Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Rzut [1k2] na to, kogo zaatakuje pies: 1 – Cierpka; 2 – Muszelka
» wypada: 2 – pies atakuje Muszelkę
Atak psa: udany = 7
Po krótkiej naradzie kocice zdecydowały się przegonić małego, białego pieska. Zakradły się do niego z dwóch stron i wcieliły swój plan w życie – szkoda tylko, że pies był na to zupełnie nieprzygotowany i na taki szok zareagował agresją. Rzucił się w kierunku liliowej kotki, która niespodziewanie wyskoczyła z traw z syknięciem, i klapnął zębami przy jej szyi, zostawiając tam po sobie krwawiący ślad.
Księżyce: 109 Mistrz: Orle Skrzydło Płeć: kotka Matka: Cichy Strumyk [NPC] Ojciec: Wężowy Język [NPC] Partner: Nope Trwałe urazy: Długie przecięcie na prawym uchu - ślad po kocich pazurach
Sylwetką bardzo przypomina matkę. Jest szczupłą kotką o wąskich barkach i smukłym tułowiu, na którego końcu znajduje się gruby i długi ogon. Jej ciało porasta krótka, przylegająca do niego, liliowa sierść, a wzdłuż tułowia ciągnie się ciemniejsza pręga, która pokrywa także cały jej ogon, pręgi znajdują się również na czole i łapach kotki, jednak nie rzucają się zbyt bardzo w oczy. Sierść na jej brzuchu i pyszczku przybiera jaśniejszy odcień. Posiada okrągłą głowę, z osadzonymi na niej średniej długości, trójkątnymi uszami. Z czego jedno, konkretnie prawe przecina długa blizna, ślad po kocich pazurach. Pysk kotki jest krótki z różowym noskiem, który otoczony jest przez długie, białe wąsy. Nad kufą osadzone są jasnozielone błyszczące ślepia. Może poszczycić się wysokim wzrostem, a zawdzięcza to swoim długim zwinnym łapom.
Sierść mimo, że odzyskała gładkość dalej jest wiecznie zakurzona i w nieładzie.
Stała się spokojniejsza, co wyraża zarówno jej ton jak i sposób poruszania się. Nie chcę smucić innych kotów, chce je rozweselać, doprowadzać do śmiechu. Dawny wigor jest w rzeczywistości jedynie fasadą, gestem obronnym przed światem. Kotka boi się utraty, dlatego nie chce nikogo do siebie zrażać. Przybiera wieczny uśmiech na pyszczku.
Syknęła zaskoczona nagłym atakiem, a jej sierść uniosła się ku górze. Poczuła ból w okolicach szyi, co dobitnie uświadomiło jej, że ich plan spełzł na niczym. Instynktownie ruszyła w stronę kundla, celując łapą wprost w jego pysk. Chciała zadrapać go porządnie w nos, widziała jak dwunożni traktowali tak psa, z którym mieszkała, gdy tylko coś zbroił. Kulił się wtedy i pojękiwał.
toooften,weunderestimatethep o w e roftouch »smile,g oo dwords,simplelisteningskills« as i n c e r ecomplimentortheslightestexpressionofcare andyet thesesmallgesturescanc h a n g esomeone'slife
Mała. Bardzo mała kruszynka jak na swój wiek. Miała urosnąć... Ale tak się nie stało. Zdobi ją długie, puchate i rude. Na mycie poświęca sporą ilość swoje życia, więc nie ma opcji zobaczyć u niej choćby jednego kosmyk odstającego od futerka. Ale jej futro jest nie tylko rude. Jest i trochę czarne i trochę białe. Czarne plamy pokrywają jej grzbiet, zaś biel zajmuje łapu, brzuch i pyszczek. Ma również czarno-rudą plamę na pysku ciągnącą się aż do uszu, które zawsze są w górze. Jej twarz jest owalna, a oczy są mocno błękitne.Ma długie łapy i ogon, co daje jej pewność o pierworodności Klanu Gromu.
Cóż, bardzo kocha swoje futro. I to, aż za bardzo. Cały czas je pielęgnuje i uważnie ogląda, czy nie wystaje żadne włos. Zazdrości stokrotkom ich pięknego i puszystego wyglądu. Każdy kwiatek jest idealny jak ona. Po wyprawie w poszukiwaniu nowego, pięknego kwiatuszka, nosi go do swojej ukochanej matki. Bardzo kocha swoją rodzinę, i nie zamieniła by jaj na jakąś inną. Lecz również bo chorobie i całych księżycach spędzonych w lecznicy przez zielony kaszel wynormalniała, stała się trochę bardziej skryta dla nieznanych. Przestała też być zbyt egoistyczna na temat swoje wyglądu. Nigdy nie obrazi i nie powie złego słowa na rodzinę, i zawsze stanie w jej obronie.
Kos (S), Poeta (KR) | Mrok, Spalająca Gwiazda (MGBG), Trzmielinowa Kora (M)
A jednak, psina nie okazał się taki spokojny, jak oczekiwały. Spięła mięśnie. Dobrze, że wypadło na dwie stare wojowniczki zamiast na młodego terminatora, których Grom potrzebował najbardziej. Obejrzała się po siostrze by upewnić się, że rana nie jest aż tak poważna i może dalej walczyć. Mogła. I zaatakowała, a w jej ślady poszła Cierpka.
By nie zderzyć się z Muszelką, kocica zaatakowała bok psiska. Chciała rozorać mu skórę pazurami, albo lepiej, wgryźć się w nią. Szybka walka. Muszą go wykończyć.
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Atak Muszelki: słaby = 1 Atak Cierpkiej: nieudany » przerzut » krytyczny = 14
Rzut [1k2] na to, kogo zaatakuje pies: 1 – Cierpka; 2 – Muszelka
» wypada: 1 – pies atakuje Cierpką
Atak psa: nieudany
Liliowa wojowniczka ledwo pacnęła psa w nos; o ile przeciwnik w ogóle to poczuł, to nie wystarczyło, żeby się skulił. Cierpkiej Jagodzie natomiast poszło nieco lepiej – zadrapała bok psa. Pies zdał sobie sprawę, że szylkretka była większym zagrożeniem, dlatego odwrócił się w jej stronę z zamiarem złapania jej łapy w zęby, ale chybił, a starsza kotka wyszła bez szwanku.
Księżyce: 109 Mistrz: Orle Skrzydło Płeć: kotka Matka: Cichy Strumyk [NPC] Ojciec: Wężowy Język [NPC] Partner: Nope Trwałe urazy: Długie przecięcie na prawym uchu - ślad po kocich pazurach
Sylwetką bardzo przypomina matkę. Jest szczupłą kotką o wąskich barkach i smukłym tułowiu, na którego końcu znajduje się gruby i długi ogon. Jej ciało porasta krótka, przylegająca do niego, liliowa sierść, a wzdłuż tułowia ciągnie się ciemniejsza pręga, która pokrywa także cały jej ogon, pręgi znajdują się również na czole i łapach kotki, jednak nie rzucają się zbyt bardzo w oczy. Sierść na jej brzuchu i pyszczku przybiera jaśniejszy odcień. Posiada okrągłą głowę, z osadzonymi na niej średniej długości, trójkątnymi uszami. Z czego jedno, konkretnie prawe przecina długa blizna, ślad po kocich pazurach. Pysk kotki jest krótki z różowym noskiem, który otoczony jest przez długie, białe wąsy. Nad kufą osadzone są jasnozielone błyszczące ślepia. Może poszczycić się wysokim wzrostem, a zawdzięcza to swoim długim zwinnym łapom.
Sierść mimo, że odzyskała gładkość dalej jest wiecznie zakurzona i w nieładzie.
Stała się spokojniejsza, co wyraża zarówno jej ton jak i sposób poruszania się. Nie chcę smucić innych kotów, chce je rozweselać, doprowadzać do śmiechu. Dawny wigor jest w rzeczywistości jedynie fasadą, gestem obronnym przed światem. Kotka boi się utraty, dlatego nie chce nikogo do siebie zrażać. Przybiera wieczny uśmiech na pyszczku.
Włożyła w to zdecydowanie za mało siły, inaczej reakcja psa byłaby znacznie inna. Widząc jak ten niemalże zaatakował jej siostrę, rzuciła się na niego z zamiarem ugryzienia w gardło, czy chociażby jego najbliższe okolice.
toooften,weunderestimatethep o w e roftouch »smile,g oo dwords,simplelisteningskills« as i n c e r ecomplimentortheslightestexpressionofcare andyet thesesmallgesturescanc h a n g esomeone'slife
Mała. Bardzo mała kruszynka jak na swój wiek. Miała urosnąć... Ale tak się nie stało. Zdobi ją długie, puchate i rude. Na mycie poświęca sporą ilość swoje życia, więc nie ma opcji zobaczyć u niej choćby jednego kosmyk odstającego od futerka. Ale jej futro jest nie tylko rude. Jest i trochę czarne i trochę białe. Czarne plamy pokrywają jej grzbiet, zaś biel zajmuje łapu, brzuch i pyszczek. Ma również czarno-rudą plamę na pysku ciągnącą się aż do uszu, które zawsze są w górze. Jej twarz jest owalna, a oczy są mocno błękitne.Ma długie łapy i ogon, co daje jej pewność o pierworodności Klanu Gromu.
Cóż, bardzo kocha swoje futro. I to, aż za bardzo. Cały czas je pielęgnuje i uważnie ogląda, czy nie wystaje żadne włos. Zazdrości stokrotkom ich pięknego i puszystego wyglądu. Każdy kwiatek jest idealny jak ona. Po wyprawie w poszukiwaniu nowego, pięknego kwiatuszka, nosi go do swojej ukochanej matki. Bardzo kocha swoją rodzinę, i nie zamieniła by jaj na jakąś inną. Lecz również bo chorobie i całych księżycach spędzonych w lecznicy przez zielony kaszel wynormalniała, stała się trochę bardziej skryta dla nieznanych. Przestała też być zbyt egoistyczna na temat swoje wyglądu. Nigdy nie obrazi i nie powie złego słowa na rodzinę, i zawsze stanie w jej obronie.
Kos (S), Poeta (KR) | Mrok, Spalająca Gwiazda (MGBG), Trzmielinowa Kora (M)
Jej cios poszedł z gładkością, udało jej się lepiej, niż myślała. Może jeszcze nie była taka stara? Chyba nie, bo pies zdecydował się na odwet. Chciał ją ugryźć, jednak wojowniczce udało się tego uniknąć. Mruknęła cicho z satysfakcją. Jeśli będzie im tak dobrze szło, raz-dwa rozwalą przeciwnika.
Cierpka nie miała zamiaru czekać ani chwili, więc ledwo co zadała cios, ruszyła, by uderzyć po raz kolejny. Tym razem za cel obrała sobie łeb. Chciała rozoorać mu okolice oczu, najlepiej same oko, pazurami, by go oślepić. Zależało jej na mocnym, głębokim wbiciu się pazurami,, żeby obrażenia były jak najbardziej dotkliwe.
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Atak Muszelki: nieudany » przerzut » udany = 2 Atak Cierpkiej: udany = 3
Rzut [1k2] na to, kogo zaatakuje pies: 1 – Cierpka; 2 – Muszelka
» wypada: 2 – pies atakuje Muszelkę
Atak psa: krytyczny = 6
Teraz poszło nieco gorzej, całej trójce. Muszelka ledwo wyrwała biały kłaczek z gardła psa, choć z pewnością jakiś ból mu tym zadała, bo ten pisnął i rzucił się w jej kierunku, ale również pozbawił ją jedynie kępki sierści, z policzka. Cierpkiej także nie udało się powtórzyć sukcesu sprzed chwili: zostawiła pod okiem pieska jedynie płytkie, niekrwawiące zadrapanie.
Księżyce: 109 Mistrz: Orle Skrzydło Płeć: kotka Matka: Cichy Strumyk [NPC] Ojciec: Wężowy Język [NPC] Partner: Nope Trwałe urazy: Długie przecięcie na prawym uchu - ślad po kocich pazurach
Sylwetką bardzo przypomina matkę. Jest szczupłą kotką o wąskich barkach i smukłym tułowiu, na którego końcu znajduje się gruby i długi ogon. Jej ciało porasta krótka, przylegająca do niego, liliowa sierść, a wzdłuż tułowia ciągnie się ciemniejsza pręga, która pokrywa także cały jej ogon, pręgi znajdują się również na czole i łapach kotki, jednak nie rzucają się zbyt bardzo w oczy. Sierść na jej brzuchu i pyszczku przybiera jaśniejszy odcień. Posiada okrągłą głowę, z osadzonymi na niej średniej długości, trójkątnymi uszami. Z czego jedno, konkretnie prawe przecina długa blizna, ślad po kocich pazurach. Pysk kotki jest krótki z różowym noskiem, który otoczony jest przez długie, białe wąsy. Nad kufą osadzone są jasnozielone błyszczące ślepia. Może poszczycić się wysokim wzrostem, a zawdzięcza to swoim długim zwinnym łapom.
Sierść mimo, że odzyskała gładkość dalej jest wiecznie zakurzona i w nieładzie.
Stała się spokojniejsza, co wyraża zarówno jej ton jak i sposób poruszania się. Nie chcę smucić innych kotów, chce je rozweselać, doprowadzać do śmiechu. Dawny wigor jest w rzeczywistości jedynie fasadą, gestem obronnym przed światem. Kotka boi się utraty, dlatego nie chce nikogo do siebie zrażać. Przybiera wieczny uśmiech na pyszczku.
Sierść za sierść? Nie było to to na co liczyła, ale wciąż lepsze to niż przyjęcie kolejnego potężnego ciosu od przeciwnika. Postanowiła ponowić swój atak, znów celowała w gardło.
toooften,weunderestimatethep o w e roftouch »smile,g oo dwords,simplelisteningskills« as i n c e r ecomplimentortheslightestexpressionofcare andyet thesesmallgesturescanc h a n g esomeone'slife
Mała. Bardzo mała kruszynka jak na swój wiek. Miała urosnąć... Ale tak się nie stało. Zdobi ją długie, puchate i rude. Na mycie poświęca sporą ilość swoje życia, więc nie ma opcji zobaczyć u niej choćby jednego kosmyk odstającego od futerka. Ale jej futro jest nie tylko rude. Jest i trochę czarne i trochę białe. Czarne plamy pokrywają jej grzbiet, zaś biel zajmuje łapu, brzuch i pyszczek. Ma również czarno-rudą plamę na pysku ciągnącą się aż do uszu, które zawsze są w górze. Jej twarz jest owalna, a oczy są mocno błękitne.Ma długie łapy i ogon, co daje jej pewność o pierworodności Klanu Gromu.
Cóż, bardzo kocha swoje futro. I to, aż za bardzo. Cały czas je pielęgnuje i uważnie ogląda, czy nie wystaje żadne włos. Zazdrości stokrotkom ich pięknego i puszystego wyglądu. Każdy kwiatek jest idealny jak ona. Po wyprawie w poszukiwaniu nowego, pięknego kwiatuszka, nosi go do swojej ukochanej matki. Bardzo kocha swoją rodzinę, i nie zamieniła by jaj na jakąś inną. Lecz również bo chorobie i całych księżycach spędzonych w lecznicy przez zielony kaszel wynormalniała, stała się trochę bardziej skryta dla nieznanych. Przestała też być zbyt egoistyczna na temat swoje wyglądu. Nigdy nie obrazi i nie powie złego słowa na rodzinę, i zawsze stanie w jej obronie.
Kos (S), Poeta (KR) | Mrok, Spalająca Gwiazda (MGBG), Trzmielinowa Kora (M)
Teraz widać nie dopisało im szczęście, no nic. Tak też musiało być w walce. Nie jeden raz przecież w niej uczestniczyła i doskonale wiedziała, że ostatnie, na co może sobie teraz pozwolić to załamanie się jednym niepowodzeniem.
Zmartwiła się tym, że pies zaatakował jej siostrę. Jednak ta chyba wyszła tego bez szwanku, skoro poza strzępkami futra nie pojawiła się żadna krew. Warknęła, spięła się i rzuciła się ponownie do ataku.
Skoro Muszelka była zajęta okupowaniem gardła, Cierpka zdecydowała się zająć inną część ciała. Nie miała z pewnością takiej siły, by skręcić psu kark ugryzieniem, więc odpuściła sobie to. Jej celem został ponownie bok. Skierowała swoje pazury w miejsce dawnych ran, chcąc je poszerzyć, pogłębić, lub po prostu, gdyby nie dopisało jej szczęście, zrobić podobne zadrapanie w pobliżu.
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Atak Muszelki: słaby = 1 Atak Cierpkiej: krytyczny = 12
Rzut [1k2] na to, kogo zaatakuje pies: 1 – Cierpka; 2 – Muszelka
» wypada: 1 – pies atakuje Cierpką
Atak psa: krytyczny = 9
Muszelkowy Brzeg ponowiła swój atak… no a skoro ponowiła, to ponownie między zębami poczuła jedynie parę białych kłaczków. Cierpka Jagoda natomiast, pomimo dzierżenia rangi starszyzny, chyba nie próżnowała i nie kisiła się w legowisku, bo znowu zdołała zadrapać psa dosyć dotkliwe – na tyle, że wywołała krwawienie i znowu skupiła na sobie uwagę psiska. Biały kundelek doskoczył do niej i zacisnął kiełki na jej przedniej, prawej łapie, na wysokości nadgarstka.
Cierpka: S: 8(11) | Zr: 8(11) | Sz: 8(11) | Zm: 9(12) | HP: 90-9=81/90 | W: 47-3=44/50
» statystyki obniżone z racji wieku
» wykorzystane przerzuty: 1/4
» rana 1. stopnia: ugryzienie na nadgarstku prawej łapy; krwawi (-1hp/tura)
Pies: S: 11 | Zr: 6(8) | Sz: 7(9) | Zm: 4 | HP: 49-1-12-1=35/70 | W: 31-2=29/35
» sz i zr obniżone ze względu na walkę 2:1
» od następnej tury spadek statystyk ze względu na spadek HP
» rana 1. stopnia: zadrapanie na boku; krwawi (-1hp/tura)
» rana 0. stopnia: pacnięcie w nos
» rana 0. stopnia: wyrwana sierść z gardła
» rana 0. stopnia: zadrapanie pod okiem
» rana 0. stopnia: wyrwana sierść z gardła
» rana 1. stopnia: zadrapanie na boku, nieco niżej od poprzedniego; krwawi (-1hp/tura)
Księżyce: 109 Mistrz: Orle Skrzydło Płeć: kotka Matka: Cichy Strumyk [NPC] Ojciec: Wężowy Język [NPC] Partner: Nope Trwałe urazy: Długie przecięcie na prawym uchu - ślad po kocich pazurach
Sylwetką bardzo przypomina matkę. Jest szczupłą kotką o wąskich barkach i smukłym tułowiu, na którego końcu znajduje się gruby i długi ogon. Jej ciało porasta krótka, przylegająca do niego, liliowa sierść, a wzdłuż tułowia ciągnie się ciemniejsza pręga, która pokrywa także cały jej ogon, pręgi znajdują się również na czole i łapach kotki, jednak nie rzucają się zbyt bardzo w oczy. Sierść na jej brzuchu i pyszczku przybiera jaśniejszy odcień. Posiada okrągłą głowę, z osadzonymi na niej średniej długości, trójkątnymi uszami. Z czego jedno, konkretnie prawe przecina długa blizna, ślad po kocich pazurach. Pysk kotki jest krótki z różowym noskiem, który otoczony jest przez długie, białe wąsy. Nad kufą osadzone są jasnozielone błyszczące ślepia. Może poszczycić się wysokim wzrostem, a zawdzięcza to swoim długim zwinnym łapom.
Sierść mimo, że odzyskała gładkość dalej jest wiecznie zakurzona i w nieładzie.
Stała się spokojniejsza, co wyraża zarówno jej ton jak i sposób poruszania się. Nie chcę smucić innych kotów, chce je rozweselać, doprowadzać do śmiechu. Dawny wigor jest w rzeczywistości jedynie fasadą, gestem obronnym przed światem. Kotka boi się utraty, dlatego nie chce nikogo do siebie zrażać. Przybiera wieczny uśmiech na pyszczku.
Pociągnęła nosem, czując między zębami psią sierść. Ponownie i tylko. Była beznadziejna do tego stopnia, że jej siostra musiała robić praktycznie wszystko za nią. Syknęła widząc jak kundel atakuje Cierpką Jagodę. Nie mogła pozwolić, żeby siostra zajęła się cała walką, i w dodatku poniosła przez to obrażenia. Postanowiła zmienić taktykę. Rzuciła się w stronę psich łap. Planowała zatopić kły w jednej z nich, a w najlepszym przypadku uczepić się jej i tym samym utrudnić bestii poruszanie się.
toooften,weunderestimatethep o w e roftouch »smile,g oo dwords,simplelisteningskills« as i n c e r ecomplimentortheslightestexpressionofcare andyet thesesmallgesturescanc h a n g esomeone'slife
Mała. Bardzo mała kruszynka jak na swój wiek. Miała urosnąć... Ale tak się nie stało. Zdobi ją długie, puchate i rude. Na mycie poświęca sporą ilość swoje życia, więc nie ma opcji zobaczyć u niej choćby jednego kosmyk odstającego od futerka. Ale jej futro jest nie tylko rude. Jest i trochę czarne i trochę białe. Czarne plamy pokrywają jej grzbiet, zaś biel zajmuje łapu, brzuch i pyszczek. Ma również czarno-rudą plamę na pysku ciągnącą się aż do uszu, które zawsze są w górze. Jej twarz jest owalna, a oczy są mocno błękitne.Ma długie łapy i ogon, co daje jej pewność o pierworodności Klanu Gromu.
Cóż, bardzo kocha swoje futro. I to, aż za bardzo. Cały czas je pielęgnuje i uważnie ogląda, czy nie wystaje żadne włos. Zazdrości stokrotkom ich pięknego i puszystego wyglądu. Każdy kwiatek jest idealny jak ona. Po wyprawie w poszukiwaniu nowego, pięknego kwiatuszka, nosi go do swojej ukochanej matki. Bardzo kocha swoją rodzinę, i nie zamieniła by jaj na jakąś inną. Lecz również bo chorobie i całych księżycach spędzonych w lecznicy przez zielony kaszel wynormalniała, stała się trochę bardziej skryta dla nieznanych. Przestała też być zbyt egoistyczna na temat swoje wyglądu. Nigdy nie obrazi i nie powie złego słowa na rodzinę, i zawsze stanie w jej obronie.
Kos (S), Poeta (KR) | Mrok, Spalająca Gwiazda (MGBG), Trzmielinowa Kora (M)
Poszło jej znowu gładko, czego nie mogła powiedzieć o Muszelce. To nic. Jej siostra dawała z siebie wszystko i była z niej bardzo dumna, czegokolwiek by nie zrobiła. W tej rundzie problemem okazała się Cierpka. Cios, jaki zadała, był wystarczająco poważny by zirytować psa. W odwecie została dziabnięta w łapę. Pisnęła. Zabolało.
Najgorsze było to, że to przednia łapa. Właśnie jedna z jej lepszych broni odpadła z ataku. No nic, jakoś sobie poradzi. Skoro w takim wypadku najlepiej było jej atakować kłami, a miejsce przy szyi wreszcie się zwolnił, postanowiła zaatakować tam.
Jej celem zostało gardło. Używając szczęk, chciał zatopić w nim jak najgłębiej swoje kły. Czym dotkliwej, tym lepiej.
Księżyce: 85 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kocur Matka: Bławatkowa Łąka Ojciec: Zajęcze Ucho Trwałe urazy: prawie niewidoczne przez futro, cienkie blizny na lewym policzku, szyi i bokach
Orientalny, tygrysio pręgowany buras. Olbrzymi jak na swój wiek. Oliwkowe oczy
Zbuntowany, ciekawski nastolatek z problemami ze złością, atakami czkawki i alergią pokarmową
Kłopotliwa Łapa, Szczur (KW), Żabia Łapa.. (GK)
Horyzont nieba powoli się rozjaśniał, kiedy Kura dotarł do Szarych Topoli i przystanął obserwując okolicę. Mimo, że miało minąć jeszcze trochę czasu, zanim pierwsze promienie słońca zaczną padać na ziemię, to okalająca ją mgła zwiastowała, że dzień będzie pogodny. Kocur nie wiedział, czy powinien się z tego cieszyć. Brak deszczu z pewnością ułatwi rozkopywanie ziemi, ale jednocześnie świadomość, że czekał z tą wyprawą za długo i nie miał pojęcia jaki widok zastanie go na miejscu, sprawiał, że chyba wolałby aby ten lał teraz strugami, może przynajmniej trochę zniekształcając rzeczywistość. Dłuższe pochylanie się nad tą kwestią nie miało jednak koniec końców sensu. Jedyne do czego mogłoby doprowadzić, to sprawić, że uległby pokusie i zawrócił do obozu, tchórzliwie dochodząc do wniosku że nie było to jego problem. Ruszył więc ponownie, szybkim krokiem przemierzając linię drzew w kierunku klanu Rzeki.
Świt <33
xxx
xxx xxx xxx xxx Everyroommatekept awake... ... byeverysighandscreamwemake... ... all thefeelings thatI get... But I still DON'T MISS YOUyet! xxx ... only whenI stopto think about it... xxx IHATEeverythingabout you! xxxxxxxxxxxxxxx Why doI love you? You hateeverythingabout me! xxxxxxxxxxxxxxx Why do youlove me?
Księżyce: 85 Mistrz: Wydrzy Wąs ♥ Płeć: trans kotka (amab, silny zapach kwiatów i trawy) Matka: Wędrujące Światła ♥ Ojciec: Łabędzia Gwiazda, Roziskrzona Gwiazda (stary) Partner: :(
Wielka. Bura, pręgowanie ticked (w typie kota somalijskiego). Biała lewa tylna stopa, końcówka ogona, broda i cała szyja. Zielone oczy z niebieską plamką na lewym przy źrenicy.
Wesoła, głupia i naiwna. Słodki, pozytywny promyczek słońca. Kochliwa.
Świt bardzo często rozglądała się za Kurą, odkąd ten wrócił do Klanu. Może nie tak często jak zanim zniknął, ponieważ tym razem miał pewnego rodzaju towarzystwo, które rdzawa pokochała od pierwszego wejrzenia. Nie było więc mowy, by jakkolwiek mogła ignorować kilka kłębków, szczególnie że aspirowała do zostania Matką. Trzeba było ćwiczyć!
Tym razem jednak ciekawość i chęć pozaczepiania orientala wzięła górę, toteż pozwoliła sobie wyjść poza obóz i, najwidoczniej, poza tereny, błądząc sobie powoli i na spokojnie obserwując świat. Dopiero gdy trafiła na trop uciekiniera, przyspieszyła kroku.
- Hej Kura, dokąd idziemy?? - zawołała, gdy zaczęła dostrzegać jego sylwetkę w oddali.
I coulddance,I coulddance,I coulddance xxx watch medance,dance the nightaway my heartcould beburnin',but youwon'tsee iton my face watch medance,dancethe nightaway xxx ・*✧・゚:*uh-huh!*:・゚✧*・ I'llstill keepthe partyrunnin',not one hairout ofplace .・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
Księżyce: 85 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kocur Matka: Bławatkowa Łąka Ojciec: Zajęcze Ucho Trwałe urazy: prawie niewidoczne przez futro, cienkie blizny na lewym policzku, szyi i bokach
Orientalny, tygrysio pręgowany buras. Olbrzymi jak na swój wiek. Oliwkowe oczy
Zbuntowany, ciekawski nastolatek z problemami ze złością, atakami czkawki i alergią pokarmową
Kłopotliwa Łapa, Szczur (KW), Żabia Łapa.. (GK)
W reakcji na czyjś głos, kocur wzdrygnął się zauważalnie, a jego łeb obrócił się w kierunku, z którego dobiegał. - Świt... - odetchnął z ulgą, kiedy oliwkowe ślepia nie napotkały witającego się z nim lisa, a zamiast tego znajome futro. ZBYT znajome. W ostatnim czasie Kura miał bowiem wrażenie, że widzi swoje nemezis wszędzie i na każdym kroku! Gdyby się nad tym zastanowił, musiałby przyznać, że jest to przynajmniej delikatne wyolbrzymienie, ale te tych kilka razy, kiedy musiał chować się w jakimś krzaczorze, albo za jakimś kamulcem, ewidentnie dostrzegając rdzawą sylwetkę na swojej drodze, zupełnie je usprawiedliwiały. A chował się oczywiście nie dlatego, bo się go bał! Nie miał zwyczajnie czasu, ani sił myśleć nad rozegraniem swojego ruchu w tej strategicznej grze, w którą grali od kolebki, a w której rdzawy i tak już miał kilka lepszych partii za sobą. Wolał więc zwyczajnie odsunąć ją w czasie na lepszy moment. - Ja idę, ty... - zaczął, jednak urwał wpół zdania. Bo co jeżeli to los właśnie rzucał mu okazją wprost w garbaty pysk? Nie wiedział co prawda co ten knuł, ale był pewien, że widok poszarpanych zwłok, na pewno nie był tym czego się spodziewał. - ...Ty możesz iść ze mną, jeżeli chcesz. Na Topiołki. Mam tam sprawę do załatwienia - rzucił odwracając się i ponownie ruszając przed siebie, zerkając jednak przez bark czy kocur ruszył za nim.
xxx
xxx xxx xxx xxx Everyroommatekept awake... ... byeverysighandscreamwemake... ... all thefeelings thatI get... But I still DON'T MISS YOUyet! xxx ... only whenI stopto think about it... xxx IHATEeverythingabout you! xxxxxxxxxxxxxxx Why doI love you? You hateeverythingabout me! xxxxxxxxxxxxxxx Why do youlove me?