Logo Artemidy
Królicze Nory
Ostatnio nie było za dobrze. Kuna przesiedział ponad księżyc w lecznicy, nie wiedząc co się z nim dzieje. Czuł się wykończony, a przecież nic nawet nie zrobił. Nie zamierzał się jednak na tym skupiać. Na pewno nie był zmęczony. Wmawiał sobie. Tak też, kiedy tylko dostał zielone światło od medyczek, od razu wyszedł na polowanie.
I wyszedł nawet trochę dalej niż chciał. Jego nadgorliwość sprawiła, że podążając za tropem uciekającej zwierzyny skończył aż po drugiej stronie Grzmiącej Rzeki. I może i na początku nawet chciał zawrócić, jednak dość szybko wcześniejszy zapach zwierzyny został zastąpiony innym, nieco przyjemniejszym i bardziej znanym. Na jego pysk wpłynął lekki uśmiech, a on sam zaczął powoli zagłębiać się w dzikie terytoria, podążając za słodkim zapachem samotniczki. Nie minęło dużo czasu, aż i ona pojawiła się przed jego oczami.
- Stęskniłaś się? - zapytał jakby nigdy nic. Przecież znalazł ją przez całkowity przypadek. Po za tym miał prawo w tym miejscu być.


// Klisza!

You got what you been asking for
★【 Your fantasy wheels and everything you think
】★

And everythink you feel
♡ ⸻ Is alright, alright, ALRIGHT, ALRIGHT, A L R I G H T ⸻ ♡
LVL 3 65 / 200
MedLVL 0 18 / 100
11
Siła
S
8
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Rzeczywiście odwiedziła Łan Rzepaku. Nie darzyła tego miejsca specjalną sympatią, ot co, miejsce jak każde inne, ale... wiedziała, że były tu Królicze Nory. A ona była g ł o d n a. I choć nie chciała tego przed sobą przyznać, nieco ciężko szło jej ostatnio polowanie, choć to nie tak, że głodowała! Po prostu, szukała czegoś na zapas. I jej wybór okazał się być naprawdę owocny, bowiem miała zakopane całe trzy, nieco mniejsze króliki. I w zasadzie, jej polowanie na tym dobiegło końca, w końcu ile pomieści jeden samotny kot?
- Śledzisz mnie - odparła słodko. Od dawna czuła zapach kocura unoszący się w powietrzu, jednak nie reagowała w żaden sposób, chcąc zabawić się w jego grę. Gdy już odezwał się do niej, odwróciła się do wojownika. - Nie lubię być podglądana. Wolę usłyszeć, że jestem przyjemna dla oka i wtedy czuć wzrok kocura, który nie może go odwrócić - podzieliła się swoimi preferencjami, zamiast odpowiadać na słowa syna Białowąse. Nie widziała go długo. Ale czy się stęskniła? Nie, niespecjalnie. Klisza nie potrafiła tęsknić. Wiedziała, że znajomości przemijają. Albo na kogoś jeszcze trafi, albo nie. I tyle. - Może - szepnęła cicho, odpowiadając na jego pytanie. Nieszczerze, ale tej słodkiej tajemnicy nie musiała mu zdradzać. Pojawiła się obok niego, blisko, może za blisko, ale nie dbała o jego strefę komfortu. O ile taka istniała. Przygryzła bardzo delikatnie jego sterczące uszko, mówiąc przy tym wprost do niego: - A ty? Stęskniłeś się?
[Obrazek: dcpubj1-0a2b084b-7ae4-4a86-803f-fe193a4d...ye1fClOiLI]
Pociąga mnie twe ciało i wciąż mi go za mało
Pociąga mnie twe ciało i wciąż mi jego brak
Pociąga mnie twe ciało i wciąż mi go za mało
Pociąga mnie twe ciało i wciąż mi jego brak
LVL 3 0 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jak zwykle potrafiła go zbić z tropu. Kuna nigdy nie wiedział czego się spodziewać. Ale to chyba właśnie to sprawiało, że to wszystko było jeszcze ciekawsze. Wyrzuty w jego stronę okazywały się nie być tak naprawdę wyrzutami, tylko przyjemnym faktem? Nie wiedział. I nie sądził, żeby kiedykolwiek to zrozumiał. Nie miał bynajmniej takiej potrzeby. Wolał najzwyczajniej cieszyć się obecnością kotki, która z resztą zaczynała niebezpiecznie naruszać jego przestrzeń osobistą.
- Jedyne co śledziłem to zwierzynę... Chociaż nie ukrywam, że twój zapach również jest niezwykle charakterystyczny. - miauknął, bo musiał się jakoś wytłumaczyć. Nie chciał żeby wyszedł na niewiadomo kogo.
- Hmmm w sumie skoro się już spotkaliśmy to chyba wypadałoby rzeczywiście powiedzieć, że masz futro przyjemne dla oka. Chociaż mam nadzieję, że w ostatnim czasie usłyszałaś to tylko z mojego pyska... - mówiąc szczerze nie wiedział dlaczego aż tak bardzo mu zależało. Ale kiedy tylko starał się rzeczywiście ten temat rozważyć, z pyska kotki padały kolejne słodkie słowa, jak to "może", które powiedziała. Tęskniła za nim. Wiedział o tym.
Zamknął na chwilę oczy i mruknął cicho, ciesząc się taką bliskością kotki, czując jakby wręcz miał się w niej zatracić. I rzeczywiście chyba tak się stało, gdyż czując jej dotyk niemal od razu odpłacił się tym samym, wtulając łeb w szyję Kliszy i to właśnie tam ją podgryzając.
- Możliwe... - mruknął tylko. Bo pewnie i tak wiedziała. Był pewny, że przejrzała go na wylot. I nawet mu to nie przeszkadzało.

You got what you been asking for
★【 Your fantasy wheels and everything you think
】★

And everythink you feel
♡ ⸻ Is alright, alright, ALRIGHT, ALRIGHT, A L R I G H T ⸻ ♡
LVL 3 65 / 200
MedLVL 0 18 / 100
11
Siła
S
8
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Uśmiechnęła się. Wcale nie potrzebowała wytłumaczenia. Nawet, gdyby była śledzona, nie zrobiłaby mu wyrzutów, odbierając to jako dziką fascynację. A uważała, że każdy miał prawo do fascynacji. Zwłaszcza, gdy skupiała się na jej osobie. Jej oczy świeciły zagadkowo, jednak gdyby miała określić co dokładnie w nich lśni, nie mogłaby odpowiedzieć. Nie potrafiła.
Uśmiechnęła się ciepło. Słodko. Kusząco. - Och, nie, nie wiem. Spotkałam ostatnio tyleeee kotów... - odparła z teatralnym westchnięciem, a potem udała, że naprawdę się zastanawia, czy Kuna był jedynym, od którego słyszała takie słowa. Mówiąc to, przejechała zadziornie swoim puchatym ogonem po jego podbródku, a potem ziewnęła, jakby znudzona, jakby mówiła o czymś codziennym. W prawdzie nie kłamała - poznała wiele kotów. Klisza lubiła towarzystwo, dlatego każda szansa na zabawę z kimś nowym wydawała się kusząca. Może paru z nich faktycznie mówiło jej, że ma ładne futerko. Nie pamiętała. Dużo dostawała komplementów w swoim życiu, w mieście była wręcz adorowana przez parę kocurów i kotek na raz, co absolutnie jej nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie, to wydawało się życiem ze snów, z marzeń. W końcu tylko leżała, a koty skakały wokół niej z jedzeniem, komplementami, atencją. Dawały jej wszystko, czego potrzebowała. Komplement od Kuny nie był niczym specjalnym. Pamiętała komplementy tylko od jednego kota. Kota, którego już nie było. I powinna zapomnieć, a jednak pomimo usilnych prób nie potrafiła. - Co, jeśli nie jesteś jedyny? - zapytała bardzo cicho, znów zbliżając się do niego niebezpiecznie blisko, tym razem szepcząc mu do drugiego uszka.
[Obrazek: dcpubj1-0a2b084b-7ae4-4a86-803f-fe193a4d...ye1fClOiLI]
Pociąga mnie twe ciało i wciąż mi go za mało
Pociąga mnie twe ciało i wciąż mi jego brak
Pociąga mnie twe ciało i wciąż mi go za mało
Pociąga mnie twe ciało i wciąż mi jego brak
LVL 3 0 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie czułem się najlepiej w obozie, co jakiś czas natykając się na Szpona, czy Szczerbatą Łapę. Samotne spacery po klanowych terenach również zaczęły być już monotonne, więc postanowiłem nieco poszerzyć horyzonty i rozpocząłem spacery również na Ziemiach Niczyich. Łan rzepaku, zwłaszcza o tej porze roku, był niezwykle piękny i nie mogłem znieść tego, że jeszcze nie pokazałem tego Siniak, ale nasza sytuacja... również była skomplikowana. Więc przychodziłem tu sam, ciesząc się spokojem i nieco innym powietrzem.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Sol natomiast trzymał się w pobliżu Klanów, ot tak. Bo mógł. Wraca do domu o dobrej godzinie, nic mu nie groziło w tym, aby sobie tutaj... pospał. Bo obecnie to Sol spał pod krzewem, zwinięty w niebieską kulkę, o niebieskiej obróżce. Uszy kocura drgały raz co jakiś czas, zwiastując, że albo Sol się zaraz rozbudzi, albo teraz tylko udaje, że śpi. Krótkowłosy pomimo go otaczających dźwięków po prostu leżał, delektując się tym, co miał obecnie.
Forgive me for breaking my promise, I'm sorry
Forgive me for breaking my promise, I'm sorry
I'm heartless, I'm nobody, I feel like I'm Roxas
Th-that's why I o-only stick around them girls that's toxic
LVL 4 250 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przeważnie podczas spacerów udawało mi się nikogo nie spotkać, jednak tym razem miało być inaczej. Moim oczom okazał się jakiś kocur, najpewniej pieszczoch, śpiący pod drzewem. Dostrzegłem go z daleka przez to dziwne coś znajdujące się na szyi. Nie chciałem go jednak budzić, a powodów było kilka. Przede wszystkim - byliśmy na ziemiach niczyich, miał prawo tutaj być i zażądać spokoju, ale mógł również źle na pobudkę zareagować, a mnie pod żadnym pozorem nie chciało się wdawać w bitkę z kimś, kto pewnie nawet nie wie która łapa jest lewa. Dlatego więc spacerowałem sobie w bezpiecznej od niego odległości, tak żeby nie mógł mi niczego zarzucić. Na wszelki wypadek, dla własnego spokoju.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Z momentem jak kocur przeszedł obok niego, dotarła do niego woń Rzeki. Oho. Sol podniósł łeb, otwierając oczy rozleniwiony. Mrugnął kilka razy, aby mu się wzrok doostrzył. Kojarzył go. Tak mu się przynajmniej zdawało, że go kojarzył. Podniósł się, otrzepał futro. No dobrze.
— Zgubiłeś się, rzeczny? — miauknął spokojnie, ale głośno, aby wędrowiec go usłyszał.
Forgive me for breaking my promise, I'm sorry
Forgive me for breaking my promise, I'm sorry
I'm heartless, I'm nobody, I feel like I'm Roxas
Th-that's why I o-only stick around them girls that's toxic
LVL 4 250 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pomimo prób zachowania ciszy, niestety nie udało mi się być na tyle dyskretnym, by nie obudzić nieznajomego. Nie wydawał on się być tym faktem jakkolwiek rozjuszony, ale zdziwiło mnie, że po samym zapachu poczuł do którego klanu przynależę. Samo to że wiedział czym są klany było już wystarczająco dziwne. Nie wypadało jednak odejść bez słowa, skoro już do mnie zagaił. Eh.
- Nie. Raczej nie zdarza mi się gubić. A ty, pieszczoszku? Nie za daleko tu od osiedla? - zapytałem, również wbijając igiełkę, podchodząc do nieznajomego. - Mam na imię Nocny Szkwał, a ty?
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Sol zmrużył delikatnie ślepia, wbijając swoje ślepia prosto w pysk kocura, później przenosząc je na futro kocura. Czarujący kolor. Urodziwe. Przez chwilę jakby niebieski kocur myślał nad swoją odpowiedzią, a później zdecydował to, jak rozegra to spotkanie. Sol usiadł prosto, językiem przejeżdżając po swojej piersi.
— Jest to odpowiednia odległość od osiedla, aby poznać kogoś takiego jak ty — mruknął spokojnym, czułym głosem, patrząc się na kocura. Po chwili jednak poznał jego imię. Nocny Szkwał. Czasami zapominał, że Klanowe imiona były... ekscentryczne. Chociaż gdyby sam wrócił do Klanu to na pewno dostałby jeszcze ciekawsze imię.
— Sol — odparł z uśmiechem na pyszczku, mrużąc z uciechą oczy.
Forgive me for breaking my promise, I'm sorry
Forgive me for breaking my promise, I'm sorry
I'm heartless, I'm nobody, I feel like I'm Roxas
Th-that's why I o-only stick around them girls that's toxic
LVL 4 250 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Oj przestań, bo się jeszcze zawstydzę - parsknąłem, czując w tym coś na wzór flirtu. Nie brzmiało to jak zwykły sarkazm, postura nieznajomego dawała mi wyraźny znak, że to coś innego. Nie chciałem jednak wysnuwać pochopnych wniosków, zdając sobie sprawę z tego, że mogę mieć trochę wybujałe ego, z racji tego że uważam się za kogoś w porządku w kwestii wyglądu. Postanowiłem to więc zignorować.
- To coś znaczy? Wiesz, dla dwunogów? Nie znam żadnego takiego słowa. - zapytałem, nie dziwiąc się temu, że kocur miał abstrakcyjne imię. Dwunodzy lubili takie dawać, już nieraz się o tym przekonałem.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
— Samą prawdę mówię — miauknąłem wesoło, patrząc się na Nocny Szkwał. Skoro i tak już się on tutaj znajdował, a jeszcze znalazł dość urodziwego kocura o ładnym futrze, to mógł z tego skorzystać. Oczywiście, mógłby trafić na jakiegoś gbura, jak wtedy pod kościołem, ale ten... ten taki się nie wydaje. Przynajmniej na te kilka słów.
— Słyszałem, jak mnie nazywali, że to znaczy... Słońce. Jak dobrze pamiętam — odparł. Tutaj nie miał problemu z tym, aby odpowiedzieć. Ten kot nie rzucał się na niego z pazurami, jakby opluł mu matkę i zabił ojca. Otrzepał delikatnie krótkie futro, po czym Sol wstał, aby w kilku krokach zbliżyć się do Nocnego Szkwału. Ogon delikatnie kiwał mu się na boki i ze zmrużonymi oczami dalej przenikał przez pysk kocura.
— Masz w prawdzie oszałamiające futro, Nocny Szkwale. Jestem pewien, że niejedna kotka się za tobą ugania — wymruczał ciepło, łapą delikatnie zaczepiając o futro na ogonie wojownika.
Forgive me for breaking my promise, I'm sorry
Forgive me for breaking my promise, I'm sorry
I'm heartless, I'm nobody, I feel like I'm Roxas
Th-that's why I o-only stick around them girls that's toxic
LVL 4 250 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Ah, w ten sposób. Rozumiem. - odparłem. Teraz miało to o wiele więcej sensu, choć ciężko mi było skupić się na odpowiedzi Słońca, gdy patrzył na mnie w ten sposób. Jego kolejne słowa tylko potwierdziły moje domniemania i tak jak w normalnej sytuacji, najprawdopodobniej, zaniechałbym temu od razu, tak teraz z jakiegoś powodu nie chciałem, żeby przestawał. Nieczęsto słyszałem jakiekolwiek komplementy w moim kierunku, a już zdecydowanie w ogóle nie spotykał mnie z cudzej strony flirt, choć mogło to być również związane z tym, iż klan wiedział, że mam partnerkę. Chociaż nawet wcześniej się to nie zdarzało.
- Ależ dziękuję. Twoje również jest zadbane, od razu widać. - odpowiedziałem, decydując się brnąć w tę rozmowę dalej. Nie zamierzałem nic z nim robić, przez ostatnie sytuacje czułem się naprawdę fatalnie, a komplementy ze strony nieznajomego poprawiały mi humor i przyjemnie łechtały ego. Pierwszy raz od dawna ktoś pozwolił mi się tak czuć. To chyba nic złego, prawda?
- Aczkolwiek jesteś pierwszym, który zwrócił na to uwagę. Nie spotykam się z falą komplementów, ani tabunem zainteresowanych na co dzień. - parsknąłem, choć po cichu musiałem przyznać że był to trochę śmiech przez łzy. Kto by nie chciał czuć się... chciany?
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
— Staram się — miauknął zawiadacko na komplement ze strony wojownika. Zmrużył delikatnie ślepka, patrząc się na pysk kocura. Odsunął się na moment, słuchając tego, co wychodziło z pyska jasnego kota. Drgnął delikatnie uchem, gdzieś to sobie cicho notując we łbie. Jeszcze łatwiejsza ofiara niż by się mogło zdawać. No, cóż, nie będzie płakał przez słowa i suche życie kocura, to na pewno.
— Czyżby? Na Gwiezdnych, czyżby Klan Rzeki nie miał gustu? — zapytał zaskoczonym i jakby zranionym tonem głosu. Sol brnął w to dalej, bo skoro został znaleziony słaby punkt, to trzeba idealnie w niego uderzać. Trzeba w to wnikać. Westchnął. Pysk pieszczoszka musnął bark Nocnego Szkwału.
— Mh, cóż. Nie znają się. To trzeba przyznać — miauknął, jeszcze wzruszając nieznacznie barkami. Zielone oczy Sola utknęły w ślepiach wojownika, na którego właśnie się nieznacznie opierał.
Forgive me for breaking my promise, I'm sorry
Forgive me for breaking my promise, I'm sorry
I'm heartless, I'm nobody, I feel like I'm Roxas
Th-that's why I o-only stick around them girls that's toxic
LVL 4 250 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Na gwiezdnych? - zapytałem, od razu zwracając na to uwagę. Nie dość, że wiedział o klanach i który jak pachnie, to jeszcze... wierzył? Był blisko klanowych terenów, gdyby stąd pochodził, prawdopodobnie już dawno by tu wrócił, więc skąd... tak rozległa wiedza na ten temat? Nawet wiara? Coś mi tutaj nie pasowało i choć naprawdę chciałem czerpać przyjemność z tych wszystkich komplementów, zdecydowałem się odsunąć kawałek.
- Skąd wiesz tyle o klanach? Nie jesteś... kolejnym partnerem Ciemnej Mordki, prawda? - musiałem zapytać. Nie czułbym się komfortowo z tym, że flirtuje ze mną ktoś, kto spotyka się z mamą mojej partnerki. W ogóle nie powinienem się z tym dobrze czuć, mając Siniak w obozie, ale przez to wszystko co się działo, nasza relacja stała pod znakiem zapytania. W ogóle się nie rozwijała, stała w miejscu i lada moment mogła się zakończyć. Zresztą, to tylko niewinny flirt. W dodatku z jednej strony. Nic złego nie robię. - Wybacz moją ciekawość. Nie chciałbym po prostu... w coś się wplątać. - dodałem. Co prawda kocica była już starsza i w głowie raczej jej były inne rzeczy, szczególnie że Słońce wyglądał na kogoś niewiele starszego ode mnie, ale... to było pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy. Głupia, ale wolałem mieć pewność, po prostu.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości