Wysoki, długołapy, proporcjonalny kocur o długim, jasnoszarym futrze, które jest pokryte gęstymi ciemniejszymi zawijasami. Na mordce, szyi, podgardlu, podbrzuszu, przednich stopach i tylnych łapach znajdują się białe znaczenia. Na świat spogląda dużymi, złotymi oczami.
kp
Zajęczy Sus (KW), Łania Łapa (KG), Szerszeniowy Jad (GK)
– Nie sądzę. – Spojrzał na kolorową kocicę spod przymrużonych powiek. Mimo wszystko jego zdrada polegała tylko – i aż – na odejściu z klanu, prawda? Za to się nikogo nie ścigało. a przynajmniej nie sądził, by klan Rzeki sobie zaprzątał głowę kotem, który z własnej woli ich opuścił… przy okazji zresztą usuwając się im z drogi, bo on i jego rodzina byli niewygodni. – Ja? Och, nie, Kozico. Niektóre koty, zaślepione ideą klanu i Kodeksu Wojownika, mogą mnie po prostu uznawać za zdrajcę, ponieważ opuściłem klan z własnej woli – zaszczycił więc kocicę wyjaśnieniem, żeby nie nabrała jakichś mylnych wyobrażeń i błędnego obrazu jego osoby, co zdaje się już zaczynała robić. A mimo wszystko… nie był właśnie manipulatorem, ani nawet nie zależało mu na tym, by inni myśleli o nim lepiej, niż powinni. Co nie przeszkadzało jemu samemu mieć o sobie wysokiego mniemania, phew.
– Z pewnością możesz sprawić, by było ciekawsze. Mnie zawsze ciągnęło do poznawania kotów z innego klanu… i tobie też bym to polecił – odparł swobodnie, mrużąc lekko oczy, po czym rozejrzał się po okolicy. Pociągnął lekko nosem, jak gdyby wychwycił jakąś woń dolatującą z tereny klanu Gromu, jednak na drugim brzegu Grzmiącej Rzeki nikogo nie było. I tak poczuł, że powinien się stąd ulotnić, dlatego oznajmił to szylkretowej terminatorce i poinformował ją, że kto wie, może się jeszcze spotkają… Odwrócił się w stronę Łanu Rzepaku. – Jeżeli nie masz wielu bliskich i nie przejmujesz się Kodeksem czy Gwiezdnym Klanem… to życie samotnika nie różni się tak bardzo od życia klanowego kota, a jest się całkowicie niezależnym od innych – dodał na odchodne nieco tajemniczym tonem, zatrzymując się w pół kroku i rzucając jej przeciągłe spojrzenie, po czym odszedł.
Podniebna wyrosła, co można zauważyć na pierwszy rzut oka. Może nie należy do największych, ale na pewno jest potężna. Przynajmniej pod względem masy, ale nim ktoś się zapyta to nie. Ona nie jest gruba. Jest masywna ale w innym słowa tego znaczeniu. Łapy podobnie jak większość ciała, średnie lecz silne. Jednym słowem czołg. Okrywa ją puchate futro koloru niebieskiego. Niektórym może się zdawać że to jest szary ale nie, jest to niebieski. Posiada bardzo puchaty ogon, chyba najbardziej puszysty. Na końcówkach uszu posiada takie [i]pędzelki[/i], jak większość rodzeństwa. Lecz jeszcze to nie wszytko. Na szyi ma ranę, a dokładniej bliznę. Dostała ją po walce z jedną Terminatorką. Owa rana była poważna więc jak widać ślady muszą zostać. Oczy jak zwykle pozostały żółte. Można stwierdzić że to jest mocno jasny żółty, albo jak ktoś się uprze żółty pomieszany z jasnym złotym.
Od czasu wygnania nieco się zmieniła. Jest bardzo nieczuła, można powiedzieć że ma lodowe serce. Stara się nie okazywać jakikolwiek emocji, najczęściej na jej pysku maluje się znudzenie oraz obojętność. Lubi patrzeć na ból, jak ktoś cierpi i płacze. Sprawia jej to przyjemność, tak samo jak to że sama uwielbia ranić innych. Jak nie psychicznie, to fizycznie. Tak jakby sadystka. Oprócz tego również nie szanuje nikogo i niczego, a na pewno nie lubi jak ktoś podważa jej autorytet. Łącznie z tym nie obchodzą ją żadne zasady, a jak już są, to lubi je łamać, żeby zrobić komuś po złości. Jeśli chodzi o wiarę to ma taką jak inne koty. Czyli wierzy w Gwiezdnych, jedyne co ją różni to jak nadarzy się okazja, będzie wmawiać że oni nie istnieją. Ogółem to jest też wielkim kłamcą, lubi naginać prawdę. Przychodzi to jej bez problemu. Będzie tak obracała rzeczywistość żeby było dobrze dla niej. Posiada także tendencję do bójek, lubi się bić dla przyjemności i satysfakcji, nie wahałaby się także kogoś zabić, lub doprowadzić go do granicy śmierci. Lecz to nie oznacza że nie ma zdrowego rozsądku. Jeśli będzie widzieć że to ktoś silniejszy od niej, że nie ma szans, to zwyczajnie odpuści. Nie jest na tyle głupia, mimo iż w przeszłości było inaczej.
***
Nawałnica nawet dobrze zaczęła ten dzień, obudziła się, poszła upolować sobie śniadanie, zjadła sobie je w swoich skałkach, chwile odpoczęła, a potem poszła na zwiad terenu. Teraz oczywiście nieco oddalając się od swojej kryjówki, ale nadal była w miarę blisko, nawet można powiedzieć, że praktycznie na wyciągnięcie łapy je miała. Więc kto jej zabroni? No właśnie nikt, miała pełne prawo chodzić gdzie chce, kiedy chce i jak chce. Dlatego wybrała się nad Śliskie Skałki. Dość blisko granicy z Gromem, ale nadal przebywała na swoich terenach. W końcu dzieliła je aż Grzmiąca Rzeka, przez którą nie widziało jej się przekraczać. Jeszcze przeziębi się i co będzie? Wolała pozostać na brzegu, o tu. Ogólnie spacerowała sobie dość wolnym korkiem, a na jej pysku malowała się kamienna obojętność. Oczywiście rozglądała się przy okazji i na wszelki wypadek miała wszystkie zmysły wyczulone. Wolała nie natknąć się na jakiegoś drapieżnika. Czasami także zerkała na ta granicę z Gromem, czy przypadkiem nie idzie tam żaden kot. Koty z Klanu były różne i nie wiadomo co in zawsze strzeli do głowy. Dlatego wolała pozostać czujna na wszelki wypadek.
//Szpak
bloomingever-sweet,the evilflower reaps drowning inc o l o r stil it’s allyou cansee pitifulas ever,they weregrowing byher side just topavethe roadaheadfor her THEIR DESTINY TO DIE
Przede wszystkim dość duża. Wygląd puchatej kulki poszedł w zapomnienie. Teraz wygląda jak normalny kot. W futrze nie zmieniło się to, że dalej lśni i dalej ma swój czarny kolor. Oczy dalej ma małe i okrągłe ale już nie niebieskie, a zielone. Łapki urosły, ona urosła.
Trochę się zmieniła. Dalej nie jest towarzyska i potrafi na kogoś nieźle fuknąć. Można ją nazwać ambitną. Jako terminatorka chciała być wojowniczką, a po mianowaniu postanowiła sobie na cel dobrą wojowniczkę, a może i kiedyś coś więcej. Lubi słuchać pochwał i komplementów ale sama przed sobą się do tego nie przyzna. Przez swoje humorki straciła poczucie humoru i chwilę jej zajmuje zrozumienie jakiegoś żartu. Do znajomości nie robi pierwszego kroku. Siada i czeka aż ktoś zaszczyci ją swoją obecnością. Często jest smutna lub zła bez większego powodu. Lubi narzekać, nawet jeśli nie ma na to dobrych argumentów. Stara się latać od miejsca do miejsca i wykonywać swoje obowiązki ale czasami pokazuje swoją "leniwszą" stronę. Nie brakuje jej odwagi. Do niektórych spraw może podejść bez przemyślenia tego dwa razy. Gdy zdecyduje coś zrobić to może tak do nocy - jest uparta i zależy jej na dokładności. Robi z siebie tą gorszą i gdy jest sama to ciągle wmawia sobie że nic jej się nie udaje. Jeśli ktoś coś złego o niej powie ( nawet w formie żartu ) to się obrazi, a sama nie przeprosi. Gdy chce coś zrobić to zdarza jej się zapomnieć. Lubi się wyrwać z obozu i udać na samotny spacer albo poobserwować różne rzeczy.
Gradowa Łapa [Cień]
A co w tamtej okolicy robiła Szpak? Potrzebowała chwili na przemyślenie wszystkiego. Przeszła się na spacer i może jakieś polowanie. Zawędrowała na granice Gromu. Nie miała tego w planach ale jak już jest to nie będzie nawalać se drogi i pobędzie tutaj. Nasłuchiwała i czujnie się rozglądała. To granica. Nie wiadomo czy kogoś nie spotka. Gdy już dotarła do swojego nie celu podróży, rzuciła okiem na teren za Grzmiącą Rzeką. Nie była jednak sama w tej okolicy. Był tam KTOŚ. Kto? Nie wiedziała. Pierwszy raz na oczy ją widziała. Pewnie samotnik. Mogła powiedzieć że to pierwszy którego widziała ale przypomniało jej się że już jednego spotkała. Czy to ma się kończyć tak samo? Powalczą sobie? Teraz w okolicy nie było nikogo innego bo wyszła sama. Biorąc pod uwagę fakt że medyk Gromu jest pod znakiem zapytania... No nie tak fajnie. Może tamta nie zwróci na nią uwagi. Szpak usiadła w pewnej odległości od Grzmiącej Rzeki ale na tyle by mogła obserwować nieznajomą. Nie wiadomo co takiej do łba strzeli i czy nie będzie chciała przekroczyć granicy.
Podniebna wyrosła, co można zauważyć na pierwszy rzut oka. Może nie należy do największych, ale na pewno jest potężna. Przynajmniej pod względem masy, ale nim ktoś się zapyta to nie. Ona nie jest gruba. Jest masywna ale w innym słowa tego znaczeniu. Łapy podobnie jak większość ciała, średnie lecz silne. Jednym słowem czołg. Okrywa ją puchate futro koloru niebieskiego. Niektórym może się zdawać że to jest szary ale nie, jest to niebieski. Posiada bardzo puchaty ogon, chyba najbardziej puszysty. Na końcówkach uszu posiada takie [i]pędzelki[/i], jak większość rodzeństwa. Lecz jeszcze to nie wszytko. Na szyi ma ranę, a dokładniej bliznę. Dostała ją po walce z jedną Terminatorką. Owa rana była poważna więc jak widać ślady muszą zostać. Oczy jak zwykle pozostały żółte. Można stwierdzić że to jest mocno jasny żółty, albo jak ktoś się uprze żółty pomieszany z jasnym złotym.
Od czasu wygnania nieco się zmieniła. Jest bardzo nieczuła, można powiedzieć że ma lodowe serce. Stara się nie okazywać jakikolwiek emocji, najczęściej na jej pysku maluje się znudzenie oraz obojętność. Lubi patrzeć na ból, jak ktoś cierpi i płacze. Sprawia jej to przyjemność, tak samo jak to że sama uwielbia ranić innych. Jak nie psychicznie, to fizycznie. Tak jakby sadystka. Oprócz tego również nie szanuje nikogo i niczego, a na pewno nie lubi jak ktoś podważa jej autorytet. Łącznie z tym nie obchodzą ją żadne zasady, a jak już są, to lubi je łamać, żeby zrobić komuś po złości. Jeśli chodzi o wiarę to ma taką jak inne koty. Czyli wierzy w Gwiezdnych, jedyne co ją różni to jak nadarzy się okazja, będzie wmawiać że oni nie istnieją. Ogółem to jest też wielkim kłamcą, lubi naginać prawdę. Przychodzi to jej bez problemu. Będzie tak obracała rzeczywistość żeby było dobrze dla niej. Posiada także tendencję do bójek, lubi się bić dla przyjemności i satysfakcji, nie wahałaby się także kogoś zabić, lub doprowadzić go do granicy śmierci. Lecz to nie oznacza że nie ma zdrowego rozsądku. Jeśli będzie widzieć że to ktoś silniejszy od niej, że nie ma szans, to zwyczajnie odpuści. Nie jest na tyle głupia, mimo iż w przeszłości było inaczej.
Szybko udało jej się wychwycić nieco silniejszą woń Gromowych. Oho, czyżby ktoś tu zbliżał się do granicy? Najwyraźniej tak, bo innego wyjaśnienia Nawałnica nie widziała. Aż rozejrzała się i miała się na baczności. Nigdy nie wiadomo co takim klanowym kotkom strzeli do głowy, na przykład tym co aż nadto pilnowali granic, nawet jeśli samotnik nadal był na swoich terenach. Taka właśnie kotka trafiła się chyba niebieskiej, bo szybko jej żółte ślepia wychwyciły czarną kotkę. Na pysku Nawałnicy pojawił się praktycznie natychmiast grymas, a końcówka ogona lekko drgnęła, łącznie z wąsami. No super, jednak jakiś Gromiak trafił jej się i do tego gapił się na nią jakby nigdy nic. Niebieska westchnęła cicho i postanowiła usiąść. Jeśli tamta patrzyła się, to córka Splątanego Futerka może sobie siedzieć praktycznie przy granicy. Póki była na ziemiach niczyich była bezpieczna. A i tak dzieliła je Grzmiąca Rzeka. - Będziesz tak stać i się gapić, czy co? - Parsknęła w jej stronę po dłuższej chwili. Nie lubiła jak ktoś na nią patrzył się, czuła się wtedy...dziwnie. Tak samo jak kiedyś spotkała Wrzeszczący Pysk z Gromu. Ruda wydawała się silna, ale nie była zbyt miła, dlatego nie spodobała się Nawałce. Ciekawe jaka będzie ta, też taka jak inni, czy może okaże się nieco mądrzejsza. No to za chwilę okaże się.
bloomingever-sweet,the evilflower reaps drowning inc o l o r stil it’s allyou cansee pitifulas ever,they weregrowing byher side just topavethe roadaheadfor her THEIR DESTINY TO DIE
Przede wszystkim dość duża. Wygląd puchatej kulki poszedł w zapomnienie. Teraz wygląda jak normalny kot. W futrze nie zmieniło się to, że dalej lśni i dalej ma swój czarny kolor. Oczy dalej ma małe i okrągłe ale już nie niebieskie, a zielone. Łapki urosły, ona urosła.
Trochę się zmieniła. Dalej nie jest towarzyska i potrafi na kogoś nieźle fuknąć. Można ją nazwać ambitną. Jako terminatorka chciała być wojowniczką, a po mianowaniu postanowiła sobie na cel dobrą wojowniczkę, a może i kiedyś coś więcej. Lubi słuchać pochwał i komplementów ale sama przed sobą się do tego nie przyzna. Przez swoje humorki straciła poczucie humoru i chwilę jej zajmuje zrozumienie jakiegoś żartu. Do znajomości nie robi pierwszego kroku. Siada i czeka aż ktoś zaszczyci ją swoją obecnością. Często jest smutna lub zła bez większego powodu. Lubi narzekać, nawet jeśli nie ma na to dobrych argumentów. Stara się latać od miejsca do miejsca i wykonywać swoje obowiązki ale czasami pokazuje swoją "leniwszą" stronę. Nie brakuje jej odwagi. Do niektórych spraw może podejść bez przemyślenia tego dwa razy. Gdy zdecyduje coś zrobić to może tak do nocy - jest uparta i zależy jej na dokładności. Robi z siebie tą gorszą i gdy jest sama to ciągle wmawia sobie że nic jej się nie udaje. Jeśli ktoś coś złego o niej powie ( nawet w formie żartu ) to się obrazi, a sama nie przeprosi. Gdy chce coś zrobić to zdarza jej się zapomnieć. Lubi się wyrwać z obozu i udać na samotny spacer albo poobserwować różne rzeczy.
Gradowa Łapa [Cień]
No nic dziwnego. Skoro druga była czujna to pojawienie się Szpak nie było zaskoczeniem. Patrzyła jak siada, jak patrzy. Na wszystko co robi. Z takimi nigdy nie wiadomo. Ale atak byłby głupim pomysłem. Nie tylko dlatego że sprawa medyka jest... Pokręcona. Nieznajoma siedziała przy granicy ale dalej po swojej stronie, a Szpak nie miała powodów do ataku. No i przepływanie przez Grzmiącą Rzekę... Nie. Nie umie pływać, a to tylko marnowanie sił. Nie zaatakuje sama. Nie tym razem. Zdziwił ją fakt że tamta się odezwała.
- skoro jesteś blisko granicy Gromu to tak. Nie wiadomo czy coś po tej stronie ganicy cię nie zainteresuje i zmusi do przejścia. - mimo wszystkiego co się działo, mruknęła to spokojnie. Tu nie ma czasu na smutki. Nie wiadomo czy tamta nie będzie chciała walczyć. Szpak udiadła i ogonem zaczęła bić o ziemie ale cały czas nie spuszczała z oczy tamtej.
Podniebna wyrosła, co można zauważyć na pierwszy rzut oka. Może nie należy do największych, ale na pewno jest potężna. Przynajmniej pod względem masy, ale nim ktoś się zapyta to nie. Ona nie jest gruba. Jest masywna ale w innym słowa tego znaczeniu. Łapy podobnie jak większość ciała, średnie lecz silne. Jednym słowem czołg. Okrywa ją puchate futro koloru niebieskiego. Niektórym może się zdawać że to jest szary ale nie, jest to niebieski. Posiada bardzo puchaty ogon, chyba najbardziej puszysty. Na końcówkach uszu posiada takie [i]pędzelki[/i], jak większość rodzeństwa. Lecz jeszcze to nie wszytko. Na szyi ma ranę, a dokładniej bliznę. Dostała ją po walce z jedną Terminatorką. Owa rana była poważna więc jak widać ślady muszą zostać. Oczy jak zwykle pozostały żółte. Można stwierdzić że to jest mocno jasny żółty, albo jak ktoś się uprze żółty pomieszany z jasnym złotym.
Od czasu wygnania nieco się zmieniła. Jest bardzo nieczuła, można powiedzieć że ma lodowe serce. Stara się nie okazywać jakikolwiek emocji, najczęściej na jej pysku maluje się znudzenie oraz obojętność. Lubi patrzeć na ból, jak ktoś cierpi i płacze. Sprawia jej to przyjemność, tak samo jak to że sama uwielbia ranić innych. Jak nie psychicznie, to fizycznie. Tak jakby sadystka. Oprócz tego również nie szanuje nikogo i niczego, a na pewno nie lubi jak ktoś podważa jej autorytet. Łącznie z tym nie obchodzą ją żadne zasady, a jak już są, to lubi je łamać, żeby zrobić komuś po złości. Jeśli chodzi o wiarę to ma taką jak inne koty. Czyli wierzy w Gwiezdnych, jedyne co ją różni to jak nadarzy się okazja, będzie wmawiać że oni nie istnieją. Ogółem to jest też wielkim kłamcą, lubi naginać prawdę. Przychodzi to jej bez problemu. Będzie tak obracała rzeczywistość żeby było dobrze dla niej. Posiada także tendencję do bójek, lubi się bić dla przyjemności i satysfakcji, nie wahałaby się także kogoś zabić, lub doprowadzić go do granicy śmierci. Lecz to nie oznacza że nie ma zdrowego rozsądku. Jeśli będzie widzieć że to ktoś silniejszy od niej, że nie ma szans, to zwyczajnie odpuści. Nie jest na tyle głupia, mimo iż w przeszłości było inaczej.
Cóż, to działało w dwie strony. Szpak nie ufała Nawałnicy i tak samo niebieska nie ufała Wojowniczce. Nadal nie rozumiała logiki klanowych kotów, w końcu czemu tak patrza się na samotników? Dzieli ich cała Grzmiąca Rzeka, która mała nie jest. Jakoś Nawałnica nie miała ochoty przechodzić i to nawet można było wywnioskować z tego iż bardziej się nie zbliżała. Siedziała tylko na brzegu i patrzyła się uważnie na tą kotkę. I o dziwo ta postanowiła odpowiedzieć, nieco inaczej niż Wrzask, ale i tak...to jednak ten typ typowego klanowego kotka. Aż westchnęła pod nosem i przewróciła oczami. No super. Będzie musiała jej tłumaczyć co i jak, bo nie widzi iż tu jest duża rzeka. - Wiesz, jakoś nie interesuje mnie przekraczanie granicy, szczególnie, że dzieli nas Grzmiąca Rzeka. A ona mała nie jest. - Parsknęła jeszcze raz mierząc nowo przybyłam swoimi złotymi ślepiami. Ciekawe czy ta będzie nadal dyskutować, czy jednak nie i sobie pójdzie. Bo Nawałnica nie miała zamiaru nigdzie iść, lubiła sobie podrażnić inne kotki. Owinęła swój ogon wokoło łap, a sama wyprostowała się. I tak właśnie trwała w ciszy czekając na odpowiedź.
bloomingever-sweet,the evilflower reaps drowning inc o l o r stil it’s allyou cansee pitifulas ever,they weregrowing byher side just topavethe roadaheadfor her THEIR DESTINY TO DIE
Przede wszystkim dość duża. Wygląd puchatej kulki poszedł w zapomnienie. Teraz wygląda jak normalny kot. W futrze nie zmieniło się to, że dalej lśni i dalej ma swój czarny kolor. Oczy dalej ma małe i okrągłe ale już nie niebieskie, a zielone. Łapki urosły, ona urosła.
Trochę się zmieniła. Dalej nie jest towarzyska i potrafi na kogoś nieźle fuknąć. Można ją nazwać ambitną. Jako terminatorka chciała być wojowniczką, a po mianowaniu postanowiła sobie na cel dobrą wojowniczkę, a może i kiedyś coś więcej. Lubi słuchać pochwał i komplementów ale sama przed sobą się do tego nie przyzna. Przez swoje humorki straciła poczucie humoru i chwilę jej zajmuje zrozumienie jakiegoś żartu. Do znajomości nie robi pierwszego kroku. Siada i czeka aż ktoś zaszczyci ją swoją obecnością. Często jest smutna lub zła bez większego powodu. Lubi narzekać, nawet jeśli nie ma na to dobrych argumentów. Stara się latać od miejsca do miejsca i wykonywać swoje obowiązki ale czasami pokazuje swoją "leniwszą" stronę. Nie brakuje jej odwagi. Do niektórych spraw może podejść bez przemyślenia tego dwa razy. Gdy zdecyduje coś zrobić to może tak do nocy - jest uparta i zależy jej na dokładności. Robi z siebie tą gorszą i gdy jest sama to ciągle wmawia sobie że nic jej się nie udaje. Jeśli ktoś coś złego o niej powie ( nawet w formie żartu ) to się obrazi, a sama nie przeprosi. Gdy chce coś zrobić to zdarza jej się zapomnieć. Lubi się wyrwać z obozu i udać na samotny spacer albo poobserwować różne rzeczy.
Gradowa Łapa [Cień]
No Szpak o samotnikach miała zdanie wyrobione. Grzmiącą Rzekę można próbować przepływać. Nigdy nie wiadomo co taka pomyśli. Może umie pływać... Hah. Szpak to nie zbliżanie mogła uznać za fskt że sama tam siedziała i pilnowała, a nie dlatego że nie chciała. Nie miała magicznych umiejętności czytania czyichś myśli. Szpak Wrzask nie była... Może to i lepiej. Szpak to Szpak, a Wrzask to Wrzask.
- nie jetem ślepa, widze Grzmiącą Rzekę. Może i mała nie jest ale nigdy nie wiadomo co takim w głowach siedzi. No ja twoich myśli nie czytam. Nie posiadam tej umiejętności. - upsik, Szpak nie odpuści. Wpatrywała się w samotniczk, czekając na jakąkolwiek chęć do przekroczenia granicy lub w najgorszym przypadku do ataku.
Podniebna wyrosła, co można zauważyć na pierwszy rzut oka. Może nie należy do największych, ale na pewno jest potężna. Przynajmniej pod względem masy, ale nim ktoś się zapyta to nie. Ona nie jest gruba. Jest masywna ale w innym słowa tego znaczeniu. Łapy podobnie jak większość ciała, średnie lecz silne. Jednym słowem czołg. Okrywa ją puchate futro koloru niebieskiego. Niektórym może się zdawać że to jest szary ale nie, jest to niebieski. Posiada bardzo puchaty ogon, chyba najbardziej puszysty. Na końcówkach uszu posiada takie [i]pędzelki[/i], jak większość rodzeństwa. Lecz jeszcze to nie wszytko. Na szyi ma ranę, a dokładniej bliznę. Dostała ją po walce z jedną Terminatorką. Owa rana była poważna więc jak widać ślady muszą zostać. Oczy jak zwykle pozostały żółte. Można stwierdzić że to jest mocno jasny żółty, albo jak ktoś się uprze żółty pomieszany z jasnym złotym.
Od czasu wygnania nieco się zmieniła. Jest bardzo nieczuła, można powiedzieć że ma lodowe serce. Stara się nie okazywać jakikolwiek emocji, najczęściej na jej pysku maluje się znudzenie oraz obojętność. Lubi patrzeć na ból, jak ktoś cierpi i płacze. Sprawia jej to przyjemność, tak samo jak to że sama uwielbia ranić innych. Jak nie psychicznie, to fizycznie. Tak jakby sadystka. Oprócz tego również nie szanuje nikogo i niczego, a na pewno nie lubi jak ktoś podważa jej autorytet. Łącznie z tym nie obchodzą ją żadne zasady, a jak już są, to lubi je łamać, żeby zrobić komuś po złości. Jeśli chodzi o wiarę to ma taką jak inne koty. Czyli wierzy w Gwiezdnych, jedyne co ją różni to jak nadarzy się okazja, będzie wmawiać że oni nie istnieją. Ogółem to jest też wielkim kłamcą, lubi naginać prawdę. Przychodzi to jej bez problemu. Będzie tak obracała rzeczywistość żeby było dobrze dla niej. Posiada także tendencję do bójek, lubi się bić dla przyjemności i satysfakcji, nie wahałaby się także kogoś zabić, lub doprowadzić go do granicy śmierci. Lecz to nie oznacza że nie ma zdrowego rozsądku. Jeśli będzie widzieć że to ktoś silniejszy od niej, że nie ma szans, to zwyczajnie odpuści. Nie jest na tyle głupia, mimo iż w przeszłości było inaczej.
Na jej pysku natychmiast pojawił się grymas, a końcówka ogona nerwowo drgnęła. O nie, może Nawałnica miała swój rozum i ostatnio trochę więcej nerwów, ale teraz ta kotka zaczynała ją mocno denerwować. Aż zazgrzytała zębami, a wąsy lekko drgnęły. Gdyby nie to, że dzieli je Grzmiąca Rzeka, to już dawno przeskoczyłaby do Szpak i udusiłaby ją gołymi łapami. Nawet jeśli miałaby wejść na teren Gromu. Ale niestety dzieliła je rzeka, a jakoś nie miała ochotę wpaść do wody. Dlatego tylko swoje pazury w wbiła w ziemię i nimi przejechała po podłożu. Coś tam pod nosem z niezadowoleniem miauknęła, a potem wstała na cztery równe łapy. - Chyba widać, że nie chce przekroczyć rzeki, bo nawet na Śliskie Skałki nie weszłam. - Warknęła, a jej końcówka ogona co jakiś czas drgała. Nawałnica nie lubiła jak jej nerwy kończyły się, ale tylko świadomość iż rzucenie się na czarną byłby niebezpieczny oraz dzieli je rzeka, trzymała ją jeszcze przy normalności. - Wy wszyscy Klanowi jesteście tak samo głupi. - Dodała po chwili z nutką złośliwości. Dlatego właśnie nie lubiła żadnego klanu i także nie chciała do nich już więcej należeć. Jakiś kodek, który jest niepotrzebny i można go na śmietnik wyrzucić albo właśnie to nadmierne pilnowanie granic. Kto by to wytrzymał? Nawet na polowaniach nie wolno podjadać, co prawda gdy była jeszcze Podniebną Łapą to pojadała jak nikt nie patrzył, ale to nie zmienia faktu iż to głupie według niej.
bloomingever-sweet,the evilflower reaps drowning inc o l o r stil it’s allyou cansee pitifulas ever,they weregrowing byher side just topavethe roadaheadfor her THEIR DESTINY TO DIE
Przede wszystkim dość duża. Wygląd puchatej kulki poszedł w zapomnienie. Teraz wygląda jak normalny kot. W futrze nie zmieniło się to, że dalej lśni i dalej ma swój czarny kolor. Oczy dalej ma małe i okrągłe ale już nie niebieskie, a zielone. Łapki urosły, ona urosła.
Trochę się zmieniła. Dalej nie jest towarzyska i potrafi na kogoś nieźle fuknąć. Można ją nazwać ambitną. Jako terminatorka chciała być wojowniczką, a po mianowaniu postanowiła sobie na cel dobrą wojowniczkę, a może i kiedyś coś więcej. Lubi słuchać pochwał i komplementów ale sama przed sobą się do tego nie przyzna. Przez swoje humorki straciła poczucie humoru i chwilę jej zajmuje zrozumienie jakiegoś żartu. Do znajomości nie robi pierwszego kroku. Siada i czeka aż ktoś zaszczyci ją swoją obecnością. Często jest smutna lub zła bez większego powodu. Lubi narzekać, nawet jeśli nie ma na to dobrych argumentów. Stara się latać od miejsca do miejsca i wykonywać swoje obowiązki ale czasami pokazuje swoją "leniwszą" stronę. Nie brakuje jej odwagi. Do niektórych spraw może podejść bez przemyślenia tego dwa razy. Gdy zdecyduje coś zrobić to może tak do nocy - jest uparta i zależy jej na dokładności. Robi z siebie tą gorszą i gdy jest sama to ciągle wmawia sobie że nic jej się nie udaje. Jeśli ktoś coś złego o niej powie ( nawet w formie żartu ) to się obrazi, a sama nie przeprosi. Gdy chce coś zrobić to zdarza jej się zapomnieć. Lubi się wyrwać z obozu i udać na samotny spacer albo poobserwować różne rzeczy.
Gradowa Łapa [Cień]
Szpak wpatrywała się w tamtą kotkę, a na widok jej grymasu miała ochotę głośno się zaśmiać. Ona też lubiła denerwować innych. Piłeczka została odbita. Gdyby chciała udusić Szpak to by sama pewnie dostała kilka zadrapań... Nawet gdyby Szpak miała umrzeć to by z chęcią zabrała ją za sobą. No ale Szpak tak samo nie miała ochoty na pływanie.
- równie dobrze mogłaś mieć to w planach. - no Szpak w myślach samotniczki nie czytała i nie znała jej zamiarów. Czarną bawiła ta sytuacja. Gdyby tamta chciała zaatakować to przepłynięcie rzeki mogło zabrać troche siły i Szpak mogłaby z tego skorzystać. - tak samo wy wszyscy samotnicy jesteście tak samo durni i możecie pogonić własne ogony. - a dlatego Szpak nie lubiła samotników.
Podniebna wyrosła, co można zauważyć na pierwszy rzut oka. Może nie należy do największych, ale na pewno jest potężna. Przynajmniej pod względem masy, ale nim ktoś się zapyta to nie. Ona nie jest gruba. Jest masywna ale w innym słowa tego znaczeniu. Łapy podobnie jak większość ciała, średnie lecz silne. Jednym słowem czołg. Okrywa ją puchate futro koloru niebieskiego. Niektórym może się zdawać że to jest szary ale nie, jest to niebieski. Posiada bardzo puchaty ogon, chyba najbardziej puszysty. Na końcówkach uszu posiada takie [i]pędzelki[/i], jak większość rodzeństwa. Lecz jeszcze to nie wszytko. Na szyi ma ranę, a dokładniej bliznę. Dostała ją po walce z jedną Terminatorką. Owa rana była poważna więc jak widać ślady muszą zostać. Oczy jak zwykle pozostały żółte. Można stwierdzić że to jest mocno jasny żółty, albo jak ktoś się uprze żółty pomieszany z jasnym złotym.
Od czasu wygnania nieco się zmieniła. Jest bardzo nieczuła, można powiedzieć że ma lodowe serce. Stara się nie okazywać jakikolwiek emocji, najczęściej na jej pysku maluje się znudzenie oraz obojętność. Lubi patrzeć na ból, jak ktoś cierpi i płacze. Sprawia jej to przyjemność, tak samo jak to że sama uwielbia ranić innych. Jak nie psychicznie, to fizycznie. Tak jakby sadystka. Oprócz tego również nie szanuje nikogo i niczego, a na pewno nie lubi jak ktoś podważa jej autorytet. Łącznie z tym nie obchodzą ją żadne zasady, a jak już są, to lubi je łamać, żeby zrobić komuś po złości. Jeśli chodzi o wiarę to ma taką jak inne koty. Czyli wierzy w Gwiezdnych, jedyne co ją różni to jak nadarzy się okazja, będzie wmawiać że oni nie istnieją. Ogółem to jest też wielkim kłamcą, lubi naginać prawdę. Przychodzi to jej bez problemu. Będzie tak obracała rzeczywistość żeby było dobrze dla niej. Posiada także tendencję do bójek, lubi się bić dla przyjemności i satysfakcji, nie wahałaby się także kogoś zabić, lub doprowadzić go do granicy śmierci. Lecz to nie oznacza że nie ma zdrowego rozsądku. Jeśli będzie widzieć że to ktoś silniejszy od niej, że nie ma szans, to zwyczajnie odpuści. Nie jest na tyle głupia, mimo iż w przeszłości było inaczej.
Piłeczka rzeczywiście odbiła się, niestety tylko na chwilę. Jeśli Szpak myślała iż tak prosto Nawałnica odpuści i po prostu sobie pójdzie, to grubo myliła się. Niebieska była kotem o bardzo...nietypowym charakterze. Z jednej strony starała się już tak bardzo nie igrać z ogniem i uważać na to z kim zadziera, a jednak z drugiej w miarę szybko denerwowała się, szczególnie jeśli przed sobą miała jakiegoś tępego Gromiaka, który jak widać myśli, że jak jest na swoich terenach to Nawałnica nic nie może zrobić. Taka jest mądra kotka, tak? Nie wyglądała na dość masywną, choć jakby ją zaatakować to pewnie ciężko byłoby ją pokonać. Pewnie trudniej od tej białej samotniczki, która...cóż, dwie-trzy tury i leży. Dlatego nie miała ochoty przekraczać tej rzeki, a jedynie grozić, lecz niestety to zmieniło się nieco po słowach Szpak. Zazgrzytała nieco zębami, a jej końcówka ogona lekko drgnęła z nerwów. Chyba ta panna lubi igrać z ogniem. Żółte ślepia nieco przymrużyły się, przez co powstał na jej pysku taki lekki grymas. Już postanowiła co zrobi i na pewno nie będzie tego żałować. Oblizała swój pyk, a po chwili weszła przednimi łapami na Śliskie Skałki. Starała się to robić ostrożnie i tak balansować by nie ześlizgnąć się. - My przynajmniej nie jesteśmy takimi mysimi móżdżkami jak wy, więc radziłabym Ci zamknąć pysk. - Warknęła prostując się nieco, tak by nie garbić się, a wyglądać jeszcze groźniej. Bądź co bądź Nawałnica była masywna i duża. - A jeśli nie pójdziesz sobie i nie stulisz tego pyska, to pogadamy inaczej. Uwierz mi młoda, mam nie jednego kota na sumieniu, a chętnie do kolekcji przygarnęłabym jakiegoś głupiego Terminatora z tego Klanu. - Dodała po chwili ostrzegawczym tonem, wysuwając przy tym swoje ostre pazury. Póki co stała przednimi łapami na skałkach, a tylnymi na lądzie, jeszcze mogła wycofać się jeśli ta druga to zrobi, a jak nie to cóż - nie zawaha się przekroczyć granicy i przelać trochę krwi na ziemiach Gromu. Szczególnie tej kotki, która w oczach Nawałnicy była zwykłym Terminatorem. Nie umiała trzymać języka za zębami, wydawała się za głupia na Wojowniczkę.
bloomingever-sweet,the evilflower reaps drowning inc o l o r stil it’s allyou cansee pitifulas ever,they weregrowing byher side just topavethe roadaheadfor her THEIR DESTINY TO DIE
Przede wszystkim dość duża. Wygląd puchatej kulki poszedł w zapomnienie. Teraz wygląda jak normalny kot. W futrze nie zmieniło się to, że dalej lśni i dalej ma swój czarny kolor. Oczy dalej ma małe i okrągłe ale już nie niebieskie, a zielone. Łapki urosły, ona urosła.
Trochę się zmieniła. Dalej nie jest towarzyska i potrafi na kogoś nieźle fuknąć. Można ją nazwać ambitną. Jako terminatorka chciała być wojowniczką, a po mianowaniu postanowiła sobie na cel dobrą wojowniczkę, a może i kiedyś coś więcej. Lubi słuchać pochwał i komplementów ale sama przed sobą się do tego nie przyzna. Przez swoje humorki straciła poczucie humoru i chwilę jej zajmuje zrozumienie jakiegoś żartu. Do znajomości nie robi pierwszego kroku. Siada i czeka aż ktoś zaszczyci ją swoją obecnością. Często jest smutna lub zła bez większego powodu. Lubi narzekać, nawet jeśli nie ma na to dobrych argumentów. Stara się latać od miejsca do miejsca i wykonywać swoje obowiązki ale czasami pokazuje swoją "leniwszą" stronę. Nie brakuje jej odwagi. Do niektórych spraw może podejść bez przemyślenia tego dwa razy. Gdy zdecyduje coś zrobić to może tak do nocy - jest uparta i zależy jej na dokładności. Robi z siebie tą gorszą i gdy jest sama to ciągle wmawia sobie że nic jej się nie udaje. Jeśli ktoś coś złego o niej powie ( nawet w formie żartu ) to się obrazi, a sama nie przeprosi. Gdy chce coś zrobić to zdarza jej się zapomnieć. Lubi się wyrwać z obozu i udać na samotny spacer albo poobserwować różne rzeczy.
Gradowa Łapa [Cień]
Szpak tak samo. Nie odpuści bo jakaś losowa samotniczka pogrozi paluszkiem. W tym kierunku to dobrały się prawie idealnie. Po sytuacji gdzie to jakiś inny samotnik ją zaatakował... Starała się nie igrać ze wszystkimi. No ale Nawałka ją już dość irytowała. Szpak tak samo nie leciała jakąś miłością do samotników więc to był kolejny minus do drugiej kotki. Szpak nie była jakaś baaardzo silna ale słaba jakoś specjalnie też nie.
- nie? Ja widzę jednak co innego. Gdybyś sama się przymknęła to też by nie zaszkodziło. - tak, ta panna lubi poigrać. Jak widać ze wszystkimi spotkanymi samotnikami musi się lać. Teraz tylko nie ma nikogo kto by jej pomógł. No bywa. Teraz nie jest terminatorką, a mianowana nie została za ładny uśmiech. Nawet jak Nawałka się wyprostowała by robić za tą od groźnych to wrażenia na Szpak nie zrobiła. Będzie klepa i tyle. - terminatora? TERMINATORA? Chyba ci się kicie pomyliły. - z tym terminatorem to tamta trafiła i to dość mocno. To już nie było takie zabawne. Teraz to i Szpak się zdenerwowała. Czarna też wysunęła pazury. Teraz inaczej się pobawimy. Ale ona dalej nie zaatakuje pierwsza. Niech Nawałka se popływa. Szpak z czystym sumieniem może życzyć by się utopiła. Byłoby to jej na łapę.
Niebieska, pręgowana kotka z miodowymi oczami (kp)
Charakter Ringo nie uległ jakimś wielkim zmianą. Kotka nadal jest szczęśliwa i pełna optymizmu, próbująca zawsze znaleźć wyjście nawet z najtrudniejszej sytuacji. Uwielbia opowiadać wiele wymyślonych historyjek, lecz czasami są niezbyt trafne. Lubi pocieszać innym i dodawać im otuchy, przez co czasami nieświadomie zaniedbuje samą siebie. Ceni swojego ''brata'' ponad wszystko i jest zdolna wskoczyć za nim w ogień. Niezbyt lubi wspominać dawne czasy, które trochę boleśnie wspomina, ale mimo tego zależy jej na tym, aby żyć teraźniejszością, nawet jeśli może się okazać gorsza niż przeszłość. Nie przejmuje się zbytnio swoim wyglądem, dlatego często chodzi brudna, z piaskiem w swoim futerku i krwią zmieszaną z futrem swojego jedzenia między pazurami. Rzadko jej coś przeszkadza i toleruje nawet najgorsze zachowanie i dość mocną pogardę, obiecując, że się poprawi. Nie lubi wdawać się w kłótnie i bardzo często ich unika, zmieniając temat na przyjemny i wesoły. Jest nadopiekuńcza i nie potrafi mieć złego zdania o innych, stara się oceniać tylko ich dobrą stronę, reagując na wszelakie zaczepki z uśmiechem. Zawsze marzyła i do tej pory marzy o założeniu rodziny i nienawidzi samotności, dlatego obecność jej brata podnosi ją zawsze na duchu.
Kulka; Czekoladka {GK} ||
***
Kolejna wycieczka poza granice swojego schronienia. Ringo po raz kolejny jak zwykle sama wyruszyła tam, gdzie ją łapy poniosą tylko dlatego, żeby trochę odpocząć mentalnie od tego co się wydarzył. Na szczęście nie zamierzała się załamywać tak, jak to teraz w modzie ma połowa dzisiejszych nastolatków i nie chciała wymuszać od nikogo atencji. Wystarczy jej własny uśmiech, chwila spokoju i obecność kompana... Którego teraz niestety coraz częściej opuszczała, zostawiając go samego na pastwę losu. Nie chciała, aby czuł się samotnie, albo żeby czuł odrzucenie ze strony pręgowanej koteczki, lecz niestety nawet najbardziej opanowane i najweselsze osoby potrzebują chwili dla siebie, aby chociaż trochę odpocząć od obecności innych, tak właśnie również było z Ringo.
Długowłosa ruszyła przed siebie, by w końcu się zatrzymać i zacząć podziwiać... Niezbyt piękny, ale chociaż jakiś krajobraz.
Usiadła na bezszelestnie miękkiej ściółce. Zaczęła się rozglądać, jakby szukała czegoś ważnego, ale po chwili przestała, przy okazji się uspokajając i zaczęła się skupić na jednej rzeczy... Na kamieniu, który znajdował się obok jej dość tłustych łap. Jedną łapą trąciła kamień, patrząc, gdzie się potoczy, ale ku jej zdziwieniu nie potoczył się, a tylko odskoczył na bok.
Westchnęła cicho, a jej wąsy delikatnie zadrgały. W końcu na jej pyszczku zapytał wszędobylski uśmiech, a ona sama przestała się interesować kamieniem i wlepiła swój wzrok w niebo, podziwiając piękny układ chmur. Zauważyła, że niektóre chmury bardzo się od siebie różnią, ba praktycznie tak było z każdą chmurą znajdującą się na niebie. Doszła do wniosku, że z chmurami jest tak jak z kotami - wszystkie koty się od siebie różnią i są niezastąpione, a gdy odejdą na zawsze, wtedy tylko poczujemy jak piękne były spędzone z nimi chwile i jak bardzo byli nam potrzebni.
A potem ta kotka stała się Wydmą. Na dzień ceremonii pięknie wyczyściła futerko i starała się, aby tak pozostało. Tylko te parę dni było do przystosowania się do rangi i tego, o z nią związane. Futro Wydmowego Wiatru więc jest teraz czystsze, niż gdy była terminatorką. Zdobyła też trochę mięśni. Nadal wysoka i długa, ruda tygrysio pręgowana z białymi znaczeniami i zielonymi oczami. Teraz już dużo w jej wyglądzie zmieniać się nie będzie, chyba, że dostanie jakieś bitewne blizny. Ale innych zmian chyba nie będzie.
Charakter wojowniczki o imieniu Wydmowy Wiatr nie zmienił się, prócz tego, że nie jest aż taka energiczna. Albo po prostu poważniejsza. Minęło trochę czasu od mianowania, więc jeszcze nie widać, czy mocno się zmieniła. Na razie jest tak, jak było, jednie jej energiczność nie jest wykorzystywana w ten sam sposób, bo teraz wykorzystuje ją do pełnienia swoich obowiązków oraz jest poważniejsza. Tyle.
Po stracie tak wielu ważnych kotów Wydmowy Wiatr posmutniała, jest bardziej na boku. Na szczęście nie odbiło się to na terminatorów. Jest lepiej, gdy spotyka kogoś kogo zna, ale jednak ciągle kogoś traci... Próbuje jednak nie ukazywać tego uczucia z głębi siebie.
Nie tylko jej wycieczka poza tereny. Po spotkaniu z Pajęczyną nadal nie znalazła Jaworki, ani on jej nie zawiadomił o tym, że ją widział. Dlatego szukała dalej, nawet gdyby zamiast jej wesołej siostry znalazła roztarganego rudego trupa. Oddalała się coraz dalej od terenów, nie działo się to jednak codziennie - na głowie miała ważniejsze rzeczy. Treningi uczniów, patrole i polowania. Dopiero wtedy opuszczała obóz Klanu Rzeki i wracała do poszukiwań.
Tym razem nie spotkała nikogo przy Łanie Rzepaku, dlatego skręciła w lewo i zauważyła po chwili... kotkę. Niebieska, albo czarna, jeszcze nie była pewna. Powoli podchodziła do kotki, a potem będąc obok niej, usiadła. Kotka wyglądała, jakby była trochę młodsza, albo w tym samym wieku. Otworzyła pysk... ale nic nie powiedziała. Zawiesiła się, tak jak robił to jej brat. Trzepnęła głową i dopiero wtedy coś powiedziała.
- Dzień dobry. - i nic więcej. Nie codziennie napotkała jakiegoś samotnika, jednak było to miłą odskocznią.
//przepraszam, że dopiero teraz!
what a glorious feeling! i'm happy again! ° i'm laughing ofclouds °
= sodarkup above = the s u n is inmyheart andIamreadyfor love!
Niebieska, pręgowana kotka z miodowymi oczami (kp)
Charakter Ringo nie uległ jakimś wielkim zmianą. Kotka nadal jest szczęśliwa i pełna optymizmu, próbująca zawsze znaleźć wyjście nawet z najtrudniejszej sytuacji. Uwielbia opowiadać wiele wymyślonych historyjek, lecz czasami są niezbyt trafne. Lubi pocieszać innym i dodawać im otuchy, przez co czasami nieświadomie zaniedbuje samą siebie. Ceni swojego ''brata'' ponad wszystko i jest zdolna wskoczyć za nim w ogień. Niezbyt lubi wspominać dawne czasy, które trochę boleśnie wspomina, ale mimo tego zależy jej na tym, aby żyć teraźniejszością, nawet jeśli może się okazać gorsza niż przeszłość. Nie przejmuje się zbytnio swoim wyglądem, dlatego często chodzi brudna, z piaskiem w swoim futerku i krwią zmieszaną z futrem swojego jedzenia między pazurami. Rzadko jej coś przeszkadza i toleruje nawet najgorsze zachowanie i dość mocną pogardę, obiecując, że się poprawi. Nie lubi wdawać się w kłótnie i bardzo często ich unika, zmieniając temat na przyjemny i wesoły. Jest nadopiekuńcza i nie potrafi mieć złego zdania o innych, stara się oceniać tylko ich dobrą stronę, reagując na wszelakie zaczepki z uśmiechem. Zawsze marzyła i do tej pory marzy o założeniu rodziny i nienawidzi samotności, dlatego obecność jej brata podnosi ją zawsze na duchu.
Kulka; Czekoladka {GK} ||
W końcu ktoś przyszedł. Ringo tylko spojrzała kątem oka na nieznajomą, wraz z którą przyszedł zapach błota i moczarów... Klan rzeki. Ostatnio niezbyt miała szczęście do spotykania nieznajomych - same klanowe koty, żadnego samotnika. W sumie nawet lepiej, bo nawet taki pierwszy lepszy samotnik może okazać się niebezpieczny. Odwróciła łebek, myśląc, że kotka jedynie chce sobie popatrzeć razem z nią na krajobraz, ale się myliła, bo o dziwo nieznajoma się przywitała, w dodatku tak jak gwiezdny klan przykazał - z szacunkiem. Uśmiechnęła się lekko, odwracając łeb w stronę kotki
- Dzień dobry - przywitała się dość melodyjnym głosem, próbując poświęcić kotce jak najwięcej uwagi, badając jej nawet najmniejszy szczegół. Zielone oczy... Dziwne. Nigdy nie spotkała kota z takimi oczami, więc dla Ringo były naprawdę wyjątkowe, podobnie jak oczy jej brata. Tylko Pajęczyna o dziwo miał... Niebieskie oczy, nie zielone.
- Jak się pani nazywa? - zadała jedno z podstawowych pytań, dzięki którym można bliżej poznać kota. Nie na co dzień można spotkać kolanowego kota tak daleko od terenów, dlatego ta okazja na poznanie kogoś była wręcz unikatowa.
A potem ta kotka stała się Wydmą. Na dzień ceremonii pięknie wyczyściła futerko i starała się, aby tak pozostało. Tylko te parę dni było do przystosowania się do rangi i tego, o z nią związane. Futro Wydmowego Wiatru więc jest teraz czystsze, niż gdy była terminatorką. Zdobyła też trochę mięśni. Nadal wysoka i długa, ruda tygrysio pręgowana z białymi znaczeniami i zielonymi oczami. Teraz już dużo w jej wyglądzie zmieniać się nie będzie, chyba, że dostanie jakieś bitewne blizny. Ale innych zmian chyba nie będzie.
Charakter wojowniczki o imieniu Wydmowy Wiatr nie zmienił się, prócz tego, że nie jest aż taka energiczna. Albo po prostu poważniejsza. Minęło trochę czasu od mianowania, więc jeszcze nie widać, czy mocno się zmieniła. Na razie jest tak, jak było, jednie jej energiczność nie jest wykorzystywana w ten sam sposób, bo teraz wykorzystuje ją do pełnienia swoich obowiązków oraz jest poważniejsza. Tyle.
Po stracie tak wielu ważnych kotów Wydmowy Wiatr posmutniała, jest bardziej na boku. Na szczęście nie odbiło się to na terminatorów. Jest lepiej, gdy spotyka kogoś kogo zna, ale jednak ciągle kogoś traci... Próbuje jednak nie ukazywać tego uczucia z głębi siebie.
Nie na co dzień spotkać można również samotnika. Samotniczka z Gromowym pochodzeniem, nieco młodsza od Wydmy. Ciekawe jaka rozmowa się z tego wywiąże? Miejmy nadziej, że nie bijatyka czy coś w tym guście. Ale nie wyglądała na taką, więc w sumie małe szanse.
Poniekąd chciała jedynie obserwować, ale nie zaszkodzi się powitać, czyż nie?
Kotka, równie ładnie odpowiedziała na jej powitanie. Uśmiechnęła się pod nosem. Czyli napotkała gatunek samotnika typu itza no problemo my friendo, że jesteśmy z innej bandy. Ale w sumie to fajnie, lepiej niż jakiegoś wojownika-ale-samotnika. Tak samo jak kotka przypatrzała się Wydmowemu Wiatru, tak też zrobiła wojowniczka Klanu Rzeki. Tylko, że ona zrobiła to mniej dokładniej i tylko w sumie rzuciła okiem na jej wygląd. To co na zewnątrz nie liczy się tak, jak to co w środku przecież.
- Ja jestem Wydmowy Wiatr, nie musisz mi mówić pani, a ty? Po zapachu poznaję, że jesteś samotniczką, jednak jak ci na imię, czy mogę ten sekret poznać?
what a glorious feeling! i'm happy again! ° i'm laughing ofclouds °
= sodarkup above = the s u n is inmyheart andIamreadyfor love!