Logo Artemidy
Punkt Obserwacyjny
Fajnie, ciemny wypłosz nie dyskutował i od razu grzecznie ruszył za nią, może faktycznie wymienienie Słonecznika na tego typa nie byłoby takim złym rozwiązaniem? Co prawda nie zamierzała go zabierać teraz ze sobą do obozu, szanujmy się, ale mogła przez krótki moment rozważyć taki scenariusz. Brzmiał zachęcająco.
Nie uszli tak daleko by zdążyła się odezwać do kocurka i wyjaśnić mu, że na granicy się rozstaną, gdy nagle rozległ się wrzask obłożnie chorego za ich plecami. I tupot łapek pędzących w ich stronę. Odwróciła się o sto osiemdziesiąt stopni by nachylić się nad płaską mordką.
– Ale tak będzie lepiej. Ty i tak już przecież umierasz. Jak umrzesz gdzieś w drodze powrotnej na naszych terenach to będzie trzeba ciebie zakopać. Tutaj nie trzeba, oszczędziłbyś mi roboty. Poza tym tak kaszlesz ciągle, nie zdrowiejesz. Po co ciebie zabierać? Żebyś zaraził innych? Żeby więcej kotów umarło? – przecięła powietrze burą kitą i machnęła łbem w stronę drugiego kocurka. – A ten nowy Słonecznik nie umiera. Nie kaszle. Jego bardziej się opłaca zabrać ze sobą, przyda się na coś w Klanie.
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Na miłość i wszystkich gwiezdnych, miał szczerze ochotę dać rudemu w ryj w tej chwili. Nie był doświadczony, więc powinno pójść gładko. Sęk w tym, że w tej chwili pójście do Wichru było priorytetowe, a ciężko powiedzieć, czy bura by go wpuściła za robienie burd zanim w ogóle dotarli do granicy, ryzyko nie było tego warte, szczególnie, że nadarzyła się TAKA okazja. Zabierają go sami? Proszę bardzo. Miałby sam pójść na granice i się płaszczyć i prosić o przyjęcie? Nie widziało mu się to.
- O, no właśnie, no właśnie. Nie kaszlę, jestem w pełni sił, poluję, jestem wyedukowanym, młodym kotem, który jest w stanie wnieść do klanu coś więcej niż jęczenie o jakimś nieistniejącym bożku, umiałbym wypełniać swoje obowiązki sumiennie - lekkie kłamstwo, na szczęście niegroźne. - nawet mogę się zająć nauczaniem młodych pokoleń czegokolwiek. Pływam, łowię, poluję, yyy, doskonale robię...testy, walczę. Naprawdę pani droga, nadaję się lepiej niż ten darmozjad! - też ci reklama. Próbował być skromny, naprawdę, ale przy takiej osobistości to czasami zwyczajnie ciężko. - I się słucham, oczywiście, nie łamię zasad, jestem grzeczny - kolejne kłamstewko, ojej.
LVL 4 275 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czy ona naprawdę była bez duszy?? Widzi umierającego kota i jeszcze chce go zostawić? Otworzyłem aż pyszczek żeby jej zaprzeczyć, ale w sumie jej logika miała trochę sensu. Szybko go zamknąłem, żeby nic mi do niego nie wleciało i jeszcze przez chwilę zastanowiłem się nad odpowiedzią. Kurde. Dobra była. Ale moje ego było większe, nie zamierzałem się tak dać poniżać. A Ostrokrzew dał mi idealny punkt do zaczepienia mojej obrony.
- Wcale nie jesteś w pełni sił!! Wyglądasz bardziej na trupa niż ja i po za tym sam powiedziałeś, że nie chcesz do klanu bo jesteś straszny okropny i zrobiłeś złe rzeczy. Także trochę ci nie idzie z tym byciem grzecznym... - fuknąłem, przenosząc spojrzenie to z Ostrokrzewa to na kotkę z Wichru. Może ona też jest ślepa???
- Po za tym ja przecież się zajmuje tym nauczaniem młodych pokoleń!! Ciągle siedzę w kociarni i ich uczę. Wszystkiego ich uczę. A no i to nie moja wina, że przywódczyni nie chce mnie mianować. Ja przecież ciągle czekam. - jeśli ta kotka to przywódczyni to miałem mocny problem, ale w sumie w tym momencie chwytałem się wszystkiego. Musiałem wrócić do obozu. Nie dam się podmienić na byle kogo.
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
2
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Iskra jedynie jednym uchem słuchała kampanii reklamowej ciemnego wypłosza, ale przy wrodzonej podzielności uwagi i nieumiejętności do skupienia na jednej tylko rzeczy, wychwyciła w tej paplaninie słowa, które zwróciły jej uwagę.
– Pływasz i łowisz? Pochodzisz z Klanu Rzeki? – strzeliła, patrząc kątem oka na kocura. Może to nie były umiejętności zarezerwowane dla tej grupy kotów (pierwszy przykład z brzegu – ona sama), ale nie ma co ukrywać, że zawsze Rzeczniacy przychodzili pierwsi na myśl w takich momentach. Skoro była okazja by się dowiedzieć czegoś o tym nowym Słoneczniku, zamierzała ją chwycić.
Straszne i okropne rzeczy o których wspominał właśnie rudo-biały również były dość... interesujące, ale nie zamierzała się dawać teraz złapać w pułapkę przesłuchiwania, bo jakkolwiek podmienienie jednego smroda na drugiego brzmiało zachęcająco, tak pozostawało w sferze fantazji. Nie musiała aż tak pilnie wiedzieć o zbrodniach młodzika. Ale mogła zapamiętać, że padł taki temat.
– Nigdy nie wyraziłeś chęci do mianowania. – stwierdziła twardo. Czy była przy każdej rozmowie Słonecznika z przywódczynią? Nie. Ale znała Lawendową Gwiazdę wystarczająco, by wiedzieć, że gdyby chociaż ostrożnie coś wspomniał o chęci rozpoczęcia treningu, z radością by spełniła jego życzenie. Nie ignorowałaby przez tyle księżyców praktycznie dorosłego kota wciąż siedzącego w kociarni. Nawet demencja starcza miała jakieś granice, a póki co szara przywódczyni nie przejawiała nawet pierwszych jej objawów. Ale za to przejawiała wszystkie objawy miękkiego serca i łatwowierności, więc pewnie starczyło by dwa razy jej zakaszlał, aby mu odpuściła temat mianowania na kolejny księżyc albo dwa. – Zdecyduj się więc czy czekasz z niecierpliwością na mianowanie, ale przywódczyni stoi ci na drodze do rozwoju. Czy też jesteś obłożnie chory i to ten paskudny kaszel ci wszystko psuje. – machnęła ogonem. Ach tak, jeszcze kwestia edukacji. – Poza tym właśnie w tym problem. Że ciągle siedzisz w kociarni. Mimo że normalnie już mógłbyś być wojownikiem, ty tymczasem nawet nie zacząłeś treningu. Więc czego niby uczysz młode pokolenia? Na którym boku leżeć żeby lepiej się trawiły piszczki, które inni upolowali?
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zastygł w miejscu. PACAN. Po cholerę o tym wspominał? Nikogo to nie powinno obchodzić, wystarczyło to zamknąć za aurą tajemniczości 'a po więcej, zapraszam do zabrania mnie do Wichru, skrywam jeszcze wiele fajnych umiejętności', cokolwiek. A teraz odkrył wszystkie karty, targowanie się może być ciężkie, szczególnie że jeszcze ten rudy glut postanowił się odzywać, zamiast po całości wkręcić się w zabawę w umieranie.
- Ja? Hahaha, nie no skąd. Schlebiasz mi, ale nie nie. Ja całe życie samotnikowałem, co nie? Po prostu w pewnym momencie zacząłem się kręcić w pobliżu klanów, zdobywać przyjaciół, to się czegoś nauczyłem, więc wiem to i owo i dlatego myślę, że byłbym doskonałym zastępstwem za tego rudego ladaco - poprawa, nie mówić od razu wszystkiego. A przy okazji trochę już budował swoją zmyśloną historię.
- Mhm, a ty w to wszystko wierzysz. Ja się nie dziwię, że cię tam nie chcą w klanie, jak taką błazenadę odstawiasz, kolego - wzruszył barkami, zupełnie niezdenerwowany jego oskarżeniami. Mógł się jakoś z tego wymigać, charakter Słonecznika wydawał się być taki, że mało kto mu w życiu wierzył. Albo brali poprawkę na każde słowo.
W reszcie nie miał nic już do gadania, niech sobie dyskutują, ale młody zdawał się być na przegranej pozycji. A przynajmniej były Rzeczniak miał na to nadzieję.
LVL 4 275 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- HEH?????? - wydobyłem z siebie tylko słysząc słowa kocura. Czy on się słyszał??? Zaczął się kręcić koło klanów?? Dobre sobie. Normalnie pewnie po prostu bym go wyśmiał, ale trochę bałem się, że kotka z Wichru nieco inaczej postrzega rzeczywistość i nie dostrzeże tak prostego do wykrycia kłamstwa.
- PRZECIEŻ ON- On dosłownie zna wszystkie nazwy rang, zna ten cały Klan Gwiazd i mocno w niego wierzy i ten kodeks i no wszystko! Czy naprawdę wolisz kogoś kto sam siebie nazywa "potworem" aniżeli kogoś z rzeczywistą krwią klanu Wichru??? Nie mówiąc już o tym, że właśnie kłamie ci prosto w oczy. - gdyby nie fakt, że zapomniałem drogi do obozu to już dawno bym sam tam wrócił. Na razie jednak byłem niestety mocno zależny od kotki, która najwyraźniej była nie dość że głupia to jeszcze ślepa i naiwna. Świetnie. Najgorsze było to, że w sumie to nawet miała rację. Ugh. Nigdy więcej nie wychodzę po zmroku. A przynajmniej nie wtedy, kiedy zamierzam zapomnieć później drogi powrotnej.
Powoli zaczynałem niewytrzymywać. Jak ona śmiała szukać dziur w mojej logice???
- Wszystko mi przeszkadza!! Ja się staram, a wy tak mi się właśnie odpłacacie. - fuknąłem, mrugając szybko, żeby odpędzić napływające mi do oczu łzy. Pewnie to to głupie suche powietrze.
- A- a Żbikopręga to co??? Ona to może siedzieć cały czas w kociarni??? Bo co, bo ja jestem kocurem to nie mogę?? Może ja też chce tak jak ona??? - na szczęście akurat imię tej kotki pamiętałem. Nieco gorzej z nazwą tej jej super rangi, ale ważne że przynajmniej imię było. Może to jakkolwiek dojdzie do kotki i w końcu da jej do myślenia.
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
2
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Trochę nerwowa reakcja, trudno przeoczyć, ale bura skinęła tylko łbem. W porządku, niech mu będzie. Co prawda zaraz Słonecznik się obudził by bronić moralności, ale to był problem przyszłej Iskry. Znaczy nie, wróć. Młody sam się podkładał. To jednak były argumenty teraźniejszej Iskry.
– Gwiezdny Klan. – poprawiła machinalnie, nim przeszła do głównej części. – Ale jeśli ten potwór faktycznie zna rangi, kodeks i wszystko to oczywiście, że wolę go od twojej rzeczywistej krwi Klanu Wichru, która nie ogarnia nawet podstaw. – wzruszyła obojętnie barkami. Prosta matematyka, ot co.
Odpuściła sobie dalsze drążenie co konkretnie mu przeszkadzało i czy w takim razie nie lepiej dla niego gdyby został tu na miejscu, pod tym krzewem, który z pewnością doceni jego starania wszelkie. Przede wszystkim starania by się nie rozpłakać. Chociaż nie oszukujmy się, to był powód dla którego Iskra odpuściła tę część, nie musiała przecież wytrącić mu z łapek wszystkich argumentów, nie chciała go wgniatać w glebę. Zależało jej jedynie na tym by albo coś dostało się do tej tępej główki, albo żeby udało się pozbyć pasożyta.
– Owszem, bo Żbikopręga skończyła trening. Wie jak polować, jak się bronić i jakie zasady rządzą Klanem, w którym żyje. Więc jeśli chcesz tak jak ona to musisz najpierw skończyć trening, którego tak unikasz. – wyjaśniła, w imię przebijania się do pustej łepetyny. Chociaż proces to był oporny, księżyc dalej wędrował po niebie, a Iskra chciałaby zaznać dzisiaj jeszcze jakiegoś snu. Więc obróciła się lekko, sugerując, że już zaraz wróci do dalszego marszu. – Jeśli tylko tyle masz do powiedzenia to żegnaj, wrócimy już sobie z nowym Słonecznikiem do obozu, a tobie powodzenia. Może lisy ciebie do rana nie zjedzą jeśli wespniesz się na drzewo. No, o ile potrafisz.
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Właśnie, Gwiezdny Klan. To nie jest twoje Opole żeby móc gadać bzdury - zgodził się z burą, choć w rzeczywistości wcale mu nie zależało, jak ktokolwiek nazywa Gwiezdnych. Dla niego po prostu byli i czasami się na nich powoływał, ale w rzeczywistości nie myślał o tym temacie zbyt wiele. Chyba, że kwestią było wkurzenie jakiegoś małego, wichrowego kundelka. No bo serio, skąd on się urwał, jak on wyglądał? - A znam, jak najbardziej, tak. Naprawdę, nie pożałujesz jeśli mnie przyjmiesz do Wichru, jestem dobrym nabytkiem!! - zaznaczył, ponownie. Będzie się łasił i lizał koteczkę choćby pod ogonem, jeśli tego by to wymagało, ale do klanu się dostanie.
- Właśnie, w ogóle jak leniwym trzeba być, żeby nie pójść na jedną ceremonię? Żeby być terminatorem? Toć to nie jest wielki wysiłek, wtedy byś łaził poza obóz i nikt by ci nie siedział na ogonie. Na Gwiezdnych, nic dziwnego że chce cię tu zostawić - zaśmiał się, zerkając chwilę na burą, by przenieść ostatecznie rozbawiony wzrok na aktorzynę. Marną aktorzynę, warto dodać.
- Ta jest, powodzenia, koleżko.
LVL 4 275 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Najgorsze w tym wszystkim chyba było to, że wiedziałem, że kotka ma jako tako rację. Znaczy może nie jeśli chodzi o Ostrokrzewa, ale jeśli chodziło o mnie. Oczywiście nie żebym się zgadzał z jej poglądami i zmuszaniem mnie do pracy, ale rzeczywiście jako jedyny w klanie nic nie robiłem... Jeśli chodzi o jej punkt widzenia, bo moim zdaniem robiłem za dużo, ale podobno podstawą konwersacji było zrozumienie drugiego kota. Szkoda, że tylko ja się o to starałem, ale ktoś musiał. W końcu łatwiej się zniżyć do czyjegoś poziomu niż dosięgnąć do mojego. Odpuściłem sobie nawet warknięcie na samotnika, chociaż z każdą chwilą jego słowa miały coraz mniej sensu. Oh, dlaczego to zawsze te mądre koty muszą cierpieć. Ale niech im będzie, będę cierpiętnikiem.
- Ale ja nie unikam!!! Ja naprawdę chce go skończyć. Nawet zacząłem go już u Donośnego Krzyku! Naprawdę, mogę go z nią skończyć najszybciej ze wszystkich! Tylko-tylko muszę wrócić do obozu. - nie zamierzałem się prosić, ale w sumie to to właśnie robiłem. Ale wmawiać sobie, że tylko daję propozycję zawsze mogłem. Przynajmniej lepiej się z tym wszystkim czuć będę. I jeszcze rzeczywiście skończę ten trening najszybciej ze wszystkich i będą żałować, że mnie w ogóle chcieli wywalić. Jeszcze zobaczą.
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
2
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Iskra bardzo doceniała wsparcie ze strony nowego Słonecznika i to że bez wahania przyłączył się do jej wersji wydarzeń, chociaż im dalej w rozmowę, tym głośniejsza stawała się myśl, że może wziął jej słowa na poważnie. W końcu nie był chyba znowu jakoś wiele starszy od uciekiniera, istniała możliwość, że przypadkowo wkręcała teraz dwa dzieciaki zamiast jednego. Cóż, zmartwienie na później. I w zasadzie nawet nie Iskry.
– Powiem wprost. Nie wierzę ci. Nawet jeśli to miałby być nieoficjalny trening przed mianowaniem, swoją drogą to nauki po prostu, to ci nie wierzę. Uważam, że to po prostu kolejne twoje kłamstwo. I już się nimi zmęczyłam, nie zamierzam się tu z tobą do rana przepychać. Ale skoro tą drogą chcesz iść to proszę bardzo. Ostatnia szansa. Udowodnij czego takiego nauczyłeś się na tym totalnie prawdziwym treningu, że aż pierwszy go skończysz. – zatrzymała się. Niech mu będzie, jak chciał się w ten sposób upokorzyć. – Jeśli okaże się, że niczego. Zostajesz. Jeśli znowu zaczniesz się wykręcać, że dopiero miałeś zacząć ten trening i inne pierdy, również zostajesz. Albo. Opowiedz jeszcze raz o tym dlaczego ciebie tu znalazłam w środku nocy. I dlaczego wciąż mieszkasz w kociarni, bo na pewno nie z winy Lawendowej Gwiazdy. Ale jak tylko będę podejrzewać, że w tej opowieści pojawiło się chociaż małe kłamstwo... Zostajesz.
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ja, kłamcą??? Najchętniej odwróciłbym się teraz na pięcie i pokazał kotce jak bardzo nie trawię tych, którzy podważają moje słowa, ale no... W mojej sytuacji nie byłoby to zbyt dobre wyjście. Szczególnie, że jeszcze przed chwilą prosiłem o możliwość zostania. No i w sumie to robiłem się trochę głodny, ale to tak przy okazji.
Jako, że obrażenie się niezbyt wchodziło w grę, a już tym bardziej mówienie o tym, dlaczego się tutaj znalazłem, postanowiłem zaryzykować i wybrać pierwszą zaproponowaną przez kotkę opcję. No bo przecież coś tam wiedziałem. Co prawda nie wiem ile normalnie się powinno wiedzieć, ale coś tam w sumie zapamiętałem. Teraz tylko trzeba było to dobrze sprzedać i może dodać jakieś bonusy od siebie. Przełknąłem nerwowo ślinę, a na pysk wlepiłem pewny siebie uśmiech.
- Tak jak wspomniałaś, uczęszczałem na tak zwane 'nauki', więc jedyna wiedza jaką posiadam jest tą teoretyczną, co nie znaczy, że gdyby ktoś nie przedstawił mi praktyki walki czy polowania, nie potrafiłbym tego przyswoić w tak samo szybkim czasie, aby nadrobić księżyce bez treningu. - dobra, koniec ładnych wstępów i owijania w bawełnę, teraz trzeba było przejść do rzeczy, bo rzeczywiście tu zostanę.
- Donośny Krzyk przedstawiła mi przede wszystkim informację o innych klanach. Wiem, że graniczymy z klanem Rzeki oraz klanem Cienia, a dodatkowo las zamieszkują również koty klanu Gromu, którzy znajdują się po drugiej stronie Czterech Drzew. Jeśli chodzi o rangi, to chyba nie muszę ich tłumaczyć, ponieważ to akurat każdy kociak wie, aczkolwiek w klanie Rzeki przywódcą jest Łabędzia Gwiazda, zastępcą Czereśniowa Gałązka. W porównaniu z nami mają również sporo medyków, ponieważ rangę tą sprawuje Rybołowi Lot, Cisowa Gałązka i mają jeszcze dwoje terminatorów, Gwiezdną Łapę i Miodową Łapę. Jeśli chodzi o klan Cienia, tam przywódcą jest Polna Gwiazda, a zastępcą Śpiewająca Knieja. I z tego co kojarzę nie mają oni żadnych medyków, zamiast tego mają tylko ich terminatorów, których z resztą uczy Krwawnikowy Liść, są to Rwąca Łapa, Huraganowa Łapa i Wzburzona Łapa. - przerwałem na chwilę aby skontrolować miny zebranych. Mogłem dać sobie łapę urwać, że ostatnio słyszałem jak Krwawnikowy Liść mówił o mianowaniu tej trójki, ale ich imion za nic nie umiałem sobie przypomnieć. I tak nieźle to wszystko pamiętałem. Jestem pewny, że Krzyk by się ze mnie teraz śmiała, że niby tak na nią nie zwracam uwagi, a jednak to wszystko pamiętam. A ja bym wtedy odpowiedział, że takie jest przekleństwo kotów inteligentnych i... Szkoda, że jej tutaj nie ma. Przynajmniej jeden jakoś myślący czarny kot, który by mi pewnie pomógł a nie się gapił jak jakiś niewiadomo kto. Ugh.
Szybko wróciłem myślami do nauk z Krzyk, tylko po to aby zrozumieć, że nigdy nie podała mi dokładnego składu najważniejszych kotów klanu Gromu. Kurde.
- A no i ostatnio słyszałem, że byli oni mianowani, aczkolwiek ich nowe, medyczne imiona do mnie nie dotarły. Jeśli natomiast chodzi o skład klanu Gromu, na stanowisku medyka mamy Gwiezdny Nurt i kiedyś jeszcze była Żubrza Gwiazda jako przywódczyni. Podobno strasznie ostra była, wyrywała wąsy i takie tam. No i mamy jeszcze rangi w naszym klanie ale to też wiedza bardziej dla kociaka. - dobra, mogło być gorzej. No bo przecież nie powiedziałem, że nie znam imienia nowego przywódcy klanu Gromu. Wiedziałem, że jakiś tam nowy jest i to chyba było wystarczające. To ich wina, że się tak szybko zmieniają.
Tym też sposobem pozostawał jeszcze ostatni element mojej wiedzy, a raczej wiedzy, którą powinienem posiadać. Jedyne bowiem co wiedziałem o obowiązkach wojownika wynikało z obserwacji zabaw kociaków i nie było to zbyt profesjonalne przedstawienie ani walki ani polowania. Oczywiście, gdybym miał nieco więcej czasu na zastanowienie pewnie dałbym radę wykrzesać z siebie coś więcej, ale na razie musiałem po prostu powiedzieć cokolwiek.
- Jeśli chodzi natomiast o polowanie i walkę... Oczywiście, znowu jest to tylko teoria, aczkolwiek wiem o skradaniu a przy walce o atakowaniu słabych punktów. No i najważniejszą funkcję w obu pełni otoczenie, to za czym można się ukryć, z czego można zaatakować... - kociaki zawsze wyskakiwały z najmniej przewidywalnych miejsc i tak jak normalnie wprowadzało mnie to w szał, tak teraz dziękowałem za ich cudowną demonstrację techniki. Jeśli natomiast chodziło o słabe punkty... to trochę był strzał na ślepo, znaczy jasne, wiedziałem, że rzeczywiście takie coś musiało działać, ponieważ tak działał każdy rodzaj potyczki, nawet tej słownej, aczkolwiek co było tymi słabymi punktami... To już całkowicie inna historia. Ja to personalnie nie chciałbym dostać w żaden skrawek mojego ciała, ale kto co lubi. Pozostawało więc tylko pytanie, co lubi przepytująca mnie kotka.
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
2
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No, to zaczynało się robić zabawnie. Był bardzo ciekawy, czy młody podejmie się zadania wyznaczonego przez kotkę, czy zacznie kombinować. A może po prostu odejdzie, pokaże wszystkim jaki jest odważny. Jeszcze śmieszniej by było, gdyby przy odchodnym porwał go jakiś jastrząb. Nic z tych rzeczy. Rudy zaczął się produkować. I to ile! Może nawet i by miał szansę, gdyby nie to, że sporo jego informacji było nieaktualnych. A może nawet tego nie wiedział, tylko po prostu strzelał?
- O, gościu. Miłego nocowania pod gołym niebem - zaśmiał się, komentując tym cały jego wywód. Bura określiła się jasno, a że kłamstwo dało się wyczuć w promieniu jak stąd aż na osiedlu, to był pewien, że od teraz Wichrzak zajmie zaszczytne miejsce samotnika. Wtedy będzie mógł się chociaż przedstawiać jako Apollo i tylko niektórzy będą się krzywić na to słowo. Natomiast Bezimienny szczęśliwie znajdzie swoje miejsce w nowym klanie, z nową historią, nowym podejściem do życia. I może przestaną go męczyć koszmary, kto wie?
- To co, idziemy? - zrobił krok do przodu, zerkając na wojowniczkę. - Mówię ci, będę dobrym zamiennikiem w klanie. Serio się mogę podawać jako Słonecznik, co nie? Powiemy, że Gwiezdni mnie pobłogosławili nowym wyglądem i yyy...ogólnie zmienili wszystko. I po kłopocie. Albo nie będziemy nic wyjaśniać, ot, po prostu jestem.
LVL 4 275 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Idziemy. – zgodziła się krótko z samotnikiem. – Już więcej by mi powiedziały kocięta Jodłowej Gałązki. – dodała jeszcze, jako jedyny komentarz w stronę Słonecznika. Tak jej się przynajmniej wydawało, że czarno-biała wojowniczka nie trzymała swoich młodych pod kloszem i nie szczędziła im informacji o otaczającym świecie.
Oczywiście na tereny klanu samotnika nie wpuściła. Straszenie Słonecznika to jedno, zabieranie ze sobą dorosłych znajd pod wpływem impulsu to drugie. Oznajmiła mu, że jeśli mu zależy to niech powiadomi jutrzejszy patrol, który przyjdzie zgarnąć Słonecznika, będą mogli to omówić wtedy.
Chociaż docierając do obozu zaczynała mieć wątpliwości czy zostawienie przerośniętego kociaka faktycznie było rozsądne.

zt x3 potrójne takie
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ruszył zadowolony za burą, posyłając jedynie przerośniętemu kociakowi głupawe spojrzenie i szybkie wystawienie języka. Nie dość, że poczuł pewnego rodzaju wyższość nad rudym, to jeszcze dostanie ciepły kąt i miejsce do życia. Jakież więc było jego zdziwienie, gdy w pewnym momencie kotka po prostu powiedziała mu, że nigdzie nie idzie. Tupnął nóżką, krzyknął coś raz lub dwa i poszedł w swoją stronę. Ostatecznie wrócił, by posiedzieć gdzieś niedaleko Słonecznika, bądź co bądź nie umiał polować, a Szczerbatkowi zdarzyło się ruszyć głową. Do patrolu podchodzić nie zamierzał.

/zt
LVL 4 275 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
To był ten dzień, w którym Szafran w końcu to zrobi. Opuści tereny klanu Wichru raz na zawsze (a przynajmniej czas zdecydowanie dłuższy niż kiedykolwiek wcześniej) i pójdzie zwiedzać dalszą część świata. Tak? Chyba tak, bo w rzeczywistości dawał sobie jeszcze opcję, że uzna, że to jednak nie był akurat ten dzień i wróci do Obozu, jak gdyby nic się nie stało.
W końcu wciąż nie wiedział gdzie się dokładnie kieruje, a w jakimś nudnym, nieprzyjemnym miejscu zostawać nie zamierzał, celował w coś zdecydowanie lepszego. Na razie jednak dopiero co przechodził obok stojącej na skraju lasu kryjówki dwunogów. Ta nie wyglądała jakoś szczególnie imponująco, może i lepiej byłoby się położyć w takiej, niż po prostu na ziemi, ale miał nadzieję, że te na Osiedlu wyglądały zdecydowanie bardziej okazale. Dla takiej jak ta nie warto było się tak męczyć. Mimo to, zatrzymał się na moment, by spojrzeć na ten charakterystyczny punkt nieco dłużej. Jeśli jednak zdecyduje się wrócić, to przynajmniej będzie wiedział, czego szukać po drodze.
LVL 2 130 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości