Logo Artemidy
Szare Topole
O żesz ty. Złoty Język przeklina w myślach zwierzę jak i swojego pecha. Taki kąsek stracić! Tym razem potrzebuje więcej czasu na otrząśnięcie się, nim rusza dalej, w poszukiwaniu innej okazji. Ma nadzieję, że tym razem uda się znaleźć coś, co da radę upolować. Może i nie jest jedynym zdolnym do polowania kotem w ekipie, ale lubi pilnować, by zawsze mieli pełne żołądki. W końcu potrzebują dużo sił na osiągnięcie swojego celu!
<center><table><td><img src="https://i.imgur.com/ElZyNMn.png"></td><td>
「 I know exactly what I want and who I want to be 」
「 I know exactly why I walk and talk like a machine 」
「 I'm now becoming my own self-fulfilled prophecy 」

don't want cash, don't want card
- ̗̀ ★ want it fast, want it hard ★ ̖́-
don't need money, don't need fame
I just want to make a change

enter, ok
</td></div></table>
LVL 2 20 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz

Złoty Język przenieśli się bliżej granicy terenów Klanu Wichru, co sugerowały coraz częściej pojawiające się kępy sporych traw. Kocisko wyłapało woń ukrywającej się w jednej z nich badylarki. Czyżby nie wystarczyło, że zbili już jedną?
Złoty Język: lvl: 2 | S: 10 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 17-2=15/40
Utrata 1/3 Wytrzymałości → obniżenie celności o 2.
his face lit up under yellow street light
with eyes of fear as he caught me in sight
i won't hurt him but he knows that i might
LVL 3 355 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
16
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Gryzoń, gryzoń, gryzoń. A do gryzonia trzeba przenieść ciężar ciała na tylne łapy, oczywiście wpierw uginając wszystkie cztery, a także zrównując głowę i ogon z grzbietem. Tak też robi kocisko, po czym ocenia szybko kierunek wiatru i ustawia się tak, że ten nie zaniesie jego zapachu do badylarki. Rusza w jej kierunku stąpając miękko i ostrożnie mimo masywnych łap - nie chce nadepnąć na coś, co mogłoby wydać dźwięk, jak gałązki, kora drzew, etc. Jeśli udaje mu się podejść dostatecznie blisko, lokalizuje kępkę traw, w której ukrywa się gryzoń, a następnie rzuca się ku niemu, by łapskami przygnieść go do ziemi i ostrymi jak brzytwa zębami ukrócić jego żywot na dobre.
<center><table><td><img src="https://i.imgur.com/ElZyNMn.png"></td><td>
「 I know exactly what I want and who I want to be 」
「 I know exactly why I walk and talk like a machine 」
「 I'm now becoming my own self-fulfilled prophecy 」

don't want cash, don't want card
- ̗̀ ★ want it fast, want it hard ★ ̖́-
don't need money, don't need fame
I just want to make a change

enter, ok
</td></div></table>
LVL 2 20 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz

Złoty Język przeczesywali pazurami suchą kępę traw, w której miało znajdować się gniazdo badylarki, jednak nie mogli znaleźć żadnego. Później bardzo dokładnie obszukali najbliższą okolicę, ale wciąż nie natrafili na żadne ślady gryzonia.
Złoty Język: lvl: 2 | S: 10 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 15-1=14/40
Utrata 1/3 Wytrzymałości → obniżenie celności o 2.
his face lit up under yellow street light
with eyes of fear as he caught me in sight
i won't hurt him but he knows that i might
LVL 3 355 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
16
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Dziiwne, badylarka najwyraźniej wyparowała. Ostatecznie nie ma nawet na co skakać. Kocisko wzdycha ciężko, po czym rusza dalej, rozglądając się za zwierzyną do złapania. Jakąkolwiek. Prawdę mówiąc powoli zaczyna tracić siły na dalsze polowanie, ale jeszcze chce chociaż jeden raz spróbować, nim się wróci z tą marną badylarką.
<center><table><td><img src="https://i.imgur.com/ElZyNMn.png"></td><td>
「 I know exactly what I want and who I want to be 」
「 I know exactly why I walk and talk like a machine 」
「 I'm now becoming my own self-fulfilled prophecy 」

don't want cash, don't want card
- ̗̀ ★ want it fast, want it hard ★ ̖́-
don't need money, don't need fame
I just want to make a change

enter, ok
</td></div></table>
LVL 2 20 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz

Złoty Język nie mogli znaleźć żadnej zwierzyny. Być może to ze zmęczenia ich oczy nie potrafiły wypatrzeć niczego, być może tereny przy Grzmiącej Ścieżce zwyczajnie są nieurodzajne.
Złoty Język: lvl: 2 | S: 10 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 15-1=14/40
Utrata 1/3 Wytrzymałości → obniżenie celności o 2.
his face lit up under yellow street light
with eyes of fear as he caught me in sight
i won't hurt him but he knows that i might
LVL 3 355 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
16
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Polowanie zaczyna się poważnie dłużyć, z tym ciągłym brakiem czegokolwiek, ale z drugiej strony czego można się spodziewać o tej porze? No, z drugiej strony strasznie martwo jest, nie licząc okazjonalnego zwierzątka. Zero śladów, zapachy tylko jakieś stare i zwietrzałe, nawet ptaki się praktycznie nie odzywają. Przynajmniej mięśnie zaczynają przyjemnie boleć od wysiłku, co jest znakiem, że niedługo najwyższy czas przerwać polowanie. No, ale jeszcze trochę. Tylko trochę.
<center><table><td><img src="https://i.imgur.com/ElZyNMn.png"></td><td>
「 I know exactly what I want and who I want to be 」
「 I know exactly why I walk and talk like a machine 」
「 I'm now becoming my own self-fulfilled prophecy 」

don't want cash, don't want card
- ̗̀ ★ want it fast, want it hard ★ ̖́-
don't need money, don't need fame
I just want to make a change

enter, ok
</td></div></table>
LVL 2 20 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz

Na szczęście w Szarych Topolach nareszcie pojawiło się jakieś zwierzę - Złoty Język mogli obserwować, jak płowy zając przygotowuje się do przeprawy przez Grzmiącą Ścieżkę, uważnie rozglądając się w obie strony, i jak najszybciej przeskakuje na drugą stronę drogi, by ruszyć w kierunku wichrowych łąk.
Złoty Język: lvl: 2 | S: 10 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 14/40
Utrata 1/3 Wytrzymałości → obniżenie celności o 2.
his face lit up under yellow street light
with eyes of fear as he caught me in sight
i won't hurt him but he knows that i might
LVL 3 355 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
16
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Skradanie się do kłapoucha jest w teorii proste, ale w praktyce wszystko zależy od szczęścia. Tak czy siak Złoty Język ugina wszystkie cztery łapy, by brzuch był blisko śniegu, a następnie zrównuje głowę i ogon z linią grzbietu. Skrada się pod wiatr, uważając na wszelkie drobiazgi pod łapami oraz grząski śnieg. Oddycha bardzo cicho. Gdy znajduje się w stosownej odległości planuje wybić się ku zającowi, przygnieść go do ziemi i kłami uśmiercić.
<center><table><td><img src="https://i.imgur.com/ElZyNMn.png"></td><td>
「 I know exactly what I want and who I want to be 」
「 I know exactly why I walk and talk like a machine 」
「 I'm now becoming my own self-fulfilled prophecy 」

don't want cash, don't want card
- ̗̀ ★ want it fast, want it hard ★ ̖́-
don't need money, don't need fame
I just want to make a change

enter, ok
</td></div></table>
LVL 2 20 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz

Złoty Język cierpliwie skradali się do zająca, nie wydając przy tym najmniejszego dźwięku. Nie spodziewali się jednak, że ten gatunek zwierzyny potrafi zareagować tak szybko - gdy wyskoczyli w jego kierunku, bure zwierzę pierzchnęło po skosie spod ich łap. Zając pędem pohycał z powrotem na drugą stronę jezdni i zniknął między drzewami przy Wrzosowisku.
Złoty Język: lvl: 2 | S: 10 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 14-3=11/40
Utrata 2/3 Wytrzymałości → obniżenie celności o 4.
his face lit up under yellow street light
with eyes of fear as he caught me in sight
i won't hurt him but he knows that i might
LVL 3 355 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
16
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wilgotna Łapa szybko zauważył, że siedzenie w obozie wydaje mu się nudne. Jego szylkretowa mistrzyni często powtarzała, by nie wychodził sam, a jak już musi, to tylko w kryzysowych sytuacjach. Nie przeszli się razem jeszcze po całych terenach, prawie że ich nie znał. W dodatku całkiem niedawno spanikowany patrol jak burza staranował obóz, ogłaszając, że na ich terenach olbrzymie ptaki tylko czekają na jakieś niedoświadczone młodziki, które wbiegną prosto w ich dzioby. Wiele kotów naprawdę się przeraziło, sam wysłuchiwał obaw matki i jej prośby, by za nic w świecie nie opuszczał obozu samemu. I choć rzeczywiście obiecał jej, że nie wpadnie na taki pomysł, to na następny dzień złamał jej słowo i prześlizgnął się przez dziurę za kociarnią, tak, by pozostał niezauważony. Źle czuł się z tym, że okłamał burą kocicę, ale w końcu nic takiego stać się nie może. Nie powiadomił też absolutnie nikogo o tym, że wychodzi, choć miał to robić za każdym razem, tak kazała mu Fiołkowy Nos. Gdyby jednak rzeczywiście komuś powiedział, pewnie by mu nie pozwolono - teraz wichrowe tereny są tak niebezpieczne, że terminator, który nie ma absolutnie żadnego doświadczenia w walce zostałby więziony w legowisku. Poza tym, na pewno taka informacja doszłaby do rodzicielki, a nie chciał jej zawodzić. Wolał więc wyślizgnąć się sam, po cichu, nie mogąc wytrzymać okropnie spiętej atmosfery, jaka panowała w obozie przez sprawę z Gadożerami.
Poszedł w przeciwną stronę od Czarnych Ogonów, tak, by przejść przez tereny jeszcze mu nieznane. Szedł szybko, chcąc jak najszybciej oddalić się od obozu, wtedy ryzyko spotkania patroli jedynie się zmniejszy, będzie mógł czuć się bezpiecznie. Obserwował też wszystko, co było dookoła - nie pamiętał bowiem, gdzie dokładnie osiedliły się ptaki, o których tak poważnie wszyscy wspominali. Jego słaba orientacja w terenie również nie pomagała, bo po paru zakrętach już zupełnie nie wiedział gdzie znajduje się obóz. Nie martwił się jednak tym faktem tak bardzo, jak za pierwszym razem gdy się zgubił - zawsze wracał do domu, wcześniej czy później. Nikt też nie powinien go szukać, w końcu był już na treningu z córką Krokusowej Łąki, nie potrafił polować, więc żaden patrol nie wchodził w grę, a jego przyjaciel zaginął dwa księżyce temu, zostawiając go bez słowa. Długo szedł, ale żadnego skrzydlatego drapieżnika nie spotkał. Dotarł za to do granicy, a świadczyła o tym okropnie silna woń moczu, jaka utrzymywała się w powietrzu. Z początku się wahał, czy powinien iść dalej, ale wyczuł też coś jeszcze. Okropnie duży smród i dziwne hałasy, które dobiegały zaraz za drzewami Szarych Topoli. Nie miał pojęcia co się dzieje, ale było to na tyle ciekawe, że był gotów przekroczyć niewidzialną linię. Nie wahał się, gdy postawiał kolejne kroki, już na terenach niczyich. Wiedział, że strach i niepewność tylko go zgubią, a pewny był, że sobie poradzi. Musiał sobie poradzić, był tu w końcu sam, nikt nie wiedział, że nie siedzi w Ciepłych Skałkach grzejąc burą dupę. Za sobą miał też skupiska groźnych ptaków, których cudem nie spotkał, leciał na mocnym farcie i nie był pewny kiedy to wszystko się skończy.

dettlaff
<table><td><img src="https://imgur.com/8lMjMnS.png" height=120></td><td width=110px">━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━
I wish that I could fly into the sky so very high <span class="Bawełna">just like a dragonfly</span> I'd fly ab<s>o</s><s>v</s>e the trees o v e r the seas in all degrees to anywhere I please
━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━</td></tr></table>
LVL 1 45 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
5
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Spokój. Brak świadomości o ptakach, które tak przeraziły Wicher, sprawiał że mógł bez obaw i najmniejszych zmartwień zajmować się sobą w sposób lepszy niż dopatrywanie czy na każdym zakręcie nie chce coś ugryźć go w dupę. Naturalnie, Dettlaff raczej był ostrożny na każdym terenie, ale w momencie kiedy się nie spodziewał żadnego ataku i nie wiedział o ciągle istniejącym zagrożeniu, nie musiał uważać na wszystko aż tak.
Nieświadom niczego zdążył zadbać o pożywienie dla siebie, znalazł sobie legowisko na jedną lub dwie noce, żył sobie tak o, dla samego siebie. Nie miał ograniczeń, nie miał nikogo kogo miałby słuchać lub czyjego gniewu musiałby się bać. Po prostu, mógł sobie żyć. Ułożywszy się w krzakach, zaczął jeść. Nie miał wiele, bo jedynie zająca - i to drugiej świeżości, nadgryzionego i rozbebeszonego, ale na moment na pewno by mu to starczyło. Wieczorem mógł iść na prawdziwe polowanie, zamiast zżerać padlinę po kimś. Gdy już kończył posiłek, raz po raz klepiąc ogonem o ziemię, wylizywał czaszkę zająca, upewniając się że nie zostawi zbyt wielu resztek które by się zmarnowały. Szorstki język, chociaż wciąż opornie, dawał sobie radę ze zlizywaniem resztek ciała biednego zwierzęcia.
I wtem, usłyszał kroki. Moment patrzył ostro w miejsce, z którego dochodził dźwięk. Spiął się, ułożył do wygodniejszej pozycji - takiej, z której mógłby w razie czego wyskoczyć na ewentualne zagrożenie. Ktokolwiek był przed nim, mógł wiedzieć już o obecności Dettlaffa. A jak nie wiedział, niech wie. Kocur się bał - a jak! Ale jeśli pokaże, że jest zupełnie inaczej, może przestraszy zagrożenie? Pozwolił podejść bliżej, spłycił oddech, ograniczył ruch do minimum. Wnet jednak, nie chcąc dać okazji na pierwszy ruch, wyszedł z kryjówki. Nie mógł zaatakować - to nie był jego teren. Jedyne co mógł bronić to resztek jedzenia i kości po zwierzynie jaką dorwał, niemniej chyba buras nie miał zamiaru mu zabierać akurat tego?
Poruszył nosem, trzepnął uchem. Zdecydowanie bury nie był samotnikiem, ani tym bardziej nie był z Gromu. Ciężkim, charakterystycznym dla siebie krokiem, zaczął się zbliżać, usiłując się zachować najlepiej jak tylko potrafił. Pazury schowane, kły w pysku, jedynie co to jego oczy zdradzały że jest przerażony, a z drugiej strony gotowy do ataku.
- To nie teren Klanów - powiedział głośno, spokojnie. Nie chciał krzyczeć i się rzucać z góry, nie mógł. - Zgubiłeś się?
Sapnął. Nie planował niczego poza luźną rozmową, może potem... coś wymyślą. Trudno szukać od razu tematów do rozmów i różnych atrakcji do roboty przy zupełnie obcym kocie.
LVL 3 0 / 200
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kręcił się trochę po Szarych Topolach. Jego celem było zbadanie Grzmiącej Ścieżki, choć nie wiedział co to takiego jest. Słyszał piski opon pierwszy raz, tylko dla nich przekroczył granicę, chciał zobaczyć źródło problemu na własne oczy. Ten drobny lasek jednak zdawał się być większy niż sobie wcześniej wyobrażał, a on z zerową orientacją w terenie już zdążył się zgubić. Nie mógł określić z której strony wtedy słyszał te dziwne dźwięki, a okropny smród dochodził już z każdej strony, dlatego nos także mu nie pomoże. Skrzywił się, bo fakt, że był taki nieporadny naprawdę go dobijał. Nie wiedział dlaczego tak łatwo było mu się zgubić, ale pamiętał, że jako kocię nawet w obozie mógł pomylić kierunki, a to już trzeba być wybitnie uzdolnionym. Nagle jednak, w tej bombie zapachowej doszło coś jeszcze. Czuł padlinę, ale o wiele wyraźniej nieznajomego... kogoś, nie mógł określić precyzyjnie. Spiął się od razu, panicznie rozglądając się na wszystkie strony. Nie potrafił walczyć, a jeśli to agresywnie nastawiony ptak, to już po nim. Tak? Tak właśnie będzie wyglądać jego koniec? Masz ci los, a liczył na coś ekscytującego, na coś, o czym będą gadać przez księżyce...! Zaraz się jednak opanował, bo do głowy znów przychodziły mu najgorsze scenariusze. Nie mógł pokazywać, że się bał, a owszem, czuł strach, i to jaki! Przybrał chłodny wyraz pyska i czekał, aż gość nieproszony się pojawi. Chciał chociaż widzieć przed czym ma uciekać, a nie, że spieprzy od razu.
- Nie - odpowiedział od razu. Przed nim wyrósł wysoki, na pewno wyższy od niego, kocur, który jednak wyglądał na jego rówieśnika. Kiwnął mu głową, nie mogąc wyczytać, czy także czuje niepokój, czy chce go zaatakować i wyrzucić do rzeki, czy też jest przyjaźnie nastawiony. Nie wiedział. - Wiem gdzie jestem. To twój teren? Jeśli tak, to zaraz ci odstąpię, nie wiedziałem - odpowiedział szybko. jego głos był poważy, stabilny, zdecydowanie nie wskazywał na to by się bał. Może jeśli jasny kocur nie wyczuje w nim niepewności to go oszczędzi, kto wie. Musiał grać na zwłokę.
<table><td><img src="https://imgur.com/8lMjMnS.png" height=120></td><td width=110px">━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━
I wish that I could fly into the sky so very high <span class="Bawełna">just like a dragonfly</span> I'd fly ab<s>o</s><s>v</s>e the trees o v e r the seas in all degrees to anywhere I please
━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━</td></tr></table>
LVL 1 45 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
5
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Po pierwszej odpowiedzi odważył się na dalszy ruch. Z równie ciężkim krokiem okrążył kota, badając dokładnie jego całe ciało, sprawdzając czy jest ranny - bo gdyby był, nie musiałby się aż tak bać - czy jest umięśniony, lepiej go powąchał. Nadal nie potrafił skojarzyć zapachu. Po tym krótkim obchodzie zatrzymał się przed nim, siadł.
- Gdyby to był mój teren, byłbyś już martwy - nie kłamał, doszłoby do walki i do momentu aż któryś z nich by nie padł, nie byłoby spokoju. Puścić rannego po bitwie było samobójstwem, sprowadziłby znajomych i zabiliby orientala. - Przesiaduję tu... tak o. By móc wypocząć. Zapewne następnego wieczoru już mnie tu nie znajdziesz.
Sprostował po chwili, dając znać po co w ogóle tu się znajdował. Nie miał interesu większego niż po prostu mieć spokojne dla siebie miejsce na moment, gdzie może się przespać i zjeść. Klany i inne koty mało go obchodziły, póki nie były zbyt blisko jego zadu. Tak jak teraz - po prostu odganiał kota od przejętych na ten moment krzaków.
- Dokąd idziesz? - zaciekawiony zaczął jakikolwiek temat. Dodatkowo, po prostu mógł się dowiedzieć czy rówieśnik nie będzie mu zbytnio przeszkadzał i czy mimo wszystko nie będzie musiał go wyganiać siłą.
LVL 3 0 / 200
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czuł się niekomfortowo, gdy ten analizował go aż tak uważnie. Nie ruszył się jednak na krok, pozwolił na uważne przyglądanie się, jeśli tylko dzięki temu samotnik uwierzy, że nie jest nastawiony do walki. Widząc jednak, że syn Cichego Strumyka usiadł przed nim, rozluźnił się nieco. W takiej pozycji może mu coś zrobić z lekkim opóźnieniem, które mógłby wykorzystać. Zakładał też, że zielonooki po prostu uwierzył w jego łagodne intencje, a raczej chciał sobie to wmawiać. Spotykał się z kotem nie należącym do klanu po raz pierwszy, nie wiedział jacy oni są i jak się zachowują. Spodziewał się też, że każdy będzie inny, najwyraźniej teraz trafił na spokojniejszy przypadek, a przynajmniej miał taką nadzieję.
- Groźnie. Gdybyśmy nie byli za granicą, też mogłoby być nieciekawie. Wichrowi raczej nie lubią takich gości - odpowiedział mu szybko. W rzeczywistości próbowałby go przekonać, by jednak się cofnął, bo rzucenie się do walki byłoby samobójstwem. Mimo to, chciał zabrzmieć groźnie przed nieznajomym, dzięki temu Dettlaff może go brać nieco poważniej. No, miało to tak poskutkować, ale kto wie co sobie o tym wszystkim pomyślał. Pokiwał też głową z zrozumieniem, on sam gdyby nie był związany z Klanem Wichru raczej nie siedziałby w jednym miejscu, a podróżowałby gdzie tylko się da. Już teraz stara się zwiedzić jak najwięcej zakątków, mimo, że robi to trochę nielegalnie. Póki jednak nic się nie stało, to chyba wszystko jest w porządku, no nie? On wychodzi na chwile pełnych ekscytacji, a wojownicy nawet nie wiedzą o tym, że prześlizgnął się przez jakąś malutką dziurę. I wszystko nadal utrzymywało się w normie.
- Nie wiem. Usłyszałem dziwny dźwięk gdzieś stąd, więc podszedłem, ale najwyraźniej zgubiłem trop. Nie zapuszczałem się tutaj jeszcze, wiesz, zawsze musi być ten pierwszy raz.
<table><td><img src="https://imgur.com/8lMjMnS.png" height=120></td><td width=110px">━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━
I wish that I could fly into the sky so very high <span class="Bawełna">just like a dragonfly</span> I'd fly ab<s>o</s><s>v</s>e the trees o v e r the seas in all degrees to anywhere I please
━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━</td></tr></table>
LVL 1 45 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
5
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości