Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
zgarbiona, niska, przysadzista o grubych, dobrze zbudowanych nogach || krótka czarna sierść || białe palce prawej przedniej łapy, dwie plamki po lewej stronie brzucha || rozety || bladożółte oczy ||
Straciła zainteresowanie światem, przestała wesoło patrzeć na otaczający ją Klan i jedyne co ją raduje to samotne polowania, gdzie może się wyżyć i zrobić coś pożytecznego przy okazji. Obrażona na los, zła na rodzinę i kompletnie odcięta od wszelkich ciepłych uczuć. Chłodno podchodzi do innych, traktuje współklanowiczów na dystans i nie pozwala sobie zbliżyć się do nikogo w strachu przed porzuceniem.
- Hm. To co z ciebie za samolub, skoro masz przyjaciół? - zapytała, jako że nie do końca jej się to kleiło. - Jacy są twoi przyjaciele? Opowiedz mi! Ja nie mam w ogóle przyjaciół i się zastanawiam czemu - westchnęła, uderzając w kamyk, by poleciał z pluskiem do rzeki. - Znaczy mam jednego, ale tylko dlatego, że mu powiedziałam, że jesteśmy przyjaciółmi - poprawiła się, przypominając sobie o Niebie. O ile tak się nazywał, bo nawet tego nie była pewna. Wiedziała jedynie, że miał fajną szramę przez oko.
- Hehe, chciałabym - odwzajemniła śmiech, przyglądając się, czy nie zbliżają się aby ciemne chmury. - Ciekawe jak to jest dostać piorunem - zakładając oczywiście, że by przeżyła.
- Oj! To nieładnie. Czy dlatego teraz ty masz swoje rodzeństwo pod ogonem, gdy zaginą? - uniosła brew. - Czy to znaczy, że JA dlatego mam swoje rodzeństwo pod ogonem? OH. Myślisz, że moja matka mnie nie kochała i to przez to? A może mój ojciec?? Ale Płonący Liść jest bardzo miły. Aż zbyt miły. HMMMMMM...To jakaś grubsza sprawa, mówię ci...eee... - zawiesiła się na moment, przyglądając się kotce. - ...Krzywy Nosie. Chyba mi się nie przedstawiłaś.
«Iledałbym,byzapomniećCię» wszystkie chwile te, które są na nie . . . . . .┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈ b o . c h c ę
b o . c h c ę ┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘. . . . . . 「 nie myśleć o tym już 」. . . . » zdmuchnąć » wszystkie wspomnienia. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . niczym zaległyk u r z TAK JUŻ,po prostunie pamiętać. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . s y t u a c j i, . . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . . . w których serceklęka 「 wiem, nie wyrwę się 」. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .╰┈➤ chociaż bardzochcę mam nadzieję, że to wiesz i Ty x — x — x ┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┐ Znowu staniesz p r z e d e .m n ą,zawsze robisz mi to we śnie
Będę patrzył jak odchodzisz, chociaż chciałbym się odwrócić └┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
No dobra, to zabrzmiało trochę smutno.- Nie no, nie łam się. Skoro ten ktoś zgodził się, żebyś nazywała go przyjacielem to jesteście przyjaciółmi, co nie. Ważne mieć chociaż jednego niż wcale. -Zaczęła najpierw od pocieszenia z dopiero później przeszła do pierwszej części odpowiedzi.- No Żbikopręga na przykład jest śmieszna, ciągle jest myślami gdzieś indziej i jak będzie miała dobry humor to opowie ci coś zmyślonego, ale za to przezabawnego. Wydrzy Wąs jest super energiczna i ogólnie. O! Znam też Gwiezdny Nurt z twojego klanu! To o niej chyba nie muszę się rozgrywać, co nie? -Mogłaby tak gadać i gadać i pewnie wymieniła by jeszcze z 15 innych kotów, które nawet nie wiedzą, że nazywa ich przyjaciółmi. - Myślę, że śmiertelnie. -Odpowiedziała, po czym praktycznie się wyłączyła. Na początku chciała przeanalizować słowa kotki, ale wyłączyła się w połowie. Nie chciała myśleć o tym, że była podobna do Wietrznego Dnia, przecież jego nikt nie lubił! Tym bardziej nie wiedziała kim jest ten cały Płonący Liść. Mózg jej się przegrzał i była zdolna tylko do jednej odpowiedzi.- Ej! Nie mam krzywego nosa, aż tak! Jestem Donośny Krzyk. Ty też się nie przedstawiłaś, Poszukiwaczko Duchów. -
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
zgarbiona, niska, przysadzista o grubych, dobrze zbudowanych nogach || krótka czarna sierść || białe palce prawej przedniej łapy, dwie plamki po lewej stronie brzucha || rozety || bladożółte oczy ||
Straciła zainteresowanie światem, przestała wesoło patrzeć na otaczający ją Klan i jedyne co ją raduje to samotne polowania, gdzie może się wyżyć i zrobić coś pożytecznego przy okazji. Obrażona na los, zła na rodzinę i kompletnie odcięta od wszelkich ciepłych uczuć. Chłodno podchodzi do innych, traktuje współklanowiczów na dystans i nie pozwala sobie zbliżyć się do nikogo w strachu przed porzuceniem.
- Nie łamię się! Teraz ty też jesteś moją przyjaciółką, nie? - uśmiechnęła się szyderczo. Wspaniale, czarna wpadła w jej pułapkę, choć nawet jej nie planowała! Uwielbiała natomiast, jak rzeczy jej gładko w życiu przychodziły.
- O, znam Gwiezdny Nurt, tak - pokiwała głową. - Nie musisz o niej mówić. No ja znam takiego...Niebo chyba. I w sumie to było tak, że słyszałam że ktoś po walce trafił do lecznicy. I to walce w obozie słuchaj!! Widziałam tylko jej końcówkę co prawda. I oni to w ogóle chyba są rodzeństwem, więc dziko. No ale poszłam do lecznicy i powiedziałam, że odwiedzam przyjaciela, bo inaczej nie chcieli mnie wpuścić i wyszło na to, że mu się tak śmiesznie rozwaliło oczko - zaśmiała się, łapką przykrywając nieco oko, by zobrazować wojowniczce, o którym mowa. Dobrze jej się z nią rozmawiało, tak swobodnie. I wcale nie gadały długo, a jednak wiedziała o niej więcej, niż o swoim, dajmy na to, ojcu.
- Może i nie masz - wzruszyła barkami. - Ah tak?? Umiesz DONOŚNIE krzyczeć? - zapytała, podnosząc ton głosu przy zaakcentowanym słowie. - Ja jestem Róża!
«Iledałbym,byzapomniećCię» wszystkie chwile te, które są na nie . . . . . .┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈ b o . c h c ę
b o . c h c ę ┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘. . . . . . 「 nie myśleć o tym już 」. . . . » zdmuchnąć » wszystkie wspomnienia. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . niczym zaległyk u r z TAK JUŻ,po prostunie pamiętać. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . s y t u a c j i, . . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . . . w których serceklęka 「 wiem, nie wyrwę się 」. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .╰┈➤ chociaż bardzochcę mam nadzieję, że to wiesz i Ty x — x — x ┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┐ Znowu staniesz p r z e d e .m n ą,zawsze robisz mi to we śnie
Będę patrzył jak odchodzisz, chociaż chciałbym się odwrócić └┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
- Jasne. -Kurcze coś szybko przyszło jej podpisać cyrograf. Z drugiej strony, po co się ograniczać, będzie łapać przyjaciół jak piszczki. - Czekaj, czekaj, powoli, ja mam ograniczoną pojemność pamięci. Jaka walka, kto z kim, o co? I Gwiezdni, co wy robicie w tym Gromie. Gwiezdny Nurt mówiła mi o tym, że jej matka wyrywała kotom wąsy, do naszego klanu dołączyła kotka od was, która straciła oko w waszym obozie, a teraz mi mówisz o jakiś walkach. Czy wy tam wyznajecie zasadę przetrwają najsilniejsi, czy co? -Za głupia była na to wszystko. To nie na jej biedne schorowane nerwy. - UMIEM, ALE NIE ROBIĘ TEGO CZĘSTO! -Krzyknęła najgłośniej jak potrafiła, po czym przekręciła głowę.- Z której strony przypominasz róże? -
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
zgarbiona, niska, przysadzista o grubych, dobrze zbudowanych nogach || krótka czarna sierść || białe palce prawej przedniej łapy, dwie plamki po lewej stronie brzucha || rozety || bladożółte oczy ||
Straciła zainteresowanie światem, przestała wesoło patrzeć na otaczający ją Klan i jedyne co ją raduje to samotne polowania, gdzie może się wyżyć i zrobić coś pożytecznego przy okazji. Obrażona na los, zła na rodzinę i kompletnie odcięta od wszelkich ciepłych uczuć. Chłodno podchodzi do innych, traktuje współklanowiczów na dystans i nie pozwala sobie zbliżyć się do nikogo w strachu przed porzuceniem.
- ŁUHU! - krzyknęła wesoło. Fajnie, miała już przyjaciela i przyjaciółkę. Chyba więcej nie było jej do życia potrzebne?
- Nooooo. Ten Niebo. Z siostrą swoją. I się pobili. A o co to ja nie wiem, widziałam tylko koniec i chyba sami nawet nie chcieli mówić. Nic nie słyszałam niestety - wzruszyła barkami. Szkoda, bo mogłaby obserwować od początku, gdyby ktoś coś złamał, to wyciągałaby wnioski. A tak? Nic nie wyciągnęła, oprócz tego, że sama chętnie by się pobiła. - Hehe, to ja przetrwam najdłużej z nich - zakpiła. Nigdy nie należała do wybitnie silnych, nawet jakichś bardzo szybkich czy sprawnych. Ale lubiła adrenalinę. - A kto do was poszedł?? Może kojarzę - nastawiła uszy. Nie sądziła, by mogła kogoś kojarzyć kto odszedł, bo też niewiele kotów odeszło za jej życia. A na pewno nie tacy, których by kojarzyła.
- Nieźle!! - skomplementowała, kiwając jej głową w ramach uznania. - A bo ja wiem?? Może pod ogonem co najwyżej, ale ogólnie to chyba nic mi z róży - przyznała, oglądając nawet uważnie swoje futerko.
«Iledałbym,byzapomniećCię» wszystkie chwile te, które są na nie . . . . . .┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈ b o . c h c ę
b o . c h c ę ┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘. . . . . . 「 nie myśleć o tym już 」. . . . » zdmuchnąć » wszystkie wspomnienia. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . niczym zaległyk u r z TAK JUŻ,po prostunie pamiętać. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . s y t u a c j i, . . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . . . w których serceklęka 「 wiem, nie wyrwę się 」. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .╰┈➤ chociaż bardzochcę mam nadzieję, że to wiesz i Ty x — x — x ┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┐ Znowu staniesz p r z e d e .m n ą,zawsze robisz mi to we śnie
Będę patrzył jak odchodzisz, chociaż chciałbym się odwrócić └┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
- Dobra czaje. -Nie czaiła.- Ale przypał trochę tak siostra z bratem. I mówisz, że Niebo coś tam z okiem ma teraz? Ja to Borsukowi chętnie bym uszy urwała, ale no nie na poważnie, co nie. -Zawsze tylko w myślach i wyłącznie w żartach. Nigdy nawet przez myśl jej nie przeszło, żeby zadać rodzeństwu poważne obrażenia, nie wiedziałby nawet co musiałoby to spowodować. - ... -Dokładnie, Donośny Krzyku, kto do was przeszedł? Przyznała bez bicia przed złośliwym głosem w swojej głowie, że nie pamiętała imienia ich nowego nabytku.- Żmijowa Łapa...? Oj, szare futro, wysoka i z blizną na oku. -A może była biała? Nie ważne! - Może kot, który cię nazwał lubi kwiaty. U nas w Wichrze chyba dużo lubi kwiaty, nie wiem, ja wolę mrówki. -Pokiwała głową, jakby przekazywała coś ważnego.
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
zgarbiona, niska, przysadzista o grubych, dobrze zbudowanych nogach || krótka czarna sierść || białe palce prawej przedniej łapy, dwie plamki po lewej stronie brzucha || rozety || bladożółte oczy ||
Straciła zainteresowanie światem, przestała wesoło patrzeć na otaczający ją Klan i jedyne co ją raduje to samotne polowania, gdzie może się wyżyć i zrobić coś pożytecznego przy okazji. Obrażona na los, zła na rodzinę i kompletnie odcięta od wszelkich ciepłych uczuć. Chłodno podchodzi do innych, traktuje współklanowiczów na dystans i nie pozwala sobie zbliżyć się do nikogo w strachu przed porzuceniem.
- Czemu nie? Może by wyglądał lepiej bez uszu? - uniosła brew. Na pewno by wyglądał ciekawie. Inaczej. Róża wiedziała, że niektórzy zabiliby za wyróżniający się wygląd. A ona? Ona miała to gdzieś. Szczególnie, że była najmniej ciekawa ze swojego rodzeństwa. No, może Pantera ją w tym przewyższała, bo Róża miała chociaż trochę bieli. Ale ledwie widoczne rozety to jednak co innego niż te ładnie się prezentujące, jak u Żwirka czy Mroczka czy tam reszty.
- Aha. Nie kojarzę - pokręciła łebkiem. Tak czuła, że nie będzie kojarzyć, ale to zawsze jakaś wiedza! A tego nigdy nie odmawiała. Najwyżej jak będzie braciom wmawiać, że Wicher porywa koty, to będzie miała jakiś przykład z życia.
- Mrówki? Czemu mrówki? - zapytała. Może było w nich coś, czego nie była w stanie dojrzeć?
«Iledałbym,byzapomniećCię» wszystkie chwile te, które są na nie . . . . . .┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈ b o . c h c ę
b o . c h c ę ┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘. . . . . . 「 nie myśleć o tym już 」. . . . » zdmuchnąć » wszystkie wspomnienia. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . niczym zaległyk u r z TAK JUŻ,po prostunie pamiętać. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . s y t u a c j i, . . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . . . w których serceklęka 「 wiem, nie wyrwę się 」. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .╰┈➤ chociaż bardzochcę mam nadzieję, że to wiesz i Ty x — x — x ┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┐ Znowu staniesz p r z e d e .m n ą,zawsze robisz mi to we śnie
Będę patrzył jak odchodzisz, chociaż chciałbym się odwrócić └┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
- Nazwali go Borsucza Mordka, nie będę mu bardziej życia niszczyć. -Zacznijmy od tego, że żeby w ogóle mogła to zrobić to musiałby być w Klanie, a tak się niestety złożyło, że wziął i se zniknął. - No bo mrówki są fascynujące! Żyją sobie pod ziemią, jest ich jakiś tuzin i potrafią nosić na swoich małych ciałkach sporo rzeczy! Widziałam kiedyś jak mrówki niosły świerszcza do swojego mrowiska! Wiedziałaś, że ich przywódcą jest największa mrówa w całym kopcu? Mówię ci takiej dużej to ty w życiu nie widziałaś! No Gwiezdni, musisz wiedzieć, że są świetne! -Chyba pierwszy raz powiedziała komuś o swojej fascynacji i czuła się z tym cudownie.
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
zgarbiona, niska, przysadzista o grubych, dobrze zbudowanych nogach || krótka czarna sierść || białe palce prawej przedniej łapy, dwie plamki po lewej stronie brzucha || rozety || bladożółte oczy ||
Straciła zainteresowanie światem, przestała wesoło patrzeć na otaczający ją Klan i jedyne co ją raduje to samotne polowania, gdzie może się wyżyć i zrobić coś pożytecznego przy okazji. Obrażona na los, zła na rodzinę i kompletnie odcięta od wszelkich ciepłych uczuć. Chłodno podchodzi do innych, traktuje współklanowiczów na dystans i nie pozwala sobie zbliżyć się do nikogo w strachu przed porzuceniem.
- Hahaha. Brzmi jakby śmierdział - zakwiliła radośnie, słysząc imię jej brata. Donośny Krzyk to było zdecydowanie lepsze miano. Jakże ich przywódca go pokarał!
- Oh - rozszerzyła oczy. - Oh! Mrówki rzeczywiście są ciekawe. TY A JA KIEDYŚ ZJADŁAM MRÓWKĘ - zdała sobie nagle sprawę, łapiąc się za głowę. - PRZEPRASZAM, DONOŚNY KRZYKU. Chciałam zobaczyć, jak smakują. I ci powiem, że nijak - wymamrotała, kopiąc kolejny mały kamyczek. - Ty!! A myślisz że jakby sobie dorobić takie nóżki i czułka, to by mrówki wzięły mnie za przywódcę? I jakby móc potem im rozkazywać? Hehe. Wtedy może one odgryzłyby komuś uszy, hehe.
«Iledałbym,byzapomniećCię» wszystkie chwile te, które są na nie . . . . . .┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈ b o . c h c ę
b o . c h c ę ┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘. . . . . . 「 nie myśleć o tym już 」. . . . » zdmuchnąć » wszystkie wspomnienia. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . niczym zaległyk u r z TAK JUŻ,po prostunie pamiętać. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . s y t u a c j i, . . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . . . w których serceklęka 「 wiem, nie wyrwę się 」. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .╰┈➤ chociaż bardzochcę mam nadzieję, że to wiesz i Ty x — x — x ┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┐ Znowu staniesz p r z e d e .m n ą,zawsze robisz mi to we śnie
Będę patrzył jak odchodzisz, chociaż chciałbym się odwrócić └┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
- Nie wiem, nie pamiętam, nie ma go w klanie, ale myślę że mógł śmierdzieć. -O tak, gadanie na Borsuka nawet, gdy ten był nie wiadomo gdzie, wciąż było zabawne. - Że co zrobiłaś?! -Spojrzała na kotkę z powagą, gotowa dodać do tego jeszcze parę słów niedowierzania, dopóki nie doszło do niej, że sama w jej wieku pewnie też zjadła wiele robali.- Dobra, zapomnę o całej sytuacji, ale skoro teraz już wiesz jakie mrówki są super, to nie możesz ich jeść, jasne? -Te stworzenia trzeba podziwiać z należytym oddaniem, a nie zjadać jak byle piszczka. - Hmm, można spróbować. W sumie i tak wyglądasz bardziej na mrówkę, niż różę. Od razu mówię, że bez nóżek i czułek nie zadziała, próbowałam, dokarmiałam je nawet, a one nic. -A armia mrówek to by było coś. Chyba nawet kogoś nią tak straszyła, pytanie tylko kogo. Nie pamiętała.
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
zgarbiona, niska, przysadzista o grubych, dobrze zbudowanych nogach || krótka czarna sierść || białe palce prawej przedniej łapy, dwie plamki po lewej stronie brzucha || rozety || bladożółte oczy ||
Straciła zainteresowanie światem, przestała wesoło patrzeć na otaczający ją Klan i jedyne co ją raduje to samotne polowania, gdzie może się wyżyć i zrobić coś pożytecznego przy okazji. Obrażona na los, zła na rodzinę i kompletnie odcięta od wszelkich ciepłych uczuć. Chłodno podchodzi do innych, traktuje współklanowiczów na dystans i nie pozwala sobie zbliżyć się do nikogo w strachu przed porzuceniem.
- Na pewno śmierdział. Zauważyłaś, że samce śmierdzą jakoś bardziej? - spojrzała na Krzyk, z nadzieją, że się z nią zgodzi. Według niej jej bracia śmierdzieli dużo bardziej niż jej siostry. I w ogóle kotki, które spotykała w Klanie. Taka Nurt pachniała bardzo ładnie, ziołami!
- PRZEPRASZAM - powtórzyła szybko. To nie tak, że chciała zjeść tę mrówkę. Znaczy, owszem, chciała. Ale teraz by tego znowu nie zrobiła, by nie urazić uczuć swojej nowej przyjaciółki. - Jasne - kiwnęła głową na znak, że się zrozumiały. Było jeszcze dużo innego robactwa do spróbowania, więc nie było problemu.
- Hmm. Skąd tylko wziąć nóżki i czułka?
«Iledałbym,byzapomniećCię» wszystkie chwile te, które są na nie . . . . . .┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈ b o . c h c ę
b o . c h c ę ┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘. . . . . . 「 nie myśleć o tym już 」. . . . » zdmuchnąć » wszystkie wspomnienia. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . niczym zaległyk u r z TAK JUŻ,po prostunie pamiętać. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . s y t u a c j i, . . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . . . w których serceklęka 「 wiem, nie wyrwę się 」. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .╰┈➤ chociaż bardzochcę mam nadzieję, że to wiesz i Ty x — x — x ┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┐ Znowu staniesz p r z e d e .m n ą,zawsze robisz mi to we śnie
Będę patrzył jak odchodzisz, chociaż chciałbym się odwrócić └┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Zrobiła głupią minę. Mówiąc szczerze to nigdy nie zwracała na to uwagi, jak ktoś śmierdział to śmierdział, nie ważne czy był kocurem, czy kotką.- Znałam takiego jednego, Jelenia Łapa się nazywał i śmierdział tak, że nawet w jego legowisku było czuć. Ale on się tłumaczył, że to jakaś choroba była, to chyba nie powinnam tak mówić. -Czy Borsuk śmierdział? Możliwe. Czy Krwawnik śmierdział? Ziołami. Czy pamiętała innego kocura, którego mogłaby tutaj użyć jako przykład? Nie.
Pokiwała głową z aprobatą ciesząc się, że młoda zrozumiała przekaz i przestanie zajadać się mrówkami. - Hmm. -Przechyliła głowę, zastanawiając się nad tym przez dłuższą chwilę.- Może jakieś patyki przyczepić do głowy i boków? -Zaproponowała, ale nie wiedziała jak przyczepić je tak, żeby się trzymały.
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
zgarbiona, niska, przysadzista o grubych, dobrze zbudowanych nogach || krótka czarna sierść || białe palce prawej przedniej łapy, dwie plamki po lewej stronie brzucha || rozety || bladożółte oczy ||
Straciła zainteresowanie światem, przestała wesoło patrzeć na otaczający ją Klan i jedyne co ją raduje to samotne polowania, gdzie może się wyżyć i zrobić coś pożytecznego przy okazji. Obrażona na los, zła na rodzinę i kompletnie odcięta od wszelkich ciepłych uczuć. Chłodno podchodzi do innych, traktuje współklanowiczów na dystans i nie pozwala sobie zbliżyć się do nikogo w strachu przed porzuceniem.
- Hm. Może był chory na bycie samcem - wzruszyła barkami. Może to rzeczywiście była choroba? Taka trzymająca się przez całe życie i nic się nie dało z tego powodu zrobić. Strasznie przykre!
- Ty to masz łeb! - powiedziała nieco sarkastycznie, choć przyznać musiała, że wcześniej jej to do głowy nie przyszło. Kombinowała nad przyklejeniem sobie na ślinę dużej ilości mrówek albo zrobienia tego z błota. Patyki? Genialne! - Dobra, wiesz co? Idę szukać patyków. Może coś wykombinuje. I będę próbować żeby mrówki mnie pokochały. A potem się spotkamy i ci je pożyczę, dobra? Dobra. Hihi. Narazki, Donośny Krzyku! - pomachała jej łapką i zwinnym ruchem zeskoczyła ze skałek, pędząc w inną stronę. Dalej się jednak trzymała w okolicy gromowych granic. Jakoś musiała wrócić do domu.
/zt
«Iledałbym,byzapomniećCię» wszystkie chwile te, które są na nie . . . . . .┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈ b o . c h c ę
b o . c h c ę ┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘. . . . . . 「 nie myśleć o tym już 」. . . . » zdmuchnąć » wszystkie wspomnienia. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . niczym zaległyk u r z TAK JUŻ,po prostunie pamiętać. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . s y t u a c j i, . . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . . . w których serceklęka 「 wiem, nie wyrwę się 」. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .╰┈➤ chociaż bardzochcę mam nadzieję, że to wiesz i Ty x — x — x ┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┐ Znowu staniesz p r z e d e .m n ą,zawsze robisz mi to we śnie
Będę patrzył jak odchodzisz, chociaż chciałbym się odwrócić └┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
- Zaczynam myśleć, że po prostu nie lubisz samców. -Rzuciła obserwacją, nie oczekując odpowiedzi. - Powodzenia, koniecznie mi powiedz, czy się udało jak się zobaczymy! Trzymaj się, baw się dobrze! -Z tymi słowami, odwróciła się kierując w stronę terytorium Klanu Wichru. Dopiero, gdy była już blisko znaczeń zapachowych, zatrzymała się raptownie. Chwila. Gadała właśnie z kociakiem i NIE ZAPROPONOWAŁA MU POMOCY?!
Szybkim biegiem wróciła się w miejsce, w którym spotkała Różę, ale (spodziewanie) kotki już tam nie było. Gwiezdni, oby tylko nic jej nie zjadło, bo będzie przypał. I to taki potężny.
Księżyce: 50 Płeć: kocur Matka: mama Świt! (biol. Owca) Ojciec: Kura (biol. Kordian)
malutki || biało-niebieskie krótkie i kręcone futro || niebieski płaszcz pokrywający grzbiet, boki, łapy i ogon || niebieskie plamki na brodzie i kilka nad nosem || niebieskie lewe ucho || biało-niebieskie prawe ucho || okrągłe, żółte oczy || czarny nos
delikatny kwiatuszek || rozmarzony i łatwowierny || esteta, dla którego piękno jest istotnym elementem życia || rodzinny
Kurza Łapa (W), Kłopotliwa Łapa (W)
Szczurek miał przedziwne wrażenie, że gdzieś już widział te wystające z wody skałki. Ba! Był niemal pewien, że to te same, obok których spędził ostatnią noc i kiedy wpatrywał się w nie w świetle księżyca, jego zmarznięty umysł błądził w coraz dziwniejsze rejony. Wtedy właśnie wymyślił, że te skały to grzbiety pradawnych bestii. I im dłużej sobie to wmawiał, tym trudniej było mu zasnąć. Za każdym razem, gdy tylko zamknął oczy, był, przekonany, że kamienie wstają i po chichu rozchylając paszcze pełne kamiennych kłów...
Teraz jednak, patrząc na nie za dnia, ta myśl wydawała się niedorzeczna. Albo przynajmniej bardzo chciał, żeby taką była. - To tylko skały... Skały nie wstają, głupku. Nie połykają zagubionych kotów na jeden kęs… - starał się myśleć o tym co powiedziałby mu tata. Poza tym, jeśli to rzeczywiście były te same, to znaczyłoby, że od godzin kręcił się w kółko. A… A chyba tak nie było?
Brybrybry… - głośne burczenie jego własnego brzucha przerwało te rozważania.
Nie jadł już od… dwóch? A może trzech wschodów słońca? Właściwie stracił rachubę. Wiedział tylko, że był głodny do tego stopnia, że nie potrafił rozróżnić, czy trząsł się z zimna, z wyziębienia, czy z głodu. I mimo, że do tej pory cały czas starał się przekonać samego siebie, że to nie tak źle, że wystarczy jeszcze trochę wytrzymać, że wszystko będzie dobrze, to teraz wszystko wydawało się za dużo. Był zgubiony i sam i tak bardzo tęsknił za mamą... - Dobra! Jak chce-ecie to chodźcie mnie zjeść! W-w końcu je-st kawał mięska...! - Zrozpaczony usiadł i rzucając kamykom wyzwanie, pozwolił łzom swobodnie toczyć się po policzkach.
xxx
xxx xxx xxx xxx xxx xxx xxx I'd like tomake myselfbelieve That planet Earth turns s l o w l y It's hard to say that I′d ratherstay awakewhen I′m asleep 'Causeeverythingis never as it seems
′CauseI'd get a thousand hugs From ten thousand lightning bugs As they try to teach me how to dance