Logo Artemidy
Punkt Obserwacyjny
Czując jak nagle Fala się do niego przytula, Płomyk odwzajemnił uścisk. Czuł się jednak trochę dziwnie przez nowy zapach Fali. Nie pachniała tak jak dawniej. Nie czuć było od niej świeżości, która zawsze jej towarzyszyła. Była przyćmiona zapachami różnych kotów. Szybko jednak się odsunęła i już bez płaczu się na niego patrzyła. Uśmiechnął się delikatnie.
- To dobrze, że znalazłaś sobie przytulny kącik. I też tęskniłem i cieszę się, że Cię widzę po tylu księżycach. Całą i zdrową. - mruknął. Lubił Falę. Była sympatyczny kotką i jedyną samotniczką z którą utrzymywałem kontakt. Lubił rozmowy z nią bo przypominały mu się czasy kiedy to on błogo latał po lesie.
Nie rozumiał czemu Fali tak trudno było wytłumaczyć to co się z nią działo. Porwali ją dwunożni? A może spotkała kogoś fajnego?
- I też miło słyszeć, że tak strasznieee za mną tęskniłaś. Uroczo. - zaśmiał się uśmiechając się przy tym zadziornie.
Następnie lekko przekrzywił głowę na kolejne słowa samotniczki. Czy coś było aż tak ważne, że musiał obiecywać takie rzeczy? Przez chwilę nic nie mówiła a następnie odparł.
- Nie przesadzasz z tym tak trochę? Mam na myśli... Pewnie to nie jest coś tak bardzo strasznego. - podrapał się po głowie a potem westchnął. Teraz jak coś takiego powiedziała to tym bardziej musiał wiedzieć.
- No ale nie powiem nikomu skoro to takie ważne. - odpowiedział. Był zbyt ciekawskim kotem i teraz koniecznie musiał wiedzieć.
[Obrazek: fgXIMSC.png]
LVL 5 120 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
12
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Dla mnie to wiele znaczy. Serio. Wiesz, nikt się o mnie nie troszczył prawie przez całe życie i świadomość, że teraz mam do kogo wracać, że mam najlepszego przyjaciela, któremu mogę całkowicie ufać, jest pokrzepiająca. Po prostu dobrze jest to czuć - określiła, nie do końca wiedząc, co powinna mówić. Język jej się plątał, niezbyt pozwalając na tworzenie sensownych zdań. Miała jednak nadzieję, że płomiennofutry kocur zrozumie wszystko jak chciała. A chciała mu przekazać wdzięczność, której nigdy nie będzie w stanie spłacić swoją niewielką personą. Bo co ona, zwykła Kos, może zrobić, by z równą siłą uszczęśliwić cienistego wojownika?
- No, może trochę - przyznała niechętnie. Czy przesadzała? Tak. Czy takie przesadzenie było konieczne? Tak. Tu nie chodziło o nią, a o inne koty, te z mroczną historią wielu księżyce i te mniejsze, dopiero co przemierzające swoją historię. - To nic strasznego, ale wiesz... Z resztą, zaraz Ci wszystko wyjaśnię - a przynajmniej miała taką nadzieję. Usłyszawszy przytakując głos Płomyka, spojrzała na niego wpierw sceptycznie, później łagodniejąc. Brzmiał ciekawsko, jednak czyż mogła go winić? Proste słowa owiane wielką tajemnicą sekretu wzbudziłyby ciekawskość nie tylko w niej.
- Więc... Należę teraz do nowej organizacji, położonej daleko, daleko stąd. Nie mogę ci mówić dokładnego położenia obozu, więc wiesz, jeśli chcemy się spotykać musimy to robić tutaj.
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Słysząc słowa Fali, Płomyk poczuł przyjemne ciepło w środku. Pierwszy raz w życiu usłyszał to od kogoś. Że jest dla kogoś ważny i to bardzo. Jest dla kogoś wsparciem i w razie potrzeby kotem do którego można pobiec i się przytulić. Nikt mu tego nigdy nie powiedział. Dosłownie nikt. Nawet Wydra i jego własne dzieci. Szczerze to teraz Płomykowi się wydawało, że jedynie Fala uważała go za takiego…potrzebnego.
- Oh… Nie wiedziałem, że jestem tak ważny w twoich oczach. To bardzo miłe… No nawet mnie zawstydziłaś tymi słowami!-zaśmiał się przy tym zakrywając pysk łapą. Czyżby Płomyk zrobił się ostatnio miękki? Ah musi się w garść! Nie może się tak rozpraszać przez to, że ktoś mu mówi słodkie słówka! Co z niego za kocur.
Po tym wszystkim zaczął słuchać dalszych słów samotniczki i no się spodziewał się czegoś takiego.
Słysząc słowo „organizacja” tylko jedno mu przyszło do głowy.
– Mówiąc "organizacja” masz na myśli Pożogę?-podniósł brew do góry i patrzył się na Falę oczekując odpowiedzi.
[Obrazek: fgXIMSC.png]
LVL 5 120 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
12
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zaśmiała się, widzą radość kocura. Cieszyła się, że mogła mu pokazać jak bardzo wiele dla niego znaczy, że choć odrobinę tego długu mogła spłacić słowami. A gestami... Och, szkoda gadać! Była zadłużona na całe życie, calusieńkie!
- Cieszę się, że mogę Ci choć trochę spłacić to wszystko. Serio, jestem Ci winna przysługi do końca życia! - dodała po chwili, uroczym głosem. Dobrze chociaż, że była zadłużona u właściwego kocura, o którym wiedziała, że ten jej nie wykorzysta. Że nie odejdzie od niej kiedy będzie potrzebowała go najbardziej.
- Nie do końca... - przeciągnęła oddychając głęboko. Wiedział. Przez chwilę zastanawiała się, czy powinna mu mówić to wszystko, czy lepiej będzie się wycofać i zacząć kłamać. Odetchnęła ponownie. Ufa mu. Ufa mu, że nie skoczy na nią z pazurami. - Słyszałam coś o Pożodze, jednak to nie to. Jesteśmy inni, odmienni i wolni, nie jesteśmy brutalni. Żyjemy z daleka od Klanów, daleko, daleko, by żyć w spokój. Mieszkamy w takim jakby Klanie, gdzie chcemy żyć w spokoju, bez wojny i zagrożenia od Klanów. To... Mój nowy dom - nie była zadowolona z tego, że kłamie, jednak broniła tym swój Klan. - Liczę na to, że nie zerwiesz ze mną przyjaźni tylko dlatego, że żyję tam, gdzie żyję. Ani, że nikomu tego nie powiesz. Większość z nas ma niemiłe wspomnienia z Klanami. Ufam Ci - dodała jeszcze, patrząc na niego z trochę krzywym, niepewnym uśmiechem.
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Nie no spokojnie. Nie jesteś mi nic winna. Jesteśmy przecież przyjaciółmi. - powiedział. Nie chciał robić z Fali jakąś dłużniczkę. Byli po prostu dla siebie mili i tyle. Nie musiała mu się odwdzięczać czy coś.
Potem jednak przyszła kolej na trochę poważniejszą rozmowę.
Fala nie była dobra w kłamstwach. Nawet jak się starała to jej głos i mowa ciała mówiły same za siebie.
Słuchał wszystkiego uważnie i no coś mu tu śmierdziało. Nadal miał brew uniesioną ku górze.
Gdy kotka skończyła, Płomyk westchnął i przez chwilę nic nie mówił.
Po namyśle postanowił coś tam powiedzieć by nie trzymać Fali w niepewności.
- Nigdy bym nie skończył przyjaźni dlatego, że żyjesz sobie w innym miejscu. - mruknął a następnie przybliżył się do szylkretki. Zrobił kilka małych kroczków aż w końcu Fala poczuła na swoim grzbiecie drabine, która ją blokowała.
Spokojnymi ruchami, Płomyk przywarł ją łapami do kawałka drewna. Była zatrzaśnięta. Po bokach miała jego łapy, czuła, że z tyłu nie ma ucieczki a ich klatki piersiowe się wręcz ze sobą stykały.
Wojownik Klanu Cienia nie wykazywał żadnej agresji. To wszystko mogło się wydawać dziwne. Taki ruch a nawet jej nie skrzywdził czy atakował.
Popatrzył się na zielone oczy przyjaciółki swoimi brązowymi ślepiami. Przymrużył je a po chwili z jego gardzieli wydobył się niski, zachrypnięty i męski głos.
- Lecz wyczuwam, że coś ukrywasz. - mruknął z lekkim łobuzierskim uśmieszkiem.
Nagle chwycił prawą łapą, podbródek córki Jesieniowej Kory i przysunął bliżej swojego pyska.
- Mówisz, że mi ufasz ale czy ja mogę skoro coś chowasz? - wyszeptał by tylko ona mogła to usłyszeć.
- Hmmm? - mruknął uwodzicielsko a na jego pysku nadal widniał lekki uśmieszek.
Chciał wiedzieć wszystko. Nie zadowoli się resztkami prawdy.
[Obrazek: fgXIMSC.png]
LVL 5 120 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
12
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nagle przyjemna rozmowa przestała być przyjemna, a Płomyk... Nawet jeśli wciąż był miły i nie uderzył ją łapami, to przygwoździł ją łapami, nie pozostawiając miejsca na ucieczkę. Przełknęła ślinę, stresując się jeszcze bardziej niż wcześniej. Nie mogła powiedzieć mu tego, nawet jeśli bardzo, bardzo chciała. Oddech przyspieszył, a ona wiedziała, że teraz już nie będzie w stanie go okłamać. Nie czuła ani nic, a sam kocur sprawiał bardziej wrażenie zbyt nachalnego podrywacza, niźli chęci wydobycia prawdy, jednak cóż mogła zrobić? Mogła uciec, ale z tym wiązało się zranienie kocura. Ona nie chciała go ranić. Odetchnęła więc głęboko, zastanawiając się co powinna mu odpowiedzieć.
- Tak, ukrywam - potwierdziła chwiejnie, nie wiedząc czy powinna tak postępować. - Ale... Nie mogę mówić czego. Kodeks, według, którego żyję, zakazuje mi tego. Gdyby to zależało ode mnie, powiedziałabym co kryję, bo ufam Ci z całego serca, jednak... Nie tylko ja tam żyję, ale i inne koty, które nie dość, że mogłyby mnie ukarać gdyby tylko się dowiedziały, ale mogłyby zacząć panikować. Gdybym mogła, serio, powiedziałabym Ci teraz, ale... Mam nadzieję, że rozumiesz - wiedziała, że zrozumie. Gdyby nie zrozumiał, nie mówiłaby mu tego. Uśmiechała się delikatnie, licząc, że to załagodzi sytuację.
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Płomyk zawsze starał się wykorzystywać swój urok osobisty na wszelakie sposoby. Na przykład jak teraz chcąc się dowiedzieć czegoś więcej. Niestety nie wypaliło i Płomyk nic się nie dowiedział. Może był zbyt nachalny? Eh za bardzo dał się ponieść ciekawości i za szybko chciał zdobyć tą wiedzę. Musiał być bardziej cierpliwy by cokolwiek osiągnąć. No ale cóż mleko się wylało.
Słysząc wytłumaczenie Fali, kocur westchnął i gdy skończyła mówić Płomyk puścił ją.
Odsunął się od niej i usiadł gdzieś z boku.
- Niech Ci będzie. Nie będę już drążył tematu skoro nie możesz mi powiedzieć. - ruszył zrezygnowany barkami.
Nowy klan huh... Jedyny klan jaki kojarzył to była Pożoga. Dlatego też przeczuwał, że Fala dołączyła do nich. Ale, że nawet tego nie mogła mu powiedzieć? Jakiś absurd.
- Tylko pamiętaj, że nawet jeżeli jesteś w jakimś nowym klanie to bądź ostrożna. Pewnie nie macie mocnych ze sobą relacji. - mruknął.
[Obrazek: fgXIMSC.png]
LVL 5 120 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
12
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czuła, że Płomyk jest niezadowolony. Że go zawiodła. Jednak... Była w rozdarciu jeszcze większym niż po utracie Dymka, kiedy ten zniknął chwilę po zabiciu tego lisa. Czuła wtedy, jakby straciła najlepszego przyjaciela. Teraz różniło to się tym, że jedynym kotem, który popełnił błąd, była właśnie ona. Ona... nie mogła mu tego powiedzieć, bo jeśli tak, to zawiedzie Nowy Świt! Ale jeśli nie powie mu tego, to zawiedzie go, swojego przyjaciela, najlepszego, najładniejszego i takiego, który znaczył dla niej coś więcej niż głupi przyjaciel. On jej pomógł, kiedy go potrzebowała, ale teraz, kiedy ten chce wiedzieć co się z nią dzieje, to ona mu tego nie powie. Uh, dlaczego to wszystko musiało być takie trudne?! Dlaczego, kiedy wszystko zaczynało być dobrze, wszystko zaczęło się walić, ponownie?! Hę, Gwiezdni, co tam z wami?!
- Uh, nie każ mi wybierać! - miauknęła załamana, czując, że zbiera się jej na łzy. - Jesteś dla mnie ważny i powinnam Ci powiedzieć, ja wiem, wiem, że przyjaciele sobie ufają właśnie w takich sprawach, ale... Och, jeśli powiem Ci, zawiodę ich, a jak nie powiem, to zawiodę Ciebie! - wymruczała, ponownie odczuwając mokre futro na policzkach. Miała tego dość. Dość łez, płaczu, tego wszystkiego.
- Jestem ostrożna... I z nikim nie mam tak dobrych relacji jak z tobą. Powinnam Ci powiedzieć, ale... Ale... - nie mogła dokończyć, zalewając się łzami.
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Myślał, że sprawa została zamknięta a tu nagle Fali znów zachciało się płakać. No i po co te łzy? Przecież nic się nie stało. Nie musiała tak dramatyzować. Przecież nie musiałaś mu wszystkiego od razu świergotać. Jak nie teraz to może kiedyś wyciągnie z niej te informacje. Może.
- Nie rozklejaj się Fala bo nie ma o co. Spokojnie. Zrozumiałem. Nie musisz mi o wszystkich mówić. - powiedział do niej bez rządnej obrazy w głosie. Każdy miał jakieś sekrety. Płomyk sam miał ich parę. I nie za bardzo chciał się nimi dzielić z innymi. - Także nie płacz już. Mówi się trudno i żyje się dalej. - zamruczał łagodnie i otarł się polikiem i polik szylkretki. - Dobrze? - zapytał.
[Obrazek: fgXIMSC.png]
LVL 5 120 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
12
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie spodziewała się takiego wsparcia po Płomyku, jednak cóż mogła rzec? Płomiennofury kocur bezustannie ją zaskakiwał, przywracając jej wiarę w kocie dobro. Jednak przez co musiała przejść, żeby jeden kocur, najprawdopodobniej nieświadomy, cóż takiego uczynił w sercu Fali? Czy było to w ogóle warte?
- Wow... Dzięki - wymruczała, czując jego policzek obok swojego. Ten gest był... Miły. Taki obcy. Po prostu, nieznany jej, mało kochanemu sercu. Chyba tego po prostu brakowało jej w gorszych chwilach. Odrobiny ciepła drugiego, lubianego kota. - Jak miałam gorsze dni mało kto mówił, żebym się uspokoiła i po prostu zostawiała to za sobą - przyznała się. Była mu wdzięczna i musiała mu to pokazać w każdym istniejącym sposobie. - Dobrze - zgodziła się z nim niechętnie, czując, jak policzki schnął jej w słońcu. Może nie będzie już tak płakać? Chciała mieć tak nadzieje.
- Więc... Jak u ciebie? Co tam się działo w Cieniu, jak wiesz, zniknęłam na parę księżyców? Co u dzieci? I musimy ustalić jakiś termin i miejsce spotkań! - zaproponowała natychmiastowo, będąc gotowa przemierzyć każdy kawałek żeby tylko go znaleźć.
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Dla Płomyka to wszystko to było nic. To było w zupełności normalne, że trzeba pocieszyć płaczącego. Okazać trochę wsparcia i ciepła. W sumie… Teraz jak o tym myślał to przypomniała mu się jego matka. To ona go tego nauczyła. Aghr… Ile by dał by mógł tylko ją przeprosić za to co zrobił. Tak wiele wycierpiała a on zamiast ją wspierać to zadął jej bolesny cios w serce.
– Nie ma za co.-mruknął i jego kącik pyska poszedł ku górze. - Nie ma co tak dramatyzować o błahostki. Tylko zdrowie sobie zniszczysz. Skoro nikt tak CI nie mówił to teraz ja tak mówię. Więc lepiej zapamiętaj to sobie dla własnego dobra.-czasem myślał, że w Kos było jakieś kocię, które płaczę o wszystko. Ajaj jak tak dalej będzie robić to kogoś zamęczy tym szlochaniem.
Na pytanie Kos, kocur spoważniał i wzdychnął ciężko. – Cóż… Kolorowo nie jest. Klan Cienia jest mizerny. Dużo wojowników poznikało lub umarło. Jest no… ponuro. A jeżeli chodzi o dzieci to… Poznikały. Jedynie Wronę czasem widzę w obozie ale to bardzo rzadko. Reszty po prostu nie ma od dłuższego czasu. Możliwe, że już nie żyją. Długo szukałem jakiś poszlak ale nic. Kompletnie nic.-odpowiedział ale na jego pysku nie widniał smutek. Jedynie powaga i obojętność. Za długo już ubolewał nad tym. Musiał pogodzić się z tym jak jest. Szybko jednak się uśmiechnął i mruknął miło. – Możemy tutaj się spotykać. Lubię to miejsce. No i może… Za dwa księżyce czy coś? Może wtedy będę miał coś ciekawszego do opowiedzenia. Bo uwierz mi, nic ciekawego się w moim życiu nie dzieje.-zaśmiał się krótko.
[Obrazek: fgXIMSC.png]
LVL 5 120 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
12
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Słuchała go uważnie, bardzo uważnie. Pierwszy raz, po wielu księżycach bolesnego życia spotykała się z empatią i zwykłą chęcią niesienia pomocy. Może ona też powinna taka być? Taka dobra, przyjemna i pomagająca wszystkim? Skoro ona teraz poczuła się potrzebna, to jeśli komuś przekazała by dwa razy więcej ciepła, mogłaby komuś uratować życie! Tak, tak właśnie będzie postępować. Koniec już smutków, skinęła łbem, na znak, że koniec tematu.
- To... Niezbyt dobrze - nie wiedziała, czy w ogóle powinna przejmować się losami Cienia. Nie należała już do niego, teraz była Kos, nie Falą. Była nawet w stanie zaproponować kocurowi miejsce w Nowym Świcie, jedna ten chyba nie chciałby opuścić Cienia. Nie, kiedy ma w nim Wronę.
- Możemy kiedyś wspólnie wyjść, poszukać śladów. Wiesz, mam trochę wolnego i... No, nie zaszkodziłoby poszukać - jeśli poszliby na osiedle, mogliby znaleźć Algę! O ile ten jeszcze żyje...
- Tak, tak! Co dwa księżyce, obiecuję, że się nie spóźnię - ona również niezbyt wiele miała do powiedzenia, a nawet jeśli, wszystko tyczyło się Nowego Świtu, o którym nie mogła mówić.
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No nie było dobrze i nie zapowiadało się nie to, że będzie lepiej. Płomyk dusił się w klanie. Nie miał żadnych rówieśników z którymi mógł na okrągło gadać. Czuł się samotny i nie pamiętał kiedy w ogóle z kimkolwiek romansował. Jego życie osobiste i towarzyskie runęło i nie wiedział jak się z tego podnieść. Starał się ale… Ileż można rozmawiać z młodymi kotami… Oni są tacy nieogarnięci. Jeszcze nie ma o czym z nimi gadać. Jak już z nimi gadał to o treningach i jak to jest być wojownikiem. Znudziły mu się te tematy. Chciał normalnie spędzić czas, powygłupiać się i pośmiać. Oderwać się od pracy wojownika i na chwilę zapomnieć o wszystkim.
– Możemy ale… nie liczyłbym na jakiś cud. Nie obraź się ale oni zniknęli tak dawno… Czasami nawet nie potrafię przypomnieć sobie jak wyglądali. Mam taki zamazany obraz. Nie wiem czy rozumiesz.-mruknął a następnie dodał. – Ale chętnie się kiedyś z tobą wybiorę gdzieś dalej. Jednakże jakbyśmy mieli pójść to musielibyśmy się wcześniej spotkać. Zanim słońce wstanie. By potem wrócić o sensownej porze do swoich klanów.-poinformował szylkretkę. Do takiej stajni czy osiedla był kawałek drogi. A nie mógł sobie tak na jeden dzień zniknąć sobie z klanu. Jeszcze by pomyśleli, że go coś zjadło. Wątpił jednak by ktoś go szukał.
– W takim razie ustalone. Może następnym razem Cię nie zanudzę moim gadaniem o swoich problemach.-uśmiechnął się krzywo. Szczerze to wątpił by coś w jego życiu by się zmieniło do tego czasu. Żył w jednej wielkiej rutynie nic poza tym.
[Obrazek: fgXIMSC.png]
LVL 5 120 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
12
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Rozumiem - odparła natychmiastowo. Wiedziała, jakie to uczucie. Różnili się trochę, bo Fala wciąż miała denną nadzieję, iż cokolwiek uda jej się zdziałać i niedługo Alga stanie obok niej, uśmiechnięty, nie jako pieszczoch, ale członek Nowego Świtu. Zaraz jednak Płomyk wyciągnął ją z ciemniejszej chwili, kiedy sądziła, że będą tylko spotykać się na chwilę, co dwa księżyce, sam zaproponował coś, czego ona nie śmiała mu zaproponować. Myśleli o tym samym, jak słodko.
- Tak... Tak! Gdzieś daleko, w nieznane, zwiedzić coś, zapomnieć o obowiązkach i po prostu dobrze się bawić w jeszcze lepszym towarzystwie! - oczy jej rozbłysnęły, bo znów poczuła się jak kociak mogący zrobić wszystko, każdą jedną rzecz. - Zapoznać koty, połowić dzikie piszczki... Co myślisz o Wielkiej Wodzie?! Podobno tam kiedyś mieszkały Klany... Nie znam drogi, ale coś wymyślimy... Albo Osiedle! - zaśmiała się, ale po chwili zwiesiła łeb, uświadamiając sobie wszystko. - Och, przepraszam, no tak, masz Klan... To może chociaż na Siedlisko Koni? Wiesz, zawsze możesz kogoś poprosić, żeby zastąpił cię na dzień czy dwa... Ale rozumiem, serio, przepraszam, poniosło mnie - po co jej było marzyć? Ale nad wielką wodę to by akurat poszła, tylko z kim? I czy Nowy Świt pozwoli jej zniknąć na tak długo?
- No coś ty! Nigdy mnie nie zanudziłeś. Przecież po to są przyjaciele, żeby wysłuchać i pomóc sobie wzajemnie... To się nazywa wsparcie, cecha szczerej przyjaźni, pamiętasz, mysi móżdżku? - rzuciła z zadziornym uśmiechem.
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Płomyk miał już dość okłamywania samego siebie. Nie miał siły już wierzyć w to, że kiedyś jego dzieciarnia wróci i będą szczęśliwą rodzinką. To było… nie możliwe. Jego dzieci już nie były dziećmi. Były dorosłymi kotami i sami decydują o swoim losie. Nie potrzebują jego opieki lub ogólnie jego. Poza tym kto by chciał mieć kogoś takiego za tatę? Większość czasu go nie było kiedy oni wyrastali z młodego wieku. Dodatkowo pewnie widzą go za zbrodniarza i nieudacznika. Dlatego też pogodził się z tym wszystkim. Pogodził się z przeszłością i szedł dalej przed siebie. Musiał znów zająć się sobą i swoim życiem. Nie mógł wiecznie się przejmować. Trzeba działać dalej i przeżyć coś niezwykłego. Raczej nie chciał resztę swoich dni skończyć na dupie. Pragnął emocji, przeżyć i zabawy.
Dlatego też zaśmiał się gdy tylko Kos się rozmarzyła o ich przyszłych podróżach. Najwidoczniej szylkretka również była chętna wrażeń.
– Postaram się zorganizować zastępstwo czy coś. Gdzieś się wybierzemy, obiecuje.-mruknął do koleżanki. Płomyk chętnie by zwiedził Osiedle a zwłaszcza te miejsca gdzie nie był. Miał jedynie poznać niektóre tereny plus gniazdo dwunogów od środka ale nic poza tym. A znając życie jeszcze wiele rzeczy skrywało tamto miejsce.
– Heh no tak…-mruknął i delikatnie się uśmiechnął gdy Kos szturchnęła go w bark. Kocur westchnął a następnie wstał. – Będę się już zbierać. Mam jeszcze coś do zrobienia.-powiedział a potem szybko dodał. – Dbaj o siebie Falo. Do następnego razu!-pożegnał się i na koniec szturchnął ją w bok. Następnie zniknął wśród krzewów.
Czuł się dobrze. Jakoś mu było lżej jak tak sobie pogadał z kimś znajomym. Jednakże ta rozmowa również przypomniała coś co ukuło jego serce. Niby chciał zamknąć drzwi przeszłości ale co jakiś czas znów się same otwierały…
/z.t <3
[Obrazek: fgXIMSC.png]
LVL 5 120 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
12
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości