Logo Artemidy
Głęboka Nora
Wszystko poszło prawie że idealnie. Podkradnięcie się do zwierzęcia nie sprawiło kotce żadnych problemów. Atak również, chociaż w tym przypadku kotka nieco minęła się z celem; zamiast trafić w oczy, przeorała po policzku gronostaja. To też było dobre. Spostrzegła krew, więc mogła być z siebie zadowolona.
Teraz sprawa wyglądała nieco gorzej. Przeciwnik już wiedział o jej obecności, a więc z pewnością będzie próbował się bronić. Szylkretka musi się więc bardziej starać! Korzystając z niewielkiej odległości między nią, a gronostajem, postanowiła dobrać się do jego szyi. Tym razem jednak zamierzała posłużyć się szczękami. Planowała zacisnąć je w okolicach jego gardła, a potem szarpnąć. Na pewno zaboli.
[Obrazek: oLIY3H8.png]
LVL 5 150 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Atak Ślimaczek: nieudany (0%) » przerzut » udany (100%) = 22
Unik gronostaja: nieudany (0%)

Kocica wgryzła się głęboko w gardło gronostaja, zostawiając po sobie wielki, krwawy ślad. Drapieżnik próbował się wyswobodzić, ale na próżno – kocica miała go w garści.

Ślimacza Skorupka: S: 14 | Zr: 10 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 85 | W: 27-4=23/45
wykorzystane przerzuty: 2/3
celność obniżona o 1

Gronostaj: S: 6 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 29-22-1=6/40 | W: 35-1=34/35
od następnej tury spadek statystyk
rana 1. stopnia: zadrapanie na policzku (-1HP co turę)
rana 2. stopnia: głęboka rana po zębach na gardle (w pierwszej kolejce 5HP, w kolejnych po 3HP aż do końca walki)
[Obrazek: emo0uSQ.png]


LVL 3 15 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie spodziewała się, że zabicie gronostaja przyjdzie jej z taka łatwością... A tym czasem, no proszę, życie umykało z niego niezwykle szybko. Był już prawie że martwy. Ale to jeszcze nie był czas na triumf. Musiała go najpierw dobić. Widząc, że drapieżnik opada z sił, Ślimaczek znów rzuciła się ku jego szyi. Zamierzała ponownie wgryźć się w zadaną mu wcześniej ranę. Dla formalności, by skrócić jego, i tak kończące się, cierpienia.
[Obrazek: oLIY3H8.png]
LVL 5 150 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Atak Ślimaczek: krytyczny (150%) = 24

Wbiła się mocno w jego szyję i zaraz uleciało z niego życie.

+25Exp

Ślimacza Skorupka: S: 14 | Zr: 10 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 85 | W: 23-4=19/45
wykorzystane przerzuty: 2/3
celność obniżona o 1

Gronostaj: S: 3(6) | Zr: 4(9) | Sz: 3(7) | Zm: 2(4) | HP: 6-24=0/40 | W: 34/35
spadek statystyk
rana 1. stopnia: zadrapanie na policzku (-1HP co turę)
rana 2. stopnia: głęboka rana po zębach na gardle (w pierwszej kolejce 5HP, w kolejnych po 3HP aż do końca walki)
rana 2. stopnia: głębokie ugryzienie na szyi (w pierwszej kolejce 5HP, w kolejnych po 3HP aż do końca walki)
śmierć
[Obrazek: emo0uSQ.png]


LVL 3 15 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Szybko poszło. Gronostaj padł, a Ślimaczek oblizała krew, która osiadła na jej brodzie. To co, zwijamy się? Prawdę mówiąc, była już dość zmęczona, więc postanowiła zakończyć polowanie. Ależ to był długi i dziwny dzień.

/zt
[Obrazek: oLIY3H8.png]
LVL 5 150 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Halo? Co ten łysy pan robił w takiej okolicy?
Ano… jego ludzie. Ci to wpadali na dziwne pomysły. Teraz brał udział w jednym z nich. Wzięli go ubrali w różowy sweterek, a następnie spakowali do transportera. Lucyfer znał już te rzeczy… szykowała się jakaś podróż. Zupełnie jakby chcieli swojemu kotkowi pokazać świat, nie zdając sobie sprawy, iż ten świat znał jak własną łapę.
Lucek wiedział, iż miał pełną swobodę chodzenia, dopóki wracał na zawołanie swoich ludzi. Dlatego też miał szansę na oddalenie się od nich.
— Ech… cholerstwo… — mruknął pod nosem, gdy nagle poczuł ciągnięcie… jego różowy sweterek zaczepił się o suchą gałąź. Musiał teraz się wyswobodzić. Najlepiej z swetrem! Nie chciał go ściągnąć, jeszcze by zamarzł….

//mętny cip cip
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zazwyczaj nie zapuszczałem się zbyt daleko poza tereny Klanu Cienia. Wolałem trzymać się granic, gdyż tamten teren znałem i wiedziałem, czego się spodziewać. Tereny Niczyje jednak były mi praktycznie obce. Potrzebowałem jednak odetchnąć i tym razem faktycznie pozostać sam ze swoimi myślami.
Senna Mara nadal jednak była w mojej głowie. Słyszałem jej głos, wspominałem jej zapach... Była niezwykła. Zawróciła mi w głowie. Póki co nie zamierzałem z tym jednak nic robić. Nawet nie wiedziałem do końca co, a nie widziało mi się iść pytać Kudłatego Obłoku czy Koziej Skarpy o radę. Oni byli najdziwniejszą rodziną w Klanie Cienia, która... działała. Jakoś. Moi rodzice ledwo ze sobą słowa zamieniali.
I tak wędrowałem ostrożnie, nie chcąc ani w nic uderzyć, ani wpaść w jakąś dziurę. Dosłyszałem po chwili nieznajomy głos. Od razu spiąłem się cały, po czym ruszyłem w stronę głosu. Czułem zapach kota... I dwunożnych.
Pieszczoch.
Podszedłem bliżej, trzymając się jednak nadal pobliskich krzaków. Nie wiedziałem czy okrywają mnie w całości, ale czułem je przy boku. Tyle wystarczyło.
THIS night is sparkling, don't you let it go
I'm wonderstruck, BLUSHING all the way home

[Obrazek: dc7ybhi-d48f3b46-bf3e-450e-aead-a32f43a5...DjHpLoMf-s]
I'll spend FOREVER wondering if you knew
I was enchanted to meet YOU


LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Obracał głowę to w jedną, to w drugą stronę, nie mogąc ustawić się tak, by mieć dobry widok na miejsce, które zahaczyło się o krzaczek. Sweterek na jego grzbiecie się zaplątał, a ten czuł jak przy każdym większym obróceniu się, materiał się naciąga… a niech to. Nie chciał łazić z dziurą na grzbiecie. Spiął się nagle, mrużąc oczy i wbijając wzrok w jakieś miejsce przed sobą. Nie wiedział na co patrzeć, ale coś słyszał! Na pewno…
— W smaku nie jestem dobry — rzucił w pustkę, w stronę, po której wyczuwał obecność, od której dotarł do niego szmer. Lucyfer nie ruszał się, w końcu wciąż jego sweterek pozostał zahaczony o pobliską gałązkę. Zaprzestał prób wyswobodzenia ubranka, stał nieruchomo, wypatrując kogoś. Nie wiedział jeszcze kogo, ale kogoś… bo ktoś tu był, nie?
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Powstrzymałem rozbawione fuknięcie. Po prostu wsłuchiwałem się w otoczenie. Miałem wrażenie, że wcześniej słyszałem szamotaninę - ale nie z drugim kotem. Brzmiało bardziej jak gałęzie.
Dopiero po chwili zdecydowałem się wyjść z ukrycia, podążając co raz bliżej do zapachu nieznajomego. Jednocześnie nadal zachowywałem ostrożność i z rezerwą podchodziłem do nieznajomego terenu, jak i kota.
- Nie gustuje w kotach. - miauknąłem. - Co tu robisz?
THIS night is sparkling, don't you let it go
I'm wonderstruck, BLUSHING all the way home

[Obrazek: dc7ybhi-d48f3b46-bf3e-450e-aead-a32f43a5...DjHpLoMf-s]
I'll spend FOREVER wondering if you knew
I was enchanted to meet YOU


LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
— Ta…? — zadarł nieco głowę, badając uważnie kocura przed sobą spojrzeniem. Był… w kropce, w potrzasku. Miał jednak duże mniemanie o swojej osobie i wie, że jak tylko… może nie włos, ale kapelusik mu z głowy spadnie, ten tutaj będzie miał kłopoty! Gang się nim zajmie, znajdą go, a potem odpowiednio wyjaśnią. Lucyfer rozmawiał, oni prali po pyskach.
Dodatkowo nieopodal byli jego ludzi! Może nie aż TAK nieopodal, acz nadal bliżej to niż dalej.
— Walczę z gałęzią — poruszył się nieco, by zaprezentować jak to ta zahaczyła o jego sweterek.
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Ta - skwitowałem, nieco rozbawiony. Słyszałem, że pieszczochy wyjątkowo bały się kotów z lasu, a nawet jeśli się nie bały, to tworzyły niestworzone opowieści. Kto to widział, kot jedzący innego kota! Obrzydliwe. Na samą myśl miałem ochotę zwrócić poprzedni posiłek.
Słyszałem ruch gałęzi, jednakże nadal nie rozumiałem, o co chodzi. Spodziewałem się, że nieznajomy właśnie coś mi pokazuje. Teraz wzrok by mi się przydał jak nigdy.
- Walczysz z gałęzią, ponieważ...? - podszedłem minimalnie bliżej. Zatrzymałem się jednak nadal w wystarczającej odległości - zapach kocura był blisko, ale nie za blisko. W razie ataku miałbym czas na wykonanie uniku... Chociaż wolałem tego nie robić na nieznanym terenie.
THIS night is sparkling, don't you let it go
I'm wonderstruck, BLUSHING all the way home

[Obrazek: dc7ybhi-d48f3b46-bf3e-450e-aead-a32f43a5...DjHpLoMf-s]
I'll spend FOREVER wondering if you knew
I was enchanted to meet YOU


LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
On był głupi czy ślepy? …och… to tłumaczyło również brak pytań o aparycję Lucyfera. Brak futra był intrygujący i właśnie to słyszał na początku wszelkich znajomości z kimkolwiek… Pieszczoch przechylił głowę.
— Zahaczyłem się o nią — wyjaśnił, przyglądając się jeszcze to uważniej przybyszowi. Jakby połączyli siły… byliby ślepi i łysi.
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- No to... w czym problem? - stwierdziłem, niecko skonfundowany. - Pociągnij mocniej i powinieneś się uwolnić. Stracisz co najwyżej parę kłaczków. - dodałem, nieco rozbawiony całą sytuacją. Czyżby pieszczoszki naprawdę nie potrafiły poradzić sobie z myślą, że mogą pozbawić się paru strzępek futra? Przecież odrośnie - a pod opieką dwunożnych, możliwe, że nawet nieco szybciej.
- Chyba, że zahaczyłeś tym... No. Co wam zakładają na szyję podobno. Takie pnącze. - dodałem jeszcze, zastanawiając się, czy to może nie o to właśnie chodziło.
THIS night is sparkling, don't you let it go
I'm wonderstruck, BLUSHING all the way home

[Obrazek: dc7ybhi-d48f3b46-bf3e-450e-aead-a32f43a5...DjHpLoMf-s]
I'll spend FOREVER wondering if you knew
I was enchanted to meet YOU


LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Rzeczywiście miał przed sobą ślepca. Najprawdziwszego ślepca.
— Ciężko żyć w lesie, nie widząc, nie? — patrzył uważnie na reakcję rudzielca. Chciał wyczuć granice rozmówcy, bowiem każdy jakieś miał. Inni mieli takowe bardzo blisko, z kolei drudzy odległe. No i zależało jakie tematy się poruszało. Przykładowo — Lucyfera nie dało się urazić mówiąc o jego łysinie. Podobnie i o jego ubrankach. Tyle czasu, tyle przytyków i uodpornił się na owe teksty.
— Że obrożę? Nie… to co innego — wpuścił na pysk półuśmiech — Tobie brakuje wzroku, mi brakuje za to czegoś innego… możesz zgadywać —
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Nie jest źle. Minął pełen obieg pór, odkąd się urodziłem i jak widać, żyję. - nie za bardzo chciałem się tłumaczyć przed nieznajomym z tego, jak wyglądało moje życie. Za kociaka obijałem się po ścianach w obozie, potem, gdy runęło Martwe Drzewo, co chwilę wpadałem w jego porozrzucane gałęzie. Czułem się niepewnie na nowym terenie, ale niepewnie czułby się każdy. A ja nie byłem gorszy od reszty.
- Huh? - mruknąłem nieco zdziwiony. Nie spodziewałem się takiego pytania, ani podobnego obrotu sprawy. Wiedziałem jednak, że nie była to ta cała obroża.
- Łapy?
THIS night is sparkling, don't you let it go
I'm wonderstruck, BLUSHING all the way home

[Obrazek: dc7ybhi-d48f3b46-bf3e-450e-aead-a32f43a5...DjHpLoMf-s]
I'll spend FOREVER wondering if you knew
I was enchanted to meet YOU


LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości