sobie uczynił.
- Znaleźliśmy cię. Wzięliśmy ze sobą. - Kolejna kropla spłynęła ze skóry. Nie odrywał wzroku od łapy, trzymając ją wciąż przed sobą. - Popełniliśmy błąd?
Czy Schlatt nie domyślił się jeszcze, dlaczego Rojst wyprowadził go tak daleko poza klanowe tereny? Dlaczego osobiście wyprowadził go? Poszukiwania nie były najważniejsze. Nie o nich zamierzał rozmawiać.
Westchnął i powiódł wzrokiem po okolicznym terenie, próbując dojrzeć inne kształty nużące się w mokradle.
<center><table class="tabelkaru"><tr><td rowspan="4" class="obrazekru"><img src="https://i.imgur.com/3xUQ6A5.png"></td><td class="tekst3ru">слышите мелодию?</td></tr><tr><td class="tekst2ru">веселись как русский, конец дискуссии
танцуй, как будто у тебя контузия
веселись как русский, диско соблазнение
веселись как будто ты олигарх</td></tr>
<tr><td class="tekst1ru"><i>вставь матрёшку в матрёшку в матрёшку...</i></td></tr>
<tr><td class="tekst4"><span class="tekst4sub">AKTYWNE SESJE (5/6):</span>
NORMALNE <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=465511#465511">POŁĄCZONE BRZOZY</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=468726&highlight=#468726">PRAWIE ŻYWE DRZEWO</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?t=10765">KRYPTA WIELU ZNAKÓW</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=468767#468767">NA SZCZYCIE KSIĘGI</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=466050#466050">DYPLOMACJA</a>
SPECJALNE <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=461860#461860">TRENING SPINKI</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=466777#466777">SPARING (ROCHE)</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=466824#466824">POLOWANIE</a></span></td></tr></table></center>
<img src="https://i.imgur.com/fEH7z9m.png" class="tloru">
<style> .tabelkaru {width: 500px; border-collapse: collapse;} .tloru {position: relative; bottom: 235px; margin-bottom: -235px; left: 190px; pointer-events: none;} .obrazekru {width: 165px;} .tekst1ru {height: 5px; padding-top: 8px; font-family: 'JetBrains Mono', monospace; font-size: 11px; color:#4D4D4D;} .tekst2ru {height: 5px; font-family: 'Kelly Slab', cursive; font-size: 16px; color:#929292;} .tekst3ru {height: 5px; line-height: 0.7rem; padding-bottom: 3px;font-family: 'Marck Script', cursive; font-size: 20px; color:#080808;} .tekst4 {vertical-align: bottom; font-family: 'Unica One', cursive; font-size: 11px; color:#080808;} .tekst4sub {font-size: 15px; color:#000000;} .tekst4 a {color:#151515;}</style><link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=JetBrains+Mono&family=Kelly+Slab&family=Marck+Script&family=Unica+One&display=swap" rel="stylesheet">
Księżyce: 150 Mistrz: Dynia, Kos Płeć: kocur Matka: Cichy Strumyk [*] Ojciec: Wężowy Język [*] Trwałe urazy: trzy blizny po psich ugryzieniach - z obu stron grzbietu za łopatkami, na lewej stopie i łydce.
Księżyce: 150 Mistrz: Dynia, Kos Płeć: kocur Matka: Cichy Strumyk [*] Ojciec: Wężowy Język [*] Trwałe urazy: trzy blizny po psich ugryzieniach - z obu stron grzbietu za łopatkami, na lewej stopie i łydce.
Jest dumny i ambitny, ale ma dosyć niestałe poczucie własnej wartości. Fiksuje się na każdym popełnionym błędzie, często reaguje agresywnie na zwrócenie mu uwagi. Bardzo ekstrawertyczny; chętnie przebywa z innymi kotami, zazwyczaj pierwszy nawiązuje rozmowę i nie boi się opowiadać o sobie. Mówi głośno, swobodnie i odznacza się dosyć teatralną manierą. Ze względu na pewną zuchwałość, na pewność siebie, dużo żartuje i znajduje humor nawet tam, gdzie nie powinno go być.
Gryząca Łapa [KG]; Złamana Łapa [Z].
Rojst zdołał wypatrzeć kolejną kolejną świeżą roślinę, która wyrastała nieopodal błotnistego brzegu. Jej charakterystycznie kanciasta, rowkowana i pusta w środku łodyga była owłosiona u nasady i ulistniona głównie przy ziemi. Miała liście, które przypominały liście pietruszki - były podwójnie pierzaste, ząbkowane i miękkie w dotyku. Były tego samego koloru z obu stron.
Rozmowę kotów przerwało dziwne pogwizdywanie... Gdzieś pośród krzaków na skraju zalewiska dostrzegli biel piór sporego ptaka, łabędzia.
Rojst: lvl: 2 | S: 7 | Zr: 12 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 44/55 | W: 55
× rana 0. stopnia - zadrapanie na lewej przedniej łapie.
× rana 1. stopnia - rozcięcie na spodzie lewej przedniej łapy.
Płeć: kocur Trwałe urazy: Naderwane lewe ucho w kształcie leżącej litery 'v'.
Wysoki, o drobnych mięśniach bengal. Jego krótkie, grube futro przyzdobione jest cętkami typowymi dla jego rasy. Przez te wszystkie księżyce, kolor jego oczu zmienił się nieznacznie - z szaroniebieskiego, zmieniły się w morski.
Dziwny, wątpliwy. Z jednej strony chętnie podejdzie i pogada, zaznajomi się i wyciągnie wszystkie informacje jakie są mu potrzebne, i będzie najmilszym kotem w okolicy, z drugiej strony wystarczy że ktoś nie będzie go słuchał i już może dojść do kłótni. Kocur lubi mieć wszystko pod kontrolą. Nie ciśnie go póki co do władzy, nie rozumie w ogóle świata i woli się w zupełności podporządkować i być szefem samego siebie, niż robić sobie niepotrzebne kłopoty przy innych.
Kamień, Wężowy Błysk [KG], Dettlaff [S]
Obserwował co Rojst robi z drutem. Ciekawiło go to, może aż zbyt bardzo. Sam nie chciałby być w takiej sytuacji zdecydowanie - upokarzałoby go to okropnie, czułby się słabo i nie chciałby nawet myśleć o tym jak reagowałby na ból. Pewnie... nie tak dobrze. Ale to nie szkodzi - teraz miał przykład, który mógł naśladować. Niemniej, tak. Lubił patrzeć na coś takiego. Fala ekscytacji przebiegała po jego plecach, szczególnie jak przez myśl przyszło mu, że kiedyś to on będzie mógł robić tak komuś i... patrzeć. Tylko musiałby się nauczyć robić to z wyczuciem, by kogoś nie zabić. Zimne, opadłe ciało nie było ani trochę ciekawe.
Z wrażeń wyrwał go Rojst, a Ocelot szybko podniósł łeb w górę. Nie otrzymał słowa odpowiedzi, na co uniósł brew do góry, a serce jak na raz zabiło mu szybciej. Byli sami, prawda. ŁA3K nie wiedziała pewnie gdzie teraz dokładnie są, więc jakby doszło do walki, Schlatt byłby bez szans. Mięśnie się mu spięły, ale nie miał zamiaru reagować zbyt szybko. Nie było po co. Nic się nie działo... jeszcze. - Nie... wiem - mruknął ciszej, kładąc po sobie uszy. Z całej siły starał się nie drżeć głosem, by nie wyjść na tchórza, ale jak to wszyło - pozostawało ocenić Rojstowi. Sam nie wiedział czy brzmiał męsko i dumnie, jak to miał w zwyczaju, czy też zabrzmiał jak skończony frajer. - Nie sądzę byście go popełnili. Jakbyście to zrobili, po co kazalibyście się mi bić? Wystarczyłoby mnie wrzucić do rzeki i bym nie wypłynął. Ale mnie oszczędziliście.
Tu już był cień pewności, ale zaraz zwrócił pysk na bok, jakby w zastanowieniu. Nie skłamał! Mogli go utopić, wtedy nawet nikt by nie wiedział co to za mały i co się z nim stało, nie byłoby na nim zbyt mocnego Pożogowego smrodu, a inne Klany myślałyby że wpadł sam i utonął. Ale tego nie zrobili! Nie chciał jednak być zbyt pewny, bo kto wie co zaraz się stanie. Lepiej być... ciszej. Mówić mniej, słuchać więcej. Nie lubił tego okropnie. Był typem, który miał zamiar mówić, mówić i mówić, a tu... no. Nie mógł. Skoro po pojedynczej pyskówce skończyło się źle, to teraz mogło być jedynie gorzej. Z Nowicjatu niżej nie spadnie.
Zwrócił łeb na moment w miejsce, skąd dochodził świst. Widział zwierzę, ale... nie robił nic. Stanął i się napiął, gotów do uniku w razie gdyby to próbowało szarżować na niego i go zaatakować, ale nie robił żadnych kroków, by unieszkodliwić łabędzia. Po prostu wolał wpierw rozmawiać, a takie rzeczy zostawiać na później - gotowy był do zrobienia uniku, bo nie ufał żadnym obcym bestiom.
Księżyce: 50 Płeć: kocur Matka: Złotooka Ojciec: Zwichrzony Ogon Trwałe urazy: Blizny na szyi, karku i żebrach. Rozerwane lewe ucho.
Wysoki i surowy w budowie. Futro jego po połowie: rude i białe, oczy złote i poważne.
Poważny i chłodny, skupiony na swoich planach.
Zawisza, Blekot
I dostrzegł. Jedna z roślin wyglądała jak coś, co mogło mieć swe miejsce w zielarskim składziku. Nim jednak zdążył wykonać jakikolwiek ruch, usłyszał znajomy dźwięk. Zastrzygł uchem i jednym, szybkim ruchem zwrócił łeb w kierunku, z którego dobiegał - ku białym piórom powoli sunącym przez zalane zarośla. Złote ślepia zwęziły się, a ranna łapa powoli sięgnęła ku kolczastej wici... tym razem jednak ostrożniej, w miejsce pozbawione ostrych zadr.
- Kazaliśmy ci się bić? - Uniósł brew, zerkając na młodzika z ukosa. - Prosiłeś o to. Po raz kolejny naplułeś mi w pysk, odmawiając zbierania ziół, bo chciałeś walczyć.
Wyłowił jeden z końców drutu i wyciągnął go w stronę dzieciaka w geście wręczenia, uśmiechając się lekko.
- Tym razem też masz wybór. Wyrwij i przynieś roślinę - ruchem pyska wskazał na wystający z wody wiecheć - lub łap za swój koniec i pomóż mi zabić tego ptaka.
<center><table class="tabelkaru"><tr><td rowspan="4" class="obrazekru"><img src="https://i.imgur.com/3xUQ6A5.png"></td><td class="tekst3ru">слышите мелодию?</td></tr><tr><td class="tekst2ru">веселись как русский, конец дискуссии
танцуй, как будто у тебя контузия
веселись как русский, диско соблазнение
веселись как будто ты олигарх</td></tr>
<tr><td class="tekst1ru"><i>вставь матрёшку в матрёшку в матрёшку...</i></td></tr>
<tr><td class="tekst4"><span class="tekst4sub">AKTYWNE SESJE (5/6):</span>
NORMALNE <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=465511#465511">POŁĄCZONE BRZOZY</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=468726&highlight=#468726">PRAWIE ŻYWE DRZEWO</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?t=10765">KRYPTA WIELU ZNAKÓW</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=468767#468767">NA SZCZYCIE KSIĘGI</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=466050#466050">DYPLOMACJA</a>
SPECJALNE <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=461860#461860">TRENING SPINKI</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=466777#466777">SPARING (ROCHE)</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=466824#466824">POLOWANIE</a></span></td></tr></table></center>
<img src="https://i.imgur.com/fEH7z9m.png" class="tloru">
<style> .tabelkaru {width: 500px; border-collapse: collapse;} .tloru {position: relative; bottom: 235px; margin-bottom: -235px; left: 190px; pointer-events: none;} .obrazekru {width: 165px;} .tekst1ru {height: 5px; padding-top: 8px; font-family: 'JetBrains Mono', monospace; font-size: 11px; color:#4D4D4D;} .tekst2ru {height: 5px; font-family: 'Kelly Slab', cursive; font-size: 16px; color:#929292;} .tekst3ru {height: 5px; line-height: 0.7rem; padding-bottom: 3px;font-family: 'Marck Script', cursive; font-size: 20px; color:#080808;} .tekst4 {vertical-align: bottom; font-family: 'Unica One', cursive; font-size: 11px; color:#080808;} .tekst4sub {font-size: 15px; color:#000000;} .tekst4 a {color:#151515;}</style><link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=JetBrains+Mono&family=Kelly+Slab&family=Marck+Script&family=Unica+One&display=swap" rel="stylesheet">
Płeć: kocur Trwałe urazy: Naderwane lewe ucho w kształcie leżącej litery 'v'.
Wysoki, o drobnych mięśniach bengal. Jego krótkie, grube futro przyzdobione jest cętkami typowymi dla jego rasy. Przez te wszystkie księżyce, kolor jego oczu zmienił się nieznacznie - z szaroniebieskiego, zmieniły się w morski.
Dziwny, wątpliwy. Z jednej strony chętnie podejdzie i pogada, zaznajomi się i wyciągnie wszystkie informacje jakie są mu potrzebne, i będzie najmilszym kotem w okolicy, z drugiej strony wystarczy że ktoś nie będzie go słuchał i już może dojść do kłótni. Kocur lubi mieć wszystko pod kontrolą. Nie ciśnie go póki co do władzy, nie rozumie w ogóle świata i woli się w zupełności podporządkować i być szefem samego siebie, niż robić sobie niepotrzebne kłopoty przy innych.
Kamień, Wężowy Błysk [KG], Dettlaff [S]
Kocur milczał. Wsłuchiwał się w jego słowa, nadal się napinając i szykując do ucieczki przed łabędziem. W jego głowie - tak! Kazano mu, w końcu on chciał sobie po prostu pójść się położyć i mieć wszystko z głowy, odespać i tyle by z niego było. Jakby nie Fairy, to by się nie bił. I nawet jak było zupełnie inaczej, póki mu ktoś nie da do zrozumienia, że źle wszystko widzi, nie zrozumie niczego inaczej.
Nic nie mówił nadal. Z jednej strony chciał wyrwać tę roślinę i mieć spokój, z drugiej… Rojst był ranny, prawda? Ptak był głośny - czyli był straszny (a przynajmniej tak było zdaniem Ocelocika) - a jak straszny, to pewnie i silny. Zupełnie jak Potwory, o których mówił mu niedawno Ryś. Po paru chwilach intensywnego patrzenia na rudego, złapał “swój koniec” z jak największą ostrożnością. Wolał już zdechnąć i wiedzieć, że starał się pomóc, niżeli zostawić rannego Rojsta na pastwę losu przeciw komuś potencjalnie silnemu.
Księżyce: 50 Płeć: kocur Matka: Złotooka Ojciec: Zwichrzony Ogon Trwałe urazy: Blizny na szyi, karku i żebrach. Rozerwane lewe ucho.
Wysoki i surowy w budowie. Futro jego po połowie: rude i białe, oczy złote i poważne.
Poważny i chłodny, skupiony na swoich planach.
Zawisza, Blekot
Przytaknął krótko, nie komentując decyzji. Mogli wziąć roślinę i odejść, łabędź nie widział ich. Młody jednak... wyraźnie nie zamierzał odpuszczać. Przy takim zacięciu dalsze jego losy potoczyć się mogły dwojako - albo przyjmie na skórę kolejną lekcję, tym razem dużo surowszą w swych konsekwencjach... albo udowodni, że ma niesamowite wręcz podkłady szczęścia.
Rojst wyrwał z podłoża garść trawy, mchu i ziół. Począł zabezpieczać nimi kolce będące najbliżej końcówki, która jemu przypadła w udziale. Mech nabił na metalowe zadry, trawę i korzonki owinął wokół nich.
- Zrób to samo - polecił, obserwując ruchy białego ptaka. - Przeciwnik jest znacznie cięższy od nas. Ma większy zasięg, silne i długie skrzydła oraz dziób, którym złamać może kości. Wykorzystamy jego słabości. Pobiegniemy razem. Trzymaj w pysku drut, ja wezmę drugi koniec. Zatrzymasz się przed ptakiem i chluśniesz mu mułem w dziób. Ja spróbuję przerzucić drut ponad nim i ominę cię, zaciskając pętlę na jego szyi. Ciągnąc w dwie przeciwne strony przyciśniemy jego łeb do podłoża. Ważymy niewiele, jednak tyle wystarczy, jeśli skupimy się na głowie. Wyrywając się, sam porani szyję o kolce.
Spojrzał na młodego ostatni raz, czekając na potwierdzenie, na jakiś sygnał, że pojął swoje zadanie.
- Jeśli plan posypie się, atakuj tak, jak będziesz w stanie. Nie próbuj niczego udowodnić. Uciekaj, jeśli walka cię przerośnie.
Złapał w zęby improwizowaną broń i ruszył, by wprowadzić swoje zamiary w życie.
(mechanicznie Rojst: atak drutem przez oplecenie go wokół szyi + próba powalenia)
<center><table class="tabelkaru"><tr><td rowspan="4" class="obrazekru"><img src="https://i.imgur.com/3xUQ6A5.png"></td><td class="tekst3ru">слышите мелодию?</td></tr><tr><td class="tekst2ru">веселись как русский, конец дискуссии
танцуй, как будто у тебя контузия
веселись как русский, диско соблазнение
веселись как будто ты олигарх</td></tr>
<tr><td class="tekst1ru"><i>вставь матрёшку в матрёшку в матрёшку...</i></td></tr>
<tr><td class="tekst4"><span class="tekst4sub">AKTYWNE SESJE (5/6):</span>
NORMALNE <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=465511#465511">POŁĄCZONE BRZOZY</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=468726&highlight=#468726">PRAWIE ŻYWE DRZEWO</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?t=10765">KRYPTA WIELU ZNAKÓW</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=468767#468767">NA SZCZYCIE KSIĘGI</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=466050#466050">DYPLOMACJA</a>
SPECJALNE <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=461860#461860">TRENING SPINKI</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=466777#466777">SPARING (ROCHE)</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=466824#466824">POLOWANIE</a></span></td></tr></table></center>
<img src="https://i.imgur.com/fEH7z9m.png" class="tloru">
<style> .tabelkaru {width: 500px; border-collapse: collapse;} .tloru {position: relative; bottom: 235px; margin-bottom: -235px; left: 190px; pointer-events: none;} .obrazekru {width: 165px;} .tekst1ru {height: 5px; padding-top: 8px; font-family: 'JetBrains Mono', monospace; font-size: 11px; color:#4D4D4D;} .tekst2ru {height: 5px; font-family: 'Kelly Slab', cursive; font-size: 16px; color:#929292;} .tekst3ru {height: 5px; line-height: 0.7rem; padding-bottom: 3px;font-family: 'Marck Script', cursive; font-size: 20px; color:#080808;} .tekst4 {vertical-align: bottom; font-family: 'Unica One', cursive; font-size: 11px; color:#080808;} .tekst4sub {font-size: 15px; color:#000000;} .tekst4 a {color:#151515;}</style><link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=JetBrains+Mono&family=Kelly+Slab&family=Marck+Script&family=Unica+One&display=swap" rel="stylesheet">
Płeć: kocur Trwałe urazy: Naderwane lewe ucho w kształcie leżącej litery 'v'.
Wysoki, o drobnych mięśniach bengal. Jego krótkie, grube futro przyzdobione jest cętkami typowymi dla jego rasy. Przez te wszystkie księżyce, kolor jego oczu zmienił się nieznacznie - z szaroniebieskiego, zmieniły się w morski.
Dziwny, wątpliwy. Z jednej strony chętnie podejdzie i pogada, zaznajomi się i wyciągnie wszystkie informacje jakie są mu potrzebne, i będzie najmilszym kotem w okolicy, z drugiej strony wystarczy że ktoś nie będzie go słuchał i już może dojść do kłótni. Kocur lubi mieć wszystko pod kontrolą. Nie ciśnie go póki co do władzy, nie rozumie w ogóle świata i woli się w zupełności podporządkować i być szefem samego siebie, niż robić sobie niepotrzebne kłopoty przy innych.
Kamień, Wężowy Błysk [KG], Dettlaff [S]
Skinął lekko łbem, gdy powiedział że ma zrobić to samo. Posłusznie naśladował jego ruchy. Wyrwał trawę, mech i inne zielska z ziemi, nabijając i oplatając na drucie okolicę, która mogłaby zahaczyć o jego pysk. Wątpił szczerze, że to komukolwiek coś pomoże. Nie chciał myśleć o najgorszym, ale wystarczy, by się potknąć i drut i tak wbije się w ciało jednego z nich. Zacisnął zęby na swoim końcu, przysłuchując się planowi Rojsta. Był... abstrakcyjny, to najlżejsze słowo. Nie, żeby zły po prostu w życiu by o czymś takim nie pomyślał. Odpowiedział jedynie kolejnym machnięciem głowy, z dodanym pod nosem "okej". Bał się, chociaż oficjalnie oczywiście się do tego nie przyzna tak o. Po prostu, nie umiał.
Niemniej, chciał zrobić to co mu kazał. Ruszyli na ptaka, z drutem w zębach. Przed łabędziem zatrzymał się, tak jak miał, i machnął mocniej łapą o podłoże, by w ten sposób móc go oślepić na moment mułem. Może się uda, oby się udało. Inaczej po prostu rozzłości białego ptaszora i tyle będzie z tego wszystkiego. Gdy Rojst zrobił to, co zrobić chciał - i już zdecydowanie nie wisiał gdzieś nad młodym z drutem, co mogłoby bengala zranić - Ocelot usiłował ciągnąć drut w swoją stronę z całej siły, by łabędzia powalić. Uszy automatycznie po sobie położył i... kto wie. Może to wyjdzie.
Księżyce: 150 Mistrz: Dynia, Kos Płeć: kocur Matka: Cichy Strumyk [*] Ojciec: Wężowy Język [*] Trwałe urazy: trzy blizny po psich ugryzieniach - z obu stron grzbietu za łopatkami, na lewej stopie i łydce.
Księżyce: 150 Mistrz: Dynia, Kos Płeć: kocur Matka: Cichy Strumyk [*] Ojciec: Wężowy Język [*] Trwałe urazy: trzy blizny po psich ugryzieniach - z obu stron grzbietu za łopatkami, na lewej stopie i łydce.
Jest dumny i ambitny, ale ma dosyć niestałe poczucie własnej wartości. Fiksuje się na każdym popełnionym błędzie, często reaguje agresywnie na zwrócenie mu uwagi. Bardzo ekstrawertyczny; chętnie przebywa z innymi kotami, zazwyczaj pierwszy nawiązuje rozmowę i nie boi się opowiadać o sobie. Mówi głośno, swobodnie i odznacza się dosyć teatralną manierą. Ze względu na pewną zuchwałość, na pewność siebie, dużo żartuje i znajduje humor nawet tam, gdzie nie powinno go być.
Gryząca Łapa [KG]; Złamana Łapa [Z].
Akcja Schlatta (oślepienie łabędzia): [3] + 2 = 5 → udana Akcja Rojsta (zarzucenie drutu na łabędzia): [8] + 3 = 11 → udana Atak Schlatta (atak drutem na łabędzia): [5] + 2 = 7 → udany Obrażenia (drut): [4] = 4 Atak Rojsta (atak drutem na łabędzia): [4] + 3 = 7 → udany Obrażenia (drut): [10] = 10 Atak łabędzia (na Schlatta): [5] + 1 = 6 → słaby Obrażenia: ([6, 5, 1, 1]+19) - ([3, 2, 1]+8) = 19; 18*0.5 = 9 Atak łabędzia (na ślepo; na Rojsta): [3] = 3 → nieudany
Gdy kocury przygotowywały się do ataku, łabędź zdążył je zauważyć. Wyszedł spomiędzy krzaków, kiwając się lekko na boki, i wyciągnął szyję w kierunku Rojsta. Syczał gniewnie, szykując się do ataku.
Dziwaczny manewr z udziałem drutu udał się - Rojst wraz ze Schlattem owinęli kolczasty przewód wokół szyi łabędzia i zacisnęli go, rozrywając skórę na szyi ptaka. Rana jednak nie była głęboka; rozjuszony ptak prędko wycelował atak w łeb bengala, jednak zdołał jedynie ugryźć jego ucho. Młodzik mógł poczuć, jak przeciwnik rozrywa jego małżowinę uszną na dwoje.
W trakcie walki koty dostrzegły, że wszelkie rośliny chroniące ich pyski przed ostrym drutem zdążyły już zlecieć z niego. Były świadome tego, że atakowanie przy pomocy drutu wymagało sporo nacisku, a łabędź coraz bardziej wierzgał - jeśli spróbowałyby wciąż trzymać końce swojej improwizowanej broni, niechybnie by się nią pokaleczyły.
Rojst: lvl: 2 | S: 7 | Zr: 12 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 44/55 | W: 55-5=50/55
× rana 0. stopnia - zadrapanie na lewej przedniej łapie.
× rana 1. stopnia - rozcięcie na spodzie lewej przedniej łapy.
Schlatt: lvl: 1 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 50-9=41/50 | W: 50-4=46/50
× rana 1. stopnia - naderwane lewe ucho [-1 na swoją turę do końca walki; od następnej tury]
Łabędź: S: 19 | Zr: 13 (11) | Sz: 9 (7) | HP: 49-4-10=35/49 | W: 36-3-1=32/36
× rana 0. stopnia - zadrapanie na szyi.
× rana 1. stopnia - płytkie rozcięcie na szyi [-1 na swoją turę do końca walki; od następnej tury]
________________
Walka 2:1 → spadek Zręczności i Szybkości o 2.
Oślepienie → spadek celności o 2 do końca tej rundy.
Zawinięty w drut → możliwe obrażenia przy próbie zrzucenia drutu z siebie.
Księżyce: 50 Płeć: kocur Matka: Złotooka Ojciec: Zwichrzony Ogon Trwałe urazy: Blizny na szyi, karku i żebrach. Rozerwane lewe ucho.
Wysoki i surowy w budowie. Futro jego po połowie: rude i białe, oczy złote i poważne.
Poważny i chłodny, skupiony na swoich planach.
Zawisza, Blekot
- Puść! - warknął krótko, samemu wypluwając drut. Metalowe ciernie oplecione zostały wokół ptasiej szyi, wcięły się w nią tak, jak uprzednio w łapę Pożogi... pozostawało więc mieć nadzieję, że nie przestaną być dla ptaka utrudnieniem, że doskwierać mu będą w trakcie walki.
Widział, jak silny dziób strzela w przód, by zacisnąć się na uchu cętkowanego młokosa, jak rwie małżowinę. To była okazja. Machnął ubrudzoną szlamem łapą w stronę oczu łabędzia, by zachlapać je i pogorszyć mu szansę na zorientowanie się w sytuacji. Zaraz też wyskoczył ku opuszczonej głowie ptaszyska, próbując złapać zębami jego czaszkę, wrazić kły we wrażliwe miejsca.
[próba oślepienia + atak]
<center><table class="tabelkaru"><tr><td rowspan="4" class="obrazekru"><img src="https://i.imgur.com/3xUQ6A5.png"></td><td class="tekst3ru">слышите мелодию?</td></tr><tr><td class="tekst2ru">веселись как русский, конец дискуссии
танцуй, как будто у тебя контузия
веселись как русский, диско соблазнение
веселись как будто ты олигарх</td></tr>
<tr><td class="tekst1ru"><i>вставь матрёшку в матрёшку в матрёшку...</i></td></tr>
<tr><td class="tekst4"><span class="tekst4sub">AKTYWNE SESJE (5/6):</span>
NORMALNE <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=465511#465511">POŁĄCZONE BRZOZY</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=468726&highlight=#468726">PRAWIE ŻYWE DRZEWO</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?t=10765">KRYPTA WIELU ZNAKÓW</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=468767#468767">NA SZCZYCIE KSIĘGI</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=466050#466050">DYPLOMACJA</a>
SPECJALNE <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=461860#461860">TRENING SPINKI</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=466777#466777">SPARING (ROCHE)</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=466824#466824">POLOWANIE</a></span></td></tr></table></center>
<img src="https://i.imgur.com/fEH7z9m.png" class="tloru">
<style> .tabelkaru {width: 500px; border-collapse: collapse;} .tloru {position: relative; bottom: 235px; margin-bottom: -235px; left: 190px; pointer-events: none;} .obrazekru {width: 165px;} .tekst1ru {height: 5px; padding-top: 8px; font-family: 'JetBrains Mono', monospace; font-size: 11px; color:#4D4D4D;} .tekst2ru {height: 5px; font-family: 'Kelly Slab', cursive; font-size: 16px; color:#929292;} .tekst3ru {height: 5px; line-height: 0.7rem; padding-bottom: 3px;font-family: 'Marck Script', cursive; font-size: 20px; color:#080808;} .tekst4 {vertical-align: bottom; font-family: 'Unica One', cursive; font-size: 11px; color:#080808;} .tekst4sub {font-size: 15px; color:#000000;} .tekst4 a {color:#151515;}</style><link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=JetBrains+Mono&family=Kelly+Slab&family=Marck+Script&family=Unica+One&display=swap" rel="stylesheet">
Płeć: kocur Trwałe urazy: Naderwane lewe ucho w kształcie leżącej litery 'v'.
Wysoki, o drobnych mięśniach bengal. Jego krótkie, grube futro przyzdobione jest cętkami typowymi dla jego rasy. Przez te wszystkie księżyce, kolor jego oczu zmienił się nieznacznie - z szaroniebieskiego, zmieniły się w morski.
Dziwny, wątpliwy. Z jednej strony chętnie podejdzie i pogada, zaznajomi się i wyciągnie wszystkie informacje jakie są mu potrzebne, i będzie najmilszym kotem w okolicy, z drugiej strony wystarczy że ktoś nie będzie go słuchał i już może dojść do kłótni. Kocur lubi mieć wszystko pod kontrolą. Nie ciśnie go póki co do władzy, nie rozumie w ogóle świata i woli się w zupełności podporządkować i być szefem samego siebie, niż robić sobie niepotrzebne kłopoty przy innych.
Kamień, Wężowy Błysk [KG], Dettlaff [S]
Puścić już niczego nie musiał, bo wraz z ugryzieniem ptaszyska, a potem pociągnięciem na tyle mocnym że urwał mu kawałek ucha, zaczął wrzeszczeć tak panicznie, że nie miał możliwości trzymania dłużej druta. Bolało go, okropnie. Pomijając, że od początku nie był pewny co do łabędzia, bo ten był głośny - teraz już zupełnie się bał. Oszołomiony bólem nawet nie wiedział co ma teraz robić. Niemniej, widział jak Rojst atakuje. Czyli... czyli on też powinien, tak.
Spiął się. Nie wiedział nawet w co atakować tego cholernego, rozrywającego uszy potwora, w życiu nie walczył z niczym innym niż kot. Jedyne co mógł robić to działać na zupełne wyczucie. I tak też miał zamiar robić, bo jak będzie stał w miejscu, nie zrobi wiele pożytku. Idąc w ślady Rojsta, wyskoczył na ptaka, ale celował w jego nogi, by prócz zranienia go, móc go popchnąć. Czy wiedział co robi? Absolutnie nie miał pojęcia. Każdy jego ruch był chaotyczny jak mało co, ale wierzył że atak na nogi może chociaż łabędzia wywrócić z równowagi i ptak się przewróci.
Księżyce: 150 Mistrz: Dynia, Kos Płeć: kocur Matka: Cichy Strumyk [*] Ojciec: Wężowy Język [*] Trwałe urazy: trzy blizny po psich ugryzieniach - z obu stron grzbietu za łopatkami, na lewej stopie i łydce.
Księżyce: 150 Mistrz: Dynia, Kos Płeć: kocur Matka: Cichy Strumyk [*] Ojciec: Wężowy Język [*] Trwałe urazy: trzy blizny po psich ugryzieniach - z obu stron grzbietu za łopatkami, na lewej stopie i łydce.
Jest dumny i ambitny, ale ma dosyć niestałe poczucie własnej wartości. Fiksuje się na każdym popełnionym błędzie, często reaguje agresywnie na zwrócenie mu uwagi. Bardzo ekstrawertyczny; chętnie przebywa z innymi kotami, zazwyczaj pierwszy nawiązuje rozmowę i nie boi się opowiadać o sobie. Mówi głośno, swobodnie i odznacza się dosyć teatralną manierą. Ze względu na pewną zuchwałość, na pewność siebie, dużo żartuje i znajduje humor nawet tam, gdzie nie powinno go być.
Akcja łabędzia (zrzucenie drutu): [8] - 1 = 7 → udana Obrażenia (drut): [9]*0.5 = 4 Atak łabędzia (na Rpjsta): [6] - 1 = 5 → słaby Obrażenia: ([6, 4, 3, 1]+14) - ([3, 3, 1]+12) = 9; 9*0.5 = 4 Atak łabędzia (na ślepo; na Schlatta): [3] = 3 → nieudany
Rojst usmarował błotem głowę łabędzia, który nie zdążył usunąć się przed jego atakiem. Rudy kocur nie był w stanie jednak zadać sporemu ptakowi porządnych obrażeń - jego kły ledwo zadrapały skórę poruszającego się przeciwnika.
W tym samym czasie młody bengal rzucił się na pokryte łuską nogi łabędzia, żeby poszarpać twardą skórę pod jego lewym kolanem. Cios podrostka również nie wyrządził większych szkód, ale jego upór pozwolił mu wybić przeciwnika z równowagi.
Ptak zasyczał gniewnie, starając się zrzucić Schlatta z kończyny i przewrócił się do tyłu. Drut kolczasty oplątany wokół jego szyi przeszkadzał mu w podniesieniu się, więc wpierw postanowił go zrzucić. Zajęło mu to tylko krótką chwilę; kilka uderzeń serca później jego dziób wystrzelił w kierunku Rojsta, szarpiąc za przedramię jego prawej przedniej łapy.
Rojst: lvl: 2 | S: 7 | Zr: 12 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 44-4=40/55 | W: 50-2=48/55
× rana 0. stopnia - zadrapanie na lewej przedniej łapie.
× rana 0. stopnia - siniak na prawej przedniej łapie.
× rana 1. stopnia - rozcięcie na spodzie lewej przedniej łapy.
Schlatt: lvl: 1 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 41-1=40/50 | W: 46-4=42/50
× rana 1. stopnia - naderwane lewe ucho [-1 na swoją turę do końca walki]
Łabędź: S: 19 (14) | Zr: 13 (4) | Sz: 9 (5) | HP: 35-1-2-4-4=24/49 | W: 32-3-1=28/36
× rana 0. stopnia - zadrapanie na szyi.
× rana 0. stopnia - zadrapanie na głowie.
× rana 0. stopnia - zadrapanie na lewej nodze.
× rana 1. stopnia - płytkie rozcięcie na szyi [-1 na swoją turę do końca walki]
________________
Walka 2:1 → spadek Zręczności i Szybkości o 2.
Utrata 1/2 HP → spadek statystyk o 1/4.
Oślepienie → spadek celności o 2 do końca tej rundy.
Powalenie → obniżenie Zręczności o 1/2; uniemożliwienie ucieczki.