Logo Artemidy
Punkt Obserwacyjny
Nie bardzo wiedziała co powinna ze sobą zrobić, wpatrując się w miejsce, z którego przyszli. Trochę ją też gryzło, że nie wybrała lepszego miejsca na spanie, skoro Mord ją zostawił. Mogło ją coś zeżreć. A ostatnie czego potrzebowała przed dowiedzeniem się prawdy… to śmierć. Otrzepała się i rozciągnęła. Musiała wracać na Osiedle. Wzdrygnęła się jednak i odwróciła. Głos. Och… on? Zostawił ją, by wrócić?
– Gdzie byłeś? – zapytała jako pierwsze. Chyba nie do końca docierało do niej jak się tutaj znalazł. Halucynacje? Może już nie żyła? Umierała? Dziwne. Oczy miała wbite w kocura, ale nie wyrażały one żadnych emocji. Głowa zaś kłębiła się od myśli.
⤸ Lecę w dół ▼▼ lecę w dół ⤹
♦ Przecież gorzej być nie może ♦
▼▼ Lecę w dół ⤸⤹ lecę w dół ▼▼
♦ Diabeł też mi nie pomoże ♦
⤸ Lecę w dół ▼▼ lecę w dół ⤹
♦ Spadam wolno w czarną dziurę ♦
▼▼ Lecę w dół ⤸⤹ lecę w dół ▼▼


♦ Muszę jutro odbić w górę ♦
LVL 4 160 / 300
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
-Byłem sprawdzić czy jesteśmy na właściwej drodze -odparł bezemocjonalnie, stwierdzając zwyczajnie fakt tego, że ktokolwiek w tym duecie musiał się zainteresować czymkolwiek, jeśli ta misja miała się powieść. Tak więc Mord wziął w pysk swoje trofeum, które zostawił niedaleko, a później znów spojrzał na pokrakę, memłając- Cho, albo cie zostawie. Blisko.
LVL 2 105 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Aha. W sumie wyjaśniało to wszystko co potrzebowała wiedzieć, ale zarazem mógł dać znać, że zamierza ją znowu zostawić, a nie po prostu zniknąć. Byłoby wtedy bezpieczniej dla niej, jak i dla samego faktu, że zostawił tu najwyraźniej swoje trofeum. Zanotowała sobie jednak, że zostawił z nią ten… pukiel włosów. Najwyraźniej była już nieodłączną częścią tej podróży.
– Idę – rzuciła tylko w odpowiedzi i podbiegła kawałek, by zrównać z nim kroku. Klan Wichru. Coś na pewno mówiła ta nazwa. A teraz jak byli tak blisko celu, może miała szansę dowiedzieć się co takiego jej to mówiło. I dlaczego. I czy na pewno nie przeszła tak daleko, by zostać oszukaną, nadal była sceptyczna. Do jednego umiała się przyznać - kocur wykonał swoją część i tak naprawdę nic od niej nie dostał, jedynie informację o walce. Ona była jemu dłużna. Nie chciała, ale była.

zt
⤸ Lecę w dół ▼▼ lecę w dół ⤹
♦ Przecież gorzej być nie może ♦
▼▼ Lecę w dół ⤸⤹ lecę w dół ▼▼
♦ Diabeł też mi nie pomoże ♦
⤸ Lecę w dół ▼▼ lecę w dół ⤹
♦ Spadam wolno w czarną dziurę ♦
▼▼ Lecę w dół ⤸⤹ lecę w dół ▼▼


♦ Muszę jutro odbić w górę ♦
LVL 4 160 / 300
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Skoro pokraka nie zamierzała się przeciwstawiać to Mord nie widział sensu, żeby dłużej to wszystko przeciągać. Białofutry kocur odwrócił się i zaczął wracać się po swoich śladach, które w sumie zostawił całkiem niedawno, przed uderzeniem serca wręcz, bo przecież ledwo co tą drogą szedł. Teraz powinni dojść do celu bez większych zagubień, na szczęście. Tak więc Mord prowadził już dużo pewniej, bo już wiedział jak.

//zt
LVL 2 105 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Chyba pierwszy raz tak się zdarzyło, że Pomarańczowa Łapa zabłądziła. Czy winowajcą był wcześniej padający śnieg? Czy bardziej słabość złotej kcoicy do śniegu? Najprawdopodobniej jedno i drugie. Terminatorka patrolowała okolice ze swoją mamą, gdy zaczął wiać wiatr. To byłaby połowa problemu, ale później doszedł śnieg. Padało mocno przez kilka minut, a później bach... Niebo się przetarło, chmury były, ale te bardziej białawe, nawet gdzieniegdzie świeciły promienie słońca. Tymczasem Pomarańcza próbowała ustalić swoje aktualne miejsce. Mogła wracać po świeżych śladach, ale co dalej... Wołanie o pomoc odpadało, bo mogłaby przyciągnąć drapieżniki. Zresztą kolor futra zdradzał jej położenie. Przynajmniej biały puch nie przeszkadzał tak, jak pozostałym kotom. Lubiła obserwować ślady, drobne, mieniące się miejsca. Przy tym słuchała też delikatnego chrzęstu pod łapami. Obecnie obrała taktykę powrotu swoimi śladami. Potem trzeba będzie improwizować...

/Trzmiel
LVL 3 5 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
10
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Całe szczęście, że zdołał znaleźć tę kryjówkę zanim śnieżyca rozpętała się na dobre. Dwunożni byli takimi pomysłowymi stworzeniami, a jakimi pomocnymi. Był niemalże pewny, że dziwne ustrojstwo, w którym się schronił wybudowali właśnie na takie okazję dla leśnych zwierząt. Z każdym kolejnym dniem coraz bardziej przekonywał się, że Klany bardzo nie miały racji co do trzymania się z nimi.
Gdy śnieżyca ustala, wychylił się przez dziurę na zewnątrz. Nim zdążył w ogóle zejść na ziemię, dostrzegł plamę jasnego futra na białym tle. Zaraz potem doszedł do jego nosa, dobrze znany mu zapach. Dawniej pewnie schowałby się spowrotem, żeby uniknąć spotkania. Teraz jednak było inaczej, bo im dłużej przebywał na własną łapę w lesie, tym spokojniej podchodził do obcych. Rozłąka z Klanem Cienia i chwilowe odejście od jego dwunożnych chyba wychodziło mu na dobre.
- Hej! Stąd do Wichru chyba trochę daleko, co? -Zawołał do nieznajomej, próbując w tym samym czasie wypchnąć cielsko z niewielkiego drewnianego otworu.
LVL 6 255 / 500
MedLVL 0 75 / 100
14
Siła
S
15
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czy Trzmielopręgi ją zaskoczył? Jeszcze jak! Kocica podskoczyła w miejscu, jednocześnie pusząc ogon. Oczywiście śnieg był bardziej miękki od ubitej ziemi. Kotka przez dłuższą chwilę stała się niewidoczna. Po prostu utknęła w śnieżnej zaspie. Zanim namierzyła kocura wzrokiem, to on mógł zauważyć dość zabawne zmagania kocicy. Najpierw pojawiły się uszy, potem łepek aż wreszcie cielsko z ogonem. Łapy złotej pozostały schowane, ale trudno... Terminatorka zaraz otrzepała się niczym pies. Czy coś pomogło? Tego nie wiedziała/widziała. Wreszcie patrzyła wprost na źródło głosu. Czy kocur spał wewnątrz drewnianej budki? Sprytnie!
-Skąd wiesz, że interesuje mnie akurat Klan Wichru?- Spytała ze spokojem, ale została tam gdzie stała. Po pierwsze to ona przebywała na obcym terenie. Po drugie wolała znów nie nurkować pod śnieg. Należało uważać jak stawiało się łapy.
-Mieszkasz w okolicy? Jestem Pomarańcza...- Kocica elegancko się przedstawiła, a zaraz potem uraczyła swojego rozmówcę lekkim, kocim uśmiechem. Może dzięki temu jakoś sobie porozmawiają? Tak bardziej spokojnie i bez bójek? Złotą kierowała ciekawość, bo jeśli Trzmiel słyszał o klanach, to pewnie mieszkał tutaj bądź znał kogoś stąd...
LVL 3 5 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
10
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zamrugał parokrotnie. Taka reakcja towarzyszyła mu całe życie, gdy tylko ktoś się do niego zbliżył, że aż dziwnym było zobaczyć ją w wykonaniu kogoś innego. Nie prychnął z rozbawieniem, zamiast tego przechylił głowę. Wolałby potraktować ją tak, jakby chciał, żeby jego w tamtych czasach traktowano.
- W porządku? -Zapytał więc, po czym wygramolił się na śnieg. Sierść na jego łapach i barkach zjeżyła się w reakcji na nagłe zimno. Poruszył łapami w miejscu chcąc się przyzwyczaić do wszechogarniającego chłodu.
- Pachniesz jak oni, więc założyłem, że jesteś jedną z nich. Myliłem się? -W sumie daleko stąd było do wichrowych ziem, ale przecież kotka mogła wybrać się na spacer, gdzie zaskoczyła ją wichura.
- Na ogół z dwunożnymi, ale ostatnimi czasy w sumie tak, ale bardziej gdzie popadnie, gdzie jest sucho i bezpiecznie. Trzmielojad. -Przedstawił się.
LVL 6 255 / 500
MedLVL 0 75 / 100
14
Siła
S
15
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
To było bardzo miłe ze strony kocura. Zapytał o jej samopoczucie, więc wykazywał jakąś tam troskę. Choć wcale nie musiał! Chwilę później widziała jak kroczy w jej kierunku. Pomarańcza postanowiła zrobić podobnie. Powoli brnęła w śniegu, żeby być bliżej dziwnej konstrukcji. Przecież Trzmiel żył tutaj zapewne sam. Mało tego! Mógł nawet ją okrzyczeć, a jednak pokazał swoją lepszą stronę. Dlatego złota chciała jakoś się odwdzięczyć. Na przykład nie narażając kolegi na dalekie wypady. Samotnikom było ciężej niż Klanowiczom...
-Wszystko dobrze. Wiesz... Może tak nie wygląda, ale lubię śnieg. Oczywiście bywa upierdliwy dla większości kotów. Mimo to uważam, że jest nieco magiczny. Po prostu zima też ma swoje uroki.- Odpowiedziała już nieco spokojniej, jednocześnie sprawdzając podłoże pod łapami. Przemieszczanie się szło wolniej, ale co tam. Wreszcie dała sobie spokój i wykonała kilka, długich susów. Skoro biały puch przylegał do jej futra, to mogła trochę zaszaleć. Przypominała sarnę? Prędzej lisa, który nurkuje pod zaspą... Wreszcie Trzmiel znów mógł dostrzec jej łepek oraz grzbiet.
-Miałeś też rację. Jestem z Klanu Wichru i zdaje sobie sprawę, że zawędrowałam daleko. Czasami się zdarza... Czemu wybrałeś akurat tutejszą miejscówkę? Nie lepiej było nocować gdzieś bliżej dwunogów bądź stadniny koni?- Kocica nadal pytała z ciekawości niż złośliwości. Po prostu chciała zrozumieć. Może Trzmiel potrzebował pomocy? Może rozważał dołączenie do klanu? Tego Pomarańczowa łapa jeszcze nie wiedziała...
LVL 3 5 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
10
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Dobrze było wiedzieć, że jednak było z nią w porządku. Śnieg za bardzo jej nie przeszkadzał, a wychodziło nawet wręcz przeciwnie. Dobrze dla niej.
- Nie powiedziałbym, że sam jestem jej fanem, ale gruba sierść sprawia, że jest bardziej znośna. -Szczerze mówiąc brakowało mu ciepła domostwa jego dwunożnych, ale długa sierść rzeczywiście chroniła go w mroźne dni. Najważniejszym było przesiedzenie najmroźniejszych dni w ciepłym, osłoniętym legowisku. Kotka z kolei wydawała się czerpać z uroków obecnej pory garściami i to wręcz z kocięcą energią. Trochę nawet jej zazdrościł.
- Kiedy nagle złapie cię śnieżyca to raczej nie masz za dużego wyboru, jeśli chodzi o kryjówkę. -Odpowiedział, zerkając w stronę drewnianej konstrukcji. Miał wielkie szczęście, że tutaj była.- Dobrze, że nie była na tyle silna, żeby coś ci się stało, mogłoby cię wyziębić, albo gorzej... Czemu w ogóle byłaś tak daleko od domu? -Przechylił głowę. Nie chciał wściubiać nosa w nieswoje sprawy, ale też nie robił tego ze złą myślą.
LVL 6 255 / 500
MedLVL 0 75 / 100
14
Siła
S
15
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zapadał wieczór, i słońce już nie świeciło, gdy Balladyna postanowiła wybrać się na kolejne polowanie. Zapasy jej się skończyły, a poza tym łowienie zwierzyny, w czym była zresztą bardzo wprawna dawało jej dużo satysfakcji. Wyruszyła więc skrajem lasu, wypatrując w wysokich trawach zajęcy.

Mg//

✦ ✦ ✦
Gorzka wódka, gorzka wódka
Niech mnie ktoś zabije
Gorzka wódka, gorzka wódka
Chyba już nie żyję
Niech mnie ktoś pochowa
W białej sukni sobie zblednę
Panną młodą nie zostanę,
nigdy nią nie będę
LVL 4 260 / 300
MedLVL 3 24 / 400
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  Skupiona na tym, co skrywało się w źdźbłach łąkowej trawy, nie zauważyła tego, co czekało tuż pod jej nosem. Przy którymś kroku poczuła nagłe szarpnięcie za prawą przednią łapę – to pęd jeżyny przyczepił się do niej kolcami. Na razie tkwiły jedynie w sierści, chociaż nieumiejętna próba wyplątania mogła popchnąć je głębiej... A tak swoją drogą, jeśli była skłonna spojrzeć na to jako na coś więcej, niż utrapienie: wyrosły na skraju lasu krzak był całkiem okazały. Owoców jeszcze nie zdążył zawiązać, ale liście prezentowały się zupełnie niczego sobie.

Balladyna: 4 | S: 12 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 9 | HP: 65/65 | W: 65/65
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
4
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Skrzywiła się, gdy futro na jednej z jej łap naciągnęło się nieprzyjemnie. Cofnęła uszy i strzepnęła z łapy pęd jeżyn, lekko strosząc przy tym sierść. Kilka białych kłaczków zostało w kolcach rośliny. Albinoska ominęła krzew, i ruszyła dalej. Przyszła tu w konkretnym celu, a celem tym były piszczki. Rozglądała się i węszyła.

✦ ✦ ✦
Gorzka wódka, gorzka wódka
Niech mnie ktoś zabije
Gorzka wódka, gorzka wódka
Chyba już nie żyję
Niech mnie ktoś pochowa
W białej sukni sobie zblednę
Panną młodą nie zostanę,
nigdy nią nie będę
LVL 4 260 / 300
MedLVL 3 24 / 400
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  Musiała przejść kawałek, ale wreszcie na jej drodze pojawiło się coś wartego uwagi. Na skraju lasu kawałek mniej zarośniętej ziemi stał się celem skowronka, który zawziętymi dziobnięciami starał się wyciągnąć z niego dla siebie dżdżownicę. I już prawie mu się udało! Ale "prawie" robi czasem sporą różnicę.

Balladyna: lvl 4 | S: 12 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 9 | HP: 65/65 | W: 65/65
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
4
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Dostrzegłszy skowronka, przystanęła. Ptak mocował się z jakimś robakiem, a więc powinien być łatwym łupem. Albinoska przyjęła pozycję łowiecką, poczym zakradła się do ptaka. Co jakiś czas przystawała, po drodze chowając się też za pobliskimi krzewami. Bezszelestnie, niczym duch, a kiedy znalazła się już wystarczająco blisko, wyskoczyła chcąc jednym ruchem łapy skręcić ptaszynie kark.

✦ ✦ ✦
Gorzka wódka, gorzka wódka
Niech mnie ktoś zabije
Gorzka wódka, gorzka wódka
Chyba już nie żyję
Niech mnie ktoś pochowa
W białej sukni sobie zblednę
Panną młodą nie zostanę,
nigdy nią nie będę
LVL 4 260 / 300
MedLVL 3 24 / 400
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości