Logo Artemidy
Rząd Drzew
Samotniczka, ale przynajmniej nie taka, która od razu zaczynałaby go atakować czy obrażać klany. Co nie oznaczało koniecznie, że zaraz tego nie zrobi, należało pozostać wciąż w trybie całkowitej czujności (jak zresztą przez cały czas, od kiedy tylko opuścił tereny klanu Rzeki).
Zresztą nie można było powiedzieć, by kotka zachowywała się w pełni normalnie. Wydawała się zbyt radosna jak na kogoś żyjącego poza klanem, tutaj nie istniało przecież żadne szczęście. Więc o co mogło jej chodzić? Mógłby po prostu odejść, ignorując ją całkowicie, jednak nie miał w tym momencie siły na uciekanie. Przynajmniej nie do momentu, w którym uzna, że rzeczywiście jest irytująca, czy tym bardziej niebezpieczna (mimo, że jego kaszel już minął, a rany prawie się zagoiły, wciąż jeszcze czuł się nieco osłabiony i wolałby nie wdawać się w kolejną walkę, jeśli nie byłoby to konieczne).
- W jakim celu? – spytał, stając w odległości od niej, którą uznał za bezpieczną. Nie miał pojęcia czego mogła od niego chcieć. Czy mogło być to cokolwiek dobrego? Pewnie nie.

when I am dead, I won't join their ranks 'cause they are both holy and free
and I'm in Ohio,
satanic and chained up, and until the end, that's how it'll be
LVL 7 160 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Cóż, tak długo była już samotniczką, że zdecydowanie przywykła do takiego trybu życia. I choć czasami kusiło ją zajrzeć z powrotem do klanu swego pochodzenia, to mimo wszystko omijała go szerokim łukiem, żeby naprawdę nie zapragnąć tam wrócić. Kochała wolność, swobodę, brak obowiązków, że mogła robić co chciała i kiedy chciała i nikt nad nią nie stał, ale... tak, brakowało jej towarzystwa. Dlatego zawsze jaśniała, gdy zauważała drugiego kota, to znaczyło, że mogła chwilę spędzić z kimkolwiek. Żałowała, że Toniek został na osiedlu każdego dnia, bo jej tam zdecydowanie nie ciągnęło tak, jak jego, a w lesie była tak naprawdę sama, okazjonalnie spotykając się z Onyks. Brakowało jej jednak towarzysza tak na stałe, ale ciężko było przywiązać się do jakiegoś samotnika, skoro przychodzili i odchodzili, a większość nie była tak nastawiona na zdobywanie nowych znajomości, co ona.
- Och, po prostu pogawędzić! Chyba nie masz nic przeciwko krótkiej wymianie zdań z innym kotem, co? - spytała, przekrzywiając głowę. Ten tu samotnik nie wydawał się zbyt otwarty, ale może po prostu miał złe wspomnienia? Może zaraz się otworzy? Kto wie!
[Obrazek: GmfzCOn.png]
LVL 4 185 / 300
MedLVL 0 2 / 100
15
Siła
S
8
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Większość pogaduszek z samotnikami niezbyt go obchodziła. Nie miał powodów, by się z nimi zaprzyjaźniać, gdy wciąż widział swój aktualny stan jako coś przejściowego, po czym zniknie stąd, wróci do klanu (Rzeki, czy jakiegokolwiek innego, zależy gdzie Gwiezdni go dalej zaprowadzą) i nie pomyśli więcej o nikim, kogo tu spotkał.
W tym momencie jednak potrzebował przynajmniej jednej informacji, a skoro ta kotka przynajmniej wydawała się być nastawiona dość przyjaźnie, więc równie dobrze można było tu zostać na chwilę i spróbować się czegoś od niej dowiedzieć.
- Miałem się jakiś czas temu spotkać niedaleko z moim bratem. Taki wysoki kocur w moim wieku, z długim, białym futrem. Widziałaś go może? – Była to z pewnością jakaś wymiana zdań z innym kotem, więc chyba powinna być zadowolona. Uznawał, że szanse na to, że Szpon pojawił się na Siedlisku Koni i się minęli były dość niewielkie, przecież szukał go i z pewnością rozpoznałby jego zapach, gdyby chociaż jego cień był wyczuwalny w pobliżu. Jednak być może mogła słyszeć o nim cokolwiek, co mogłoby mu jakoś pomóc.

when I am dead, I won't join their ranks 'cause they are both holy and free
and I'm in Ohio,
satanic and chained up, and until the end, that's how it'll be
LVL 7 160 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No i proszę, nieznajomy widocznie postanowił jednak się odezwać, choć raczej w konkretnej sprawie, a to znaczyło, że już otworzył pysk tylko po to, by skoro do niego zagadała, wyciągnąć od niej informacje. I już w zasadzie miała się odezwać, że nigdy o kimś takim nie słyszała i nie widziała, to przypomniała jej się nagle dwójka rzecznych terminatorów, których kiedyś spotkała na terenach niczyich, którzy pytali o podobnego kota. Albo może tego samego? Hm. Po dłuższym zastanowieniu i chwilowemu wpatrywaniu się w kota przed nią doszła do wniosku, że o kogoś podobnego również pytali. Czyżby trafiła na jednego z poszukiwanych kotów?
- Och, był z klanu Rzeki? - spytała najpierw. - Od razu odpowiem, że nie, nie widziałam, ale spotkałam dwójkę terminatorów, którzy wyraźnie o niego pytali. I o ciebie, zdaje się, również - dodała po chwili. A jeśli i klan go szukał i samotnik tuż przed nią, to wyraźnie coś było nie tak.
[Obrazek: GmfzCOn.png]
LVL 4 185 / 300
MedLVL 0 2 / 100
15
Siła
S
8
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
To nie była odpowiedź, której się spodziewał. Przez moment przeszło mu przez myśl, że być może kotka tylko kłamie i z jakiegoś powodu próbuje go oszukać, ale skąd wtedy by wiedziała, że pochodzi z Rzeki? Zapach klanu zdążył z jego własnego futra zniknąć już chyba całkowicie. Trudno było też ukryć to, że jej słowa wywołały w nim jakieś poruszenie, nawet jeśli postarał się dość szybko opanować i przyjąć znów wyglądać kogoś opanowanego, ale przy tym jednak groźnego.
Prawda była taka, że i jemu czasem brakowało towarzystwa innych kotów. W szczególności jednego kota i usłyszenie chociaż tego, że ktoś inny również go poszukiwał, zdecydowanie wzmacniało wszystkie istniejące gdzieś w nim emocje.
- Jacy terminatorzy? Kiedy to było? – spytał szybko, z wyraźnie większym zaangażowaniem niż wcześniej. O kogo takiego mogło jej chodzić? Obaj ze Szponem mieli swoich uczniów, więc możliwych opcji było przynajmniej kilka. Jednak dlaczego się na to zdecydowali? I czy zrobili to już podczas trwania ich wspólnej wyprawy, czy już po rozdzieleniu się? Druga z opcji brzmiała gorzej, bo oznaczałoby, że brata nie było ani z nim, ani w klanie, więc gdzie indziej mógłby się znajdować?

when I am dead, I won't join their ranks 'cause they are both holy and free
and I'm in Ohio,
satanic and chained up, and until the end, that's how it'll be
LVL 7 160 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Widać było, że to co powiedziała kocurowi nie było dla niego całkowicie obojętne. I nie dziwiło jej to. Wszak szukał kota, którego szukała też Rzeka, a przynajmniej jakaś jej część. Czyżby odeszli z klanu, a następnie się rozdzielili? Co w takim razie stało się z białym kocurem, gdzie się teraz kręcił, że żadna ze stron nie mogła go znaleźć? Ani kocur przed nią, jego brat, który prawdopodobnie z nim odszedł, ani klan Rzeki? Mogła obstawiać, że wrócił do klanu, bo jednak uznał, że to nie jest życie dla niego i chował się tam teraz, mając nadzieję, że brat będzie omijał klan Rzeki, żeby przypadkiem nikt go nie zaciągnął z powrotem, albo żeby nie kusiło wrócić? Wszak wiedziała po sobie, że było to możliwe. Klan Cienia omijała szerokim łukiem, mimo że wcale nie miała oporów, by podejść pod granicę jakiegokolwiek innego.
Obudziła się jednak z rozmyślań, by spróbować sobie skojarzyć co to były za koty, jak wyglądały, albo chociaż jak miały na imię.
- To było jeszcze zimą, dość późną, ale sporo przed tym, jak się ociepliło. Hm. Kałużowa Łapa i... Topniejąca...? Nie, na pewno nie Topniejąca, um, Topikowa, o - przypomniała sobie po chwili, komicznie wykrzywiając mordkę, by sobie przypomnieć. Nie sądziła, żeby się pomyliła, ale wpatrywała się uważnie w dymnego kocura przed sobą, by zobaczyć, czy cokolwiek mu to mówi.
[Obrazek: GmfzCOn.png]
LVL 4 185 / 300
MedLVL 0 2 / 100
15
Siła
S
8
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wypowiadane przez samotniczkę imiona były ostatecznym dowodem na to, że nie kłamała i naprawdę napotkała dwójkę znanych mu kotów. Ich siostrzeńcy. Terminatorzy Szpona. Nie było aż tak dziwne, że go szukali, skoro zostawił ich samych w trakcie ich treningów. Czas przed tym, jak się ociepliło sugerował natomiast, że musiało to być niedługo po ich wyruszeniu do Szepczącej Sadzawki, prawdopodobnie przed tym, jak się rozdzielili. Czyli nic o tym, gdzie mógł być teraz i co robić.
- …Dziękuję, że mi o tym powiedziałaś. – Mruknął dość cicho, prawie tak, jakby miał nadzieję, że kotka wcale nie usłyszy tej odpowiedzi. A jednak nawet ten strzępek informacji o jego dawnym życiu, wywoływał u niego więcej emocji niż by chciał, zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych. To wszystko gdzieś tam jeszcze istniało i być może kiedyś będzie mógł tam powrócić.
- Jeśli jednak kiedyś się na niego natkniesz, możesz mu przekazać, że prawdopodobnie powinien mnie szukać w okolicach leśnych ostępów, bliżej klanu Cienia. – Skoro i tak była już tak zaangażowana w jego rodzinne poszukiwania i najwyraźniej miała szczęście natykać się na związane z tym koty, nie zaszkodziło poinformować jej i o tym. Może rzeczywiście była w stanie pomóc.

when I am dead, I won't join their ranks 'cause they are both holy and free
and I'm in Ohio,
satanic and chained up, and until the end, that's how it'll be
LVL 7 160 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie spodziewała się nigdy, że zostanie dosłownie wklejona w jakąś rodzinną dramę; a przynajmniej tak o tym pomyślała. Miała zadziwiające szczęście do spotykania członków tej konkretnej rodziny, więc kto wie, może na samego zainteresowanego też będzie miała okazję trafić? Kręciła się dosłownie wszędzie, nie oddalając się jednak jakoś bardzo od klanowych terenów, albo osiedla, więc mogła mieć sporo szczęścia, jeśli o spotkanie danego kota chodzi.
- W porządku, dam mu znać, jeśli kiedykolwiek na niego wpadnę - odpowiedziała, lekko opuszczając łeb w geście krótkiego kiwnięcia mu głową, na znak tego, że się zgadza i spróbuje. Skoro i tak już była w to wszystko wciągnięta, to co jej szkodziło na przykład faktycznie się za nim porozglądać. - Mogę też popytać w klanie Rzeki, jeśli chcesz - dodała po chwili. - Tylko... czy mogę wiedzieć, jak ma na imię, w razie co? Nie, żebym miała szastać jego imieniem na prawo i lewo i tak wypytywać koty, ale jeśli przypadkiem wpadnie mi jego imię w ucho, to będzie mi łatwiej rozpoznać, że to ten, czyż nie? - Wszak może trafić kiedyś na tego kota, ale czy białych kotów nie było w lesie na pęczki? Czyż nie mogło się zdarzyć tak, że przypadkowemu kotu powie o dymnym kocurze przed nią, albo nie opowie o nim temu, któremu powinna?
[Obrazek: GmfzCOn.png]
LVL 4 185 / 300
MedLVL 0 2 / 100
15
Siła
S
8
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zmarszczył nos, zastanawiając się nad tym, czy kolejne propozycje kotki nie były dla niego zbyt niebezpieczne. Czy może to jednak ona teraz chciała od niego wyciągnąć jakieś informacje?
- Nikt inny w klanie Rzeki nie może się dowiedzieć się, gdzie jestem. – Z wielu powodów. Rozpoczynając od podejrzanych kotów, które mogłyby chcieć go znaleźć i mu zagrozić, gdyby tylko dowiedziały się, że wyruszył na misję, by znaleźć sposób na pozbycie się ich. Kończąc natomiast na Patyku, któremu obiecał, że go nie zostawi, jak mógłby żyć ze świadomością, że jego terminator wie, że nie potrafił wykonać swojego zadania tak szybko jak powinien i dlatego zostawił go na tyle czasu. Musiał teraz dla nich nie istnieć, jakby nikogo takiego jak on nigdy nie było. A jeśli ich imię dotrze znów do ich uszu, to stanie się to w taki sposób, w jaki powinno, jako miano kogoś, kto uratował klan Rzeki.
Prawdopodobnie jednak, gdy tylko spyta się w okolicach klanu Rzeki o dużego, białego kocura i tak od razu dowie się, kogo takiego szukał. Czasami wydawało się mu wręcz, że trudniej znaleźć kogokolwiek, kto ani raz w życiu jeszcze z nim nie rozmawiał.
- Mój brat ma na imię Ostry Szpon.

when I am dead, I won't join their ranks 'cause they are both holy and free
and I'm in Ohio,
satanic and chained up, and until the end, that's how it'll be
LVL 7 160 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- W porządku - powiedziała, kiwając głową. Rozumiała, że nie chciał, by o nim znów słyszano w okolicach klanu w którym się urodził. Gdyby ktoś poszedł do klanu Cienia i rozpowiadał o niej niedługo po tym, jak odeszła, też by się jej to nie podobało. Odeszła bowiem z dnia na dzień, jedyną personą, która wiedziała o jej chęci odejścia był Toń. A on odszedł z nią. I nawet nie była pewna, czy on kogokolwiek poinformował o swoim odejściu, czy dał komuś znać. No, dobra, powiedziała też Polnej Gwieździe, że myśli o odejściu, ale nigdy oficjalnie mu nie powiedziała, że odchodzi. Po prostu jednego dnia szła spać w obozie, a drugiego już nikt jej nie widział. Więc nijak nie wydało jej się to podejrzane, nie sądziła niczego złego o kocurze, bo totalnie rozumiała, że nie chciałby, żeby ktoś teraz usłyszał jego imię. Chociaż dwójka terminatorów wydawała się nadal gdzieś tam go szukać. Znaczy, jasne, szukali konkretnie jego brata, ale wspomnieli również o nim. Czy to w kontekście lepszego zrozumienia o jakiego kota chodzi (wszak jak już znalazłaby czarnego i białego obok siebie, to o pomyłce raczej nie powinno być mowy), czy dlatego, że szukali obu, ale szczególnie tego białego.
- Wypytam o niego, unikając przy okazji wzmianki o tobie - zapewniła. - Wiem jak to jest nie chcieć, by klan słyszał o twoim istnieniu - mruknęła jeszcze na koniec, delikatnie się uśmiechając. Raczej unikała opowiadania samotnikom o swoich korzeniach, ale tu jakoś zapasowało jej to do sytuacji. I może sprawiło, że ten trochę bardziej zacząłby jej ufać? Wszak trochę dzielili przeszłość!
[Obrazek: GmfzCOn.png]
LVL 4 185 / 300
MedLVL 0 2 / 100
15
Siła
S
8
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jej wyznanie również nie było czymś, czego się spodziewał. Do tej pory był zbyt skupiony na własnej, skomplikowanej sytuacji rodzinnej, by zastanawiać się skąd ona mogła pochodzić.
- Dlaczego opuściłaś swój klan? – Nie szanował większości kotów, które po prostu uznały, że zostawiają całe swoje życie, by zostać samotnikiem. To nie było coś, co powinno się robić tylko dlatego, że komuś nie podobało się w klanie, w takim przypadku powinno spróbować starać się zmienić go na lepsze, a nie uciekać, porzucając wszelkie zasady. I co z tego mieli? Życie będące tylko serią nieszczęśliwych wydarzeń, bo z jego aktualnego doświadczenia tym właśnie było samotne życie.
Jego własna sytuacja była oczywiście czymś zupełnie innym, trudnym do zrozumienia dla większości kotów, które napotkał. Nie opuścił Rzeki dlatego, że tego chciał, tylko dlatego, że musiał to zrobić. I nie dlatego, by porzucić wszystkich, których tam znał, a dlatego, by znaleźć sposób, żeby im pomóc, w żadnym stopniu nie robił tego dla siebie. Gdyby sam był w tym wszystkim istotny w którymkolwiek momencie, pewnie już dawno by go nie było, dawno siedziałby z powrotem w Obozie lub będąc martwym, bo każda z tych opcji wydawała się lepsza od jego aktualnego życia. Ale miał powody, żeby być tu dalej, jedynie z nadzieją, że niedługo się to znów zmieni.

when I am dead, I won't join their ranks 'cause they are both holy and free
and I'm in Ohio,
satanic and chained up, and until the end, that's how it'll be
LVL 7 160 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Cóż, jakby wiedziała, że gdzieś tam w środeczku Skała potępia jej wybory życiowe i nie szanuje kotów, które opuściły klan z własnej woli, to zdecydowanie nie pochwaliłaby się również jemu swoją przeszłością. Niemniej, mleko się wylało, teraz trzeba było je wypić. Zresztą, nie wiedziała co kocur o tym myśli, więc i nie zamierzała nagle się wybielać, czy coś. I tak nie zamierzała powiedzieć całej prawdy, bo powiedzenie "no, wiesz, obowiązki są meh, życie w klanie jest super, ale wymiana mchu i trenowanie i w ogóle wstawanie rano i fe, kto to widział"... nie brzmiało dobrze.
- Wszystkie bliskie mi koty odeszły, bądź zaginęły. Nie wiem, co się z nimi stało. Wyruszyłam, żeby ich znaleźć, dowiedzieć się, co się z nimi stało, czy może trafili na osiedle, czy kręcą się gdzieś na tych terenach, bojąc się wrócić po księżycach nieobecności. Ale, jakoś wyszło, że sama nigdy już nie wróciłam do klanu - przyznała.
[Obrazek: GmfzCOn.png]
LVL 4 185 / 300
MedLVL 0 2 / 100
15
Siła
S
8
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Gdzieś wewnątrz bał się, że skończy tak samo jak ona. Spędzi wiele księżyców wędrując po terenach, szukając kotów, które zginęły, starając się odszukać sposób, by to zatrzymać… i nic. Pozostanie w swoim aktualnym stanie tak długo, aż następna walka czy choroba go zabije, bo żaden pomocny medyk tym razem nie zjawi się jakimś cudem na czas. Nic nie osiągnie, wszyscy zapamiętają go jedynie jako kolejnego kota, który odszedł ze swojego klanu z nieznanego powodu.
- Również znałem wiele kotów, które zaginęły. – Odpowiedział jedynie, spuszczając wzrok. Chociaż w tych wszystkich, którzy odeszli było też kilka osobników, przy których uznawał, że lepiej by było, gdyby nigdy nie wracali i można było o nich całkowicie zapomnieć. Ale chyba więcej tych, przy których zupełnie nie rozumiał, dlaczego musiało się to wydarzyć i zdecydowanie wolałby, gdyby nigdy nie miało miejsca.
- Do którego klanu należałaś? – Prawdopodobnie nie do Rzeki, chyba, że zniknęła już naprawdę dawno temu. Pozostawały jednak wciąż trzy możliwe opcje i o ile ta wiedza prawdopodobnie nie miała nic zmienić, to może i tak mógłby się dowiedzieć. Skoro już ona mogła być praktycznie pewna, skąd pochodził, zasługiwał na to samo.

when I am dead, I won't join their ranks 'cause they are both holy and free
and I'm in Ohio,
satanic and chained up, and until the end, that's how it'll be
LVL 7 160 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jej samej odpowiadał taki żywot. Zdecydowanie bardziej męczyłaby się w klanie. Niemniej, rozumiała koty, które po odejściu, czy uprowadzeniu, chciały wrócić do domu, do bliskich, do rodzin. Ona nie miała do czego wracać, nawet jakby na starość jej się odwidziały te spacerki po terenach niczyich. Prawdopodobnie nikt prawie jej nie kojarzył, wątpiła, by Polna Gwiazda jeszcze żył, chociaż jeśli tak było, to zapewne tylko on by ją kojarzył. Wszystkie koty, z którymi była blisko wszak już dawno odeszły, albo z tego świata, albo z klanu.
- Mam nadzieję, że gdziekolwiek są, to nie żałują swoich decyzji. Albo że nie żyje im się tam źle, jeśli to nie była ich decyzja - mruknęła, mówiąc równocześnie o kotach, których sama szukała, oraz o tych, o których mówił Skała. Kto wie, co tam u nich, prawda? Oby nie byli niezadowoleni, o ile nadal żyli, oczywiście.
- Uch - rzuciła krótko, zastanawiając się, czy chce na pewno odpowiadać, ale w sumie... wiedziała skąd pochodził Skaliste Zbocze, więc trochę wisiała mu, żeby też powiedzieć, skąd pochodzi ona. - Z cienia - powiedziała po krótkiej chwili zastanowienia. - Ale prawdopodobnie nikt nie pamięta, że taki kot jak Kukułcza Łapa kiedykolwiek istniał - mruknęła.
[Obrazek: GmfzCOn.png]
LVL 4 185 / 300
MedLVL 0 2 / 100
15
Siła
S
8
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jeśli sami o tym zdecydowali? Miał nadzieję, że tego żałują, miał nadzieję, że nie są w stanie żyć z tym, co zrobili. To nie mogło być coś, z czego dało się być zadowolonym. Nawet jeśli okłamywali sami siebie, że było inaczej. Czy jednak miał się czas o to teraz kłócić? Nie mógł ryzykować kolejną walką, a poza tym był przekonany, że kotka w rzeczywistości również musiała znać prawdę, niezależnie od tego, co mówiła. Jej życie w tym momencie też nie mogło być szczęśliwe. Tak samo jak jego własne. Oraz każdego innego samotnika. Skrzywił się jedynie nieco w odpowiedzi.
Dowiedzenie się, z którego klanu pochodziła nie zdziwiło go zbytnio. W ostatnim czasie miał wrażenie, jakby słyszał tylko tę nazwę, jakby wszystko wokół kręciło się właśnie wokół Cienia – może dlatego, bo przebywał najczęściej w pobliżu ich terenów, ale być może musiało być w tym coś więcej.
- Poznałem niedawno Psią Gwiazdę, chociaż on pewnie musiał zostać przywódcą Cienia, gdy ciebie już tam nie było. To naprawdę wspaniały kot. – Przyznał, wracając wspomnieniami do tamtego spotkania. Z taką Gwiazdą jak on, cały jej dawny klan musiał świetnie się rozwijać. Chociaż szanse na to, ze ona sama zostałaby tam znów przyjęta, prawdopodobnie były dość niewielkie.

when I am dead, I won't join their ranks 'cause they are both holy and free
and I'm in Ohio,
satanic and chained up, and until the end, that's how it'll be
LVL 7 160 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości