długie, rozetkowe futerko, niebieskie oczy, czarny point, duże łapki, niski
głupituki, wesolutki, przeszczęśliwy, hopecore ma na każdym kroku
Mustang, James [S]
Przyłożył łapkę do brody. Parę chwil milczał, ciężko myśląc nad odpowiedzią. Bo szczerze? Chyba niewiele pamiętał! - Mówił, że jak pójdę tam gdzie kazał mi iść, to trafię w okolice Klanów - miauknął zgodnie z prawdą. Potem znowu chwilę milczał, marszcząc coraz mocniej brwi. - I mówił, że... że był w jednym Klanie, w potem w innym Klanie!
Uśmiechnął się zaraz. To nie były wielkie szczegóły, ale Duch nawet nie myślał o dawaniu takich, jeśli nie było o nie pytania... zbyt prosta z niego istotka była. - Okej, okej! - powiedział szybko, kiwając do tego głową. - Ale... ale tutaj mnie nie zabijesz? Ja nie chcę umrzeć! A co jak... a co jak ktoś pomyśli o tym, żeby iść do Klanu? Za to też się umiera?!
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Od początku widać, że prawdopodobnie odziedziczył budowę ciała po rodzinie ze strony ojca, gdzie wiele było dużych, silnych kotów. I on ma zadatki na wyrośnięcie na takiego w przyszłości, chociaż na razie pozostaje jedynie dość okrągłą kluseczką, której objętości dodatkowo dodaje puchate, długie futro. Jeśli chodzi o jego kolor, po samych narodzinach można było je uznać za całkiem białe, jednak po kilku dniach zaczęło nabierać innych barw, biel pozostawiając jedynie na stopach wszystkich łap, szyi oraz pyszczku, gdzie tworzy jakby kształt trójkąta z czubkiem znajdującym się między oczami. W innych częściach zaczęło przyjmować przede wszystkim odcienie szarości, w różnym natężeniu, ciemniejsze przede wszystkim na głowie, nogach oraz ogonie, na których widoczne są również pręgi. Wchodząc w bardziej dokładne określenia, Kałużę można nazwać niebieskim srebrnym pointem. Całego obrazu kociaka dopełniają jeszcze okrągłe, niebieskie oczy, które pozostaną również w podobnym kolorze, gdy będzie już starszy.
Zapowiada się na urocze, miłe stworzenie, które nie powinno sprawiać swoim rodzicom większych problemów. Jest wesoły i bardzo optymistyczny, pozytywnie podchodzi do wszystkich napotkanych kotów. Mówi całkiem dużo, o wszystkim co akurat ją zainteresuje, a interesuje i ekscytuje ją właściwie większość rzeczy, chociaż zdarza się jej również zamyślić i przestać się odzywać całkowicie. Poza tym jest też dość niezdarny i zapominalski, wydaje się mieć trudności ze skupieniem się przez dłuższy czas na jednym zadaniu. Jak na razie jednak nie przejmuje się tym zbytnio, wierząc, że w przyszłości zostanie świetnym wojownikiem. Kocha całą swoją rodzinę, w tym oczywiście również rodziców, których stara się słuchać najlepiej jak potrafi. Wolałaby przecież nie łamać żadnych zasad i nie powodować kłopotów. Chociaż czy zawsze wychodzi jej to idealnie, to już inna sprawa.
Może kłamał. Koty przechodzące z jednego klanu do drugiego nie zdarzały się zbyt często, a żeby ktoś taki zdecydował się na to tylko po to, by później ruszyć na Osiedle czy gdzieś jeszcze dalej… Pewnie lepiej dla tych klanów, że takiego kota już tu nie było, wyraźnie nie rozumiał o co w tym wszystkim chodziło. - Póki nie przekroczysz granicy, nic ci nie powinno się stać. Znaczy - z mojej strony, możesz tu trafić na drapieżniki czy inne koty. - Za to już nie mógł odpowiadać. Kocurek mógł trafić tu na wiele różnych osobników, niekoniecznie wyznających te same zasady. A co do dołączenia do klanu… Czy ojciec zgodziłby się na coś takiego? Kałużowa Dolina miała przynajmniej nadzieję, że po wszystkim co stało się z Poetą byłby przy tym ostrożniejszy. - Dołączają zwykle do klanu koty, które mają w nich jakąś rodzinę. I wtedy czekają przy granicach aż ktoś z klanu będzie przechodził obok, żeby mógł zawołać przywódcę z którym porozmawiają o dołączeniu. - Kiedy ostatnio w taki sposób dołączył do Rzeki ktoś całkowicie przypadkowe, bez żadnych przodków w tym miejscu? Kałuża nie pamiętała. Jednak czasem nawet takie powiązania nie były wystarczające, by ktoś rzeczywiście rozumiał na czym polegało życie tutaj.
Love run,love run,love run,love run For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
długie, rozetkowe futerko, niebieskie oczy, czarny point, duże łapki, niski
głupituki, wesolutki, przeszczęśliwy, hopecore ma na każdym kroku
Mustang, James [S]
Okej... okej! Brzmiało to mniej drastycznie, niż jak sobie wyobrażał. Wizja innych kotów i drapieżników chyba od razu wyleciała mu drugim uchem, bo w ogóle zdawał się tym nie przejmować. Bał się tylko jednej rzeczy - puchacza który pojawiał się jedynie nocą. Do zmroku był jeszcze czas, więc nie było czego się bać na ten moment. Odetchnął z ulgą. - NIGDY nie przekroczę granicy - powiedział to tak głośno i tak pewnie, że chyba nie dało się go wziąć nie-na-poważnie. Kociak nie musiał być wyjątkowo rozgarnięty, by chcieć się trzymać jak najdalej się da od śmierci. I na pewno to zrobi, bo taka otwartość była dostatecznie dobrym odstraszaczem. - O... aha! - rozumiał. To ciekawe! Dość jasne! - A skąd wiedzą, że mają tam rodzinę? Ja nie wiem, czy mam tam rodzinę... A ktoś inny wiedziałby? Wtedy może iść do Klanu?
Nie było to dla niego jasne. Co się dziwić - o Klanach zaczął uczyć się dopiero odkąd wszedł do lasu. Wszystko było tu obce i nielogiczne!
Księżyce: 11 Mistrz: Nocny Chłód Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Trwałe urazy: blizna od prawej łopatki po lewą stronę pleców w połowie grzbietu po pazurach psa
Księżyce: 11 Mistrz: Nocny Chłód Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Trwałe urazy: blizna od prawej łopatki po lewą stronę pleców w połowie grzbietu po pazurach psa
wysoka, szczupła | krótkowłosa | czekoladowy point | cętkowana | bez bieli | niebieskie oczy | blizna od prawej łopatki po lewą stronę pleców na środku grzbietu po pazurach psa
otwarta na koty, które zna, pomocna i uczynna; zamknięta na nowe koty, bo te je przerażają; mimo wszystko odważna na tyle, na ile wymaga tego sytuacja i jak akurat ułoży się dzień; grzeczna, obowiązkowa i spokojna
Kotka została chwilowo bez Nocnego Chłodu. Dostała zadanie, aby upolować coś na kolację. Oczywiście zadanie, wyzwanie, polecenie, zależy jak patrzeć - przyjęła. Ruszyła w stronę Kłującego Gąszczu, w którym chciała znaleźć jakiegoś królika, może z dwie wiewiórki... ale tak naprawdę, to chciała znaleźć cokolwiek i cokolwiek złapać. Wiedziała, że nie jest w tym najlepsza, zatem ucieszyłaby się w sumie z czegokolwiek, co dało się zjeść. Nie pomyślała, że idzie w stronę klanu i jest wysokie prawdopodobieństwo, że spotka kota z jakiegoś klanu. Rozglądała się za czymkolwiek, jednak najbardziej skupiając się na dźwiękach i obrazie głównie, bo węch miała kiepski. Nie poczułaby nawet kogoś, kto szedł ewidentnie z wiatrem.