Kot o krótkim torsie, średniego wzrostu, o grubych tylnych kończynach, małych łapach, krótkim ogonie oraz krótszym pysiu(widocznym na rzut oka, lecz nie na tyle, by mieć poważniejsze problemy). Krótkie, potargane futro. Szerokie barki.
Czekoladowy dymny z bielą na 50-100% ciała, pieprzyk na lewym poliku.
Oczy: Złoto-zielone
Dodatki: Granatowa/czerwona/jasno-niebieska chustka, obroża z kolcami(niegroźnymi, bo plastikowymi).
Nie szuka zguby, czasami pomoże miską własnej karmy, a czasami zaprosi do ogrodu na imprezkę - tylko wtedy Brzuzia woli siedzieć cicho, z takiego powodu, że głośna muzyka i wiele zapachów niekorzystnie wpływa na ich emocje i samopoczucie. Często trzyma się blisko swych dwunogów i matki, tuląc się, bo o dziwo bycie tak przygniecionym jest dość uspokajające dla ciała. Gorzej, że Brzózka nie lubi kotów i ludzi, ale to mniejsza. Cyniczny. Nie lubi popisywania się, czy też większości tego, co się dzieje - stara się jednak trzymać głowę wysoko, czasami aż zbyt.
A Brzoza nie czuł się lżej. Nie w tym klasycznym sensie.
Brzoza czuł się wbity w swoje siedzenie, bo fakt, że rozmawiali o śmierci, tu, tak o, był...Był.
Dla Brzozy nie było to coś nowego, lecz w świecie ludzi śmierć była dziwnym konceptem. Konceptem, lecz i naturalnym stanem rzeczy, gdy ktoś dożywa starego wieku.
Śmierć była czymś dalekim. Dopóki nie dogania cie nagle, w jakiś niespodziewany poranek, popołudnie, wieczór, noc. Dalekim, dopóki człowiek nie pójdzie i nie zrobi sobie czegoś głupiego. Dalekim, dopóki sama śmierć nie stoi przed tobą.
Śmierć w świecie ludzi była. A widok Psiej Gwiazdy był jak taka śmierć, przed Brzozą.
W lesie koty umierają.
W naturze koty umierają.
I on ma tam iść?
Przełyka ślinę, a kikut zadrżał niepewnie. Oh. Coś w klatce piersiowej Brzozy zabiło i zabolało.
-W lesie. Lecz co z-z twoim grobem? Czemu musi być tam, gdzie te duchy cie dogonią? Co jeśli nie zostaniesz tam pochowany, gdzie chcesz? Co j-jeśli-- Klany mają tereny, lecz jeden klan nie miał pod łapą całego lasu. Tyle Brzoza wie. Brzoza gryzie się w polik i zamyka.
Serce Brzozy go boli.
-M-mówisz o domu. A mój dom jest przy dwunogach. - Bierze spokojniejszy oddech, a oblizuje pysk.
-Przez jakiś czas.- Powtarza, testuje to słowo na swoim języku. Przez jakiś czas. Nie na zawsze. Nie z jakimiś haczykami, choć te zawsze były.
-Klanowe koty nie przepadają za takimi, jak ja.-
Nie odmawia. Nigdy nie był zamknięty na prawdopodobnie dobre rzeczy. A pogrzeb przyjaciela? Chciałby tam być. Po prostu.
Idrathertakemywhiskeyneat ♢My coffeeblackand mybedatthree♢ - - - Youretoosweetfor me Youre toosweetfor me
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
- Zginę tam, gdzie zapragnę zginąć. Tego możesz być pewien. - zadeklarował - Wiem, jak będzie. Zaplanowałem to księżyce temu.
A wszystko w jego życiu przebiegało zgodnie z planem. Taka już była jego natura. Natura stratega, architekta, Gwiazdy. Zwycięzcy. Kogoś, kto nie znosił odmów i niepowodzeń.
- Klanowe koty przepadają za tymi, których nakażę im lubić. Zadbam o to.
Spojrzał w kierunku pieszczocha.
- Jesteś moim przyjacielem. A prawdziwy przyjaciel trwa przy swym przyjacielu także w obliczu śmierci. Odejdziesz, gdy uznasz to za stosowne. Ale nie wtedy, gdy jeszcze tu jestem.
Ruszył, co jakiś czas odwracając się i wypatrując, czy czekoladowy kot podąża jego krokiem.
- Chodźmy już. Nie zostało wiele czasu.
Jeśli był przyjacielem - ruszył za nim. Jak najwierniejszy kompan.
// zt, chyba, że Brzoza coś odwali nw XD
ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx
spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg
nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień
zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA
Kot o krótkim torsie, średniego wzrostu, o grubych tylnych kończynach, małych łapach, krótkim ogonie oraz krótszym pysiu(widocznym na rzut oka, lecz nie na tyle, by mieć poważniejsze problemy). Krótkie, potargane futro. Szerokie barki.
Czekoladowy dymny z bielą na 50-100% ciała, pieprzyk na lewym poliku.
Oczy: Złoto-zielone
Dodatki: Granatowa/czerwona/jasno-niebieska chustka, obroża z kolcami(niegroźnymi, bo plastikowymi).
Nie szuka zguby, czasami pomoże miską własnej karmy, a czasami zaprosi do ogrodu na imprezkę - tylko wtedy Brzuzia woli siedzieć cicho, z takiego powodu, że głośna muzyka i wiele zapachów niekorzystnie wpływa na ich emocje i samopoczucie. Często trzyma się blisko swych dwunogów i matki, tuląc się, bo o dziwo bycie tak przygniecionym jest dość uspokajające dla ciała. Gorzej, że Brzózka nie lubi kotów i ludzi, ale to mniejsza. Cyniczny. Nie lubi popisywania się, czy też większości tego, co się dzieje - stara się jednak trzymać głowę wysoko, czasami aż zbyt.
Zaplanował to. Aha. Aha...Aha?
Brzoza nie wiedział, co nawet odpowiedzieć, więc nie odpowiedział nic, po za cichym 'oh'. Skinął jednak łebkiem na znak, że...Chyba rozumie.
Następne słowa za dudniły w uszach beżowego i te trzepnęły w reakcji. To było....Podejrzane, taka władza, takie nakazy, jednak co jeśli Brzoza tylko panikuje, niepotrzebnie? Nie może się bać czegoś, co jest każdym innym dniem. Chwile poboli, a potem przejdzie.
Inne legowisko, jedzenie, tryb życia....Spróbuje. Nie może być przecież tak źle, prawda? Oh. Oby nie zjadł tych słów.
Brzozie zajęło chwilę, by ruszyć gruby zad z siedzącego miejsca, po czym ruszył za burym kotem, mamrocząc tylko, że będzie musiał przed wieczorem uprzedzić matkę, że nie będzie spać dziś w domu. Ani w następnym dniu. Ugh. To będzie ciężka rozmowa, lecz potrzebna.
/ZT x2
Idrathertakemywhiskeyneat ♢My coffeeblackand mybedatthree♢ - - - Youretoosweetfor me Youre toosweetfor me
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Uroda jest formą władzy. Może i dlatego Bajorko z taką uwagą dba o swoją. Ładne umaszczenie to nie wszystko, liczy się wiele rzeczy. Chociażby czystość futra. Długie futro zawsze jest zadbane, starannie ułożone i pozbawione jakichkolwiek wad! Przynajmniej w opinii Bajorka. Kotka nie należy do wysoki, jak i do masywnych. Szczupła, wzrostowo poniżej średniej. Wracając jednak do futerka - jest to zdecydowanie jedna z ważniejszych rzeczy u Bajorka. Niebieski point z bielą, którego charakterystyczną cechą jest biały fragment. Nos o dwóch odcieniach różu jest początkiem białej plamy, która wędruje aż do czoła kotki. Uwielbia owy element określać tiarą nałożoną jej przez Gwiezdnych. Niebieskie futerko rozlało się po jej całym ciele, miesza się tam z białą barwą. Niebieski zdecydowanie dominuje na ogonie, uszach i przednich łapach [poza paluszkami, które są białe] to tutaj są najciemniejsze części Bajorka. Wróciwszy jednak do jej “tiary”, nie można zapomnieć o intensywnym błękicie jej okrągłych oczu. Iście królewski kolor.
niska | długowłosa | niebieski point z bielą | błękitne oczy
Kobieta - rodzi się gwiazdom podległa i kwiatom. Uroda ewidentnie jest podległa jakiejś sile wyższej, bowiem Bajorko idealnie potrafi wykorzystać fakt, iż należy do kotów pięknych. Słodka koteczka, której chichot potrafi rozgrzać serca. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, iż może wiele, z czego korzysta. Wykorzystując swoją urodę, słodki głosik i niewinne oczka, sięga po szpileczki, które następnie powolutku wbija. Nie czując się winna swoim uczynkom, powiela poprzednią czynność, posyłając słodkie uśmieszki. Bajorko określić można jako wzorową aktorkę, koteczka łasa jest na komplementy, atrakcje i uwielbia, gdy coś się dzieje. Do grupy uwielbienia przypisać można również wszystko co ładne - zupełnie jak ona sama! Otacza się wszystkim, co przyciąga wzrok i co sprawia, że czuje się przy tym dobrze. Nie omieszka powiedzieć, co siedzi jej w głowie - bowiem mówienie prawdy jest takie ważne! Szczególnie, gdy mówi ją ona. Gdy ktoś podzieli się swoimi obiekcjami, co do jej słów, Bajorko sprawnie odbija piłeczkę chichotem i stwierdzeniem, że ktoś tutaj nie zna się na żartach! Nudziarze. Całe więc szczęście, iż ona nie jest nudziarzem. Jest za to kimś, kto nie lubi być sam. Niemal zawsze stara się mieć kogoś obok siebie, najlepiej kogoś równie, bądź choć trochę, ładnego co ona.
Było lepiej, o wiele lepiej. Dlatego też powolutku wracała do obowiązków, które wychodziły poza kociarnie. Polowania, na które chodziła były krótkie, mniej wymagające, a gdy pojawiały się tylko pierwsze objawy zmęczenia, wracała do obozu. To samo tyczyło się z jej fizyczną formą. Jakikolwiek ból - koniec polowania. Tak miało być i tym razem.
Błękitne Bajorko szła więc przed siebie w poszukiwaniu zwierzyny, ot co.
Musiałam nauczyć się polować. Nie wiedziałam, jak to osiągnę. Czy w ogóle sobie poradzę? Obawiałam się, że spienię przy pierwszej okazji. Ale musiałam być silna. Musiałam. Inaczej umrę. Los nie będzie się do mnie uśmiechał wiecznie, prędzej czy później moje szczęście się wyczerpie i zdechnę z głodu, tak jak powinnam od samego początku.
Łapy tym razem zaprowadziły mnie nieco dalej, sama nie wiedziałam gdzie idę. Zaczęłam się rozglądać za zwierzyną, chcąc chociaż spróbować cokolwiek zrobić w kierunku nauki. Miałam nadzieję, że nikogo tutaj nie było ze mną… Jak na razie wyglądało spokojnie.
Kocica powoli wracała do zdrowia po ciężkim porodzie – nie było nic zaskakującego w tym, że bezczynność w obozie postanowiła wynagrodzić sobie polowaniami. Każdy potrzebował wytchnienia, prawda? A polowanie było idealną do tego okazją.
I miało zacząć się owocnie. Kilka lisich długości dalej, pod drzewem, siedział szczur.
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Uroda jest formą władzy. Może i dlatego Bajorko z taką uwagą dba o swoją. Ładne umaszczenie to nie wszystko, liczy się wiele rzeczy. Chociażby czystość futra. Długie futro zawsze jest zadbane, starannie ułożone i pozbawione jakichkolwiek wad! Przynajmniej w opinii Bajorka. Kotka nie należy do wysoki, jak i do masywnych. Szczupła, wzrostowo poniżej średniej. Wracając jednak do futerka - jest to zdecydowanie jedna z ważniejszych rzeczy u Bajorka. Niebieski point z bielą, którego charakterystyczną cechą jest biały fragment. Nos o dwóch odcieniach różu jest początkiem białej plamy, która wędruje aż do czoła kotki. Uwielbia owy element określać tiarą nałożoną jej przez Gwiezdnych. Niebieskie futerko rozlało się po jej całym ciele, miesza się tam z białą barwą. Niebieski zdecydowanie dominuje na ogonie, uszach i przednich łapach [poza paluszkami, które są białe] to tutaj są najciemniejsze części Bajorka. Wróciwszy jednak do jej “tiary”, nie można zapomnieć o intensywnym błękicie jej okrągłych oczu. Iście królewski kolor.
niska | długowłosa | niebieski point z bielą | błękitne oczy
Kobieta - rodzi się gwiazdom podległa i kwiatom. Uroda ewidentnie jest podległa jakiejś sile wyższej, bowiem Bajorko idealnie potrafi wykorzystać fakt, iż należy do kotów pięknych. Słodka koteczka, której chichot potrafi rozgrzać serca. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, iż może wiele, z czego korzysta. Wykorzystując swoją urodę, słodki głosik i niewinne oczka, sięga po szpileczki, które następnie powolutku wbija. Nie czując się winna swoim uczynkom, powiela poprzednią czynność, posyłając słodkie uśmieszki. Bajorko określić można jako wzorową aktorkę, koteczka łasa jest na komplementy, atrakcje i uwielbia, gdy coś się dzieje. Do grupy uwielbienia przypisać można również wszystko co ładne - zupełnie jak ona sama! Otacza się wszystkim, co przyciąga wzrok i co sprawia, że czuje się przy tym dobrze. Nie omieszka powiedzieć, co siedzi jej w głowie - bowiem mówienie prawdy jest takie ważne! Szczególnie, gdy mówi ją ona. Gdy ktoś podzieli się swoimi obiekcjami, co do jej słów, Bajorko sprawnie odbija piłeczkę chichotem i stwierdzeniem, że ktoś tutaj nie zna się na żartach! Nudziarze. Całe więc szczęście, iż ona nie jest nudziarzem. Jest za to kimś, kto nie lubi być sam. Niemal zawsze stara się mieć kogoś obok siebie, najlepiej kogoś równie, bądź choć trochę, ładnego co ona.
Zastygła w bezruchu, pozwalając działać instynktowi. Przyjęła więc pozycję łowiecką, przenosząc ciężar ciała na tylne łapy. Świeżo po porodzie nie potrafiła na nich ustać… teraz jednak była już w momencie, w którym im ufała. Zaczęła więc podchodzić do szczura, by jak tylko nadarzy się okazja, skoczyć i prędko uśmiercić.
Poza zwierzyną, którą łatwo schwytać, natknąć się można i na większe osobniki, które… cóż, nie tak łatwo dadzą się podejść, ani nie poddadzą się bez walki! Oczom Cyranki ukazała się kuna. Przednimi łapkami grzebała w ziemi, nie widząc w ogóle kotki.
Na Gwiazdy.
Momentalnie zastygłam w bezruchu, widząc wielkiego zwierza przed sobą, a pot oblał moje łapy. Nie… to chciałam zobaczyć. Poczułam, jak cała zaczynam się trząść, ale nie mogłam po prostu się nie ruszać. Musiałam czym prędzej się wycofać, próbując być najciszej jak tylko się dało. W duchu błagałam, żeby mnie nie zobaczyła. Jeśli gwiazdy to naprawdę nasi przodkowie, bliskie nam koty… Przepiórcza Pieśni, miej mnie w opiece, proszę. Nawet jeśli was wszystkich zawiodłam.
Nawet po przebytej, ciężkiej ciąży ciężko było nie dostrzec, że Błękitne Bajorko była doświadczoną wojowniczką, która niejedno przeszła w życiu. Upolowanie szczura to była dla niej bułka z masłem.
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Uroda jest formą władzy. Może i dlatego Bajorko z taką uwagą dba o swoją. Ładne umaszczenie to nie wszystko, liczy się wiele rzeczy. Chociażby czystość futra. Długie futro zawsze jest zadbane, starannie ułożone i pozbawione jakichkolwiek wad! Przynajmniej w opinii Bajorka. Kotka nie należy do wysoki, jak i do masywnych. Szczupła, wzrostowo poniżej średniej. Wracając jednak do futerka - jest to zdecydowanie jedna z ważniejszych rzeczy u Bajorka. Niebieski point z bielą, którego charakterystyczną cechą jest biały fragment. Nos o dwóch odcieniach różu jest początkiem białej plamy, która wędruje aż do czoła kotki. Uwielbia owy element określać tiarą nałożoną jej przez Gwiezdnych. Niebieskie futerko rozlało się po jej całym ciele, miesza się tam z białą barwą. Niebieski zdecydowanie dominuje na ogonie, uszach i przednich łapach [poza paluszkami, które są białe] to tutaj są najciemniejsze części Bajorka. Wróciwszy jednak do jej “tiary”, nie można zapomnieć o intensywnym błękicie jej okrągłych oczu. Iście królewski kolor.
niska | długowłosa | niebieski point z bielą | błękitne oczy
Kobieta - rodzi się gwiazdom podległa i kwiatom. Uroda ewidentnie jest podległa jakiejś sile wyższej, bowiem Bajorko idealnie potrafi wykorzystać fakt, iż należy do kotów pięknych. Słodka koteczka, której chichot potrafi rozgrzać serca. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, iż może wiele, z czego korzysta. Wykorzystując swoją urodę, słodki głosik i niewinne oczka, sięga po szpileczki, które następnie powolutku wbija. Nie czując się winna swoim uczynkom, powiela poprzednią czynność, posyłając słodkie uśmieszki. Bajorko określić można jako wzorową aktorkę, koteczka łasa jest na komplementy, atrakcje i uwielbia, gdy coś się dzieje. Do grupy uwielbienia przypisać można również wszystko co ładne - zupełnie jak ona sama! Otacza się wszystkim, co przyciąga wzrok i co sprawia, że czuje się przy tym dobrze. Nie omieszka powiedzieć, co siedzi jej w głowie - bowiem mówienie prawdy jest takie ważne! Szczególnie, gdy mówi ją ona. Gdy ktoś podzieli się swoimi obiekcjami, co do jej słów, Bajorko sprawnie odbija piłeczkę chichotem i stwierdzeniem, że ktoś tutaj nie zna się na żartach! Nudziarze. Całe więc szczęście, iż ona nie jest nudziarzem. Jest za to kimś, kto nie lubi być sam. Niemal zawsze stara się mieć kogoś obok siebie, najlepiej kogoś równie, bądź choć trochę, ładnego co ona.
Uśmiechnęła się lekko, kryjąc w następnej chwili szczura w ziemi. Mogła ruszać dalej.
Udało się wycofać bez większych komplikacji. Kuna nie dostrzegła koteczki, a tym samym nie zmusiła jej do konfrontacji. Można więc w spokoju polować dalej!
Zdawało mi się, że mnie nie zauważyła. Mogłam odetchnąć z ulgą. Rozglądałam się dalej, tym razem nawet bardziej czujnie, z dala od tamtego miejsca.
W rzeczy samej – mogła ruszać dalej! Nagle do jej uszu doleciał charakterystyczny dźwięk stukania dziobem o drzewo. Kotka doskonale wiedziała cóż za ptaka miała przed sobą. Jedynym problemem było drzewo, na które wspinaczka mogła być kłopotliwa po ciężkim porodzie.
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Uroda jest formą władzy. Może i dlatego Bajorko z taką uwagą dba o swoją. Ładne umaszczenie to nie wszystko, liczy się wiele rzeczy. Chociażby czystość futra. Długie futro zawsze jest zadbane, starannie ułożone i pozbawione jakichkolwiek wad! Przynajmniej w opinii Bajorka. Kotka nie należy do wysoki, jak i do masywnych. Szczupła, wzrostowo poniżej średniej. Wracając jednak do futerka - jest to zdecydowanie jedna z ważniejszych rzeczy u Bajorka. Niebieski point z bielą, którego charakterystyczną cechą jest biały fragment. Nos o dwóch odcieniach różu jest początkiem białej plamy, która wędruje aż do czoła kotki. Uwielbia owy element określać tiarą nałożoną jej przez Gwiezdnych. Niebieskie futerko rozlało się po jej całym ciele, miesza się tam z białą barwą. Niebieski zdecydowanie dominuje na ogonie, uszach i przednich łapach [poza paluszkami, które są białe] to tutaj są najciemniejsze części Bajorka. Wróciwszy jednak do jej “tiary”, nie można zapomnieć o intensywnym błękicie jej okrągłych oczu. Iście królewski kolor.
niska | długowłosa | niebieski point z bielą | błękitne oczy
Kobieta - rodzi się gwiazdom podległa i kwiatom. Uroda ewidentnie jest podległa jakiejś sile wyższej, bowiem Bajorko idealnie potrafi wykorzystać fakt, iż należy do kotów pięknych. Słodka koteczka, której chichot potrafi rozgrzać serca. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, iż może wiele, z czego korzysta. Wykorzystując swoją urodę, słodki głosik i niewinne oczka, sięga po szpileczki, które następnie powolutku wbija. Nie czując się winna swoim uczynkom, powiela poprzednią czynność, posyłając słodkie uśmieszki. Bajorko określić można jako wzorową aktorkę, koteczka łasa jest na komplementy, atrakcje i uwielbia, gdy coś się dzieje. Do grupy uwielbienia przypisać można również wszystko co ładne - zupełnie jak ona sama! Otacza się wszystkim, co przyciąga wzrok i co sprawia, że czuje się przy tym dobrze. Nie omieszka powiedzieć, co siedzi jej w głowie - bowiem mówienie prawdy jest takie ważne! Szczególnie, gdy mówi ją ona. Gdy ktoś podzieli się swoimi obiekcjami, co do jej słów, Bajorko sprawnie odbija piłeczkę chichotem i stwierdzeniem, że ktoś tutaj nie zna się na żartach! Nudziarze. Całe więc szczęście, iż ona nie jest nudziarzem. Jest za to kimś, kto nie lubi być sam. Niemal zawsze stara się mieć kogoś obok siebie, najlepiej kogoś równie, bądź choć trochę, ładnego co ona.
Już wcześniej niezbyt lubiła wspinaczkę po drzewach… zacisnęła jednak szczękę. Nie można się tak użalać nad sobą, a spróbować nie zaszkodzi. Wzięła więc głęboki oddech i zaczęła skradać się do drzewa, pilnując by dzięcioł jej nie dostrzegł. Zastygała w bezruchu, gdy tylko ten zerkał w jej stronę. Następnie zaczęła się wspinaczka na drzewo. Kiedy była więc blisko ptaka… hop! I oby udało jej się złapać takowego w zęby.
Nie był to szczęśliwy dzień Cyranki… znaczy… trochę szczęścia tutaj było. Bowiem pierw kuna zupełnie nią nie zainteresowana, a teraz… pies. Pies nieco od niej większy, acz o wiele smuklejszy. Wyglądał na radosnego, a gdy tylko dostrzegł kotkę znieruchomiał. Jego ogon zaczął merdać, otworzył pysk i wywalił jęzor. Zaczął wąchać, robiąc dwa kroki w stronę samotniczki. Nie wyglądał agresywnie… bardziej… przyjaźnie? Był zaciekawiony? Może pierwszy raz kota widział? Ewidentnie Cyranka miała przed sobą jakiegoś młodzika, któremu zabawy w głowie.
Nie, nie, nie, nienienienie…! Klanie Rzeki, przepraszam, że was zostawiłam, przepraszam, przepraszam, przepraszam! Ja nie chciałam, zrobiłam to dla was! …przysięgam.
Zastygłam w bezruchu, zbyt przerażona, by zrobić cokolwiek. Wpatrywałam się w ogromne stworzenie wielkimi oczami z rozszerzonymi źrenicami. Futro mi się zjeżyło, a ogon powędrował pod mój brzuch, ale nie potrafiłam się ruszyć. Oko w oko ze śmiercią, byłam zupełnie oderwana od rzeczywistości. Stałam jak posąg, czekając na wyrok – na cokolwiek miało się teraz wydarzyć.
Czego tutaj nie lubić? Wszystko poszło gładko i przyjemnie. Wspinaczka nie sprawiła Błękitnemu Bajorku żadnej trudności, wręcz nie powinna zbytnio odczuć, że się wydarzyła.
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Uroda jest formą władzy. Może i dlatego Bajorko z taką uwagą dba o swoją. Ładne umaszczenie to nie wszystko, liczy się wiele rzeczy. Chociażby czystość futra. Długie futro zawsze jest zadbane, starannie ułożone i pozbawione jakichkolwiek wad! Przynajmniej w opinii Bajorka. Kotka nie należy do wysoki, jak i do masywnych. Szczupła, wzrostowo poniżej średniej. Wracając jednak do futerka - jest to zdecydowanie jedna z ważniejszych rzeczy u Bajorka. Niebieski point z bielą, którego charakterystyczną cechą jest biały fragment. Nos o dwóch odcieniach różu jest początkiem białej plamy, która wędruje aż do czoła kotki. Uwielbia owy element określać tiarą nałożoną jej przez Gwiezdnych. Niebieskie futerko rozlało się po jej całym ciele, miesza się tam z białą barwą. Niebieski zdecydowanie dominuje na ogonie, uszach i przednich łapach [poza paluszkami, które są białe] to tutaj są najciemniejsze części Bajorka. Wróciwszy jednak do jej “tiary”, nie można zapomnieć o intensywnym błękicie jej okrągłych oczu. Iście królewski kolor.
niska | długowłosa | niebieski point z bielą | błękitne oczy
Kobieta - rodzi się gwiazdom podległa i kwiatom. Uroda ewidentnie jest podległa jakiejś sile wyższej, bowiem Bajorko idealnie potrafi wykorzystać fakt, iż należy do kotów pięknych. Słodka koteczka, której chichot potrafi rozgrzać serca. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, iż może wiele, z czego korzysta. Wykorzystując swoją urodę, słodki głosik i niewinne oczka, sięga po szpileczki, które następnie powolutku wbija. Nie czując się winna swoim uczynkom, powiela poprzednią czynność, posyłając słodkie uśmieszki. Bajorko określić można jako wzorową aktorkę, koteczka łasa jest na komplementy, atrakcje i uwielbia, gdy coś się dzieje. Do grupy uwielbienia przypisać można również wszystko co ładne - zupełnie jak ona sama! Otacza się wszystkim, co przyciąga wzrok i co sprawia, że czuje się przy tym dobrze. Nie omieszka powiedzieć, co siedzi jej w głowie - bowiem mówienie prawdy jest takie ważne! Szczególnie, gdy mówi ją ona. Gdy ktoś podzieli się swoimi obiekcjami, co do jej słów, Bajorko sprawnie odbija piłeczkę chichotem i stwierdzeniem, że ktoś tutaj nie zna się na żartach! Nudziarze. Całe więc szczęście, iż ona nie jest nudziarzem. Jest za to kimś, kto nie lubi być sam. Niemal zawsze stara się mieć kogoś obok siebie, najlepiej kogoś równie, bądź choć trochę, ładnego co ona.
Zacisnęła powieki, podobnie jak zęby na ciele ptaka. Nabrała powietrza do płuc i powoli, powolutku zaczęła się zsuwać z drzewa. Czując ziemię pod łapami, poczuła ulgę. Dzięcioł również został schowany w ziemi, a Bajorko ruszyła dalej.
Bezruch kotki pies odebrał jak… zaproszenie! Uradowany podszedł do niej bezceremonialnie i zaczął wąchać. Pierw ziemię wokół, a następnie podniósł pysk i… trącił nim policzek samotniczki, a zaraz po tym odsunął się, patrząc za siebie. Cyranka mogła usłyszeć jakiś dźwięk… wołanie? Coś w niezrozumiałym języku. Pies szczeknął i ruszył w stronę głosu. Zatrzymał się jeszcze na moment, spoglądając na kotkę. Zapraszał ją? Cóż… przynajmniej tak to wyglądało! Zechce pójść z nim? Zapewnie do dwunogów?
Stałam jak wryta, nie potrafiąc odsunąć się choćby o krok. Czułam, jak cała jestem spięta, jak nie potrafię zaprotestować przed nagłym dotykiem ze strony wielkiego zwierza. Patrzyłam jedynie przed siebie, z wielkimi, rozszerzonymi źrenicami, w duchu błagając, żeby to się już skończyło. Pies nagle szczeknął, z oddali usłyszałam dziwne dźwięki… Musiałam coś zrobić, musiałam się ruszyć, zanim wyczerpię limit szczęścia. Kiedy pies zaczął się oddalać, ja również zaczęłam, ale w drugą stronę; małymi kroczkami się cofałam, nadal patrząc przed siebie, jak w transie.
Ruszyła dalej i jej oczom wkrótce ukazał się… bażant! Nie nie, nie ojciec jej kociąt, choć to z pewnością byłoby zabawne. Dorodny ptak przechadzał się po okolicy, wysoko unosząc nogę za nogą.
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Uroda jest formą władzy. Może i dlatego Bajorko z taką uwagą dba o swoją. Ładne umaszczenie to nie wszystko, liczy się wiele rzeczy. Chociażby czystość futra. Długie futro zawsze jest zadbane, starannie ułożone i pozbawione jakichkolwiek wad! Przynajmniej w opinii Bajorka. Kotka nie należy do wysoki, jak i do masywnych. Szczupła, wzrostowo poniżej średniej. Wracając jednak do futerka - jest to zdecydowanie jedna z ważniejszych rzeczy u Bajorka. Niebieski point z bielą, którego charakterystyczną cechą jest biały fragment. Nos o dwóch odcieniach różu jest początkiem białej plamy, która wędruje aż do czoła kotki. Uwielbia owy element określać tiarą nałożoną jej przez Gwiezdnych. Niebieskie futerko rozlało się po jej całym ciele, miesza się tam z białą barwą. Niebieski zdecydowanie dominuje na ogonie, uszach i przednich łapach [poza paluszkami, które są białe] to tutaj są najciemniejsze części Bajorka. Wróciwszy jednak do jej “tiary”, nie można zapomnieć o intensywnym błękicie jej okrągłych oczu. Iście królewski kolor.
niska | długowłosa | niebieski point z bielą | błękitne oczy
Kobieta - rodzi się gwiazdom podległa i kwiatom. Uroda ewidentnie jest podległa jakiejś sile wyższej, bowiem Bajorko idealnie potrafi wykorzystać fakt, iż należy do kotów pięknych. Słodka koteczka, której chichot potrafi rozgrzać serca. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, iż może wiele, z czego korzysta. Wykorzystując swoją urodę, słodki głosik i niewinne oczka, sięga po szpileczki, które następnie powolutku wbija. Nie czując się winna swoim uczynkom, powiela poprzednią czynność, posyłając słodkie uśmieszki. Bajorko określić można jako wzorową aktorkę, koteczka łasa jest na komplementy, atrakcje i uwielbia, gdy coś się dzieje. Do grupy uwielbienia przypisać można również wszystko co ładne - zupełnie jak ona sama! Otacza się wszystkim, co przyciąga wzrok i co sprawia, że czuje się przy tym dobrze. Nie omieszka powiedzieć, co siedzi jej w głowie - bowiem mówienie prawdy jest takie ważne! Szczególnie, gdy mówi ją ona. Gdy ktoś podzieli się swoimi obiekcjami, co do jej słów, Bajorko sprawnie odbija piłeczkę chichotem i stwierdzeniem, że ktoś tutaj nie zna się na żartach! Nudziarze. Całe więc szczęście, iż ona nie jest nudziarzem. Jest za to kimś, kto nie lubi być sam. Niemal zawsze stara się mieć kogoś obok siebie, najlepiej kogoś równie, bądź choć trochę, ładnego co ona.
Bażant! Widok ptaka wywołał u wojowniczki cień uśmiechu. Ten to wszędzie ją znajdzie… nawet w innej postaci mu się uda.
Bajorko przyjęła pozycję łowiecką i ruszyła wprost na bażanta. Starała się ukryć przed jego spojrzeniem, wykorzystując do tego krzaczki, skałki, a finalnie zastygać w bezruchu. Gdy tylko udało jej się dotrzeć wystarczająco blisko… skok! I miejmy nadzieję - sukces.
Pies przechylił głowę, a w kolejnej chwili odbiegł, zostawiając Cyrankę samą sobie… była bezpieczna, chyba?
I… byłam bezpieczna, chyba. Psisko nagle odbiegło, a ja mogłam odetchnąć z nieopisaną ulgą. Trzymało się mnie jakieś szczęście, na które w żadnym wypadku nie zasługiwałam. Ten pies powinien mnie zagryźć. Tak byłoby najlepiej dla wszystkich, dla wszystkich, których zawiodłam.
Szłam dalej, rozglądając się niepewnie.
Tak na własnego partnera polować…! Spalony Bażant powinien trzymać się na baczności, wszak Błękitne Bajorko ukatrupiła jego imiennika bez chwili zawahania.