Drobna i żylasta, o krótkim, szorstkawym futrem w kremowym kolorze, z wyraźnym klasycznym pręgowaniem. Łeb klinowaty, lekko kanciasty, z oczami ciepłej barwy żywego brązu. Nos i poduszeczki łap cieliste. Kilka ukrytych pod sierścią szram i łyse zgrubienie na lewej przedniej łapie po złamanym nadgarstku. Świeże blizny po czterech długich cięciach po obu stronach grzbietu i gęstych ranach na jej przeżutych przez psa udach. Wszystkie poznaczone doskonale widocznymi sznytami. Porusza się nieco sztywno, wciąż nie zdążyła przyzwyczaić się do otrzymanych ran.
Już przestało obchodzić ją to, czy świat jej nienawidzi. Jeżeli zostanie do tego zmuszona, to siłą wyszarpie mu rzeczy jej drogie. Nie potrafi z czystym sumieniem oddać się strachowi, tak jak robiła to kiedyś. Porzuciła większość ze swoich płonnych rojeń i straciła nawyk planowania każdej interakcji z otoczeniem; stała się bardziej praktyczna i beznamiętna, być może nabrała odwagi. Wciąż nie wierzy w dobre zamiary obcych i nie potrafi w pełni nikomu zaufać, nawet sobie. Mimo to, toczy się przez życie z dziwacznym spokojem, jakby przestała martwić się tym, że jej osoba nie dorasta do wpajanych jej od kocięctwa ideałów. OR DOES SHE?
Fairy [NŚ]; Gryząca Łapa [Z]
Nad trawami przefrunął niewielki rudobrązowy ptak o jasnym, nakrapianym brązem brzuszkiem. Później osiadł na niewielkim konarze wystającym z pnia niedalekiej brzozy. Lepszy drozd niż nic.
Kolejna jaszczurka mignęła mu przed oczami, kiedy przeszukiwał przydrożne trawy - zieloniutki ogonek wystawał spod kilku żółtych liści brzozowych, które wciąż trzymały się mocno ułamanej, leżącej na ziemi gałązki.
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Gdyby była mądrzejsza to by zignorowała przelatującego drozda. Gdyby w rdzawej głowie chociaż czasem pojawiał się przynajmniej strzępek jakiejkolwiek inteligentnej myśli to poszłaby dalej, a nie pchała się kolejne drzewo. A jednak Roziskrzona Noc ruszyła w pozycji łowieckiej w stronę brzozy, korzystając z trawiastej ochrony przed ptasim wzrokiem. Skoczyła na pień po przeciwnej do skrzydlatego stronie, objęła go łapami i zaczęła się powoli wspinać. Pamiętała o okazjonalnym zastyganiu w bezruchu, bo na skrywanie za gałązkami raczej nie miała co liczyć. Powolutku przesuwała się też w jego stronę, tak by, będąc na tym samym poziomie co on, zamachnąć się mocno łapą z wyciągniętymi pazurami. Jak nie zabije z miejsca to może chociaż skrzydło mu uszkodzi, zawsze coś.
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Co to za urodzaj na jaszczurki? Gdzie jakieś dorodne ptaki mogące wyżywić więcej niż jednego kota? Czyżby były takie wrażliwe, że nie podlecą bliżej Grzmiącej Ścieżki? Mają skrzydła, na osty i ciernie. Kto jak nie one miałby się czuć tutaj bezpiecznie? Latających potworów świat nie widział. No, przynajmniej ten las na pewno nie, co do reszty Płomyk nie może mieć pewności.
Trudno. Jaszczurka do jaszczurki i będzie czym się najeść. Bury przybiera pozycję łowiecką i tak jak poprzednio, swoją szansę na powodzenie zwiększa wyciszeniem oddechu oraz przeniesieniem ciężaru ciała na tylne łapy. Najgorsze to zostać wypatrzonym nim podejmie się wszystkie kroki, wolałby do tego nie dopuścić. Domyśla się, że pod koniec nie uda mu się uniknąć gałęzi, która zdaje się robić dla zielonkawego stwora za system alarmowy i ochronę w jednym, niemniej liczy na to, że wtedy będzie już za późno na reakcję ofiary. Liście zawiodły, jeśli chodzi o bycie kryjówką; może chociaż ochronią oczy łuskowatego zwierza przed obrazem zbliżającego się końca. Płomień podchodzi bliżej, stąpając ostrożnie. Dopiero po znalezieniu się mniej więcej na sus od gada ma zamiar wyskoczyć, chcąc i tym razem powtórzyć wcześniej udany manewr: unieruchomienie łapami i zagryzienie ofiary.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Drobna i żylasta, o krótkim, szorstkawym futrem w kremowym kolorze, z wyraźnym klasycznym pręgowaniem. Łeb klinowaty, lekko kanciasty, z oczami ciepłej barwy żywego brązu. Nos i poduszeczki łap cieliste. Kilka ukrytych pod sierścią szram i łyse zgrubienie na lewej przedniej łapie po złamanym nadgarstku. Świeże blizny po czterech długich cięciach po obu stronach grzbietu i gęstych ranach na jej przeżutych przez psa udach. Wszystkie poznaczone doskonale widocznymi sznytami. Porusza się nieco sztywno, wciąż nie zdążyła przyzwyczaić się do otrzymanych ran.
Już przestało obchodzić ją to, czy świat jej nienawidzi. Jeżeli zostanie do tego zmuszona, to siłą wyszarpie mu rzeczy jej drogie. Nie potrafi z czystym sumieniem oddać się strachowi, tak jak robiła to kiedyś. Porzuciła większość ze swoich płonnych rojeń i straciła nawyk planowania każdej interakcji z otoczeniem; stała się bardziej praktyczna i beznamiętna, być może nabrała odwagi. Wciąż nie wierzy w dobre zamiary obcych i nie potrafi w pełni nikomu zaufać, nawet sobie. Mimo to, toczy się przez życie z dziwacznym spokojem, jakby przestała martwić się tym, że jej osoba nie dorasta do wpajanych jej od kocięctwa ideałów. OR DOES SHE?
Fairy [NŚ]; Gryząca Łapa [Z]
Tym razem Roziskrzona Noc działała zbyt szybko, żeby ptak miał szansę umknąć przed lecącą w jego kierunku łapą. Ledwo zamachał skrzydłami w strachu, ale pazury rdzawej kotki dorwały go prędzej, niż zdążył oderwać się od brzozowej kory. Wojowniczka uderzyła nim o pień, wyduszając z jego płuc całe powietrze i ogłuszając go.
Żółte liście faktycznie osłoniły oczy jaszczurki przed przerażającym widokiem polującego na nią drapieżnika - Jaśniejący Płomień mógł rzucić się na nią bez zbędnej pogoni. Solidnym uderzeniem łapą spłaszczył brzuch jaszczurki na tyle, że splunęła gęstą juchą. Kilka chwil później jej świadomość opuściła ten świat.
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Była szczerze zaskoczona, gdy jej łapa rzeczywiście trafiła w drozda. Zaraz po uderzeniu nim o dwukolorowy pień, profilaktycznie wgryzła się w pierzasty kark. Tak na wypadek, gdyby to były tylko jakieś podłe sztuczki mające na celu przechytrzenie jej. Gdy już miała pewność, że ptasie zwłoki rzeczywiście są zwłokami, zeszła z nimi na grunt i zaniosła do miejsca, gdzie schowała orzesznicę. Trzy piszczki to już było coś, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia, a chęć mordowania niewinnych zwierzątek rośnie w miarę udanych akcji, wiadomo. Roziskrzona ruszyła więc dalej, nieco bardziej energiczna niż przed polowaniem na drozda, bo patrzcie państwo, złapała ptaszysko, cud nad Grzmiącą Ścieżką. Oczywiście w całej swojej radości nie traciła na czujności, wciąż wypatrywała więcej żywych stworzeń, najlepiej tych jadalnych i niegroźnych.
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Kocur oddycha głęboko. To nie była trudna pogoń - to w zasadzie wcale nie była pogoń - ale nawet relatywnie spokojne polowanie z czasem zaczyna męczyć. Jako że druga jaszczurka została znaleziona niedługo po pierwszej, syn Czerwonego Pazura po krótkim odpoczynku cofa się, a następnie ukrywa ją wraz z poprzednią. Mniej łażenia na później, kiedy będzie miał na to o wiele mniejszą ochotę. Chociaż, jeśli tylko nadal szczęście będzie mu dopisywało, sam i tak się z tym wszystkim nie upora.
Iskry nadal ani widu, ani słychu. Tak samo jak nie słyszy innych podejrzanych odgłosów, takich sugerujących problemy w innej części rowu. A więc czas na dalsze spokojne poszukiwania wśród traw... i drzew.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Drobna i żylasta, o krótkim, szorstkawym futrem w kremowym kolorze, z wyraźnym klasycznym pręgowaniem. Łeb klinowaty, lekko kanciasty, z oczami ciepłej barwy żywego brązu. Nos i poduszeczki łap cieliste. Kilka ukrytych pod sierścią szram i łyse zgrubienie na lewej przedniej łapie po złamanym nadgarstku. Świeże blizny po czterech długich cięciach po obu stronach grzbietu i gęstych ranach na jej przeżutych przez psa udach. Wszystkie poznaczone doskonale widocznymi sznytami. Porusza się nieco sztywno, wciąż nie zdążyła przyzwyczaić się do otrzymanych ran.
Już przestało obchodzić ją to, czy świat jej nienawidzi. Jeżeli zostanie do tego zmuszona, to siłą wyszarpie mu rzeczy jej drogie. Nie potrafi z czystym sumieniem oddać się strachowi, tak jak robiła to kiedyś. Porzuciła większość ze swoich płonnych rojeń i straciła nawyk planowania każdej interakcji z otoczeniem; stała się bardziej praktyczna i beznamiętna, być może nabrała odwagi. Wciąż nie wierzy w dobre zamiary obcych i nie potrafi w pełni nikomu zaufać, nawet sobie. Mimo to, toczy się przez życie z dziwacznym spokojem, jakby przestała martwić się tym, że jej osoba nie dorasta do wpajanych jej od kocięctwa ideałów. OR DOES SHE?
Fairy [NŚ]; Gryząca Łapa [Z]
Rdzawa wojowniczka zauważyła całkiem sporego ptaka o szarobrązowym ubarwieniu i rudej twarzy, którzy przechodził właśnie przez Grzmiącą Ścieżkę, uważnie rozglądając się za nadbiegającymi potworami. Na szczęście Roziskrzonej Nocy, kuropatwa zbliżała się do jej strony cuchnącej drogi, nie odwrotnie.
Kątek ślepia wyłapał nietypową sylwetkę. Przez błotnisty Rów przechodził właśnie zwierz, który na pierwszy rzut oka wyglądał na nadzwyczaj puchatego psa... ale okazał się mieć zbyt masywny ogon i zbyt drobny pysk. To był jenot.
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Roziskrzona Noc przykucnęła w trawie, obserwując jak kuropatwa dziarsko przechodzi przez Grzmiącą Ścieżkę. Zachęcona ostatnim sukcesem zdecydowała, że nie zaszkodzi spróbować. Potwory rzadko kiedy schodziły ze swoich ścieżek, a ta piszczka byłaby satysfakcjonującą zdobyczą. O ile da się złapać rzecz jasna, więc Iskra, zamiast się modlić, ruszyła przez rów. Z brzuchem blisko ziemi, podczas skradania korzystała z naturalnych osłon przed ptasim spojrzeniem; była prawie pewna, że kuropatwa była teraz zajęta swoją przeprawą, ale pewnie przez to widmo śmierci na karku była też ostrożniejsza. Więc i Iskrze nie zaszkodzi ostrożniej podejść do sprawy. Zamierzała poczekać w ukryciu aż skrzydlata przeprawi się na bezpieczny grunt. Brońcie Gwiezdni nie zamierzała po nią wyłazić na strefę śmierci. Więc gdy tylko udało jej się zakraść na drugą stronę rowu, przyczaiła się w pozycji łowieckiej za większą kępą trawy i gdy tylko mignęły jej szarobrązowe piórka, wyskoczyła z ukrycia, z wyciągniętymi przed siebie łapami. Chciała przytrzymać kuropatwę pazurami i wtedy przetrącić jej kark.
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Chce coś większego, owszem, ale to, co zauważa, nie wpisuje się w resztę kryteriów, istotniejszych od własnej zachłanności. Po potyczce z łasicą nie ciągnie go w paszczę niebezpieczeństwa; gdyby to chociaż było bliżej obozu. Ale nie jest. I przechadzający się jenot to nie jego problem. Niech potwór ma z niego pożywkę, dla każdego będzie najlepiej. Teraz jednak, korzystając, że psowaty go nie widzi, Jaśniejący Płomień zmienia kierunek i skulony w pozycji łowieckiej oddala się poza jego zasięg. Zerka przy tym regularnie oraz nasłuchuje, czy sytuacja nie staje się gorąca, nim zwierzę nie zostaje daleko za nim. Świetnie. Doskonale. Tym razem mu się udało. Gdzie jest Iskra? Pozostaje mieć nadzieję, że przez ten czas odeszła w bezpieczniejsze rejony... o ile takowe istnieją, a to bardzo naiwne myślenie. Bury wzdycha krótko. Nie są od siebie tak daleko, że nie usłyszy jej ewentualnych krzyków? Jasne, mysi móżdżku. przecież nie po to wojownicy zwykle nie udają się na polowania samotnie.
Rezygnuje z pozycji łowieckiej i kontynuuje chwilowo przerwane poszukiwania. Jego szczęki rozwierają się, ułatwiając pochłanianie, a także interpretowanie woni. Uszy nieustannie stoją na sztorc. Oczy czujnie rozglądają się za zwierzyną.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Drobna i żylasta, o krótkim, szorstkawym futrem w kremowym kolorze, z wyraźnym klasycznym pręgowaniem. Łeb klinowaty, lekko kanciasty, z oczami ciepłej barwy żywego brązu. Nos i poduszeczki łap cieliste. Kilka ukrytych pod sierścią szram i łyse zgrubienie na lewej przedniej łapie po złamanym nadgarstku. Świeże blizny po czterech długich cięciach po obu stronach grzbietu i gęstych ranach na jej przeżutych przez psa udach. Wszystkie poznaczone doskonale widocznymi sznytami. Porusza się nieco sztywno, wciąż nie zdążyła przyzwyczaić się do otrzymanych ran.
Już przestało obchodzić ją to, czy świat jej nienawidzi. Jeżeli zostanie do tego zmuszona, to siłą wyszarpie mu rzeczy jej drogie. Nie potrafi z czystym sumieniem oddać się strachowi, tak jak robiła to kiedyś. Porzuciła większość ze swoich płonnych rojeń i straciła nawyk planowania każdej interakcji z otoczeniem; stała się bardziej praktyczna i beznamiętna, być może nabrała odwagi. Wciąż nie wierzy w dobre zamiary obcych i nie potrafi w pełni nikomu zaufać, nawet sobie. Mimo to, toczy się przez życie z dziwacznym spokojem, jakby przestała martwić się tym, że jej osoba nie dorasta do wpajanych jej od kocięctwa ideałów. OR DOES SHE?
Fairy [NŚ]; Gryząca Łapa [Z]
Roziskrzona noc podjęła dobrą decyzję - kuropatwa faktycznie przeprawiła się na drugą stronę Grzmiącej Ścieżki i coraz mocniej zbliżała się do kryjówki kocicy. Rdzawa wojowniczka zwinnie skoczyła na nią wtedy i zwaliła ją z jej cienkich nóżek. Kuropatwa zaskrzeczała chrapliwie i spróbowała się wyrwać, ale drapieżniczka była zbyt silna. Po dłuższej chwili walczenia z chaotycznie uderzającymi skrzydłami, kocica skręciła kark swojej zdobyczy.
Kocur faktycznie znalazł zwierzynę, całe dziewięć jej porcji na raz. Stado gawronów obsiadało okolicę szczególnie obfitej kałuży dyniowego miąższu, którym się pożywiało. Ptaki beztrosko krakały między sobą, niezbyt zainteresowane zbliżającym się kotem. Wiedziały, że rdzawy się do nich nie zbliży.
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Gdy wreszcie kuropatwę opuściły resztki życia, Roziskrzona odetchnęła z ulgą. Przez to polowanie na drobną zwierzynę zapomniała, że nie wszystko da się szybko i prosto uśmiercić. Przeciągnęła kuropatwę na drugą stronę rowu, by nie kusić losu przy Grzmiącej Ścieżce i usiadła na moment by złapać oddech. I zastanowić co dalej. Ostatnia piszczka była już wystarczająco konkretna, by z czystym sumieniem wrócić do obozu, jeszcze w połączeniu z poprzednimi polowanie jak najbardziej można było zaliczyć do udanych. Płomyk także na pewno się nie obijał przez ten czas. Rozsądnie byłoby zacząć powoli myśleć o powrocie, jakkolwiek trudne by to nie było przy takim dobrobycie. Ale no właśnie, powoli. Póki co bura zakopała kuropatwę pod swoją brzozą i ruszyła dalej, wypatrując zwierzyny.
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
I mają rację. Co prawda, po dostrzeżeniu przez niego grupy ptaków, serce wojownika zaczyna bić szybciej i naturalnie nachodzi go żądza nieobca żadnemu drapieżnikowi. Który wojownik nie uznałby szansy na przyniesienie na stos zwierzyny blisko dziesiątki gawronów za kuszącą? Inna rzecz, że w obecnych realiach ta wizja jest mało osiągalna. Może gdyby znalazł je na początku polowania lub miał Iskrę w pobliżu. Sprecyzowanym pobliżu. Teraz to idiotyczne pchanie się w niebezpieczną sytuację. A nie ma do tego powodu - ani on, ani żaden z klanowiczów nie pójdzie dzisiaj spać głodny, przy takiej obfitości zwierzyny jest to im zagwarantowane. Zabijać się dla zbędnego nadmiaru nie będzie, nie ma głupich.
Bury spędza chwilę na analizie sytuacji, przyglądając się uważnie ucztującym ptakom. Drga mu końcówka ogona, jakby było nad czym się zastanawiać. Wreszcie wzdycha ze zniecierpliwieniem i obchodzi stado łukiem, tak by ptaszyska nie zwęszyły niebezpieczeństwa, którego nie ma. Jedyne, czego mu brakuje, to atak dziewięciu dziobów, jeszcze czego. Pewne kroki prowadzą go naprzód, choć mija dłuższy moment, nim przestaje kierować uszy do tyłu, w stronę gasnącego dźwięku. Kiedy przestaje odbierać ptactwo zmysłami, opuszcza je także myślami i koncentruje się na poszukiwaniu innej zwierzyny.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Drobna i żylasta, o krótkim, szorstkawym futrem w kremowym kolorze, z wyraźnym klasycznym pręgowaniem. Łeb klinowaty, lekko kanciasty, z oczami ciepłej barwy żywego brązu. Nos i poduszeczki łap cieliste. Kilka ukrytych pod sierścią szram i łyse zgrubienie na lewej przedniej łapie po złamanym nadgarstku. Świeże blizny po czterech długich cięciach po obu stronach grzbietu i gęstych ranach na jej przeżutych przez psa udach. Wszystkie poznaczone doskonale widocznymi sznytami. Porusza się nieco sztywno, wciąż nie zdążyła przyzwyczaić się do otrzymanych ran.
Już przestało obchodzić ją to, czy świat jej nienawidzi. Jeżeli zostanie do tego zmuszona, to siłą wyszarpie mu rzeczy jej drogie. Nie potrafi z czystym sumieniem oddać się strachowi, tak jak robiła to kiedyś. Porzuciła większość ze swoich płonnych rojeń i straciła nawyk planowania każdej interakcji z otoczeniem; stała się bardziej praktyczna i beznamiętna, być może nabrała odwagi. Wciąż nie wierzy w dobre zamiary obcych i nie potrafi w pełni nikomu zaufać, nawet sobie. Mimo to, toczy się przez życie z dziwacznym spokojem, jakby przestała martwić się tym, że jej osoba nie dorasta do wpajanych jej od kocięctwa ideałów. OR DOES SHE?
Fairy [NŚ]; Gryząca Łapa [Z]
Deja vu - niewielki, rudawy gryzoń siedział w kępie trawy zaraz przy kałuży dyniowego miąższu, zaciekle chrupiąc jasną, dyniową pestkę, która większa była niż cała jego czaszka...
Kocurowi w oczy rzuciło się puszyste, popielate futerko popieułszki, nie!, popielnicy. Zwierzątko przysiadło wewnątrz przydrożnego, łysego krzaka i posilało się właśnie dyniowymi pestkami, wystraszonymi ślepiami łypiąc naokoło.
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Iskra nie pogardziłaby przyniesieniem kolejnej orzesznicy do obozu, ale nagłe ukłucie głodu spowodowało lekką zmianę planów. Planów pod znakiem zapytania, bo gryzoń wciąż siedział bez wiszącej nad nim groźby śmierci. Więc zamiast dzielić mięsko nieupolowanej piszczki, bura zaczęła się w jej stronę skradać, z ciężarem przesuniętym na tylne łapy, z podmuchami wiatru skierowanymi na jej pysk. Gdy znalazła się o jeden sus od gryzonia, skoczyła w jego stronę, chcąc przycisnąć ją do ziemi i wtedy wgryźć się kłami.
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Powinien życzyć rozważniej, bo najwyraźniej życzenia lubią się spełniać na swój pokraczny sposób. Ledwie pomyślał o jakiejś większej zwierzynie, to trafił na kojota. Sprecyzował pragnienia o ptaki, no to trafił na całą dziewiątkę. Stracił szansę, kolejne żywe stworzenie, na jakie opada jego wzrok, to gryzoń. Popielica, dokładnie mówiąc. W przeciwieństwie do wcześniej upolowanych jaszczurek, ona rozgląda się uważnie, jakby niedawno wyszła z futra ze strachu przed czyhającym na jej życie drapieżnikiem. Iskra na nią trafiła? Może, ale równie prawdopodobnie popielica martwi się na zapas, czując się bezbronna podczas jedzenia. I bardzo słusznie, że to robi.
Wojownik przechodzi do pozycji łowieckiej. Wiatr działa na jego korzyść i o ile nie zmieni nieoczekiwanie kierunku, nie powinien zdradzić jego obecności. Zaczyna zakradać się do okupowanego krzaka, przenosząc ciężar ciała na tylne łapy. Po drodze szuka naturalnej osłony, chcąc pozostać niezauważonym przez czujne, czarne oczka. Jeśli wszystko pójdzie po jego myśli, skróci dystans między nim a ofiarą do mniej więcej odległości ogona i gdy akurat gryzoń będzie patrzył w inną stronę, prędkim ruchem zanurzy łapę w wypatrzony prześwit między gałęziami. Chce przyszpilić popielicę pazurami, wytargać ciałko z krzaków i pozbawić ją życia zakładając, że pazury nie załatwią sprawy raz a dobrze.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell