Drobna i żylasta, o krótkim, szorstkawym futrem w kremowym kolorze, z wyraźnym klasycznym pręgowaniem. Łeb klinowaty, lekko kanciasty, z oczami ciepłej barwy żywego brązu. Nos i poduszeczki łap cieliste. Kilka ukrytych pod sierścią szram i łyse zgrubienie na lewej przedniej łapie po złamanym nadgarstku. Świeże blizny po czterech długich cięciach po obu stronach grzbietu i gęstych ranach na jej przeżutych przez psa udach. Wszystkie poznaczone doskonale widocznymi sznytami. Porusza się nieco sztywno, wciąż nie zdążyła przyzwyczaić się do otrzymanych ran.
Już przestało obchodzić ją to, czy świat jej nienawidzi. Jeżeli zostanie do tego zmuszona, to siłą wyszarpie mu rzeczy jej drogie. Nie potrafi z czystym sumieniem oddać się strachowi, tak jak robiła to kiedyś. Porzuciła większość ze swoich płonnych rojeń i straciła nawyk planowania każdej interakcji z otoczeniem; stała się bardziej praktyczna i beznamiętna, być może nabrała odwagi. Wciąż nie wierzy w dobre zamiary obcych i nie potrafi w pełni nikomu zaufać, nawet sobie. Mimo to, toczy się przez życie z dziwacznym spokojem, jakby przestała martwić się tym, że jej osoba nie dorasta do wpajanych jej od kocięctwa ideałów. OR DOES SHE?
Fairy [NŚ]; Gryząca Łapa [Z]
Orzesznica rutynowo rozejrzała się po otoczeniu akurat w momencie, kiedy Roziskrzona Noc podchodziła naprawdę blisko. Pisnęła i poderwała się do biegu, prędko ginąc w trawie.
Roziskrzona Noc - lvl: 4 (przerzut 0/3) | S: 10 | Zr: 12 | Sz: 9 | Zm: 10 | HP: 75 | W: 39-3=36/55
________
Spadek W o 1/3 - obniżenie celności o 2 (od następnej swojej tury).
Wojownik zwinnie podkradł się do popielnicy, która rozproszyła się hałasem majaczącego na horyzoncie potwora. Jaśniejący Płomień celnie skoczył na zwierzątko i wbił pazury w jej tułów, w szczęki łapiąc jej szyję i jednym ruchem skręcając jej kark.
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
No i miała za swoje. Za bardzo wybiegła myślami w przyszłość, więc została z pustymi łapami. Mogłaby uznać, że wyczerpała limit szczęścia na dziś i tym nieprzyjemnym akcentem zakończyć dzisiejsze polowanie, tym bardziej, że zaczynało do niej docierać zmęczenie, ale rozbudzony przez poprzednie myśli głód skutecznie zachęcał do poszukania czegoś na ząb. Żeby się jednak nie wciągnąć zbyt mocno w kolejne ostatnie jeszcze podejścia, zawróciła w stronę, z której przyszła. Odbiła nieco od Grzmiącej Ścieżki, bo depcząc po swoich niedawnych śladach z pewnością niczego by nie znalazła i nastawiła ciemne uszy.
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Oblizuje pysk z zadowoleniem. W porządku, niech będzie, że to przyzna - od czasu do czasu potwory mogą się do czegoś przydać. Zapewne i bez rozpraszacza by mu się udało, jego podejście było bez zarzutu, niemniej było to niezaprzeczalne ułatwienie i ciężko mieć o nie pretensje. Zanosi wiotkie ciało gryzonia pod inny krzak i tam przysypuje je ziemią, chociaż nieco ciężko mu się z nim rozstać. Zapach zwierzyny jest nadzwyczaj nęcący po dłuższym czasie spędzonym na polowaniu, gdy organizm się męczy i domaga się zastrzyku energii. Ale Płomyk się powstrzymuje. Zje coś dopiero w obozie. Tego upolowanego wcześniej białego kreta na przykład.
Myśl o powrocie staje się żywsza w jego głowie. Bądź co bądź nie chce spędzić reszty dnia na lataniu po terenach i zbieraniu zwłok, nawet z pomocą innego wojownika. I wróci, już niedługo, ale przedtem pozwoli sobie na kolejną próbę. Pozostawia popielicę za sobą i udaje się na dalsze poszukiwania.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Drobna i żylasta, o krótkim, szorstkawym futrem w kremowym kolorze, z wyraźnym klasycznym pręgowaniem. Łeb klinowaty, lekko kanciasty, z oczami ciepłej barwy żywego brązu. Nos i poduszeczki łap cieliste. Kilka ukrytych pod sierścią szram i łyse zgrubienie na lewej przedniej łapie po złamanym nadgarstku. Świeże blizny po czterech długich cięciach po obu stronach grzbietu i gęstych ranach na jej przeżutych przez psa udach. Wszystkie poznaczone doskonale widocznymi sznytami. Porusza się nieco sztywno, wciąż nie zdążyła przyzwyczaić się do otrzymanych ran.
Już przestało obchodzić ją to, czy świat jej nienawidzi. Jeżeli zostanie do tego zmuszona, to siłą wyszarpie mu rzeczy jej drogie. Nie potrafi z czystym sumieniem oddać się strachowi, tak jak robiła to kiedyś. Porzuciła większość ze swoich płonnych rojeń i straciła nawyk planowania każdej interakcji z otoczeniem; stała się bardziej praktyczna i beznamiętna, być może nabrała odwagi. Wciąż nie wierzy w dobre zamiary obcych i nie potrafi w pełni nikomu zaufać, nawet sobie. Mimo to, toczy się przez życie z dziwacznym spokojem, jakby przestała martwić się tym, że jej osoba nie dorasta do wpajanych jej od kocięctwa ideałów. OR DOES SHE?
Fairy [NŚ]; Gryząca Łapa [Z]
Kolejną zwierzyną, którą wypatrzyła Roziskrzona Noc, był drobny wróbel, który przysiadł na skraju Grzmiącej Ścieżki i zbierał miąższ dyni z jej cuchnącej nawierzchni.
Rdzawy wojownik nareszcie natrafił na coś słusznych rozmiarów - między żółtymi kępami traw na brzegu Rowu kroczył rosły bażant o jaskrawoczerwonym licu i łszczącej na zielono szyi.
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Wróbel to akurat było coś na ząb. Szkoda, że ten najwyraźniej Gwiezdnych w sercu nie miał i ucztował na samym skraju Grzmiącej Ścieżki. Przynajmniej nie na środku. Roziskrzona Noc przez moment uważnie obserwowała mijające potwory i gdy upewniła się, że może ten wróbel aż takim samobójcą nie był, rozjechaniem nie ryzykował jakoś wybitnie, ruszyła w jego stronę w pozycji łowieckiej. Póki mogła to korzystała z osłony jaką dawały trawy, ale w miarę zbliżania się, na wszelki wypadek, zamierała w bezruchu też co jakiś czas. Gdy była w miarę blisko, skoczyła w stronę wróbla z wyciągniętymi pazurami, chcąc go przygwoździć do śmierdzącej nawierzchni i przetrącić wtedy kark, a następnie szybko się wycofać na bezpieczne trawy.
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Bażant. No, to jest coś, z czym Jaśniejący Płomień chce wrócić do obozu. Momentalnie ugina łapy tak, że brzuch ma blisko ziemi, oraz równa głowę i ogon z linią grzbietu, aby w tej pozie zacząć zbliżać się do upatrzonej ofiary. Korzysta z drzew, większych krzaków, czegokolwiek napotkanego na drodze, co może robić za ochronę przed czujnym wzrokiem ptaka. A jeśli akurat nie może na to liczyć, okazjonalnie przystaje, nie chcąc nadto wyróżniać się na tle nieruchomego otoczenia. Czuje wiatr wiejący mu prosto w pysk, przynoszący przyjemną woń bażanta i nakręcający tym burego na polowanie; zapomina o całej reszcie upolowanych piszczek, o długiej wędrówce wzdłuż rowu. Liczy się tylko to jedno. Koncentruje się na ptaku, na drodze przed sobą, bo wpadnięcie na zdradziecką gałązkę byłoby pomyłką godną młodego terminatora, i zakrada się ku niemu. A kiedy znajduje się dostatecznie blisko, podejmuje próbę wyskoczenia nań i pochwycenia w łapy, aby krótko potem zatopić kły w jego szyi.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Drobna i żylasta, o krótkim, szorstkawym futrem w kremowym kolorze, z wyraźnym klasycznym pręgowaniem. Łeb klinowaty, lekko kanciasty, z oczami ciepłej barwy żywego brązu. Nos i poduszeczki łap cieliste. Kilka ukrytych pod sierścią szram i łyse zgrubienie na lewej przedniej łapie po złamanym nadgarstku. Świeże blizny po czterech długich cięciach po obu stronach grzbietu i gęstych ranach na jej przeżutych przez psa udach. Wszystkie poznaczone doskonale widocznymi sznytami. Porusza się nieco sztywno, wciąż nie zdążyła przyzwyczaić się do otrzymanych ran.
Już przestało obchodzić ją to, czy świat jej nienawidzi. Jeżeli zostanie do tego zmuszona, to siłą wyszarpie mu rzeczy jej drogie. Nie potrafi z czystym sumieniem oddać się strachowi, tak jak robiła to kiedyś. Porzuciła większość ze swoich płonnych rojeń i straciła nawyk planowania każdej interakcji z otoczeniem; stała się bardziej praktyczna i beznamiętna, być może nabrała odwagi. Wciąż nie wierzy w dobre zamiary obcych i nie potrafi w pełni nikomu zaufać, nawet sobie. Mimo to, toczy się przez życie z dziwacznym spokojem, jakby przestała martwić się tym, że jej osoba nie dorasta do wpajanych jej od kocięctwa ideałów. OR DOES SHE?
Fairy [NŚ]; Gryząca Łapa [Z]
Wróbelek uskoczył przed atakiem Roziskrzonej Nocy, po czym wzbił się w powietrze, donośnie świergocząc. I zniknął z jej pola widzenia, wlatując gdzieś za korony drzew po drugiej stronie Grzmiącej Ścieżki.
Jaśniejący Płomień z powodzeniem podkradł się do bażanta, jednak jego atak nie okazał się tak celny, jakby sobie tego życzył - jego pazury przejechały po boku ptaszyska, gdy ten ruszył biegiem przed siebie, nie zwracając uwagi na sączącą się z jego rany juchę. Kocur wciąż jeszcze słyszał łopotanie skrzydeł zwierzyny a krwawym tropem łatwo było podążać; wojownik mógł oszacować, że wciąż miał szansę na złapanie bażanta.
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Podobnie jak wcześniej w przypadku szczura, tak teraz znajduje się blisko, już prawie mu się udaje, ale mija piszczkę o wąs, wobec czego ona rzuca się do ucieczki. Szczur niech sobie robi, co chce: nie ma opcji, że wojownik da odejść bażantowi bez walki. Musi go złapać, na osty i ciernie. Koty z Ciemnego Lasu niech wezmą resztę zwierzyny, Jaśniejący Płomień uchem nie strzepnie, byle tylko ptak wpadł w jego łapy. Bez mrugnięcia okiem rzuca się w pościg. Ma do dyspozycji krwawy ślad przed sobą, a także dźwięki nad sobą. Nie gubi tropu łatwo. Biegnie za bażantem czekając, aż ten będzie na tyle blisko (i nisko), że jego koci prześladowca będzie mógł wyskoczyć w powietrze w celu sprowadzenia go na ziemię. Zakładając powodzenie, kocur przygniecie ptaka i tym razem rzeczywiście go zagryzie.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Drobna i żylasta, o krótkim, szorstkawym futrem w kremowym kolorze, z wyraźnym klasycznym pręgowaniem. Łeb klinowaty, lekko kanciasty, z oczami ciepłej barwy żywego brązu. Nos i poduszeczki łap cieliste. Kilka ukrytych pod sierścią szram i łyse zgrubienie na lewej przedniej łapie po złamanym nadgarstku. Świeże blizny po czterech długich cięciach po obu stronach grzbietu i gęstych ranach na jej przeżutych przez psa udach. Wszystkie poznaczone doskonale widocznymi sznytami. Porusza się nieco sztywno, wciąż nie zdążyła przyzwyczaić się do otrzymanych ran.
Już przestało obchodzić ją to, czy świat jej nienawidzi. Jeżeli zostanie do tego zmuszona, to siłą wyszarpie mu rzeczy jej drogie. Nie potrafi z czystym sumieniem oddać się strachowi, tak jak robiła to kiedyś. Porzuciła większość ze swoich płonnych rojeń i straciła nawyk planowania każdej interakcji z otoczeniem; stała się bardziej praktyczna i beznamiętna, być może nabrała odwagi. Wciąż nie wierzy w dobre zamiary obcych i nie potrafi w pełni nikomu zaufać, nawet sobie. Mimo to, toczy się przez życie z dziwacznym spokojem, jakby przestała martwić się tym, że jej osoba nie dorasta do wpajanych jej od kocięctwa ideałów. OR DOES SHE?
Fairy [NŚ]; Gryząca Łapa [Z]
Rdzawy wojownik pozostawał niezauważony nawet wtedy, kiedy bażant wylądował kilkanaście lisich długości od miejsca, gdzie wzbił się w powietrze. Kocur już czekał na niego i skoczył, żeby zabić, przy pierwszej okazji. Udało mu się.
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
I nie wyszło, a Iskra szybko wycofała się na trawy. A potem na wszelki wypadek jeszcze na lepszą stronę rowu. Wciąż była głodna, ale od akrobacji blisko Grzmiącej Ścieżki przeszedł jej apetyt, więc ostatecznie wróciła pozbierać poukrywane po drodze piszczki, licząc na to, że po drodze znajdzie Płomyka i nie będzie musiała na niego czekać.
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Płomień triumfuje. Robi sobie dłuższy przystanek nieopodal miejsca, w którym bażant dokonał żywota i cieszy wzrok łupem. Wreszcie coś sensowniejszego od jaszczurek. To idealne zakończenie łowów i po odpoczynku syn Czerwonego Pazura może bez żalu zbierać się do obozu. Nie da rady zanieść całej zwierzyny na raz, więc na pierwszy rzut chwyta tę świeżo upolowaną (w jego oczach najważniejszą), po czym zawraca. Ma szczerą nadzieję, że spotka Iskrę prędzej niż później. Szukanie jej byłoby o tyle kłopotliwe, że zapach bażanta jest obecnie jedynym, jaki ma dostęp do jego nozdrzy. Musi liczyć na to, że ona też już wraca i ich drogi się skrzyżują.
z.t.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Nie żeby przez ostatni księżyc stał się fanem polowania przy akompaniamencie charkotów potworów oraz smrodu Grzmiącej Ścieżki, ale Jaśniejący Płomień jest chciwy. I myśli praktycznie. Skoro ostatnio porozwalane dynie przyciągają uwagę zwierzyny, to sensownie zakładać, że dzisiaj nie będzie inaczej. A po co polować w miejscu, z którego potencjalnie przyniesie mniejszy łup, skoro ma do dyspozycji sprawdzony punkt łowiecki? Zwierzyna jest teraz na wagę złota, a będzie tylko gorzej. Iskra najwyraźniej jest tego samego zdania. Płomyk nie musi nawet jej namawiać na wspólną wycieczkę poza granice Wichru i niedługo później maszerują wzdłuż rowu.
- Powodzenia - wymrukuje wojownik i po sztywnym skinieniu głowy odbija nieco bardziej w głąb roślinności. Myśli wirują mu wokół zadania, które go czeka. Ciemne uszy kocura drgają niespokojnie, jeszcze nieprzyzwyczajone do nadmiaru dźwięków. Co i rusz obracają się w kierunku Grzmiącej Ścieżki, ale oczy i nos działają bez zarzutu. Delikatnie uchyla pysk i pochłania zapachy mokrego listowia, błota, pory opadających liści w skrócie mówiąc. Nie zwraca na te wonie szczególnej uwagi. Szuka czegoś, co się będzie wyróżniało. Czegoś zjadliwego.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Polowanie wzdłuż Grzmiącej Ścieżki okazało się dużo większym sukcesem niż Iskra mogła się spodziewać. Dlatego nic dziwnego, że bliźniaki wróciły wkrótce w te rejony na kolejne polowanie. Nie mieli gwarancji, że i tym razem będzie tak kolorowo, ale nic nie stało na przeszkodzie by spróbować.
- Mm, wzajemnie. - rzuciła nim ruszyła przed siebie, pilnując by przypadkiem nie iść po śladach Płomyka. Czyli najprościej znowu pójść wzdłuż rowu. Hałasy i smród Grzmiącej Ścieżki były łatwiejsze do ignorowania niż za pierwszym razem, więc Iskra skupiła się na wypatrywaniu zwierzyny.
Mała, smukła kotka o drobnej budowie i dużych, zielonkawych oczach. Ślepia zdają się wręcz emanować ciepłem, wewnętrznym spokojem, życzliwością, w jej przypadku całkowicie odzwierciedlając duszę. Szaro-bura, raczej krótsza, niż dłuższa sierść przeplatana jest ciemniejszym futerkiem, tworzącym tygrysie pręgi. Najwyraźniejsze na mordce, ozdabiają ją wraz z wąsami. Jaśniejszy odcień szarości przyjmują końcówki łapek, podbrzusze oraz pyszczek. Spośród innych może wyróżniać ją lewe, ciemniejsze ucho, dzięki któremu łatwo rozpoznać jej sylwetkę z daleka.
Zmienna. To słowo powie o niej najwięcej. Trzyma się jednak ustalonych przez siebie zasad, podążając od dawna znaną ścieżką. Bez względu na wszystko pozostanie lojalna, szczera, lecz nie do bólu i ciepła, chociaż czasem tylko w głębi serca. Bywa zdystansowana, ironiczna, chociaż to jedynie pozory. Wynikają z faktu, że kotka jest nieufna i nie chce zostać zraniona. Często 'gra' kogoś innego, zazwyczaj, gdy przebywa wśród obcych. W obozie jest po prostu sobą - oddana, pomocna, ale pozostająca na uboczu. Woli słuchać niż się wypowiadać, częściej milczy, odpływając w świat własnych przemyśleń. Zdecydowanie można na niej polegać, wiedząc że dotrzyma danego słowa.
Mętna Łapa [krz], Mała Łapa vel Huba [kw]
W powietrzu unosi się charakterystyczny zapach gnijących liści i zgniłych resztek dyni. Jaśniejący Płomień dostrzega latającego nisko nad ziemią, bardzo zwinnie, ptaszka. Jest czarny, ale jego pióra mają fioletowo-granatowy połysk. Wydaje się być trudną ofiarą, bo póki co nie siada na ziemi, jest zwinny i zwrotny. Ma ceglaste gardło i wąskie skrzydła, które w końcu składa, by na chwilę usiąść na błocku. Wygląda to tak, jakby chciał je zebrać w dziub i pazurki? Mokro tu. Wygląda na to, że rzeka mogła wylać.
Roziskrzona Noc trafia na bardziej pospolitego ptaka, które chyba urządziły sobie w okolicy zlot. Dźwiga on w dziobie kawał dyni. Jest szaro-ziemisty i ma na główce śmieszną grzywkę-irokeza. Przysiada na niskiej gałęzi pobliskiego drzewa, odkłada na chwilę zdobycz i nawołuje kumpli specyficznym świergotem. Czuje się tu jak u siebie.
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Nietrudno dostrzec jaskółkę pląsającą tuż nad ziemią, proszącą się o to, by ją upolować. Jaśniejący Płomień skraca dzielący ich dystans w pozycji łowieckiej, krok za krokiem, gotów znieruchomieć w momencie, w którym wzrok ptaszyny powędruje choć trochę w jego stronę. Wiatr działa na niekorzyść połyskliwego ptaszka. Kocur spogląda pod łapy, wreszcie przystaje na około lisią długość od niego, znajdując schronienie w pobliskich krzakach. I czeka na moment, który następuje krótko potem: ptak przestaje się wiercić, siada w błocie. To sobie miejsce znalazł, nie ma co. Funduje wojownikowi deptanie po nieprzyjemnym gruncie, ale trudno. Wyliże się z tego. Obecnie skupia się na na tym, aby dobrze wybić się z ziemi i rzucić się na piszczkę w zamiarze przyszpilenia jej do ziemi pazurami i szybkiego zabicia.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell